<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Studenci z Rzymu &#8211; Catholic League</title>
	<atom:link href="https://catholicleaguepolonia.org/pl/category/studenci-z-rzymu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/</link>
	<description>News and defending the Catholic Church</description>
	<lastBuildDate>Wed, 04 Mar 2020 05:44:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">154751774</site>	<item>
		<title>Stypendium Akademickie im. Św. Jana Pawła Wielkiego</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/stypendium-akademickie-im-sw-jana-pawla-wielkiego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Mar 2020 21:49:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Region 7]]></category>
		<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=2209</guid>

					<description><![CDATA[Liga Katolicka Pomocy Religijnej Polsce i Polonii Przyznaje po raz trzeci, prestiżowe Stypendium Akademickie im. Św. Jana Pawła Wielkiego Biskup Andrzej P. Wypych w imieniu Ligi Katolickiej Pomocy Religijnej Polsce i Polonii z wielką radością zawiadamia, że grupa dziesięciu stypendystów w tym roku już otrzymuje prestiżowe odnawialne Stypendium Akademickie Ligi, im. św. Jana Pawła Wielkiego. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Liga Katolicka Pomocy Religijnej Polsce i Polonii Przyznaje po raz trzeci, prestiżowe Stypendium Akademickie im. Św. Jana Pawła Wielkiego</p>
<p>Biskup Andrzej P. Wypych w imieniu Ligi Katolickiej Pomocy Religijnej Polsce i Polonii z wielką radością zawiadamia, że grupa dziesięciu stypendystów w tym roku już otrzymuje prestiżowe odnawialne Stypendium Akademickie Ligi, im. św. Jana Pawła Wielkiego. W roku akademickim 2020 &#8211; 2021 piętnaście Stypendiów w wysokości $5,000 każde jest przygotowane przez ,,Ligę&#8221;, dla z kwalifikującej się Polonijnej młodzieży akademickiej w regionie VII obejmującym Illinois, Indiana, i Wisconsin.</p>
<p>Gratulujemy otrzymanego stypendium tegorocznym stypendystom i ich rodzinom i teraz zapraszamy potencjalnych stypendystów polskiego pochodzenia, którzy aktywnie angażują się w pracach swojej parafii, współpracujących z nami Polonijnych Organizacjach, do ubiegania się stypendia na rok akademicki 2020- 2021. Termin składania aplikacji i wspomagających dokumentów upływa z dniem 30 Marca 2020 roku. Po więcej informacji dotyczących kwalifikacji stypendialnej jak również kryteriów przyznawania stypendiów oraz innych dokumentów do pobrania należy odwiedzić stronę ,,Ligi&#8221; www.catholicleaguepolonia.org</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2209</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Biskup Andrzej P Wypych przesyła Apel w Imieniu Ligi Katolickiej</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/biskup-andrzej-p-wypych-przesyla-apel-w-imieniu-ligi-katolickiej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Aug 2019 21:19:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Region 7]]></category>
		<category><![CDATA[Polonia]]></category>
		<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1881</guid>

					<description><![CDATA[Biskup Andrzej P Wypych przesyła Apel w Imieniu Ligi Katolickiej Religijnej Pomocy Polsce i Polonii Wspomóż nas w naszej misji Wysyłając swój finansowy dar Przez czek i na adres Liga Katolicka Pomocy Religijnej Polsce i Polonii, 2330 W 118th St. Chicago, IL, 60643 Przez internetową usługę swojego banku, albo inne formy użytkowania czeków PayPal Niech [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2>Biskup Andrzej P Wypych przesyła Apel w Imieniu  Ligi Katolickiej Religijnej Pomocy Polsce i Polonii</h2>
<p><strong>Wspomóż nas w naszej misji</strong><br />
<strong>Wysyłając swój finansowy dar</strong></p>
<p>Przez czek i na adres  Liga Katolicka Pomocy Religijnej Polsce i Polonii, 2330 W 118th St. Chicago, IL, 60643<br />
Przez internetową usługę swojego banku, albo inne formy <a href="https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_donations&amp;business=office%40catholicleaguepolonia.org&amp;item_name=Scholarships+Donation&amp;currency_code=USD&amp;source=url">użytkowania czeków PayPal</p>
<h1>Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!</h1>
<p>Drodzy Bracia i siostry, Przyjaciele!<br />
Przesyłam Wam moje błogosławieństwo i pozdrowienie. Wiele Waszych Parafii na terenie Stanów Zjednoczonych, których jesteście nieodłączną częścią, wiele innych parafii i indywidualnych osób, od ponad 75 lat, biorą udział w dorocznej składce na rzecz Ligi Katolickiej Pomocy Religijnej Polsce i Polonii. W ten sposób wspomagają Kościół Rzymskokatolicki w Polsce oraz nowe zadania i potrzeby przyjęte przez Ligę we współczesnych nam czasach.</p>
<p>Wielką częścią finansowych zobowiązań Ligi są stypendia w Rzymie, dla Prezbiterów z Polski, potrzebne do kontynuacji ich studiów tak licencjackich jak też doktoranckich. Pozwalają one na otwieranie się kapłanów stypendystów na powszechność Kościoła i kompleksowość świata. We współpracy z polskimi biskupami, od początku istnienia Ligi, setki Kapłanów otrzymało stypendia na studiowanie, aby w przyszłości lepiej służyli Kościołowi, za co składam Wam serdecznie Dziękuję – Bóg zapłać! Wracając do Polski z osiągniętą wiedzą i doświadczeniami Rzymskimi ci Prezbitrzy przemieniają je na owoce duszpasterskie, z których korzystają obficie nasi Bracia i Siostry w swoich Parafiach. Wielu też z tych Prezbiterów jest wzywanych, przez Chrystusa do posługi Biskupiej w Kościele. Nowe Polonijne znaczne stypendia dla naszej Polonijnej akademickiej młodzieży w Seminariach Duchownych i innych świeckich, katolickich wyższych instytucjach akademickich są przyznawane w miarę możliwości Ligi. Tegoroczne zobowiązanie finansowe, w Rzymie i USA, wspierające zobowiązania stypendialne wyrażają się sumą ponad $100,000.  </p>
<p>Kapłani na misjach jak również Instytucje Charytatywne w Polsce, żeby wspomnieć tylko te tym razem, korzystają wielkiej hojności i szczodrobliwości Polonijnych darczyńców. Do tej pory w okresie od lipca 2018 roku do czerwca 2019 została zebrana i rozdysponowana kwota $160,884.  </p>
<p>Dla polskich imigrantów, określanych mianem Polonii, wiara i dziedzictwo narodowe są nierozłączne. Liga Katolicka Pomocy Religijnej Polsce i Polonii pracuje nad tym, aby swą troską objąć te dwie kwestie. Nowa Ewangelizacja wzywa do troski o powołania do stanu duchownego i życia zakonnego oraz do nieustannego kontynuowania formacji tak ludzkiej jak i duchowej oraz szkolenie świeckich liderów w naszych parafiach. Dodatkowo, Liga Katolicka Pomocy Religijnej Polsce i Polonii dąży do pozyskiwania funduszy stypendialnych dla duchowieństwa i osób świeckich, w tym dla studentów uczelni wyższych, aby wzmocnić lokalne wspólnoty parafialne i pobudzić Polonię do widocznego i zjednoczonego działania. Dzięki kanonizacji Świętych Papieży Jana XXIII i Jana Pawła Wielkiego, pojawia się nowy entuzjazm wśród Polonii do budowania Silnych Chrześcijańskich Szczęśliwych Rodzin pod Patronatem św. Jana Pawła Wielkiego. Te wezwania są z nami już teraz i będą widoczne w przyszłości. Liga potrzebuje zaangażowanego uczestniczenia, w przeróżny sposób w tym finansowy, każdego, któremu są bliskie te zadania wyrażane przez Ligę. </p>
<p>Budujemy Polonię informowaną, zjednoczoną, aktywną, zaangażowaną, abyśmy lepiej, szybciej i bardziej skutecznie wpływali na teraźniejszość i formułowali świetlaną przyszłość naszej amerykańskiej Polonii. Jeżeli sami tego nie zrobimy, nikt za nas tego nam nie zrobi.<br />
Każdego roku coroczna składka na rzecz Ligi Katolickiej Pomocy Religijnej Polsce i Polonii organizowana jest w terminie obejmującym weekend najbliższy dacie 26 sierpnia – uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, patronki Ligi, albo w terminie najbardziej stosownym w kalendarzu parafialnym.  </p>
<p>Proszę Was, Moi Bracia i Siostry, o hojne i czynne włączenie się do tegorocznej składki przeprowadzanej w Waszej parafii, albo złożyć dar bezpośrednio poprzez dostępne sposoby umożliwione na stronie Ligi Katolickiej Religijnej Pomocy Polsce i Polonii. Już dziś jestem Wam bardzo wdzięczny za współpracę i szczodrobliwość. Zapraszam Was do odwiedzenia strony internetowej Ligi (www.catholicleaguepolonia.org ) (albo Liga Katolicka Chicago) w celu uzyskania dodatkowych i bardziej szczegółowych informacji dotyczących składki i życia Polonii. Zaproście też innych.<br />
Dzięki Waszej pomocy i zaangażowaniu w naszych wspólnych wysiłkach na rzecz Ligi Katolickiej Pomocy Religijnej Polsce i Polonii, wierni Kościoła ‐ Polacy w kraju i Polonia zagraniczna będą mogli kontynuować praktykowanie swej silnej wiary katolickiej i uczestniczyć w formacji duchowej w naszych lokalnych Parafiach, Budować silne chrześcijańskie szczęśliwe rodziny. Wiele zależy od naszego wspólnego wysiłku. Dziękuję za Waszą, lojalność, hojność, i szczodrobliwość. Zapewniam o mojej modlitwie w intencjach Waszych i Rodzin. </p>
<p>Pozostaje w Chrystusie,<br />
Andrzej P. Wypych, D.D.<br />
Biskup Pomocniczy w Archidiecezji Chicago<br />
Dyrektor Wykonawczy Ligi Katolickiej Pomocy Religijnej Polsce i Polonii </p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1881</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Rodzina w Kościele</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/rodzina-w-kosciele/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Apr 2019 05:01:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1582</guid>

					<description><![CDATA[Rodzina jako Kościół domowy Swoją refleksję o relacji pomiędzy rodziną a Kościołem pragnę rozpocząć od omówienia metafory domu. Dom jest metaforą nie tylko przestrzenną, ale także czasową: nie tylko mówi o przestrzeni intymności, ale nawiązuje także do pochodzenia człowieka, a jeszcze bardziej odnosi się do wyprawienia na przygodę życia – w ścisłym tego słowa znaczeniu [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rodzina jako Kościół domowy</strong></p>
<p><a name="_Toc474274418"></a>Swoją refleksję o relacji pomiędzy rodziną a Kościołem pragnę rozpocząć od omówienia metafory domu. Dom jest metaforą nie tylko przestrzenną, ale także czasową: nie tylko mówi o przestrzeni intymności, ale nawiązuje także do pochodzenia człowieka, a jeszcze bardziej odnosi się do wyprawienia na przygodę życia – w ścisłym tego słowa znaczeniu lub w szerokim sensie, w którym każdy mężczyzna i kobieta wyrusza w poszukiwaniu własnego przeznaczenia – kiedy to człowiek tworzy nowy dom i nową rodzinę. Poprzez metaforę domu chciałbym wyjaśnić, dlaczego rodzinę nazywa się często „domowym Kościołem”, wspólnotę chrześcijańską nazywa się natomiast „rodziną Bożą”. Pierwsze określenie było często krytykowane, ponieważ zdaje się odbierać rodzinie jej ziemski charakter, oparty na ciele i krwi, a także z obawy o to, że pojęcie rodziny zostanie zbytnio zsakralizowane. Druga formuła nazywająca Kościół „rodziną Bożą”, była podstawą, na której zbudowano wiele programów duszpasterskich, które miały wyrwać pojęcie Kościoła ze zbytnio indywidualistycznej koncepcji i skierować uwagę na Kościół ​​lokalny jako rzeczywistość bliską każdemu chrześcijaninowi. Wychodząc od tej koncepcji rozumienia Kościoła, parafia została przedstawiona jako „rodzina rodzin”.</p>
<p>W mojej rozprawie chciałbym ukazać poprzez antropologiczną refleksję nad „domem”, w jaki sposób rodzina jest przestrzenią „domowego” doświadczenia Kościoła, które umożliwia społeczności chrześcijańskiej na coraz bardziej „rodzinne” doświadczenie Kościoła. Choć nie jest to porównanie doskonałe, jednakże możemy powiedzieć, że rodzina jest Kościołem w domu, podczas gdy Kościół jest wspólnotą rodzin. Ma to sens, ale należy także podkreślić decydującą różnicę, która mówi o oryginalności wiary chrześcijańskiej. Kościół jako wspólnota rodzin nie może prowadzić do „urodzinnienia” jedności eklezjalnej, jak gdyby opierała się ona na ciele i krwi (jak to jest w przypadku jedności w rodzinie): więzi komunii wewnątrzkościelnej wykraczają poza więzi rodzinne, wzmacniając je, ale także przewyższając je i przemieniając. Podobnie rodzina jako „Kościół domowy” nie może prowadzić do „udomowienia” wiary, ale raczej do tego, by znalazła ona dom w międzyludzkich relacjach: między mężem i żoną oraz między rodzicami a dziećmi. „Udomowienie” wiary i „urodzinnienie” Kościoła to dwie skrajności, których należy unikać. Sama metafora „domu” pozwala nam otworzyć rodzinę na Kościół i zakorzenić Kościół w rodzinach, odkryć, że zarówno rodzina, jak i Kościół, istnieją na różne sposoby, wskazując na prawdziwy sens życia, którym jest życie dla Pana.</p>
<p>Z tego powodu język Kościoła nie boi się używać wyrażeń „Kościół domowy”, aby wskazać rodzinę, i „rodzina Boża”, aby ująć istotę kościelnej komunii. Tego sposobu mówienia o rodzinie i Kościele nie powinniśmy odrzucać tak, jak gdyby był kiepską alegorią. Warto jednak zaproponować pewne reguły używania tych określeń, aby nie były używane w sposób banalny, lecz żeby przede wszystkim podkreślały, iż życie rodzinne jest szkołą komunii, a Kościół jest domem, w którym człowiek może odkryć swoje powołanie do życia w pełni.</p>
<p>Przyjrzenie się symbolice domu pozwala prześledzić ścieżkę, która przechodzi od rozumienia rodziny jako miejsca podstawowych uczuć do Kościoła jako przestrzeni komunii. Symbolikę domu zrozumieć można, zaczynając najpierw od przyjrzenia się topologii i semantyce domu. Topologia domu przedstawia wszystkie sposoby, w jakie człowiek, w swojej ciągłości i nieciągłości stosunku do zwierząt, zamieszkiwał „zbierając” świat w swoim domu: coś zaczerpnął z domu-muszli, coś z gniazda, coś jeszcze z jaskini, zamieszkiwał w chacie czy też w stodole, w domu okrągłym lub prostokątnym, w willi, w zamku, w pałacu, &nbsp;w osiedlowym bloku bądź w wieżowcu. Semantyka domu definiuje wszystkie funkcje i znaczenia słowa „mieszkać”, począwszy od gromadzenia świata w swoim własnym kącie (dom jest jakby naszym zakątkiem świata, naszym pierwszym wszechświatem), po otwarte drzwi do świata, aż po rozumienie domu jako powiększonego ciała. Poczynając od tych dwóch pierwszych poziomów dyskursu o domu, przechodzimy do poziomu trzeciego, który można nazwać symboliką domu, gdzie wraz z różnymi obrazami domu przechodzimy do analizy duszy ludzkiej zarówno w jej ujęciu wewnętrznym, jak i w jej wymiarze relacyjnym. W tym sensie obrazy domu, jakie nosimy w sobie, mówią nam o naszej podświadomości, o naszej pamięci, o naszej wyobraźni, o tym, o czym wolelibyśmy zapomnieć. Można zauważyć, że te wyobrażenia domu ujawniają nam, iż nasza dusza jest domem. Odpowiadając na pytanie, czym jest dla mnie dom, możemy się rozwijać i nauczyć się budować właściwe relacje z sobą i z innymi, uczymy się mówić o sobie i decydować o swoim życiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Kościół jako Boża rodzina</strong></p>
<p>W pierwszej części rozprawy zastanawialiśmy się nad określeniem rodziny jako „Kościoła domowego”. Pomogła nam w tym metafora domu. Teraz chciałbym zaproponować odwrotną drogę: zobaczyć, jak dzięki rodzinie rozumianej jako „Kościół domowy” sam Kościół może stać się prawdziwą „rodziną Bożą”, czyli domem rodzin i domem dla rodzin. Może to być bardzo przydatne dla duszpasterzy czy też innych odpowiedzialnych w Kościele za posługiwanie na rzecz rodzin, ponieważ temat Kościoła jako „rodziny Bożej” stał się ważną częścią projektów duszpasterskich na wszystkich szerokościach geograficznych świata.</p>
<p>Często koncepcja Kościoła jako „rodziny Bożej” okazuje się być bardzo przydatna, aby zmienić pogląd ludzi na Kościół rozumiany w sposób zbyt klerykalny i wyrwać go z wąskiej opozycji duchowieństwo-świeccy, a tym samym przezwyciężyć również duszpasterską wizję Kościoła „ludowego” (masowego i zinstytucjonalizowanego) na rzecz nie tyle Kościoła elit, ile wspólnoty braterskich relacji. Kościół jest rodziną dzieci Bożych w Chrystusie, ich Boskim Bracie – jest wspólnotą rodzinną z ich Ojcem w niebie i braterską wspólnotą wśród nich. Dzięki mocy Ducha Świętego Kościół uczestniczy w życiu trynitarnym, dzięki czemu jego jedność promieniuje jako prawdziwy znak. Z tego powodu Kościół jest nazywany także „sakramentem”, dzięki któremu rodzina ludzka może ewoluować w stronę rodziny Bożej w świecie i w historii – aż do ostatecznego wypełnienia.</p>
<p>Jak łatwo zauważyć, powyższa teza tłumaczy całą eklezjologię w ramach pojęcia Kościoła jako „rodziny Bożej”. Prawdopodobnie, jak w przypadku pojęcia Kościoła jako ludu Bożego, trzeba by precyzyjnie określić, co oznacza użycie określenia „Boża/y” jako specyfikacji i przynależności. Wszystko po to, by uniknąć popadnięcia w „urodzinnioną” eklezjologię, bez wskazywania „chrześcijańskiej” różnicy Kościoła, który nie może być rozumiany jako zwykła sumą rodzin do niego należących.</p>
<p>Jednak dla celów niniejszej rozprawy wystarczy, jak już napisałem wyżej, wyciągnąć fundamentalne sformułowania z pojęcia Kościoła jako „rodziny Bożej” i, odpowiednio, z parafii jako „rodziny rodzin”, aby sprawić, by czytelnik rozwinął w sobie jakąś nową możliwą duszpasterską linię działania, pogłębiając w sobie obraz tego, czym jest Kościół. Przypominając pierwszą część niniejszej rozprawy, w której pogłębialiśmy zagadnienie rodziny rozumiane jako „Kościół domowy”, korzystając przy tym z symboliki domu w ogólności, myślę, że można nakreślić cztery punkty, w których ująć można wizję Kościoła jako „rodziny Bożej”. Rodzina jako „Kościół domowy” jest miejscem, w którym przekazuje się fundamentalne zaufanie do życia jako daru (1) oraz osobistą odpowiedzialność za życie jako powołanie (2). Zarazem jest to miejsce, w którym para małżonków buduje swój projekt wspólnego życia, a zatem staje się zdolna do istnienia (3), stając się dla dzieci pierwszym środowiskiem przekazu kulturowego i duchowego (4). Te cztery aspekty są także, by tak rzec, alfabetem i gramatyką antropologiczną doświadczenia kościelnego jako „rodziny Bożej”. Jak wiadomo, mowa lub narracja nie wynikają bezpośrednio z samego faktu istnienia alfabetu lub gramatyki. Jednakże Kościół nie może nie przyjąć tego, co wynika z doświadczenia rodzinnego, aby opowiedzieć żywe doświadczenie wiary w wierzącej wspólnocie.</p>
<p><strong>Ewangelizacyjny wymiar rodziny</strong></p>
<p>W głębokiej teologicznej wizji Jana Pawła II rodzina znajduje swoje źródło i wzór w Boskiej Trójcy, tak jak Kościół. „Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch Święty. Jeden Bóg, trzy Osoby: niezgłębiona tajemnica. W tej tajemnicy ma swoje źródło Kościół i ma swoje źródło rodzina, Kościół domowy” (Przemówienie na I Światowym Spotkaniu Rodzin, Rzym, 08.10.1994, nr 1). „Boskie „My” jest przedwiecznym prawzorem dla ludzkiego „my” — tego przede wszystkim, jakie mają stanowić mężczyzna i kobieta, stworzeni na obraz i podobieństwo Boga samego” (<em>Gratissimam sane</em>, 02.02.1994, nr 6). „W Trójcy można ujrzeć oryginalny model rodziny ludzkiej. Jak napisałem w Liście do Rodzin, Boskie „My” jest przedwiecznym prawzorem dla ludzkiego „my”, jakie mają stanowić mężczyzna i kobieta, którzy wzajemnie się sobie oddają w nierozerwalnej komunii otwartej na życie” (Anioł Pański, Rzym, 29.05.1994, nr 2). „Ten Boży obraz urzeczywistnia się nie tylko w pojedynczym człowieku, ale także w owej szczególnej komunii osób utworzonej przez mężczyznę i kobietę, którzy tak ściśle jednoczą się w miłości, że stają się <em>jednym ciałem</em> (Rdz 2,24). Napisane jest bowiem: <em>na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę</em> (Rdz 1,27)” (Orędzie na XXVII Światowy Dzień Pokoju 1994, nr 1).</p>
<p>Każda wspólnota osób oparta na miłości jest w jakiś sposób odbiciem Bożej Miłości, jednej i zarazem trójjednej. Jednak rodzina jest nim w sposób szczególny. Mężczyzna i kobieta posiadają autentyczne człowieczeństwo i równą godność. Jednocześnie różnica między obiema płciami charakteryzuje każdą z nich bardzo głęboko w całej ich istocie, w ciele i w duszy, zwracając je ku sobie i wprowadzając w interakcję, współpracę i wzajemne ofiarowanie się sobie w darze. Każde z nich jest wezwane do poświęcenia się dla dobra drugiego, nie poprzez wykonanie jakiejś czynności lub obdarzenie czymś, ale poświęcając własną osobę i własne życie. W ten sposób urzeczywistnia się komunia osób, większe „my”, oparta na całkowitym wzajemnym darze. Fizyczne zjednoczenie ciał wyraża ten całkowity osobisty wspólny dar, wspólnotę życia dwóch podmiotów, nierozerwalnie duchowych i cielesnych zarazem. Seksualność to potężna energia, którą można zintegrować z dynamiką miłości. Chociaż dopuszczalne jest, a nawet konieczne do przeżycia, poszukiwanie własnego zysku w innych ludziach, to jednak poważnym zaburzeniem moralnym jest zredukowanie relacji z innymi wyłącznie do samego wymiaru utylitarnego. Godność ludzka jest szanowana, o ile osoby same w sobie są uważane za wielkie dobro i szczerze pragnie się dla ich dobra. U szczytu godności osób jest tylko logika miłości, bezinteresowności, daru. Zintegrowana w tej logice seksualność silnie przyczynia się do budowania trwałych więzi międzyludzkich i wyraża integralną komunię życia, w której każdy z małżonków, jeden dzięki drugiemu, może się rozwijać, a przede wszystkim może zostać ojcem lub matką.</p>
<p>Wraz ze stworzeniem mężczyzny i kobiety i ich intymnej komunii rozbrzmiewa w historii echo tajemniczego, intymnego życia samego Boga. „Konstytuuje się pierwotny sakrament, rozumiany jako znak, który skutecznie przekazuje niewidzialną tajemnicę ukrytą w Bogu od wieczności w widzialnym świecie. Oto tajemnica Prawdy i Miłości, tajemnica życia Bożego, w której człowiek naprawdę uczestniczy” (Katecheza Środowa, 20.02.1980, nr 3). Miłość małżeńska, o ile jest autentyczna, pomaga zrozumieć miłość, jaką Bóg żyje w sobie samym, i związek przymierza, który ustanawia ze swoim ludem (zob. <em>Familiaris consortio</em>, nr 12). Ponieważ jest to prawdą, miłość małżeńska jest piękna, gdyż piękno jest odblaskiem prawdy.</p>
<p>Ostateczne piękno zostało wprowadzone do pojęcia miłości małżeńskiej przez Jezusa Chrystusa, który wznosi małżeństwo do sakramentu nowego i wiecznego przymierza (FC 19), podkreślając, że „ich wzajemna przynależność jest rzeczywistym obrazem samego stosunku Chrystusa do Kościoła” (FC 13). On, oblubieniec Kościoła, przekazuje małżonkom swojego Ducha, swoją miłość do Kościoła, miłość dojrzałą do najwyższej ofiary krzyża (zob. FC 19), aby ich wzajemna miłość była karmiona jego własną oblubieńczą miłością do Kościoła aż do osiągnięcia nowej pełni, dając przedsmak wiecznego małżeństwa miłości i radości, gdy Bóg będzie „wszystkim we wszystkim” (1 Kor 15,28). W chrześcijańskiej parze sakrament nowego przymierza osiąga wypełnienie pierwotnego sakramentu stworzenia, udoskonalając uczestnictwo w życiu Trójcy Świętej i wzmacniając w zadaniu bycia znakiem Miłości.</p>
<p>Dla Jana Pawła II „rodzina mały Kościół (lub Kościół domowy)” nie jest sposobem mówienia, metaforą, sugerowaniem niejasnego podobieństwa. Wręcz przeciwnie, jest to specyficzna i prawdziwa realizacja tajemnicy Kościoła w praktyce, w codzienności. „(Małżonkowie) nie tylko <em>otrzymują</em> miłość Chrystusa, stając się wspólnotą <em>zbawioną</em>, ale są również powołani do <em>przekazywania</em> braciom tej samej miłości Chrystusa, stając się w ten sposób wspólnotą <em>zbawiającą</em>” (FC 49). Rodzina jest więc wspólnotą zbawioną i zbawiającą tak jak Kościół. Jest szczególnym sakramentem komunii z Bogiem i między ludźmi w ramach ogólnego sakramentu, jakim jest Kościół. Jest wspólnotą życia i miłości, która ewangelizuje tym, czym jest, a nie tym, co robi, tak jak Kościół. „Rodzina chrześcijańska jest powołana do brania żywego i odpowiedzialnego udziału w posłannictwie Kościoła w sposób sobie właściwy i odrębny, czyli oddając siebie samą na służbę Kościołowi i społeczeństwu w tym, czym jest i co czyni, jako&nbsp;<em>głęboka wspólnota życia i miłości</em>” (FC 50). „Rodzina dlatego otrzymuje misję&nbsp;<em>strzeżenia, objawiania i przekazywania miłości</em>, będącej żywym odbiciem i rzeczywistym udzielaniem się miłości Bożej ludzkości oraz miłości Chrystusa Pana Kościołowi, Jego oblubienicy. Każde poszczególne zadanie rodziny jest wyrazem i konkretnym wypełnieniem tego podstawowego posłannictwa” (FC 17). Bycie w Chrystusie „wspólnotą życia i miłości” ma odbicie w różnych aspektach misji rodziny, jakimi są: wzajemna pomoc między ludźmi, hojna i odpowiedzialna prokreacja, edukacja dzieci, wkład w spójność i rozwój społeczeństwa, zaangażowanie obywatelskie, zaangażowanie w apostolat i udział w działalności kościelnej czy posługa charytatywna. W tej perspektywie rozumiemy, jak określenie rodziny jako „małego Kościoła misyjnego”, którego Jan Paweł II odważył się użyć wobec rodziny chrześcijańskiej podczas modlitwy Anioł Pański 4 grudnia 1994 roku, jest pełne znaczenia.</p>
<p>Podstawową sprawą, aby głosić owocnie Ewangelię rodziny, jest zrozumienie, że rodzina ma określoną misję. Osoba plus osoba nie tworzą jeszcze rodziny, tworzą je dwie osoby razem – rozumiane jako komunia osób. Rodzina chrześcijańska czerpie swoją specyficzną tożsamość nie tylko z tego, że składa się z ochrzczonych. Jest to oczywiste dla wszystkich: oznacza to, że członkowie rodziny są włączeni w jedyną podstawową tajemnicę życia chrześcijańskiego. Rodzina czerpie swoją tożsamość z przyjmowania jako dar od Boga, poprzez szczególny sakrament, jakim jest małżeństwo, specyficznej swojej tożsamości, która stanowi zarazem specyficzną misję rodziny.</p>
<p>Aby zrozumieć, że ta misja jest specyficzna i wyjątkowa, musimy najpierw uświadomić sobie i często to podkreślać, że małżeństwo jest sakramentem. Sakrament nie oznacza magicznego aktu, który daje prawo do życia seksualnego zgodnie z prawem, czyli po ślubie, ponieważ przedtem było to nielegalne i grzeszne. Niestety, wielu ludzi w ten właśnie sposób patrzy na małżeństwo. Natomiast małżeństwo jako sakrament daje małżonkom i założonej przez nich rodzinie szczególną łaskę do wyrażania tajemnicy wewnętrznego życia samego Boga.</p>
<p>Sakrament małżeństwa jest zatem znakiem, ale co oznacza i na co wskazuje? Świadczy o miłości między Chrystusem a Kościołem (zob. Ef 5,31-32). Chrystus kocha Kościół, rodzi go w Eucharystii, jednoczy go i łączy go ze sobą w Eucharystii, daje mu uczestnictwo w swoich darach. W szczególności jego własne życie, jego własna miłość, jego własny oddech, jego własna tożsamość, która jest Duchem Świętym, angażuje Kościół w celu życia Chrystusa, jakim jest zjednoczenie wszystkiego w sobie – nieba i ziemi. Aby wszystko było zjednoczone w Chrystusie jako Głowie, pisze św. Paweł do Efezjan (zob. Ef 1,10), aby zostało zebrane i przywrócone do komunii z Chrystusem.</p>
<p>W ten sposób sakrament małżeństwa jest ludzką miłością, która wyraża, uosabia, zachowuje, wzmacnia i głosi światu, czym jest Boża Miłość. Nie jest ona jakimś wymysłem czy żartem, lecz jest źródłem ludzkiego życia. Jest także źródłem ludzkiego życia z Bogiem. Jest źródłem, sposobem i treścią tego życia. Miłość jest stylem relacji między Bogiem a ludźmi i ludźmi między sobą. Jest życiodajną siłą dla życia. Gdzie powinniśmy szukać, jeśli chcemy zrozumieć, czym jest prawdziwa miłość? Tam, gdzie miłość naprawdę istnieje, czyli przede wszystkim w podstawowym, fundamentalnym stanie, stworzonym i błogosławionym przez Boga, który jest sakramentalnym, międzyosobowym związkiem mężczyzny i kobiety. Dlatego każda miłość oblubieńcza jest tabernakulum, w którym mieszka Miłość Boża.</p>
<p>Zatem dzisiaj pierwszą misją rodziny chrześcijańskiej jest wzbudzanie i kultywowanie tożsamości małżeńskiej i rodzinnej w świadomości par narzeczonych przygotowujących się do przyjęcia sakramentu oraz w świadomości innych rodzin. Przede wszystkim jako chrześcijanie musimy głosić Ewangelię rodziny samej rodzinie. Ogłaszajmy chrześcijańskim małżonkom: jesteście chrześcijańską parą, jesteście sakramentem, jesteście Boską Obecnością na ziemi, jesteście tabernakulum dla Boga!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h1>Źródła:</h1>
<p>Jan Paweł II, Katecheza Środowa, 20.02.1980.</p>
<p>Jan Paweł II, Adhortacja apostolska o zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym <em>Familiaris consortio</em>, 22.11.1981.</p>
<p>Jan Paweł II, Orędzie na XXVII Światowy Dzień Pokoju, 01.01.1994.</p>
<p>Jan Paweł II, List do rodzin <em>Gratissimam sane</em> z okazji Roku Rodziny, 02.02.1994.</p>
<p>Jan Paweł II, Modlitwa <em>Anioł Pański</em>, 29.05.1994.</p>
<p>Jan Paweł II, Przemówienie na I Światowym Spotkaniu Rodzin, 08.10.1994.</p>
<p>Brambilla, F. G., <em>Dalla “Chiesa domestica” alla “Chiesa famiglia di Dio”: luogo degli affetti e spazio di comunione</em>, (<span><a href="http://www.diocesipozzuoli.org/uploads/shared/documenti/brambilla_chiesadomestica.pdf">http://www.diocesipozzuoli.org/uploads/shared/documenti/brambilla_chiesadomestica.pdf</a>)</span>.</p>
<p>Antonelli, E., <em>Giovanni Paolo II e la missione della Famiglia nella Chiesa e nella società</em>, (<span><a href="http://www.familiam.org/pcpf/allegati/817/Antonelli_GPII_missione_della_famiglia_nella_chiesa_e_nella_societa_5mag11.pdf">http://www.familiam.org/pcpf/allegati/817/Antonelli_GPII_missione_della_famiglia_nella_chiesa_e_nella_societa_5mag11.pdf</a>)</span></p>
<p>Ks. Mateusz Tarczyński</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1582</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Przygotowanie do małżeństwa jako kluczowy moment dalszego życia w rodzinie</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/przygotowanie-do-malzenstwa-jako-kluczowy-moment-dalszego-zycia-w-rodzinie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Mar 2019 06:00:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1551</guid>

