<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kościół &#8211; Catholic League</title>
	<atom:link href="https://catholicleaguepolonia.org/pl/category/kosciol/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/</link>
	<description>News and defending the Catholic Church</description>
	<lastBuildDate>Mon, 25 Jul 2022 02:12:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">154751774</site>	<item>
		<title>&#8222;Człowiek drogą Kościoła&#8221; List do rodzin świętego Jana Pawła II</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/czlowiek-droga-kosciola-list-do-rodzin-swietego-jana-pawla-ii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jul 2022 02:12:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=2740</guid>

					<description><![CDATA[Ks. Maciej Jasiński, arch. gnieźnieńska Abstrakt Według myśli świętego Jana Pawła II zawartej między innymi w encyklice Redemptor hominis, człowiek jest drogą Kościoła. W późniejszych dokumentach na temat rodziny Papież dodaje, że skoro człowiek nie rodzi i nie wychowuje się sam, ale w rodzinie, to właśnie rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła. W Liście do Rodzin [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>Ks. Maciej Jasiński, arch. gnieźnieńska</em></p>
<p><strong>Abstrakt</strong></p>
<p>Według myśli świętego Jana Pawła II zawartej między innymi w encyklice Redemptor hominis, człowiek jest drogą Kościoła. W późniejszych dokumentach na temat rodziny Papież dodaje, że skoro człowiek nie rodzi i nie wychowuje się sam, ale w rodzinie, to właśnie rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła. W Liście do Rodzin Gratissimam sane napisanym z okazji Roku Rodzin (ogłoszonego także przez Organizację Narodów Zjednoczonych) w 1994 roku Jan Paweł II wyjaśnia, jakie są powody tak wielkiej godności rodziny oraz w jaki sposób Kościół stara się spotkać rodziny i ich członków oraz towarzyszyć im na ich drodze do Boga.</p>
<p>Pierwszym powodem wymienionym przez List jest znaczenie ogniska domowego w rozwoju człowieka. Rana, z którą muszą mierzyć się osoby, które nie doświadczyły prawdziwego domu, jest tak wielka, że zadaniem Kościoła jest wspierać rodziny w każdym aspekcie, by każda osoba mogła mieć zapewnione jak najlepsze warunki rozwoju. Po drugie, rodzina jest przestrzenią, w której człowiek uczy się słuchać Boga, odkrywać zadane mu życiowe powołanie oraz odpowiadać na Boże wezwanie do małżeństwa, służbie Bogu w kapłaństwie lub życiu zakonnym, albo do samotnego apostołowania. Po trzecie, to sam Syn Boży, przychodząc na świat jako Bóg i człowiek, uświęcił rodzinę jako wspólnotę kluczową dla rozwoju człowieczeństwa. Każda rodzina związana jest w jakiś sposób z Rodziną Świętą oraz z tajemnicą Bożego Wcielenia. </p>
<p>List do Rodzin wymienia różne aspekty towarzyszenia Kościoła rodzinom na ich drodze do Boga. Podkreśla między innymi wartość modlitwy, która w rodzinie jest szczególną realizacją ewangelicznego wezwania, by modlić się wspólnie. Poza tym List zwraca uwagę na dwie cechy relacji rodzinnych: rodzina to komunia (relacja „wewnętrzna” pomiędzy małżonkami i dziećmi) oraz wspólnota (relacja ukierunkowana „na zewnątrz”, w stronę innych ludzi). Święty Jan Paweł II przypomina także o dwóch tematach obecnych w posoborowym nauczaniu: odpowiedzialnym rodzicielstwie oraz cywilizacji miłości. Odpowiedzialne rodzicielstwo związane jest z unią małżeńską, w której przyszli rodzice otwierają się na potomstwo, jednocześnie nie zaniedbując jednoczącego aspektu swojej relacji intymnej. Z odpowiedzialnego rodzicielstwa wypływa troska o obecne i przyszłe potomstwo. Cywilizacja miłości natomiast to jedno z najważniejszych zadań rodziny, która staje w obliczu cywilizacji śmierci. Wartości moralne przekazane dzieciom przez rodziców są kluczową strategią obrony życia ludzkiego. Bez zaangażowania rodziny żadne z działań Kościoła na rzecz krzewienia kultury miłości nie byłyby możliwe. Na zakończenie Listu Święty Jan Paweł II podkreśla, że do współpracy na rzecz podkreślania godności rodzin oraz ich ochrony zaproszeni są wszyscy ludzie dobrej woli, począwszy od samych rodzin, poprzez ich duszpasterzy, aż po wszystkie osoby, które uważają rodziny za jedną z kluczowych wartości naszej cywilizacji.</p>
<p>Święty Jan Paweł II, kiedy rozpoczynał swój pontyfikat w 1978 roku, postanowił zadedykować pierwszą encyklikę tajemnicy odkupienia. Podkreślał w niej, że „człowiek jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła” (Redemptor hominis 14). Myśl tę Papież Polak powtórzył we wstępie do Listu do Rodzin, napisanego w 1994 z okazji trwającego Roku Rodziny. Data wydania listu jest o tyle ciekawa, że zbiegła się z Rokiem Rodziny ogłoszonym przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Jan Paweł II chciał w ten sposób podkreślić, że Kościół jest w stanie dialogować ze współczesnym światem oraz podejmować wspólne wysiłki na rzecz pielęgnowania wartości uznanych za najistotniejsze dla życia człowieka we wspólnocie. </p>
<p>Jan Paweł II w Liście do Rodzin uznaje, że człowiek może wybrać wiele życiowych, nie zawsze „Bożych”, dróg. Stwierdzenie to wydaje się naśladować podejście samego Boga do człowieka – Boga, który stwarzając nas, dał nam wolną wolę. Nawet, jeśli człowiek źle wykorzystuje ten dar i oddala się coraz bardziej od swojego Stwórcy, wybierając własne szlaki, Bóg cierpliwie towarzyszy swojemu stworzeniu i dźwiga go swoją łaską oraz nieustannie oferuje swoje miłosierdzie. Podobnie Jan Paweł II stwierdza, że „Kościół stara się iść wraz z człowiekiem po tylu różnych drogach jego ziemskiej egzystencji. Kościół stara się uczestniczyć w radościach i nadziejach, a także w trudach i cierpieniach ziemskiego pielgrzymowania ludzi” (Gratissimam sane 1). Papież precyzuje, że powodem tego starania jest przeświadczenie, że to Chrystus wprowadza człowieka na drogi jego życia: to „On sam dał Kościołowi człowieka i równocześnie mu go zadał jako „drogę” jego posłannictwa i posługi” (Gratissimam sane 1).</p>
<p>Z jednej strony prawdą jest, że ostatecznie każdy człowiek podejmuje ziemskie pielgrzymowanie samotnie – nikt bowiem nie może przeżyć życia za niego, nikt nie ma dostępu do jego myśli i nikt nie wie, co skrywa się w jego sercu i jak wygląda jego wewnętrzny dialog z Bogiem. Z drugiej jednak strony każdy z nas przychodzi na świat w rodzinie, a zatem pośród wielu dróg człowieka rodzina jest uznana przez List jako pierwsza i z wielu względów najważniejsza (por. Gratissimam sane 2). Święty Jan Paweł II zwraca uwagę na kruchość rodziny – uznaje, że nie każdy człowiek doświadczył łaski przyjścia na świat w pełnej rodzinie, a niektórzy w ogóle nie doświadczyli rodzinnego ciepła. Papież podkreśla, że brak rodziny to „wyłom… nad wyraz niepokojący i bolesny, który potem ciąży na całym życiu” (Gratissimam sane 2). Tym bardziej więc Kościół chce objąć troską rodziny, by jak największa liczba ludzi mogła uniknąć podobnego obciążenia, a także obejmuje troską tych, którzy muszą mierzyć się z ciężarem braku rodzinnego wsparcia. </p>
<p>A zatem, pierwszym powodem, dla którego rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła, jest znaczenie ogniska domowego w rozwoju człowieka. Jako drugi powód Papież podaje fakt, że od czasów dzieciństwa człowiek zmierza ku swojemu życiowemu powołaniu – dojrzewa, wsłuchuje się w głos Boga, rozeznaje Jego wolę, a następnie stara się na to powołanie odpowiedzieć. Silna rodzina wydaje pewne siebie osoby, które świadome swoich mocnych stron i zalet, ale także wad i ograniczeń, z radością będą mogły realizować powołanie do małżeństwa, kapłaństwa, życia zakonnego, czy inne formy powołania, jak chociażby życie świeckie w pojedynkę i poświęcanie się apostołowaniu. Jak podkreśla święty Jan Paweł II, „nawet kiedy [człowiek] wybiera życie w samotności — to i tutaj rodzina pozostaje wciąż jak gdyby jego egzystencjalnym horyzontem jako ta podstawowa wspólnota, na której opiera się całe życie społeczne człowieka w różnych wymiarach aż do najrozleglejszych” (Gratissimam sane 2).</p>
<p>Trzeci powód, dla którego rodzina jest tak ważną drogą Kościoła, jest bardziej teologiczny, choć może również wpłynąć na praktyczne rozumienie roli i godności rodziny w dzisiejszym świecie. Jak wyjaśnia List do Rodzin, rodzina bierze swój początek z miłości. Miłości, która w biblijnym objawieniu ukazana została w scenie stwarzania człowieka (por. pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju), a która swój najwyższy wyraz znalazła w tym, że tak „Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Bóg Ojciec dal ludzkości swojego Syna poprzez rodzinę. Syn Boży przyszedł na świat otoczony miłością Maryi i Józefa, i to właśnie rodzina stała się środowiskiem Jego dziecięcego rozwoju aż do czasu zakończenia życia ukrytego i chrztu w Jordanie. Jak podkreśla List, „skoro więc Chrystus «objawia się w pełni człowieka samemu człowiekowi», czyni to naprzód w rodzinie i poprzez rodzinę, w której zechciał narodzić się by wzrastać” (Gratissimam sane 2). </p>
<p>Chrystus zatem, poprzez wzrastanie w rodzinie, zjednoczył w pewien sposób wszystkie rodziny, które podobnie jak Maryja, Józef i Jezus, chcą nadać swojemu życiu sens we wspólnym pielgrzymowaniu do Boga. Taka perspektywa nadaje niezwykłą godność małżonkom i zakładanym przez nich rodzinom praz potwierdza, że wzrastanie w rodzinie jest tym, czego Bóg chciał dla każdego człowieka.<br />
Podsumowując, List do Rodzin wymienia trzy powody, dla których rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła – jest miejscem wzrostu, miejscem odkrywania życiowego powołania oraz miejscem, które usankcjonował swoim przykładem sam Syn Boży, stając się człowiekiem właśnie w rodzinie. Święty Jan Paweł II kontynuuje swój list, wskazując na pewne konkretne aspekty, w których realizuje się ta droga Kościoła. Z lektury całego listu wybierzemy kilka najistotniejszych: modlitwa, komunia i wspólnota, odpowiedzialne rodzicielstwo oraz cywilizacja miłości.</p>
<p>Tak jak każdy człowiek podczas modlitwy uświadamia sobie, że jest pewnym „ja” stającym przed „Ty” Boga i rozmawiającym z nim, tak również rodzina, kiedy zjednoczona jest na modlitwie, staje jako wspólnota przed boskim „Ty”. W życiu rodzinnym staje się prawdą wskazanie z Ewangelii według świętego Mateusza: „gdzie są dwaj lub trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Praktyka modlitewna w rodzinie staje się spoiwem, który łączy wszystkich jej członków, wzmacnia ich samych oraz rodzinę jako całość, sprawiając, że staje się ona silna Bogiem. Wierność wspólnej modlitwie rodzinnej, na przykład wspólne odmawianie wieczornego pacierza czy uroczyste przeżywanie niedzieli połączone ze skupioną modlitwą w kościele i poza nim sprawiają, że rodzina lepiej radzi sobie z wyzwaniami życia codziennego. Wspólna modlitwa wzmacnia też odporność rodziny w trakcie kryzysu. Wiele statystyk dotyczących rozwodów potwierdza, że odsetek rozwodów wśród par, które regularnie praktykują wspólną modlitwę, jest marginalny.</p>
<p>List do Rodzin poświecą wiele miejsca na wyjaśnienie tego, jaki związek z naturą samego Boga ma rodzina oraz związane z rodziną macierzyństwo, ojcostwo i dziecięctwo. Pierwowzorem wspólnoty rodzinnej jest sam Trójjedyny Bóg, a relacje w rodzinie są jakby odbiciem relacji trzech Osób Boskich. Bóg jest miłością, a miłość naśladują małżonkowie, będący obrazem i podobieństwem Boga. Święty Jan Paweł II wprowadza w tym miejscu dwa terminy, które, choć podobne do siebie, nie są tożsame: komunia i wspólnota. Jak wyjaśnia, „Rodzina powstaje wówczas, gdy urzeczywistnia się przymierze małżeńskie, które otwiera małżonków na dozgonną wspólnotę miłości i życia, dopełniając się w sposób specyficzny poprzez zrodzenie potomstwa. W ten sposób komunia małżonków daje początek «wspólnocie», jaką jest rodzina” (Gratissimam sane 7). Poprzez przejście od wewnętrze komunii do wspólnoty, która jest bardziej nastawiona „na zewnątrz”, rodzina staje się podstawową komórką społeczną, i jako taka uczestniczy w życiu całej rodziny ludzkiej. Używając języka metaforycznego można z perspektywy Kościoła nazwać rodzinę „pierwszą ambasadorką Kościoła”, bowiem to właśnie poprzez rodziny oraz ich zaangażowanie Kościół odpowiada na potrzeby dzisiejszego świata. Żadne zebrania modlitewne, żadne akcje charytatywne, żaden dialog ze współczesną kulturą nie byłby możliwy, gdyby rodziny nie odkrywały swojego powołania do głoszenia Bożej wizji świata w świecie i do krzewienia „cywilizacji miłości” (por. Gratissimam sane 12).</p>
<p>Święty Jan Paweł II obszernie przypomina w Liście do Rodzin, czym jest odpowiedzialne rodzicielstwo. Określenie to zostało przywołane już na Soborze Watykańskim II (por. Gaudim et spesz 47-52), potem rozwinięte zostało przez świętego Pawła VI w jego encyklice Humanae vitae, oraz w wielu miejscach pojawiło się w adhortacji świętego Jana Pawła II o rodzinie Familiaris consortio.  Odpowiedzialne rodzicielstwo wiąże się z postulatem konstytucji Soboru Watykańskiego II o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes. Dokument ten postuluje, by „popierać godność małżeństwa i rodziny” (tytuł rozdziału I). Owe poparcie, będące zadaniem Kościoła i państwa, wyraża się konkretnie we wrażliwości i działaniach osób, które Kościół i państwo tworzą. Tę właśnie konkretną troskę o godność małżeństwa i rodziny nazywamy „odpowiedzialnym rodzicielstwem”. </p>
<p>Jak podkreśla List do Rodzin, odpowiedzialne rodzicielstwo dotyczy wprost tego momentu, gdy małżonkowie otwierają się na życie w zjednoczeniu małżeńskim. Jan Paweł II podkreśla, że nauka moralna Kościoła w kwestii poczęcia nowego życia ma za zadanie chronić dwa nierozerwalne aspekty aktu małżeńskiego – jednoczący i prokreacyjny. Nie mogą być one od siebie wzajemnie odłączone; jeden i drugi aspekt musi być szanowany. Jednocześnie Papież ma świadomość, jak delikatny i trudny jest to temat, zważywszy na kontekst współczesnego świata, coraz bardziej przechylającego się z „cywilizacji miłości” w stronę „cywilizacji śmierci”: „Najczęściej oskarża się Magisterium Kościoła o zacofanie, o niezrozumienie ducha czasów nowożytnych i o działanie na szkodę ludzkości, a przy tym — na własną szkodę Kościoła. To ostatnie należy rozumieć w tym znaczeniu, że Kościół, «upierając się» przy swym stanowisku, traci popularność, a wierni odchodzą od niego” (Gratissimam sane 12). Na te zarzuty święty Jan Paweł II odpowiada poprzez przywołanie nauki soborowej na temat daru: „Każdy mężczyzna i każda kobieta nie urzeczywistnia się w pełni inaczej,<br />
jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie. Moment zjednoczenia małżeńskiego jest najbardziej szczególnym doświadczeniem tego właśnie daru. Mężczyzna i kobieta, w całej «prawdzie» swej męskości i kobiecości, stają się w tym momencie wzajemnym darem dla siebie. Całe życie w małżeństwie jest darem, ale odnosi się w sposób szczególny do tego właśnie momentu, kiedy małżonkowie oddając się sobie wzajemnie w miłości, urzeczywistniają to spotkanie, które czyni z nich dwojga «jedno ciało» (por. Rdz 2,24)” (Gratissimam sane 12). </p>
<p>W tym miejscu ponownie wracamy do początku naszej refleksji – rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła również ze względu na powyższy aspekt. Rodzina jest miejscem, w którym mężczyzna i kobieta, powołani do małżeństwa, stają się w pełni sobą poprzez bezinteresowne oddawanie się drugiej połowie. Święty Jan Paweł II dostrzega w Liście do Rodzin zagrożenia tej bezinteresowności. Podkreśla, że odpowiedzialność za nowe życie w rodzinie spoczywa nie tylko na matce, ale też na ojcu: „Za to… rodzicielstwo, on jest odpowiedzialny wspólnie z nią. Nie może nie uznać czy też nie przyjąć tego, do czego on sam również się przyczynił. Nie może mówić: «nie wiem», «nie chciałem», «ty chciałaś». Zjednoczenie małżeńskie w każdym przypadku angażuje odpowiedzialność obojga” (Gratissimam sane 12). </p>
<p>Z odpowiedzialnym rodzicielstwem, szanującym wspólną odpowiedzialność małżonków oraz otwierającym się na nowe życie, wiąże się refleksja o „cywilizacji miłości”. Już święty Paweł VI wprowadził to pojęcie w nauczanie Kościoła. List do Rodzin tak je tłumaczy: „Cywilizacja należy do dziejów człowieka, odpowiadając jego duchowości oraz moralności: stworzony na obraz i podobieństwo Boże człowiek otrzymał świat z rąk Stwórcy z zadaniem, by tworzył go na swój obraz i podobieństwo. W spełnianiu tego zadania odnajduje swe źródło cywilizacja, to znaczy ostatecznie «humanizacja świata» (Gratissimam sane 13). Zatem, dzięki rodzinom, świat staje się coraz bardziej humanistyczny, to znaczy, skoncentrowany na dobru człowieka, pomagający człowiekowi stać się w pełni nim samym. Jeśli więc mówimy o rodzinie jako drodze Kościoła, nie możemy zapomnieć o tym właśnie aspekcie, bowiem przez miłość czynną członków Kościoła Bóg mówi do całego świata. Święty Jan Paweł II podkreślił bardzo mocno w Liście istotę funkcjonowania chrześcijańskiej rodziny: „Rodzina bowiem w wielorakim wymiarze zależy od cywilizacji miłości i odnajduje w niej właściwe racje swego bycia rodziną. Jednocześnie rodzina jest centrum i sercem cywilizacji miłości” (Gratissimam sane 13).</p>
<p>Jeśli zatem rodzina jest sercem cywilizacji miłości, wszystkie zadania, jakie wypełnia, powinny być przepełnione miłością. Wspominaliśmy wcześniej o rozróżnieniu Listu na komunię i wspólnotę wewnątrz rodziny. Oba te aspekty dynamiki rodziny powinny być związane z miłością. Komunia, która nastawiona jest bardziej „do wewnątrz”, będzie dbaniem o relacje małżeńskie oraz rodzicielskie. Istotą tej komunii będzie również odpowiednie wychowanie dzieci, wpojenie im miłości do Boga, szacunku do drugiego człowieka oraz chrześcijańskiego kodeksu moralnego. Wychowanie dzieci nie kończy się jednak na relacji wewnątrz rodziny. Miłość w rodzinie chrześcijańskiej wypływa „na zewnątrz” jej samej, co podkreślone jest przez jej wspólnotowość. Rodzina buduje cywilizację miłości poprzez wrażliwość na potrzeby innych ludzi, z którymi tworzy większe wspólnoty – wspólnoty sąsiedzkie, parafialne, diecezjalne, państwowe. Rodzina staje się wiec niejako „przedłużeniem” rąk Chrystusa, tchnieniem Ducha Świętego, obliczem miłości Boga Ojca.</p>
<p>Święty Jan Paweł II podkreślił, że rodzina jest najważniejszą drogą Kościoła. Powyższa refleksja ukazała powody, dla których rodzina jest otaczana tak wielką troską Kościoła oraz aspekty, w których Kościół – zapraszając do współpracy także inne wspólnoty, w tym państwo – chce dbać o godność małżeństwa i rodziny. List do Rodzin, jak wyraził się Papież, jest przede wszystkim zaproszeniem. Zaproszeniem do samych rodzin, do diecezji rozsianych po całym świecie, oraz do wszystkich ludzi wierzących i ludzi dobrej woli, by otoczyć rodzinę szczególną troską wiedząc, że to w niej człowiek uczy się odnajdywać drogę do pełnego szczęścia.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2740</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Rodzaje Gleby</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/rodzaje-gleby/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jul 2020 22:35:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[Nowenna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=2460</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny&#8221; (Mk 4, 20). Jaki owoc wydajemy? Plon zależy od rodzaju gleby. Żyzna gleba wydaje plon stokrotny czy sześćdziesięciokrotny, słabsza trzydziestokrotny. Skalista czy zachwaszczona, oprócz chwastów, nie przyniesie żadnego plonu. To, że plon zależy od rodzaju gleby jest oczywiste. Ale zaraz powstaje pytanie, co my możemy uczynić, aby nasza [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny&#8221; (Mk 4, 20). </p>
<p>Jaki owoc wydajemy?  Plon zależy od rodzaju gleby. Żyzna gleba wydaje plon stokrotny czy sześćdziesięciokrotny, słabsza trzydziestokrotny. Skalista czy zachwaszczona, oprócz chwastów, nie przyniesie żadnego plonu.<br />
To, że plon zależy od rodzaju gleby jest oczywiste. Ale zaraz powstaje pytanie, co my możemy uczynić, aby nasza gleba, nasze serce, nasze życie duchowe, wewnętrzne było bogatsze. Glebę należy użyźnić. Ale najpierw należy oczyścić ją z różnych chwastów, a więc nałogów i wad, aby dobre ziarno, a więc cnoty mogły się rozwijać. Proces karczowania jest konieczny, bo inaczej dobre ziarno zostanie przygłuszone przez chwasty. Łatwo powiedzieć, ale wykonać jest trudno. Jak pozbyć się wad i nałogów? Przez akty im przeciwne. Ci co mają skłonności do łakomstwa powinni dużo pościć, aby osiągnąć cnotę umiarkowania i wstrzemięźliwości. Kto jest chciwy czy skąpy, niech więcej wydaje na akcje charytatywne, aby osiągnąć cnotę hojności. Możliwości jest tutaj wiele, bo potrzebujących dużo. Chrystus zapewnił nas, że ubogich zawsze mieć będziemy pośród nas. Kto jest leniwy niech więcej pracuje. Kto pyszny niech cierpliwie znosi różne upokorzenia.</p>
