<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Etyka &#8211; Catholic League</title>
	<atom:link href="https://catholicleaguepolonia.org/pl/family-category/etyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/</link>
	<description>News and defending the Catholic Church</description>
	<lastBuildDate>Mon, 01 Aug 2022 14:44:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">154751774</site>	<item>
		<title>Skarb i Perła…</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/skarb-i-perla/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Jul 2020 02:20:39 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2481</guid>

					<description><![CDATA[Na pewno niektórzy z nas trzymali w swoich rękach tzw. „czeską biżuterię”. Na pierwszy rzut oka wyglądała i świeciła jak prawdziwa biżuteria. Ale jak tylko wzięło się ją do rąk, to od razu wiadomo było, że to nie jest prawdziwe złoto, a &#8222;perły&#8221; i inne &#8222;klejnoty&#8221; to tylko podróbki. &#8222;Nie wszystko złoto, co się świeci&#8221;. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na pewno niektórzy z nas trzymali w swoich rękach tzw. „czeską biżuterię”. Na pierwszy rzut oka wyglądała i świeciła jak prawdziwa biżuteria. Ale jak tylko wzięło się ją do rąk, to od razu wiadomo było, że to nie jest prawdziwe złoto, a &#8222;perły&#8221; i inne &#8222;klejnoty&#8221; to tylko podróbki. &#8222;Nie wszystko złoto, co się świeci&#8221;.  Takiej sztucznej biżuterii można było kupić dużo i tanio, ale nikt tego nie cenił. </p>
<p>W Ewangelii Jezus przytacza przypowieść o prawdziwym skarbie i o prawdziwej perle. &#8222;Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał i kupił ją&#8221; (Mt 13,44-46).</p>
<p>W czym się różnili? Pierwszy natrafił na skarb, można powiedzieć przypadkowo. On nie szukał, tylko miał szczęście znalezienia.<br />
Drugi był kupcem i poszukiwaczem cennych rzeczy. Działał rozmyślnie i celowo.<br />
Dlaczego Jezus mówi o skarbie i drogocennej perle? Bo to na ziemi najbardziej cenimy. Ale to tylko porównanie w odniesieniu do prawdziwego skarbu jakim jest przynależność do Kościoła, w którym </p>
<p>jest obecny Chrystus i możliwość wiecznego zbawienia.<br />
I tutaj możemy podzielić siebie na dwie grupy. Jedni znaleźli się w Kościele przypadkowo, przez sam fakt urodzenia w chrześcijańskiej religii. Odkryli jednak wartość przynależenia do Kościoła i teraz wszystko czynią, aby w nim wytrwać. Drudzy są w gorszej sytuacji. Nie znają prawdy objawionej, dlatego muszą poszukiwać.<br />
Gdy z pomocą Boga znaleźli ten skarb, tę drogocenną perłę, czyli Chrystusa, poświęcają wszystko, aby odtąd w tej prawdzie żyć i osiągnąć wieczne zbawienie. </p>
<p>Diakon Franciszek</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2481</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kto jest moim przewodnikiem?</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/kto-jest-moim-przewodnikiem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Feb 2020 00:55:30 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2133</guid>

					<description><![CDATA[Współczesne systemy kierowania ekonomią przedsiębiorstw, czy grupami osób pracujących nad określonymi projektami stoją na bardzo wysokim poziomie. Nawet w życiu poszczególnych rodzin, coraz częściej wymagane jest szczegółowe planowanie rozkładu każdego dnia, tygodnia, miesiąca, a nawet roku, aby nie pominąć rzeczy koniecznych do wykonania. Im ambitniejsze stawiamy sobie cele tym więcej energii, systematyczności i nauki sposobów [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Współczesne systemy kierowania ekonomią przedsiębiorstw, czy grupami osób pracujących nad określonymi projektami stoją na bardzo wysokim poziomie. Nawet w życiu poszczególnych rodzin, coraz częściej wymagane jest szczegółowe planowanie rozkładu każdego dnia, tygodnia, miesiąca, a nawet roku, aby nie pominąć rzeczy koniecznych do wykonania.</p>
<p>Im ambitniejsze stawiamy sobie cele tym więcej energii, systematyczności i nauki sposobów pracy wymaga ich realizacja. Świat techniki, biznesu, systemy wymiany informacji osiągnęły szczyty operatywności. Często jednak tak bardzo absorbuję one swych użytkowników, że zagarniają im całkowicie czas i uwagę. Stają się wtedy jedynym celem i formę życia.</p>
<p>Zadajmy więc sobie pytanie &#8211; jaka jest moja &#8222;droga do sukcesu&#8221;? Jakie i czyje są zasady, którymi się kieruję?</p>
<p>Dużo łatwiej podążać za sprawdzonymi przez innych ludzi metodami sukcesu (np. finansowego). Jak więc zaufać metodom postępowania, z którymi zetknął się np. św. Piotr, gdy był z Jezusem?</p>
<p>Po spędzeniu całej nocy w łodzi, wytrwały i doświadczony rybak doszedł do momentu rezygnacji. Wtedy usłyszał głos Nauczyciela, aby zarzucić sieć po prawej stronie łodzi. Uczynił to.</p>
<p>W innym czasie rozkazano mu coś, co zupełnie wydawało się być absurdem. Miał zarzucić haczyk w morze i wyciągnąć rybę mającą w swym wnętrzu monetę. Czy człowiek, który żył z łowienia ryb nie wiedział, że nie żywią się one pieniędzmi? Piotr jednak uczynił to, co mu rozkazano, mimo iż nie rozumiał &#8211; zarówno w pierwszym, jak i w drugim wypadku.</p>
<p>Jak widać z powyższych przykładów chrześcijaństwo jest również &#8222;drogą&#8221;, która stawia przed każdym bardzo konkretne wymaganie: &#8222;Zaufać i być posłusznym Mistrzowi &#8211; Jezusowi, w każdej sytuacji i bez względu na to jak miałby brzmieć Jego rozkaz”.</p>
<p>Słowo Chrystusa &#8211; Drogi jest Prawdą. Często jednak w naszych „wybrednych” uszach brzmi jak przesada. Na przykład nakaz przebaczania 77 razy. Znam osoby, które czują niechęć do podania ręki rodzonemu bratu!&nbsp; Jakże daleko im do owych 77 razy albo do nakazu &#8222;umywania nóg&#8221;. Przy tym wcale im to nie przeszkadza w &#8222;chodzeniu&#8221; do kościoła. Czy są jednak uczniami Chrystusa? Czy ożywia ich ten sam Duch, z którego począł się Jezus, który namaścił Go mocą do wypełnienia misji?&nbsp; Odpowiedź jest prosta i każdy ją zna. „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień. (Mt 6:14-15)</p>
<p>Św. Paweł w 2 Liście do Koryntian poucza nas, że „Za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc upodabniamy się do Jego (Chrystusa) obrazu&#8221;.</p>
<p>Dzięki Duchowi stajemy się podobni do Jezusa. On wpisuje w nasze serca Prawo, aby do naszego wnętrza wlać miłość oraz by nakazy wiary i przykazania były zasadami miłości, a nie przemieniały nas w zatwardziałych faryzeuszy.</p>
<p>Kto jest więc moim przewodnikiem?</p>
<p>Z kim utrzymuję najczęstszy osobisty kontakt? Uczeń biegnący za wymyślonymi przez ludzi pseudowartościami tzw. „świata” wyda światowe owoce. Ten zaś, który pragnie żyć w mocy Ducha Św. &#8211; napełniony zostanie Jego owocami. &#8222;Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” Gal 5.22</p>
<p>Roman Harmata</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2133</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Myśli. Być Światłem dla Świata.</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/mysli-byc-swiatlem-dla-swiata/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Feb 2020 00:50:23 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2132</guid>

					<description><![CDATA[Jestem pewna, że wszyscy słyszymy w wiadomościach, w mediach społecznościowych, a może po prostu od innych ludzi o złych wydarzeniach, które zdarzają się tu i tam. Czasami staje się to przytłaczające, ponieważ większość informacji, które są nam przekazywane, nie tylko zniechęcają, ale są często „ponure”. Jezus nam mówi: „Wy jesteście światłem świata. ” &#160;I dalej: [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem pewna, że wszyscy słyszymy w wiadomościach, w mediach społecznościowych, a może po prostu od innych ludzi o złych wydarzeniach, które zdarzają się tu i tam. Czasami staje się to przytłaczające, ponieważ większość informacji, które są nam przekazywane, nie tylko zniechęcają, ale są często „ponure”.</p>
<p>Jezus nam mówi: „Wy jesteście światłem świata. ” &nbsp;I dalej: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie ” (Ew. Mateusza 5: 14,16).</p>
<p>Czasami myślę sobie: „Jak mogę być światłem, kiedy mam wrażenie, że nie ma we mnie tego światła?” Takie dni się zdarzają i czuję się okropnie. Ale nie ma wymówki, skoro Bóg prosi mnie, abym była światłem dla innych! Ale jak?</p>
<p>Kiedy byłam małą dziewczynką, księżyc zawsze mnie fascynował. Jest to niesamowite, gdy są noce przy pełni księżyca i wszystko jest tak dobrze oświetlone.</p>
<p>Możliwe, że chcesz mnie tutaj zatrzymać i powiedzieć: „Hej, co księżyc ma z tym wspólnego?” Moim zdaniem ma to z tym wiele wspólnego. Po prostu mnie wysłuchaj…</p>
<p>Kiedy miałam około 12 lub 13 lat, pamiętam, jak siedziałam na zewnątrz, wpatrując się w księżyc i oświetlony dookoła krajobraz. Podziwiając niesamowity widok, pamiętam, jak myślałam o tym, jak księżyc faktycznie nie ma własnego światła, ale że odbija tylko światło słońca i tak oświetla nam noce. Jeśli Ziemia stanie na jego drodze, odbija mniej światła, jak w przypadku półksiężyca.</p>
<p>Z jakiegoś powodu szybko porównałam to do Jezusa, Jego Światła i mnie. Jeśli Jezus jest „Słońcem”, źródłem Światła, wzywa mnie, abym była przedłużeniem Jego Światła dla świata. Tak jak księżyc! Mogę być jak księżyc, jeśli stanę w „bezpośrednim widoku” Jezusa i pozwolę, by Jego Światło „odbiło się” ode mnie i oświetlało świat w jego „ciemności”. To jest to! I im bardziej staję „w linii”, czyli jestem z Jezusem, bez „ziemi” wchodzącej w drogę i przeszkadzającej, tym jaśniej mogę odbić Jego Światło. Tak, to prawda! Nie mam własnego Światła, które by świeciło dla innych. Ale mogę odbijać Jego Światło na innych i tylko ode mnie zależy, ile Jego Światła pozwolę odbić od siebie.</p>