					<description><![CDATA[Ks. Mateusz Kozłowski Rodzina, jak wszyscy doskonale wiemy jest podstawową komórką społeczną. Jest także wspaniałym zamysłem Bożym. To wszystko realizuje]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ks. Mateusz Kozłowski</p>
<p><strong>&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Rodzina, jak wszyscy doskonale wiemy jest podstawową komórką społeczną. Jest także wspaniałym zamysłem Bożym. To wszystko realizuje się w małżeństwie, dlatego też nie powinniśmy mieć wątpliwości jak kluczową rolę odgrywa przygotowanie do tegoż małżeństwa. Pochylmy się trochę również nad tym tematem. Jest to istotne, gdyż rozpoczyna się już w młodzieńczych latach życia człowieka i ma swoje odzwierciedlenie w dalszym życiu, już dorosłym.</p>
<p>Już z&nbsp;samego swojego przeznaczenia małżeństwo powinno prowadzić do zbawienia człowieka. Wszystko to jest związane z planem Bożym realizowanym w życiu ludzi. Przez Boski zamysł jesteśmy uzdolnieni do osiągnięcia życia wiecznego. Dopełnia się to wtedy, kiedy mężczyzna i&nbsp;kobieta zawierają sakramentalny związek małżeński. Przez chrzest osoba zostaje włączona w przymierze, w nowe życie z&nbsp;Chrystusem. Właśnie poprzez to, jak pisze pap. Jan Paweł II w swojej Posynodalnej Adhortacji Apostolskiej ,,Familiaris consortio” z&nbsp;racji szczególnego złączenia z&nbsp;Chrystusem ta więź małżeńska, którą ustanowił Pan Bóg, jest wywyższona i&nbsp;zostaje ubogacona o zbawczą moc, której doznaje człowiek<a href="#_ftn1" name="_ftnref1"><sup>[1]</sup></a>.</p>
<p>Należy kontynuować dzieło natury przygotowane dla człowieka, co realizuje się poprzez sakrament małżeństwa. Wszystkie relacje, związki międzyludzkie nie dorównują małżeństwu, dlatego dla każdego ochrzczonego człowieka małżeństwo zawsze będzie sakramentem i&nbsp;jest to nieuniknione. To właśnie rodzina jest najmniejszą wspólnotą zbawczą, gdzie realizują się plany i&nbsp;zmysły Stwórcy. Poprzez zadania i&nbsp;prace, jakie wykonują, stają się znakiem obecności Chrystusa w świecie. Rodzina jest ponadto podstawą społeczeństwa. Jak pisał bp D. Zimoń: ,,to jeden z&nbsp;najwspanialszych pomysłów Pana Boga”. Nie należy jednakże zapominać, iż aby te warunki móc spełnić, trzeba żyć zgodnie z&nbsp;tym, co Pan Jezus nam zostawił, Jego nauką i&nbsp; przykazaniami. Każdy człowiek jest skłonny do popełniania grzechów. Dlatego wszystkie zadania wynikające z&nbsp;założenia rodziny powinny być realizowane we współdziałaniu z&nbsp;Bożą łaską, modlitwą oraz zaufaniem Chrystusowi<a href="#_ftn2" name="_ftnref2"><sup>[2]</sup></a>. Przez to będzie można spełniać to, do czego Stwórca nas przeznaczył. Jest to w obecnym czasie bardzo trudne, ale nie niemożliwe do wykonania. Pap. Jan Paweł II pisał: ,,rodzina w czasach dzisiejszych znajduje się pod wpływem rozległych, głębokich i&nbsp;szybkich przemian społecznych i&nbsp;kulturowych. Wiele rodzin przeżywa ten stan rzeczy, dochowując wierności tym wartościom, które stanowią fundament instytucji rodzinnej. Inne stanęły niepewne i&nbsp;zagubione wobec swych zadań, a&nbsp;nawet niekiedy zwątpiły i&nbsp;niemal zatraciły świadomość ostatecznego znaczenia i&nbsp;prawdy życia małżeńskiego i&nbsp;rodzinnego. Inne jeszcze, na skutek doznawanych niesprawiedliwości, napotykają na przeszkody w korzystaniu ze swoich podstawowych praw”<a href="#_ftn3" name="_ftnref3"><sup>[3]</sup></a>. Pan Bóg pragnie, abyśmy żyli w prawdziwej miłości nie tylko z&nbsp;Nim, lecz także z&nbsp;drugim człowiekiem. Z tego względu ustanowił wspólnotę między ludźmi, którą jest małżeństwo, które jako niezwykły związek, opiera się na wzajemnej miłości i&nbsp;szacunku. Dzięki rodzinie człowiek uczy się tego, czym tak naprawdę jest miłość oparta na Chrystusie.</p>
<p>Przygotowanie do sakramentalnego związku małżeńskiego wymaga, by narzeczeni zostali pouczeni o katolickiej nauce, odnoszącej się do małżeństwa. Duży wpływ na obecną praktykę duszpasterską przygotowania do sakramentu małżeństwa mają zmiany społeczne, kulturowe czy cywilizacyjne panujące w świecie. Dlatego też niezmiernie ważne jest to, by odpowiednio przygotować ludzi, którzy pragną zawrzeć związek sakramentalny. Zadanie to spoczywa w dużej mierze na Kościele katolickim. W celu uniknięcia jakichkolwiek trudności, na ile jest to możliwe, należy wybierać stosowne i&nbsp;operatywne programy duszpasterskie, aby właściwie przygotować nupturientów do jakże ważnego momentu w ich życiu. Trzeba pouczać przede wszystkim o godności, jakim charakteryzuje się ów sakrament. Elementy tej formacji nupturienci powinni otrzymać już w rodzinach, od wczesnych lat młodzieńczych, tak aby mogli później w należyty sposób przystąpić do zawarcia małżeństwa. Ciężar przygotowania powinien spoczywać na duszpasterzach, jednakże w trudnościach mogą ich również wspomagać świeccy katolicy. To wszystko wymaga wielkiej odpowiedzialności i&nbsp;zaufania. Należy pouczyć ich, na ile jest to możliwe, aby ich przygotowanie opierało się na wzajemnym szacunku do siebie oraz związanym z&nbsp;tym poszanowaniem własnego życia i&nbsp;zdrowia. Oczywiście wpływ ma na to wspomniana wcześniej formacja otrzymana w rodzinie. To właśnie ona ma spełniać pierwszorzędną rolę w tej kwestii. Dlatego też owo przygotowanie wymaga często żmudnej i&nbsp;cierpliwej pracy<a href="#_ftn4" name="_ftnref4"><sup>[4]</sup></a>. Prawodawca kościelny w KPK stwierdza, iż na duszpasterzach spoczywa obowiązek zatroszczenia się o to, by wspólnota kościelna oferowała pomoc wszystkim wierzącym tak, by sakrament małżeństwa zachował swoje teologiczne znaczenie. Stąd też wynikają konkretne postanowienia, mianowicie chodzi o kierowanie ku wiernym stosownych katechez czy homilii, mówiących o małżeństwie, odpowiednim toku przygotowań, należycie i&nbsp;z&nbsp;godnością sprawowanej liturgii małżeństwa, stanowiącej znak jedności z&nbsp;Kościołem; aż w końcu na oferowanie pomocy już zaślubionym, kiedy będą tego potrzebować. Nie może być tak, iż duszpasterz po pobłogosławieniu małżeństwa, nie będzie interesował się dalszym losem zaślubionych. Należy postarać się, by życie każdej nowej rodziny stawało się święte i&nbsp;doskonałe<a href="#_ftn5" name="_ftnref5"><sup>[5]</sup></a>.</p>
<ol>
<li><strong> </strong><strong>Przygotowanie dalsze</strong></li>
</ol>
<p>Przygotowanie dalsze rozpoczyna się w okresie dzieciństwa. Zakresowo ma ono obejmować małe dzieci, później starsze oraz młodzież. Zatem niezbędna jest tutaj właściwa formacja rodzinna. Rodzice powinni zapoznawać swoje dzieci z&nbsp;otaczającym je światem, nauczyć je, w jaki sposób powinny w nim funkcjonować. Dziecko powinno poznawać swoją naturę oraz osobowość. Winno także zostać pouczone, iż należy okazywać szacunek każdemu człowiekowi w relacjach międzyludzkich. Powinno to spowodować uformowanie charakteru, dzięki któremu później będzie wiedziało, w jaki sposób postępować podczas nawiązywania znajomości z&nbsp;osobą odmiennej płci. W przypadku katolików niezmiernie istotne jest przygotowanie zarówno duchowe jak i&nbsp;katechetyczne. Przygotowujący powinien uświadomić sobie, iż małżeństwo należy traktować jako swego rodzaju powołanie czy też misję. Ta nauka nie powinna przesłaniać ewentualnego pełnego oddania się służbie Panu Bogu poprzez wstąpienie młodej osoby do seminarium lub do instytutu zakonnego<a href="#_ftn6" name="_ftnref6"><sup>[6]</sup></a>. Opisywana edukacja, szczególnie w ramach katechezy szkolnej, czy innych spotkań religijnych, powinna zostać nacechowana treściami odpowiednimi dla młodych ludzi. Poprzez zapoznanie się z&nbsp;samą wymową sakramentalnego małżeństwa oraz z&nbsp;obowiązkami.</p>
<p>Nie wolno pominąć bardzo ważnego aspektu, jakim jest światopogląd młodego człowieka. Powinno się przyjąć odważną postawę wobec różnych życiowych przeciwności; dojrzały chrześcijanin nie może im ulegać. Nupturient powinien pamiętać o podstawowych obowiązkach, które na nim spoczywają. Formacja ma przebiegać w taki sposób, aby ukształtował się charakter i&nbsp;mentalność młodych ludzi, którzy uznawaliby jedność i&nbsp;nierozerwalność sakramentalnego małżeństwa, przeciwstawiając się różnym aspektom grzechu społecznego. O grzechu społecznym pisał pap. Jan Paweł II w Posynodalnej Adhortacji Apostolskiej ,,Reconciliatio et paenitentia”<a href="#_ftn7" name="_ftnref7"><sup>[7]</sup></a>: ,,chrześcijański styl życia”, przyjęty w rodzinie, będzie dobrą formą przygotowania dziecka do małżeństwa i&nbsp;trwania w nim. Dom rodzinny, gdzie są przestrzegane wartości, które zostawił nam nasz Pan Jezus Chrystus, będzie doskonałym przykładem właściwego życia. Rodziców powinni wspierać duszpasterze, poprzez chociażby katechezę, na wszystkich poziomach jej nauczania. Należy przedstawiać podstawowe informacje odnośnie kształtowania odpowiednich cnót związanych z&nbsp;późniejszym życiem rodzinny. Zaleca się, aby na starszych rocznikach szkoły podstawowej zobligować katechezę o małżeństwie nawet osobom świeckim, pod warunkiem właściwego ich przygotowania się do tego zadania.</p>
<p>Podczas dalszej edukacji w szkole średniej poleca się, aby kontynuować formację chrześcijańską. Młodzież powinna zgłębiać te treści. W razie jakichkolwiek braków formacyjnych dotyczących tej dziedziny należy je sumiennie uzupełnić. To zadanie spoczywa na katechetach, czy też na nauczycielach. Mile widziane jest prowadzenie wszelkich dyskusji z&nbsp;młodzieżą, odnoszących się do tematyki małżeńskiej, czy też rodzinnej. Odpowiedzi na zadawane pytania mogą mieć ogromny wpływ na decyzje młodzieży, dlatego potrzeba odnosić się do nich aksjologicznie. Zaleca się, aby w celu pełniejszego poznania tego sakramentu zaproponować młodzieży przeczytanie odpowiedniej literatury<a href="#_ftn8" name="_ftnref8"><sup>[8]</sup></a>. Ludzie młodzi już od swoich lat dziecięcych powinni być pouczani przez swoją rodzinę o istocie miłości chrześcijańskiej. Muszą wiedzieć, w jaki sposób należycie odnieść się do sfery czystości tak, by w przyszłości godnie przeżyć stan swoje narzeczeństwa, a następnie małżeństwa<a href="#_ftn9" name="_ftnref9"><sup>[9]</sup></a>.</p>
<ol start="2">
<li><strong> </strong><strong>Przygotowanie bliższe&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; </strong></li>
</ol>
<p>Znacznie szerszy zakres działań zawiera w sobie przygotowanie bliższe, które ma miejsce w czasie przeżywania narzeczeństwa, przybierając postać uczestnictwa w kursach. Ma trochę inny charakter aniżeli bezpośrednie przygotowanie do sakramentu małżeństwa, ponieważ przewiduje spotkania w pewnym sensie ,,na chwilę” przed samą celebracją. W czasie przygotowania bliższego zaleca się, aby przeanalizować, w jaki sposób narzeczeni rozumieją kwestie związane z&nbsp;podstawowymi wartościami ludzkimi. Bierze się tutaj pod uwagę chociażby dialog, wspólne rozmowy, przyjaźń czy koleżeństwo. Istotnym elementem, wpływającym na przygotowanie, jest wymiar wiary narzeczonych. Przed młodym człowiekiem widnieje perspektywa życia we dwoje na dobre i&nbsp;na złe. Dlatego też należy odnieść się do problematyki życia sakramentalnego, ponieważ jest to etap swego rodzaju ewangelizacji. Istotne jest, aby narzeczeni nauczyli się, jeżeli tego jeszcze nie potrafią, żyć wiarą na co dzień, czego nie wolno zatracić. Poprzez takie działania można będzie łatwo wychwycić potencjalne trudności w kwestiach związanych z&nbsp;przeżywaniem wiary. Okres kształtowania się światopoglądu odnośnie wiary zbiega się z&nbsp;okresem dojrzewania<a href="#_ftn10" name="_ftnref10"><sup>[10]</sup></a>, który kończy się około siedemnastego roku życia<a href="#_ftn11" name="_ftnref11"><sup>[11]</sup></a>. Odpowiedzialnymi za jego przeprowadzenie są duszpasterstwa młodzieży. Jednakże nie należy w żaden sposób ograniczać się tylko do takiej formy, lekceważąc tym samym wychowanie rodzinne, które, podobnie jak podczas przygotowania dalszego, ma swoje zasadnicze znaczenie.</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Już w Posynodalnej Adhortacji Apostolskiej ,,Familiaris consortio” pap. Jan Paweł II pisał, iż przygotowanie bliższe jest charakterystyczne, ponieważ ma w sposób nowy przed narzeczonymi odkryć całą naturę małżeństwa sakramentalnego. Jest to bardzo potrzebne młodym ludziom, by jeszcze lepiej mogli przygotować się do sakramentu w zakresie duchowym i&nbsp;moralnym. Ponieważ ma się ono odbywać z&nbsp;uwzględnieniem konkretnych potrzeb, których potrzebują narzeczeni, dlatego powinno zawierać elementy mówiące o osobowej relacji, która ich czeka, związku dwóch osób i&nbsp;płynących z&nbsp;niej określonych konsekwencji. Ta zażyłość ma być w późniejszym okresie pożycia małżeńskiego nieustannie rozwijana. Nie wolno zapominać o kwestii odpowiedzialnego rodzicielstwa, przez co należy zapoznać narzeczonych z&nbsp;podstawową wiedzą biologiczną w tym zakresie. Dzięki temu w przyszłości będzie im łatwiej odnajdywać i&nbsp;wcielać w życie różnorakie metody wychowania potomstwa. Potrzebne jest ponadto przygotowanie do poprawnego prowadzenia życia rodzinnego: np. odpowiednie prowadzenie budżetu rodzinnego, czy stałość zatrudnienia. Będzie to uzdalniało ich do zdobycia właściwych cech, by wszystkie funkcje małżeńskie i rodzinne sprawować poprawnie. Nie wolno zapomnieć o późniejszych etapach związku, dlatego należy włączać w prowadzenie bliższego przygotowania różnego rodzaju grupy, czy stowarzyszenia rodzinne, chodziłoby tutaj o ,,Domowy Kościół”<a href="#_ftn12" name="_ftnref12"><sup>[12]</sup></a>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<ol start="3">
<li><strong> </strong><strong>Przygotowanie bezpośrednie </strong></li>
</ol>
<p>Występuje ponadto trzeci etap przygotowania do zawarcia sakramentu małżeństwa, którym jest przygotowanie bezpośrednie. Z samej jego nazwy wynika, iż winno ono mieć miejsce bezpośrednio przed samym zawarciem małżeństwa, czyli w ostatnich miesiącach, poprzedzających celebrację. W przypadku stwierdzenia występowania jakichkolwiek braków u narzeczonych, biorąc pod uwagę wychowanie katechetyczne, ukazanie tajemnicy odkupienia, formację odnoszącą się do samej istoty sakramentu małżeństwa, czy też kontekst liturgiczny, można to w jakimś zakresie jeszcze uzupełnić. Ogólnym celem odbycia przygotowania bezpośredniego ma być zebranie dotychczas przedstawionych informacji, odnoszących się do spraw doktrynalnych, moralnych czy duchowych. Dobrym zwyczajem jest przeprowadzenie odpowiedniego przygotowania duchowego przed zawarciem sakramentu małżeństwa. Chodzi tutaj o dni skupienia, czy też specjalne rekolekcje, przeznaczone dla narzeczonych zakończone sakramentem pokuty. Tematem tych ćwiczeń duchowych powinny być zagadnienia odnoszące się już do samego małżeństwa. Można zorganizować swego rodzaju panele dyskusyjne, gdzie narzeczeni mogliby wspólnie porozmawiać, zadając pytania. Wszystko to ma być prowadzone pod kierunkiem kapłana lub wiernego świeckiego odpowiednio do tego przygotowanego.</p>
<p>Adhortacja Apostolska ,,Familiaris consortio” pap. Jana Pawła II stwierdza, iż bezpośrednie przygotowanie odgrywa niebagatelną i&nbsp;znaczącą rolę. Jednakże jego brak nie powinien stanowić przeszkody w zawarciu małżeństwa. Kościół, biorąc pod uwagę niektóre wypadki, daje taką możliwość. Niekiedy bywają okoliczności, kiedy to do sakramentu przystępują osoby, ,,których usposobienie nie jest doskonałe”<a href="#_ftn13" name="_ftnref13"><sup>[13]</sup></a>. Niestety bywa również i tak, że sam sakrament małżeństwa jest zawierany niejako ze zwyczaju. Chodzi przede wszystkim o ceremonię kościelną. Ze swej natury małżeństwo ma charakter społeczny i kulturowy. Biorą w nim udział nie tylko sami małżonkowie, lecz także ich rodziny, znajomi czy przyjaciele. Narzuca się stwierdzenie, iż oprócz powodów indywidualnych, istnieją także powody społeczne zawierania sakramentalnego małżeństwa. Z drugiej strony nie powinno się odmawiać dopuszczenia do zawarcia sakramentu małżeństwa tym, którzy być może mają na uwadze przede wszystkim społeczny jego charakter. Już samo włączenie we wspólnotę Kościoła niech będzie powodem do tego, by móc stwierdzić, że małżonkowie pragną tego, czego życzy sobie Kościół.</p>
<p>Przygotowanie bezpośrednie tworzy okazję do tego, by przyszli małżonkowie zaangażowali się w życie parafialne oraz w różnego rodzaju formy duszpasterstwa rodzin. Dlatego też duszpasterze w ramach przygotowania powinni odpowiednio pouczyć narzeczonych o takiej możliwości i&nbsp;przedstawić im różne stowarzyszenia parafialne. Mają oni przez to zrozumieć, jaką rolę wierni świeccy odgrywają w Kościele. Pomoże im to zapewne w pogłębianiu wiary, zasięgnięciu wiedzy teologicznej tak, aby żyć zgodnie z&nbsp;nauką Chrystusa oraz wychować w miłości swoje potomstwo. Po za tym małżonkowie powinni mieć na uwadze te cnoty, którymi charakteryzowała się Święta Rodzina, która jest wzorem dla każdego ogniska domowego. Duszpasterz powinien podkreślić pastoralny charakter przygotowania mając na uwadze częstsze przystępowanie do sakramentów świętych, szczególnie przed ślubem (chodzi tutaj o sakrament pokuty i&nbsp;pojednania oraz Komunii Św.) <a href="#_ftn14" name="_ftnref14"><sup>[14]</sup></a>.</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Jak sami widzimy przygotowanie do sakramentu małżeństwa jest swego rodzaju przygotowaniem do życia w rodzinie. Istotne elementy życia rodzinnego są poruszane na różnych katechezach czy homiliach mówiących o małżeństwie. Módlmy się zatem cały czas o świętość naszych małżeństw, o świętość naszych rodzin.</p>
<p>&nbsp;&nbsp;</p>
<p><a href="#_ftnref1" name="_ftn1"><span>[1]</span></a> <em>Familiaris Consortio</em>, nr 13.</p>
<p><a href="#_ftnref2" name="_ftn2"><span>[2]</span></a> Konferencja Episkopatu Polski, <em>Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele Katolickim</em>, nr 1-3, AKEP 1 (1998), s. 85.</p>
<p><a href="#_ftnref3" name="_ftn3"><span>[3]</span></a> <em>Familiaris Consortio</em>, nr 1.</p>
<p><a href="#_ftnref4" name="_ftn4"><span>[4]</span></a> K. Dullak, <em>Przygotowanie do sakramentu małżeństwa w ujęciu pokodeksowego ustawodawstwa synodalnego w Polsce do 2001 roku, </em>PK 47 (2004), nr 1-2, s. 62.</p>
<p><a href="#_ftnref5" name="_ftn5"><span>[5]</span></a> Por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1063.</p>
<p><a href="#_ftnref6" name="_ftn6"><span>[6]</span></a> <em>Familiaris Consortio</em>, nr 66.</p>
<p><a href="#_ftnref7" name="_ftn7"><span>[7]</span></a> Reconciliatio in Penitentiae, nr 16: ,,społeczny jest każdy grzech przeciwko prawom osoby ludzkiej, poczynając od prawa do życia, nie wyłączając prawa nienarodzonych, czy przeciwko nietykalności fizycznej, każdy grzech przeciwko wolności drugiego, zwłaszcza przeciwko najwyższej wolności, jaką jest wolność wyznawania wiary w Boga i&nbsp;wielbienia Go; każdy grzech przeciwko godności i&nbsp;czci bliźniego […]”.</p>
<p><a href="#_ftnref8" name="_ftn8"><span>[8]</span></a> Konferencja Episkopatu Polski, <em>Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele Katolickim</em>, nr 8, AKEP 1 (1998), s. 87.</p>
<p><a href="#_ftnref9" name="_ftn9"><span>[9]</span></a> Por. <em>Lumen Gentium, </em>nr 49.</p>
<p><a href="#_ftnref10" name="_ftn10"><span>[10]</span></a> Papieska Rada ds. Rodziny, <em>Przygotowanie do sakramentu małżeństwa</em>, nr 32.</p>
<p><a href="#_ftnref11" name="_ftn11"><span>[11]</span></a> K. Dullak, <em>Przygotowanie do sakramentu małżeństwa w ujęciu pokodeksowego ustawodawstwa synodalnego w Polsce do 2001 roku, </em>PK 47 (2004), nr 1-2, s. 66.</p>
<p><a href="#_ftnref12" name="_ftn12"><span>[12]</span></a> <em>Familiaris Consortio</em>, nr 66.</p>
<p><a href="#_ftnref13" name="_ftn13"><span>[13]</span></a> <em>Familiaris Consortio</em>, nr 66.</p>
<p><a href="#_ftnref14" name="_ftn14"><span>[14]</span></a> Konferencja Episkopatu Polski, <em>Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele Katolickim</em>, nr 47-48, AKEP 1 (1998), s. 95.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1551</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Święty Jan Paweł Wielki Patron małżeństw i rodzin</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/swiety-jan-pawel-wielki-patron-malzenstw-i-rodzin-ks-tomasz-krzysztofiak/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2019 06:03:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1457</guid>