<p>Proces oczyszczania siebie z wad i nałogów może być długi i zająć wiele lat. Jest jednak konieczny, aby na ich miejscu rozwinęły się cnoty Oczywiście nie może się obejść bez pomocy Bożej. A jak ją uzyskać, jeżeli nie przez codzienną, gorliwą, wytrwałą modlitwę i życie sakramentalne? Sami z siebie nic nie zyskamy, gdyż na przeszkodzie stoi nam szatan, grzeszny świat i własne ciało. Walka z tymi trzema nieprzyjaciółmi człowieka jest trudna. Święty Jan od Krzyża stwierdził, że najdłużej i najbardziej oporne do opanowania jest nasze własne ciało.<br />
Święty Alfons Ligouri aby osiągnąć cnotę łagodności przez prawie 20 lat walczył z wybuchami gniewu.  Najłatwiej rozprawić się jest ze światem, z jego wpływami i pokusami. Różne światowe trendy, mody i fasony przychodzą i odchodzą. Ktoś kto trzeźwo ocenia sytuację nie będzie miał większych problemów do przeciwstawienia się tym negatywnym wpływom i naciskom.</p>
<p> Księciem tego grzesznego świata jest szatan, ale on może też być obecnym w naszym życiu. Jest tak przebiegły i tak potrafi się ukryć, że będzie najbardziej trudnym do zdemaskowania. Dopiero w promieniach światła Ducha Świętego możemy wykryć jego obecność. Niektórzy mówią, że ostatnią pokusą szatana jest jego zaproszenie do modlitwy, tylko że akurat wtedy, kiedy co innego jest od nas wymagane. Przesiadywanie w kościołach w czasie, gdy trzeba zająć się dziećmi, nie może przynieść dobrych owoców. Mamy być pobożni, ale też czujni. Wszystkich błędów na pewno nie unikniemy, jednak, gdy naprawdę kochamy Boga i stawiamy Go na pierwszym miejscu, to wszystko, nawet nasze błędy i grzechy Pan Bóg obróci w dobro, choćby przez to, że uczyni nas bardziej pokornymi i tolerancyjnymi wobec innych ludzi. Gdyż „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8, 28).</p>
<p>Autor: Diakon Franciszek Girjatowicz</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2460</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Wakacje, czas na Duchową odnowę…</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/wakacje-czas-na-duchowa-odnowe/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jul 2020 18:50:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=2454</guid>

					<description><![CDATA[Wakacje nie zwalniają nas od aktywności duchowej, wprost przeciwnie, powinniśmy je wykorzystać na pełniejsze skupienie i odnowienie wewnętrzne. Być może Pan Bóg postawi na naszej drodze osoby potrzebujące świadectwa wiary, podniesienia na duchu, pocieszenia. Wykorzystajmy więc tę nadarzającą się okazję. Benjamin Franklin powiedział niegdyś, że „ten, kto wprowadzi do spraw publicznych proste zasady chrześcijaństwa, zmieni [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wakacje nie zwalniają nas od aktywności duchowej, wprost przeciwnie, powinniśmy je wykorzystać na pełniejsze skupienie i odnowienie wewnętrzne. Być może Pan Bóg postawi na naszej drodze osoby potrzebujące świadectwa wiary, podniesienia na duchu, pocieszenia. Wykorzystajmy więc tę nadarzającą się okazję.</p>
<p>Benjamin Franklin powiedział niegdyś, że „ten, kto wprowadzi do spraw publicznych proste zasady chrześcijaństwa, zmieni oblicze świata.” Ten polityk i wynalazca wiedział, że nie da się tego uczynić bez wcześniejszego wprowadzenia zasad chrześcijańskich w życie poszczególnych ludzi i rodzin. Z kolei obowiązujące zasady i koncepcje proponowane w życiu publicznym odzwierciedlają to, czym żyje naród i jakimi kryteriami kieruje się wybierając swych reprezentantów. Jeżeli Bóg nie jest w sercach ludzkich na pierwszym miejscu, wówczas wybierani będą ludzie o wypaczonych poglądach moralnych, popierający aborcję, rozwiązłość seksualną, eutanazję, antykoncepcję, sterylizację czy wykorzystywanie płodów ludzkich w tzw. „medycynie”, przemyśle kosmetycznym i do produkcji niektórych szczepionek. Jest to już od wielu lat robione w krajach trzeciego świata. Jeżeli tego rodzaju prawa będą obowiązywać, wówczas nastąpią nie tylko poważne dewiacje kulturowe i moralne w społeczeństwie.</p>
<p>Odejście od zasad Bożych to ścieżka do samozagłady, to zlekceważenie pierwszej i najważniejszej zasady, że Bóg jest Panem istnienia a człowiek tylko nieudolnym zarządcą. Symptomy są wyraźnie widoczne. To dzisiejszy lęk wśród chrześcijan, opuszczone świątynie, panika wywołana wirusem, rozruchami wywoływanymi w okresie przedwyborczym. W społeczeństwie ogarniętym walką o władzę, dominację i pieniądze, sprawy ludzkiego zbawienia są odsuwane bardzo daleko. Coraz więcej osób kwestionuje oficjalną wersję sytuacji wywołanej obecną pandemią, z niepokojem obserwuje agresję podsycaną walką o dominację i kontrolę nad innymi ludźmi. Media podają sprzeczne oceny i tworzą utopijne wizje i oceny tego co się dzieje. Tworzy się sztucznie wywołany niepokój, rozbija jedność lokalnych wspólnot i parafii. Jednym słowem coraz bardziej panoszy się kultura śmierci, widać przygotowany atak na chrześcijańską cywilizację, rodzinę i Kościół. Ujawnia się zło nie mające nic wspólnego z drogą Chrystusa, siejące nienawiść, podział i moralną degenerację. Jak się temu przeciwstawić? Jezus wskazuje na głoszenie prawdy, która wyzwala, wskazuje nam drogę osobistego i rodzinnego nawrócenia. Każdy z nas ma jeszcze sporo do zrobienia w tej sferze. Nakazuje nam głoszenie Jego Dobrej Nowiny publicznie i z odwagą. Mamy zapewnienie, że Duch Św. będzie nam towarzyszył, jeżeli nie pozwolimy się podzielić, rozbić i odizolować. Duch bowiem jest dany dla budowania „wspólnego dobra”, tworzy z nas „lud wybrany, królewskie kapłaństwo”, czyli wspólnotę mającą do wypełnienia konkretne zadanie – owoc, który będzie trwał, czyli osobiste zdobycie świętości i zaniesienie nowiny o zbawieniu innym.</p>
<p>Chodzi wiec o wprowadzenie w życie publiczne i osobiste zasad chrześcijańskich &#8211; podążając za sugestią cytowanego wcześniej B. Franklina. Dlaczego właśnie tak? Ponieważ nikt nie miał takiego wpływu na ludzi i narody na przestrzeni wieków jak Jezus z Nazaretu i Jego nauka. Jego życie zmieniło historię, a wszędzie tam, gdzie sięgał wpływ Jego Dobrej Nowiny uznawane były: świętość i nierozerwalność małżeństwa, prawa wszystkich ludzi i ich głos w sprawach społecznych; zakładano szkoły i uczelnie wyższe, ustanawiano prawa chroniące dzieci, znoszono niewolnictwo i dokonywano wielu zmian dla dobra ludzkości. My również mamy społeczny, moralny i duchowy obowiązek dokonywania takich decyzji, aby w życiu publicznym obowiązywały zasady chrześcijańskie. Mamy obowiązek popierania takich ludzi, którzy poddają swe życie pod kryteria nauki Jezusa, bo tylko wówczas będziemy spokojni o przyszłość naszych dzieci i rodzin, o właściwe ich wychowanie, a przede wszystkim będziemy mieli większą pewność, że zadbaliśmy również o takie warunki społeczne i obyczajowe, które nie staną nikomu na drodze do zbawienia. Bo nic innego tak naprawdę nie liczy się w życiu chrześcijanina.</p>
<p>Roman Harmata</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2454</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Franciszek do Polaków: niech was wspiera Maryja, Królowa Polski</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/franciszek-do-polakow-niech-was-wspiera-maryja-krolowa-polski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 May 2019 00:31:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1617</guid>

					<description><![CDATA[/Niedziela &#8211; fot.&#160;Grzegorz Gałązka/ „Módlcie się za Kościół, Ojczyznę, o pokój w świecie. Niech Maryja, Królowa Polski, której Uroczystość przypada pojutrze, wspiera was i prowadzi” – powiedział Ojciec Święty do pielgrzymów polskich podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Oto słowa papieża skierowane do Polaków: Witam serdecznie pielgrzymów polskich. Liturgiczne wspomnienie Świętego Józefa, rzemieślnika wprowadza nas [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>/Niedziela &#8211; fot.<span><i class="fa fa-camera"></i>&nbsp;Grzegorz Gałązka</span>/</p>
<p class="lead">„Módlcie się za Kościół, Ojczyznę, o pokój w świecie. Niech Maryja, Królowa Polski, której Uroczystość przypada pojutrze, wspiera was i prowadzi” – powiedział Ojciec Święty do pielgrzymów polskich podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie.</p>
<p>Oto słowa papieża skierowane do Polaków:</p>
<p>Witam serdecznie pielgrzymów polskich. Liturgiczne wspomnienie Świętego Józefa, rzemieślnika wprowadza nas w maryjny miesiąc maj. Podczas tradycyjnych nabożeństw majowych zwierzajcie Matce Bożej sprawy osobiste, rodzinne, waszych bliskich. Módlcie się za Kościół, Ojczyznę, o pokój w świecie. Niech Maryja, Królowa Polski, której Uroczystość przypada pojutrze, wspiera was i prowadzi. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.</p>
<p>Papieską katechezę streścił po polsku ks. prał. Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:</p>
<p>Drodzy bracia i siostry, kontynuując katechezę na temat modlitwy „Ojcze nasz”, rozważamy dzisiaj wezwanie: „nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie” (Mt 6, 13). Należy pamiętać, że to nie Bóg jest tym, który zastawia na nas w życiu pułapki, wystawia na pokusy. List św. Jakuba Apostoła przypomina, że „kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi” (1,13). On nie jest sprawcą zła. W chwilach najcięższej próby, gdy zło usiłuje zdobyć przystęp do człowieka, Bóg jest tym, który wspiera każdego, walczy u jego boku. Pan Jezus także był kuszony na pustyni. Pokazał nam jak należy odrzucać pokusy szatana. Warto o tym pamiętać, kiedy wołamy: „nie wódź nas na pokuszenie”. W Getsemani, w obliczu niewypowiedzianej trwogi przed śmiercią, Syn Boży prosił swoich przyjaciół, by go nie opuszczali: „Zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!” (Mt 26, 38). Wiemy, że uczniowie znużeni snem nie potrafili czuwać, zasnęli. Bóg, przeciwnie – w chwilach naszych zmagań ze złem – jest obecny przy nas, czuwa i umacnia nas. Oczekuje jednak byśmy prosili Go o pomoc. Pamiętajmy o tym w chwilach naszych trudnych prób, doświadczeń, pokus.</p>
<p>W dzisiejszej audiencji udział więzili między innymi pielgrzymi z parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Chmielniku; św. Michała Archanioła w Kiełpinie; z Sanktuarium Pocieszenia NMP w Borku Wielkopolskim; Delegacja z REGIONU KUJAWSKO &#8211; POMORSKIEGO na czele z panem Marszałkiem Piotrem Całbeckim; uczniowie i nauczyciele ze Szkoły Podstawowej nr 7 w Szczecinie; Grupa Sióstr Elżbietanek, odpowiedzialnych za formację permanentną w zgromadzeniu; pielgrzymi z Sanktuarium bł. Honorata Koźmińskiego przy Klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów w Nowym Mieście nad Pilicą; Pielgrzymi z parafia św. Piotra i Pawła z Kowalewa-Opactwa; pielgrzymi z parafii Trójcy Świętej i Odkupiciela Świata z Wrocławia; Grupy świętego Ojca Pio z diecezji radomskiej; z parafii Miłosierdzia Bożego z Dębicy; z parafii Matki Bożej Królowej Polski z Otwocka; Uczniowie gimnazjum Sióstr Urszulanek z Rybnika; Grupa pielgrzymów z parafii św. Jana Kantego ze Słupska; Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych w Aleksandrowie Kujawskim; Pielgrzymka dziękczynna za Sakrament Bierzmowania młodzieży z parafii Trójcy Przenajświętszej z Czarnego Dunajca; Pielgrzymi z parafii św. Maksymiliana M. Kolbe z Kielc; Międzyparafialna grupa z Biura CARITAS z Włocławka; Pielgrzymi z parafii Wniebowzięcia NMP w Raniżowie oraz pielgrzymi z Biura Podróży PIELGRZYM z Rzeszowa; Grupa ze szkół Sióstr Nazaretanek z Warszawa oraz Kalisza; Pielgrzymka rodzin przeżywających rekolekcje „w duchu św. Franciszka” z Olsztyna, Warmii i Mazur; Nauczyciele i uczniowie z Kolegium Salezjańskiego w Aleksandrowie Kujawskim; Pracownicy Przedszkola Diecezji Łowickiej pw. bł. Bronisławy Lament z Łowicza; Pielgrzymi z parafii Przemienienia Pańskiego w Garwolinie; Pielgrzymi z parafii św. Marcina z Biskupic; Pielgrzymi z parafii Miłosierdzia Bożego w Pułtusku; Szczep 69 Warszawskich Drużyn Harcerskich i Zuchowych Im. Bohaterów Monte Cassino; Zakład Pracy STOMEK z Sanoka; Cech Rzemiosł z Rumii; Szkoła Podstawowa nr 1 im. Jana Pawła II w Męcinie; Grupa z Franciszkańskiego Biura Podróży PATRON TRAVEL z Warszawy.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1617</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Papież na Wielki Post: całe stworzenie potrzebuje naszego nawrócenia</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/papiez-na-wielki-post-cale-stworzenie-potrzebuje-naszego-nawrocenia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Apr 2019 14:24:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1568</guid>

					<description><![CDATA[/Niedziela, fot.Grzegorz Gałązka/ „Przyjmując w konkretach naszego życia zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią, ukierunkujemy Jego przemieniającą moc także na całe stworzenie” – stwierdził Ojciec Święty w swoim orędziu na rozpoczynający się w tym roku 6 marca Wielki Post. Opatrzył je cytatem z Listu św. Pawła do Rzymian: „Stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="title-page gap-bottom   ">/Niedziela, fot.<span>Grzegorz Gałązka</span>/</p>
<div class="col-md-8">
<div class="article article-social-btn">
<div class="row gap-bottom no-pad">
<div class="col-md-12">
<figure><figcaption class="figure-caption text-center"></figcaption></figure>
</div>
</div>
<p class="lead">„Przyjmując w konkretach naszego życia zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią, ukierunkujemy Jego przemieniającą moc także na całe stworzenie” – stwierdził Ojciec Święty w swoim orędziu na rozpoczynający się w tym roku 6 marca Wielki Post. Opatrzył je cytatem z Listu św. Pawła do Rzymian: „Stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych” (Rz 8, 19).</p>
<p>Na wstępie Franciszek zaznaczył, że tajemnica zbawienia obejmuje także historię i całe stworzenie. Przypomniał, że stanowiąca szczyt roku liturgicznego celebracja Triduum Paschalnego męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa zaprasza nas do stawania się na wzór obrazu Chrystusa (por. Rz 8, 29), co jest bezcennym darem miłosierdzia Bożego. Bowiem jeśli człowiek żyje jak dziecko Boga, czyni dobro także stworzeniu, współpracując w jego odkupieniu. Jednak w tym świecie harmonia płynąca z Odkupienia jest wciąż zagrożona przez negatywną moc grzechu i śmierci. Wówczas często zachowujemy się destrukcyjnie nie tylko wobec nas samych, ale także w stosunku do bliźnich i do innych stworzeń i zwycięża logika wszystkiego i natychmiast, oraz mieć coraz więcej.</p>
<p>Papież przypomina, że zerwanie komunii z Bogiem naruszyło także harmonijny związek ludzi ze środowiskiem, zamieniając ogród w pustynię. Człowiek uważa siebie za boga stworzenia, czuje się jego absolutnym panem i używa go nie tak, jak chciał tego Stwórca, ale w swoim własnym interesie, ze szkodą dla stworzeń i innych ludzi. Grzech prowadzi do „wykorzystywania stworzenia, osób i środowiska, zgodnie z tą niezaspokojoną żądzą, która każde pragnienie uważa za prawo, a która prędzej czy później doprowadzi do zniszczenia nawet tych, którzy są przez nią zdominowani” – pisze Ojciec Święty.</p>
<p>W tym kontekście Franciszek wzywa do skruchy i nawrócenia. Wyraża się to w poście, modlitwie i jałmużnie. Zachęca, byśmy przeszli od pokusy &#8222;pożerania&#8221; wszystkiego, do umiejętności cierpienia z miłości, która może wypełnić pustkę naszego serca. Do wyrzeczenia się bałwochwalstwa i samowystarczalności naszego ja oraz uznania, że potrzebujemy Boga i Jego miłosierdzia. Wskazuje, że jałmużna to rezygnacja z gromadzenia wszystkiego dla siebie w iluzji zabezpieczania przyszłości, by „odkryć radość z planu, którym Bóg objął stworzenie i nasze serca, planu miłości Boga, naszych braci i całego świata, i w tej miłości odnaleźć prawdziwe szczęście”.</p>
<p>Papież zachęca, by w Wielkim Poście zanieść nadzieję Chrystusową także stworzeniu, które «zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych» (Rz 8, 21). „Nie pozwólmy, aby ten błogosławiony czas upłynął bezowocnie! Prośmy Boga, aby pomógł nam wejść na drogę prawdziwego nawrócenia. Porzućmy egoizm i zapatrzenie się w siebie a wpatrujmy się w Paschę Jezusa; zbliżmy się do braci i sióstr znajdujących się w trudnej sytuacji, dzieląc się z nimi naszymi duchowymi i materialnymi dobrami. W ten sposób, przyjmując w konkretach naszego życia zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią, ukierunkujemy Jego przemieniającą moc także na całe stworzenie” – pisze Ojciec Święty w swoim orędziu na tegoroczny Wielki Post.</p>
<p>ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA NA WIELKI POST 2019 ROKU</p>
<p>«Stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych» (Rz 8, 19)</p>
<p>Drodzy bracia i siostry!</p>
<p>Każdego roku, za pośrednictwem Kościoła, który jest naszą Matką, Bóg pozwala swoim wiernym «z oczyszczoną duszą radośnie oczekiwać świąt wielkanocnych, aby (…) przez uczestnictwo w sakramentach odrodzenia osiągnęli pełnię dziecięctwa Bożego» (1. Prefacja Wielkopostna). W ten sposób, od Wielkanocy do Wielkanocy możemy podążać do pełni tego zbawienia, które już otrzymaliśmy dzięki tajemnicy paschalnej Chrystusa: «W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni» (Rz 8, 24). Ta tajemnica zbawienia, działająca w nas już podczas ziemskiego życia, jest procesem dynamicznym, który obejmuje także historię i całe stworzenie. Św. Paweł dochodzi do stwierdzenia: «Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych» (Rz 8, 19). W takiej perspektywie chcę podzielić się z wami kilkoma refleksjami, które niech nam towarzyszą na drodze nawrócenia w nadchodzącym Wielkim Poście.</p>
<p>1. Odkupienie stworzenia</p>
<p>Celebracja Triduum Paschalnego męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, szczyt roku liturgicznego, za każdym razem zaprasza nas do przeżywania pewnego procesu przygotowania, ze świadomością, że nasze stawanie się na wzór obrazu Chrystusa (por. Rz 8, 29) jest bezcennym darem miłosierdzia Bożego.</p>
<p>Jeśli człowiek żyje jak dziecko Boga, jak osoba odkupiona, która pozwala się prowadzić Duchowi Świętemu (por. Rz 8, 14) i wie, jak rozpoznać i zastosować w praktyce prawo Boże, począwszy od tego zapisanego w jego sercu i naturze, czyni dobro także stworzeniu, współpracując w jego odkupieniu. Dlatego właśnie stworzenie – mówi św. Paweł – posiada usilne pragnienie objawienia się synów Bożych, to znaczy tych, którzy ciesząc się łaską paschalnej tajemnicy Jezusa w pełni żyją jej owocami, przeznaczonymi do osiągnięcia pełnej dojrzałości przy odkupieniu ciała ludzkiego. Kiedy miłość Chrystusa przemienia życie świętych &#8211; ducha, duszę i ciało &#8211; oddają oni chwałę Bogu, a przez modlitwę, kontemplację i sztukę angażują w to także stworzenia, jak pięknie wyraża to &#8222;Pieśń Słoneczna&#8221; św. Franciszka z Asyżu (por. Enc. Laudato si’, 87). Jednak w tym świecie harmonia płynąca z Odkupienia jest wciąż zagrożona przez negatywną moc grzechu i śmierci.</p>
<p>2. Destrukcyjna siła grzechu</p>
<p>Rzeczywiście, kiedy nie żyjemy jak dzieci Boże, często zachowujemy się destrukcyjnie nie tylko wobec nas samych, ale także w stosunku do bliźnich i do innych stworzeń, uważając, mniej lub bardziej świadomie, że możemy ich używać według własnej woli. Zaczyna wtedy dominować brak umiarkowania, prowadząc do stylu życia naruszającego te granice, które nasza ludzka kondycja i natura każą nam szanować, podążając za tymi niekontrolowanymi pragnieniami, które w Księdze Mądrości przypisuje się ludziom niegodziwym, lub tym, którzy nie uznają Boga jako punkt odniesienia dla swoich działań i nie mają nadziei na przyszłość (por. 2: 1-11). Jeśli nie jesteśmy stale ukierunkowani ku Wielkanocy, w stronę horyzontu Zmartwychwstania, to oczywiste jest, że zwycięża logika wszystkiego i natychmiast, oraz mieć coraz więcej.</p>
<p>Wiemy, że przyczyną każdego zła jest grzech, który od czasu jego pojawienia się wśród ludzi zerwał komunię z Bogiem, z innymi i ze stworzeniem, z którym jesteśmy połączeni przede wszystkim przez nasze ciało. Zerwanie komunii z Bogiem naruszyło także harmonijny związek ludzi ze środowiskiem, w którym zostali powołani do życia, zamieniając ogród w pustynię (cfr Gen 3,17-18). Chodzi tutaj o grzech, który sprawia, że człowiek uważa siebie za boga stworzenia, czuje się jego absolutnym panem i używa go nie tak, jak chciał tego Stwórca, ale w swoim własnym interesie, ze szkodą dla stworzeń i innych ludzi.</p>