<p>Zatem spędzanie czasu z Jezusem na modlitwie, podczas Mszy świętej i trwanie przy Nim przez cały dzień przyniesie mi więcej kontaktu z Jego Światłem. Teraz drugą częścią jest odbicie. Nie mogę tak po prostu pozostać na Adoracji 24/7! Muszę także iść i wypełnić wszystko, co potrzeba zrobić w domu, w pracy, z przyjaciółmi, na ulicy, z Jezusem i Jego Światłem w sercu i umyśle. Potem automatycznie zacznę odbijać to Światło na innych.</p>
<p>Niech Bóg błogosławi i świećcie jasno!!!</p>
<p>Marta Sniezko</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2132</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Styczniowe refleksje</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/styczniowe-refleksje/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2020 19:11:28 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2103</guid>

					<description><![CDATA[Na początku Nowego Roku wielu ludzi zadaje sobie pytanie, jaki to będzie rok? Co możemy od niego oczekiwać i od czego to będzie zależało? Na pewno nie od układu gwiazd na niebie, nieuchronnego fatum, czy też jakiejś innej konieczności. Przyszłość świata i nas samych zależy od nas, od naszych wyborów i uczynków. To my swoim [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku Nowego Roku wielu ludzi zadaje sobie pytanie, jaki to będzie rok? Co możemy od niego oczekiwać i od czego to będzie zależało? Na pewno nie od układu gwiazd na niebie, nieuchronnego fatum, czy też jakiejś innej konieczności. Przyszłość świata i nas samych zależy od nas, od naszych wyborów i uczynków. To my swoim życiem kształtujemy swoją przyszłość, swoje życie osobiste, rodzinne i społeczne. Na pewno zbudujemy lepszy świat i lepszą przyszłość &#8211; ale pod warunkiem &#8211; że najpierw zmienimy siebie. Świat przecież składa się z ludzi i jacy są ludzie, taki też jest świat. Ci usiłowali zmienić warunki na świecie, ale bez prób zmienienia siebie &#8211; narobili tylko dużo zamętu i pozostawili po sobie jeszcze większy bałagan na świecie. Komuniści np. dużo mówili o przemianie świata, ale nic nie mówili o zmianie siebie. Sądzili, że zmiana społeczno–ekonomicznych warunków z konieczności pociągnie za sobą zmianę ludzi na lepsze. Nie wzięli poprawki na skutki grzechu pierworodnego, w które pogrążona jest cała ludzkość. System społeczny czy ekonomiczny można zmienić, ale o wiele trudniej jest zmienić serce człowieka, jego egoistyczne skłonności i wynikający z tego sposób wartościowania i postępowania. Nic dziwnego, że po uchwyceniu władzy szybko stali się takimi samymi albo jeszcze gorszymi ciemiężycielami od swoich poprzedników.</p>
<p>&nbsp;&nbsp; Inną drogę zaproponował nam Jezus Chrystus. On nigdy nie nawoływał do rewolucji ani wprost nie usiłował zmieniać społecznych czy politycznych układów. Najpierw chciał zmienić serce człowieka i tylko ludzie przemienieni od wewnątrz Jego Ewangelią będą mogli wprowadzić pokój i sprawiedliwość na ziemi.</p>
<p>&nbsp;&nbsp; Dzisiaj, gdy patrzymy na sytuację w jakiej znalazł się Kościół i świat ogarnia nas smutek. W krajach tradycyjnie chrześcijańskich legalizuje się aborcje, homoseksualne małżeństwa, a ostatnio ogłupia się ludzi zupełnie niedorzeczną ideologią gender, jakoby to nie natura, ale kultura i wychowanie miały decydować o płciowości człowieka. Kto za tym stoi? Można się dziwić, jak to się stało, że do władzy dostali się ludzie, którzy przyzwalają, a nawet narzucają społeczeństwom takie niedorzeczne ideologie? Mogło tak się stać dlatego, że większość chrześcijan stała się zwietrzałą solą, o której Chrystus powiedział, że na nic się już nie przyda, tylko na podeptanie i wyrzucenie. Obecnie to nie Kościół, ale zdominowane przez liberałów i ateistów media kształtują publiczną opinię. W imię mylnie interpretowanej wolności obiektywne i zawsze obowiązujące moralne zasady są odrzucane. Bez tych zasad na krótką metę na pewno jest łatwiej i przyjemniej żyć, ale w dłuższej perspektywie przyniesie to ludzkości katastrofalne konsekwencje. Zmierzamy w złym kierunku. Co my, chrześcijanie i wszyscy ludzie dobrej woli możemy uczynić, aby odwrócić ten kierunek? Gdy tego nie zrobimy, to stanie się tak, jak głosi chińskie przysłowie, że znajdziemy się tam gdzie zdążamy.</p>
<p>1 Stycznia oddawaliśmy szczególną cześć Bożej Rodzicielce. Wszystkie tytuły i honory przynależne Maryi wypływają z tego faktu, że jest Matką Boga, ponieważ daje życie Synowi Bożemu w Jego ludzkiej naturze. To z jej ciała Bóg sam ciało swe przyjmuje. Ten, który ją stworzył sam stał się jej dzieckiem.</p>
<p>&nbsp;&nbsp;<br />
&nbsp;&nbsp; Co można sobie i innym życzyć i jak siebie pozdrawiać w Nowym Roku?&nbsp; Odpowiedź znajdujemy w Objawieniu:</p>
<p>&nbsp; „I mówił znowu Pan do Mojżesza tymi słowami:&nbsp;«Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić Izraelitom. Powiecie im:&nbsp;Niech cię Pan błogosławi i strzeże.&nbsp;&nbsp;Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską.&nbsp;Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Diakon Franciszek Giriatowicz</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2103</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Co chcę zmienić ? Co chcę dodać do mojego życia ?</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/noworoczne-postanowienia-co-chce-zmienic-co-chce-dodac-do-mojego-zycia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2020 19:07:04 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2098</guid>

					<description><![CDATA[Gdy wkraczamy w nowy rok, wielu z nas podejmie jakieś noworoczne postanowienia. Na przykład mogą to być zobowiązania do zdrowszego jedzenia lub życia poprzez dodanie lub odjęcie czegoś z naszej codziennej diety i nawyków. A może to jakiś inny wzniosły cel, który chcemy osiągnąć? Ale ile razy moje postanowienia noworoczne dotyczyły „sposobów”, dzięki którym mogę [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy wkraczamy w nowy rok, wielu z nas podejmie jakieś noworoczne postanowienia. Na przykład mogą to być zobowiązania do zdrowszego jedzenia lub życia poprzez dodanie lub odjęcie czegoś z naszej codziennej diety i nawyków. A może to jakiś inny wzniosły cel, który chcemy osiągnąć? Ale ile razy moje postanowienia noworoczne dotyczyły „sposobów”, dzięki którym mogę stać się „zdrowszy” duchowo?</p>
<p>Nasze duchowe zdrowie jest ważniejsze niż nasze zdrowie fizyczne. Ma to związek z naszą duszą. To może być idealny moment na zastanowienie się nad zdrowiem duszy. Sprawdź, czy nie ma żadnych braków, może jest coś, czego muszę się pozbyć. To może stać się rzeczywiście wzniosłym celem na ten nowy rok.</p>
<p>Może trzeba będzie spędzić więcej czasu na modlitwie? Trzeba tu być dokładnym, na przykład: „Będę odmawiać różaniec każdego dnia.” Lub: „Zapisuję się na godzinę adoracji w najbliższej kaplicy”. A może jest to coś, czego muszę się pozbyć? Na przykład nie oglądania 3 godzin seriali telewizyjnych, ale zamiast tego spędzenia tego czasu z rodziną lub bliskimi. Pomyśl o tym.</p>
<p>Co zbliży mnie do mojego Stwórcy i upiększy moją duszę, która będzie żyć wiecznie, w przeciwieństwie do mojego ciała, które pewnego dnia zginie? Gdy skupię się nad moim duchowym zdrowiu, moje ciało fizyczne również będzie zadbane. Ewangelia nas uczy: „Szukajcie najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6:33).</p>
<p>Życzę Wam wszystkim błogosławieństwa i siły Naszego Pana na ten nowy rok i pomyślnego spełnienia naszych postanowień noworocznych.</p>
<p><span>Szczęśliwego Nowego Roku 2020!</span></p>
<p>Marta Sniezko</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2098</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Małżeńska więź…</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/malzenska-wiez-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Nov 2019 23:46:56 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2029</guid>

					<description><![CDATA[Jakże wielu młodych ludzi myśli sobie wychodząc z kościoła po ceremonii ślubu: &#8222;Nareszcie pobraliśmy się, cel został osiągnięty, wszystko się dokonało &#8211; teraz mamy pełne prawo do radości!&#8221; Nie rozumieją, że wszystko się dopiero rozpoczyna, że stają nie u celu, lecz w punkcie wyjścia. Nie wiedzą, że co dzień na nowo muszą zawierać małżeństwo, aby [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jakże wielu młodych ludzi myśli sobie wychodząc z kościoła po ceremonii ślubu: &#8222;Nareszcie pobraliśmy się, cel został osiągnięty, wszystko się dokonało &#8211; teraz mamy pełne prawo do radości!&#8221;</p>
<p>Nie rozumieją, że wszystko się dopiero rozpoczyna, że stają nie u celu, lecz w punkcie wyjścia. Nie wiedzą, że co dzień na nowo muszą zawierać małżeństwo, aby rzeczywiście „stać się jednym”. Nie zdają sobie sprawy z tego, że bardzo prędko rozczarują siebie nawzajem, jeśli nie obdarzą się miłością zakotwiczoną w Bogu i przez Boga tylko &#8211; nieskończoną.</p>
<p>Gdy prowadzisz rozpędzony samochód, czy odważysz się puścić kierownicę i pedał gazu &#8211;&nbsp; &#8222;bo&nbsp; przecież już jedzie&#8217;?</p>
<p>Bez względu na to, jak długo trwa wasze małżeństwo, jeszcze nie jesteście i nie będziecie nigdy naprawdę całkowicie zjednoczeni. Trzeba wam pobierać się każdego dnia na nowo.</p>
<p>Zawrzeć małżeństwo to znaczy przyjąć się nawzajem i zjednoczyć na trzech stopniach istnienia: na poziomie spraw ciała, na płaszczyźnie życia uczuciowego i na płaszczyźnie duchowej. Nie próbuj grać roli anioła ani też zwierzęcia. Bądź człowiekiem!</p>