					<description><![CDATA[Jan Paweł II sterował łodzią św. Piotra przez 27 lat swojego pontyfikatu. Przez wiele lat wygłosił tysiące homilii, wystąpień podczas przeróżnych spotkań i uroczystości, wystosował dziesiątki dokumentów skierowanych do wspólnoty całego Kościoła. Jak pokrótce można opisać ten okres i całe jego nauczanie? Uczynił to niezwykle zwięźle Ojciec Święty Franciszek podczas Mszy św. kanonizacyjnej Jana Pawła [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jan Paweł II sterował łodzią św. Piotra przez 27 lat swojego pontyfikatu. Przez wiele lat wygłosił tysiące homilii, wystąpień podczas przeróżnych spotkań i uroczystości, wystosował dziesiątki dokumentów skierowanych do wspólnoty całego Kościoła. Jak pokrótce można opisać ten okres i całe jego nauczanie? Uczynił to niezwykle zwięźle Ojciec Święty Franciszek podczas Mszy św. kanonizacyjnej Jana Pawła II i Jana XXIII na Placu św. Piotra w Rzymie w kwietniu 2014 roku,określając naszego świętego rodaka jako „papieża rodziny”. Niewątpliwie cały jego pontyfikatwypełniony był troską o rodzinę i obronę fundamentalnych wartości dotyczących człowieka, a w szczególności jego cielesności, płciowości, relacji międzyludzkich, narzeczeństwa, sakramentalnego małżeństwa i rodziny otwartej na świadome przyjęcie potomstwa. W „Liście do rodzin” Jan Paweł II pisał, że: „Pośród tych wielu dróg rodzina jest drogą pierwszą i z wielu względów najważniejszą. Jest drogą powszechną, pozostając za każdym razem drogą szczególną, jedyną i niepowtarzalną, tak jak niepowtarzalny jest każdy człowiek. Rodzina jest tą drogą, od której nie może on się odłączyć. Wszak normalnie każdy z nas w rodzinie przychodzi na świat, można więc powiedzieć, że rodzinie zawdzięcza sam fakt bycia człowiekiem. A jeśli w tym przyjściu na świat oraz we wchodzeniu w świat człowiekowi brakuje rodziny, to jest to zawsze wyłom i brak nad wyraz niepokojący i bolesny, który potem ciąży na całym życiu. Tak więc Kościół ogarnia swą macierzyńską troską wszystkich, którzy znajdują się w takich sytuacjach, ponieważ dobrze wie, że rodzina spełnia funkcję podstawową. Wie on ponadto, iż człowiek wychodzi z rodziny, aby z kolei w nowej rodzinie urzeczywistnić swe życiowe powołanie. Ale nawet kiedy wybiera życie w samotności — to i tutaj rodzina pozostaje wciąż jak gdyby jego egzystencjalnym horyzontem jako ta podstawowa wspólnota, na której opiera się całe życie społeczne człowieka w różnych wymiarach aż do najrozleglejszych. Czyż nie mówimy również o „rodzinie ludzkiej”, mając na myśli wszystkich na świecie żyjących ludzi?”.</p>
<p>Skąd tak wielka troska w sercu Jana Pawła II o rodzinę i małżeństwo? Dlaczego w swoim nauczaniu wielokrotnie nawiązuje do tematyki rodziny, jej zagrożeń i perspektyw na przyszłość? Święty Jan Paweł II dostrzegał, że współczesna rodzina jest zagrożona poprzez szereg trudności, wypływających z rozwodów, kryzysu ojcostwa i macierzyństwa, relacji międzyludzkich, nastawienia konsumpcyjnego do życia, braku autorytetów, trudności ekonomicznych i społecznych. Widząc to wszystko nie chciał zostawić milionów rodzin na całym świecie bez ukazania Bożego Oblicza zwróconego w ich kierunku, ukazania Boga, który pragnie, aby ludzie, realizując swoje powołanie do życia w rodzinie uczyli się razem przezwyciężać trudności mocą Jego obecności i błogosławieństwa. Postawa świętego papieża wynika przede wszystkim z pragnienia realizowania woli Bożej, zapisanej na kartach Biblii, w której Bóg objawia swoją obecność.</p>
<p>Rodzina ma swoje źródło w planie Boga, który stworzył komunię między kobietą a mężczyzną w ogrodzie Eden, wlewając w ich serca pragnienie przebywania we wspólnocie: „Potem rzekł Pan Bóg: niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego” (Rdz 2,18). Pomocą dla mężczyzny stała się kobieta, która uzupełnia go. Bóg w tę komunię mężczyzny i kobiety wpisał pewną niezależność, która prowadzi do tego, że „mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem”, (Rdz 2,24) tworząc nową rodzinę. Owocem jedności małżonków jest potomstwo, „Oto dzieci są darem Pana, podarunkiem jest owoc łona” (Ps 127,3). Jednocześnie Bóg wzywa do troski o ognisko domowe, o wzajemny szacunek i pomoc drugiemu: „A jeśli ktoś o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego.” (1 Tm 5,8).</p>
<p>Pismo Święte wielokrotnie wskazuje jak powinny wyglądać wzajemne stosunki w rodzinie: „Mąż niechaj oddaje żonie co jej się należy, podobnie żona mężowi. Nie żona rozporządza własnym ciałem, lecz mąż, podobnie nie mąż rozporządza własnym ciałem, lecz żona. Nie strońcie od współżycia z sobą, chyba za wspólną zgodą do pewnego czasu…” (1 Kor 7,3-5). Biblia ukazuje, że wzajemna wierność umacnia związek i pogłębia miłość współmałżonków: „Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg” (Hbr 13,4), „Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował kościół i wydał zań samego siebie. Tak też mężowie powinni miłować żony swoje, jak własne ciała. Kto miłuje żonę swoją, samego siebie miłuje. A zatem niechaj i każdy z was miłuje żonę swoją, jak siebie samego…” (Ef 5,25.28.33). „Podobnie, wy mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami łaski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody” (1 P 3,7).</p>
<p>Ojciec Święty Jan Paweł II swoje nauczanie dotyczące rodziny opiera na Objawieniu Bożym zawartym w Piśmie Świętym. Jego starania o dobro rodziny, oparte na Biblii możemy odnaleźć w wielu jego rozważań, przesłaniach, listach, orędziach, adhortacjach i refleksjach głoszonych przed niedzielną modlitwą Anioł Pański na Placu Świętego Piotra. Ojciec Święty odczytuje na nowo przesłanie Nowego i Starego Testamentu, które jest zawsze żywe i aktualne.</p>
<p>Kiedy modlimy się Litaniąza wstawiennictwem świętego Jana Pawła II wypowiadamy wezwanie „Patronie rodzin chrześcijańskich…. Módl się za nami!”. Od samego początku rozważaniom Jana Pawła II, a jeszcze wcześniej podczas posługi Karola Wojtyły w Krakowie i wykładowcy w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim tematowi rodziny towarzyszyła zawsze głęboka refleksja teologiczna. Święty z Wadowic był przekonany, że potrzebna jest wrażliwość, jak i jasne przekonanie, że „przyszłość ludzkości idzie poprzez rodzinę”. Dla Kościoła rodzina, która jest centrum i sercem cywilizacji miłości jest pierwszą i podstawową drogą.</p>
<p>W książce „Miłość i odpowiedzialność”, wydanej jeszcze w Lublinie w 1960 roku, ubogacony wieloletnim doświadczeniem duszpasterstwa wśród rodzin, narzeczonych i młodzieży podkreślał, że elementem budującym więź małżeńską jest nie tylko prokreacja, ale też miłość cielesna. Według autora przedmiotem analiz przedstawionych w książce jest „przede wszystkim osoba poddana oddziaływaniu popędu seksualnego, następnie miłość, między mężczyzną i kobietą, która wzrasta na podłożu tego popędu, następnie cnota czystości, która jest koniecznym elementem tej miłości, i ostatecznie sprawa małżeństwa i powołania”. Karol Wojtyła w swojej publikacji uczył, że miłość polega na dawaniu siebie drugiemu człowiekowi i otrzymywanie go jako daru: „Osoba jest takim dobrem, które nie może być traktowane jako przedmiot użycia; jest takim dobrem, że właściwe i wartościowe odniesienie do niej stanowi tylko miłość (…), która niesie w sobie wewnętrzną potrzebę oddania własnej osoby drugiemu człowiekowi (…). Jeżeli się odbierze tej miłości głębię oddania, gruntowność zaangażowania osobowego, to pozostanie z niej to, co będzie całkowitym jej zaprzeczeniem”. Ojciec Święty podkreślał, że z miłością ściśle związana jest odpowiedzialność. Małżonkowie w poczęciu nowego życia są współpracownikami Boga, realizując tym samym jeden z najważniejszych wymiarów ich powołania. Miłość realizuje się w odpowiedzialnym podejściu do poczęcia nowego życia, to znaczy wyklucza korzystanie ze środków mechanicznych czy też chemicznych, a opiera się na naturalnym cyklu płodności.</p>
<p>Karol Wojtyła w dramacie: „Przed sklepem jubilera” (1960 r.) chciał zwrócić uwagę młodym ludziom, że podstawą szczęśliwego życia małżeńskiego jest uczciwość, wierność, odpowiedzialność, które świadczą o dojrzałości człowieka, natomiast w utworze „Promieniowanie ojcostwa” (1964 r.) podejmuje refleksję nad małżeństwem i miłością, pogłębia myśli dotyczące budowania relacji między ludźmi, jak i między ludźmi i Bogiem, porusza zagadnienie przede wszystkim ojcostwa oraz wymiar ojcostwa w Bogu.</p>
<p>Podczas pielgrzymek do Polski papieżukazywał wielokrotnie swoją troskę o dobro rodziny: „Ani na chwilę nie zapominajcie o tym, jak wielką wartością jest rodzina. Dzięki sakramentalnej obecności Chrystusa, dzięki dobrowolnie złożonej przysiędze, w której małżonkowie oddają się sobie wzajemnie, rodzina jest wspólnotą świętą” – tak Jan Paweł II apelował do Polaków w Kaliszu w 1997 roku. Wcześniej natomiast, bo w 1987 roku w Szczecinie mówił: „Modlimy się gorąco (…) by rodzina była silna Bogiem, a kraj był silny rodziną, zdrową fizycznie i moralnie. Podstawą trwałości rodziny jest pogłębiana i odnawiana w Kościele (…) w jego sakramentach, świadomość znaczenia chrześcijańskiego małżeństwa, świadomość, której owocem jest trwanie, aż do śmierci”. Natomiast w Łowiczu, podczas kolejnej pielgrzymki do Polski powiedział „Zwracam się do wszystkich ojców i matek mojej Ojczyzny i całego świata, do wszystkich ludzi bez wyjątku: każdy człowiek poczęty w łonie matki ma prawo do życia! Życie ludzkie jest święte. Nikt w żadnej sytuacji nie może rościć sobie prawa do bezpośredniego zniszczenia niewinnej istoty ludzkiej. Bóg sam jest Panem życia człowieka, ukształtowanego na Jego obraz i podobieństwo. Życie ludzkie ma zatem charakter święty i nienaruszalny, w którym odzwierciedla się nienaruszalność samego Stwórcy. Bóg chroni życie zdecydowanym zakazem wypowiedzianym na Synaju: Nie będziesz zabijał”(Łowicz, 14 czerwca 1999 r.). W Łowiczu podczas homilii Ojciec Święty mówił również: „Ponieważ rodzice dają życie swoim dzieciom, dlatego przysługuje im prawo do tego, by byli uznani za pierwszych i głównych ich wychowawców. Oni też mają obowiązek stworzenia takiej atmosfery rodzinnej, przepojonej miłością i szacunkiem dla Boga i ludzi, która by sprzyjała osobistemu i społecznemu wychowaniu dzieci”.</p>
<p>Temat małżeństwa i rodziny stał się również przedmiotem cotygodniowego cyklu 130 konferencji głoszonych przez papieża w czasie środowych audiencji generalnych z pielgrzymami przybywającymi do Wiecznego Miasta na spotkanie z Ojcem Świętym. Wygłosił je w latach 1979-1984. Fundamentem medytacji stały się słowa z Księgi Rodzaju: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27) oraz fragment z Ewangelii według św. Mateusza „Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?». On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę?I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela».Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było” (Mt 19, 3-8).</p>
<p>W nauczaniu Jana Pawła II priorytetem staje się godność i nienaruszalność ludzkiego życia, które od poczęcia do naturalnej śmierci jest zawsze święte. „Bronić życia i umacniać je, czcić je i kochać – oto zadanie, które Bóg powierza każdemu człowiekowi” nauczał w encyklice „Evangelium vitae”. Papież wskazuje, że godziwa regulacja poczęć powinna opierać się tylko na wykorzystaniu naturalnego cyklu płodności kobiety, dlatego też z wielkim zdecydowaniem opowiada się za naturalnym planowaniem rodziny. Papież zdecydowanie odrzuca wszelkie zamachy na życie ludzkie, wszelką ingerencję w ciało człowieka bez jego zgody, uważa on prawo do życia za najważniejsze i priorytetowe. Ta encyklika wzmacnia troskę papieża o rodzinę, bowiem to w niej podejmuje zdecydowany sprzeciw przeciw zabijaniu istot niewinnych.</p>
<p>Do najważniejszych dokumentów dotyczących rodziny i małżeństwa, napisanych przez świętego Jana Pawła II należy zaliczyć: Adhortację apostolską Ojca Świętego Jana Pawła II o zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym „Familiaris consortio” (22 XI 1981 r.), która była owocem Synodu Biskupów obradującego na ten temat w dniach 26 IX – 25 X 1980 roku pod przewodnictwem Papieża,<span>&nbsp;</span><a href="http://papiez.wiara.pl/?grupa=6&amp;cr=0&amp;kolej=0&amp;art=1150708086&amp;dzi=1150153346&amp;katg=">List do rodzin „Gratissimamsane”</a>z okazji Roku Rodziny (1994), Przemówienie Jana Pawła II do uczestników zgromadzenia plenarnego Papieskiej Rady ds. Rodziny w obronie rodziny i jej praw (4 VI 1999 r.).</p>
<p>Jan Paweł II, patron rodzin, był inicjatorem spotkań rodzin całego świata z następcą św. Piotra. Odbywają się one co trzy lata, organizowane są przez Papieską Radę ds. Rodziny, którą powołał do istnienia w maju 1981 roku jako organizację, która ma reagować na problemy, z jakimi spotykają się rodziny. Każde spotkanie poprzedzone jest zawsze międzynarodowym sympozjum teologiczno-duszpasterskim. Celem spotkań rodzin z całego świata jest prowadzenie dialogu, wskazywanie roli rodziny w budowaniu społeczeństwa, jak i umocnienie jej tożsamości. Pierwsze Światowe Spotkanie Rodzin odbyło się w Rzymie w 1994 roku pod hasłem „Rodzina sercem cywilizacji miłości”, które były uwieńczeniem obchodzonego w tym czasie Roku Rodziny. Papież mówił wtedy o wartościach, którymi powinna odznaczać się każda chrześcijańska rodzina, podkreślając znaczenie „ewangelii miłości”. Kolejne Światowe Spotkania Rodzin odbyły się w Rio de Janeiro, potem po raz kolejny w Rzymie, dalej w Manilii, gdzie papież podkreślał znaczenie nierozerwalności małżeństwa, rolę małżeństwa i rodziny w Kościele, przekazywanie wiary w rodzinie, wychowanie dzieci. Dzieło papieża Jana Pawła II kontynuują jego następcy: papież Benedykt XVI i obecnie papież Franciszek, który uczestniczył w VIII Światowym Spotkaniu Rodzin w Filadelfii.</p>
<p>Jan Paweł II wskazywał, że małżeństwo i rodzina wzmacniane są poprzez nieustanną wspólną modlitwę członków rodziny, regularne życie sakramentalne, rozważanie Słowa Bożego i udział we wspólnotach działających w ramach Kościoła. Papież dowartościowywał ojcostwo i macierzyństwo oparte na wierności Biblii, promował troskę o wspólne dobro, bezinteresowność, odpowiedzialność, religijną cześć wobec rodziców. Bronił praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z tradycją i wyznawaną religią. Podejmował również apele do organizacji międzynarodowych o odpowiednią troskę o rodzinę, pomoc materialną rodzinom wielodzietnym i zagrożonym ubóstwem.</p>
<p>Warto podkreślić, że Ojciec Święty Jan Paweł II naukę o małżeństwie i rodzinie kierował nie tylko do ludzi wierzących, wykazywał bowiem, że nauka zawarta w Ewangelii, oparta jest na uniwersalnych zasadach, które służą dobru ludzkości. Papież wskazywał w adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio”, że „los człowieka zależy od losu rodziny”, a więc przyszłość świata i jego rozwój jest ściśle związany z rozwojem rodziny. Jeśli rodziny będą silne, również ludzkość będzie zdolna do podejmowania i realizowania swojej misji.</p>
<p>Pontyfikat Jana Pawła II trwale wyrył się w historii współczesnej. Wszelkie podejmowane działania świętego papieża, często pod prąd tendencjom minimalistycznym i konsumpcyjnym degradującym człowieka, rozpalały w sercach milionów ludzi nadzieję, pomagały dostać się do pokładów wiary, ukrytych na dnie duszy. Szczególna troska o rodziny, wszelkie podejmowane działania przez świętego Jana Pawła II nadal wydają piękne owoce w postaci dojrzałych rodzin, gotowych podjąć odpowiedzialnie swoje zadania.</p>
<p> Ks. Tomasz Krzysztofiak</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1457</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kościół drogą rodziny (Streszczenie)</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/kosciol-droga-rodziny-streszczenie-ks-krzysztof-soczynski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2019 06:01:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1368</guid>