<p>Kiedy zostaje odrzucone prawo Boże, prawo miłości, wtedy potwierdza się prawo panowania silniejszego nad słabszym. Grzech, który mieszka w sercu człowieka (por. Mk 7, 20-23) &#8211; i objawia się jako chciwość, pragnienie nadmiernego dobrobytu, brak zainteresowania dobrem innych, a często także własnym &#8211; prowadzi do wykorzystywania stworzenia, osób i środowiska, zgodnie z tą niezaspokojoną żądzą, która każde pragnienie uważa za prawo, a która prędzej czy później doprowadzi do zniszczenia nawet tych, którzy są przez nią zdominowani.</p>
<p>3. Uzdrawiająca moc skruchy i przebaczenia</p>
<p>Dlatego stworzenie pilnie potrzebuje objawienia się synów Bożych, tych, którzy stali się &#8222;nowym stworzeniem&#8221;: «Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto stało się nowe» (2 Kor 5, 17). W rzeczywistości, wraz z ich objawieniem się, także stworzenie może &#8222;przeżyć Wielkanoc&#8221;: otworzyć się na nowe niebo i na nową ziemię (por. Ap 21, 1). A droga do Wielkanocy wzywa nas właśnie do odnowienia naszego oblicza i naszego serca chrześcijan przez pokutę, nawrócenie i przebaczenie, aby móc żyć pełnią łask Tajemnicy Paschalnej.</p>
<p>Ta „niecierpliwość”, to oczekiwanie stworzenia spełni się, kiedy objawią się synowie Boga, to znaczy, gdy chrześcijanie i wszyscy ludzie podejmą zdecydowanie ten „ból rodzenia”, którym jest nawrócenie. Razem z nami całe stworzenie jest powołane do wyjścia «z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych» (Rz 8, 21). Wielki Post jest sakramentalnym znakiem tego nawrócenia. Wzywa on chrześcijan do intensywniejszego i konkretniejszego wcielania Tajemnicy Paschalnej w życie osobiste, rodzinne i społeczne, szczególnie poprzez post, modlitwę i jałmużnę.</p>
<p>Pościć, czyli uczyć się zmieniać nasz stosunek do innych i do stworzeń: przechodzić od pokusy &#8222;pożerania&#8221; wszystkiego, celem zaspokojenia naszej chciwości, do umiejętności cierpienia z miłości, która może wypełnić pustkę naszego serca. Modlić się, aby umieć wyrzec się bałwochwalstwa i samowystarczalności naszego ja i uznać, że potrzebujemy Boga i Jego miłosierdzia. Dawać jałmużnę, czyli porzucić nierozsądny styl życia i gromadzenie wszystkiego dla siebie w iluzji zabezpieczania przyszłości, która do nas nie należy. I w ten sposób na nowo odkryć radość z planu, którym Bóg objął stworzenie i nasze serca, planu miłości Boga, naszych braci i całego świata, i w tej miłości odnaleźć prawdziwe szczęście.</p>
<p>Drodzy bracia i siostry, &#8222;Wielki Post&#8221; Syna Bożego polegał na tym, że wyszedł On na pustynię stworzenia, aby wprowadzić je na nowo do tego ogrodu komunii z Bogiem, który był wcześniej niż grzech pierworodny (por. Mk 1, 12-13; Iz 51, 3). Niech nasz Wielki Post będzie kroczeniem po tej samej ścieżce, aby zanieść nadzieję Chrystusową także stworzeniu, które «zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych» (Rz 8, 21). Nie pozwólmy, aby ten błogosławiony czas upłynął bezowocnie! Prośmy Boga, aby pomógł nam wejść na drogę prawdziwego nawrócenia. Porzućmy egoizm i zapatrzenie się w siebie a wpatrujmy się w Paschę Jezusa; zbliżmy się do braci i sióstr znajdujących się w trudnej sytuacji, dzieląc się z nimi naszymi duchowymi i materialnymi dobrami. W ten sposób, przyjmując w konkretach naszego życia zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią, ukierunkujemy Jego przemieniającą moc także na całe stworzenie.</p>
<p>Watykan, 4 października 2018</p>
<p>Święto św. Franciszka z Asyżu</p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1568</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Obudzić Polskę prymasa Wyszyńskiego</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/obudzic-polske-prymasa-wyszynskiego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Mar 2019 06:00:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1548</guid>

					<description><![CDATA[O. Jan Pach OSPPE Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego Oczekiwaniu na beatyfikację sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego winna towarzyszyć praca nad&#160;pogłębieniem jego dziedzictwa]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>O. Jan Pach OSPPE<span>&nbsp;<br />
<span style="font-size: 16px;">Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego</span></h3>
<p class="lead">Oczekiwaniu na beatyfikację sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego winna towarzyszyć praca nad&nbsp;pogłębieniem jego dziedzictwa pasterskiego w&nbsp;Kościele, myśli teologicznej, zwłaszcza maryjnej, troski o&nbsp;polski dom oraz inspiracji kierunków życia narodu i&nbsp;Kościoła w&nbsp;Polsce</p>
<p>Gdyby Prymas mógł dziś stanąć pośród nas, gdybyśmy wsłuchali się w&nbsp;jego miłość do polskiej ziemi, usłyszelibyśmy stanowcze „non possumus” – nie możemy oddać polskiego domu pod panowanie bezbożnych agentur europejskich, bo Polska nie przetrwa, jeżeli zapomni, że bez Boga ani do&nbsp;proga. Wraz ze św.&nbsp;Janem Pawłem&nbsp;II,&nbsp;współtwórcą przemiany oblicza polskiej ziemi, pewnie by wołał z&nbsp;placów i&nbsp;gór polskiego trwania i&nbsp;zwycięstw: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a&nbsp;Polak Polakiem”, czyniąc własnym wyznanie z&nbsp;wiersza Karola Balińskiego pt. „Śpiewakowi Mohorta bratnie słowo” z&nbsp;1856&nbsp;r. Była to pieśń serca polskiego, które brało oddech z&nbsp;Boga i&nbsp;Maryi, a&nbsp;miłość do Ojczyzny wyssało z&nbsp;mlekiem matki.</p>
<p class="styt">Jasnogórskie źródło cudu prymasa Wyszyńskiego</p>
<p>Miłość ojczyźnianą Prymasa umacniało bezgraniczne zawierzenie Matce Bożej, które uczyniło go bramą spiżową trwania przy Bogu i&nbsp;Polsce. O&nbsp;czasach prymasa Wyszyńskiego możemy powiedzieć, że były cudem wykutym na kolanach przed Maryją, cudem, do którego blasku trzeba powracać jak do ożywczego źródła. Życiodajna woda ze źródła nigdy nie zamarza, lecz by się jej napić, trzeba przy źródle uklęknąć, jak czynili to Prymas Tysiąclecia oraz św. Jan Paweł II. Oni nieustannie pili wodę Boga ze źródła jasnogórskiego i&nbsp;dzięki temu dokonali cudu przemiany oblicza polskiego domu.</p>
<p>Ostatnie moje osobiste spotkanie z&nbsp;Janem Pawłem II, po Mszy św. w&nbsp;Watykanie w&nbsp;2002&nbsp;r., wyryło się mocno w&nbsp;mojej pamięci. Do dziś czuję mocny uścisk świętego Papieża na moim ramieniu oraz brzmią mi głosem dzwonu jego mówione prawie z&nbsp;płaczem słowa: „Ojcze Janie, dlaczego oni, dlaczego (&#8230;), dlaczego oni tak się boją Jasnej Góry. Nie ma dla Polski innej drogi niż droga jasnogórska. Na tę drogę musicie powrócić!”. Był to czas, kiedy swoiste „rozbicie dzielnicowe” w&nbsp;polskim Kościele zaczęło zbierać smutne żniwo po „wygaszaniu maryjności Wyszyńskiego”. Niektórzy ludzie Kościoła ulegli propagandzie fałszywej tolerancji i&nbsp;zgubnej nowoczesności, a&nbsp;nawet oskarżali maryjne inicjatywy rodem z&nbsp;Wyszyńskiego, że „trącą myszką”. Czy dostrzegliśmy wreszcie zgubne skutki wprowadzania „katolicyzmu dla elit, nie dla mas”, przed czym tak mądrze i&nbsp;wytrwale bronił nas kard.&nbsp;Wyszyński?</p>
<p>Oczekiwanie na beatyfikację Stefana Wyszyńskiego musi być powrotem do jego inspiracji jasnogórskiej, o&nbsp;której mówił sam na łożu śmierci 15 maja 1981&nbsp;r., kilka dni przed odejściem do Boga z&nbsp;polskiej ziemi: „Staję na progu Kaplicy Jasnogórskiej i&nbsp;tam zawsze chcę być, choćby mnie wszyscy potrącali. (&#8230;) Postawiłem wszystko na Nią [na Maryję] i&nbsp;Jej to zawdzięczam, że miłosierdzie Boże towarzyszyło mi zawsze i&nbsp;wszędzie, a&nbsp;szczególnie w&nbsp;najtrudniejszych chwilach życia”. Wobec tego wyznania należy oczekiwanie na wyniesienie kard.&nbsp;Wyszyńskiego na ołtarze uczynić czasem modlitwy i&nbsp;studium jego zapomnianego, niestety, w&nbsp;dużej mierze dziedzictwa. Duma z&nbsp;wyniesionych na ołtarze osób musi być budowana na fundamencie życia ich dziedzictwem&nbsp;– nawet największy święty bez nas cudu nie dokona.</p>
<p class="styt">Prorok niezrozumiany i&nbsp;zapomniany</p>
<p>Bóg wybiera proroków, prowadzi ich i&nbsp;wspomaga, ale nie oszczędza, gdyż wie, że zahartowani cierpieniem, często własną ludzką bezradnością, pozwolą Mu na dokonywanie cudów według Jego planu. Tak było z&nbsp;prymasem Wyszyńskim, który prowadził Polaków przez lata zniewolenia komunistycznego i&nbsp;zobaczył ją nową, wschodzącą w&nbsp;blaskach posługi Jana Pawła&nbsp;II. Oddał ster świętemu Papieżowi z&nbsp;rodu Polaków. Tę radość proroka Wyszyńskiego widziałem w&nbsp;czerwcu 1979&nbsp;r. w&nbsp;jego obliczu, gdy ze Szczytu Jasnej Góry patrzył na Polskę dosłownie przez ramię i&nbsp;serce papieża Wojtyły. Pamiętam radosną twarz Prymasa, która jakby mówiła: „Teraz pozwól, Maryjo, odejść słudze Twemu w&nbsp;pokoju”. Patrząc wtedy na rozpromienione oblicze Prymasa, myślałem o&nbsp;Mojżeszu, który schodził z&nbsp;góry Synaj z&nbsp;tablicami Dekalogu, a&nbsp;jego twarz promieniała po rozmowie z&nbsp;Bogiem. Oglądał ziemię obiecaną tylko z&nbsp;daleka. Prymas oglądał nową Polskę nie tylko oczami wiary, ale po nowej ojczystej ziemi już stąpał, bo nigdy nie zwątpił. Wiedział, że już powoli odmieniać się będzie polski dom, bo wszedł w&nbsp;jego podwoje zwiastun i&nbsp;twórca nowych czasów Kościoła i&nbsp;Ojczyzny – papież Jan Paweł II.</p>
<p class="styt">Jasnogórski prorok powraca na ołtarze</p>
<p>Gdy odchodził do nieba w&nbsp;maju 1981&nbsp;r., Prymas mówił, że oddaje swoje życie za życie rannego Papieża, bo on jest bardziej potrzebny. Tacy są prorocy. Czy jesteśmy w&nbsp;stanie ich zrozumieć, naśladować, jeszcze dziś słuchać ich głosu? Kard. Wyszyński na łożu śmierci powiedział, że jego życie było nieustannym Wielkim Piątkiem, jednakże w&nbsp;życiu i&nbsp;posłudze nigdy się&nbsp;nie skarżył. Z&nbsp;pełnym przekonaniem&nbsp;– znałem go dosyć dobrze osobiście i przestudiowałem uważnie jego myśl maryjną&nbsp;– mogę powiedzieć, że jeżeli nawet się skarżył, to była to nieustanna modlitwa oddania Jezusowi i&nbsp;bezgranicznego zawierzenia Maryi. Kard.&nbsp;Wyszyńskiemu bardzo wiele zawdzięcza Kościół nie tylko w&nbsp;Polsce, ale również w&nbsp;Europie. Na kolanach powinny trwać przed nim Polska i&nbsp;cała Europa, która dziś sama siebie niszczy, odchodząc od chrześcijańskich korzeni, których za cenę męczeństwa Wyszyński bronił.</p>
<p>Prymas często był nierozumiany, bo wielu współczesnych przerastał. Był człowiekiem tolerancyjnym, ale nie bezmyślnym, bo szanował siebie oraz godność narodu polskiego, któremu nikt nie może odebrać świętego prawa do samostanowienia. Na tym gruncie kard.&nbsp;Wyszyński był niepokorny! Chwała mu za tę cnotę bycia Polakiem w&nbsp;polskim domu oraz Europejczykiem w&nbsp;rodzinie narodów, pokornym pasterzem Kościoła, trzymającym się mocno dłoni Matki Jezusa. Prymas nigdy nie mówił o&nbsp;Polsce źle, choć go szykanowano i&nbsp;poniżano, bo rozumiał, że rodzinnego gniazda kalać nie wolno. O&nbsp;Polsce mówił pozytywnie, mimo cierpienia. Jemu zawdzięczamy, że Polska jest dziś szanowana w&nbsp;świecie. On widział Europę bez granic, ale Europę ducha, nie pieniądza. Był ojcem trudnym, bo wymagającym wyrzeczenia&nbsp;się nienawiści i&nbsp;odwetu, bo dobro Polski było dla niego najważniejsze. Tacy są prorocy.</p>
<p>Kard. Wyszyński był człowiekiem samodzielnym, często był samotny, ale nie osamotniony, uczył przebaczenia i&nbsp;miłości bezwarunkowej. Zrozumieć go do końca nie będziemy w&nbsp;stanie, jeżeli nie uklękniemy razem z&nbsp;nim przed Matką Bożą na Jasnej Górze. Tylko wtedy, gdy z&nbsp;Janem Pawłem II przyłożymy ucho serca do jasnogórskich murów, możemy podjąć wysiłek naśladowania Prymasa Tysiąclecia. W&nbsp;kolejnych refleksjach spróbujemy go spotkać na zwycięskiej jasnogórskiej drodze.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1548</post-id>	</item>
		<item>
		<title>USA: Kościół oburzony nową ustawą aborcyjną w stanie Nowy Jork</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/usa-kosciol-oburzony-nowa-ustawa-aborcyjna-w-stanie-nowy-jork/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2019 20:54:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1523</guid>

					<description><![CDATA[&#160;ts (KAI) / Nowy Jork &#160; Oburzeniem i protestami zareagowali katoliccy biskupi USA na nową ustawę w stanie Nowy Jork, która – w określonych przypadkach np. zagrożenia zdrowia i życia matki, a także podejrzeń o poważną chorobę płodu pozwala na dokonanie aborcji nawet do momentu narodzin. &#8222;Ustawa narusza prawa najbardziej narażonych na zranienie&#8221;, napisał kard. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;ts (KAI) / Nowy Jork</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Oburzeniem i protestami zareagowali katoliccy biskupi USA na nową ustawę w stanie Nowy Jork, która – w określonych przypadkach np. zagrożenia zdrowia i życia matki, a także podejrzeń o poważną chorobę płodu pozwala na dokonanie aborcji nawet do momentu narodzin. &#8222;Ustawa narusza prawa najbardziej narażonych na zranienie&#8221;, napisał kard. Timothy Dolan na swoim oficjalnym blogu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Arcybiskup Nowego Jorku skrytykował zwłaszcza fakt, że lekarze, którzy z powodów etycznych odmówią dokonania aborcji w tak późnym okresie, w przyszłości nie będą mogli powoływać się na klauzulę sumienia. „A dzieciom można beztrosko pozwolić na śmierć. Czy to jest postępowe?” &#8211; napisał kard. Dolan.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Biskup Albany, Edward B. Scharfenberger, poruszył kwestię ekskomuniki katolickiego gubernatora Andrew Cuomo. Choć ten demokrata w swoim niedawnym przemówieniu o stanie państwa powoływał się na swoją wiarę i na papieża Franciszka, swoim „poparciem dla aborcji do ostatniej chwili całkowicie sprzeniewierzył się nauczaniu naszego papieża i Kościoła”, zacytowała wypowiedź biskupa katolicka sieć CNA.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Także według Konferencji Katolickiej stanu Nowy Jork jest to „smutny rozdział”. Ten stan USA jest teraz niebezpiecznym miejscem dla kobiet i nienarodzonych dzieci. Zwrócono uwagę, że ustawa pozwala, aby aborcję mogli przeprowadzać nie tylko lekarze, ale także osoby bez licencji lekarskiej, np. położne czy pielęgniarki.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Senat stanu Nowy Jork uchwalił ustawę 22 stycznia. Pozwala ona na dokonanie aborcji do 9 miesiąca ciąży jeśli zagrożone jest zdrowie matki, lub istnieje pewność, że płód nie będzie mógł żyć. Ustawa nie definiuje bliżej, czym są te zagrożenia dla zdrowia. Ponadto zobowiązuje ubezpieczycieli do opłacania środków antykoncepcyjnych. Dotychczas ustawę blokowała w obu izbach republikańska większość. Jednak w wyborach pośrednich w listopadzie większość w obu izbach zdobyli demokraci.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dotychczas aborcja po 24 tygodniu ciąży była nielegalna, z wyjątkiem sytuacji, gdy było zagrożone życie matki. Nowy Jork należy do stanów, w których dokonuje się najwięcej aborcji – w 2016 było ich 82 189. Komitet „New York State Right to Life”, organizacja obrońców życia, przewiduje, że lekarze i pielęgniarki, którzy odmówią dokonywania aborcji, mogą stracić pracę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Podczas gdy na znak akceptacji ustawy wiele gmachów Nowego Jorku oświetlono na różowo, w katedrze Niepokalanego Poczęcia w Albany odezwały się dzwony na znak żałoby po każdym nienarodzonym dziecku.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1523</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Franciszek w drodze do Rzymu: „W konfesjonale zrozumiałem dramat aborcji”</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/franciszek-w-drodze-do-rzymu-w-konfesjonale-zrozumialem-dramat-aborcji-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2019 20:46:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1519</guid>

					<description><![CDATA[/Niedziela/ Rozmawiając przez około 50 minut z dziennikarzami w drodze powrotnej z Panamy Ojciec Święty poruszył między innymi dramat aborcji, opowiedział się za odpowiedzialną edukacją seksualną, a w odniesieniu do]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>/Niedziela/ Rozmawiając przez około 50 minut z dziennikarzami w drodze powrotnej z Panamy Ojciec Święty poruszył między innymi dramat aborcji, opowiedział się za odpowiedzialną edukacją seksualną, a w odniesieniu do sytuacji w Wenezueli zaapelował o pokojowe rozwiązanie obecnego kryzysu. Mówiąc o lutowym spotkaniu w sprawie nadużyć seksualnych duchownych wobec dzieci zaznaczył, że konieczne jest uświadomienie sobie dramatu ofiar i wypracowanie jasnych reguł postępowania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Oto pełny tekst konferencji prasowej Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dobry wieczór!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ojcze Święty, nadal brzmi nam w uszach wołanie „la juventud del Papa”, „la juventud de Jesucristo”, jak powiedział również abp Ulloa [arcybiskup Panamy]. Tą wielką, intensywną radość tych dni, które dały tyle energii. I myślę, że wszyscy widzieliśmy na Twojej twarzy radość z tego spotkania, jak również w twarzach ludzi młodych. I tutaj przyniosłem coś, co wielu dziennikarzy, myślę, że niemal każdy zna: nie będzie to dokument, który wchodzi w zakres nauczania Papieża, ale jest to dokument, który jak wiem, leży Waszej Świątobliwości bardzo na sercu. Jest to piosenka, którą napisała dziewczyna z Hondurasu, Marthy Avila, której zdjęcie przekazałem Tobie wczoraj. Ta piosenka jest praktycznie piosenką przeciwko znęcaniu się i była trochę znakiem spotkania ze Scholas Occurrentes. To, by powiedzieć, jak bardzo obecny był także element cierpienia tych młodych ludzi, podobnie jak radości, którą widzieliśmy przy wielu okazjach. Chcę wam tylko opowiedzieć o pewnym obrazie, który wywarł na mnie wielkie wrażenie: Ojcze Święty, kiedy przejeżdżałeś w papamobile widziałem wielu młodych, którzy następnie, po pozdrowieniu Ciebie, choćby przez chwilę, padali sobie w ramiona. To mnie poruszyło: dzielenie się radością, czyli młodzi ludzie, którzy obejmowali się wzajemnie po tym, jak widzieli Ciebie, choćby przez chwilę. To jest może coś, co jest lekcją dla nas dorosłych. Młodzi, kiedy są szczęśliwi, dzielą się tym, nie zatrzymują radości dla siebie: tym chciałem się podzielić się z Tobą i z dziennikarzami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ojcze Święty, również miałeś &#8211; wśród wielu niespodzianek, które sprawiły nam te dni &#8211; spotkanie z UNICEF, w ciągu ostatnich kilku chwil przed pożegnaniem się w nuncjaturze.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nie wiem, czy przed udzieleniem głosu dziennikarzom z pytaniami, Wasza Świątobliwość nie zechciałby skierować kilku słów powitania &#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dobry wieczór, a potem dobrego odpoczynku, ponieważ to pewne, że wszyscy są zmęczeni, po tej tak intensywnej podróży. Dziękuję za waszą pracę! Również dla mnie były rzeczy, których nigdy sobie nie wyobrażałem, niespodzianki, takie jak ta, o której powiedział Alessandro Gisotti. O szesnastoletniej dziewczynie z Hondurasu, ofierze znęcania się, która śpiewała pięknym głosem i napisała tę piosenkę. A także spotkanie przed opuszczeniem nuncjatury, z osobami z UNICEF w Ameryce Środkowej, z kilkoma świadectwami dwóch chłopców, a następnie tych, którzy pracują: słyszałem o rzeczach, które poruszają serce. To była mocna podróż. Słowo należy do was.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Podróż, która ma w sobie wiele podróży; dlatego proszę pozostać przy temacie tej wielkiej podróży, która reprezentowała świat poprzez młodych ludzi, którzy tam byli obecni. Oczywiście, pierwsze słowo należy do prasy lokalnej z Panamy: Edwin Cabrera Uribe z Radiopanamá. Zada Tobie dwa pytania w imieniu całej grupy dziennikarzy z Panamy. Dziękuję, Edwin.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Edwin Cabrera Uribe:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ojcze Święty, przede wszystkim bardzo dziękuję w imieniu moich sześciu kolegów i moim własnym, jako Panamczycy. To, co nam dałeś, jest wspaniałe, bardzo wspaniałe. Pytanie: Ojcze Święty, dziś rozmawiałeś z wolontariuszami, mówiąc im, że żyli misją. Powiedziałeś im: „Wiecie teraz, jak bije serce, kiedy żyjemy pewną misją”. Pytanie brzmi: a misja papieża Franciszka w Panamie? Co cię uderzyło? Co cię poruszyło? Czy papież Franciszek spełnił swoją misję podczas ŚDM w Ameryce Środkowej? Ponieważ miało to miejsce w Panamie, ale od spotkania w Polsce mówiono, że będzie to spotkanie Środkowoamerykańskie. A po drodze mamy niezałatwioną misję w Nikaragui, prawda?