<p>Stół musi stać na swoich nogach, rower bez kół nie byłby rowerem, dach musi opierać się na ścianach domu, jeśli ma być pożyteczny. I ty musisz uwzględnić hierarchię wartości swojej istoty, w przeciwnym razie twoje małżeństwo nie będzie miało dobrych fundamentów i nie będzie zrównoważone. Jeśli puścisz wodze swojej miłości zmysłowej &#8211; nie możesz z niej uczynić daru dla kochanego człowieka. Jeśli to co cielesne, zmysłowe, nie będzie przepojone duchem, zwraca się zawsze ku sobie jak celowi, szuka tylko własnego zadowolenia. Jeśli chcesz kochać, musi twoje ciało być poddane duchowi, a w twojej duszy musi mieszkać Boża łaska.</p>
<p>Jedyny sens pocałunku to być znakiem miłości. W nim wyznajesz: &#8222;tęsknię za tym, by&nbsp; związać się z tobą, chcę być dla ciebie darem, chcę ci się powierzyć&#8221;. Seksualne oddanie się jest wtedy w pełni ludzkie, jeśli jest wolnym darem miłości, świadomym i dobrowolnie podjętym i otwartym dla obdarzenia się tym trzecim – dzieckiem. Ono w swej istocie wyklucza jako jedyny motyw egoistyczne nastawienie tylko na przyjemność.</p>
<p>Aby móc siebie darować, musisz się posiadać, musisz dysponować swoim ciałem, musisz rządzić swoim sercem, musisz panować swoim duchem. Nigdy nie będziesz mógł przestać zdobywać samego siebie, a to znaczy i darować się, a to znaczy właśnie kochać. Nigdy nie będzie kresu waszemu „zawieraniu małżeństwa”, waszemu pobieraniu się.</p>
<p>Nie jest łatwo nie zatrzymywać dla siebie niczego ze swego ciała, ze swego serca, ze swego ducha&#8230; Nie jest łatwo kochać naprawdę. Ale przecież macie całe wasze życie po to, by sobie wzajemnie pomagać w rozwoju miłości.</p>
<p>Odkąd natura ludzka została zraniona przez grzech, rządzi nią chęć posiadania, która popycha do tego, aby przywłaszczać sobie rzeczy i ludzi. Opiera się, gdy chcemy cokolwiek oddawać. Abyśmy się stali zdolni do miłości, niezbędna stała się nam łaska odkupienia. &nbsp;</p>
<p>Zawsze w jakimś zwrotnym punkcie twojej miłości pojawi się krzyż. Z tego krzyża wezwie cię Chrystus do zjednoczenia z sobą. Gdy uda ci się obumrzeć sobie, wstąpisz z Nim w Jego śmierć, a On zabierze cię w swoje Zmartwychwstanie. Wiele spotkasz w swym życiu ludzkich par idących ręka w rękę &#8211; bo ciała łatwo znajdują się nawzajem.</p>
<p>Znacznie rzadziej będziesz mógł spotkać takie, które kroczą przez życie związane sercem &#8211; bo o wiele trudniej jest zachować wzajemną czułość i serdeczność. Bardzo rzadko spotkasz parę ludzką, związaną najgłębiej &#8211; bo tylko niewielu umie osiągnąć małżeństwo dusz. Związane węzłem małżeńskim dusze ludzkie to te, które przeżywają wspólnie myśli, uczucia, wrażenia, wszystko czym życie darzy, wszystkie wahania, żale, plany, marzenia, radości, rozczarowania &#8211; całe wasze życie wewnętrzne i wasze dojrzewanie w najgłębszym zaufaniu. To dusze, które czerpią ze źródła „wody żywej” i umocnione tą łaską rozeznają swe decyzje umysłem prawym uformowanym na prawdzie Ewangelii i pełnienie woli Bożej jest dla nich normą najwyższą.</p>
<p>Zaślubione dusze kierujące się tą samą drogą służą braciom, razem spotkają Boga &#8211; na kształt dwu złożonych do modlitwy dłoni.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2029</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Święto Dziękczynienia</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/dziekuje-ci-panie-swieto-dziekczynienia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Nov 2019 13:40:45 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2004</guid>

					<description><![CDATA[Święto Dziękczynienia ponownie nadchodzi. Większość z nas spędza to Święto przy stole z rodziną i bliskimi. Niektórzy z nas może już planują ten dzień. Niektórzy mogą czekać do ostatniej chwili. Ale to nie przygotowanie, jedzenie, albo nawet liczba osób, które zaprosimy do naszego domu, ma największe znaczenie. Dziękczynienie jest istotą tego dnia. Ale komu mamy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Święto Dziękczynienia ponownie nadchodzi. Większość z nas spędza to Święto przy stole z rodziną i bliskimi. Niektórzy z nas może już planują ten dzień. Niektórzy mogą czekać do ostatniej chwili. Ale to nie przygotowanie, jedzenie, albo nawet liczba osób, które zaprosimy do naszego domu, ma największe znaczenie. Dziękczynienie jest istotą tego dnia. Ale komu mamy dziękować? Za co?</p>
<p>Mówienie „dziękuję” jest najłatwiejszym sposobem okazania wdzięczności. Prawdopodobnie mówimy to wiele razy każdego dnia, jeśli prawidłowo nauczyliśmy się naszych manier. Za każdym razem, gdy ktoś otwiera nam drzwi, podaje nam filiżankę kawy lub mówi „na zdrowie” &#8211; zwykle odpowiadamy „dziękuję”. Niektórzy z nas mówią to tak często, że stało się to codzienną rutyną. Te dwa proste słowa jednak wiele znaczą.</p>
<p>Wdzięczność jest bardzo ważna w naszym ludzkim życiu. Pokazuje, że zauważamy innych i ich troskę o nas, zarówno w małych, jak i dużych rzeczach. Okazanie wdzięczności jest sposobem pokazania, że ​​kochamy ich w zamian, że doceniamy okazaną nam miłość. Przyjaciele, rodzina, bliscy i wielu innych to często ludzie, którym dziękujemy i powinniśmy być wdzięczni. Ale co z podziękowaniem Temu, który dał nam tych cennych ludzi w naszym życiu?</p>
<p>Nasz Bóg jest dawcą wszystkich dobrych darów. On jest Najwyższym, który zapewnił nam wszystko, czego potrzebujemy, chociaż czasami możemy myśleć, że powinniśmy mieć więcej lub coś innego. Ale On wie najlepiej. Możemy nie rozumieć, dlaczego Bóg dał nam na przykład &#8211; trudną do słuchania ciotkę lub irytującego brata, ale Bóg ma cel we wszystkim. I dlaczego to się stało &#8211; może dowiemy się w tym życiu, może w następnym, ale nadal musimy dziękować naszemu Panu i ufać, że On czyni to wszystko dla naszego dobra. I właśnie dlatego musimy Mu podziękować.</p>
<p>Zastanówmy się kiedy ostatni raz dziękowaliśmy Bogu za swoją mamę? A za szefa? Albo za ostatnią osobę, do której powiedzieliśmy „dziękuję”? Wszyscy ci ludzie zostali umieszczeni w naszym życiu przez Boga, niezależnie czy ich lubimy, czy nie. Bóg dał nam tych ludzi, aby pomagali w taki czy inny sposób. Musimy być wdzięczni Bogu za każdego z nich, a jeśli będzie taka okazja &#8211; powinniśmy powiedzieć im również „dziękuję”!</p>
<p>Święto Dziękczynienia pozwala nam pamiętać, że Bóg jest ostatecznym projektantem naszego życia i daje nam ludzi, których potrzebujemy w życiu &nbsp;oraz czas, w którym ich potrzebujemy. Nie zapomnijmy podziękować za nich naszemu Panu i za Jego wielką Miłość do nas, bo On troszczy się o nas także za pośrednictwem rąk innych ludzi będących wokół nas.</p>
<p>Marta Sniezko</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2004</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nowa Ewangelizacja – konieczność naszych czasów.</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/nowa-ewangelizacja-koniecznosc-naszych-czasow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Nov 2019 13:40:03 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1999</guid>

					<description><![CDATA[Kiedy po raz pierwszy czytałem książki ojca Emiliana Tardiffa, ks. Jose Prado Floresa i innych osób związanych z ruchem Ewangelizacji 2000, zastanawiałem się jaka jest podstawa tego potężnego dzieła ewangelizacji, które jest udziałem tych kapłanów. Dlaczego ich głoszenie Dobrej Nowiny jest tak często potwierdzane licznymi łaskami uzdrowień, a przede wszystkim ogromną przemianą wewnętrzną wielu ludzi, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy po raz pierwszy czytałem książki ojca Emiliana Tardiffa, ks. Jose Prado Floresa i innych osób związanych z ruchem Ewangelizacji 2000, zastanawiałem się jaka jest podstawa tego potężnego dzieła ewangelizacji, które jest udziałem tych kapłanów. Dlaczego ich głoszenie Dobrej Nowiny jest tak często potwierdzane licznymi łaskami uzdrowień, a przede wszystkim ogromną przemianą wewnętrzną wielu ludzi, oraz na czym polega ta różnica, że w naszych parafiach nie nawiązuje się albo przynajmniej tylko sporadycznie do tego typu nauczania jaki proponują kapłani i wszyscy zaangażowani w ruch odnowy Kościoła.</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" src="https://catholicleaguepolonia.org/wp-content/uploads/2019/11/JPII-o-Ewangelizacji-copy-320x240.jpg" alt="" width="320" height="240" class="size-medium wp-image-2002 aligncenter"></p>
<p>Zrozumiałem to dopiero wtedy, gdy przyjrzałem się na czym polegać ma owa &#8222;Nowa Ewangelizacja&#8221;. Wielu z nas ciągle trwa w przeświadczeniu, że głoszenie Ewangelii polega na mniej lub więcej barwnym opowiadaniu historii o Jezusie. Ale to nie jest jedynie opowiadanie. Jezus to Osoba, w której &#8222;żyjemy, poruszamy się i jesteśmy&#8221;. Biskup Carlos Talavar podczas jednej ze swoich homilii tak powiedział na ten temat: „Ewangelizować, to nie znaczy jedynie mówić o Jezusie, nie pozwalając Mu działać w celu objawienia na tym świecie Swego zbawienia. Ewangelizować, o znaczy rozprzestrzeniać&nbsp;&nbsp; zbawczą&nbsp;&nbsp; działalność&nbsp; Jezusa. Światu nie wystarczy, że będziemy opowiadać o Jezusie. Potrzebuje zobaczyć Go jak działa. Inaczej w Niego nie uwierzy.”</p>
<p>Kto powinien to robić? Oczywiście wszyscy, którzy przyznają się do swej przynależności do Chrystusa, a zwłaszcza ci, którzy w Jego Imię nauczają. W dzisiejszym Kościele jednak spora część osób to te, które raczej należałoby nazwać praktykującymi aniżeli wierzącymi. Wobec tego wszyscy musimy się zapytać wprost &#8211; dlaczego brak w naszym nauczaniu tej mocy wiary, którą mieli apostołowie? Czy aby nie należy zmienić taktyki naszego nauczania?</p>
<p>Jak niewielu z nas rozumie, że Chrystus rozkazał nam pozyskiwać uczniów (dosłownie &#8222;Idźcie i czyńcie uczniów ze wszystkich narodów) Mt. 28.19. Bo niestety, można całe życie nauczać nie widząc, że głoszone słowa nie przemieniają słuchaczy w uczniów Chrystusa.</p>
<p>W Nowej Ewangelizacji potrzebna jest nowa strategia a raczej uzmysłowienie sobie wspólnego celu i jedności, o którą prosił w modlitwie arcykapłańskiej &#8222;Ojcze, aby stanowili jedno, aby świat uwierzył&#8221; (J.17,21)</p>