					<description><![CDATA[W niniejszym opracowaniu pragnę zaprezentować myśl, wedle której Kościół, a nade wszystko Jego nauczanie jest pewną drogą dla rodziny. Rozważanie rozpocznie się od wyjaśnienia pojęcia Kościoła jak wspólnoty. Z „Katechizmu” znamy różne określenia Kościoła. Tym, które łączy tak doświadczenie wiary razem, jak i może właściwie opisać czym jest rodzina, jest pojęcie „wspólnoty” (łacińskie&#160;communio). W początkach [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W niniejszym opracowaniu pragnę zaprezentować myśl, wedle której Kościół, a nade wszystko Jego nauczanie jest pewną drogą dla rodziny.</p>
<p>Rozważanie rozpocznie się od wyjaśnienia pojęcia Kościoła jak wspólnoty. Z „Katechizmu” znamy różne określenia Kościoła. Tym, które łączy tak doświadczenie wiary razem, jak i może właściwie opisać czym jest rodzina, jest pojęcie „wspólnoty” (łacińskie<span>&nbsp;</span><em>communio</em>). W początkach chrześcijaństwa to pojęcie odnosiło się do przeżywanie czynnego przez wierzących Eucharystii. II Sobór Watykański mając na celu przybliżenie na nowo orędzia Bożego wskazał na Kościół jak „narzędzie zjednoczenia Boga z ludźmi”. W podobny sposób Święty Sobór wyraził się o misji w świecie rodziny, która przeżywa swoje powołanie w tym, że<span>&nbsp;</span><em>objawia wobec wszystkich żywą obecność Zbawiciela w świecie i prawdziwą naturę Kościoła</em>. Dlatego istnieje ścisły związek w tym, że Kościół i rodzina określenia jest mianem „wspólnoty”. Ale jakie możemy wskazać drogi, którym Kościół powadzi rodzinę?</p>
<p>Pierwszym, szczególnym „miejscem”, gdzie Kościół prowadzi rodzinę jest doświadczenie wiary. Wiara jest nade wszystko odpowiedzią człowieka na objawienie się Boga. Wspólnota Kościoła przez samego Jezusa jest wezwana, aby iść w świata i głosić Ewangelię, to znaczy podzielić się z innymi ludźmi posiadamy darem wiary. W tym przekazie wiary wyjątkowe miejsce przypada rodzinie. W tym miejscu pojawią się odwołania do nauczania Kościoła, aby przekonać się, że sporo miejsca w nauczaniu choćby papieży zajmuje napominanie o umacnianie się w wierze, o wspólne praktykowanie wiary. Zastanawiając się nad wiarą zawsze trzeba się pytać: czy jest ona żywa? W chrześcijańskie wiara jest żywą, kiedy w swojej istocie dotyka Jezusa, ma swoje źródło w naszym Boskim Zbawicielu.</p>
<p>Drugim<span>&nbsp;</span><em>forum</em>, którym Kościół chce prowadzić rodzinę jest doświadczenie modlitwy. Na początku nowego tysiąclecia Jana Paweł II wzywał uczniów Jezusa, aby wspólnoty chrześcijańskie stawały się „prawdziwymi szkołami modlitwy”. Życzenie Ojca Świętego jest możliwe do praktycznego zrealizowania. Wielokrotnie w nauczaniu Kościoła temat modlitwy, zwłaszcza osobistej, a nade wszystko przeżywanej w gronie rodzinnym. Modlitwa jest powietrzem, którym chrześcijanin winien oddychać na każdy dzień. Zadanie wprowadzenie w modlitwę w rodzinie jest obowiązkiem rodziców. W sposób konkretny do modlitwy zachęca papież Franciszek, mówiąc: „<em>Każdego dnia można znaleźć kilka minut, aby zjednoczyć się z żywym Panem, powiedzieć Jemu o tym, co nas niepokoi, modlić się za potrzeby rodziny, pomodlić się za kogoś, kto przeżywa trudny okres</em>”.</p>
<p>Trzecią drogą rodziny w Kościele jest liturgia. Ona jest czasem, kiedy z indywidualnej, domowej modlitwy, wchodzimy w doświadczenie wspólnoty, modlących się braci i sióstr. Św. Jan Paweł II zachęcał rodziny do gorliwego uczestnictwa w Eucharystii, a nade wszystko niedzielnej i świątecznej. Zaś papież Franciszek przypomina, że „<em>pokarm Eucharystii jest siłą i inspiracją, aby przeżywać każdego dnia przymierze małżeńskie jako Kościół domowy</em>”.</p>
<p>Doświadczenie wiary, modlitwy i liturgii w sposób naturalny wprowadza chrześcijanina w życie. W nim konkretnie ma być przeżywana Ewangelia naszego Zbawiciela. Mamy w nauczaniu Kościoła szukać pomocy, aby po droga wiary nie błądzić. Nauczanie papieży, biskupów jest busolą dla chrześcijanina. Rodzina, własny dom, jest naturalną przestrzenią do nauki wiary w praktyce. Moralność, życie w zgodzie z Ewangelią jest możliwe tylko wtedy, kiedy nasze życie oświeca żywy Bóg.</p>
<p>Wszystkim Czytelnikom, którzy pragną pogłębić swoje doświadczenie wiary, życzę dobrej lektury.<span>&nbsp;</span><strong>&nbsp;</strong></p>
<p> Ks. Krzysztof Soczyński</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1368</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kościół drogą rodziny (Ks. Krzysztof Soczyński)</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/kosciol-droga-rodziny-ks-krzysztof-soczynski-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2019 06:00:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1367</guid>

					<description><![CDATA[Jednym z podstawowych zadań Drugiego Soboru Watykańskiego była pogłębiona refleksja nad&#160;misterium&#160;Kościoła i Jego zadaniem zleconym przez Chrystusa w świecie. Sobór nie podał nam definicji natury Kościoła, lecz odwołując się do obrazów biblijnych chciał nam ją wyjaśnić, m.in. jako owczarnia Pana (por. J 10, 1-10); budowlą i dom Boga (por. 1 Kor 3, 9; 1 Tm [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jednym z podstawowych zadań Drugiego Soboru Watykańskiego była pogłębiona refleksja nad<span>&nbsp;</span><em>misterium</em><span>&nbsp;</span>Kościoła i Jego zadaniem zleconym przez Chrystusa w świecie. Sobór nie podał nam definicji natury Kościoła, lecz odwołując się do obrazów biblijnych chciał nam ją wyjaśnić, m.in. jako owczarnia Pana (por. J 10, 1-10); budowlą i dom Boga (por. 1 Kor 3, 9; 1 Tm 3, 15); rolą uprawną (por. 1 Kor 3, 9), nieskalaną Oblubienicą niepokalanego Baranka (por. Ap 19, 17), górnym Jeruzalem „matką naszą” (por. Ga 4, 26). Oczywistym jest, że nawet wielość odniesień do Pisma Świętego nie wyczerpuje tajemnicy obecności i działania Kościoła. Dowodzi to też temu, że Kościół jest rzeczywistością wielowymiarową, złożoną i nie da się zamknąć w jednej i jedynej tylko formule.</p>
<p>Myśląc o Kościele najczęściej odwołujemy się do obrazu „wspólnoty” (łacińskie:<span>&nbsp;</span><em>communio</em>). Na początku chrześcijaństwa osoby wierzące w Chrystusa stanowiły w swoich środowiskach życia i pracy zdecydowaną mniejszość. Ze względu na nieprzyjazne im pogańskie otoczenie chrześcijanie łączyli się razem. Fundamentem wspólnego bycia razem „komunii” było przyjęcie wiary w Jezusa i chrzest, a następnie uczestnictwo w Eucharystii. Partycypacja w „łamaniu chleba” określana jest terminem<span>&nbsp;</span><em>communio sacramentorum</em><span>&nbsp;</span>(„komunii sakramentalnej”). Ważnym elementem bycia uczniem Jezusa była także podejmowana na co dzień posługa miłości bliźniego. Nie był to dodatek do chrześcijańskiego stylu życia, lecz przedłużenie tej wspólnoty, która została zawiązana w sprawowaniu Najświętszej Eucharystii. Wspólnota z Bogiem zakłada, i wręcz wymaga, wspólnoty z drugim człowiekiem.</p>
<p>Szczególną wspólnotą w świecie jest rodzina, a zwłaszcza taka, która odwołuje się do objawienia chrześcijańskiego. Jeśli, jak wyżej to zostało przedstawione, Kościół jest opisywany przez „wspólnotę” w podobny sposób rodzina jest wyjątkowym miejscem, „wspólnotą” doświadczenia nade wszystko Boga i Jego obecności, jak i drugiego człowieka. Wspomniany już Drugi Sobór Watykański w „Konstytucji duszpasterskiej o Kościele” (nr 48) przypomniał, że rodzina<span>&nbsp;</span><em>objawia wobec wszystkich żywą obecność Zbawiciela w świecie i prawdziwą naturę Kościoła</em>.</p>
<p>Chcąc zatem podjąć rozważania nad tematem „Kościół drogą rodziny” chciejmy zapytać: jakie są „drogi” rodziny w Kościele? W jaki sposób Kościół jest przewodnikiem dla rodzin?</p>
<p>&nbsp;</p>
<ol>
<li><strong>Doświadczenie wiary</strong></li>
</ol>
<p>&nbsp;</p>
<p>Szczególnym miejscem, gdzie rzeczywistość Kościoła i rodziny spotyka się jest przestrzeń wiary. Kościół jest przez Chrystusa powołany do tego, aby człowiekowi umożliwić spotkanie z Bogiem. To jest pierwsze i podstawowe zadanie wspólnoty wierzących. W Ewangelii św. Mateusza czytamy:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dana mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi, idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28, 18-20).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zatem wierzący w Chrystusa w świecie mają do spełnienia misję. Jak przypomniała Kongregacja Nauki Wiary w deklaracji „Dominus Iesus”:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Powszechna misja Kościoła rodzi się z nakazu Jezusa Chrystusa i urzeczywistnia się w ciągu wieków przez głoszenie tajemnicy Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego oraz tajemnicy wcielenia Syna jako wydarzenia niosącego zbawienie całej ludzkości. To właśnie stanowi podstawową treść chrześcijańskiego wyznania wiary (nr 1).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wobec tego<span>&nbsp;</span><strong>wiara w Boga</strong><span>&nbsp;</span>i<span>&nbsp;</span><strong>wiara Bogu</strong><span>&nbsp;</span>jest istotą istnienia Kościoła. W tak zarysowanej perspektywie możemy dopiero odnaleźć właściwe miejsce rodziny.<span>&nbsp;</span><strong>Drogą rodziny jest wiara wyznawana przez Kościół</strong>. Wiara Kościoła nie jest jej pomysłem, ale zetknięciem się, spotkaniem się człowieka z Bogiem. Opiera się ona na objawieniu się samego Boga w Chrystusie Panu. Dlatego rodzina chrześcijańska w Kościele jest szczególnie powołana do przekazu wiary. O tej wyjątkowej misji przypomniał wierzącym św. Jana Paweł II w adhortacji „Familiaris consortio”:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Uczestnicząc w życiu i posłannictwie Kościoła, który słucha nabożnie Słowa Bożego i głosi je z pełną ufnością, rodzina chrześcijańska wypełnia swoje zadanie prorockie przyjmując i głosząc Słowo Boże: w ten sposób staje się z każdym dniem bardziej wspólnotą wierzącą i ewangelizującą (nr 51).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rodzice, dziadkowie, dzieci, wszyscy tworzący rodzinę są zaproszeni do przekazywania sobie nawzajem wiary. Nie mało jest dzisiaj takich sytuacji, kiedy to dzieci ochrzczone, ale wychowane bez odniesień do praktyk wiary, nawracają się i próbują swoim rodzicom wskazać drogę żywej wiary w Jezusa. Wiara nie jest tylko teologicznym pojęciem, ale nade wszystko rzeczywistością życia codziennego. Jest ona jak uczy nas „Katechizm Kościoła Katolickiego” (nr 150):</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>osobowym przylgnięciem człowieka do Boga i uznanie prawdy, którą On objawił, wiara chrześcijańska różni się od wiary w osobę ludzką. Jest więc słuszne i dobre powierzyć się całkowicie Bogu i wierzyć w sposób absolutny w to, co On mówi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nie ma wiary żywej, prawdziwej, bez osobistego doświadczenia Boga. Dlatego rodzina, tak jak i sam Kościół, uczestniczy razem, wspólnie, w przekazie wiary i w jej umacnianiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<ol start="2">
<li><strong>Modlitwa</strong></li>
</ol>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kolejnym przestrzenią, gdzie Kościół jest drogą rodziny jest doświadczenie modlitwy. Nasz Pan Jezus Chrystus na kartach Ewangelii dał wierzącym przykład trwania na modlitwie do Ojca. Jak podkreślają teksty ewangeliczne ważne momenty życia Jezusa były przeniknięte modlitwa. Jej wartość na początku nowego tysiąclecia przypomniał św. Jan Paweł II. W liście „Novo millennio ineunte” pisał:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kiedy we współczesnej kulturze, mimo tak licznych sprzeczności, pojawia się nowa potrzeba duchowości, pobudzana również przez wpływ innych religii,<span>&nbsp;</span><strong>bardziej niż kiedykolwiek przynagla wezwanie, by nasze wspólnoty chrześcijańskie stały się „prawdziwymi szkołami modlitwy”</strong><span>&nbsp;</span>(nr 33).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wydaje się, że wezwanie św. Jana Pawła II skierowana do całego Kościoła jest aktualne i dziś. Modlitwa jest oznakom wiary. Człowiek wierzący modli się! Pamiętam, że pierwsze modlitwy chrześcijańskie nauczyłem się od moich rodziców. Kiedy jechaliśmy na wakacji, u babci i z nią, powtarzałem modlitwy, które już wcześniej poznałem. Babcia też chętnie mi opowiadała fragmenty z Ewangelii. Moim ulubionym było opowiadanie o Bożym Narodzeniu. Dlatego nie dziwią mnie słowa Ojca Świętego Franciszka, który w czasie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie tyle odniesień czynił do dziadków. Sam doświadczyłem żywej wiary babci i za nią jestem jej wdzięczny.</p>
<p>Dzisiaj dla wielu młodych ludzi i nie tylko takie wspomnienie o wspólnej modlitwie w domu może wydawać się bardzo odległe od rzeczywistości. Kiedy w parafii prowadziliśmy przygotowanie do sakramentu bierzmowania młodzież zapraszaliśmy w październiku na nabożeństwa różańcowe. Jednego dnia przyszła do mnie pewna pani oburzona zachowaniem młodzieży, która po&nbsp; pięciu minutach od rozpoczęcia nabożeństwa zaczęła rozmawiać nie z Bogiem, ale tak jak to czynią zawsze, między sobą. Ta sytuacja uświadomiła mi, że dziś bardzo często „dom”, rodzina, nie jest miejscem modlitwy. Nie ma co się oburzać na młodych, że nie rozumieją różańca, jeśli często przez 14 czy 15 lat nie mieli życiowego doświadczenia modlitwy. Starsi księża czasami wspominają, że kiedyś ludzie modlitwę wynosili z domu rodzinnego, a w Kościele się ich tylko w niej umacniało. Wobec tego aktualne pozostają słowa św. Jana Pawła II z adhortacji „Familiaris consortio”:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>rodzina chrześcijańska sięga do modlitwy prywatnej, która posiada wielką rozmaitość form: ta rozmaitość, świadcząca o niezwykłym bogactwie, z jakim Duch ożywia modlitwę chrześcijańską, wychodzi naprzeciw różnym potrzebom i sytuacjom życiowym, w których człowiek zwraca się do Pana. Poza modlitwą poranną i wieczorną, należy, idąc za wskazaniami Ojców Synodu, polecić lekturę i rozważanie Słowa Bożego, przygotowanie do sakramentów, nabożeństwo i poświęcenie się Sercu Jezusowemu, różne formy kultu Matki Bożej, modlitwę przed i po posiłku, praktyki pobożności ludowej (nr 61).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>oraz słowa papieża Franciszka z adhortacji „Amoris laetitia”:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;Modlitwa rodzinna jest uprzywilejowanym środkiem wyrażania i umacniania tej wiary paschalnej. Każdego dnia można znaleźć kilka minut, aby zjednoczyć się z żywym Panem, powiedzieć Jemu o tym, co nas niepokoi, modlić się za potrzeby rodziny, pomodlić się za kogoś, kto przeżywa trudny okres, zwrócić się o pomoc, kochać, dziękować za życie i dobre rzeczy, prosić Matkę Bożą, aby nas chroniła pod swym macierzyńskim płaszczem. Mówiąc krótko, ta chwila modlitwy może uczynić rodzinie bardzo wiele dobrego (nr 318).</p>
<p>&nbsp;</p>
<ol start="3">
<li><strong>Liturgia Kościoła</strong></li>
</ol>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kolejną drogą, którą może pewnie kroczyć w Kościele rodzina jest jej uczestnictwo w sprawowanej liturgii. Od początków Kościoła wśród wierzących było zdecydowane przeświadczenie o prawdziwości słów Jezusa, że „gdzie dwaj albo trzej zebrani są w imię moje, tam jestem obecnych wśród nich”. Modlitwa nie tylko miała swoją formę indywidualną, ale także we wspólnotową. Wyjątkową była celebracja niedzielna Eucharystii. Co wyraża liturgia?</p>
<p>Przede wszystkim jest ona włączenie się ludzi wierzących w tajemnicę obecności Boga pośród nas, a w szczególności Jezusa Chrystusa. Liturgia jest wspólnotowym przeżywaniem w ciągu roku wszystkich najważniejszych tajemnic z życia naszego Zbawiciela. Wyjaśnia nam tą kwestię „Katechizm”, w którym czytamy:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Liturgia jako dzieło Chrystusa jest również czynnością Jego&nbsp;<em>Kościoła</em>. Urzeczywistnia ona i ukazuje Kościół jako widzialny znak komunii Boga i ludzi przez Chrystusa. Włącza wiernych w nowe życie wspólnoty. Zakłada świadome, czynne i owocne uczestnictwo wszystkich. Liturgia nie wyczerpuje całej działalności Kościoła. Powinna ją poprzedzać ewangelizacja, wiara i nawrócenie, a wtedy może ona przynosić swoje owoce w życiu wiernych: nowe życie według Ducha, zaangażowanie w posłanie Kościoła i służbę na rzecz jego jedności (nr 1071-1072).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>„Katechizm” tłumaczy nam jak mamy rozumieć liturgię. Z tego fragmentu sporo wyrażeń można odnieść także do opisu rodziny. Między innymi takie sformułowania: znak komunii z Bogiem i ludźmi; wspólnota; zaangażowanie na rzecz misji Kościoła. Zatem istnieje wiele związek między liturgią a rodziną.</p>
<p>Takie powiązanie zauważył św. Jan Paweł II. W cytowanej już wcześniej adhortacji „Familiaris consortio” (nr 61) wyjaśnia:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ważnym więc celem modlitwy Kościoła domowego jest stworzenie dzieciom warunków do naturalnego wprowadzenia w modlitwę liturgiczną, właściwą dla całego Kościoła, zarówno przez przygotowanie do niej, jak i przez objęcie nią życia osobistego, rodzinnego i społecznego. Stąd konieczność stopniowego uczestnictwa wszystkich członków rodziny w Eucharystii, zwłaszcza niedzielnej i świątecznej oraz w innych sakramentach, a szczególnie w sakramentach inicjacji chrześcijańskiej dzieci.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zatem jako chrześcijanie jesteśmy „opisani” eucharystycznie. Sprawowanie liturgii nie ogranicza się tylko do celebrowania Eucharystii, ale dla osoby wierzącej jest ona centrum życia duchowego. Rodzina-wspólnota najgłębiej siebie wyraża, kiedy gromadzi się wokół Chrystusa. Kiedy to On, Najwyższy Kapłan, w swojej ofierze daje nam siebie. Dlatego wiara, modlitwa, liturgia, dla chrześcijanina jest eucharystyczna! Naszą refleksję mogą pogłębić słowa papieża Franciszka:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wspólnotowa droga modlitwy osiąga swoją kulminację we wspólnym udziale w Eucharystii, zwłaszcza w kontekście odpoczynku niedzielnego. Jezus puka do drzwi rodziny, aby z nią dzielić Wieczerzę eucharystyczną (por. Ap 3, 20). Tam małżonkowie mogą zawsze przypieczętować paschalne przymierze, które ich zjednoczyło, a które odzwierciedla przymierze Boga z ludzkością przypieczętowane na krzyżu. Eucharystia jest sakramentem Nowego Przymierza, w którym dokonuje się odkupieńcze działanie Chrystusa (por. Łk 22, 20). W ten sposób można dostrzec głębokie więzi między życiem małżeńskim a Eucharystią. Pokarm Eucharystii jest siłą i inspiracją, aby przeżywać każdego dnia przymierze małżeńskie jako „Kościół domowy” („Amoris laetitia” nr 318).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Sprawowanie przez Kościół misterium życia Jezusa obecnego w liturgii jest pewną drogą życia rodzinnego. Tak Jan Paweł II jak i obecny Ojciec Święty Franciszek wskazują nam na niedzielną Eucharystię. Ze starożytności chrześcijańskiej znamy świadectwa mówiące o tym, jak to męczennicy nie chcieli składać ofiary bożkom i nie wyrzekli się wiary mówiąc, że nie mogą żyć bez Eucharystii. Dziś powrót nie tylko do niedzielnych zakupów, ale do prawdziwie chrześcijańskiego świętowania niedzieli, na sposób eucharystyczny, jest wyraźnym życzeniem następców świętego Piotra. Warto wsłuchać się w te słowa, bo przecież wierzmy, że kiedy pasterze w Kościele przemawiają mówi do nas Chrystus.</p>
<p>&nbsp;</p>
<ol start="4">
<li><strong>Życie chrześcijańskie</strong></li>
</ol>
<p>&nbsp;</p>
<p>Modlitwa osobista, jak też sprawowana przez Kościół liturgia, należy do istoty bycia uczniem Jezusa. Ona w sposób wyjątkowy prowadzi nas do codziennego życia chrześcijańskiego, które ma być kształtowane „w sposób godny Ewangelii Chrystusowej” (Flp 1, 27). Dlatego ze wszystkich sił mamy się strać oto, aby nasza egzystencja była jak najbardziej „komunią”, wspólnotą z Bogiem. Znamienne jest pouczenie papieża Leona Wielkiego:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Chrześcijaninie! Poznaj swoją godność. Stałeś się uczestnikiem Boskiej natury, porzuć więc niegodne obyczaje przeszłego życia i już do nich nie wracaj. Pomyśl, do jakiej należysz Głowy i jakiego Ciała jesteś członkiem. Pamiętaj, że zostałeś wyrwany z mocy ciemności i przeniesiony do światła i Królestwa Bożego.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dlatego życie chrześcijańskie przeżywane świadomie jest kolejną „drogą” rodziny, w której Kościół pragnie towarzyszyć rodzinie. W czym wyraża się właściwie życie chrześcijańskie?</p>
<p>Aktualnie obowiązujący „Katechizm” wychodzi od pojęcie godności osoby ludzkiej. Ona ma ścisły związek z faktem, że człowiek został stworzony przez Boga na Jego obraz i podobieństwo. W akcie stworzenia człowiekowi została ofiarowana dusza nieśmiertelna, rozum i wolna wola. Owe dary są osobie ludzkiej potrzebne, aby poszukiwał tego, co prawdziwe i dobre. Zatem w swoim życiu: myśleniu i działaniu człowiek powinien kierować się prawem moralnym, czyli takim, które wskazuje, aby „dobro czynić, a unikać zła”. Owo prawo jest wpisane w sumienie człowieka. Trzeba nam pamiętać za swoje życie sami jesteśmy odpowiedzialni. Warto tu przypomnieć słowa „Katechizmu” (nr 1733):</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Im bardziej człowiek czyni dobra, tym bardziej staje się wolny. Prawdziwą wolnością jest tylko wolność w służbie dobra i sprawiedliwości. Wybór nieposłuszeństwa i zła jest nadużyciem wolności i prowadzi do „niewoli grzechu”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jednakże doświadczenie ludzkie jest skażone grzechem. Dlatego, aby prowadzić życie chrześcijańskie, to znaczy życie Boże, człowiek wierzący potrzebuje ciągłego formowania swojego sumienia. Jest ono właściwe uformowane, kiedy osoba kieruje się rozumem i odwołuje się do takiego dobra, które jest chciane przez Boga. W formowaniu sumienia nie możemy zapomnieć o Słowie Bożym. Poprzez wiarę i pogłębioną modlitwę powinniśmy je przyjmować i wprowadzać w życie. Wydaje się to proste, że mamy w życiu kierować się zasadami Ewangelii i postępować kierując się dziesięciorgiem przykazań Bożych. Niejednokrotnie dzisiaj stajemy do dyskusji choćby dotyczących prawa do życia i aborcji. Spotykamy się przy tej okazji z różnego rodzaju postawami i argumentami. I pytanie: dlaczego wśród chrześcijan taki jest często w tej materii dysonans? Interesująca w tej materii refleksję daje ks. Tomasz Horak, autor „Gościa niedzielnego”. Pisze tak:</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Bo to spór o coś znacznie głębszego niż tylko o życie. Chodzi o źródło, o fundament, o sam rdzeń moralnego wartościowania. My, wierzący chrześcijanie, odnosimy wszystko do Boga. Wychodzimy z założenia, że Stwórca wie lepiej, jak obchodzić się ze stworzonym przez niego światem i dał nam podstawowe wytyczne. Tu wskazujemy na Dekalog i całe objawione Boże Prawo. I na towarzyszące temu doświadczenie wieków. Gdzie prawo, tam także ograniczenia. Są one po to, by chronić nas przed nami samymi. To bywa niewygodne. Mówimy jednak: wierzę w Boga i wierzę Bogu. Nieraz przy tym wierzgamy, choć przecież wiemy, gdzie jest dobro.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zatem chrześcijańska rodzina jest „Kościołem domowym” także w perspektywie moralnej. Dla niej wskazania samego Boga, jak i to co Kościół przekazuje jest jej siłą i mocą w codzienności. W rodzinie powinien człowiek przejść tą formację chrześcijańską. Jeżeli ktoś w dzisiejszych czasach chce rodziny chrześcijańskiej, to nie da się tego uczynić bez odwołania się do Boga i Jego praw. Moralność i wartościowe życie chrześcijańskie bez Boga jest nie do pomyślenia. Trwałość rodzinie i małżeństwu może dać Bóg, ale wtedy kiedy człowiek świadomie chce z Bożych rad korzystać i w swoje życie je wprowadzić.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kiedy byłem wikariuszem w parafii raz w miesiącu była Msza święta w intencji małżonków-jubilatów. Była to wyjątkowa okazja do poznania osób, które przeżywały ze sobą 25 lub 50 lat małżeństwa. Często pośród tychże jubilatów wybrzmiewało słowo: „dziękujemy Bogu”. To jest klucz do właściwego rozumienia rodziny, bo wszystko można przejść, kiedy powierza się Bogu. Wszystkim rodziną życzę, aby w Kościele odnalazł swoje miejsce i kierując się Jego wskazaniami, mogły doświadczyć żywej i zbawiającej obecności Boga.</p>
<p>Ks. Krzysztof Soczyński</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1367</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Rola mężczyzny i kobiety w rodzinie chrześcijańskiej-katolickiej</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/rola-mezczyzny-i-kobiety-w-rodzinie-chrzescijanskiej-katolickiej-streszczenie-ks-mateusz-tarczynski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Jan 2019 06:01:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1439</guid>