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Moja misja w Dniu Młodzieży jest misją Piotra – umocnienie w wierze i to nie przez chłodne czy nakazujące wskazania, ale pozwalając, by moje serce się wzruszyło i odpowiadając na to, co się tam dzieje. Nie pojmuję, bo tak żyję, nie wyobrażam sobie, trudno mi myśleć, aby ktoś mógł wykonać misję tylko głową. Aby wypełnić misję, trzeba czuć a kiedy czujesz, jesteś poruszony. Uderza cię życie, uderza cię problem &#8230; Na lotnisku żegnałem się z prezydentem i przynieśli afrykańskie dziecko, sympatyczne, bardzo czarne, malutkie. I powiedział mi: „Spójrz, to dziecko przekraczało granicę Kolumbii, jego matka zmarła, pozostało samo. Ma pięć lat. Pochodzi z Afryki, ale wciąż nie wiemy z jakiego kraju, ponieważ nie mówi ani po angielsku, ani po portugalsku, ani po francusku. Mówi tylko językiem swojego plemienia. Trochę je przysposobiliśmy”. Dziecko wyglądające na sprytne, dobrze się poruszało &#8230; Ale tragedia dziecka porzuconego przez życie, bo jego mama nie żyje, a policjant przekazał je do władz, żeby się nim zajęły. To ciebie wzrusza i w ten sposób misja zaczyna nabierać kolorów, coś tobie mówi, porusza twoją czułość. To nie jest coś przemyślanego. Misja zawsze cię angażuje. Przynajmniej mnie angażuje. To dlatego, że jestem „Włochem” i wypływa z mego wnętrza i mnie angażuje. Zawsze mówię młodym: to co robicie w życiu powinniście czynić idąc i za pomocą trzech języków: głowy, serca i rąk. I te trzy języki muszą byś zharmonizowane, abyś myślał o tym, co czujesz i co czynisz, odczuwał co myślisz i co czynisz, czynił to, co czujesz i co myślisz. Nie potrafię dokonać bilansu misji. Idę z tym wszystkim na modlitwę i zawsze trwam przed Panem, czasami zasypiam przed Panem, ale niosąc wszystkie te rzeczy, które przeżyłem w misji i proszę Go, aby umacniał w wierze przeze mnie. W ten sposób rozumiem misję Papieża i w ten sposób ją przeżywam. Były na przykład przypadki, w których pojawiły się trudności natury dogmatycznej i nie mam ochoty odpowiadać tylko rozumowo, ale spontanicznie działam w inny sposób.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Edwin Cabrera Uribe:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, czy ŚDM w Panamie spełniły oczekiwania Waszej Świątobliwości?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Oczywiście, termometrem sprawdzającym, czy podróż spełniła oczekiwania, to zmęczenie i jestem skonany!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Edwin Cabrera Uribe:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I wreszcie, Ojcze Święty, powszechny problem w całej Ameryce Środkowej, w tym w Panamie i większości Ameryki Łacińskiej: ciąże dziewcząt, młodych dziewcząt, przedwczesne ciąże. Tylko w Panamie było ich 10 tysięcy w zeszłym roku, a w Ameryce Środkowej nie było inaczej. Oszczercy Kościoła katolickiego obwiniają Kościół za przeciwstawianie się edukacji seksualnej w szkołach. Kościół katolicki prowadzi wiele szkół i uniwersytetów w Ameryce Łacińskiej. Chciałbym poznać opinię Papieża Franciszka na temat wychowania seksualnego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Myślę, że w szkołach trzeba prowadzić edukację seksualną. Płciowość to dar od Boga, to nie jest potwór, to Boży dar by miłować. To, że ktoś używa go do zarabiania pieniędzy, wykorzystywania innych, to inny problem. Musimy zaoferować obiektywną edukację seksualną, bez kolonizacji ideologicznych. Ponieważ jeśli w szkołach prowadzona jest edukacja seksualna przesycona kolonizacją ideologiczną, to osoba zostanie zniszczona. Płciowość, jako dar od Boga musi być edukowana, nie za pomocą surowości, słowo edukować pochodzi od „e-ducere”, wyciągnięcia z osoby tego, co najlepsze i towarzyszenia jej w drodze. Problem leży po stronie osób odpowiedzialnych za edukację, zarówno na poziomie krajowym, jak i lokalnym, lub w każdej szkole: jacy nauczyciele ją prowadzą, jakie podręczniki &#8230; Widziałem wszystkie kolory. Są rzeczy, które prowadzą do dojrzewania, a inne wyrządzają szkody. Myślę, że to &#8230; Nie wiem, czy to obiektywne, czy nie, że nie ma edukacji seksualnej w Panamie i mówię to bez wchodzenia w problemy polityczne Panamy. Potrzebna jest edukacja seksualna dla dzieci. Ideałem jest, aby zaczęli w domu, z rodzicami. Nie zawsze jest to możliwe w wielu sytuacjach rodzinnych lub dlatego, że nie wiedzą, jak to uczynić. Szkoła to nadrabia i musi to czynić, w przeciwnym razie pozostaje pustką, która zostaje wypełniona przez jakąkolwiek ideologię.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ojcze Święty, teraz pytanie kieruje do Ciebie Javier Brocal, z Romereports.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Javier Martínez-Brocal:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ojcze Święty, w międzyczasie chcę Tobie przekazać dobrą nowinę: ustanowiłeś nowy rekord, bo w ciągu czterech dni – wystarczyły tylko cztery dni, by zdobyć serca Panamy. Chciałbym zadać Tobie pytanie. Uczynię to po włosku, ponieważ od teraz odpowiedzi będą w języku włoskim. W tych dniach rozmawiałeś z wieloma ludźmi, z wieloma młodymi. Z pewnością będziesz też rozmawiał z młodymi ludźmi, którzy oddalają się od Kościoła lub napotykają trudności. Jaka jest Twoja zdaniem, trudność, którą napotykają młodzi, jakie są przyczyny, które oddalają ich od Kościoła? Dziękuję.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jest ich wiele. Niektóre są natury osobistej, ale najbardziej ogólne, myślę, że pierwszym jest brak świadectwa chrześcijan, kapłanów, biskupów. Nie mówię o papieżach, ponieważ była by to przesada [śmiech], ale także i to. Brak świadectwa. Jeśli pasterz jest przedsiębiorcą lub organizatorem planu duszpasterskiego, jeśli pasterz nie jest blisko ludu, to taki pasterz nie daje należnego świadectwa. Pasterz musi być z ludem, pasterz i owczarnia, powiedzmy to w tych kategoriach. Pasterz musi stawać przed owczarnią, aby wskazać drogę; w środku owczarni, by odczuć zapach ludzi i rozumieć, co ludzie czują, jakich rzeczy potrzebują, jak odczuwają; i za owczarnią, aby strzec tyłów. Ale jeśli pasterz nie żyje swoją misją z pasją, ludzie czują się opuszczeni lub mają pewne poczucie pogardy, czują się osieroceni, a gdzie jest osierocenie &#8230; Podkreśliłem rolę pasterzy, ale również chrześcijanie, katolicy obłudni, którzy co niedziela chodzą na Mszę św., a potem nie płacą premii, dają wypłatę „na czarno”, wyzyskują ludzi, a potem jadą na Karaiby, nie tylko w interesach, ale na wakacje, z wyzyskiwaniem ludzi &#8230; „Nie. Jestem katolikiem, chodzę w każdą niedzielę na Mszę św.”. Ale jeśli tak czynisz, to dajesz antyświadectwo, a to moim zdaniem najbardziej oddziela ludzi od Kościoła. Także świeccy, wszyscy &#8230; Powiedziałbym: nie mówcie, że jesteście katolikami, jeśli nie dajecie świadectwa swej wiary. Powiedz: otrzymałem wychowanie katolickie, ale jestem światowy, wybaczcie, ale nie patrzcie na mnie jako na wzór. Trzeba to powiedzieć. Boję się katolików, którzy wierzą, że są doskonali. Ale historia się powtarza: to samo przytrafiało się Jezusowi z uczonymi w Prawie. „Dziękuję Ci, Panie, że nie jestem jak ten biedny grzesznik”. To nie tak. To jest brak świadectwa. Są inne powody, czasem trudności osobiste. Ale najbardziej ogólne jest to właśnie to.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ojcze Święty, teraz pytanie zada Caroline Pigozzi z „Paris Match”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Przede wszystkim chcę Pani podziękować. Widziałem ks. Benoista de Sinety, koncelebrował ze mną &#8230; jest dobrym człowiekiem &#8230; a także dwustu młodych z Paryża.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Caroline Pigozzi:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jest bardzo szczęśliwy i ma dla Waszej Świątobliwości kolejny list, który przekażę w przyszłym tygodniu, ponieważ musi go napisać &#8230;..</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dobrze. Dziękuję za podarowanie mi tej książki [Benoist de Sinety, Il faut que des voix s&#8217;élèvent. Accueil des migrants, appel au courage, Paris 2018).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Caroline Pigozzi:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W każdym razie, Ojcze Święty, widzieliśmy przez cztery dni tych wszystkich młodych modlących się z wielką intensywnością. Można sobie wyobrazić, że niektórzy spośród tych młodych chcą obrać życie zakonne, można również pomyśleć, że pewna liczba ma powołanie. Może ktoś waha się myśląc, że jest to droga trudna bez możliwości zawarcia małżeństwa. Czy można sądzić, że w Kościele katolickim, idąc za obrządkiem wschodnim, pozwolisz, by mężczyźni żonaci zostali kapłanami?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W Kościele katolickim, w obrządku wschodnim, mogą to uczynić, a oni dokonują wyboru, czy żyć w celibacie czy też w małżeństwie &#8211; przed diakonatem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Caroline Pigozzi:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ale teraz, w Kościele katolickim obrządku łacińskiego, czy da się pomyśleć, że Wasza Świątobliwość będzie widział tę decyzję?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Obrządku łacińskiego &#8230; Przychodzi mi na myśl pewne zdanie świętego Pawła VI: „Wolę oddać życie, niż zmienić prawo dotyczące celibatu”. Przyszły mi te słowa na myśl i chcę to powiedzieć, ponieważ są to słowa odważne, w czasach trudniejszych niż obecne, w latach &#8217;68 / &#8217;70 &#8230; Osobiście uważam, że celibat jest darem dla Kościoła. Po drugie, nie zgadzam się, by pozwolić na celibat opcjonalny: mogła by jedynie pozostać taka możliwość w miejscach najodleglejszych &#8211; myślę o wyspach Pacyfiku &#8230; Ale czym innym jest myślenie o takim rozwiązaniu, kiedy istnieje potrzeba duszpasterska, tam pasterz musi myśleć o wiernych. Istnieje książka księdza Lobingera [biskup Fritz Lobinger, Preti per domani, Emi, 2009] to interesujące &#8211; jest to kwestia dyskutowana między teologami, nie ma mojej decyzji. Moja decyzja jest następująca: nie zgadzam się na opcjonalny celibat przed diakonatem. To moja osobista sprawa, nie zrobię tego, to jest jasne. Czy jestem „zamknięty”? Być może. Ale nie mam ochoty stawać przed Panem Bogiem z tą decyzją. Wracając do ks. Lobingera, powiedział: „Kościół sprawuje Eucharystię a Eucharystia sprawia Kościół”. Ale tam, gdzie nie ma Eucharystii we wspólnotach &#8211; niech pani Karolino pomyśli o wyspach na Pacyfiku &#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Carolina Pigozzi:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8230; także w Amazonii, &#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8230; może tam &#8230; w wielu miejscach &#8230; mówi Lobinger: kto sprawuje Eucharystię? W tych wspólnotach „dyrektorzy”, jak mówimy, organizatorami tych wspólnot są bezpośrednio diakoni, siostry lub świeccy. I Lobinger mówi: można wyświęcić starszego żonatego mężczyznę – taka jest jego teza &#8211; można wyświęcić starszego mężczyznę żonatego, ale jedynie po to, aby sprawował munus sanctificandi, to znaczy, aby sprawował Mszę św., sakrament pojednania i namaszczenia chorych. Święcenia kapłańskie dają trzy posługi: regendi &#8211; rządzić, pasterz -; docendi &#8211; nauczać &#8211; i uświęcać. To jest konsekwencją wyświęcenia. Biskup udzieliłby tylko władzy munus sanctificandi: tak brzmi teza. Książka jest interesująca. Być może pomoże to pani przemyśleć problem. Uważam, że problem należy otwierać w tym sensie, gdy istnieje problem duszpasterski z powodu braku księży. Nie mówię, że należy to czynić, bo nie zastanawiałem się, nie modliłem się wystarczająco nad tą sprawą. Ale teolodzy muszą kwestię przestudiować. Przykładem jest ks. Lobinger &#8230; był kapłanem fidei donum, w Południowej Afryce &#8230; jest już stary. Podaję ten przykład, aby zaznaczyć punkty, w których należy sprawy przemyśleć. Rozmawiałem z pewnym pracownikiem Sekretariatu Stanu, biskupem, który pracował w kraju komunistycznym na początku rewolucji; kiedy zobaczyli, jak nadchodziła ta rewolucja &#8211; w latach pięćdziesiątych, mniej więcej, biskupi potajemnie święcili chłopów, dobrych ludzi, religijnych. Potem, po kryzysie, trzydzieści lat później, sprawa została rozwiązana. Opowiedział mi też o wzruszeniu, jakie przeżywał, gdy w koncelebrze ujrzał tych chłopów z chłopskimi rękoma, ubierających się w alby, aby koncelebrować z biskupami. Miało to miejsce w historii Kościoła. Jest to sprawa do przestudiowania, do przemyślenia i modlitwy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Caroline Pigozzi:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8230; ale są też protestanci, którzy stali się katolikami &#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tak, pani pyta mnie, o to, co uczynił papież Benedykt, to prawda. Zapomniałem o tym: „Anglicanorum coetibus”, księża anglikańscy, którzy stali się katolikami i utrzymują życie [małżeńskie], jak gdyby byli obrządku wschodniego. Pamiętam pewną audiencję środową, kiedy było ich bardzo wielu, w koloratkach a z nimi mnóstwo kobiet oraz z dziećmi idącymi z kapłanami za rękę &#8230; i wyjaśnili mi, jak to było. To prawda: dziękuję za przypomnienie mi tego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pytanie zadaje teraz Lena Klimkeit z DPA.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Lena Klimkeit:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ojcze Święty, podczas Drogi Krzyżowej, w piątek pewien młody człowiek wypowiedział bardzo mocne słowa o aborcji. Chciałabym je zacytować przez chwilę: „Istnieje grób, który woła do nieba i potępia straszliwe okrucieństwo ludzkości, jest to grób, który otwiera się w łonie matek, z którego wyrywa się niewinne życie. Niech Bóg pozwoli nam być naprawdę ludźmi, stanowczo bronić życia i sprawić, by na zawsze usunięto prawa, które zabijają niewinne istnienie”. To moim zdaniem bardzo radykalne stanowisko. Zastanawiam się i chciałbym zapytać, czy to stanowisko szanuje również cierpienie kobiet w tej sytuacji i czy odpowiada orędziu Waszej Świątobliwości o miłosierdziu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Orędzie miłosierdzia dotyczy wszystkich, także osoby ludzkiej, rozwijającej się w łonie matki. Po popełnieniu tej porażki jest też miłosierdzie. Ale jest to trudne miłosierdzie, ponieważ problemem nie jest udzielenie przebaczenia, ale towarzyszenie kobiecie, która uświadomiła sobie, że dopuściła się aborcji. Są to straszne dramaty. Kiedyś usłyszałem lekarza mówiącego o teorii, według której &#8211; nie pamiętam dobrze &#8230; &#8211; komórka świeżo poczętego płodu trafia do szpiku matki, i tam jest także pamięć fizyczna. To jest teoria, ale po to by powiedzieć: kobieta, kiedy myśli o tym, co zrobiła &#8230; Powiem pani prawdę: trzeba być w konfesjonale, tam trzeba dać pocieszenie, w żaden sposób nie karać. Dlatego dałem wszystkim kapłanom władzę rozgrzeszania z grzechu aborcji ze względu na miłosierdzie. Zawsze muszą „spotkać się” z dzieckiem. Wiele razy, kiedy płaczą i odczuwają tę udrękę, radzę im: twoje dziecko jest w niebie, rozmawiaj z nim, śpiewaj mu kołysankę, której nigdy nie mogłaś jemu zaśpiewać. I tutaj jest droga do pojednania matki i dziecka. Z Bogiem już jest pojednanie, Bóg zawsze wybacza. Ale miłosierdzie polega także na tym, aby ona przepracowała to, co się wydarzyło. Dramat aborcji. Aby to dobrze zrozumieć, trzeba być w konfesjonale. To straszne…</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękuję, Ojcze Święty. Następne pytanie pochodzi od Valentiny Alazraki z Televisa. Jeśli dobrze pamiętam, to chyba jej 150. podróż apostolska &#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Valentina Alazraki:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Powiedziałeś Ojcze Święty, że w tych dniach tutaj w Panamie jesteś bardzo blisko Wenezueli, że czujesz się bardzo blisko Wenezuelczyków, a dzisiaj apelowałeś o sprawiedliwe, pokojowe rozwiązanie, respektujące prawa człowieka wszystkich. Wenezuelczycy chcieliby zrozumieć nieco lepiej, co to oznacza, czekają na słowo, chcą wiedzieć, czy to rozwiązanie oznacza uznanie Juana Guaidó, który jest wspierany przez wiele krajów, inni domagają się wyborów w najbliższym okresie, wolnych wyborów, aby ludzie mogli głosować. Czują, że Wasza Świątobliwość jest papieżem z Ameryki Łacińskiej i chcą usłyszeć twoje wsparcie, pomoc i radę. Dziękuję.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W tej chwili wspieram cały naród wenezuelski, bo jest to naród cierpiący, zarówno ci stojący po jednej, jak i po drugiej stronie, cały naród cierpi. Gdybym zaczął mówić: „Słuchajcie tych krajów, słuchajcie innych, którzy mówią, to &#8230;”, to postawiłbym siebie w roli, która jest mi obca, z mojej strony byłby to akt nieroztropności duszpasterskiej i wyrządziłbym szkody. Nad słowami, [które dziś wypowiedziałem] zastawiałem się i przemyślałem je ponownie. I sądzę, że w ten sposób wyraziłem swoją bliskość to, co czuję. Cierpię z powodu tego, co dzieje się obecnie w Wenezueli i dlatego prosiłem, aby się pogodzili &#8230;, apelowałem o sprawiedliwe i pokojowe rozwiązanie. Tym, co mnie przeraża, jest rozlew krwi. Proszę również o szczodrość pomocy ze strony tych, którzy mogą dopomóc w rozwiązaniu problemu. Przeraża mnie problem przemocy &#8230; Po wszystkich wysiłkach podjętych w Kolumbii, pomyślcie o tym, co wydarzyło się w Szkole Kadetów Policji przed kilkoma dniami, rzeczy przerażającej. Przelew krewi nie jest rozwiązaniem. Właśnie dlatego muszę &#8230; Nie podoba mi się słowo „zrównoważony”, muszę być pasterzem wszystkich. A jeśli istnieje potrzeba pomocy, za obopólną zgodą, niech poproszą. To jest droga. Dziękuję.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękuję, Ojcze Święty. Teraz kolej na Junno Arocho Esteves z Catholic News Service.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Junno Arocho Esteves:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dobry wieczór, Wasza Świątobliwość. Pewna młoda dziewczyna z Ameryki powiedziała nam, że podczas obiadu z grupą młodych pielgrzymów zapytała Ciebie o cierpienie i oburzenie wielu katolików, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych z powodu kryzysu nadużyć. Wielu katolików amerykańskich modli się za Kościół, ale wielu czuje się zdradzonych, przygnębionych po ostatnich doniesieniach o nadużyciach i tuszowaniu przez niektórych biskupów i stracili do nich zaufanie. Wasza Świątobliwość, jakie są twoje oczekiwania i nadzieje na spotkanie w lutym, aby Kościół mógł zacząć odbudowywać zaufanie między wiernymi a ich biskupami?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jest sprytny! Zaczął od podróży i dojechał tam &#8230; Gratulacje! Dziękuję za pytanie. Pomysł ten zrodził się w łonie K 9 [Rady Kardynałów], bo tam widzieliśmy, że niektórzy biskupi dobrze nie rozumieli albo nie wiedzą, co czynić, albo zrobili coś dobrego lub inną rzecz niewłaściwą. I poczuliśmy się odpowiedzialni za udzielenie „katechezy” w tej sprawie Konferencjom Episkopatów. Właśnie dlatego wezwani zostali przewodniczący [na posiedzenie w lutym bieżącego roku]. Katecheza, aby po pierwsze uświadomiono sobie dramat: co znaczy skrzywdzone dziecko, dziecko molestowane. Regularnie przyjmuję osoby, które były wykorzystywane seksualnie. Pamiętam jedną z nich: przez czterdzieści lat nie mogła się modlić. To okropne cierpienie, to okropne. Zatem po pierwsze: aby stali się tego świadomi. Po drugie: by wiedzieli, co należy czynić, jaka jest procedura. Ponieważ czasami biskup nie wie, co robić, bo jest to coś, co narosło bardzo silnie, a [wiedza o tym, co należy czynić] nie wszędzie dotarła, by tak rzec. Ponadto, by stworzono programy, ogólne, ale które dotarłyby do wszystkich konferencji biskupich: co biskup musi zrobić; co musi zrobić arcybiskup metropolita; co musi zrobić przewodniczący konferencji episkopatu. Ale niech to będzie jasne, w taki sposób, żeby istniały – powiedzmy to trochę w ujęciu prawnym &#8211; protokoły, które byłyby jasne. To jest najważniejsze. Ale uprzednim wobec tego, co należy czynić jest to, co powiedziałem wcześniej: uświadomienie sobie. Potem [na lutowym spotkaniu] będzie modlitwa, będzie świadectwo, które pomoże nam w uświadomieniu sobie, a następnie liturgia pokutna, by prosić o przebaczenie dla całego Kościoła. Dobrze pracują nad przygotowaniem tego spotkania. Chciałbym powiedzieć, że dostrzegłem nieco zawyżone oczekiwania: musimy obniżyć oczekiwania, [odnosząc je] do tych punktów, o których mówiłem. Ponieważ problem nadużyć będzie trwał nadal, jest to problem ludzki, ale ludzki wszędzie! Czytałem kilka dni temu statystykę, jedną z tych, które mówią: 50 proc. przypadków jest zgłaszanych, z tych 50 proc. dwadzieścia procent jest wysłuchanych, statystyka ciągle spada – a 5 proc. jest skazanych. To okropne, straszne. Jest to ludzki dramat, który musimy sobie uświadomić. A my, rozwiązując problem w Kościele, uświadamiając sobie, dopomożemy rozwiązać go także w społeczeństwie, w rodzinach, w których wstyd sprawia, że wszystko się ukrywa. Ale najpierw musimy zdać sobie sprawę, posiadać dobre protokoły i iść dalej. To jest to. I &#8230; gratulacje!