<p>Jedność stanowi więc nakaz, który musi stać ponad wieloma sprawami, a przede wszystkim ponad prestiżem osób. Zbyt wielu jednak z nas dba o tenże prestiż. Dla tych osób warto jest przypomnieć, że nawet Szymon Piotr nie był w stanie sam złowić ani jednej ryby, choć pracował całą noc, ale gdy zarzucił sieć na wezwanie Chrystusa nie mógł nawet udźwignąć jej ciężaru. A on był pierwszym Rybakiem! Zbyt wiele osób pragnie &#8222;łowić na własną rękę&#8221;, bardziej im zależy na tym jak &#8221;zwabić więcej nowych&#8221; do grupy, może pojedynczej parafii czy osoby, a nie zauważają, że gdy łowi się w Imię Chrystusa pojawi się inny problem &#8211; jak ciągnąć sieć, aby się nie zerwała! Należy ją ciągnąć razem, dokładnie jak uczynił to Piotr &#8211; zaprosił towarzyszy z drugiej łodzi do pomocy!</p>
<p>Kto jednak pragnie to robić sam na własną rękę, to grozi mu zerwanie sieci. A to oznacza puste parafie, martwotę i stagnację.</p>
<p>Na początku jednak musimy pamiętać, że Ewangelizacja, czyli &#8222;połów” nowych uczniów Chrystusa oznacza zrozumienie, że Ewangelia powinna dosięgnąć całego człowieka, to znaczy: duszy, ducha i ciała. Zauważyć można dwie drogi. Drogę paralityka &#8211; Bóg najpierw przebacza mu grzech, a następnie uzdrawia, oraz drogę niewidomego od urodzenia: najpierw go uzdrawia,&nbsp; a później przemienia&nbsp; wewnętrznie.</p>
<p>Najważniejsze jednak pozostaje zrozumienie tego, że chociaż Duch Święty może posłużyć się każdym, pierwszym &#8222;Ewangelizatorem&#8221; jest On Sam! On zaszczepia w nas Życie Boże. Ewangelizacja prowadzi nas do osobistego spotkania z Jezusem. Takie spotkanie następuje wtedy, gdy zrozumiemy, że nie przyswajamy sobie w nauce religii doktryny, ale uczymy się przebywać z ŻYJĄCĄ OSOBĄ!!! Podstawą chrześcijaństwa jest Jezus Chrystus, a wszystko inne budowane jest później, nawet jeżeli to będzie moralność, katecheza czy teologia. Niestety często w naszych nauczaniach zaczynamy od tego drugiego etapu, a nikt nie zauważa, że jest to jakby budowanie na piasku. Pierwszym powinno być skoncentrowanie naszych wysiłków na głoszeniu Jezusa jako Zbawiciela, Pana i Mesjasza &#8211; należy zacząć od Fundamentu.</p>
<p>Roman Harmata</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1999</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Siedem zasad pokonania małżeńskiego kryzysu</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/siedem-zasad-pokonania-malzenskiego-kryzysu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Sep 2019 05:01:39 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1951</guid>

					<description><![CDATA[Szczęśliwe małżeństwa nie są dziełem przypadku, ani też dobrze dobranych osób, czy też pomyślnie rozwijających się okoliczności. Szczęśliwe małżeństwa są rezultatem mocnego zaangażowania się małżonków i trudnej pracy nad sobą samym. Złe chwile, frustracje, zmęczenie i tzw. &#8222;ciche dni&#8221; uderzają w każdy związek małżeński. W nim bowiem zachodzą najbardziej złożone reakcje jakie mogą zaistnieć pomiędzy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Szczęśliwe małżeństwa nie są dziełem przypadku, ani też dobrze dobranych osób, czy też pomyślnie rozwijających się okoliczności. Szczęśliwe małżeństwa są rezultatem mocnego zaangażowania się małżonków i trudnej pracy nad sobą samym. Złe chwile, frustracje, zmęczenie i tzw. &#8222;ciche dni&#8221; uderzają w każdy związek małżeński.</p>
<p>W nim bowiem zachodzą najbardziej złożone reakcje jakie mogą zaistnieć pomiędzy mężczyzną i kobietą. To czasem powoduje powstawanie konfliktów i ewentualnych kryzysów małżeńskich.</p>
<p>Istnieją jednak sytuacje w których taki trudny okres może odegrać pozytywną rolę. Dlaczego? Pan Bóg chce, żeby małżeństwo i rodzinne relacje układały się zgodnie z Jego wolą &#8211; to jest zgodnie z obiektywnym stanem rzeczy, z obiektywnym porządkiem stworzenia. Gdy tego zabraknie np. w przypadku, gdy małżonkowie stosują środki antykoncepcyjne (co jest niezgodne z obiektywnym porządkiem stworzenia ), Pan Bóg może odmówić im swojej pomocy i dopuścić do konfliktu i kryzysu, aby w ten sposób doszli do uznania swojego błędu.</p>
<p>&#8222;Poznacie Prawdę i Prawda was wyzwoli&#8221; &#8211; naucza Chrystus. Do prawdy, do obiektywnego stanu rzeczy dochodzi się nieraz po trudnych i często zawiłych drogach. Tam, gdzie jest niewiedza i nieświadomość grzechu i kary- dopusty Boże mają doprowadzić do prawdy i poczucia własnej grzeszności. Dla wielu więc małżeństw konflikty i kryzysy mogą mieć charakter zbawczy. Czy jednak one umocnią ich związek czy też doprowadzą do jego rozbicia to już zależy od tego jak oboje małżonkowie rozpoznają Boże pouczenia, którymi Stwórca przypomina o swej tęsknocie za synem lub córką, którzy pobłądzili…</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Co należy czynić? Jak postępować w przypadku ewentualnego konfliktu czy kryzysu?</p>
<p>&nbsp;Przedstawione poniżej zasady pomagają nam pokonać kryzys o ile będą stosowane przez oboje małżonków.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>I Zasada</strong></p>
<p>Pamiętać o przysiędze małżeńskiej</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Mąż i żona kiedyś publicznie i dobrowolnie ślubowali, że będą z sobą aż do końca, w złej i dobrej doli. Samo myślenie o możliwości rozwodu jest zdradą wobec Boga, wobec ludzi i siebie samych. Kościół uczy, że ktokolwiek, zawierając małżeństwo, dopuszcza możliwość rozwodu , zawiera swoje małżeństwo nieważnie. W takiej sytuacji jest ono nieważne od samego początku. Jest smutną prawdą, że coraz więcej ludzi wchodzi w związek małżeński, właśnie z taką rozwodową mentalnością.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>lI Zasada</strong></p>
<p>Przeprowadzić rachunek sumienia</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Spojrzeć na swoje małżeństwo krytycznie, spróbować dostrzec co w nim jest wadliwego? Jak wygląda ono na tle Prawdy. Jest ona wyrażona w prawie naturalnym, a także w nauczaniu Chrystusa tak jak przedstawia ją i naucza Kościół.</p>
<p>Czy znamy naukę Kościoła odnośnie do etyki seksualnej, praw, obowiązków małżeńskich itp.?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>III Zasada</strong></p>
<p>Wprowadzić rozróżnienie między Miłością jako postawą ducha, sterującego sferą psychiki i ciała, a pospolitym stwierdzeniem, że miłość to tylko uczucie lub co gorzej seks.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Najbardziej zaszczytną i wyróżniającą cechą naszego człowieczeństwa jest posiadanie wolnej woli. Miłość jest aktem tej wolnej woli. Wola i rozum są aktem ludzkiego ducha, stąd miłość ma charakter duchowy. Uczucia zaś są aktami umieszczonymi w sferze psychiki, to jest tam, gdzie również funkcjonuje temperament, pamięć, wyobraźnia itd. Uczucia są zmienne, często wymykają się spod naszej kontroli i nieraz trudno je opanować. Są bowiem pod ciągłym wpływem różnych czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Jak barometr przesuwają się raz w górę, raz w dół. Mają na nie wpływ różnorodne czynniki, stan zdrowia, hormony, trudy życia, nastroje i emocje.</p>
<p>Trwałość małżeństwa często wymaga ponawiania aktu naszej woli, ponawiania tego niezmiennego wyboru i wyrobienie w sobie dystansu do zmieniających się uczuć i nastrojów.</p>
<p>Mogą nadejść takie chwile, kiedy związek uczuciowy pomiędzy mężem i żoną ulegnie zachwianiu. To jednak wcale nie jest powodem do rozwodu. Choćby w danej chwili osoba męża czy żony była nam niemiła, to jednak człowiek przez akt woli może pozostać niezmienny w swoim wyborze i nadal trwać w związku małżeńskim. Bóg wysoko ceni wierność, gdyż jest ona Jego przymiotem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>IV Zasada</strong></p>
<p>Uczynić ze swojej rodziny sprawę najważniejszą</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zawsze rodzina powinna być sprawą priorytetową, najważniejszą, a już szczególnie w czasie kryzysu. Po Bogu żona, czy mąż musi być najważniejszą osobą. Wszyscy inni: rodzice, rodzeństwo, praca, kariera zawodowa, a nawet działalność społeczna jest sprawą drugorzędną. Kryzysy właśnie mają często miejsce wtedy, gdy dla któregoś z mał­ żonków rodzina nie była sprawą najważniejszą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>V Zasada</strong></p>
<p>Zmienić siebie, a nie współmałżonka</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zacząć od siebie. Taka zmiana jest bardzo &#8222;zaraźliwa&#8221; i wcześniej czy później druga strona musi zareagować. Przerzucanie winy na drugą stronę i wzajemne oskarżanie siebie doprowadzi tylko do rozwodu. Energia, która powinna być zużyta na pokonanie kryzysu i bezpieczne przejście przez &#8222;czas próby&#8221; zostaje bezużytecznie spalona na niepotrzebne kłótnie, utarczki i wzajemne oskarżenia się.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>VI Zasada</strong></p>
<p>Przebaczać i prosić o przebaczenie</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nikt nie może powiedzieć, że nigdy nikomu nie wyrządził krzywdy. Wszyscy jesteśmy grzesznikami i wszyscy potrzebujemy przebaczenia. Przebaczenie powinno być esencjonalną cechą małżeństwa. Mamy zawsze przebaczać i sami prosić o przebaczenie. Gdy tego nie ma, dalsze życie w małżeństwie staje się niemożliwe.</p>
<p>Przebaczenie jest aktem woli i jest wymogiem koniecznym do osiągnięcia pełnego wymiaru miłości, która wszystkiemu wierzy i we wszystkim pokłada nadzieję. Prze­ baczenie to ciągła gotowość do wyciągnięcia ręki w sytuacji gdy brat lub siostra w wierze stanęli na krawędzi samo zranienia. Grzech bowiem rani najbardziej grzeszącego, a często też i tych co z nim żyją. Jednak tylko przebaczenie pozwalające na dokonanie przywrócenia początkowego zaufania osobie, która zawiniła może uleczyć zadane rany. Minione wydarzenia będą czasem powracały w pamięci i to może wywoływać cierpienie. Ma w nas jednak być gotowość do przebaczenia 77 razy. Pamiętajmy o tym największym przebaczeniu, które wypowiedział Jezus z krzyża: &#8222;Ojcze przebacz im&#8221;. To co się stało, nie powinno oddziaływać na to, co się aktualnie dzieje.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>VII Zasada</strong></p>