					<description><![CDATA[Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę (zob. Rdz 1,26). Oboje są sobie wzajemnie potrzebni. W niniejszym opracowaniu przyjrzymy się rolom, jakie w rodzinie katolickiej, mają do odegrania kobieta i mężczyzna. Swoją refleksję opieram przede wszystkim na adhortacji apostolskiej Jana Pawła II&#160;Familiaris consortio, a także na dwóch jego listach apostolskich, posiłkując się dokumentem Kongregacji Nauki [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę (zob. Rdz 1,26). Oboje są sobie wzajemnie potrzebni. W niniejszym opracowaniu przyjrzymy się rolom, jakie w rodzinie katolickiej, mają do odegrania kobieta i mężczyzna. Swoją refleksję opieram przede wszystkim na adhortacji apostolskiej Jana Pawła II<span style="font-size: 16px;">&nbsp;</span><em style="font-size: 16px;">Familiaris consortio</em><span style="font-size: 16px;">, a także na dwóch jego listach apostolskich, posiłkując się dokumentem Kongregacji Nauki Wiary o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie oraz innymi opracowaniami uwzględnionymi w bibliografii.</span></p>
<p><strong>Macierzyństwo jako geniusz kobiety</strong></p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Niezwykłością kobiety jest to, że może być matką. Najwspanialszym człowiekiem w historii ludzkości była Maryja, od której każda kobieta może nauczyć się, czym jest dojrzałe macierzyństwo. Mówiąc o macierzyństwie, mamy na myśli także macierzyństwo duchowe, do którego powołana jest każda kobieta. Polega ono na ubogacaniu innych ludzi obecnością, miłością i troską.</p>
<p><strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Matka jako wychowawczyni i nauczycielka</strong></p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Matka jest pierwszą i najważniejszą wychowawczynią swoich dzieci. To głównie od jej postawy zależy, czy i w jakim stopniu będą się one czuły bezpieczne oraz czy będą potrafiły uwierzyć w miłość i uczyć się jej w kolejnych latach życia. Najważniejszym zadaniem matki jest nauczyć dziecko prawdziwej i dojrzałej miłości. Szczególną troską matki w rodzinie katolickiej jest wychowanie religijne dzieci.</p>
<p><strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Matka jest wciąż żoną</strong></p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Rolą kobiety w życiu rodziny jest także bycie żoną. Dzięki macierzyństwu kobieta musi odnaleźć się na nowo jako żona. Matka dojrzała wie, że nadal jest żoną i w dalszym ciągu pragnie być przez męża dostrzegana w swej kobiecości i seksualności.</p>
<p><strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Mężczyzna jako mąż</strong></p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Pierwszym i podstawowym powołaniem mężczyzny jest wejście w związek małżeński oraz założenie rodziny. W pierwszej kolejności rola mężczyzny w rodzinie dotyczy kobiety-żony, choć ma on troszczyć się o cały organizm, którego jest głową. Wyraża się to nie tylko w zapewnieniu rodzinie godnego bytu, ale również w dbaniu o rozwój darów, jakie rodzina ma ze swej natury i z łaski. W stwórczym akcie Bóg obdarował mężczyznę zdolnościami i cechami charakteru, które są nieodzowne dla jego natury – wyposażenie konieczne do walki, zdobywania i panowania: siłę cielesną, rozum oraz moc woli do czynu i twórczego kształtowania. Nie należy jednakże utożsamiać obrazu mężczyzny tylko z siłą.</p>
<p><strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Mężczyzna jako ojciec</strong></p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Ojcostwo mężczyzny jest obrazem ojcostwa samego Boga. Jan Paweł II wskazuje konkretne zadania i obowiązki, jakie stoją przed mężczyzną-ojcem względem rodziny (zob. FC 25). Drogą do tego, by mężczyzna w sposób właściwy zrozumiał i wypełnił swoje zadanie, jest miłość wobec żony i dzieci. Troską mężczyzny, z momentem poczęcia, powinny zostać otoczone żona i dziecko.</p>
<p><strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Ojciec jako wychowawca</strong></p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; W wychowaniu dzieci nie należy ograniczać roli mężczyzny wyłącznie do pracy na rzecz utrzymania rodziny. Jego rola jako wychowawcy w sferze religijnej wyraża się w przykładzie własnego życia. Bez tego świadectwa dziecko będzie przeżywało trudności w zrozumieniu i przyjęciu prawd wiary – szczególnie dotyczy to spojrzenia na Boga jako Ojca.</p>
<p><strong>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Żona i matka, mąż i ojciec</strong></p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Rzeczywistość nierozerwalnego małżeństwa „znajduje swoją ostateczną prawdę w zamyśle Bożym, wyrażonym w Objawieniu (…)” (FC 20). Związek ten jest fundamentem dla założenia i budowania rodziny poprzez zrodzenie potomstwa. W rodzinie katolickiej żona i mąż wspólnie podejmują zadanie wychowania dzieci, które „wypływa z najbardziej pierwotnego powołania małżonków do uczestnictwa w stwórczym dziele Boga (…)” (FC 36). W procesie wychowania niezwykle istotną rolą rodziców jest wprowadzenie dzieci w rzeczywistość seksualną opartą na miłości jako daru z samego siebie.</p>
<p>Ks. Mateusz Tarczyński</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1439</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Rola mężczyzny i kobiety w rodzinie chrześcijańskiej-katolickiej</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/rola-mezczyzny-i-kobiety-w-rodzinie-chrzescijanskiej-katolickiej-ks-mateusz-tarczynski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Jan 2019 06:00:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1440</guid>

					<description><![CDATA[Aby określić konkretne role mężczyzny i kobiety w rodzinie katolickiej, swoją refleksję rozpocznę od spojrzenia na Biblię, w której czytamy, że Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę (por. Rdz 1,26). W liście, który wystosowała do biskupów Kongregacja Nauki Wiary, czytamy: „Ludzkość jest tu przedstawiona jako zróżnicowana od pierwszego momentu swego istnienia, w relacji między [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Aby określić konkretne role mężczyzny i kobiety w rodzinie katolickiej, swoją refleksję rozpocznę od spojrzenia na Biblię, w której czytamy, że Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę (por. Rdz 1,26). W liście, który wystosowała do biskupów Kongregacja Nauki Wiary, czytamy: „Ludzkość jest tu przedstawiona jako zróżnicowana od pierwszego momentu swego istnienia, w relacji między mężczyzną i kobietą. Jest to ludzkość płciowa w swej naturze, która zostaje zadeklarowana jednoznacznie «obrazem Boga»” (<em>List do biskupów o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie</em>, 5 – dalej: List).</p>
<p>Oboje obdarzeni przez Stwórcę tą samą godnością i powołani do świętości są sobie wzajemnie potrzebni, ponieważ mają, każde z osobna, sobie tylko przypisane uzdolnienia i niepowtarzalne powołanie: „Bóg obdarza godnością osobową w równej mierze mężczyznę i kobietę, ubogacając ich w niezbywalne prawa i odpowiedzialne zadania właściwe osobie ludzkiej” (Adhortacja apostolska o zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em>, 22 – dalej: FC). W świetle biblijnej opowieści o stworzeniu człowieka możemy zauważyć, że bez kobiety mężczyzna pozostałby, całkowicie osamotniony, jedynie w świecie rzeczy i zwierząt. Obecność u jego boku kobiety wprowadza go w świat dialogu i osób, w rzeczywistość relacji z ludźmi i Bogiem: „Celem jest w rzeczywistości pozwolić, by życie Adama nie zapadło się w konfrontacji sterylnej i, tym samym, śmiertelnej z samym sobą. Koniecznym jest wejście w relację z innym bytem, który byłby na jego poziomie. Tylko kobieta, stworzona z tego samego «ciała» i przepełniona tym samym misterium, daje życiu ludzkiemu przyszłość. Wyraża się to na poziomie ontologicznym w tym sensie, że stworzenie kobiety przez Boga charakteryzuje ludzkość jako rzeczywistość relacjonalną” (List 6).</p>
<p>Wszystkie kolejne różnice, które zauważamy pomiędzy kobietą a mężczyzną, są jedynie konsekwencją tej różnicy podstawowej. Spotkanie z osobą odmiennej płci jest tak istotne dla rozwoju i szczęścia mężczyzny, że opuści on nawet ojca i matkę, by złączyć się z niewiastą w nierozerwalnej małżeńskiej miłości. W<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em><span>&nbsp;</span>Jana Pawła II czytamy: „Owa komunia małżeńska ma swoje korzenie w naturalnym uzupełnianiu się mężczyzny i kobiety, i jest wzmacniana przez osobistą wolę małżonków dzielenia całego programu życia, tego, co mają i tego, czym są. Stąd taka komunia jest owocem i znakiem potrzeby głęboko ludzkiej” (FC 19).</p>
<p>Przyjrzyjmy się teraz rolom, jakie w rodzinie katolickiej, mają do odegrania kobieta i mężczyzna. Są to role odmienne, lecz nieodzownie uzupełniające się. Swoją refleksję opieram przede wszystkim na adhortacji apostolskiej Jana Pawła II<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em>, a także na dwóch jego listach apostolskich, posiłkując się dokumentem Kongregacji Nauki Wiary o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie oraz innymi opracowaniami uwzględnionymi w bibliografii.</p>
<p><strong>Macierzyństwo jako geniusz kobiety</strong></p>
<p>Niezwykłością kobiety nie jest jedynie jej szczególna wrażliwość na relacje i zdolność ich budowania, ale również to, że może być matką. Matka dzieli się ze swoim dzieckiem własnym ciałem i własną krwią – na podobieństwo samego Chrystusa. Najwspanialszym człowiekiem w historii ludzkości była kobieta – Maryja, „którą Kościół czci jako Matkę Bożą, nazywając Ją nową Ewą i stawiając jako wzór kobiety odkupionej” (FC 22). Od Maryi każda kobieta może nauczyć się, czym jest dojrzałe macierzyństwo – że wypływa ono z miłości względem Boga, siebie oraz męża i dziecka. Matka z niezwykłą łatwością potrafi odczytać to, co czuje i czego potrzebuje jej dziecko. Dojrzała matka jest dla dziecka kimś, na kim może ono zawsze polegać, bo stwarza mu klimat miłości i bezpieczeństwa. Jednakże kiedy mówimy o macierzyństwie, mamy na myśli także, równie istotne, macierzyństwo duchowe, do którego powołana jest każda kobieta. Polega ono na ubogacaniu innych ludzi obecnością, miłością i troską: „W takiej perspektywie należy rozumieć niezastąpioną rolę kobiety we wszystkich aspektach życia rodzinnego i społecznego, które dotyczą relacji międzyludzkich i troski o drugiego” (List 13). Edyta Stein dodaje:<span>&nbsp;</span><em>„Kobieta – widzialne odbicie Kościoła – powołana jest do pomnażania liczby dzieci Bożych, dając im życie naturalne i prowadząc do życia łaski; staje się przez to istotnym organem płodności Kościoła”</em>.</p>
<p><strong>Matka jako wychowawczyni i nauczycielka</strong></p>
<p>Matka jest pierwszą chronologicznie, a zarazem także najważniejszą wychowawczynią swoich dzieci. Jest osobą, która chroni je przed światem oraz przed niepokojami wewnętrznymi. To głównie od jej postawy zależy, czy i w jakim stopniu będą się one czuły bezpieczne oraz czy będą potrafiły uwierzyć w miłość i uczyć się jej w kolejnych latach życia. Bowiem najważniejszym zadaniem matki jest nauczyć dziecko prawdziwej i dojrzałej miłości, której wzór odnajdujemy w miłości Jezusa względem każdego człowieka. Jest to miłość, która wspiera w konkretnej sytuacji, ale także, gdy trzeba, napomina; która nie odbiera wolności, lecz pozwala na doświadczenie konsekwencji własnych błędów.</p>
<p>Szczególną troską matki w rodzinie katolickiej jest wychowanie religijne dzieci poprzez wyjaśnianie prawd o Bogu, Jego miłości do ludzi wyrażającej się w historii zbawienia i będącej dowodem Jego troski o człowieka. Wychowywać religijnie to również uczyć modlitwy i znaczenia sakramentów w życiu chrześcijańskim, a także formować sumienia dzieci w oparciu o Dekalog i Ewangelię. To szczególne, można powiedzieć, powołanie, jakie ma w rodzinie chrześcijańskiej kobieta, zauważyła także Edyta Stein:<span>&nbsp;</span><em>„Choć budzenie życia wiary w duszach i wspomaganie go, gdzie tylko można, obowiązuje każdego chrześcijanina, w szczególny sposób jest jednak powołana do tego kobieta (…)”.</em></p>
<p><strong>Matka jest wciąż żoną</strong></p>
<p>Rolą kobiety w życiu rodziny w równym stopniu jest także bycie żoną. Przyjście na świat potomstwa nie oznacza, że odtąd relacja małżeńska przestaje się liczyć, schodzi na dalszy plan. Dzięki macierzyństwu i płynącej z niego radości, kobieta musi odnaleźć się na nowo jako żona. Niestety, wiele kobiet obdarzonych potomstwem skupia się na nim nadmiernie, co odbija się na relacji z mężem. Pojawia się wówczas niebezpieczeństwo utraty bliskości, jaka łączyła małżonków na początku ich wspólnej drogi. Matka dojrzała wie, że nadal jest żoną i w dalszym ciągu pragnie być przez męża dostrzegana w swej kobiecości i seksualności.</p>
<p>Podsumowując zadania i wyzwania, jakie stoją przed kobietą jako matką i żoną, pragnę przywołać słowa Jana Pawła II z Listu apostolskiego<span>&nbsp;</span><em>Mulieris dignitatem</em>, w którym dziękuje on Bogu<span>&nbsp;</span><em>„za każdą kobietę – za to, co stanowi odwieczną miarę jej godności kobiecej, za wielkie dzieła Boże, jakie w niej i przez nią dokonały się w historii ludzkości”</em><span>&nbsp;</span>(<em>Mulieris dignitatem</em>, 31). W „Liście do Kobiet” Papież dodaje:<span>&nbsp;</span><em>„Dziękujemy ci, kobieto, za to, że jesteś kobietą! Zdolnością postrzegania, cechującą twą kobiecość, wzbogacasz właściwe zrozumienie świata i dajesz wkład w pełną prawdę o związkach między ludźmi”</em>(<em>List do Kobiet</em>, 29 czerwca 1995, 3).</p>
<p><strong>Mężczyzna jako mąż</strong></p>
<p>Przejdźmy teraz do drugiej części naszej refleksji o rodzinie katolickiej, w której zajmiemy się zagadnieniem roli, jaką ma w niej do odegrania mężczyzna. Na początku należy zaznaczyć rzecz bardzo istotną, a mianowicie: pierwszym i podstawowym powołaniem mężczyzny jest wejście w związek małżeński oraz założenie rodziny. Jan Paweł II pisze:<span>&nbsp;</span><em>„Wewnątrz komunii-wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej mężczyzna jest powołany, aby żył w świadomości swego daru oraz roli męża i ojca. (…) Miłość do małżonki, która została matką, i miłość do dzieci są dla mężczyzny naturalną drogą do zrozumienia i urzeczywistnienia swego ojcostwa”</em><span>&nbsp;</span>(FC 25).</p>
<p>W pierwszej kolejności rola mężczyzny w rodzinie dotyczy kobiety-żony. Kobieta, jak już zaznaczyłem wyżej, nadaje istnieniu mężczyzny, który zostaje mężem, nowy sens. Według tego, co znajdujemy w Księdze Rodzaju, jedynie ona jest w stanie wypełnić w jego życiu pustkę i uwolnić go od samotności, stając się dla niego pomocą (por. Rdz 2,24).</p>
<p>Zadaniem mężczyzny w małżeństwie jest troska o cały organizm, którego jest głową. Nie chodzi tu tylko o zapewnienie rodzinie godnego bytu materialnego, ale wyraża się ona również w dbaniu o rozwój darów, jakie rodzina ma ze swej natury i z łaski otrzymanej od Boga. Aby podkreślić wagę autorytetu mężczyzny, trzeba odwołać się do osoby Chrystusa. Edyta Stein w tym kontekście, choć widzi i podkreśla naturalną analogię Chrystus-mężczyzna, nie idealizuje jednak mężczyzny, zaznaczając, że<span>&nbsp;</span><em>„nie jest Chrystusem i nie może rozdzielać darów; może się jednak przyczynić do rozwoju darów już istniejących albo też do ich zgaszenia. Jeśli jest mądry, darów nie zniszczy, lecz pozwoli się im rozwijać dla dobra całości”</em>.</p>
<p>Związek kobiety i mężczyzny winien opierać się na fundamencie wsparcia i wzajemnego uzupełniania się. W swoim stwórczym akcie Bóg obdarował mężczyznę zdolnościami i cechami charakteru, które są nieodzowne dla jego natury:<span>&nbsp;</span><em>„U mężczyzny widzimy przede wszystkim wyposażenie konieczne do walki, zdobywania i panowania: siłę cielesną do zewnętrznego wzięcia w posiadanie, rozum do poznawczego przenikania świata, moc woli do czynu i twórczego kształtowania”</em><span>&nbsp;</span>(Edyta Stein). Nie należy jednakże utożsamiać obrazu mężczyzny tylko, albo głównie, z siłą:<span>&nbsp;</span><em>„Działanie mężczyzny winno zmierzać do udoskonalenia dzieła stworzenia według Bożych zamierzeń. Taka postawa jest prawdziwie odbiciem Bożej mądrości, dobroci i mocy”</em><span>&nbsp;</span>(Edyta Stein).</p>
<p>Związek żony i męża powinien być oparty na prawdziwej miłości. Jest ona z jednej strony całkowicie ludzka, ale w ujęciu chrześcijańskim otrzymuje ona także inny wymiar – umocniona sakramentem małżeństwa staje się znakiem miłości Chrystusa-Głowy i Kościoła-Ciała. Jan Paweł II, cytując słowa św. Ambrożego, daje nieocenioną wskazówkę dla każdego mężczyzny:<span>&nbsp;</span><em>„Nie jesteś jej [żony] panem, lecz mężem, nie służącą otrzymałeś, ale żonę (…). Odpłać życzliwością za życzliwość, miłość wynagrodź miłością”</em><span>&nbsp;</span>(FC 25).</p>
<p><strong>Mężczyzna jako ojciec</strong></p>
<p>Powołaniem mężczyzny, które nieodzownie łączy się z jego powołaniem do życia małżeńskiego, jest ojcostwo będące obrazem, odzwierciedleniem ojcostwa samego Boga.<span>&nbsp;</span><strong>Jednakże problemem współczesnej rodziny jest zachwianie autorytetu ojca.</strong><span>&nbsp;</span>Utrudnia to bądź, w skrajnych przypadkach, nawet czyni niemożliwym wypełnianie przez mężczyznę roli męża i ojca. Wśród przyczyn tego kryzysu możemy wskazać między innymi: ruchy feministyczne i emancypacyjne; bunt przeciw autorytetom, który ogarnia coraz bardziej młode pokolenie; freudyzm z jego przenośnie wyrażoną potrzebą „zabicia ojca”, by stać się dorosłym; tzw. wolne związki, w których nie ma zobowiązań, ani nie jest ważna różnica płci; czy też wreszcie powszechne odrzucenie norm moralnych jako czegoś, co stoi w sprzeczności z wolnością człowieka.</p>
<p>Pomimo takiego stanu rzeczy możliwym jest odbudowanie i umocnienie autorytetu mężczyzny jako ojca. Droga do tego prowadzi poprzez ewangeliczną postawę wierności w wypełnianiu swoich obowiązków. Jan Paweł II wskazuje konkretne zadania i obowiązki, jakie stoją przed mężczyzną-ojcem względem rodziny:<span>&nbsp;</span><em>„Mężczyzna, ukazując i przeżywając na ziemi ojcostwo samego Boga, powołany jest do zabezpieczenia równego rozwoju wszystkim członkom rodziny. Spełni to zadanie przez wielkoduszną odpowiedzialność za życie poczęte pod sercem matki, przez troskliwe pełnienie obowiązku wychowania, dzielonego ze współmałżonką, przez pracę, która nigdy nie rozbija rodziny, ale utwierdza ją w spójni i stałości, przez dawanie świadectwa dojrzałego życia chrześcijańskiego, które skutecznie wprowadza dzieci w żywe doświadczenie Chrystusa i Kościoła”</em><span>&nbsp;</span>(FC 25).</p>
<p>Drogą do tego, by mężczyzna w sposób właściwy zrozumiał i wypełnił swoje zadanie, jest miłość wobec żony i dzieci. Miłość dojrzała i odpowiedzialna powinna pojawić się jeszcze zanim dojdzie do poczęcia dziecka. Popieranie aborcji jako podstawy prawa do wolności kobiety zupełnie ignoruje rolę mężczyzny, wyrządzając mu krzywdę poprzez przyznanie wyłącznego prawa do decydowania o życiu dziecka jedynie kobiecie. Prowadzi to także do rodzenia się w mężczyznach postawy skrajnie nieodpowiedzialnej, nastawionej jedynie na przyjemność i korzystanie z chwili. Decyzja o ilości potomstwa powinna być podjęta przez małżonków wspólnie. Mężczyzna bierze pełną odpowiedzialność zarówno za tę decyzję, jak i za sposób jej realizacji. Troską mężczyzny, z momentem poczęcia, powinny zostać otoczone żona i noszone przez nią pod sercem dziecko.</p>
<p><strong>Ojciec jako wychowawca</strong></p>
<p>Wychowanie dzieci nie należy jedynie do obowiązków matki, ale jest zadaniem spoczywającym na obojgu małżonków. Udział w tym procesie każdego z rodziców jest konieczny, a role matki i ojca – niezastąpione. Brak któregokolwiek z autorytetów pozbawia dziecko szans na pełny i właściwy rozwój.<span>&nbsp;</span><strong>Praca na rzecz utrzymania rodziny i zapewnienia jej godnego bytu od pokoleń wpisywana jest do listy podstawowych obowiązków i zadań mężczyzny – męża i ojca.</strong><span>&nbsp;</span>Nie należy jednak ograniczać roli mężczyzny wyłącznie do tego.<span>&nbsp;</span><strong>Praca, choć jest bezspornie konieczna, nie może utrudniać, bądź nawet niekiedy uniemożliwiać, wypełnienia jego zadań w stosunku do rodziny. Sytuacją odwrotną jest bezrobocie.</strong><span>&nbsp;</span><strong>Mężczyzna pozbawiony możliwości pracy i zarobku nastawiony jest na ryzyko kryzysu własnej tożsamości.</strong><span>&nbsp;</span>Czuje, że bez tego nie jest dobrym mężem i ojcem.</p>
<p>Rola mężczyzny jako wychowawcy w sferze religijnej wyraża się w tym, że daje on dzieciom przykład własnego życia, przez który nie tyle wskazuje drogę, co idzie razem do wyznaczonego celu. Bez tego świadectwa ojca dziecko będzie przeżywało trudności w zrozumieniu i przyjęciu prawd wiary – szczególnie dotyczy to spojrzenia na Boga jako Ojca. Potwierdzają to słowa adhortacji<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em>:<span>&nbsp;</span><em>„Na mocy posługi wychowania rodzice, poprzez przykład własnego życia, są pierwszymi głosicielami Ewangelii wobec dzieci”</em><span>&nbsp;</span>(FC 39).</p>
<p><strong>Żona i matka, mąż i ojciec</strong></p>
<p>Podsumowując nasze rozważania na temat roli kobiety i mężczyzny w rodzinie katolickiej, trzeba zaznaczyć, że każde z nich zostało obdarzone konkretnymi indywidualnymi cechami i uzdolnieniami wynikającymi z ich natury: „Bóg powołał ich do wspólnoty i wzajemnego uzupełniania się” i jednocześnie podkreśla, że<span>&nbsp;</span><em>„przeznaczenie przyrodzone i nadprzyrodzone jest wspólne mężczyźnie i kobiecie, wyznacza jednak podział zadań według różnej natury płci”</em><span>&nbsp;</span>(Edyta Stein).</p>
<p>Rzeczywistość nierozerwalnego małżeństwa i rodziny<span>&nbsp;</span><em>„znajduje swoją ostateczną prawdę w zamyśle Bożym, wyrażonym w Objawieniu: Bóg chce nierozerwalności małżeństwa i daje ją jako owoc, jako znak i wymóg miłości absolutnie wiernej, którą On darzy człowieka i którą Chrystus Pan żywi dla swego Kościoła”</em><span>&nbsp;</span>(FC 20).</p>
<p>Przeznaczenie mężczyzny i kobiety do prowadzenia wspólnego życia zasadza się na jedności serc i myśli. Związek zbudowany na uznaniu równości jednego względem drugiego<span>&nbsp;</span><em>„realizuje się w komplementarności fizycznej, psychologicznej i ontologicznej, dając miejsce dla harmonijnej «jedno-dwoistości» relacjonalnej, którą (…) «struktury grzechu» (…) uczyniły potencjalnie konfliktualną. Antropologia biblijna sugeruje, aby do problemów, które (…) dotykają różnicy płci, podchodzić w kontekście relacji, a nie konkurencji czy rywalizacji”</em><span>&nbsp;</span>(List 8).</p>
<p>Związek mężczyzny i kobiety jest fundamentem dla założenia i ciągłego budowania rodziny poprzez zrodzenie potomstwa, w wyniku czego mąż staje się ojcem, a żona – matką. Jak zaznacza jednak Jan Paweł II:<span>&nbsp;</span><em>„Płodność miłości małżeńskiej nie zacieśnia się wszakże tylko do fizycznego rodzenia dzieci, choćby nawet była pojmowana w swym specyficznie ludzkim wymiarze: poszerza się i ubogaca wszelkimi owocami życia moralnego, duchowego i nadprzyrodzonego, jakie ojciec i matka z racji swego powołania winni przekazać w darze dzieciom, a poprzez dzieci, Kościołowi i światu”</em><span>&nbsp;</span>(FC 28).</p>
<p>W rodzinie katolickiej żona i mąż wspólnie podejmują zadanie wychowania dzieci, które<span>&nbsp;</span><em>„wypływa z najbardziej pierwotnego powołania małżonków do uczestnictwa w stwórczym dziele Boga (…)”</em><span>&nbsp;</span>(FC 36). Sakrament małżeństwa umacnia ich w tej pracy, poprzez co zadanie to<span>&nbsp;</span><em>„nabiera godności i charakteru powołania, stając się prawdziwą i w ścisłym sensie posługą Kościoła w dziele budowania jego członków”</em><span>&nbsp;</span>(FC 38). W całym procesie wychowania niezwykle istotną rolą matki i ojca jest wprowadzenie dzieci w rzeczywistość seksualną opartą na miłości wyznawanej drugiej osobie w postaci daru z samego siebie.</p>
<p>Niech zatem podsumowaniem niniejszych rozważań będą słowa Jana Pawła II, które znajdujemy w często przywoływanej w tej pracy adhortacji<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em>:<span>&nbsp;</span><em>„Rodzina jest pierwszą i podstawową szkołą uspołecznienia: w niej, jako we wspólnocie miłości, uczynienie z siebie daru jest prawem, nadającym kierunek i warunkującym wzrost. Dar z siebie, który ożywia wzajemną miłość małżonków, staje się wzorem i zasadą składania daru z siebie (…). Wychowanie do miłości pojętej jako dar z siebie stanowi nieodzowną przesłankę dla rodziców wezwanych do przekazania dzieciom jasnego i subtelnego wychowania seksualnego. W obliczu kultury, która na ogół banalizuje płciowość ludzką, interpretując ją i przeżywając w sposób ograniczony i zubożony, odnosząc ją jedynie do ciała i egoistycznej przyjemności, posługa wychowawcza rodziców musi skupić się zdecydowanie na kulturze życia płciowego, aby była ona prawdziwie i w pełni osobowa: płciowość jest w istocie bogactwem całej osoby — ciała, uczuć i duszy — ujawniającym swe głębokie znaczenie w doprowadzeniu osoby do złożenia daru z siebie w miłości”</em><span>&nbsp;</span>(FC 37).</p>
<p><u>Źródła:</u></p>
<ul>
<li>Jan Paweł II, Adhortacja apostolska o zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em>, http://w2.vatican.va/content/john-paul-ii/pl/apost_exhortations/documents/hf_jp-ii_exh_19811122_familiaris-consortio.html [dostęp 20.12.2016]</li>
<li>Jan Paweł II, List apostolski<span>&nbsp;</span><em>Mulieris dignitatem</em>, http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/mulieris.html [dostęp 04.01.2016]</li>
<li>Jan Paweł II, List do kobiet<span>&nbsp;</span><em>A ciascuna di voi</em>, http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/pekin_29061995.html [dostęp 04.01.2017]</li>
<li>Kongregacja Nauki Wiary, List do biskupów Kościoła katolickiego o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie, http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20040731_collaboration_pl.html [dostęp 20.12.2016]</li>
<li>Mierzwiński,<span>&nbsp;</span><em>Mężczyzna jako mąż i ojciec</em>, http://adonai.pl/rodzina/?id=8 [dostęp 10.01.2017]</li>
<li>Dziewiecki,<span>&nbsp;</span><em>„Feminizm katolicki” i rola kobiety w Kościele</em>, http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/md_femkat.html [dostęp 10.01.2017]</li>
<li>Dziewiecki,<span>&nbsp;</span><em>Rola matki w rodzinie</em>, http://www.duszpasterstwotrzezwosci.pl/index.php?option=com_content&amp;view=article&amp;id=239:rola-matki-w-rodzinie&amp;catid=22:rodzina&amp;Itemid=28 [dostęp 10.01.2017]</li>
<li><em>Małżeństwo jako powołanie kobiety według E. Stein</em>, http://www.communiocrucis.pl/index.php/maestwo-jako-powoanie [dostęp 12.01.2017]</li>
</ul>
</div>
<p>Ks. Mateusz Tarczyński</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1440</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Małżeństwo chrześcijańskie na podstawie Homilii XX na List do Efezjan św. Jana Chryzostoma</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/malzenstwo-chrzescijanskie-na-podstawie-homilii-xx-na-list-do-efezjan-sw-jana-chryzostoma-streszczenie-ks-patryk-miller/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2018 23:15:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1437</guid>