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nie wiem, czy jest miejsce na inne pytanie &#8230; Być może w skrócie: Manuela Tulli z ANSY. Jeśli może być szybkie, ponieważ &#8211; w gruncie rzeczy &#8211; zamierzają podać wieczerzę. Dziękuję Manuela.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Manuela Tulli:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dobry wieczór, Ojcze Święty. Podczas Światowego Dnia Młodzieży powiedziałeś, że absurdalne i nieodpowiedzialne jest uważanie imigrantów za nosicieli zła społecznego. We Włoszech nowa polityka dotycząca imigrantów doprowadziła do zamknięcia CARA (Ośrodka Przyjęcia Osób Proszących o Azyl) w Castelnuovo di Porto, który Wasza Świątobliwość dobrze zna. Było to doświadczenie, w którym można było dostrzec zaczątki integracji, dzieci chodziły do szkoły, a teraz tym osobom grozi wykorzenianie. Wasza Świątobliwość postanowił obchodzić z nimi Wielki Czwartek 2016 roku. Chciałabym zapytać, co czuje Wasza Świątobliwość w odniesieniu do tej decyzji, aby zamknąć CARA w Castelnuovo di Porto, gdzie sprawowałeś Wielki Czwartek roku 2016. I teraz niebezpieczeństwo przerwania tego doświadczenia, z dziećmi &#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tak, słyszałem głosy o tym, co dzieje się we Włoszech, ale byłem pochłonięty tą [podróżą], więc naprawdę nie znam tego dobrze, ale wyobrażam sobie. To prawda, że problem imigrantów jest bardzo złożony. Jest to problem, który wymaga pamięci, czyli zastanowienia się, czy moja ojczyzna została stworzona przez imigrantów. My Argentyńczycy: wszyscy jesteśmy imigrantami. Stany Zjednoczone: wszyscy imigranci. Ta pamięć. Pewien biskup, czy kardynał &#8211; nie pamiętam, który &#8211; napisał wspaniały artykuł na temat problemu „braku pamięci”, tak to nazywał. To jeden punkt. Następnie słowa, których używam: przyjmować, serce otwarte na przyjęcie; towarzyszyć; promować i integrować. I mówię także: rządzący musi używać roztropności, ponieważ roztropność jest cnotą rządzącego. Powiedziałem to tutaj podczas ostatniego lotu, te słowa. Tak, to trudne równanie. Przypomina mi się szwedzki przykład, operacja Condor w Ameryce Łacińskiej kiedy w latach siedemdziesiątych w okresie dyktatur – przyjęto wielu imigrantów, bardzo wielu, ale wszystkich zintegrowano. Widzę też, co czyni na przykład Sant&#8217;Egidio: natychmiast integruje. Ale Szwedzi powiedzieli w zeszłym roku: „Zatrzymajmy się na trochę, bo nie możemy dokończyć procesu”. I to jest roztropność rządzących. Jest to problem miłosierdzia, miłości, solidarności, a ja powtarzam, że państwami najhojniejszymi w dziedzinie przyjęcia – pod innymi względami nie udało im się tego dokonać &#8211; były Włochy i Grecja. Nawet trochę Turcja, trochę. Ale Grecja była bardzo hojna. I Włochy, bardzo. I kiedy pojechałem na Lampedusę, było to na początku, roku 2013. Ale to prawda, że trzeba myśleć realistycznie. Jest jeszcze jedna rzecz, którą należy wziąć pod uwagę: sposobem na rozwiązanie problemu migracji jest pomoc krajom, z których pochodzą imigranci. Przybywają oni z powodu głodu lub wojny. Inwestując tam, gdzie jest głód, Europa jest w stanie to uczynić, aby pomóc w rozwoju. Ale mówiąc o Afryce zawsze istnieje ta zbiorowa wyobraźnia, którą mamy w podświadomości: Afryka musi być wyzyskiwana. To jest historyczne i to boli. Migranci z Bliskiego Wschodu znaleźli inne rozwiązania; Liban jest cudem wielkoduszności: ma ponad milion Syryjczyków. Jordania to samo: są otwarci i robią, co mogą, mając nadzieję na ponowną integrację. Turcja również przyjęła trochę imigrantów. I my we Włoszech przyjęliśmy. Ale jest to złożony problem, o którym musimy mówić bez uprzedzeń, biorąc pod uwagę wszystkie te rzeczy, które przyszły mi na myśl.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękuję, Ojcze Święty. A zatem smacznej wieczerzy, dobrej podróży, a za tydzień zobaczymy się ponownie przy kolejnej bardzo ważnej podróży [do Zjednoczonych Emiratów Arabskich].</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękuję bardzo za waszą pracę. Chciałbym powiedzieć coś o Panamie: poczułem nowe uczucie. Znam Amerykę Łacińską, ale nie Panamę. I przyszło mi na myśl to słowo: Panama jest „szlachetnym” narodem. Znalazłem szlachetność. To chciałbym powiedzieć oraz dodać jeszcze jedno, co powiedziałem, kiedy wróciłem z Kolumbii, mówiąc o doświadczeniu Cartageny i innych miast, coś, czego my w Europie nie widzimy: co jest powodem do dumy, w tym przypadku Panamczyków? Podnoszą dzieci i mówią: „To jest moje zwycięstwo, to jest moja przyszłość, to jest moja duma!”. Podczas zimy demograficznej, którą przeżywa Europa, a Włochy są zdecydowanie poniżej zera, te sceny muszą dać nam do myślenia: jaka jest moja duma? Turystyka, willa, pies czy podniesienie w górę dziecka? Dziękuję! Módlcie się za mnie, potrzebuję tego. Dziękuję!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękuję, Ojcze Święty.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1519</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Panama: Msza św. posłania z udziałem 700 tys. młodych zakończyła 34. ŚDM</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/panama-msza-sw-poslania-z-udzialem-700-tys-mlodych-zakonczyla-34-sdm/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2019 20:41:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1518</guid>

					<description><![CDATA[&#160;tom, st, kg (KAI) / Panama 1Z udziałem 700 tysięcy młodych ze 156 krajów świata Franciszek dziś rano odprawił Mszę św. posłania, kończąca 34. Światowe Dni Młodzieży. &#8222;Nie jesteście przyszłością, nie tkwicie w „międzyczasie”, lecz jesteście Bożym „teraz” &#8211; powiedział. Podkreślił, że Ewangelia powinna w życiu każdego chrześcijanina wyrażać się w &#8222;konkretnej miłości daru z [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;tom, st, kg (KAI) / Panama</p>
<p>1Z udziałem 700 tysięcy młodych ze 156 krajów świata Franciszek dziś rano odprawił Mszę św. posłania, kończąca 34. Światowe Dni Młodzieży. &#8222;Nie jesteście przyszłością, nie tkwicie w „międzyczasie”, lecz jesteście Bożym „teraz” &#8211; powiedział. Podkreślił, że Ewangelia powinna w życiu każdego chrześcijanina wyrażać się w &#8222;konkretnej miłości daru z siebie&#8221;. Na zakończenie ogłoszono, że miejscem ŚDM w 2022 r. będzie Lizbona, stolica Portugalii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Papież najpierw przejechał papamobile przez sektory na błoniach św. Jana Pawła II w Panamie, entuzjastycznie witany. W latynoskich rytmach nad głowami powiewały flagi 156 krajów. Wśród zgromadzonych było 3,8 tys. pielgrzymów z Polski wraz Agatą Kornhauser-Dudą, małżonką prezydenta RP, 12 biskupami i ponad 200 księżmi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Arcybiskup Panamy José Ulloa Mendieta witając papieża zapewnił, że &#8222;doświadczenie wspólnoty kościelnej oraz odnowa duchowa i duszpasterska, które przeżywaliśmy razem z Następcą Chrystusa, pozostaną na zawsze w życiu każdego z nas&#8221;. Dodał, że &#8222;bogactwo wiary, przeżywane w radości i nadziei przez tak wielu młodych ludzi, mówi nam, że jest nadzieja, że można przekształcić nasze marzenia i tęsknoty w rzeczywistość&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W imieniu Panamczyków podziękował Papieżowi, że pozwolił im przygotować zorganizować i celebrować Światowe Dni Młodzieży, w &#8222;duchu Maryjnym, w stylu latynoamerykańskim i karaibskim, z miejscem na modlitwę, formację, odnowę i nawrócenie duszpasterskie&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W homilii Franciszek podkreślił, że „Jezus objawia chwilę obecną Boga, która przychodzi, aby także i nas wezwać do wzięcia udziału w Jego teraz, aby «ubogim głosić dobrą nowinę», «więźniom wyzwolenie, a niewidomym przejrzenie», a «zniewolonych uczynić wolnymi», oraz «aby ogłosić rok łaski od Pana» (Łk 4,18-19)&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Franciszek gorąco zachęcił młodych do &#8222;odkrycia powierzonej im misji i zakochania się w niej&#8221;. Apelował do nich, by poczuli się wezwani już teraz, nie czekając na warunki idealne. Przestrzegł przed pokusą &#8222;stwarzania dystansu w relacji z Bogiem&#8221; oraz traktowania misji i powołania jako czegoś na przyszłość, a nie w teraźniejszości. Wyjaśnił, że młodość nie może być &#8222;synonimem poczekalni dla oczekujących na swój czas&#8221;. Bo w przeciwnym wypadku marzenia młodych stracą polot, zaczną zasypiać i staną się przyziemnymi, sennymi, miernymi fikcjami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>A jako wzór do naśladowania wskazał na Maryję. &#8222;Przez wszystkie te dni w szczególny sposób towarzyszyły nam, jak muzyka w tle, słowa Maryi: «Niech mi się stanie!». Ona nie tylko wierzyła w Boga i obietnice jako coś możliwego, ale wierzyła Bogu i odważyła się powiedzieć „tak”, aby uczestniczyć w tym teraz Pana. Poczuła, że ma misję, rozmiłowała się i to zadecydowało o wszystkim” – podkreślił.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>„Czy chcecie żyć konkretnością Jego miłości? &#8211; pytał Franciszek na zakończenie homilii, prosząc, aby &#8222;wasze tak było bramą wejściową&#8221;, aby &#8222;Duch Święty dał nową Pięćdziesiątnicę dla świata i dla Kościoła”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W modlitwie wiernych modlono się po angielsku za dzieło ewangelizacyjne Kościoła, aby cała ludzkość poznała Ewangelię; po francusku, za papieża i biskupów, aby Bóg umacniał ich w autentycznej wierze, w nadziei bez lęku i w heroicznej miłości; po portugalsku, aby Ojciec i Pan historii kierował zamiarami i czynami rządzących, aby angażowali się oni na rzecz powierzonych im narodów oraz popierali prawdziwą godność każdej ludzkiej osoby; po włosku o powołania kapłańskie i zakonne, aby młodzi ludzie ofiarowali swoje życie dla uświęcenia braci i po hiszpańsku za cierpiących, ubogich i samotnych, abyśmy się nauczyli być braćmi dla tych wszystkich, których spotykamy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&#8222;Dla tak wielu młodych, którzy są dzisiaj tutaj, przed Tobą, Ojcze Święty i dla jeszcze liczniejszych, którzy towarzyszyli nam w tych dniach za pośrednictwem środków przekazu, ŚDM były doświadczeniem przemiany, w którym doświadczyli piękna piękna oblicza Pana oraz dokonali ważnych wyborów w swoim życiu&#8221; &#8211; zwrócił uwagę kard. Kevin Farrell, prefekt Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, zabierając głos na zakończenie Eucharystii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zwrócił uwagę, że najważniejsze owoce tych doświadczeń będą widoczne później w życiu codziennym. Ci sami młodzi, którzy powiedzieli: &#8222;Jestem tutaj&#8221;, powiedzą w swych wspólnotach kościelnych: &#8222;Jesteśmy sługami Pana&#8221; i otwarci na wezwanie Boga do każdego z nich powiedzą z Maryja: &#8222;Niech mi się stanie według słowa Twego&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kard. Farrel ogłosił też, że Lizbona, stolica Portugalii będzie miejscem Światowych Dni Młodzieży w 2022 r., co zostało przyjęte owacją wszystkich zgromadzonych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na zakończenie Mszy św. Franciszek zaapelował jeszcze raz do młodych: „Idźcie dalej, żyjcie wiarą i dzielcie się nią”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>„Proszę was, abyście nie ostudzili tego, co przeżyliście w tych dniach. Powróćcie do swoich parafii i wspólnot, do swoich rodzin i przyjaciół, i przekażcie to doświadczenie, aby inni mogli wibrować z tą siłą i radością, jaką wy macie. Razem z Maryją stale mówcie „tak” marzeniu, jakie zasiał w was Bóg” – apelował Franciszek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na Mszy św. na błoniach św. Jana Pawła II (Campo San Juan Pablo II) w Metro Park, oprócz ponad 700 tys. młodych z 156 krajów świata, byli obecni m. in. : prezydent Panamy, Juan Carlos Varela, Kostaryki, Carlos Alvarado Quesada, Kolumbii, Iván Duque Marquez z żoną Marią Julią Ruiz, Hondurasu, Juan Orlando Hernández, Gwatemali, Jimmy Morales Cabrera z żoną Hildą Patricią Marroquin, Salwadoru, Salvador Sánchez Cerén i Portugalii, Marcelo Rebelo de Sousa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wśród koncelebransów był też patriarcha Lizbony, kard. Manuel Clemente a także inni biskupi portugalscy, którzy z radością przyjęli wiadomość, że ŚDM w 2022 r. odbędzie się w portugalskiej Lizbonie.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1518</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Rok 2019 w Kościele w Polsce zapowiedzi najważniejszych wydarzeń</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/rok-2019-w-kosciele-w-polsce-zapowiedzi-najwazniejszych-wydarzen/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2019 20:41:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1517</guid>

					<description><![CDATA[&#160;opr. tk / Warszawa (KAI) Obchody 100-lecia Konferencji Episkopatu Polski, 30. rocznica pierwszej wizyty Jana Pawła II w Ojczyźnie i Europejskie Spotkanie Młodych we Wrocławiu – to niektóre spośród wydarzeń, które Kościół w Polsce będzie przeżywał w 2019 r.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;opr. tk / Warszawa (KAI)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Obchody 100-lecia Konferencji Episkopatu Polski, 30. rocznica pierwszej wizyty Jana Pawła II w Ojczyźnie i Europejskie Spotkanie Młodych we Wrocławiu – to niektóre spośród wydarzeń, które Kościół w Polsce będzie przeżywał w 2019 r. W tym roku przypada też 100. rocznica przywrócenia relacji dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską, 80. rocznica wybuchy II wojny światowej i 100. rocznica ustanowienia Biskupstwa Polowego. Ponadto – jak co roku – obchodzone będą w Kościele w Polsce specjalne dni modlitwy m.in. w intencji misjonarzy, rodzin, migrantów, więźniów i prześladowanych chrześcijan.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Publikujemy wybór ogólnopolskich wydarzeń w Kościele w Polsce w 2019 roku:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>KALENDARIUM</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>6 – Uroczystość Objawienia Pańskiego obchodzona będzie po raz dziewiąty jako dzień wolny od pracy. Ulicami 752 miejscowości w Polsce i na świecie przejdą Orszaki Trzech Króli. Będzie to także dzień modlitw w intencji misji oraz zbiórki pieniężnej na Krajowy Fundusz Misyjny.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>17 stycznia – Pod hasłem „Nie przychodzę, żeby zatracać” obchodzony będzie 22. Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce. Centralne obchody odbędą się w Łodzi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>18-25 stycznia – Tegoroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan przebiegać będzie pod hasłem „Dąż do sprawiedliwości” (Pwt 16,20)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>26 stycznia – Pod hasłem „Chrześcijanie i muzułmanie: od współzawodnictwa do współpracy” obchodzony będzie 19. Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce. Miejscem obchodów centralnych będzie Warszawa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>LUTY</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>2 lutego – W Światowym Dniu Życia Konsekrowanego przeprowadzona zostanie tradycyjnie ogólnopolska zbiórka pieniężna do puszek na potrzeby zakonów klauzurowych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>5 lutego – W katedrze polowej Wojska Polskiego zostanie odprawiona Msza św. dziękczynna z okazji 100. rocznicy ustanowienia Biskupstwa Polowego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>11 lutego – 27. Światowy Dzień Chorego</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>MARZEC</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>1 marca – W Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych zostanie odprawiona Msza św. w katedrze polowej Wojska Polskiego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>3-8 marca – 52. Tydzień modlitw o trzeźwość narodu</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>8 marca – Dzień modlitwy wynagradzającej i pokuty za grzechy wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Zgodnie z postanowieniem KEP z jesieni 2016 roku dzień ten obchodzony jest, we wszystkich polskich diecezjach, w pierwszy piątek Wielkiego Postu. Decyzja KEP zapadła w odpowiedzi na apel papieża Franciszka do krajowych konferencji biskupich z 30 czerwca 2015 r.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>12-14 marca – Z udziałem gości z zagranicy, w Warszawie odbędzie się 382. Zebranie Plenarne KEP.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>13 marca – w Święto Papieskie obchodzone w rocznicę wyboru kard. Jorge Bergoglio na papieża, w stołecznej Świątyni Opatrzności Bożej zostanie odprawiona Msza św. z udziałem Episkopatu, władz państwowych i korpusu dyplomatycznego</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>24 marca – Dzień Misjonarzy Męczenników – modlitwa i post za misje</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>25 marca – Dzień Świętości Życia – liturgiczna uroczystość Zwiastowania Pańskiego</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>26 marca – Dzień modlitw za więźniów</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>KWIECIEŃ</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>13 kwietnia – W Dniu Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej zostanie odprawiona Msza św. w katedrze polowej Wojska Polskiego</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>27-28 kwietnia – Ogólnopolskie uroczystości odpustowe św. Wojciecha, głównego Patrona Polski, wręczenie Krzyży misyjnych</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>28 kwietnia – Święto Miłosierdzia Bożego – uroczystości centralne w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach; Święto patronalne Caritas</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>28 kwietnia – Niedziela modlitw za kierowców i innych użytkowników dróg</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>28 kwietnia – 4 maja – Tydzień Miłosierdzia</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>29 kwietnia –&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego w czasie II wojny światowej</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>MAJ</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>2 maja Rada Stała KEP – Jasna Góra</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>3 maja – Uroczystości Matki Bożej Królowej Polski z udziałem Episkopatu Polski – Jasna Góra</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>3 maja – Święto Konstytucji 3 Maja – Msza św. z udziałem Wojska Polskiego i najwyższych władz państwowych</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>8 maja – 74. rocznica zakończenia II wojny światowej – Msza św. w katedrze polowej WP</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>12 maja – Uroczystości odpustowe św. Stanisława, głównego patrona Polski, w Krakowie</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>12-18 maja – Tydzień modlitw o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>19 maja – Dzień modlitw w intencji chorych w Kościele greckokatolickim</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>24 maja – Dzień modlitw za Kościół w Chinach</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>26 maja – Pielgrzymka mężczyzn do Piekar Śląskich</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>CZERWIEC</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>1 czerwca – Ogólnopolskie Spotkanie Młodych – Lednica 2000</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>2 czerwca – 12. Dzień Dziękczynienia, Święto Opatrzności Bożej</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>6 czerwca – W Warszawie odbędą się obchody rocznicy mianowania pierwszego nuncjusza apostolskiego po odzyskaniu niepodległości przez Polskę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>10-11 czerwca – Finał Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>13-15 czerwca – W Świdnicy odbędzie się 383. Zebranie Plenarne KEP. Spotkanie będzie połączone z obchodami</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>15-lecia diecezji świdnickiej, którą powołał do istnienia św. Jan Paweł II, 24 lutego 2004 roku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>LIPIEC</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>12-13 lipca – Pielgrzymka grekokatolików do sanktuarium św. apostołów Piotra i Pawła w Chrzanowie</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>19 lipca – Pielgrzymka grekokatolików z Polski i Słowacji na Górę Jawor</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>21-22 lipca – 20. Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa, Akcja Św. Krzysztof – zbiórka ofiar na środki transportu dla misjonarzy – MIVA Polska</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>31 lipca – W 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego na stołecznym Placu Krasińskich zostanie odprawiona</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Msza św.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>SIERPIEŃ (miesiąc dobrowolnego daru abstynencji)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>1 sierpnia – Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>15 sierpnia – Uroczystość Matki Bożej Wniebowziętej – Jasna Góra</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>15 sierpnia – Święto Wojska Polskiego z udziałem władz państwowych (katedra polowa WP)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>18 sierpnia – Pielgrzymka kobiet do Piekar Śląskich</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>18-19 sierpnia – Ogólnopolska pielgrzymka grekokatolików do Sanktuarium Maryjnego w Jarosławiu</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>26 sierpnia – Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>26-28 sierpnia&nbsp;&nbsp;&nbsp; Dni Dobrosąsiedztwa – spotkania pogranicza – Korczmin – Dni modlitw za pojednanie polsko-ukraińskie</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>27 sierpnia Sesja Rady Biskupów Diecezjalnych – Jasna Góra</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>WRZESIEŃ</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>1 września – 80. Rocznica wybuchu II wojny światowej. Dzień Weterana – Msza św. w katedrze polowej WP</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>5 września – Dzień Pamięci Żołnierza-Górnika – Msza św. w katedrze polowej Wojska Polskiego</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>15 września – Ogólnopolska pielgrzymka Ludzi Pracy na Jasną Górę</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>15 września – Dzień modlitw w intencji Środków Społecznego Przekazu</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>17 września –&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Dzień Golgoty Wschodu – 80. rocznica agresji sowieckiej na Polskę – uroczystość centralna w Warszawie przy Pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie; Msza św. w katedrze polowej WP, Światowy Dzień Sybiraka</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>22 września – Ogólnopolska pielgrzymka małżeństw i rodzin na Jasną Górę</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>22 września – Ogólnopolska pielgrzymka grekokatolików do Sanktuarium Matki Bożej w Białym Borze</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>27 września – 80. rocznica powstania Polskiego Państwa Podziemnego – Msza św. w katedrze polowej WP</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>29 września – Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>PAŹDZIERNIK (Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>4-6 października – 9. Ogólnopolski Kongres Małżeństw – Świdnica</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>8 października – Msza św. dziękczynna z udziałem KEP z okazji 100-lecia ustanowienia Biskupstwa Polowego (katedra polowa WP)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>8-9 października – W Warszawie odbędzie się 384. Zebranie Plenarne KEP. Będzie połączone z obchodami 100-lecia Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>13 października – 19. Dzień Papieski</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>18-19 października – Jasnogórska Noc Czuwania w intencji polskich emigrantów</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>20 października – Światowy Dzień Misyjny – zbiórka pieniężna (taca) na Papieskie Dzieła Misyjne</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>24-27 października – 5. Ogólnopolski Kongres Nowej Ewangelizacji w Gnieźnie</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>LISTOPAD</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>10 listopada – Dzień solidarności z Kościołem prześladowanym</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>11 listopada –&nbsp;&nbsp;&nbsp; Narodowe Święto Niepodległości – Msza św. z udziałem Wojska Polskiego i najwyższych władz państwowych</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>17 listopada – Światowy Dzień Ubogich, ogólnopolska pielgrzymka schronisk św. Brata Alberta</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>18-21 listopada – rekolekcje biskupów na Jasnej Górze</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>23-24 listopada&nbsp; Ogólnoświatowy dzień pamięci ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie. Modlitwa za zmarłych w parafiach greckokatolickich na całym świecie</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>GRUDZIEŃ</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>4 grudnia – Dzień modlitw za bezrobotnych</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>8 grudnia – Dzień modlitw w intencji Kościoła na Wschodzie, zbiórka pieniężna do puszek</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>13 grudnia – Dzień modlitw za ofiary stanu wojennego</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>13 grudnia – Św. Andrzeja – Ogólnopolska zbiórka na cele misyjne Kościoła greckokatolickiego na wschodzie</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>28 grudnia – We Wrocławiu rozpocznie się 42. Europejskie Spotkanie Młodych, organizowane corocznie przez ekumeniczną wspólnotę z Taizé. Stolica Dolnego Śląska będzie gospodarzem tego wydarzenia już po raz trzeci.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1517</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Franciszek w drodze do Rzymu: „W konfesjonale zrozumiałem dramat aborcji”</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/franciszek-w-drodze-do-rzymu-w-konfesjonale-zrozumialem-dramat-aborcji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Jan 2019 06:00:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1479</guid>

					<description><![CDATA[/Niedziela/ Fot.Grzegorz Gałązka Rozmawiając przez około 50 minut z dziennikarzami w drodze powrotnej z Panamy Ojciec Święty poruszył między innymi dramat aborcji, opowiedział się za odpowiedzialną edukacją seksualną, a w odniesieniu do sytuacji w Wenezueli zaapelował o pokojowe rozwiązanie obecnego kryzysu. Mówiąc o lutowym spotkaniu w sprawie nadużyć seksualnych duchownych wobec dzieci zaznaczył, że konieczne [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="row gap-bottom no-pad">
<div class="col-md-12">
<figure><figcaption class="figure-caption text-center"><span>/Niedziela/ Fot.Grzegorz Gałązka</span></figcaption></figure>
</div>
</div>
<p class="lead">Rozmawiając przez około 50 minut z dziennikarzami w drodze powrotnej z Panamy Ojciec Święty poruszył między innymi dramat aborcji, opowiedział się za odpowiedzialną edukacją seksualną, a w odniesieniu do sytuacji w Wenezueli zaapelował o pokojowe rozwiązanie obecnego kryzysu. Mówiąc o lutowym spotkaniu w sprawie nadużyć seksualnych duchownych wobec dzieci zaznaczył, że konieczne jest uświadomienie sobie dramatu ofiar i wypracowanie jasnych reguł postępowania.</p>
<p>Oto pełny tekst konferencji prasowej Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski:</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>Dobry wieczór!</p>
<p>Ojcze Święty, nadal brzmi nam w uszach wołanie „la juventud del Papa”, „la juventud de Jesucristo”, jak powiedział również abp Ulloa [arcybiskup Panamy]. Tą wielką, intensywną radość tych dni, które dały tyle energii. I myślę, że wszyscy widzieliśmy na Twojej twarzy radość z tego spotkania, jak również w twarzach ludzi młodych. I tutaj przyniosłem coś, co wielu dziennikarzy, myślę, że niemal każdy zna: nie będzie to dokument, który wchodzi w zakres nauczania Papieża, ale jest to dokument, który jak wiem, leży Waszej Świątobliwości bardzo na sercu. Jest to piosenka, którą napisała dziewczyna z Hondurasu, Marthy Avila, której zdjęcie przekazałem Tobie wczoraj. Ta piosenka jest praktycznie piosenką przeciwko znęcaniu się i była trochę znakiem spotkania ze Scholas Occurrentes. To, by powiedzieć, jak bardzo obecny był także element cierpienia tych młodych ludzi, podobnie jak radości, którą widzieliśmy przy wielu okazjach. Chcę wam tylko opowiedzieć o pewnym obrazie, który wywarł na mnie wielkie wrażenie: Ojcze Święty, kiedy przejeżdżałeś w papamobile widziałem wielu młodych, którzy następnie, po pozdrowieniu Ciebie, choćby przez chwilę, padali sobie w ramiona. To mnie poruszyło: dzielenie się radością, czyli młodzi ludzie, którzy obejmowali się wzajemnie po tym, jak widzieli Ciebie, choćby przez chwilę. To jest może coś, co jest lekcją dla nas dorosłych. Młodzi, kiedy są szczęśliwi, dzielą się tym, nie zatrzymują radości dla siebie: tym chciałem się podzielić się z Tobą i z dziennikarzami.</p>
<p>Ojcze Święty, również miałeś &#8211; wśród wielu niespodzianek, które sprawiły nam te dni &#8211; spotkanie z UNICEF, w ciągu ostatnich kilku chwil przed pożegnaniem się w nuncjaturze.</p>
<p>Nie wiem, czy przed udzieleniem głosu dziennikarzom z pytaniami, Wasza Świątobliwość nie zechciałby skierować kilku słów powitania &#8230;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Dobry wieczór, a potem dobrego odpoczynku, ponieważ to pewne, że wszyscy są zmęczeni, po tej tak intensywnej podróży. Dziękuję za waszą pracę! Również dla mnie były rzeczy, których nigdy sobie nie wyobrażałem, niespodzianki, takie jak ta, o której powiedział Alessandro Gisotti. O szesnastoletniej dziewczynie z Hondurasu, ofierze znęcania się, która śpiewała pięknym głosem i napisała tę piosenkę. A także spotkanie przed opuszczeniem nuncjatury, z osobami z UNICEF w Ameryce Środkowej, z kilkoma świadectwami dwóch chłopców, a następnie tych, którzy pracują: słyszałem o rzeczach, które poruszają serce. To była mocna podróż. Słowo należy do was.</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>Podróż, która ma w sobie wiele podróży; dlatego proszę pozostać przy temacie tej wielkiej podróży, która reprezentowała świat poprzez młodych ludzi, którzy tam byli obecni. Oczywiście, pierwsze słowo należy do prasy lokalnej z Panamy: Edwin Cabrera Uribe z Radiopanamá. Zada Tobie dwa pytania w imieniu całej grupy dziennikarzy z Panamy. Dziękuję, Edwin.</p>
<p>Edwin Cabrera Uribe:</p>
<p>Ojcze Święty, przede wszystkim bardzo dziękuję w imieniu moich sześciu kolegów i moim własnym, jako Panamczycy. To, co nam dałeś, jest wspaniałe, bardzo wspaniałe. Pytanie: Ojcze Święty, dziś rozmawiałeś z wolontariuszami, mówiąc im, że żyli misją. Powiedziałeś im: „Wiecie teraz, jak bije serce, kiedy żyjemy pewną misją”. Pytanie brzmi: a misja papieża Franciszka w Panamie? Co cię uderzyło? Co cię poruszyło? Czy papież Franciszek spełnił swoją misję podczas ŚDM w Ameryce Środkowej? Ponieważ miało to miejsce w Panamie, ale od spotkania w Polsce mówiono, że będzie to spotkanie Środkowoamerykańskie. A po drodze mamy niezałatwioną misję w Nikaragui, prawda?</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Moja misja w Dniu Młodzieży jest misją Piotra – umocnienie w wierze i to nie przez chłodne czy nakazujące wskazania, ale pozwalając, by moje serce się wzruszyło i odpowiadając na to, co się tam dzieje. Nie pojmuję, bo tak żyję, nie wyobrażam sobie, trudno mi myśleć, aby ktoś mógł wykonać misję tylko głową. Aby wypełnić misję, trzeba czuć a kiedy czujesz, jesteś poruszony. Uderza cię życie, uderza cię problem &#8230; Na lotnisku żegnałem się z prezydentem i przynieśli afrykańskie dziecko, sympatyczne, bardzo czarne, malutkie. I powiedział mi: „Spójrz, to dziecko przekraczało granicę Kolumbii, jego matka zmarła, pozostało samo. Ma pięć lat. Pochodzi z Afryki, ale wciąż nie wiemy z jakiego kraju, ponieważ nie mówi ani po angielsku, ani po portugalsku, ani po francusku. Mówi tylko językiem swojego plemienia. Trochę je przysposobiliśmy”. Dziecko wyglądające na sprytne, dobrze się poruszało &#8230; Ale tragedia dziecka porzuconego przez życie, bo jego mama nie żyje, a policjant przekazał je do władz, żeby się nim zajęły. To ciebie wzrusza i w ten sposób misja zaczyna nabierać kolorów, coś tobie mówi, porusza twoją czułość. To nie jest coś przemyślanego. Misja zawsze cię angażuje. Przynajmniej mnie angażuje. To dlatego, że jestem „Włochem” i wypływa z mego wnętrza i mnie angażuje. Zawsze mówię młodym: to co robicie w życiu powinniście czynić idąc i za pomocą trzech języków: głowy, serca i rąk. I te trzy języki muszą byś zharmonizowane, abyś myślał o tym, co czujesz i co czynisz, odczuwał co myślisz i co czynisz, czynił to, co czujesz i co myślisz. Nie potrafię dokonać bilansu misji. Idę z tym wszystkim na modlitwę i zawsze trwam przed Panem, czasami zasypiam przed Panem, ale niosąc wszystkie te rzeczy, które przeżyłem w misji i proszę Go, aby umacniał w wierze przeze mnie. W ten sposób rozumiem misję Papieża i w ten sposób ją przeżywam. Były na przykład przypadki, w których pojawiły się trudności natury dogmatycznej i nie mam ochoty odpowiadać tylko rozumowo, ale spontanicznie działam w inny sposób.</p>
<p>Edwin Cabrera Uribe:</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, czy ŚDM w Panamie spełniły oczekiwania Waszej Świątobliwości?</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Oczywiście, termometrem sprawdzającym, czy podróż spełniła oczekiwania, to zmęczenie i jestem skonany!</p>
<p>Edwin Cabrera Uribe:</p>
<p>I wreszcie, Ojcze Święty, powszechny problem w całej Ameryce Środkowej, w tym w Panamie i większości Ameryki Łacińskiej: ciąże dziewcząt, młodych dziewcząt, przedwczesne ciąże. Tylko w Panamie było ich 10 tysięcy w zeszłym roku, a w Ameryce Środkowej nie było inaczej. Oszczercy Kościoła katolickiego obwiniają Kościół za przeciwstawianie się edukacji seksualnej w szkołach. Kościół katolicki prowadzi wiele szkół i uniwersytetów w Ameryce Łacińskiej. Chciałbym poznać opinię Papieża Franciszka na temat wychowania seksualnego.</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Myślę, że w szkołach trzeba prowadzić edukację seksualną. Płciowość to dar od Boga, to nie jest potwór, to Boży dar by miłować. To, że ktoś używa go do zarabiania pieniędzy, wykorzystywania innych, to inny problem. Musimy zaoferować obiektywną edukację seksualną, bez kolonizacji ideologicznych. Ponieważ jeśli w szkołach prowadzona jest edukacja seksualna przesycona kolonizacją ideologiczną, to osoba zostanie zniszczona. Płciowość, jako dar od Boga musi być edukowana, nie za pomocą surowości, słowo edukować pochodzi od „e-ducere”, wyciągnięcia z osoby tego, co najlepsze i towarzyszenia jej w drodze. Problem leży po stronie osób odpowiedzialnych za edukację, zarówno na poziomie krajowym, jak i lokalnym, lub w każdej szkole: jacy nauczyciele ją prowadzą, jakie podręczniki &#8230; Widziałem wszystkie kolory. Są rzeczy, które prowadzą do dojrzewania, a inne wyrządzają szkody. Myślę, że to &#8230; Nie wiem, czy to obiektywne, czy nie, że nie ma edukacji seksualnej w Panamie i mówię to bez wchodzenia w problemy polityczne Panamy. Potrzebna jest edukacja seksualna dla dzieci. Ideałem jest, aby zaczęli w domu, z rodzicami. Nie zawsze jest to możliwe w wielu sytuacjach rodzinnych lub dlatego, że nie wiedzą, jak to uczynić. Szkoła to nadrabia i musi to czynić, w przeciwnym razie pozostaje pustką, która zostaje wypełniona przez jakąkolwiek ideologię.</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>Ojcze Święty, teraz pytanie kieruje do Ciebie Javier Brocal, z Romereports.</p>
<p>Javier Martínez-Brocal:</p>
<p>Ojcze Święty, w międzyczasie chcę Tobie przekazać dobrą nowinę: ustanowiłeś nowy rekord, bo w ciągu czterech dni – wystarczyły tylko cztery dni, by zdobyć serca Panamy. Chciałbym zadać Tobie pytanie. Uczynię to po włosku, ponieważ od teraz odpowiedzi będą w języku włoskim. W tych dniach rozmawiałeś z wieloma ludźmi, z wieloma młodymi. Z pewnością będziesz też rozmawiał z młodymi ludźmi, którzy oddalają się od Kościoła lub napotykają trudności. Jaka jest Twoja zdaniem, trudność, którą napotykają młodzi, jakie są przyczyny, które oddalają ich od Kościoła? Dziękuję.</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Jest ich wiele. Niektóre są natury osobistej, ale najbardziej ogólne, myślę, że pierwszym jest brak świadectwa chrześcijan, kapłanów, biskupów. Nie mówię o papieżach, ponieważ była by to przesada [śmiech], ale także i to. Brak świadectwa. Jeśli pasterz jest przedsiębiorcą lub organizatorem planu duszpasterskiego, jeśli pasterz nie jest blisko ludu, to taki pasterz nie daje należnego świadectwa. Pasterz musi być z ludem, pasterz i owczarnia, powiedzmy to w tych kategoriach. Pasterz musi stawać przed owczarnią, aby wskazać drogę; w środku owczarni, by odczuć zapach ludzi i rozumieć, co ludzie czują, jakich rzeczy potrzebują, jak odczuwają; i za owczarnią, aby strzec tyłów. Ale jeśli pasterz nie żyje swoją misją z pasją, ludzie czują się opuszczeni lub mają pewne poczucie pogardy, czują się osieroceni, a gdzie jest osierocenie &#8230; Podkreśliłem rolę pasterzy, ale również chrześcijanie, katolicy obłudni, którzy co niedziela chodzą na Mszę św., a potem nie płacą premii, dają wypłatę „na czarno”, wyzyskują ludzi, a potem jadą na Karaiby, nie tylko w interesach, ale na wakacje, z wyzyskiwaniem ludzi &#8230; „Nie. Jestem katolikiem, chodzę w każdą niedzielę na Mszę św.”. Ale jeśli tak czynisz, to dajesz antyświadectwo, a to moim zdaniem najbardziej oddziela ludzi od Kościoła. Także świeccy, wszyscy &#8230; Powiedziałbym: nie mówcie, że jesteście katolikami, jeśli nie dajecie świadectwa swej wiary. Powiedz: otrzymałem wychowanie katolickie, ale jestem światowy, wybaczcie, ale nie patrzcie na mnie jako na wzór. Trzeba to powiedzieć. Boję się katolików, którzy wierzą, że są doskonali. Ale historia się powtarza: to samo przytrafiało się Jezusowi z uczonymi w Prawie. „Dziękuję Ci, Panie, że nie jestem jak ten biedny grzesznik”. To nie tak. To jest brak świadectwa. Są inne powody, czasem trudności osobiste. Ale najbardziej ogólne jest to właśnie to.</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>Ojcze Święty, teraz pytanie zada Caroline Pigozzi z „Paris Match”.</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Przede wszystkim chcę Pani podziękować. Widziałem ks. Benoista de Sinety, koncelebrował ze mną &#8230; jest dobrym człowiekiem &#8230; a także dwustu młodych z Paryża.</p>
<p>Caroline Pigozzi:</p>
<p>Jest bardzo szczęśliwy i ma dla Waszej Świątobliwości kolejny list, który przekażę w przyszłym tygodniu, ponieważ musi go napisać &#8230;..</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Dobrze. Dziękuję za podarowanie mi tej książki [Benoist de Sinety, Il faut que des voix s&#8217;élèvent. Accueil des migrants, appel au courage, Paris 2018).</p>
<p>Caroline Pigozzi:</p>
<p>W każdym razie, Ojcze Święty, widzieliśmy przez cztery dni tych wszystkich młodych modlących się z wielką intensywnością. Można sobie wyobrazić, że niektórzy spośród tych młodych chcą obrać życie zakonne, można również pomyśleć, że pewna liczba ma powołanie. Może ktoś waha się myśląc, że jest to droga trudna bez możliwości zawarcia małżeństwa. Czy można sądzić, że w Kościele katolickim, idąc za obrządkiem wschodnim, pozwolisz, by mężczyźni żonaci zostali kapłanami?</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>W Kościele katolickim, w obrządku wschodnim, mogą to uczynić, a oni dokonują wyboru, czy żyć w celibacie czy też w małżeństwie &#8211; przed diakonatem.</p>
<p>Caroline Pigozzi:</p>