<p>&#8222;Bez Boga ani do proga&#8221;, &#8222;Bez Bożej pomocy na nic stawać o północy&#8221; &#8211; mówią nam stare polskie przysłowia. W Starym Testamencie czytamy: &#8222;Jeżeli Pan Bóg domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą&#8221;.</p>
<p>Tę prawdę Starego Testamentu potwierdza sam Chrystus mówiąc: &#8222;że beze mnie nic dobrego uczynić nie możecie&#8221;.</p>
<p>Wszyscy potrzebujemy Bożej pomocy. A jak ją uzyskać, jeżeli nie przez modlitwę?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Opr. RH</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1951</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Dla rodziców ku przestrodze…</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/dla-rodzicow-ku-przestrodze-historia-uzaleznienia-od-pornografii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Aug 2019 03:47:38 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1862</guid>

					<description><![CDATA[Historia uzależnienia od pornografii. Wszystko zaczęło się jeszcze w szkole podstawowej. Zbyszek, najpierw zetknął się z kartami do gry, które były wyjątkowo perfidną pornografią, potem koledzy wprowadzili go w świat]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Historia uzależnienia od pornografii. Wszystko zaczęło się jeszcze w szkole podstawowej. Zbyszek, najpierw zetknął się z kartami do gry, które były wyjątkowo perfidną pornografią, potem koledzy wprowadzili go w świat internetowych stron przepełnionych erotycznymi filmami. Wychodzili z kolegami razem ze szkoły i pod nieobecność pracujących rodziców szukali nowych filmów. Wtedy, w siódmej klasie nie zdawał sobie sprawy ze wszystkiego co widział, ale czuł, że było to coś jakby z innego świata, coś przed czym rodzice starali się go chronić i przed nim ukryć. Ta tajemnica miała jakiś posmak sensacji, potęgowanej dodatkowo komentarzami kolegów. Wtedy zaczął inaczej patrzeć na koleżanki z klasy, a na dodatek czuł, że poprzednio obejrzane obrazy wracają do niego tak mocno, że nie jest sobie z nimi w stanie poradzić.</p>
<p>Sprawiało mu to kłopot zwłaszcza na lekcjach, ponieważ będąc niezłym uczniem chciał utrzymać swój poziom, a powracające raz po raz podniecenie seksualne wywołane przez pamięć i wyobraźnię krępowało go mocno i za wszelką cenę starał się to ukryć. Aby to jakoś zwalczyć coraz częściej próbował rozładować swe wewnętrzne napięcie w onanizmie, który przywracał spokój na kilka godzin, a potem wszystko powracało do&nbsp;<span>tego samego stanu, a z czasem nasilało się jeszcze mocniej. Wyobraźnia rozbudzona za pierwszym razem szukała cięgle nowych podniet, ale wmawiał sobie</span>, że jest to tylko chwilowe. Ten stan trwał aż do studiów, przez całą szkołę średnią. Czas ciągłego napięcia, w którym postanawiał sobie, że jeżeli tylko pozna dziewczynę, w której zakochałby się prawdziwie, porzuci ten sposób zaspokajania swej namiętności. Z drugiej strony sumienie podpowiadało mu, że jest po prostu słabym nieopanowanym człowiekiem, a spowiedź była dla niego koszmarem, ponieważ było mu wstyd, że cięgle przychodzi z tym samym problemem. Był to nałogowy stan. W końcu poznał dziewczynę, z którą wydawało mu się, że spędzi wspaniały czas przyjaźni i miłości. Było jednak inaczej. Reagował zbyt impulsywnie, gwałtownie i szukał tych doznań, które towarzyszyły mu podczas trwania w nałogu. Choć prawdziwie pragnął miłości, nosił w sercu wykrzywiony jej obraz. Raz zaprosił swoją dziewczynę na film pornograficzny, który oglądali koledzy ze studiów, myśląc, że w ten sposób wprowadzi ją w świat doznań, jakich pragnął. Nie spodziewał się, że stanie się to powodem głębokiego kryzysu w ich relacji. W końcu rozstali się nie znajdując wspólnej drogi.</p>
<p>Zbyszek szukał dalej, nawiązując cięgle nowe kontakty, w których przede wszystkim liczył się seks i za każdym razem nie trwało to dłużej niż kilka miesięcy. Jednocześnie narastały wątpliwości i wyrzuty sumienia. Wiedział, że rani innych. Po pewnym czasie zaczęły go trapić pytania &#8222;Czyżbym nie był nie stworzonym do dłuższej miłości? Moje wnętrze wygasa zaraz po kilku spotkaniach, chociaż na początku wszystko wydaje się wspaniałe i rokujące dobrą przyszłość.&#8221;</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Z taką wizją swojego fatalnego losu trafił (również przez dziewczynę) na&nbsp; spotkanie&nbsp; studenckiej grupy modlitewnej. Dostrzegł, że istnieje spontaniczna przyjaźń, radość braterska i zrozumienie.&nbsp; Otworzył się przed kolegą z grupy, a ten uświadomił&nbsp; mu,&nbsp;&nbsp; że&nbsp; taki&nbsp; rodzaj zaspokojonego pożądania jest jedną z form egoizmu, który jest samolubną, fałszywą formą zaspokajania samego siebie i nie jest miłością.&nbsp; Egoizm to taka „fałszywa miłość samego siebie” i istnieje tylko wtedy, gdy obok jest osoba, z której może czerpać, zagarniać aż do dna. Niezaspokojone pożądanie szukać będzie wyładowania nie zważając na ostrzeżenia sumienia i potrzeby ducha. Po pełnej i głębokiej spowiedzi oraz przyjęciu Jezusa na serio do swego życia rozpoczął swą nową drogę. Pamięć i wyobraźnia nadal narzucały mu przeszłe obrazy, ale teraz był o wiele silniejszy. Gdy po jakimś czasie zaręczył się ze swoją dziewczyną, oboje postanowili aż do samego ślubu wyrzec się wszelkich gestów, dotknięć, nawet takich pocałunków, które mogłyby prowokować niepotrzebne pobudzenie. Tym razem dziewictwo swojej narzeczonej uważał za symbol szansy, jaką Bóg dał mu na rozpoczęcie nowego życia. Uczynił to z wielką wdzięcznością w sercu, ponieważ odzyskał w sobie tę zdolność kochania, której można doświadczyć mając czyste serce, i o której zawsze marzył. I choć czasem wracały w pamięci jak natręctwa obrazy sprzed lat, nawet te ze szkoły podstawowej, to Bóg daje mu mądrość i siłę potrzebną do zrozumienia kto jest sprawcę pokus i jak je zwyciężać. Mało tego przez pewien czas angażował się w spotkaniach dla ludzi uzależnionych od pornografii.</p>
<p>Powyższa historia może być jedną z wielu tysięcy. Zbyszkowi Bóg pomógł w wydostaniu się z nałogu, ale jak wielu jest takich, którzy nie radzą sobie w uzależnieniem. Mało tego, wokoło spotkają propagatorów wyuzdania twierdzących, że jawna prezentacja życia erotycznego człowieka w całej gamie i wyrafinowaniu to wyzwolenie, nowe oblicze cywilizacji. Inni wzruszą ramionami i powiedzą &#8222;cóż ja mogę zrobić&#8221;. A tymczasem stare,&nbsp; ale mądre przysłowie mówi, że &#8222;mąciciel w mętnej wodzie ryby łowi&#8221;. Tego mąciciela zna historia ludzkości od pierwszego momentu, a ryby to wszyscy ci, którzy jeszcze dotąd się nie ocknęli z letargu, lub nie otarli z oczu tej mętnej mgły, którą ów mąciciel przed nimi rozciągnął.</p>
<p>Drodzy Czytelnicy, Rodzice i Chrześcijanie. Nie zapomnijmy, że najważniejszym wymiarem naszego życia jest duch! Najcenniejszy, nieśmiertelny, nieprzemijający i nadrzędny wobec ciała. Zarówno duch i ciało biorą udział w najpiękniejszym zjednoczeniu dwojga osób w akcie współżycia, a motorem i przyczyną oddawania się drugiemu człowiekowi jest Miłość Boga, który sam jest wspólnotą kochających osób – jest rodziną! Jeżeli ktokolwiek chce mówić o miłości rodzącej się z pobudzenia ciała, to wpycha nasze dzieci w ślepe pożądanie i powoduje jedynie podporządkowanie ducha &#8211; ciału. Poprzez to człowiek staje się &#8222;okradzionym&#8221; ze swego najpiękniejszego wymiaru, a w rezultacie &nbsp;jest kierowany ku chorobie i uzależnieniu. Dziś panoszy się, atakuje wręcz ideologia seksualizacji nowego pokolenia, nowy odcień postkomunistycznej hegemoni, którą wpaja się w studentów a realizuje według wskazań włoskiego marksisty Gramsciego. Powszechny seksualizm to nowa hegemonia, czyli forma dominacji jednej grupy nad inną – w tym przypadku nad słabymi chrześcijanami. Dlatego marsze, wiece proaborcyjne, zmiana praw w poszczególnych stanach są wyrazem nowej agresji mającej wyeliminować wpływ chrześcijaństwa z życia publicznego. Ideologia „gender” zdeprawowała już setki studentów i sprytnie weszła do naszych amerykańskich uczelni. Dlatego rodzice muszą poważnie się zastanowić, gdzie wyślą na studia swoje dzieci. Bo można łatwo sprzedać ich dusze w zamian za ułudę lepszej kariery i zarobków.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Roman Harmata</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1862</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Bóg pierwszym rodzicem</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/bog-pierwszym-rodzicem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2019 20:57:32 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1524</guid>

					<description><![CDATA[Nie można sobie pozwolić na błąd w wychowaniu. Jako rodzice mamy często z żoną poczucie ogromnej sprawczości, a Bóg bywa w tym procesie gdzieś daleko. Łatwo stajemy się uczniami, którzy w Ewangelii zabraniali dzieciom zbliżać się do Niego. Nieświadomie często chcielibyśmy Go zastąpić. Tymczasem Jezus chciał brać i brał dzieci w objęcia, przytulał je. Ten [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie można sobie pozwolić na błąd w wychowaniu. Jako rodzice mamy często z żoną poczucie ogromnej sprawczości, a Bóg bywa w tym procesie gdzieś daleko. Łatwo stajemy się uczniami, którzy w Ewangelii zabraniali dzieciom zbliżać się do Niego. Nieświadomie często chcielibyśmy Go zastąpić. Tymczasem Jezus chciał brać i brał dzieci w objęcia, przytulał je. Ten gest nie jest przypadkowy. Przytulenie występuje w Biblii bardzo rzadko i oznacza szczególny rodzaj więzi. Chrystus i moje dziecko to relacja, w której nie powinienem przeszkadzać; powinienem natomiast stwarzać dobre warunki, by się rozwijała.</p>