					<description><![CDATA[Św. Jan Chryzostom (349 – 407), biskup Konstantynopola i niezłomny duszpasterz, zapisał się trwale w historii Kościoła przede wszystkim jako znakomity kaznodzieja. Podobnie jak w przypadku innych Ojców Kościoła, część jego homilii stanowiła swego rodzaju komentarz do poszczególnych ksiąg Pisma Świętego. Analizując kolejne fragmenty świętych ksiąg Jan dawał wykład nauki chrześcijańskiej i jednocześnie ukazywał jej [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Św. Jan Chryzostom (349 – 407), biskup Konstantynopola i niezłomny duszpasterz, zapisał się trwale w historii Kościoła przede wszystkim jako znakomity kaznodzieja. Podobnie jak w przypadku innych Ojców Kościoła, część jego homilii stanowiła swego rodzaju komentarz do poszczególnych ksiąg Pisma Świętego. Analizując kolejne fragmenty świętych ksiąg Jan dawał wykład nauki chrześcijańskiej i jednocześnie ukazywał jej praktyczne zastosowanie.</p>
<p>Spośród Ojców Kościoła to właśnie Jan Chryzostom w sposób najszerszy zajął się tematyką małżeństwa. W starożytności to zagadnienie nie było w centrum zainteresowania pisarzy chrześcijańskich. A jednak jest to temat, który bezpośrednio dotyka zdecydowaną większość chrześcijan. Przed Chryzostomem, małżeństwem zajmowali się filozofowie greccy, swoje normy wnosiło także prawo rzymskie. Wreszcie wykładnia zawarta w Piśmie Świętym, która była i jest podstawą nauczania teologów chrześcijańskich. A jednak mamy niewiele chrześcijańskich tekstów z tamtej epoki mówiących o małżeństwie. Wydaje się, że więcej uwagi poświęcano dziewictwu i życiu monastycznemu, które przez wielu było propagowane jako najdoskonalszy sposób naśladowania Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Komentując piąty rozdział Listu św. Pawła do Efezjan<span>&nbsp;</span></em>św. Jan dotyka głębiej istoty związku mężczyzny i kobiety. W swojej teologii małżeństwa sięga do początku, a więc do<span>&nbsp;</span><em>Księgi Rodzaju</em>, gdzie znajduje się opis stworzenia pierwszych ludzi.<span>&nbsp;</span><strong>W stworzeniu kobiety z żebra mężczyzny, autor widzi pierwotną jedność między mężczyzną i kobietą, która została zamierzona przez Boga.</strong><span>&nbsp;</span><strong>Kobieta nie jest stworzona z jakiejś obcej substancji, by nie była zupełnie obcą dla mężczyzny.</strong><span>&nbsp;</span><em>Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!</em><span>&nbsp;</span><em>(Rdz 2, 23).</em>Tak zostało ustanowione wielkie pokrewieństwo między ludźmi. To pokrewieństwo realizuje się najpełniej w relacji miłości, której owocem jest założenie rodziny.<br />
Choć czasy św. Jana są dla nas odległe, inne było środowisko, w którym żył, obyczaje, to jednak wiele treści z jego nauczania o małżeństwie pozostaje aktualnych do dzisiaj. Opiera się przecież na Piśmie Świętym i z niego wyprowadza teologię małżeństwa. Mówi przede wszystkim o równości w godności mężczyzny i kobiety, która wypływa z aktu stworzenia. Mimo równości mężczyzna i kobieta są od siebie różni i ta różnica sprawia, że w związku ze sobą znajdują dopełnienie. W małżeństwie, choć tworzą jedno ciało, to jednak każde z nich ma do spełnienia inne zadania. Wyznaczenie dla mężczyzny i kobiety tzw. „tradycyjnych” ról w małżeństwie może być dzisiaj krytykowane przez niektórych zwolenników równości i partnerstwa w związku. Można się spierać, czy taki podział ról w małżeństwie, jaki proponuje Jan Chryzostom i wcześniej św. Paweł, jest wynikiem zwyczajów i patriarchalnej kultury tamtych czasów, czy może jest to kwestia wynikająca z natury człowieka. W każdym razie jest to kwestia będąca na dalszym planie. Chryzostom w centrum relacji małżeńskiej stawia miłość, będącą naśladowaniem miłosiernej i ofiarnej miłości Chrystusa do Kościoła. Taka miłość usuwa nieporządek we wzajemnych relacjach, nakazuje traktować drugiego człowieka jak samego siebie, jak swoje ciało. Przy takim założeniu jest chroniona godność zarówno mężczyzny jak i kobiety.<span>&nbsp;</span><em>W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża! (Ef 5, 33).</em></p>
<p>Ks. Patryk Miller</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1437</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Małżeństwo chrześcijańskie na podstawie Homilii XX na List do Efezjan św. Jana Chryzostoma</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/malzenstwo-chrzescijanskie-na-podstawie-homilii-xx-na-list-do-efezjan-sw-jana-chryzostoma-ks-patryk-miller/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2018 23:15:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1438</guid>

					<description><![CDATA[Św. Jan Chryzostom (349 – 407), biskup Konstantynopola i niezłomny duszpasterz, zapisał się trwale w historii Kościoła przede wszystkim jako znakomity kaznodzieja. Podobnie jak w przypadku innych Ojców Kościoła, część jego homilii stanowiła swego rodzaju komentarz do poszczególnych ksiąg Pisma Świętego. Analizując kolejne fragmenty świętych ksiąg Jan dawał wykład nauki chrześcijańskiej i jednocześnie ukazywał jej [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Św. Jan Chryzostom (349 – 407), biskup Konstantynopola i niezłomny duszpasterz, zapisał się trwale w historii Kościoła przede wszystkim jako znakomity kaznodzieja. Podobnie jak w przypadku innych Ojców Kościoła, część jego homilii stanowiła swego rodzaju komentarz do poszczególnych ksiąg Pisma Świętego. Analizując kolejne fragmenty świętych ksiąg Jan dawał wykład nauki chrześcijańskiej i jednocześnie ukazywał jej praktyczne zastosowanie.</p>
<p>Spośród Ojców Kościoła to właśnie Jan Chryzostom w sposób najszerszy zajął się tematyką małżeństwa. W starożytności to zagadnienie nie było w centrum zainteresowania pisarzy chrześcijańskich. A jednak jest to temat, który bezpośrednio dotyka zdecydowaną większość chrześcijan. Przed Chryzostomem małżeństwem zajmowali się filozofowie greccy, swoje normy wnosiło także prawo rzymskie. Wreszcie wykładnia zawarta w Piśmie Świętym, która była i jest podstawą nauczania teologów chrześcijańskich. A jednak mamy niewiele chrześcijańskich tekstów z tamtej epoki mówiących o małżeństwie. Wydaje się, że więcej uwagi poświęcano dziewictwu i życiu monastycznemu, które przez wielu było propagowane jako najdoskonalszy sposób naśladowania Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Komentując piąty rozdział<span>&nbsp;</span><em>Listu św. Pawła do Efezjan<span>&nbsp;</span></em>św. Jan dotyka głębiej istoty związku mężczyzny i kobiety. W swojej teologii małżeństwa sięga do początku, a więc do<span>&nbsp;</span><em>Księgi Rodzaju</em>, gdzie znajduje się opis stworzenia pierwszych ludzi.<span>&nbsp;</span><strong>W stworzeniu kobiety z żebra mężczyzny autor widzi pierwotną jedność między mężczyzną i kobietą, która została zamierzona przez Boga. Kobieta nie jest stworzona z jakiejś obcej substancji, by nie była zupełnie obcą dla mężczyzny.</strong><span>&nbsp;</span><em>Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!</em><span>&nbsp;</span><em>(Rdz 2, 23).</em>Tak zostało ustanowione wielkie pokrewieństwo między ludźmi. To pokrewieństwo realizuje się najpełniej w relacji miłości, której owocem jest założenie rodziny.</p>
<p>W małżeństwie, według św. Pawła,<span>&nbsp;</span><em>„żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus – Głową Kościoła”<br />
(Ef 5, 22-23).<span>&nbsp;</span></em>Znajdujemy tutaj analogię między relacją mąż – żona, a relacją Chrystus – Kościół (w oryginale greckim, a także w wielu językach nowożytnych słowo „Kościół” jest rodzaju żeńskiego, co lepiej oddaje analogię do relacji małżeńskiej). Chrystus jest Głową Kościoła, czyli wspólnoty wierzących. Kościół jest Jego Ciałem, w którym każdy członek ma do wykonania swoje zadania. Głowa potrzebuje ciała i odwrotnie. W tym związku powinna istnieć relacja posłuszeństwa Ciała względem Głowy w oparciu o miłość. Podobnie w małżeństwie. Nie poddaństwo, nie niewola czy ślepe posłuszeństwo małżonki, ale poddanie w miłości, które jest odpowiedzią na miłość męża. Dlatego św. Paweł apeluje:<span>&nbsp;</span><em>„Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie” (Ef 5, 25).</em></p>
<p>Miłość Chrystusa do Kościoła jest wzorem, z którego powinni czerpać mężowie w relacji do małżonek. Zbawiciel nie wahał się oddać swojego życia za Kościół, wcześniej przecierpiał okrutne męki z miłości do ludzi. Do takiej, heroicznej miłości względem żony zachęca św. Jan:<span>&nbsp;</span><em>„Choćby trzeba było oddać za nią życie, dać się rozerwać na części, choćby cokolwiek innego znieść, nie wahaj się! A jeśli nawet to przecierpisz, dotychczas jeszcze nie uczyniłeś nic równego temu, co uczynił Chrystus<a href="http://thecatholicleague.us/pl/artykuly/2017/02/page/2/#_edn1" name="_ednref1"><strong>[i]</strong></a>.”<span>&nbsp;</span></em>Dlatego, że Jezus oddał życie za grzeszników – za tych, którzy go znienawidzili i zdradzili. Wziął sobie za małżonkę Kościół – grzesznicę, pełną wad i nieczystości. Wziął,<span>&nbsp;</span><em>„aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany” (Ef 5, 26-27).<span>&nbsp;</span></em>Miłość Chrystusa przemieniła ludzi, jego męka, śmierć i zmartwychwstanie były narzędziami zbawienia. Dzięki temu człowiek, doświadczywszy miłości Zbawiciela, odpowiada ochoczo swoją miłością. Będąc ukochanym bezgranicznie i bezwarunkowo, mimo swoich grzechów, człowiek uczy się sam kochać innych w ten sposób. Dlatego podobnie ma postępować mąż względem żony. Powinien kochać ją, mimo jej wad i słabości. Małżonka doświadczając bezwarunkowej miłości wytworzy o wiele silniejszą więź z mężem niż przez strach, czy podporządkowanie. Stąd mówiąc o posłuszeństwie żon względem mężów, św. Jan nie ma na myśli jakiejś formy niewolnictwa. Jest to odpowiedź miłości na miłość męża. Jednak w tej relacji przewodzenie rodziną należy do męża. Tak jak głowa kieruje ciałem, tak mąż powinien roztropnie kierować sprawami małżeństwa i rodziny.<span>&nbsp;</span><em>„</em><strong><em>Nie jest dobrze, gdy w domu panuje demokracja i gdy wszyscy rządzą</em></strong><strong><em>.</em></strong><span>&nbsp;</span><strong><em>Władza musi być jedna</em></strong><strong><em>.</em></strong><em>”<span>&nbsp;</span></em>Chryzostom przeciwstawia porządek anarchii, odwołując się do autorytetu ojca. Do niego powinno należeć ostatnie słowo. W przeciwnym razie małżeństwu grożą niekończące się kłótnie, które mają destrukcyjny wpływ na dzieci.</p>
<p>W dalszej części homilii Chryzostom podpowiada jakich cech należy szukać u przyszłej małżonki. Przede wszystkim przestrzega przed ułudą piękna fizycznego. Choć przyciąga, to jednak bywa powodem późniejszej zazdrości. Trwałość zachwytu nad urodą kobiety też jest stosunkowo krótka, z czasem zwycięża przyzwyczajenie. Warto pamiętać, że każdy człowiek jest stworzeniem Bożym, dlatego należy mu się szacunek bez względu na atrakcyjność fizyczną. Z pięknem fizycznym u kobiety, jak twierdzi autor, idzie często w parze próżność, głupota i pogarda. Dlatego zachęca by szukać w kobiecie przede wszystkim piękna duchowego. O ile na urodę kobieta nie ma zbyt wielkiego wpływu, o tyle cechy wewnętrzne może sobie wyrobić własną pracą. Jan poleca, by u kandydatki na żonę szukać przede wszystkim życzliwości, umiarkowania i łagodności. Przestrzega też przed wartościowaniem człowieka przez wzgląd na majątek, jaki posiada. Chęć wzbogacenia się poprzez małżeństwo jest haniebna i nie przyniesie duchowego pożytku żadnej ze stron.</p>
<p>Św. Paweł pisze dalej:<span>&nbsp;</span><em>„Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i<span>&nbsp;</span></em><em>pielęgnuje, jak i Chrystus – Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała” (Ef 5, 28-30).<span>&nbsp;</span></em>Te słowa o jedności w małżeństwie nawiązują do wypowiedzi Pana Jezusa:<span>&nbsp;</span><em>„Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę swoją i połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem” (Mt 19, 5).<span>&nbsp;</span></em>Bóg w zamyśle stworzenia najpierw podzielił człowieka tworząc mężczyznę i kobietę, by następnie ponownie ich złączyć relacją miłości tak ściśle, że mają stanowić jedno ciało. Małżeństwo ma trwać w jedności na wzór zespolenia Chrystusa z Kościołem. Jezus nigdy nie opuści wspólnoty ludzkiej, za którą oddał swoje życie. Podobnie w małżeństwie. Jedność fizyczna małżonków powinna być obrazem jedności duchowej, wytworzonej między nimi. Stąd potrzeba nieustannej walki o jedność, przezwyciężania różnic i podziałów, by nie było rozdwojenia w jednym ciele – małżeństwie.</p>
<p>W dalszej części św. Jan daje praktyczne wskazówki odnośnie wzajemnych relacji męża i żony. Niektóre kobiety widząc bogactwo u innych czynią wyrzuty mężom, że ich małżeństwo nie jest tak dobrze sytuowane. Łatwo wpaść wtedy w pokusę pożądliwości bogactw, deprecjonując przy tym pracowitość swojego małżonka. Autor daje pierwszeństwo walorom duchowym w małżeństwie, ustawiając rzeczy materialne na drugim planie. Bogactwo to ciągłe zmartwienia, tymczasem szczęście należy odnaleźć w życiu prostym.</p>
<p>Jak wspomniano wcześniej mąż jest głową rodziny. Jednak musi pamiętać, że władza jest służbą i nie można jej nadużywać do egoistycznych celów.<span>&nbsp;</span><em>Mąż zaś, gdy słyszy, że ma władzę, niech się nie posuwa do pychy i do bicia. Niech ją wciąż zachęca i napomina, a nigdy nie podnosi rąk. Niech trzyma je z daleka od wolnej istoty! Niech nie będzie pyszny, nie robi wymówek, nie znieważa, ale kieruje kobietą jak kimś, kto wymaga wsparcia.<span>&nbsp;</span></em>Życzliwe rady męża mogą być wielkim ubogaceniem dla małżonki. Przede wszystkim należy zachęcać żonę do skromności i umiarkowania. Niech się przesadnie nie stroi, gdyż jest to cechą aktorek, które nie mają w społeczeństwie dużego poważania. Nad wszystkim powinno górować filozoficzne przeświadczenie, że zewnętrzne bogactwo nie daje prawdziwej radości. Większą radością dla męża jest skromność i roztropność swojej małżonki. Dlatego powinna unikać ona nieprzyzwoitych miejsc oraz oddawania się czczym rozrywkom, które tylko demoralizują.</p>
<p>W pielęgnowaniu jedności małżeńskiej ważne są słowa pełne miłości. Żadne pouczenie czy nawet krytyka nie odniesie sukcesu, gdy nie będzie podane w sposób szanujący godność drugiej osoby. Stąd ważne jest ciągłe podkreślanie przymiotów małżonki, ukazywanie, że jest ona kimś absolutnie wyjątkowym. Przykładowo:<span>&nbsp;</span><em>„Mimo, że mogłem poślubić wiele bogatszych i szlachetnego rodu, nie wybrałem ich, ale pokochałem twój sposób życia, twój porządek, łagodność, skromność.<span>&nbsp;</span></em>Oraz:<span>&nbsp;</span><em>postawiłem na cnotę twojej duszy, którą szanuję bardziej niż złoto. Rozsądna bowiem i szlachetna młoda dziewczyna, ćwicząca się w pobożności, jest warta bogactwa całej ziemi. Dlatego kocham ją i szanuję, i wybieram jej duszę. Ziemskie życie nie jest bowiem nic warte. Modlimy się zatem, prosimy i czynimy wszystko tak, by nas uznano godnymi tego, byśmy mogli bezpiecznie przebywać razem w wieczności. Obecny czas jest krótki i przemijający. Jeśli zaś, podobając się Bogu, zostaniemy uznani za godnych tego życia, które nadejdzie, zawsze będziemy przebywać z Chrystusem i ze sobą w pełniejszej radości. Natomiast ja nade wszystko cenię twoją miłość i nic nie byłoby dla mnie tak przykre jak poróżnienie się z tobą.”</em><span>&nbsp;</span>Gdy małżonka będzie często słyszała od męża słowa czułości i wsparcia, nie będzie szukała ich na zewnątrz, narażając się na różne pokusy. Mąż niech ciągle pokazuje, że bardziej ceni towarzystwo żony niż spotkania na rynku. Niech ją szanuje bardziej niż swoich przyjaciół i bardziej niż dzieci. Dobre uczynki niech pochwala, potknięcia życzliwie prostuje.</p>
<p>Rzeczą, która jest przyczyną wielu kłótni w małżeństwie, są pieniądze. Autor przestrzega, że lepiej jest poślubić kobietę biedną niż bogatą. Bogata, przyzwyczajona do luksusu, źle będzie znosić wszelkie niedogodności. Bogactwo wbija w pychę, a bardziej pożądaną cechą u małżonki jest skromność i pokora. Po zawarciu małżeństwa, tak jak mąż i żona stają się jednym ciałem, tak dwa majątki wniesione do niego stają się jednym i wspólnym. Słowo „moje” powinno natychmiast zniknąć z małżeńskiego słownika. Gdy będzie się sporadycznie pojawiało można zareagować następująco:<span>&nbsp;</span><em>„Zobacz, jak to czynimy z dziećmi. Gdy trzymamy coś, ono chwyta, i jeszcze chce wziąć coś innego. Zgadzamy się i mówimy: Tak, to jest twoje, i to jest twoje. Tak samo postępujmy i względem kobiety. Nawet gdy mówi: To moje, mów: Wszystko jest twoje i Ja twój. Nie są to słowa pochlebstwa, ale wielkiej mądrości.”</em></p>
<p>Mówiąc tyle o relacji mąż – żona, nie sposób pominąć innej ważnej relacji w małżeństwie – relacji małżonków do Boga. Niczym jedno ciało powinni wspólnie się modlić, wspólnie chodzić do świątyni, a potem rozważać w domu to, co usłyszeli. Niech wiara jednego z małżonków będzie umocnieniem dla drugiego i odwrotnie. W trudnych chwilach niech ich pocieszają losy znanych postaci z Pisma Świętego, którym również nie oszczędzono trudów, a mimo to osiągnęli wieniec świętości. Żyjąc w Bożej bojaźni małżonkowie mają szansę osiągnąć osobistą świętość. Choć w czasach Jana Chryzostoma większą czcią darzono dziewictwo i życie monastyczne, to jednak święci małżonkowie znajdują się bardzo blisko ideału chrześcijańskiego życia.</p>
<p>Tak ukształtowane małżeństwo promieniuje swoją świętością nie tylko na dzieci, ale także na służbę i pozostałe osoby dokoła. Przykład życia jest tym, co pociąga bardziej niż najpiękniejsze nawet słowa. Dlatego święty mąż i święta żona stają się najlepszymi wychowawcami w Chrystusie.</p>
<p>Podsumowując można stwierdzić, że choć czasy św. Jana są dla nas odległe, inne było środowisko w którym żył, obyczaje, to jednak wiele treści z jego nauczania o małżeństwie pozostaje aktualnych do dzisiaj. Opiera się przecież na Piśmie Świętym i z niego wyprowadza teologię małżeństwa. Mówi przede wszystkim o równości w godności mężczyzny i kobiety, która wypływa z aktu stworzenia. Mimo równości mężczyzna i kobieta są od siebie różni i ta różnica sprawia, że w związku ze sobą znajdują dopełnienie. W małżeństwie, choć tworzą jedno ciało, to jednak każde z nich ma do spełnienia inne zadania. Wyznaczenie dla mężczyzny i kobiety tzw. „tradycyjnych” ról w małżeństwie może być dzisiaj krytykowane przez niektórych zwolenników równości i partnerstwa w związku. Można się spierać, czy taki podział ról w małżeństwie, jaki proponuje Jan Chryzostom i wcześniej św. Paweł, jest wynikiem zwyczajów i patriarchalnej kultury tamtych czasów, czy może jest to kwestia wynikająca z natury człowieka. W każdym razie jest to kwestia będąca na dalszym planie. Chryzostom w centrum relacji małżeńskiej stawia miłość, będącą naśladowaniem miłosiernej i ofiarnej miłości Chrystusa do Kościoła. Taka miłość usuwa nieporządek we wzajemnych relacjach, nakazuje traktować drugiego człowieka jak samego siebie, jak swoje ciało. Przy takim założeniu jest chroniona godność zarówno mężczyzny jak i kobiety.<span>&nbsp;</span><em>„W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża!” (Ef 5, 33).</em></p>
<p><a href="http://thecatholicleague.us/pl/artykuly/2017/02/page/2/#_ednref1" name="_edn1">[i]</a><span>&nbsp;</span>Cytaty z<span>&nbsp;</span><em>Homilii XX na List do Efezjan</em><span>&nbsp;</span>według przekładu M. Jurek [w:] Św. Jan Chryzostom,<span>&nbsp;</span><em>O małżeństwie, wychowaniu dzieci i ascezie</em>, wstęp J. Na­umowicz, J. Krykowski, tłum. W. Kania, L. Małunowiczówna, K. Bielawski, M. Jurek, J. Sawicka, oprac. J. Naumowicz, Kraków 2002.</p>
<p>Ks. Patryk Miller</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1438</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Natura chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny na podstawie &#8230;</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/natura-chrzescijanskiego-malzenstwa-i-rodziny-na-podstawie-adhortacji-apostolskiej-papieza-franciszka-amoris-laetitia-radosc-milosci-i-sposob-przedstawienia-jej-w-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Nov 2018 22:12:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1434</guid>