<p>Ale teraz, w Kościele katolickim obrządku łacińskiego, czy da się pomyśleć, że Wasza Świątobliwość będzie widział tę decyzję?</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Obrządku łacińskiego &#8230; Przychodzi mi na myśl pewne zdanie świętego Pawła VI: „Wolę oddać życie, niż zmienić prawo dotyczące celibatu”. Przyszły mi te słowa na myśl i chcę to powiedzieć, ponieważ są to słowa odważne, w czasach trudniejszych niż obecne, w latach &#8217;68 / &#8217;70 &#8230; Osobiście uważam, że celibat jest darem dla Kościoła. Po drugie, nie zgadzam się, by pozwolić na celibat opcjonalny: mogła by jedynie pozostać taka możliwość w miejscach najodleglejszych &#8211; myślę o wyspach Pacyfiku &#8230; Ale czym innym jest myślenie o takim rozwiązaniu, kiedy istnieje potrzeba duszpasterska, tam pasterz musi myśleć o wiernych. Istnieje książka księdza Lobingera [biskup Fritz Lobinger, Preti per domani, Emi, 2009] to interesujące &#8211; jest to kwestia dyskutowana między teologami, nie ma mojej decyzji. Moja decyzja jest następująca: nie zgadzam się na opcjonalny celibat przed diakonatem. To moja osobista sprawa, nie zrobię tego, to jest jasne. Czy jestem „zamknięty”? Być może. Ale nie mam ochoty stawać przed Panem Bogiem z tą decyzją. Wracając do ks. Lobingera, powiedział: „Kościół sprawuje Eucharystię a Eucharystia sprawia Kościół”. Ale tam, gdzie nie ma Eucharystii we wspólnotach &#8211; niech pani Karolino pomyśli o wyspach na Pacyfiku &#8230;</p>
<p>Carolina Pigozzi:</p>
<p>&#8230; także w Amazonii, &#8230;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>&#8230; może tam &#8230; w wielu miejscach &#8230; mówi Lobinger: kto sprawuje Eucharystię? W tych wspólnotach „dyrektorzy”, jak mówimy, organizatorami tych wspólnot są bezpośrednio diakoni, siostry lub świeccy. I Lobinger mówi: można wyświęcić starszego żonatego mężczyznę – taka jest jego teza &#8211; można wyświęcić starszego mężczyznę żonatego, ale jedynie po to, aby sprawował munus sanctificandi, to znaczy, aby sprawował Mszę św., sakrament pojednania i namaszczenia chorych. Święcenia kapłańskie dają trzy posługi: regendi &#8211; rządzić, pasterz -; docendi &#8211; nauczać &#8211; i uświęcać. To jest konsekwencją wyświęcenia. Biskup udzieliłby tylko władzy munus sanctificandi: tak brzmi teza. Książka jest interesująca. Być może pomoże to pani przemyśleć problem. Uważam, że problem należy otwierać w tym sensie, gdy istnieje problem duszpasterski z powodu braku księży. Nie mówię, że należy to czynić, bo nie zastanawiałem się, nie modliłem się wystarczająco nad tą sprawą. Ale teolodzy muszą kwestię przestudiować. Przykładem jest ks. Lobinger &#8230; był kapłanem fidei donum, w Południowej Afryce &#8230; jest już stary. Podaję ten przykład, aby zaznaczyć punkty, w których należy sprawy przemyśleć. Rozmawiałem z pewnym pracownikiem Sekretariatu Stanu, biskupem, który pracował w kraju komunistycznym na początku rewolucji; kiedy zobaczyli, jak nadchodziła ta rewolucja &#8211; w latach pięćdziesiątych, mniej więcej, biskupi potajemnie święcili chłopów, dobrych ludzi, religijnych. Potem, po kryzysie, trzydzieści lat później, sprawa została rozwiązana. Opowiedział mi też o wzruszeniu, jakie przeżywał, gdy w koncelebrze ujrzał tych chłopów z chłopskimi rękoma, ubierających się w alby, aby koncelebrować z biskupami. Miało to miejsce w historii Kościoła. Jest to sprawa do przestudiowania, do przemyślenia i modlitwy.</p>
<p>Caroline Pigozzi:</p>
<p>&#8230; ale są też protestanci, którzy stali się katolikami &#8230;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Tak, pani pyta mnie, o to, co uczynił papież Benedykt, to prawda. Zapomniałem o tym: „Anglicanorum coetibus”, księża anglikańscy, którzy stali się katolikami i utrzymują życie [małżeńskie], jak gdyby byli obrządku wschodniego. Pamiętam pewną audiencję środową, kiedy było ich bardzo wielu, w koloratkach a z nimi mnóstwo kobiet oraz z dziećmi idącymi z kapłanami za rękę &#8230; i wyjaśnili mi, jak to było. To prawda: dziękuję za przypomnienie mi tego.</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>Pytanie zadaje teraz Lena Klimkeit z DPA.</p>
<p>Lena Klimkeit:</p>
<p>Ojcze Święty, podczas Drogi Krzyżowej, w piątek pewien młody człowiek wypowiedział bardzo mocne słowa o aborcji. Chciałabym je zacytować przez chwilę: „Istnieje grób, który woła do nieba i potępia straszliwe okrucieństwo ludzkości, jest to grób, który otwiera się w łonie matek, z którego wyrywa się niewinne życie. Niech Bóg pozwoli nam być naprawdę ludźmi, stanowczo bronić życia i sprawić, by na zawsze usunięto prawa, które zabijają niewinne istnienie”. To moim zdaniem bardzo radykalne stanowisko. Zastanawiam się i chciałbym zapytać, czy to stanowisko szanuje również cierpienie kobiet w tej sytuacji i czy odpowiada orędziu Waszej Świątobliwości o miłosierdziu.</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Orędzie miłosierdzia dotyczy wszystkich, także osoby ludzkiej, rozwijającej się w łonie matki. Po popełnieniu tej porażki jest też miłosierdzie. Ale jest to trudne miłosierdzie, ponieważ problemem nie jest udzielenie przebaczenia, ale towarzyszenie kobiecie, która uświadomiła sobie, że dopuściła się aborcji. Są to straszne dramaty. Kiedyś usłyszałem lekarza mówiącego o teorii, według której &#8211; nie pamiętam dobrze &#8230; &#8211; komórka świeżo poczętego płodu trafia do szpiku matki, i tam jest także pamięć fizyczna. To jest teoria, ale po to by powiedzieć: kobieta, kiedy myśli o tym, co zrobiła &#8230; Powiem pani prawdę: trzeba być w konfesjonale, tam trzeba dać pocieszenie, w żaden sposób nie karać. Dlatego dałem wszystkim kapłanom władzę rozgrzeszania z grzechu aborcji ze względu na miłosierdzie. Zawsze muszą „spotkać się” z dzieckiem. Wiele razy, kiedy płaczą i odczuwają tę udrękę, radzę im: twoje dziecko jest w niebie, rozmawiaj z nim, śpiewaj mu kołysankę, której nigdy nie mogłaś jemu zaśpiewać. I tutaj jest droga do pojednania matki i dziecka. Z Bogiem już jest pojednanie, Bóg zawsze wybacza. Ale miłosierdzie polega także na tym, aby ona przepracowała to, co się wydarzyło. Dramat aborcji. Aby to dobrze zrozumieć, trzeba być w konfesjonale. To straszne…</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>Dziękuję, Ojcze Święty. Następne pytanie pochodzi od Valentiny Alazraki z Televisa. Jeśli dobrze pamiętam, to chyba jej 150. podróż apostolska &#8230;</p>
<p>Valentina Alazraki:</p>
<p>Powiedziałeś Ojcze Święty, że w tych dniach tutaj w Panamie jesteś bardzo blisko Wenezueli, że czujesz się bardzo blisko Wenezuelczyków, a dzisiaj apelowałeś o sprawiedliwe, pokojowe rozwiązanie, respektujące prawa człowieka wszystkich. Wenezuelczycy chcieliby zrozumieć nieco lepiej, co to oznacza, czekają na słowo, chcą wiedzieć, czy to rozwiązanie oznacza uznanie Juana Guaidó, który jest wspierany przez wiele krajów, inni domagają się wyborów w najbliższym okresie, wolnych wyborów, aby ludzie mogli głosować. Czują, że Wasza Świątobliwość jest papieżem z Ameryki Łacińskiej i chcą usłyszeć twoje wsparcie, pomoc i radę. Dziękuję.</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>W tej chwili wspieram cały naród wenezuelski, bo jest to naród cierpiący, zarówno ci stojący po jednej, jak i po drugiej stronie, cały naród cierpi. Gdybym zaczął mówić: „Słuchajcie tych krajów, słuchajcie innych, którzy mówią, to &#8230;”, to postawiłbym siebie w roli, która jest mi obca, z mojej strony byłby to akt nieroztropności duszpasterskiej i wyrządziłbym szkody. Nad słowami, [które dziś wypowiedziałem] zastawiałem się i przemyślałem je ponownie. I sądzę, że w ten sposób wyraziłem swoją bliskość to, co czuję. Cierpię z powodu tego, co dzieje się obecnie w Wenezueli i dlatego prosiłem, aby się pogodzili &#8230;, apelowałem o sprawiedliwe i pokojowe rozwiązanie. Tym, co mnie przeraża, jest rozlew krwi. Proszę również o szczodrość pomocy ze strony tych, którzy mogą dopomóc w rozwiązaniu problemu. Przeraża mnie problem przemocy &#8230; Po wszystkich wysiłkach podjętych w Kolumbii, pomyślcie o tym, co wydarzyło się w Szkole Kadetów Policji przed kilkoma dniami, rzeczy przerażającej. Przelew krewi nie jest rozwiązaniem. Właśnie dlatego muszę &#8230; Nie podoba mi się słowo „zrównoważony”, muszę być pasterzem wszystkich. A jeśli istnieje potrzeba pomocy, za obopólną zgodą, niech poproszą. To jest droga. Dziękuję.</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>Dziękuję, Ojcze Święty. Teraz kolej na Junno Arocho Esteves z Catholic News Service.</p>
<p>Junno Arocho Esteves:</p>
<p>Dobry wieczór, Wasza Świątobliwość. Pewna młoda dziewczyna z Ameryki powiedziała nam, że podczas obiadu z grupą młodych pielgrzymów zapytała Ciebie o cierpienie i oburzenie wielu katolików, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych z powodu kryzysu nadużyć. Wielu katolików amerykańskich modli się za Kościół, ale wielu czuje się zdradzonych, przygnębionych po ostatnich doniesieniach o nadużyciach i tuszowaniu przez niektórych biskupów i stracili do nich zaufanie. Wasza Świątobliwość, jakie są twoje oczekiwania i nadzieje na spotkanie w lutym, aby Kościół mógł zacząć odbudowywać zaufanie między wiernymi a ich biskupami?</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Jest sprytny! Zaczął od podróży i dojechał tam &#8230; Gratulacje! Dziękuję za pytanie. Pomysł ten zrodził się w łonie K 9 [Rady Kardynałów], bo tam widzieliśmy, że niektórzy biskupi dobrze nie rozumieli albo nie wiedzą, co czynić, albo zrobili coś dobrego lub inną rzecz niewłaściwą. I poczuliśmy się odpowiedzialni za udzielenie „katechezy” w tej sprawie Konferencjom Episkopatów. Właśnie dlatego wezwani zostali przewodniczący [na posiedzenie w lutym bieżącego roku]. Katecheza, aby po pierwsze uświadomiono sobie dramat: co znaczy skrzywdzone dziecko, dziecko molestowane. Regularnie przyjmuję osoby, które były wykorzystywane seksualnie. Pamiętam jedną z nich: przez czterdzieści lat nie mogła się modlić. To okropne cierpienie, to okropne. Zatem po pierwsze: aby stali się tego świadomi. Po drugie: by wiedzieli, co należy czynić, jaka jest procedura. Ponieważ czasami biskup nie wie, co robić, bo jest to coś, co narosło bardzo silnie, a [wiedza o tym, co należy czynić] nie wszędzie dotarła, by tak rzec. Ponadto, by stworzono programy, ogólne, ale które dotarłyby do wszystkich konferencji biskupich: co biskup musi zrobić; co musi zrobić arcybiskup metropolita; co musi zrobić przewodniczący konferencji episkopatu. Ale niech to będzie jasne, w taki sposób, żeby istniały – powiedzmy to trochę w ujęciu prawnym &#8211; protokoły, które byłyby jasne. To jest najważniejsze. Ale uprzednim wobec tego, co należy czynić jest to, co powiedziałem wcześniej: uświadomienie sobie. Potem [na lutowym spotkaniu] będzie modlitwa, będzie świadectwo, które pomoże nam w uświadomieniu sobie, a następnie liturgia pokutna, by prosić o przebaczenie dla całego Kościoła. Dobrze pracują nad przygotowaniem tego spotkania. Chciałbym powiedzieć, że dostrzegłem nieco zawyżone oczekiwania: musimy obniżyć oczekiwania, [odnosząc je] do tych punktów, o których mówiłem. Ponieważ problem nadużyć będzie trwał nadal, jest to problem ludzki, ale ludzki wszędzie! Czytałem kilka dni temu statystykę, jedną z tych, które mówią: 50 proc. przypadków jest zgłaszanych, z tych 50 proc. dwadzieścia procent jest wysłuchanych, statystyka ciągle spada – a 5 proc. jest skazanych. To okropne, straszne. Jest to ludzki dramat, który musimy sobie uświadomić. A my, rozwiązując problem w Kościele, uświadamiając sobie, dopomożemy rozwiązać go także w społeczeństwie, w rodzinach, w których wstyd sprawia, że wszystko się ukrywa. Ale najpierw musimy zdać sobie sprawę, posiadać dobre protokoły i iść dalej. To jest to. I &#8230; gratulacje!</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>Nie wiem, czy jest miejsce na inne pytanie &#8230; Być może w skrócie: Manuela Tulli z ANSY. Jeśli może być szybkie, ponieważ &#8211; w gruncie rzeczy &#8211; zamierzają podać wieczerzę. Dziękuję Manuela.</p>
<p>Manuela Tulli:</p>
<p>Dobry wieczór, Ojcze Święty. Podczas Światowego Dnia Młodzieży powiedziałeś, że absurdalne i nieodpowiedzialne jest uważanie imigrantów za nosicieli zła społecznego. We Włoszech nowa polityka dotycząca imigrantów doprowadziła do zamknięcia CARA (Ośrodka Przyjęcia Osób Proszących o Azyl) w Castelnuovo di Porto, który Wasza Świątobliwość dobrze zna. Było to doświadczenie, w którym można było dostrzec zaczątki integracji, dzieci chodziły do szkoły, a teraz tym osobom grozi wykorzenianie. Wasza Świątobliwość postanowił obchodzić z nimi Wielki Czwartek 2016 roku. Chciałabym zapytać, co czuje Wasza Świątobliwość w odniesieniu do tej decyzji, aby zamknąć CARA w Castelnuovo di Porto, gdzie sprawowałeś Wielki Czwartek roku 2016. I teraz niebezpieczeństwo przerwania tego doświadczenia, z dziećmi &#8230;</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Tak, słyszałem głosy o tym, co dzieje się we Włoszech, ale byłem pochłonięty tą [podróżą], więc naprawdę nie znam tego dobrze, ale wyobrażam sobie. To prawda, że problem imigrantów jest bardzo złożony. Jest to problem, który wymaga pamięci, czyli zastanowienia się, czy moja ojczyzna została stworzona przez imigrantów. My Argentyńczycy: wszyscy jesteśmy imigrantami. Stany Zjednoczone: wszyscy imigranci. Ta pamięć. Pewien biskup, czy kardynał &#8211; nie pamiętam, który &#8211; napisał wspaniały artykuł na temat problemu „braku pamięci”, tak to nazywał. To jeden punkt. Następnie słowa, których używam: przyjmować, serce otwarte na przyjęcie; towarzyszyć; promować i integrować. I mówię także: rządzący musi używać roztropności, ponieważ roztropność jest cnotą rządzącego. Powiedziałem to tutaj podczas ostatniego lotu, te słowa. Tak, to trudne równanie. Przypomina mi się szwedzki przykład, operacja Condor w Ameryce Łacińskiej kiedy w latach siedemdziesiątych w okresie dyktatur – przyjęto wielu imigrantów, bardzo wielu, ale wszystkich zintegrowano. Widzę też, co czyni na przykład Sant&#8217;Egidio: natychmiast integruje. Ale Szwedzi powiedzieli w zeszłym roku: „Zatrzymajmy się na trochę, bo nie możemy dokończyć procesu”. I to jest roztropność rządzących. Jest to problem miłosierdzia, miłości, solidarności, a ja powtarzam, że państwami najhojniejszymi w dziedzinie przyjęcia – pod innymi względami nie udało im się tego dokonać &#8211; były Włochy i Grecja. Nawet trochę Turcja, trochę. Ale Grecja była bardzo hojna. I Włochy, bardzo. I kiedy pojechałem na Lampedusę, było to na początku, roku 2013. Ale to prawda, że trzeba myśleć realistycznie. Jest jeszcze jedna rzecz, którą należy wziąć pod uwagę: sposobem na rozwiązanie problemu migracji jest pomoc krajom, z których pochodzą imigranci. Przybywają oni z powodu głodu lub wojny. Inwestując tam, gdzie jest głód, Europa jest w stanie to uczynić, aby pomóc w rozwoju. Ale mówiąc o Afryce zawsze istnieje ta zbiorowa wyobraźnia, którą mamy w podświadomości: Afryka musi być wyzyskiwana. To jest historyczne i to boli. Migranci z Bliskiego Wschodu znaleźli inne rozwiązania; Liban jest cudem wielkoduszności: ma ponad milion Syryjczyków. Jordania to samo: są otwarci i robią, co mogą, mając nadzieję na ponowną integrację. Turcja również przyjęła trochę imigrantów. I my we Włoszech przyjęliśmy. Ale jest to złożony problem, o którym musimy mówić bez uprzedzeń, biorąc pod uwagę wszystkie te rzeczy, które przyszły mi na myśl.</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>Dziękuję, Ojcze Święty. A zatem smacznej wieczerzy, dobrej podróży, a za tydzień zobaczymy się ponownie przy kolejnej bardzo ważnej podróży [do Zjednoczonych Emiratów Arabskich].</p>
<p>Papież Franciszek:</p>
<p>Dziękuję bardzo za waszą pracę. Chciałbym powiedzieć coś o Panamie: poczułem nowe uczucie. Znam Amerykę Łacińską, ale nie Panamę. I przyszło mi na myśl to słowo: Panama jest „szlachetnym” narodem. Znalazłem szlachetność. To chciałbym powiedzieć oraz dodać jeszcze jedno, co powiedziałem, kiedy wróciłem z Kolumbii, mówiąc o doświadczeniu Cartageny i innych miast, coś, czego my w Europie nie widzimy: co jest powodem do dumy, w tym przypadku Panamczyków? Podnoszą dzieci i mówią: „To jest moje zwycięstwo, to jest moja przyszłość, to jest moja duma!”. Podczas zimy demograficznej, którą przeżywa Europa, a Włochy są zdecydowanie poniżej zera, te sceny muszą dać nam do myślenia: jaka jest moja duma? Turystyka, willa, pies czy podniesienie w górę dziecka? Dziękuję! Módlcie się za mnie, potrzebuję tego. Dziękuję!</p>
<p>Alessandro Gisotti:</p>
<p>Dziękuję, Ojcze Święty.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1479</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Międzynarodowe Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie otwarte</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/miedzynarodowe-centrum-modlitwy-o-pokoj-w-niepokalanowie-otwarte/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Sep 2018 21:31:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1268</guid>

					<description><![CDATA[/Niedziela/ photo:&#160;Artur Stelmasiak/Niedziela „Tylko Chrystus przynosi pokój trwały, bo wewnętrzny, prawdziwy, który polega na usunięciu głównej przyczyny niepokoju, jaką jest grzech” – mówił w homilii abp Stanisław Gądecki podczas Msza św. inaugurującej Międzynarodowe Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie. Eucharystii przewodniczy abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce. Autorami ołtarza wieczystej adoracji do Kaplicy Pokoju [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<header class="entry-header">
<p class="entry-title"><em>/Niedziela/</em></p>
<p><em>photo:&nbsp;Artur Stelmasiak/Niedziela</em></p>
</header>
<div class="entry-content">
<div class="col-md-8">
<div class="article article-social-btn">
<p class="lead">„Tylko Chrystus przynosi pokój trwały, bo wewnętrzny, prawdziwy, który polega na usunięciu głównej przyczyny niepokoju, jaką jest grzech” – mówił w homilii abp Stanisław Gądecki podczas Msza św. inaugurującej Międzynarodowe Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie. Eucharystii przewodniczy abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce. Autorami ołtarza wieczystej adoracji do Kaplicy Pokoju są Mariusz i Kamil Drapikowscy.</p>
<p><i class="fa fa-camera"></i>&nbsp;W homilii abp Gądecki przypomniał, że stowarzyszenia Communità Regina della Pace postanowiło stworzyć na całym świecie 12 ośrodków wieczystej adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji pokoju. „Centra takie tworzone są na różnych kontynentach, aby objąć taką modlitwą całą ziemię. Powstają one w miejscach szczególnie doświadczonych skutkami wojen, konfliktów religijnych i nienawiści rasowej” – powiedział. Niepokalanów jest 8 centrum.</p>
<p>– Tutejsza bazylika została zaproszona do tego przedsięwzięcia, ponieważ – oprócz doświadczenia wojny – jest miejscem naznaczonym obecnością św. Maksymiliana Kolbe, który osobiście pragnął, aby w tej bazylice trwała wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu – tłumaczył metropolita poznański. Jak dodał, list, w którym o. Kolebe wspomina o ołtarzu wieczystej adoracji bardzo przypomina ten, który wyszedł z pracowni Mariusza i Kamila Drapikowskich.</p>
<p>Abp Gądecki podkreślił, że pokój jest przedmiotem najgłębszych pragnień każdego, kierującego się czystymi intencjami człowieka. „ Im bardziej człowiek uświadamia sobie niebezpieczeństwa zagrażające pokojowi, tym bardziej pragnie pokoju, czyli pragnie nie tylko życia wolnego od wojen i konfliktów, ale również życia pełnego, szczęśliwego i dobrze zrealizowanego. Pragnie możliwości integralnego, osobistego i społecznego rozwoju” – mówił. „Wyścig zbrojeń nadal pochłania w sposób nierozważny środki, które mogłyby być lepiej wykorzystane. Nagromadzenie broni konwencjonalnej, chemicznej, bakteriologicznej, a zwłaszcza nuklearnej poważnie zagraża przyszłości narodów i słusznie je niepokoi” – zaznaczył abp Gądecki. Jak dodał, ludzkie wysiłki podejmowane w kierunku zachowania pokoju okazują się niewystarczające.</p>
<p>Metropolita poznański podkreślił, że ludzkość nie zazna pokoju, dopóki się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Bożego. „Tylko Chrystus przynosi pokój trwały, bo wewnętrzny, prawdziwy, który polega na usunięciu głównej przyczyny niepokoju, jaką jest grzech. Chrystus Pan wziął grzechy całego świata na Siebie, odpokutował i złożył Bogu godne zadośćuczynienie za nie, stworzył bezcenny skarb swoich zasług, a po Zmartwychwstaniu stosuje te zasługi do poszczególnych dusz przez ustanowienie Sakramentu Pokuty, w którym kontynuuje się dzieło Odkupienia i będzie się kontynuowało aż do skończenia świata” – mówił.</p>
<p>Hierarcha wyjaśnił, że Boży dar pokoju przychodzi do nas najpierw przez nasze ludzkie serce. „Do tego wewnętrznego pokoju serca możemy dotrzeć odkrywając, że jesteśmy istotami stworzonymi przez Boga. To przez odniesienie do naszego Stwórcy odnajdujemy właściwy sens naszego życia, dzięki czemu wszystko znajduje w nim swoje miejsce. To dzięki temu, że współpracujemy ze stwórcą, możemy odzyskać harmonię utraconą przez grzech pierworodny” – powiedział.</p>