<p>Nie próbujmy zastępować Boga, bo jeśli zaczniemy to robić, będziemy Jego karykaturą, która tylko karze i nagradza, zakazuje i nakazuje. To nie jest więź, ale tresura. Tak łatwo zapomnieć, że dawcą życia naszego malucha jest Bóg, a my Mu tylko pomagaliśmy.</p>
<p>Widzę dziś bardzo jaskrawo, że Bóg dał mojej żonie i mnie dzieci m.in. po to, byśmy się nawrócili, dostrzegli swoje ograniczenia, swój egoizm, swój brak zaufania Jemu. Wydaje nam się, że to głównie od naszej wiedzy, empatii i różnych „trików” wychowawczych zależy, na kogo to nasze dziecko wyrośnie. Dlatego możemy się łatwo zgorszyć sobą, gdy czasami wybuchniemy, nakrzyczymy, zbyt surowo ukarzemy, na zbyt wiele pozwolimy. Tymczasem nie tędy droga.</p>
<p>Byliśmy obecni przy poczęciu, ale bez Boga ono by się nie dokonało. Z wychowaniem jest tak samo. Usłyszałem kiedyś, że więcej trzeba rozmawiać z Bogiem o dzieciach niż z dziećmi o Bogu. Piękna prawda. Uświadamiam sobie ostatnio, że dobre wychowanie naszych dzieci to przede wszystkim sprawa naszego zaufania Panu Bogu. Od tego musimy wychodzić do całej wiedzy o tym, jak z dzieckiem rozmawiać, jak je dyscyplinować, jak mu przekazywać wartości. Musimy zdjąć z siebie presję całkowitej sprawczości, ale wciąż być odpowiedzialni. Jak papież, który nie ma kontroli nad wszystkim w Kościele, ale ma przemożny wpływ i pełną odpowiedzialność.</p>
<p>Bóg wychowuje nasze dzieci. Wierzmy w to i Mu nie przeszkadzajmy.</p>
<p>Jarosław Kumor</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1524</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Walentynki, czyli mity o zakochaniu</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/walentynki-czyli-mity-o-zakochaniu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2019 06:00:19 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1472</guid>

					<description><![CDATA[ks.Marek Dziewiecki Niedziela Dzień Świętego Walentego już od dawna przestał być dla mnie świętem. Ludzie dojrzali kojarzą zakochanie z czułością i fascynacją drugą osobą, z marzeniem o wielkiej miłości i szczęśliwej rodzinie. Ludziom niedojrzałym zakochanie kojarzy się z „Walentynkami”, które w ostatnich latach stały się równie popularne, co banalne.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>ks.Marek Dziewiecki Niedziela</p>
<p>Dzień Świętego Walentego już od dawna przestał być dla mnie świętem.<br />
Ludzie dojrzali kojarzą zakochanie z czułością i fascynacją drugą osobą, z marzeniem o wielkiej miłości i szczęśliwej rodzinie. Ludziom niedojrzałym zakochanie kojarzy się z „Walentynkami”, które w ostatnich latach stały się równie popularne, co banalne. Coraz częściej tego dnia „świętowane” bywa wyuzdanie i cynizm, a nie zakochanie.<br />
Obecnie dziewczęta i chłopcy zakochują się coraz wcześniej. To znak, że coraz słabsze są więzi dzieci z rodzicami. Młodzi ludzie głodni są wtedy bliskości, miłości i czułości. Właśnie dlatego tak łatwo mylą miłość z zakochaniem, z akceptacją, z naiwnością, a nawet z popędem. Dramat zaczyna się wtedy, gdy zamiast osoby z osobą spotyka się popęd z popędem, czy naiwność z pożądaniem. Zakochanie przestaje być wtedy drogą do rozwoju i radości. Przeciwnie, staje się miejscem krzywdy i poniżenia. Prowadzi do inicjacji alkoholowej, narkotykowej, seksualnej, do okrutnych krzywd, a nawet do samobójstw. Pierwsza „miłość” zamienia się w emocjonalną katastrofę i przekleństwo.<br />
Szczególnie groźnym błędem jest podejmowanie zachowań seksualnych w wieku rozwojowym, bo ich bolesne skutki pozostają zwykle do śmierci. Właśnie dlatego przed chorą seksualnością chroni ludzi młodych nie tylko Dekalog i sumienie, ale nawet kodeks karny. Gdy czynności seksualnych dopuszcza się pełnoletni chłopak wobec dziewczyny, która nie skończyła jeszcze piętnastu lat, to tak drastycznie krzywdzi on tą drugą osobę, że popełnia przestępstwo, za które grozi kilka lat więzienia.<br />
Dzień Świętego Walentego już od dawna przestał być dla mnie świętem. Jest to bowiem dzień, w którym przypominam sobie o setkach osób, które poprzez źle przeżyte zakochanie doprowadziły się do życiowych tragedii: uzależnień, chorób wenerycznych i psychicznych, ciężkich grzechów, przestępstw, stanów samobójczych. Są to osoby, które okazały się nieodpowiedzialne lub które zakochały się w kimś prymitywnym i bez sumienia. Ludzie prymitywni są świetnymi aktorami i wręcz geniuszami w wyszukiwaniu sobie kolejnych ofiar. A ktoś naiwny i zakochany staje się wymarzoną ofiarą, bo pozwala, by ktoś ją wykorzystał i wyrzucił.<br />
Najlepszą obroną przed tragediami nieświętego zakochania jest szlachetne wychowywanie samego siebie. Uczciwie przeżyte zakochanie jest potrzebną fazą rozwoju. To nie od nas zależy, kiedy i w kim się zakochamy, ale to od nas zależy, w jaki sposób się zachowujemy, w jakich środowiskach przebywamy, jakie więzi i wartości nas interesują. Jeśli jakaś dziewczyna szuka kogoś, kto będzie jej pożądał zamiast kochać, to skazuje samą siebie na okrutne krzywdy i poniżenia. Jeśli natomiast interesuje ją wyłącznie ktoś taki, kto potrafi uczciwie myśleć, dojrzale kochać i solidnie pracować, to dziewczyna ta nie pozwoli sobie na bliższy kontakt z kimś, kto nie radzi sobie z własnym popędem, emocjami czy lenistwem.<br />
Jeśli niestety dojdzie już do błędów, grzechów i poważnych krzywd w okresie zakochania, to wtedy konieczne jest natychmiastowe zerwanie toksycznych więzi, choćby wiązało się to z nieznośną tęsknotą i z wielkim bólem emocjonalnym. Następny krok to pojednanie się z Bogiem w sakramencie pokuty, przebaczenie samemu sobie bolesnej przeszłości oraz włączenie się do jakiejś grupy formacyjnej dla młodzieży czy dorosłych.<br />
Błogosławieni są ci młodzi, którzy w Boży sposób przeżywają zauroczenie drugą osobą. To dobrze, że patronem zakochanych jest święty biskup Walenty, bo szlachetne zakochanie to przecież wspólne dorastanie do miłości, czyli do świętości. Mądre dziewczęta i mądrzy chłopcy pozwalają swoim rodzicom i spowiednikom, by im towarzyszyli w tej wyjątkowo delikatnej fazie rozwoju, która zwykle decyduje o całej ich przyszłości. Mając wsparcie Boga i mądrych ludzi, dziewczęta potrafią przemieniać chłopców w książęta, czyli w takich mężczyzn, którzy traktują kobiety jak Boże Księżniczki. Z kolei szlachetni chłopcy pomagają dziewczętom cieszyć się ich kobiecym geniuszem i rozkwitać w ich arystokratycznym człowieczeństwie. Wtedy i tylko wtedy zakochanie prowadzi do świętej miłości, dzięki której kobieta i mężczyzna powracają do raju.</p>
<p>Źródło: Wiara.pl</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1472</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Testament św. Jana Pawła II dla Europy</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/testament-sw-jana-pawla-ii-dla-europy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Jan 2019 06:00:13 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1476</guid>

					<description><![CDATA[Anna Wyszyńska Niedziela „Wizja Europy w&#160;ujęciu św. Jana Pawła II” – to temat II Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”, który odbywał się w&#160;kilku polskich miastach w&#160;dniach 14-22 października 2018&#160;r. Sesje tematyczne z&#160;udziałem wybitnych wykładowców z&#160;Europy i&#160;ze Stanów Zjednoczonych, Apel Jasnogórski pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, Msze św. w&#160;Rzeszowie, na Jasnej Górze i&#160;w&#160;Krakowie-Łagiewnikach oraz dedykowany św. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Anna Wyszyńska Niedziela</p>
<p class="lead">„Wizja Europy w&nbsp;ujęciu św. Jana Pawła II” – to temat II Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”, który odbywał się w&nbsp;kilku polskich miastach w&nbsp;dniach 14-22 października 2018&nbsp;r.</p>
<p>Sesje tematyczne z&nbsp;udziałem wybitnych wykładowców z&nbsp;Europy i&nbsp;ze Stanów Zjednoczonych, Apel Jasnogórski pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, Msze św. w&nbsp;Rzeszowie, na Jasnej Górze i&nbsp;w&nbsp;Krakowie-Łagiewnikach oraz dedykowany św. Janowi Pawłowi II koncert sprawiły, że Kongres Ruchu „Europa Christi” stanowił godną oprawę obchodów 40. rocznicy dnia, w&nbsp;którym z&nbsp;balkonu Bazyliki św. Piotra w&nbsp;Rzymie zabrzmiały pamiętne słowa: „Habemus Papam!”, i&nbsp;pojawił się na nim Ojciec Święty „z dalekiego kraju”.</p>
<p>Często też sięgano do papieskich encyklik i&nbsp;adhortacji, książek i&nbsp;wypowiedzi, by potwierdzić aktualność myśli Jana Pawła II, który uważał, że jeżeli Europa ma wyjść obronną ręką ze&nbsp;wstrząsających nią kryzysów, musi powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni. Dlatego główna sesja kongresu, która odbyła się w&nbsp;Senacie RP 18&nbsp;października, nosiła tytuł „Rechrystianizacja Europy”. Na ważność poruszanej problematyki wskazuje również tematyka innych sesji: „Kościół w&nbsp;Europie”, „Młodzi w&nbsp;Europie”, „Prawo a&nbsp;wartości w&nbsp;Europie”, „Europa męczenników”, „Silna rodzina siłą Europy”, „Ekonomia w&nbsp;kontekście «Europa Christi»”. Miały one doprowadzić do diagnozy sytuacji i&nbsp;wskazania dróg odbudowania chrześcijańskiej tożsamości Europy.</p>
<p>Kongres Ruchu „Europa Christi” zostanie także zapamiętany jako wydarzenie, podczas którego, zwłaszcza w&nbsp;czasie sesji w&nbsp;Rzeszowie, mocno wybrzmiał apel o&nbsp;zaliczenie św. Jana Pawła II do grona patronów Europy. Inicjatorem Ruchu „Europa Christi”, jego moderatorem, a&nbsp;także organizatorem kongresu był ks.&nbsp;inf.&nbsp;Ireneusz Skubiś – honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”.</p>