					<description><![CDATA[Natura chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny na podstawie Adhortacji apostolskiej Papieża Franciszka „Amoris Laetitia” („Radość miłości”) i sposób przedstawienia jej współczesnemu człowiekowi z perspektywy duszpasterskiej (Streszczenie) Niniejsza praca, która ma odpowiedzieć na pytanie, jaki obraz rodziny i małżeństwa przedstawia adhortacja „Amoris laetitia” oraz jak przedstawić chrześcijańską wizję miłości małżeńskiej i rodzinnej współczesnemu człowiekowi, jest swoistą wycieczką [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2>Natura chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny na podstawie Adhortacji apostolskiej Papieża Franciszka „Amoris Laetitia” („Radość miłości”) i sposób przedstawienia jej współczesnemu człowiekowi z perspektywy duszpasterskiej (Streszczenie)</h2>
<p>Niniejsza praca, która ma odpowiedzieć na pytanie, jaki obraz rodziny i małżeństwa przedstawia adhortacja „Amoris laetitia” oraz jak przedstawić chrześcijańską wizję miłości małżeńskiej i rodzinnej współczesnemu człowiekowi, jest swoistą wycieczką przez dokument będący owocem pracy dwóch synodów poświęconych rodzinie.</p>
<p><strong>Rodzina obrazem Boga</strong></p>
<p>W swojej refleksji o rodzinie, Ojciec Święty podkreśla, że Biblia nie jest czymś oderwanym od rzeczywistości, ale jest pomocą w zrozumieniu codzienności małżeńskiej i rodzinnej. Rodzina oglądana i rozważana w świetle Słowa Bożego jest odzwierciedleniem obrazu samego Boga. To tu dokonuje się przekaz wiary z pokolenia na pokolenie. Rodzina nie jest czymś abstrakcyjnym, lecz zadaniem, które Bóg powierza w ręce mężczyzny, kobiety i dzieci. Biblia jest w tym zadaniu towarzyszem, który wskazuje rodzinom cel ich drogi.</p>
<p><strong>Sakrament</strong></p>
<p>Papież przypomina naukę Jezusa o małżeństwie i rodzinie oraz wynikającą z niej na przestrzeni wieków naukę Kościoła, podkreślając szczególnie kwestię związaną z nierozerwalnością oraz sakramentalnością małżeństwa. Przypomina także nauczanie swoich poprzedników w odniesieniu do rodziny i małżeństwa.</p>
<p><strong>Rodzina a nowe życie</strong></p>
<p>Adhortacja porusza sprawy dotyczące przekazywania i ochrony życia oraz wielkiej roli, jaką ma w tej kwestii do odegrania rodzina. Papież pisze, że do natury małżeństwa należy płodność. Tego tematu dotyka również w rozumieniu szerszym (adopcja i opieka zastępcza).</p>
<p><strong>Rodzina a wychowanie</strong></p>
<p>„Amoris laetitia” to przypomnienie o niezbywalnej roli rodziny w wychowywaniu dzieci. Franciszek podkreśla potrzebę wychowania do wolności, podkreślając znaczenie rodziny w edukacji etycznej i religijnej, która pełni także podstawową rolę w edukacji seksualnej. Rodzina jest rozbudowaną siecią relacji, dlatego też Franciszek traktuje o życiu w rodzinie wielopokoleniowej i wielodzietnej.</p>
<p><strong>Miłość nigdy nie ustaje</strong></p>
<p><strong>Ojciec Święty</strong><span>&nbsp;</span>sięga także po tzw.<span>&nbsp;</span><strong>Hymn o miłości</strong><span>&nbsp;</span>(1 Kor 13,4-7) i poprzez egzegezę tego tekstu omawia konkretne cechy miłości małżeńskiej. Znajdziemy tu refleksję o tym, że miłość ulega z biegiem czasu przekształceniu, a w ciągłym ponownym wybieraniu miłości małżeńskiej, pomaga wspólne patrzenie w stronę Boga.</p>
<p><strong>Rodzina zakorzeniona w rzeczywistości</strong></p>
<p>Wiele uwagi poświęca Papież rozważaniom nad aktualną sytuacją rodzin i wyzwaniami, które przed nimi stoją. Przestrzega przed abstrakcyjnym i oderwanym od rzeczywistości przedstawianiem teologicznego ideału małżeństwa.</p>
<p><strong>Rodzina a Kościół</strong></p>
<p>Franciszek ukazuje niektóre perspektywy duszpasterskie związane z przepowiadaniem Ewangelii rodziny oraz budowaniem trwałych i płodnych rodzin, co jest zadaniem Kościoła.<span>&nbsp;</span><u>Z</u><u>wraca uwagę na potrzebę poprawy formacji psychologicznej i uczuciowej seminarzystów.<span>&nbsp;</span></u><u>P</u><u>odkreśla ta</u><u>kże znaczenie parafii, ruchów i innych kościelnych instytucji, p</u><u>rzypomina</u><u>jąc</u><u><span>&nbsp;</span>przy tym, że rodziny są przede wszystkim podmiotem, a nie przedmiotem ewangelizacji.</u></p>
<p><strong>Towarzyszyć, rozpoznać, włączyć</strong></p>
<p>Refleksja Franciszka obejmuje również tzw. sytuacje niedoskonałe, a także rodziny dotknięte rozpadem małżeństwa i rozwodem. Papież przypomina, że rozwiedzeni, którzy żyją w nowych związkach są nadal częścią Kościoła. Rozdział ósmy adhortacji jest wyzwaniem duszpasterskim, jakie Franciszek stawia przed Kościołem, i swoistym wezwaniem do miłosierdzia.<span>&nbsp;</span><strong>Ojciec Święty wskazuje trzy czasowniki mające zasadnicze znaczenie w spotkaniu z sytuacjami nieregularnymi:<span>&nbsp;</span><u>towarzyszyć, rozpoznać i włączyć</u>.</strong><span>&nbsp;</span><strong>Mówi o konieczności stosowania w duszpasterstwie zasady stopniowości i rozeznawania.</strong><strong>P</strong><strong>odkreśla, że droga towarzyszenia i rozeznawania ma odbywać się w dialogu wiernych z duszpasterzami</strong>.<span>&nbsp;</span><strong>Z</strong><strong>wraca także</strong><strong><span>&nbsp;</span>uwagę na praktyczną mądrość wyrażającą się w zgodzie na stopniowość i małe kroki.</strong></p>
<p> Ks. Mateusz Tarczyński</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1434</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Natura chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny na podstawie &#8230;</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/natura-chrzescijanskiego-malzenstwa-i-rodziny-na-podstawie-adhortacji-apostolskiej-papieza-franciszka-amoris-laetitia-radosc-milosci-i-sposob-przedstawienia-jej-w/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Nov 2018 22:11:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1435</guid>