<p>Wspominając nauczanie św. Jana Pawła II duchowny podkreślił, że przebaczenie goi rany powstałe z napięć istniejących między pojedynczymi osobami, jak i w konfliktach o bardziej ogólnym zasięgu, również międzynarodowym. „Przebaczenie w żadnej mierze nie przeciwstawia się sprawiedliwości, gdyż nie polega na zaniechaniu słusznych żądań, by naruszony porządek został naprawiony. Przebaczenie dąży raczej do pełnej sprawiedliwości prowadzącej do spokojnego ładu, która jest nie tyle nietrwałym i czasowym zaprzestaniem działań wojennych, ile gruntownym uzdrowieniem krwawiących ran duszy” – zaznaczył.</p>
<p>Abp Gądecki wskazał, że nie ma stosowniejszego miejsca w Polsce niż Niepokalanów do powstania Międzynarodowego Centrum Modlitwy o Pokój. „To miejsce przypomina nam najpierw, że Maryja – od momentu poczęcia – jest bez grzechu, posiada „pełnię łaski” i dzięki temu pozostaje dla nas niedościgłym wzorem pokoju” – dodał.</p>
<p>„Jeśli Chrystus jest Pokojem, to Niepokalana jest Matką Jezusa, czyli Matką Pokoju. Ona jest Nauczycielką Pokoju i należy do „błogosławionych, którzy wprowadzają pokój”, bo – naśladując swego Syna – nauczyła nas szczególnego szacunku dla bezcennej wartości wewnętrznego pokoju, bez którego każdy inny, zewnętrzny pokój będzie nietrwały, złudny i niewystarczający” – podkreślił abp Gądecki.</p>
<p>Światowe Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie jest jedynym tego rodzaju miejscem w Polsce i ósmym na świecie. W planach jest 12 takich ośrodków na wszystkich kontynentach, tworzących łańcuch modlitwy o pokój. Częścią Centrum jest Kaplica Pokoju, w której trwać będzie wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu.</p>
<p>Autorem ołtarzy do Kaplic Pokoju jest gdańska pracownia Mariusza Drapikowskiego, która wykonała wiele prac sakralnych w Ziemi Świętej m.in. ośmioramienną „Gwiazdę Pokoju” , którą zamieszczono w betlejemskiej Bazylice Narodzenia Pańskiego. Jest też współtwórcą gdańskiego Bursztynowego Ołtarza Ojczyzny w kościele św. Brygidy.</p>
<p>Patronat honorowy nad inauguracją Międzynarodowego Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie objęli prezydent Andrzej Duda, przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki i metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Jednym z patronów medialnych jest Katolicka Agencja Informacyjna.</p>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1268</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Przesłanie papieża Franciszka na Wielki Post 2018</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/przeslanie-papieza-franciszka-na-wielki-post-2018/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jan 2018 21:16:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1338</guid>

					<description><![CDATA[/Radio Watykańskie/&#160;fot. Grzegorz Gałązka „Trzeba się nauczyć nie zatrzymywać na poziomie bezpośrednim, powierzchownym, ale rozpoznawać to, co zostawia w nas dobry i trwalszy ślad, bowiem pochodzi od Boga i służy rzeczywiście naszemu dobru” – to słowa zachęty, jakie Papież skierował do całego Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli, otwartych na słuchanie Boga, w przesłaniu na [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<header class="entry-header">
<p class="entry-title">/Radio Watykańskie/&nbsp;<span class="imgauth">fot. Grzegorz Gałązka</span></p>
</header>
<div class="entry-content">
<div class="row">
<div class="col-md-6"><b>„Trzeba się nauczyć nie zatrzymywać na poziomie bezpośrednim, powierzchownym, ale rozpoznawać to, co zostawia w nas dobry i trwalszy ślad, bowiem pochodzi od Boga i służy rzeczywiście naszemu dobru” – to słowa zachęty, jakie Papież skierował do całego Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli, otwartych na słuchanie Boga, w przesłaniu na zbliżający się Wielki Post.</b></div>
</div>
<div class="row">
<div class="col-md-12">
<div class="news-body justify">
<p>&nbsp;</p>
<p>Za inspirację do napisania tekstu posłużyły słowa Jezusa z Ewangelii Mateusza: „Ponieważ wzmoże się nieprawość, ostygnie miłość wielu” (24,12). Franciszek zaznaczył, że wprowadzać w błąd będą fałszywi prorocy. Ich działanie grozi wygaśnięciem miłości, która jest istotą Ewangelii. Trzeba więc się zastanowić, kim oni są.</p>
<p>Pierwsza grupa fałszywych proroków, przypominająca „zaklinaczy węży” wykorzystuje emocje, aby zniewalać ludzi. &nbsp;Dlatego wielu daje się zwieść powabom trwającej parę chwil przyjemności, ulegając iluzji pieniądza albo myślom o samowystarczalności i wtedy padają ofiarą samotności.</p>
<p>Inną grupę fałszywych proroków Papież nazywa „szarlatanami”, którzy proponują łatwe i natychmiastowe sposoby na zaradzenie cierpieniom. Jako przykłady takich działań podaje remedium w postaci narkotyków, relacje „jednorazowego użytku”, łatwe, ale nieuczciwe zarobki. W pułatpkę „szarlatanów” wpadają także ci, którzy wplątują się w sieć życia wirtualnego, gdzie relacje wydają się być łatwiejsze, ale w ostateczności są pozbawione sensu. Potrzeba więc rozeznawania, które pozwala badać czy nie jesteśmy zagrożeni przez kłamstwa fałszywych proroków.</p>
<p>W przesłaniu na tegoroczny Wielki Post Franciszek przestrzegł także przed groźbą oziębienia miłości w ludzkich sercach. Dzieje się tak, gdy człowiek ulega chciwości pieniądza, którego następstwem jest odrzucenie Boga. Wtedy nie przyjmuje się pocieszenia, które daje Bóg, ale wybiera się przygnębienie. Ono zaś przeradza się w przemoc przeciwko tym, których uważa się za zagrożenie naszych „pewników”. Mogą się nimi stać nienarodzone dziecko, chory starzec, gość będący przejazdem, cudzoziemiec.</p>
<p>Papież wskazał także, iż syndromem stygnięcia miłości dotknięty jest także stworzony świat, gdzie zatruwa się ziemię, zanieczyszcza morza, a niebiosa poorane są przez maszyny, które zrzucają narzędzia śmierci.</p>
<p>Jako antidotum na te zagrożenia Franciszek proponuje klasyczne środki: modlitwę, jałmużnę i post.</p>
<p>Kiedy więcej się modlimy, zauważa Ojciec Święty, mamy szansę odkryć kłamstwa, którym ulegamy, a potem szukać pociechy u Boga.</p>
<p>Jałmużna wyzwala z chciwości i pozwala zauważyć, że to co mam, nie jest tylko moje. Papież wyraził życzenie, aby jałmużna stała się autentycznym stylem życia i konkretnym świadectwem komunii. „Każda jałmużna jest sposobnością, aby uczestniczyć w Opatrzności Boga względem Jego dzieci; a jeżeli On dziś posługuję się mną, abym pomógł bratu, to czyż jutro nie zatroszczy się także o moje potrzeby – On, który nie daje się prześcignąć w hojoności?” – czytamy w przeszłaniu.</p>
<p>Pisząc o poście Franciszek podkreślił, że odbiera on siłę naszej przemocy. Z jednej strony pozwala doświadczać tego, co odczuwają ludzie, którym brakuje nawet tego, co niezbędne do życia, a z drugiej wyraża stan naszego ducha, złaknionego dobroci i spragnionego życia Bożego. Dzięki postowi stajemy się bardziej wrażliwi na Boga i bliźniego.</p>
<p>Na zakończenie przesłania na tegoroczny Wielki Post Papież zachęcił do wzięcia udziału w inicjatywie „24 godziny dla Pana”, która będzie okazją do sakramentu pojednania w kontekście adoracji eucharystycznej. W tym roku odbędzie się ona z piątku na sobotę 9 i 10 marca.</p>
</div>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1338</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Franciszek: dziękujmy Bogu i ludziom za ten rok</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/franciszek-dziekujmy-bogu-i-ludziom-za-ten-rok/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Dec 2017 06:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1371</guid>

					<description><![CDATA[Do wdzięczności Bogu i ludziom, zwłaszcza tym wnoszącym swój wkład w dobro wspólne Rzymu zachęcił Ojciec Święty podczas pierwszych nieszporów uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki, sprawowanych w bazylice watykańskiej. Papież przewodniczył także adoracji eucharystycznej i dziękczynieniu za miniony rok. Nawiedził także żłóbek umieszczony na Placu św. Piotra. Na wstępie Franciszek zaznaczył, że to Jezus Chrystus jest [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Do wdzięczności Bogu i ludziom, zwłaszcza tym wnoszącym swój wkład w dobro wspólne Rzymu zachęcił Ojciec Święty podczas pierwszych nieszporów uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki, sprawowanych w bazylice watykańskiej. Papież przewodniczył także adoracji eucharystycznej i dziękczynieniu za miniony rok. Nawiedził także żłóbek umieszczony na Placu św. Piotra.</p>
<p class="gallery-autor kapitaliki">Na wstępie Franciszek zaznaczył, że to Jezus Chrystus jest pełnią czasu, nadał bowiem pełnię czasom świata i dziejom ludzkości. Pierwszą, która doświadczyła tego poczucia pełni danej przez obecność Jezusa, była właśnie Matka Boża. Od niej, Kościół odziedziczył i ciągle dziedziczy tę wewnętrzną percepcję pełni, która umacnia poczucie wdzięczności, jako jedyną odpowiedź człowieka godną wielkiego daru Boga, wypływającą nie z nas, ale od Boga. Całe dobro jest bowiem Jego darem.</p>
</div>
<p>Ojciec Święty wskazał, że nie zawsze dobrze potrafiliśmy wykorzystać dany nam czas. Zmarnowaliśmy i zraniliśmy ten dar uczynkami śmierci, kłamstwami i niesprawiedliwościami. „Wojny są jawnym znakiem tej stale powracającej i absurdalnej pychy. Ale są nim także wszystkie małe i wielkie zniewagi wobec życia, prawdy, braterstwa, które powodują liczne formy degradacji ludzkiej, społecznej i środowiskowej. Za wszystko pragniemy ponieść odpowiedzialność przed Bogiem, naszymi braćmi i stworzeniem” – powiedział Franciszek.</p>
<p>Jako Biskup Rzymu papież podkreślił także dobro, jakie wnieśli w Miasto i świat ludzie o sercu otwartym. Wyraził wdzięczność dla tych wszystkich osób, które codziennie wynoszą swój wkład z małymi, ale cennymi konkretnymi gestami dla dobra Rzymu, a także dla rodziców, nauczycieli i wszystkich wychowawców, którzy starają się kształtować dzieci i młodzież do świadomości obywatelskiej, do etyki odpowiedzialności, ucząc ich poczucia uczestnictwa, zatroszczenia się, zainteresowania rzeczywistością, która ich otacza.</p>
<div class="ramka_tresc">
<div>&nbsp;</div>
</div>
<p>Ojciec Święty zauważył, że wiele z tych osób przeżywa problemy finansowe, chociaż się nie wypłakują, nie żywią też uraz i pretensji, ale starają się wykonywać każdego dnia to, co do nich należy, aby trochę poprawić sytuację. „Dzisiaj, dziękując Bogu, zachęcam was, abyście wyrazili także wdzięczność tym wszystkim budowniczym dobra wspólnego, którzy kochają swoje miasto nie słowami, ale czynami” – zakończył swoje rozważanie Franciszek.</p>
<p>W nieszporach wzięła m.in. udział burmistrz Wiecznego Miasta, Virginia Raggi.</p>
<p>Oto słowa papieskiej homilii wygłoszonej podczas nieszporów w tłumaczeniu na język polski:</p>
<p>„Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swego Syna” (Ga 4, 4). Ta celebracja nieszporów oddycha atmosferą pełni czasu. Nie dlatego, że przeżywamy ostatni wieczór roku kalendarzowego. Wręcz przeciwnie – ponieważ wiara sprawia, że podziwiamy i odczuwamy, iż Jezus Chrystus, Słowo które stało się ciałem nadał pełnię czasom świata i dziejom ludzkości.</p>
<p>„Zrodzony z niewiasty” (w. 4). Pierwszą, która doświadczyła tego poczucia pełni danej przez obecność Jezusa, była właśnie „niewiasta” z której się „narodził”, Matka Syna Wcielonego, Theotokos, Matka Boga. Poprzez nią, że tak powiem, wypłynęła pełnia czasu: przez jej pokorne i pełne wiary serce, poprzez jej ciało całe przeniknięte Duchem Świętym.</p>
<p>Od niej, Kościół odziedziczył i ciągle dziedziczy tę wewnętrzną percepcję pełni, która umacnia poczucie wdzięczności, jako jedyną odpowiedź człowieka godną wielkiego daru Boga. Jest to przejmująca wdzięczność, która wychodząc z kontemplacji tego Dzieciątka owiniętego w pieluszki i położonego w żłobie, poszerza się na wszystko i na wszystkich, na cały świat. Jest to „dziękuję”, które odzwierciedla Łaskę. Nie wypływa z nas, ale od Niego. Nie pochodzi od „ja”, ale od Boga i obejmuje „ja” i „nas”.</p>
<p>W tej atmosferze stworzonej przez Ducha Świętego wznosimy do Boga dziękczynienie za zbliżający się do końca rok, uznając, że całe dobro jest Jego darem.</p>
<p>Także ten czas roku 2017, który Bóg dał nam nieskazitelny i dobry my, ludzie na wiele sposobów zmarnowaliśmy i zraniliśmy uczynkami śmierci, kłamstwami i niesprawiedliwościami. Wojny są jawnym znakiem tej stale powracającej i absurdalnej pychy. Ale są nim także wszystkie małe i wielkie zniewagi wobec życia, prawdy, braterstwa, które powodują liczne formy degradacji ludzkiej, społecznej i środowiskowej. Za wszystko pragniemy ponieść odpowiedzialność przed Bogiem, naszymi braćmi i stworzeniem.</p>
<p>Dziś wieczorem przeważa jednak łaska Jezusa i jej odzwierciedlenie w Maryi. Dlatego przeważa wdzięczność, którą jako Biskup Rzymu odczuwam w duszy, myśląc o ludziach, którzy w tym mieście żyją z sercem otwartym.</p>
<p>Odczuwam sympatię i wdzięczność dla tych wszystkich osób, które codziennie wynoszą swój wkład z małymi, ale cennymi konkretnymi gestami dla dobra Rzymu: starają się jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki, poruszają się w ruchu mądrze i roztropnie, szanują miejsca publiczne i zwracają uwagę na rzeczy, które są złe, są wrażliwi na osoby starsze lub znajdujące się w trudnej sytuacji, i tak dalej. Te i wiele innych postaw konkretnie wyraża umiłowanie miasta. Bez przemówień, bez reklamy, ale ze stylem edukacji obywatelskiej praktykowanym w życiu codziennym. I w ten sposób milcząco współpracują we wspólnym dobru.</p>
<p>Odczuwam też w sobie wielki szacunek dla rodziców, nauczycieli i wszystkich wychowawców, którzy z takim samym stylem starają się kształtować dzieci i młodzież do świadomości obywatelskiej, do etyki odpowiedzialności, ucząc ich poczucia uczestnictwa, zatroszczenia się, zainteresowania rzeczywistością, która ich otacza.</p>
<p>Ci ludzie, nawet jeśli o nich nie słychać, stanowią większość ludzi mieszkających w Rzymie. A wśród nich wielu przeżywa problemy finansowe, chociaż się nie wypłakują, nie żywią też uraz i pretensji, ale starają się wykonywać każdego dnia to, co do nich należy, aby trochę poprawić sytuację.</p>
<p>Dzisiaj, dziękując Bogu, zachęcam was, abyście wyrazili także wdzięczność tym wszystkim budowniczym dobra wspólnego, którzy kochają swoje miasto nie słowami, ale czynami.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1371</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Orędzie Prymasa Polski na uroczystość Wszystkich Świętych</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/oredzie-prymasa-polski-na-uroczystosc-wszystkich-swietych/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Oct 2017 21:15:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1385</guid>

					<description><![CDATA[Niedziela/KAI – Świętość bowiem jest darem, który daje nam Pan Jezus, kiedy bierze nas ze sobą i przyobleka nas w siebie, kiedy sprawia, że stajemy się po prostu jak On. Świętym jest więc człowiek, który w swoim życiu jest jak Jezus i żyje tak, jak On żył – podkreślił w swoim orędziu na uroczystość Wszystkich [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<header class="entry-header">
<p class="entry-title">Niedziela/KAI</p>
</header>
<div class="entry-content">
<p class="lead">– Świętość bowiem jest darem, który daje nam Pan Jezus, kiedy bierze nas ze sobą i przyobleka nas w siebie, kiedy sprawia, że stajemy się po prostu jak On. Świętym jest więc człowiek, który w swoim życiu jest jak Jezus i żyje tak, jak On żył – podkreślił w swoim orędziu na uroczystość Wszystkich Świętych abp Wojciech Polak, prymas Polski.</p>
<div class="wyrownaniesrodek tloszary">
<p class="gallery-autor kapitaliki">1 listopada Kościół wspomina wszystkich świętych. W tym dniu i w tym miejscu, jakim jest gnieźnieńska Bazylika Prymasowska i sanktuarium świętego Wojciecha, i my odczuwamy szczególnie żywo rzeczywistość świętych obcowania. To przecież wyjątkowe miejsce, związane ze świętym Wojciechem, biskupem i męczennikiem, głównym Patronem Polski oraz jego przyrodnim bratem, błogosławionym Radzimem, pierwszym arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim, biskupem świętego Wojciecha. Postacie tych świętych uczniów Jezusa, a także wielu innych przypominają nam wciąż, że życie Kościoła, Kościoła gnieźnieńskiego i Kościoła w Polsce, zbudowane jest na wodzie i na krwi. Fundamentem naszego chrześcijańskiego życia jest bowiem woda chrztu świętego i męczeństwo, czyli świadectwo.</p>
</div>
<p>Papież Franciszek nawiązując do intuicji pierwszych chrześcijan, wyjaśniał nam, że mogli oni przecież nazwać tę postawę również inaczej: heroizmem, poświęceniem, wyrzeczeniem. Ale pierwsi chrześcijanie, a po nich wszystkie wieki Kościoła, nazwały tę postawę właśnie imieniem, które ma zapach bycia uczniem. Świętość bowiem jest darem, który daje nam Pan Jezus, kiedy bierze nas ze sobą i przyobleka nas w siebie, kiedy sprawia, że stajemy się po prostu jak On. Świętym jest więc człowiek, który w swoim życiu jest jak Jezus i żyje tak, jak On żył. Świętym jest ten, kto w Nim pokłada swoją nadzieję. Każdy bowiem – przypomina nam święty Jan Apostoł – kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty. Święty jest zatem uczniem Jezusa, który wnosi w ten świat Chrystusowe przesłanie nadziei.</p>
<div class="ramka_tresc">&nbsp;</div>
<p>Dziś wpatrujemy się w blask świętości, w to szczególne świadectwo tylu błogosławionych i świętych Kościoła, także Kościoła na polskiej ziemi, aby uwielbić Boga i ucieszyć się ich obecnością w naszym życiu. Kościół, jak doświadczamy to szczególnie w tych pierwszych dniach listopada, jest przecież wielką rodziną, składającą się zarówno z nas, którzy jeszcze pielgrzymujemy na ziemi, jak i tych – niezmiernie przecież liczniejszych – którzy już ją opuścili i odeszli od nas do nieba.</p>
<p>Kościół składa się z niezliczonych sióstr i braci, znanych nam i nieznanych, którzy nas już poprzedzili do nieba i którzy – jak uczy nas papież Franciszek – poprzez działanie Ducha Świętego są jednak wciąż zaangażowani w sprawy tych, którzy żyją tutaj, na ziemi. Sam papież przyznaje, że trudno to zrozumieć i trudno nawet sobie wyobrazić, ale przecież ten, kto przywołuje jakiegoś świętego czy świętą, pragnie, aby byli blisko nas. Tak się dzieje, gdy wzywamy świętych w najważniejszych chwilach naszego życia, w czasie chrztu świętego czy wtedy, gdy dwoje narzeczonych uświęca swoją miłość w sakramencie małżeństwa, a także wtedy, gdy podczas sakramentu święceń kandydaci kładą się na ziemi twarzą ku posadzce, a cały Lud Boży przywołuje wstawiennictwa świętych. Nie jesteśmy więc sami.</p>
<p>Obecność i wstawiennictwo świętych i błogosławionych nas umacnia i sprawia, że i w naszych sercach budzi się pragnienie świętości. Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty – wzywa nas Pan. W jaki sposób odpowiadamy więc na to wezwanie Pana? Czy świętość zarezerwowana jest dla nielicznych, dla wybranych? Co sprawia, że możemy powtarzać, iż każdy może być świętym?</p>
<p>Papież Franciszek przypomina nam, że Jezus zarówno daje nam nadzieję, że możemy być świętymi, i On także, obdarzając nas swoją łaską i mocą, pomaga nam w byciu świętymi. Pomaga nam więc, aby nasze codzienne obowiązki, tak konkretne i tak zwyczajne, niekiedy nawet monotonne, wypełniać z otwartym sercem ku Bogu i ku drugim. Pomaga nam, pokonywać trudności z nadzieją, że w tych właśnie chwilach On sam stoi przed nami i nieustannie nam towarzyszy. Pomaga otwierać nasze umysły i serca, by w duchu Jezusowych błogosławieństw, pójść za Nim drogą świętości.</p>
<p>To jest droga człowieka, który wie, że łzy i płacz, że nieszczęścia i trudności, że smutek, niedostatek czy cierpienie, że domaganie się prawdy i sprawiedliwości, że szukanie przebaczenia i gotowość do przebaczenia, że konkretne czyny miłosierdzia, że troska o czystość intencji i serca, o wewnętrzną wolność wobec nacisków czy prześladowań, że to wszystko w tym życiu ma sens. I ma nie tylko jakiś ostateczny sens, ale ten który prowadzi do świętości, bo tak idziemy za Jezusem i w taki sposób jako chrześcijanie, naznaczeni od chrztu świętego Bożą pieczęcią, odrodzeni z wody i Ducha Świętego, mamy z Nim i od Niego moc, by przemieniać ten świat, nasz świat, czyniąc go bardziej ludzkim i bardziej Bożym zarazem, czyniąc go bardziej świętym.</p>
<p>Wszyscy święci i błogosławieni przypominają nam o takiej właśnie drodze. Przecież jeśli ich pamiętamy, jeśli w sercu nosimy wciąż wdzięczność za ich świadectwo Jezusowi, jeśli wierzymy w ich obecność i przyzywamy ich wstawiennictwa, to właśni dlatego, że w ich i w naszym zmaganiu, widzimy sens życia i odkrywamy naszą własną drogę do świętości. Niech więc Pan da nam łaskę uwierzenia w Niego tak głęboko, abyśmy i my stali się obrazem Chrystusa dla tego świata. Niech da nam nadzieję, że i my będziemy świętymi!</p>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1385</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