<p class="styt">Kościół w&nbsp;Europie</p>
<p>Wśród gości kongresu był nuncjusz apostolski w&nbsp;Polsce abp Salvatore Pennacchio, który 15 października otworzył obrady na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w&nbsp;Warszawie. Przypomniał on myśl papieża Franciszka, który na rzymskim kongresie pt. „Przemyśleć na nowo Europę” wskazał na fundamenty Europy: osobę i&nbsp;wspólnotę, natomiast jako budulec wyróżnił pięć elementów: dialog, integrację, solidarność, rozwój i&nbsp;pokój.</p>
<p>W tym dniu podczas otwarcia sesji na UKSW odczytano list od przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego, który podziękował za organizację kongresu. Listy przesłali również prezydent RP Andrzej Duda i&nbsp;wicepremier Beata Szydło. Obrady prowadził Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny i&nbsp;prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej, który przypomniał, że Jan Paweł II przez cały pontyfikat podkreślał, iż Europa nie będzie wspólnotą, jeżeli nie będzie wspólnotą ducha i&nbsp;jeżeli demokracja europejska nie będzie bazować na fundamencie wartości chrześcijańskich. Ważnym impulsem do działania są również słowa Jana Pawła II, które przytoczył ks. prof. dr hab. Stanisław Dziekoński, rektor UKSW: „Europa potrzebuje nowego ożywienia intelektualnego. Ożywienia, które nie cofa się przed perspektywą życia surowego, pełnego zaangażowania i&nbsp;gotowego do ofiary, nacechowanego prostotą prawych dążeń, jednoznacznego w&nbsp;ich realizacji, przejrzystego w&nbsp;działaniu”.</p>
<p>„Chrześcijańska koncepcja Europy według św. Jana Pawła II” to temat wykładu ks. prof. dr. hab. Tadeusza Guza z&nbsp;KUL, który wyjaśnił, że Europa posiada ducha w&nbsp;Europejczykach, w&nbsp;akcie stworzenia bowiem Bóg każdego poczętego w&nbsp;łonie matki człowieka obdarowuje niepowtarzalną duszą.</p>
<p>Ks. prof. dr hab. Mariusz Kuciński, dyrektor Centrum Studiów Ratzingera w&nbsp;Bydgoszczy, w&nbsp;swoim wykładzie przypomniał, że również Benedykt XVI stawiał Europę w&nbsp;centrum swojego zainteresowania. Z&nbsp;troską analizował on problem podcinania chrześcijańskich korzeni naszego kontynentu i&nbsp;pozbawiania go w&nbsp;ten sposób fundamentu tożsamości, którym jest chrześcijaństwo. Stwierdził, że kryzys tożsamości Europy bierze się z&nbsp;zanegowania i&nbsp;odrzucenia chrześcijaństwa oraz z&nbsp;relatywizmu.</p>
<p>O wkładzie chrześcijaństwa w&nbsp;europejską kulturę oraz o&nbsp;papieskiej encyklice „Redemptor hominis” mówił ks. prof. Henryk Skorowski SDB. – Europa została ochrzczona przez chrześcijaństwo, a&nbsp;narody europejskie w&nbsp;swej różnorodności pozwoliły na wcielenie się chrześcijańskiej egzystencji – wyjaśnił, przywołując nauczanie Jana Pawła II.</p>
<p>Zdaniem prof. Luki Pinganiego z&nbsp;Międzynarodowego Obserwatorium Doktryny Społecznej Kościoła im. kard. Van Thuâna w&nbsp;Watykanie, obecna sytuacja Europy jest wynikiem tego, że z&nbsp;wielkiego projektu europejskiego wykluczono idee ojców założycieli wspólnoty – Konrada Adenauera, Alcide de Gasperiego i&nbsp;Roberta Schumana, którzy tworząc projekt europejski, chcieli, aby Europa miała swoją wyjątkową tożsamość opartą na chrześcijaństwie.</p>
<p>Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz przypomniał, że o&nbsp;skutkach wykluczenia Boga z&nbsp;przestrzeni publicznej mówił 30 lat temu Jan Paweł II podczas swojego pierwszego wystąpienia w&nbsp;Parlamencie Europejskim. – W&nbsp;tamtym wystąpieniu znalazło&nbsp;się charakterystyczne stwierdzenie: „Moim marzeniem jest&#8230;”. Ojciec Święty mówił m.in. o&nbsp;„dwóch płucach Europy” i&nbsp;o&nbsp;tym, że wszystkie narody mają prawo do uczestniczenia w&nbsp;zjednoczeniu. Na przekonaniu, że „Boga nie ma”, nie da&nbsp;się zbudować państwa – stwierdził ks. Mazurkiewicz. Historyczną perspektywę niepodległej Polski na tle Europy w&nbsp;kontekście Cudu nad Wisłą zaprezentował w&nbsp;swoim wykładzie prof. Wiesław Wysocki z&nbsp;UKSW.</p>
<p>Dominikanin o. prof. Stipe Jurič z&nbsp;Chorwacji omówił biblijne korzenie wartości chrześcijańskich Europy, a&nbsp;także podkreślił, że powinniśmy na nowo odkryć niedzielę jako dzień Boży. Świadectwem z&nbsp;towarzyszenia św. Janowi Pawłowi II podzielił się na tej, jak również na pozostałych sesjach papieski fotograf Arturo Mari.</p>
<p class="styt">Młodzi o&nbsp;Europie</p>
<p>O młodych, dla młodych i&nbsp;z&nbsp;młodymi – tak można streścić wydarzenia w&nbsp;Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w&nbsp;Jasionce k. Rzeszowa w&nbsp;ramach kongresu G2 „Arena” 15 października. Wśród uczestników spotkania byli m.in. biskup diecezji rzeszowskiej Jan Wątroba oraz biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej Stanisław Jamrozek. Świadectwami podzielili się m.in. o. Stan Fortuna, franciszkanin, który jest kapłanem i&nbsp;muzykiem, ppor. Karol Cierpica, polski żołnierz ocalony w&nbsp;Afganistanie przez 24-letniego amerykańskiego żołnierza, Pio Corvino z&nbsp;Włoch, który zaangażował się w&nbsp;dzieło ewangelizacji ulicznej, oraz przedstawiciele wspólnoty duszpasterskiej diecezji kamieniecko-podolskiej na&nbsp;Ukrainie. W&nbsp;drugiej części spotkania odbyła się „Medytacja, adoracja i&nbsp;modlitwa za Europę”.</p>
<p>Tę część prowadził Jan Budziaszek z&nbsp;Chórem i&nbsp;Orkiestrą Jednego Serca Jednego Ducha.</p>
<p class="styt">Św. Jan Paweł II patronem Europy</p>
<p>16 października – w&nbsp;40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra – uczestnicy kongresu przeżywali Eucharystię dziękczynną za pontyfikat św. Jana Pawła II, której przewodniczył bp Wątroba. Podkreślił on, że Europa jakby utknęła na mieliźnie i&nbsp;nie chce odpływać, że obce są jej głębie. Do modlitwy dziękczynienia dołączył modlitwę prośby, aby Kościół w&nbsp;Polsce, Europie i&nbsp;na całym świecie nie bał się wypływać na głębię, by Kościół w&nbsp;osobie Najwyższego Pasterza – Ojca Świętego Franciszka ogłosił św. Jana Pawła II patronem Europy.</p>
<p>Koordynatorzy kongresu w&nbsp;Rzeszowie: ks. Andrzej Cypryś oraz ks. Mariusz Mik powitali gości i&nbsp;podziękowali za liczny udział. Słowo do zebranych skierował ks. inf. Ireneusz Skubiś. Poseł Wojciech Buczak odczytał list, który do uczestników kongresu wystosował marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński. List od prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego odczytał marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl.</p>
<p>Wcześniej w&nbsp;Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w&nbsp;Jasionce k. Rzeszowa G2 „Arena” odbył się panel „Europa chrześcijańska”. Wśród prelegentów byli m.in. dr Pavol Mačala ze Słowacji, prof. Aleksander Bobko, ks. prof. Waldemar Cisło – wykładowca UKSW, prezes Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w&nbsp;Potrzebie, Jolanta Sosnowska – wiceprezes i&nbsp;redaktor wydawnictwa Biały Kruk. Zainteresowaniem odbiorców cieszyły się liczne prelekcje i&nbsp;wystawy, m.in. „Europa dla prześladowanej Syrii”, „Dekalog w&nbsp;obrazach”, a&nbsp;także „Podkarpackie – przestrzeń otwarta”.</p>
<p>Wielkim wydarzeniem artystycznym i&nbsp;duchowym był wieczorny koncert muzyczny „Dekalog” – efekt międzynarodowego projektu tworzonego przez artystów z&nbsp;Polski, Syrii, Zambii, Irlandii, Nikaragui oraz ze Stanów Zjednoczonych. Na&nbsp;scenie pojawili się m.in.: Andrzej Lampert, Patrick Kelly, Józef Skrzek, Tony Melendez, Piotr Łukaszewski, Dariusz Malejonek, Adeb Chamoun, Levi Sakala i&nbsp;o. Stan Fortuna. Kierownictwo muzyczne&nbsp;– Marcin Pospieszalski.</p>
<p class="styt">Prawo a&nbsp;wartości w&nbsp;Europie</p>
<p>Katolicki Uniwersytet Lubelski 17 października 2018&nbsp;r. był miejscem czwartej sesji kongresu – pt. „Prawo a&nbsp;wartości w&nbsp;Europie”. Prelegentów i&nbsp;gości powitali ks. dr hab. Mirosław Sitarz z&nbsp;KUL oraz prorektor ks. dr hab. Andrzej Kiciński. Gościem sesji był bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP, który prowadził pierwszy panel. Przypomniał on słowa św. Jana Pawła II, by Polska wniosła duchowy wkład we wspólnotę europejską. O&nbsp;duchowym dziele, jakim jest kult maryjny, mówił abp Tomasz Peta z&nbsp;Kazachstanu. Przypomniał dzieje polskich zesłańców w&nbsp;Oziornoje, gdzie w&nbsp;momencie największego głodu w&nbsp;1941&nbsp;r. pojawiło się jezioro pełne ryb. Potraktowano to jako cud za sprawą Maryi. Obecnie znajdują się tam narodowe sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju i&nbsp;światowe centrum modlitwy o&nbsp;pokój. –&nbsp;Adoracja i&nbsp;Różaniec mogą uratować chrześcijańską Europę – stwierdził abp Peta.</p>
<p>Ks. dr hab. Mirosław Sitarz podkreślił, że dla św. Jana Pawła II elementem określającym tożsamość Europy jest Kościół, a&nbsp;chrześcijaństwo stanowi czynnik decydujący w&nbsp;historii Europy. Porządek prawny powinien uznawać i&nbsp;chronić te wartości, które są najcenniejszym dziedzictwem europejskiego humanizmu.</p>
<p>Referat „Prawo naturalne w&nbsp;Europie” wygłosił dr hab. Przemysław Czarnek – wojewoda lubelski. Kolejny panel poprowadził bp Ryszard Karpiński. „Osoba ludzka zasadą formowania ładu społecznego” – to temat wystąpienia ks. prof. dr. hab. Andrzeja Maryniarczyka SDB. Zwrócił on uwagę, że tylko chrześcijaństwo traktuje człowieka jako osobę. Człowiek posiada swoją godność, jest podmiotem prawa i&nbsp;jednocześnie jego celem, wszystkie zaś ludzkie wspólnoty pełnią funkcję pomocniczą i&nbsp;mają ułatwić rozwój człowieka.</p>
<p>Kaja Godek z&nbsp;Fundacji Życie i&nbsp;Rodzina mówiła o&nbsp;trudnościach, które napotyka w&nbsp;Polsce obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci.</p>