					<description><![CDATA[Natura chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny na podstawie Adhortacji apostolskiej Papieża Franciszka „Amoris Laetitia” („Radość miłości”) i sposób przedstawienia jej współczesnemu człowiekowi z perspektywy duszpasterskiej Owoc Ducha Posynodalna adhortacja apostolska&#160;Amoris Laetitia, którą papież Franciszek podpisał 19 marca 2016 roku, jest owocem pracy dwóch synodów poświęconych rodzinie. Jej przedmiotem jest kwestia miłości w rodzinie. Papież już we [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2>Natura chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny na podstawie Adhortacji apostolskiej Papieża Franciszka „Amoris Laetitia” („Radość miłości”) i sposób przedstawienia jej współczesnemu człowiekowi z perspektywy duszpasterskiej</h2>
<p><strong>Owoc Ducha</strong></p>
<p>Posynodalna adhortacja apostolska<span>&nbsp;</span><em>Amoris Laetitia</em>, którą papież Franciszek podpisał 19 marca 2016 roku, jest owocem pracy dwóch synodów poświęconych rodzinie. Jej przedmiotem jest kwestia miłości w rodzinie. Papież już we wstępie dokumentu podkreśla, że „nie wszystkie dyskusje doktrynalne, moralne czy duszpasterskie powinny być rozstrzygnięte interwencjami Magisterium” (Amoris Laetitia, 3 – dalej: AL). Jedność doktryny i działania, jakiej oczekiwałoby się od Kościoła, nie stoi na przeszkodzie różnym sposobom interpretowania pewnych aspektów nauczania lub też konsekwencji, które z niego wynikają, co stoi w zgodzie z istotną, szczególnie w odniesieniu do sposobu przedstawiania i rozumienia problemów, zasadą inkulturacji.</p>
<p>Dokument ma pobudzić chrześcijańskie rodziny do tego, by doceniły dar wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej. Nade wszystko Franciszek zachęca do wyjścia z pewnego niebezpiecznego dualizmu, który przebiega „od niepohamowanej chęci zmiany wszystkiego, pozbawionej wystarczającej refleksji i ugruntowania, do postawy usiłowania rozstrzygnięcia wszystkiego za pomocą ogólnych norm lub wyciągania daleko idących wniosków z niektórych refleksji teologicznych” (AL 2).</p>
<p>Aby odpowiedzieć na pytanie, jaki obraz rodziny i małżeństwa przedstawia adhortacja<span>&nbsp;</span><em>Amoris Laetitia</em>, oraz znaleźć podpowiedzi i propozycje, jak przedstawić chrześcijańską wizję miłości małżeńskiej i rodzinnej współczesnemu człowiekowi, a także w jaki sposób go w stronę tego ideału z pasterską miłością i cierpliwością prowadzić, wybierzmy się w swoistą wycieczkę poprzez ten dokument, by spróbować ujrzeć jego logikę i uchwycić tok myślenia jego autora.</p>
<p><strong>Rodzina obrazem Boga</strong></p>
<p>W swojej refleksji o rodzinie Ojciec Święty wychodzi od Słowa Bożego i w pierwszym rozdziale adhortacji rozważa<span>&nbsp;</span><strong>Psalm 128</strong>. Franciszek z mocą podkreśla to, że Biblia nie jest czymś oderwanym od rzeczywistości, ale jest dla chrześcijanina pomocą w zrozumieniu, niekiedy bardzo trudnej, codzienności małżeńskiej i rodzinnej, ponieważ sama „pełna jest rodzin, pokoleń, historii miłości i kryzysów rodzinnych, począwszy od pierwszej (…) aż do ostatniej strony (…). Dwa domy, opisane przez Jezusa, zbudowany na skale i na piasku (por. Mt 7, 24-27), ukazują wiele sytuacji rodzinnych stworzonych w wolności ich mieszkańców” (AL 8).</p>
<p>Rodzina oglądana i rozważana w świetle Biblii jest więc odzwierciedleniem obrazu samego Boga, który stwarza i zbawia, bo jest miłością (zob. AL 11-12). W rodzinie małżonkowie są fundamentem domu, dzieci zaś, jako owoc ich miłości, żywymi jego kamieniami. W takiej budowli chce zamieszkać Bóg. To w niej dokonuje się przekaz wiary z pokolenia na pokolenie tak, by dzieci, które opuszczą kiedyś rodzinny dom, same stały się fundamentami rodzin według Bożego zamysłu. „Sielanka, jaką ukazuje Psalm 128, nie zaprzecza gorzkiej rzeczywistości, która naznacza całe Pismo Święte. To obecność bólu, zła, przemocy, które niszczą rodzinę i jej intymną wspólnotę życia i miłości” (AL 19). Przyjmując te słowa Ojca Świętego za punkt wyjścia możemy ujrzeć rodzinę chrześcijańską nie jako coś abstrakcyjnego, lecz raczej jako zadanie, które<span>&nbsp;</span><strong>Bóg „</strong><strong>powierza w ręce mężczyzny, kobiety i dzieci, aby tworzyli komunię osób, która byłaby obrazem jedności między Ojcem, Synem i Duchem Świętym”</strong><span>&nbsp;</span>(AL 29). Słowo Boże jest w tym zadaniu towarzyszem, który wskazuje rodzinom przeżywającym kryzys i cierpienie, szczególnie w obrazie Świętej Rodziny z Nazaretu, cel ich drogi (zob. AL 22 i 30).</p>
<p><strong>Sakrament</strong></p>
<p>W trzecim rozdziale<span>&nbsp;</span><em>Amoris Laetitia</em><span>&nbsp;</span>Papież przypomina naukę Jezusa o małżeństwie i rodzinie oraz wynikającą z niej na przestrzeni wieków naukę Kościoła, podkreślając szczególnie<span>&nbsp;</span><strong>kwestię związaną z nierozerwalnością, której<span>&nbsp;</span></strong><strong>„nie należy rozumieć jako «jarzmo» nałożone na ludzi, ale jako «dar» udzielony osobom złączonym w małżeństwie”</strong><span>&nbsp;</span>(AL 62). Ojciec Święty zwraca też uwagę na sakramentalność małżeństwa, podkreślając, że „nie jest umową społeczną, pustym rytuałem lub jedynie zewnętrznym znakiem zaręczyn.<span>&nbsp;</span><strong>Sakrament jest darem dla uświęcenia i zbawienia małżonków”</strong><span>&nbsp;</span>(AL 72).<span>&nbsp;</span><u>Franciszek przypomina także nauczanie swoich poprzedników w odniesieniu do rodziny i małżeństwa, wspominając przede wszystkim Pawła VI i jego encyklikę<span>&nbsp;</span><em>Humanae vitae</em>, Jana Pawła II i<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em>, a także Benedykta XVI i<span>&nbsp;</span><em>Deus caritas est</em>.</u></p>
<p><strong>Rodzina a nowe życie</strong></p>
<p><em>Amoris Laetitia</em><span>&nbsp;</span>porusza także sprawy dotyczące przekazywania i ochrony życia. Papież z mocą pisze, że do natury małżeństwa należy płodność, która wiąże się z miłością matki i ojca: „Przychodzące dziecko (…) jest obecne od początku miłości, jako istotna cecha, której nie można zaprzeczać bez okaleczenia samej miłości. Od początku miłość (…) otwiera się na płodność, która ją przedłuża, wykraczając poza swoją własnej egzystencję” (AL 80). W tym kontekście Franciszek przypomina o obowiązku ochrony życia i wielkiej roli, jaką ma w tej kwestii do odegrania rodzina, która „jest sanktuarium życia, miejscem, gdzie życie się rodzi i jest otaczane troską (…). Rodzina chroni życie na wszystkich jego etapach, a także u jego kresu” (AL 83).</p>
<p>Papież dotyka także tematu płodności w rozumieniu szerszym, czyli adopcji i opieki zastępczej. Pisze: „Wiele par małżeńskich nie może mieć dzieci. Wiemy, jak wiele wiąże się z tym cierpienia” (AL 178). Od razu jednak dodaje: „Adopcja jest jednym z bardzo wielkodusznych sposobów macierzyństwa i ojcostwa. Pragnę zatem zachęcić tych, którzy nie mogą mieć dzieci, do poszerzenia i otwarcia ich miłości małżeńskiej, aby przyjąć tych, którzy są pozbawieni odpowiedniego środowiska rodzinnego. Nigdy nie pożałują swej hojności” (AL 179).</p>
<p><strong>Rodzina a wychowanie</strong></p>
<p><em>Amoris Laetitia</em><span>&nbsp;</span>to także przypomnienie o niezbywalnej roli rodziny w wychowywaniu dzieci: „Nie jest to dla nich jedynie brzemię i ciężar, ale również prawo istotne i niezbywalne, do którego obrony są wezwani i którego nikt nie powinien usiłować im odebrać” (AL 84).</p>
<p>Franciszek podkreśla potrzebę wychowania do wolności, ponieważ „obsesja nie wychowuje” i „nie można mieć kontroli nad wszystkimi sytuacjami, które mogą zdarzyć się dziecku (…). Jeśli rodzic ma obsesję, by wiedzieć, gdzie jest dziecko i chce kontrolować każdy jego ruch, to będzie się starał jedynie zapanować nad jego przestrzenią. W ten sposób nie wychowa go, ani nie umocni, nie przygotuje go do stawienia czoła wyzwaniom. Liczy się przede wszystkim to, aby zrodzić w dziecku z wielką miłością procesy dojrzewania w jego wolności, uczeniu się, kompleksowym rozwoju, pielęgnowaniu prawdziwej autonomii” (AL 261).</p>
<p>Papież podkreśla szczególnie znaczenie rodziny w edukacji etycznej i religijnej, zaznaczając, że to właśnie tu człowiek uczy się ludzkich wartości. Pełni ona także podstawową rolę w edukacji seksualnej, którą można zrozumieć „jedynie w kontekście wychowania do miłości, do wzajemnego daru z siebie” (AL 280), jaki stwarza młodemu człowiekowi rodzina. To w tym środowisku człowiek może uczyć się czegoś zupełnie przeciwnego niż podaje świat w postaci pojęcia „bezpieczny seks”, które przekazuje „negatywny stosunek do naturalnego prokreatywnego celu seksualności, tak jakby ewentualne dziecko było wrogiem, przed którym trzeba się bronić” (AL 283).</p>
<p><strong>Adhortacja ukazuje rodzinę jako rozbudowaną sieć relacji, ponieważ sakrament małżeństwa sam w sobie ma charakter głęboko społeczny (</strong>zob. AL 186). Dlatego też Franciszek traktuje o życiu w rodzinie wielopokoleniowej, wskazując na znaczenie więzi między młodzieżą i starszym pokoleniem, a także na więzi między rodzeństwem, oraz na bogactwo, jakie można z tych relacji czerpać. Papież podkreśla wartość świadectwa, jakie dają rodziny wielodzietne, stwierdzając, że są one radością Kościoła.</p>
<p><strong>Miłość nigdy nie ustaje</strong></p>
<p><strong>W rozdziale czwartym Ojciec Święty,</strong><span>&nbsp;</span>podejmując kwestię miłości w małżeństwie, sięga po tzw.<span>&nbsp;</span><strong>Hymn o miłości</strong><span>&nbsp;</span>(1 Kor 13,4-7). Poprzez egzegezę Pawłowego tekstu omawia konkretne cechy miłości małżeńskiej, by potem podnieść problem rozwijania tej miłości w kontekście wyzwań związanych z ludzką uczuciowością. Znajdziemy w nim niezwykle istotną refleksję o tym, że miłość ulega z biegiem czasu przekształceniu: „relacja intymna i wzajemna przynależność muszą być zachowywane przez cztery, pięć lub sześć dekad, a to powoduje konieczność ponownego, wielokrotnego wybrania” (AL 163). Jak zaznacza Ojciec Święty, zmienia się nie tylko wygląd fizyczny, ale zmianie ulega także pociąg miłosny, który z pożądania seksualnego może z czasem przekształcić się w pożądanie intymności i wspólności: „Nie możemy obiecać, że przez całe życie będziemy mieli te same uczucia. Możemy jednak z pewnością mieć stabilny wspólny projekt, zobowiązać się do kochania się nawzajem i życia razem, dopóki śmierć nas nie rozłączy, i przeżywania zawsze bogatej intymności” (AL 163). W ciągłym ponownym wybieraniu miłości małżeńskiej, a także w wymiarze szerszym – rodzinnym, pomaga wspólne patrzenie w stronę Boga: „osoby posiadające głębokie pragnienia duchowe nie powinny odczuwać, że rodzina oddala je od rozwoju w życiu Duchem Świętym, ale że jest to droga, której użył Pan, aby je doprowadzić do szczytów zjednoczenia mistycznego” (AL 316).</p>
<p><strong>Rodzina zakorzeniona w rzeczywistości</strong></p>
<p>Wiele uwagi poświęca Papież rozważaniom nad rzeczywistą sytuacją rodzin i wyzwaniami, które przed nimi stoją. Odwołując się do encykliki<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em>, Franciszek stwierdza: „Warto zwracać uwagę na konkretną rzeczywistość, ponieważ «wymagania i wezwania Ducha zawarte są także w samych wydarzeniach historycznych», przez które «Kościół może głębiej poznawać niewyczerpaną tajemnicę małżeństwa i rodziny»” (AL 31). Ojciec Święty zwraca uwagę na wybujały indywidualizm: „Ludzie obawiają się samotności (…), ale jednocześnie zwiększa się strach przed uwięzieniem przez relację, która mogłaby odroczyć osiągnięcie aspiracji osobistych” (AL 34). Taka postawa utrudnia całkowite oddanie się drugiej osobie w miłości małżeńskiej.</p>
<p><strong>Franciszek przestrzega przed abstrakcyjnym i oderwanym od rzeczywistości przedstawianiem ideału teologicznego małżeństwa, wzywając do swego rodzaju „samokrytyki” i „odświeżenia” obrazu małżeństwa i rodziny<span>&nbsp;</span></strong>(zob. AL 36-37). Ta przestroga jest ważną wskazówką dla tych, którzy poprzez swoją pasterską pracę mają dbać o otwartość wiernych na łaskę pozwalającą kształtować sumienia i dostrzec małżeństwo nie jako skostniałą i niemal odstraszającą instytucję, ale jako coś niezwykle wartościowego – „jako dynamiczny proces rozwoju i realizacji” (AL 37). Papież podkreśla, że choć Chrystus zaproponował nam ideał wymagający, to jednak „nigdy nie stracił współczującej bliskości wobec osób słabych” (AL 38).</p>
<p>Można odnieść wrażenie, że adhortacja została napisana z ogromną świadomością tego, że codzienność czyni miłość bardziej realną, choć wciąż skierowaną ku ideałowi. Franciszek z ogromną siłą podkreśla: „nie należy zrzucać na dwie osoby mające swoje ograniczenia ogromnego ciężaru konieczności odtworzenia doskonałego związku między Chrystusem a Kościołem, ponieważ małżeństwo oznacza «proces dynamiczny, przebiegający powoli przez stopniowe włączanie darów Bożych (<em>Familiaris consortio</em>, 9)»”, zaznaczając zdecydowanie, że „w samej naturze miłości małżeńskiej jest otwarcie na wymiar definitywny” (AL 123).</p>
<p><strong>Rodzina a Kościół</strong></p>
<p>W mierzeniu się z rzeczywistością rodzina ma stanąć ramię w ramię z Kościołem. Papież, zajmując się tą relacją, pisze: „Oblubieńcze przymierze (…) otrzymuje pełne objawienie swego znaczenia w Chrystusie i Jego Kościele. Od Chrystusa, za pośrednictwem Kościoła, małżeństwo i rodzina otrzymują niezbędną łaskę do świadczenia o miłości Boga i życia życiem komunii” (AL 63). W innym miejscu dodaje:<span>&nbsp;</span><strong>„</strong><strong>Kościół jest rodziną rodzin, stale wzbogacającą życie wszystkich kościołów domowych”</strong><span>&nbsp;</span>(AL 87). A także: „Miłość przeżywana w rodzinach jest nieustanną mocą dla życia Kościoła” (AL 88).</p>
<p><strong>W szóstym rozdziale adhortacji<span>&nbsp;</span></strong>Franciszek ukazuje niektóre perspektywy duszpasterskie związane z przepowiadaniem Ewangelii rodziny oraz budowaniem trwałych i płodnych rodzin. Wiele uwagi poświęca odpowiedniemu przygotowaniu i prowadzeniu narzeczonych do zawarcia sakramentu małżeństwa, podkreślając również wagę towarzyszenia małżonkom w pierwszych latach ich wspólnego życia. W<strong>ażną kwestią poruszaną przez Papieża są kryzysy i trudności w życiu rodzinnym. Ojciec Święty pisze:<span>&nbsp;</span></strong>„każdy kryzys kryje dobrą wiadomość, którą trzeba umieć usłyszeć, wytężając słuch serca.” (AL 232). Za jedną z głównych przyczyn wszelkich kryzysów Franciszek podaje m.in. opóźnione dojrzewanie uczuciowe (zob. AL 239). W pomoc rodzinie należy zaangażować doświadczone małżeństwa, nie pomijając oczywiście duszpasterzy i ich roli jako spowiedników i kierowników duchowych. W odniesieniu do tych ostatnich<span>&nbsp;</span><strong>Franciszek<span>&nbsp;</span></strong><strong>wskazuje na to, że „kapłanom często brakuje odpowiedniej formacji, aby podjąć złożone dzisiejsze problemy rodzin” (AL 202), dlatego Ojciec Święty zwraca uwagę na potrzebę poprawy formacji psychologicznej i uczuciowej seminarzystów, a także postuluje szersze włączenie rodziny w formację seminaryjną (zob. AL 203). P</strong><strong>odkreśla także znaczenie parafii, ruchów i innych kościelnych instytucji, p</strong><strong>rzypominając przy tym, że rodziny są przede wszystkim podmiotem, a nie przedmiotem ewangelizacji.</strong></p>
<p><strong>Towarzyszyć, rozpoznać, włączyć</strong></p>
<p>Szerokie spojrzenie, zaproponowane przez Franciszka, obejmuje również tzw. sytuacje niedoskonałe (zob. AL 77). Refleksja ta dotyczy także rodzin poranionych, dotkniętych rozpadem małżeństwa i rozwodem: „trzeba zawsze pamiętać o zasadzie ogólnej: «<strong>Niech wiedzą duszpasterze, że dla miłości prawdy mają obowiązek właściwego rozeznania sytuacji</strong>» (<em>Familiaris consortio</em>, 84). Stopień odpowiedzialności nie jest równy w każdym przypadku i mogą istnieć czynniki, które ograniczają zdolność podejmowania decyzji. Dlatego też należy jasno wyrażać naukę, ale trzeba unikać osądów, które nie uwzględniają złożoności różnych sytuacji” (AL 79). Dlatego Papież przypomina, że rozwiedzieni, którzy żyją w nowych związkach są nadal częścią Kościoła. Jednocześnie zaznacza, że cichymi ofiarami sytuacji rozpadu rodziny są w pierwszym rzędzie dzieci. Ojciec Święty widzi tu bardzo ważny obszar działania duszpasterskiego: „Rozwód jest złem (…). Z tego względu niewątpliwie naszym najważniejszym zadaniem duszpasterskim w odniesieniu do rodzin jest umocnienie miłości i pomaganie w leczeniu ran” (AL 246).</p>
<p><strong>Rozdział ósmy<span>&nbsp;</span><em>Amoris Laetitia</em><span>&nbsp;</span>jest jednym z największych wyzwań duszpasterskich, jakie Franciszek stawia przed dzisiejszym Kościołem.</strong><span>&nbsp;</span>Jest swoistym wezwaniem do miłosierdzia i indywidualnego rozeznawania sytuacji, które nie odpowiadają w pełni temu, co proponuje nam Chrystus.<span>&nbsp;</span><strong>Ojciec Święty wskazuje trzy ważne czasowniki mające zasadnicze znaczenie w spotkaniu z sytuacjami nieregularnymi i ludzką słabością:<span>&nbsp;</span><u>towarzyszyć, rozpoznać i włączyć</u>.</strong><span>&nbsp;</span>Papież podkreśla konieczność stosowania w duszpasterstwie zasady stopniowości i rozeznawania, ponieważ „trzeba unikać osądów, które nie uwzględniają złożoności różnych sytuacji i koniecznie zwracać uwagę na sposób, w jaki ludzie żyją i cierpią z powodu stanu, w jakim się znajdują. Chodzi o włączenie wszystkich. Trzeba pomóc każdemu w znalezieniu jego sposobu uczestnictwa we wspólnocie kościelnej” (AL 296-297). Franciszek stwierdza, że ludzie, których sytuacja życiowa jest nieuregulowana, „nie muszą czuć się ekskomunikowani, ale mogą żyć i rozwijać się jako żywe członki Kościoła (…).” (AL 299). Jednakże Ojciec Święty mocno podkreśla, że proponowane przez niego podejście do duszpasterstwa „nigdy nie oznacza ukrywania światła pełniejszego ideału ani proponowania mniej, niż to, co Jezus oferuje człowiekowi” (AL 307).</p>
<p>Jednymi z najbardziej istotnych zdań<span>&nbsp;</span><em>Amoris Laetitia</em><span>&nbsp;</span>są następujące słowa:<span>&nbsp;</span><strong>„nie należy oczekiwać od Synodu ani też od tej adhortacji nowych norm ogólnych typu kanonicznego, które można by stosować do wszystkich przypadków. Możliwa jest tylko nowa zachęta do odpowiedzialnego rozeznania osobistego i duszpasterskiego indywidualnych przypadków, które powinno uznać, że ponieważ «stopień odpowiedzialności nie jest równy w każdym przypadku,» to konsekwencje lub skutki danej normy niekoniecznie muszą być takie same”</strong><span>&nbsp;</span>(AL 300).</p>
<p>Papież podkreśla, że droga towarzyszenia i rozeznawania ma odbywać się w dialogu wiernych z duszpasterzami: „Nie zawsze znajdą u nich potwierdzenie swoich własnych idei i pragnień, ale na pewno otrzymają światło, które im pozwoli lepiej zrozumieć to, co się dzieje, i będą mogli odkryć drogę dojrzewania osobistego” (AL 312). Franciszek, opierając się na teologii św. Tomasza z Akwinu i relacji między normą a rozeznaniem, wzywa cały Kościół do refleksji na temat uwarunkowań i okoliczności łagodzących w odniesieniu do poczytalności i odpowiedzialności za czyny: „To prawda, że normy ogólne stanowią pewne dobro, którego nigdy nie powinno się ignorować lub zaniedbywać, ale w swoich sformułowaniach nie mogą obejmować absolutnie wszystkich szczególnych sytuacji” (AL 304). Bardzo cenną wskazówkę można odczytać między wierszami, jeśli zwróci się uwagę na praktyczną mądrość, jaką Papież chce przekazać, przede wszystkim poprzez nacisk na stopniowość i małe kroki, „które mogą być zrozumiane, zaakceptowane i docenione” (AL 271). W akapicie, który konkluduje całą adhortację, Ojciec Święty stwierdza: „<strong>żadna rodzina nie jest doskonała i uformowana raz na zawsze, ale wymaga stopniowego rozwoju swej zdolności do kochania (…). Wszyscy jesteśmy powołani, aby nieustannie d</strong><strong>ążyć ku temu, co nas przekracza</strong>” (AL 325).</p>
<p>Podsumowując nasze rozważania, możemy stwierdzić, że celem adhortacji<span>&nbsp;</span><em>Amoris Laetitia</em>nie jest przedstawienie ideału rodziny, choć bardzo szczegółowo opisana jest jej natura, ale przede wszystkim podkreślenie jej bogatej i złożonej rzeczywistości. Perspektywa, jaką odkrywamy, jest otwarta i pozytywna, wolna od abstrakcji, ale też bardzo czujna duszpastersko, w szczególności wobec rzeczywistych problemów współczesnej rodziny. Papież przemawia w tym dokumencie językiem doświadczenia i miłosierdzia, jak pasterz, który zna swoje owce (zob. J 10,14-15).</p>
<p><u>Źródła:</u></p>
<ul>
<li>Franciszek, Posynodalna adhortacja apostolska<em><span>&nbsp;</span>Amoris laetitia,<span>&nbsp;</span></em>http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/franciszek_i/adhortacje/amoris_laetitia_19032016.html [dostęp 16.12.2016]</li>
</ul>
<p> /Ks. Mateusz Tarczyński/</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1435</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jak uświadamiać młodych rodziców, katolików, którzy pomimo, iż sami nie praktykują wiary &#8230;</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/jak-uswiadamiac-mlodych-rodzicow-katolikow-ktorzy-pomimo-iz-sami-nie-praktykuja-wiary-to-chca-aby-ich-dzieci-otrzymywaly-sakramenty-swiete-chrzest-i-komunie-sw-bierzmowanie-jak-do-nich-dotrze/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Oct 2018 22:10:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1432</guid>

					<description><![CDATA[Jak uświadamiać młodych rodziców, katolików, którzy pomimo, iż sami nie praktykują wiary, to chcą aby ich dzieci otrzymywały Sakramenty święte: chrzest, I komunię św., bierzmowanie? Jak do nich dotrzeć, jak ich zmobilizować, aby wrócili do Kościoła (Streszczenie) W niniejszym artykule podejmujemy problem dotarcia do rodziców, którzy sami nie praktykując wiary wyrażają, czy to aktywnie, czy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2>Jak uświadamiać młodych rodziców, katolików, którzy pomimo, iż sami nie praktykują wiary, to chcą aby ich dzieci otrzymywały Sakramenty święte: chrzest, I komunię św., bierzmowanie? Jak do nich dotrzeć, jak ich zmobilizować, aby wrócili do Kościoła (Streszczenie)</h2>
<p>W niniejszym artykule podejmujemy problem dotarcia do rodziców, którzy sami nie praktykując wiary wyrażają, czy to aktywnie, czy to pasywnie chęć, aby ich dzieci przyjęły sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego.</p>
<p>Sytuacja ta wiąże się ze szczególnym napięciem duszpasterskim polegającym na tym że kapłan w obliczu takiej postawy rodziców i troski o rozwój wiary owego dziecka musi podjąć jakąś próbę uświadomienia tych rodziców na czym polega chrzest, a później dalsze sakramenty ich dziecka, tak by zmobilizować ich do towarzyszenia dziecku w tej drodze.</p>
<p>Można tu wydzielić dwie podstawowe kryteria próby takiego dotarcia związane z charakterem postawy wspomnianych rodziców:</p>
<ol>
<li><strong>Rodzice okazujący inicjatywę własną.</strong></li>
</ol>
<p>Zajmujemy się na początek przypadkiem rokującym najwięcej nadziei na pozytywne rozwiązanie. Jest to przypadek, w którym młodzi rodzice sami zgłaszają się do kapłana z prośbą o chrzest dla swojego dziecka, ale zaznaczają, że są niepraktykujący i że nie widzą się w roli jego wychowawców w wierze, tj. nie poczuwają się do obowiązku towarzyszenia dziecku na jego drodze wiary po chrzcie.</p>
<p>W takich przypadkach proponujemy konkretne problemy, jakie duszpasterz powinien poruszyć, zapraszając takich rodziców na pogłębioną rozmowę uświadamiającą czym jest chrzest:<span>&nbsp;</span><strong>wyjaśnienie</strong>, że chrzest nie jest rytuałem pokropienia człowieka wodą święconą lecz misterium wprowadzenia go w wiarę (KKK 1231),<span>&nbsp;</span><strong>uświadomienie</strong><span>&nbsp;</span>rodzicom jak mogą towarzyszyć dziecku na drodze duchowej mimo, że sami nie przyjmują sakramentów,<span>&nbsp;</span><strong>obalenie pewnych mitów</strong>: że małe dziecko nie ma grzechów lub też, że lepiej poczekać aż dorośnie i samo zdecyduje.</p>
<ol>
<li><strong>Rodzice nie okazujący inicjatywy własnej.</strong></li>
</ol>
<p>Drugi przypadek jaki rozważamy to sytuacja, w której rodzice są już na tyle oddaleni od Kościoła, że nie odczuwają potrzeby zwrócenia się do kapłana z prośbą o chrzest dziecka.</p>
<p>Proponujemy tu<span>&nbsp;</span><strong>dwa sposoby</strong><span>&nbsp;</span>dotarcia do takich rodziców:</p>
<p>– wykorzystanie wyjątkowych sytuacji duszpasterskich takich jak: kolęda, święcenie pokarmów, czy wydarzenia rodzinne (śluby, pogrzeby)</p>
<p>– wykorzystanie bazy RCIA poprzez rozszerzenie jej oferty o możliwości docierania do katolików, którzy sami sakramenty wtajemniczenia już przyjęli, lecz potrzebują pomocy w przygotowaniu się do roli rodziców wprowadzających w życie wiary swoje własne dzieci.</p>
<p> Ks. Lech Wołowski</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1432</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nauka Familiaris consortio na temat dopuszczania do Komunii Świętej osób żyjących w &#8230;</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/nauka-familiaris-consortio-na-temat-dopuszczania-do-komunii-swietej-osob-zyjacych-w-malzenstwach-niesakramentalnych-streszczenie-ks-krzysztof-soczynski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Sep 2018 21:16:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Studenci z Rzymu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?p=1411</guid>

					<description><![CDATA[Nauka Familiaris consortio na temat dopuszczania do Komunii Świętej osób żyjących w małżeństwach niesakramentalnych (Streszczenie) Zagadnienie dopuszczenia do Komunii świętej osób żyjących w związkach niesakramentalnych jest jednym z bardzo aktualnych tematów we wspólnocie kościelnej. Kontekst dzisiejszy też jest interesujący, gdyż w końcu października 2015 zakończył się w Rzymie synod poświęcony rodzinie gdzie wspomniana w temacie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h2>Nauka Familiaris consortio na temat dopuszczania do Komunii Świętej osób żyjących w małżeństwach niesakramentalnych (Streszczenie)</h2>
<p>Zagadnienie dopuszczenia do Komunii świętej osób żyjących w związkach niesakramentalnych jest jednym z bardzo aktualnych tematów we wspólnocie kościelnej. Kontekst dzisiejszy też jest interesujący, gdyż w końcu października 2015 zakończył się w Rzymie synod poświęcony rodzinie gdzie wspomniana w temacie artykułu problematyka była żywo podejmowana. Nauczanie św. Jana Pawła II wyrażone w<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em><span>&nbsp;</span>jak i w innych dokumentach ma i będzie miało kluczowe znaczenie. Papież Franciszek w czasie kanonizacji Jana Pawła II nazwał „patronem rodziny”. Dlatego istotne wydaje się sięganie do bogatego skarbca doktrynalnego papieża Polaka.</p>
<p>W naszym opracowaniu temat zostanie przedstawiony w dwóch częściach. W pierwszej z nich zostanie zaprezentowane nauczanie<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio<span>&nbsp;</span></em>w kontekście Magisterium Kościoła.</p>
<p>Przedstawione zostaną dokumenty: II Soboru Watykańskiego<span>&nbsp;</span><em>Gaudium et spes</em>. Dokument jest ważnym punktem odniesienia we współczesnej refleksji nad małżeństwem i rodziną. Następnie zostanie zaprezentowany dokument Kongregacji Doktryny Wiary z 11 kwietnia 1973. W nim Kongregacja pouczała, aby duszpasterze z troską odnieśli się do panującej w Kościele&nbsp; dyscypliny w materii małżeńskiej i również z zaangażowanie podjęli inicjatywy wspierające osoby żyjące w sytuacjach nieregularnych. Tak jak nauczanie II Soboru Watykańskiego, jak późniejsze impulsy ze strony Magisterium, stanęły u podstaw nauczania zawartego w<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio.<span>&nbsp;</span></em>Ów dokument jest owocem synodu który miał miejsce w 1980 roku w Rzymie. Adhortacja została opublikowana 22 listopada 1981 roku w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Numer 84 jest kluczowy w refleksji nad dopuszczaniem osób żyjących w związkach niesakramentalnych. W nim Jan Paweł II wskazał można by powiedzieć „pryncypia” jakie wspólnota kościelna winna stosować w takich przypadkach.</p>
<p>Wypowiedzi ze strony Magisterium po podpisaniu i ogłoszeniu<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em><span>&nbsp;</span>mają swoją żywą kontynuację. Wspomniany już numer 84 jest cytowany w<span>&nbsp;</span><em>Katechizmie Kościoła Katolickiego<span>&nbsp;</span></em>z roku 1992.</p>
<p>Do nauczania<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em>, 84 możemy przeczytać w liście Kongregacji Doktryny Wiary do biskupów z roku 1994.</p>
<p>Papież Benedykt XVI również w swoim nauczaniu w adhortacji apostolskiej<span>&nbsp;</span><em>Sacramentum caritatis</em><span>&nbsp;</span>przypomniał i zacytował numer 84.</p>
<p>W drugiej części naszego opracowania zostanie przedstawiona doktryna dopuszczania do Komunii świętej w świetle adhortacji<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em>. W tym punkcie zostanie wyjaśnione i pogłębione pojęcie: prawo do sakramentów. Owo prawo należy do fundamentalnych w Kościele. Wierni mają prawo oczekiwać sprawowania sakramentów przez szafarzy do tego przeznaczonych, ale ze strony wiernych wymaga się szacunku wobec Bożych tajemnic. Następnie zostaną wyjaśnione warunki udzielania sakramentów. Są one trzy: wierni odpowiednio proszą, są przygotowani i prawo im nie zabrania przyjmowania sakramentów. W ostatnim punkcie drugiej części opracowania zostanie podjęta szczegółowa refleksja nad samym numer 84<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em>. Omówione zostanie nauczanie Jezusa nad małżeństwem w kontekście rozwodu starotestamentalnego. Następnie zreferowana zostanie relacja jaka istnieje między Eucharystią a sakramentalnym małżeństwem. Ostatnim akordem tego punktu będzie podjęcie rozważania nad sakramentem pokuty i pojednania.</p>
<p>Wielką wartością adhortacji<span>&nbsp;</span><em>Familiaris consortio</em><span>&nbsp;</span>jest to, że prawda o małżeństwie i rodzinie jest przedstawiona w Bożej perspektywie. Trafnie zauważa Jan Paweł II, że osoby rozwiedzione żyjące w kolejnym związku pozostają wiernymi w Kościele i mają w Nim zawsze swoje miejsce oraz to, że są wezwani do aktywnego działania we wspólnocie kościelnej.</p>
<p> Ks. Krzysztof Soczyński</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1411</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