<p>Ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz w&nbsp;swoim wystąpieniu podkreślił, że chrześcijańska koncepcja gospodarki traktuje człowieka jako współpracownika Boga, dlatego praca stoi przed kapitałem, który ma służyć człowiekowi.</p>
<p>O problemach wolności sumienia w&nbsp;Europie mówił ks. dr Jarosław Krzewicki (SWEiZ w&nbsp;Łodzi). Wolność sumienia jest gwarantowana w&nbsp;Karcie Praw Podstawowych, ale w&nbsp;rzeczywistości podejmowana jest walka z&nbsp;chrześcijaństwem właśnie w&nbsp;odniesieniu do wolności sumienia. – Nie chodzi nam o&nbsp;chrześcijańską Europę, ale o&nbsp;Europę Chrystusa, gdzie zagwarantowany będzie dostęp do tradycji, ale też podkreślony zostanie centralny punkt związku z&nbsp;historią, dziedzictwem i&nbsp;człowieczeństwem, którym jest Jezus Chrystus&nbsp;– powiedział ks. Krzewicki.</p>
<p>Podczas panelu, który prowadził bp Antoni Dziemianko z&nbsp;diecezji pińskiej na Białorusi, ks. prof. dr hab. Józef Krukowski (PAN) podjął temat: „Wartości chrześcijańskie a&nbsp;wartości Unii Europejskiej”. Zauważył, że liberałowie i&nbsp;socjaliści po przejęciu wpływów w&nbsp;UE postawili sobie za cel całkowite wykorzenienie wartości chrześcijańskich z&nbsp;porządku prawnego. Dr hab. Mirosław Piotrowski, profesor KUL, przedstawił symbolikę chrześcijańską w&nbsp;przestrzeni europejskiej, która jest obecna przede wszystkim dzięki kościołom. Krzyż znajduje się na wielu flagach państw europejskich i&nbsp;nie można oddzielić dziejów Europy od chrześcijaństwa. Nasila się jednak walka z&nbsp;chrześcijaństwem i&nbsp;jego symbolami. Nawet politycy chrześcijańscy popierają eliminowanie symboli chrześcijańskich. Mariusz Książek z&nbsp;„Niedzieli” mówił o&nbsp;wyzwaniach medialnych Ruchu „Europa Christi”. Przypomniał św. Maksymiliana Kolbego, który w&nbsp;pracy ewangelizacyjnej wykorzystywał najnowocześniejsze środki medialne. W&nbsp;dużym nakładzie wydawał „Rycerza Niepokalanej” oraz „Małego Rycerzyka Niepokalanej”. Prelegent przywołał słowa świętego, że jeśli nie będziemy mieli własnych mediów, to kościoły będą puste. Dlatego Ruch „Europa Christi” wydaje co miesiąc wraz z&nbsp;Tygodnikiem Katolickim „Niedziela” dodatek. Red. Książek zapowiedział też przedsięwzięcia mające na celu rozprzestrzenianie filmów chrześcijańskich.</p>
<p>Podczas panelu, który prowadził dr hab. Krzysztof Wiak z&nbsp;KUL, konferencję: „Udział chrześcijan w&nbsp;życiu publicznym według Noty Doktrynalnej Stolicy Apostolskiej” wygłosił dr Bogusław Rogalski (Parlament Europejski). Przekonywał, że udział katolików w&nbsp;życiu publicznym i&nbsp;politycznym jest niezwykle ważny, aby Europa wróciła do swoich korzeni. Zwrócił uwagę, że do obrony chrześcijaństwa potrzebni są odważni rycerze Chrystusa, o&nbsp;których stara się Ruch „Europa Christi”. Jan Michał Małek podkreślił z&nbsp;kolei, że obecna Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej nie służy dobrze gospodarce, gdyż w&nbsp;tej dziedzinie zawiera wiele zapisów, które są ze sobą sprzeczne.</p>
<p>Prof. dr hab. Dariusz Dudek (KUL) mówił o&nbsp;aksjologii Konstytucji RP. Stwierdził, że konstytucja stanowi prawny wyraz wartości zasługujących na ochronę. Wspomniał o&nbsp;propozycji prezydenta RP Andrzeja Dudy dotyczącej referendum konstytucyjnego. Zwrócił uwagę na pytanie o&nbsp;wyrażeniu wdzięczności przodkom za kulturę zakorzenioną w&nbsp;chrześcijańskim dziedzictwie narodu.</p>
<p class="styt">Rechrystianizacja Europy</p>
<p>O tym, jak wracać do duchowych korzeni Europy i&nbsp;jaką rolę może w&nbsp;tym procesie odgrywać Polska, mówili uczestnicy sesji „Rechrystianizacja Europy”, która odbyła się w&nbsp;gmachu Senatu RP 18 października. W&nbsp;obradach wzięli udział m.in. kard. Gerhard Ludwig Müller – były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, Carl A. Anderson – Najwyższy Rycerz Zakonu Rycerzy Kolumba i&nbsp;George Weigel – papieski biograf, przedstawiciel premiera Węgier Tristan Azbey, a&nbsp;także prof. Massimo Gandolfini, prof.&nbsp;Marina Casini i&nbsp;Arturo Mari. Konferencji przewodniczył wicemarszałek Senatu&nbsp;RP prof.&nbsp;Michał Seweryński.</p>
<p>Na sesji obecna była minister rodziny, pracy i&nbsp;polityki społecznej Elżbieta Rafalska.</p>
<p>– Ruch „Europa Christi” pragnie, by w&nbsp;Europie wciąż obchodzone było Boże Narodzenie, by to wciąż była Europa Chrystusa – powiedział we wprowadzeniu do obrad ks. dr Ireneusz Skubiś. Ubolewał, że w&nbsp;niektórych krajach kościoły są sprzedawane, a&nbsp;na rynkach miejskich czasem nie można nawet postawić choinki. Stwierdził też, że partie chadeckie zdradziły Ewangelię, gdyż w&nbsp;wielu miejscach, gdzie rządzą, jest legalna aborcja, dopuszcza się eutanazję i&nbsp;„małżeństwa” osób tej samej płci. – Dziś Europa wyznaje kulturę śmierci. Chrześcijaństwo mówi o&nbsp;życiu, o&nbsp;zmartwychwstaniu. Końcem człowieka nie jest grób&nbsp;– to trzeba dziś Europie i&nbsp;światu powiedzieć! &nbsp;– zaznaczył.</p>
<p>– Apeluję do brukselskich polityków, by nie przyjeżdżali tu udzielać korepetycji! – powiedział kard.&nbsp;Gerhard Ludwig Müller. Zwrócił uwagę, że Europa jest wspólnotą wolnych narodów i&nbsp;żadne państwo nie może pouczać innych. Podkreślił też, że wartości europejskie nie mogą być ustalane przez europejskie instytucje, nie trzeba ich „wynajdywać na nowo”, bo one są zakorzenione w&nbsp;tradycjach Starego Testamentu, w&nbsp;kulturze Grecji i&nbsp;prawie rzymskim, które znalazły swoją syntezę w&nbsp;chrześcijaństwie. Kard. Müller zaznaczył, że Polska, będąc w&nbsp;pewnym stopniu ośrodkiem rechrystianizacji Europy, staje się celem szczególnych ataków. – Polska była kiedyś rozerwana między trzy mocarstwa. Podzielono jej terytorium, ale nie zniszczono ducha. Dzisiejszy atak jest dużo gorszy, chodzi o&nbsp;śmiertelny cios, który ma zostać zadany polskiej duszy – powiedział. Przypomniał polskie osiągnięcia na rzecz demokracji i&nbsp;podkreślił, że jakiekolwiek zewnętrzne pouczanie w&nbsp;tej kwestii jest wyrazem ignorancji, nieznajomości historii i&nbsp;braku szacunku.</p>
<p>Pierwotnie Viktor Orbán oraz premier RP Mateusz Morawiecki mieli wziąć udział w&nbsp;tej sesji kongresu. Plany te pokrzyżował odbywający się równolegle szczyt UE w&nbsp;Brukseli. Podczas kongresowych obrad wystąpił przedstawiciel premiera Węgier Tristan Azbey. Przypomniał on, że rząd w&nbsp;Budapeszcie już 2 lata temu utworzył samodzielny sekretariat stanu ds. pomocy prześladowanym chrześcijanom. Obecnie władze Węgier prowadzą programy humanitarne na terenie 6 krajów na Bliskim Wschodzie i&nbsp;w&nbsp;Afryce Północnej. – Spoglądamy na ten problem jak na misję narodową Węgier, ponieważ pomoc prześladowanym chrześcijanom jest naszym obowiązkiem moralnym. To poważny problem, bo w&nbsp;85&nbsp;krajach cierpi 250 mln ludzi jedynie z&nbsp;powodu swojej wiary&nbsp;– powiedział przedstawiciel Węgier i&nbsp;dodał, że prześladowania mogą dosięgnąć także chrześcijan mieszkających na Starym Kontynencie. W&nbsp;jego ocenie, stanie się tak, jeżeli nie zachowamy naszej tożsamości. Przedstawiciel premiera Mateusza Morawieckiego odczytał jego list do organizatorów i&nbsp;uczestników kongresu.</p>
<p>Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao SA, obszernie omówił rolę banków w&nbsp;gospodarce. Przypomniał m.in. encyklikę „Centesimus annus”, w&nbsp;której Jan Paweł II apelował, by celem działalności gospodarczej było dobro wspólne, a&nbsp;nie maksymalizacja zysku. Wyraził głęboki szacunek dla idei, której służy Ruch „Europa Christi” – idei łączenia wokół chrześcijańskich korzeni Europy, i&nbsp;życzył moderatorowi ruchu, ks. Skubisiowi, obfitych plonów w&nbsp;tym dziele.</p>
<p>– Historia Polski to historia narodu wewnętrznie przesiąkniętego chrześcijaństwem – powiedział Carl A. Anderson, Najwyższy Rycerz Zakonu Rycerzy Kolumba z&nbsp;USA. – Polska może dać Europie nową nadzieję, jeśli pozostanie zdeterminowana, by bronić własnej suwerenności duchowej&nbsp;– powiedział.</p>
<p>– W&nbsp;40. rocznicę wyboru Jana Pawła II projekt demokratyczny jest zagrożony przez zewnętrznych wrogów, wewnętrzne zamieszanie i&nbsp;kłótnie&nbsp;– powiedział papieski biograf dr George Weigel. Podkreślił, że Jan Paweł&nbsp;II nie byłby dziś zadowolony ze stanu demokracji w&nbsp;świecie. Dr Weigel omówił kilka pojęć, które mogłyby stanowić swoisty leksykon polityczny Jana Pawła II: wolność, wolne społeczeństwo, Europa, patriotyzm, pluralizm.</p>
<p>Wicemarszałek Senatu prof. Michał Seweryński w&nbsp;swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że w&nbsp;sferze życia politycznego zagrożeniem dla chrześcijaństwa jest swoista interpretacja zasady rozdziału Kościoła od państwa. Zasada ta jest wykorzystywana przez środowiska ateistyczno-liberalne do głoszenia całkowitej neutralności aksjologicznej państwa. W&nbsp;konsekwencji dochodzi do wypychania religii ze sfery publicznej i&nbsp;spychania jej do sfery prywatnej. – Niektóre rządy wprost dążą do wyeliminowania chrześcijaństwa w&nbsp;ogóle. Podobnie działa Unia Europejska – powiedział prof. Seweryński i&nbsp;przypomniał, że taka polityka wzbudziła nie tylko sprzeciw Kościoła, ale również niektórych środowisk ateistycznych. To one zaprotestowały po tym, jak w&nbsp;preambule projektowanej Konstytucji UE nie zostały przywołane chrześcijańskie korzenie Europy.</p>
<p>– Życie współczesne dostarcza wielu przykładów, kiedy to chrześcijaństwo jest wypierane pod pozorem neutralności przestrzeni publicznej. Wszystko się czyni, aby nie urazić niechrześcijan żyjących w&nbsp;Europie – powiedział wicemarszałek Senatu i&nbsp;od razu podkreślił, że w&nbsp;przypadkach odwrotnych, a&nbsp;więc wtedy, gdy deptana jest godność wierzących w&nbsp;Jezusa Chrystusa, nikt nie broni chrześcijan. Wówczas „współcześni moraliści” wolą mówić np. o&nbsp;wolności artystycznej. Podobnie postępuje większość świeckich mediów, które w&nbsp;sposób tendencyjny i&nbsp;nierzetelny opisują problem zabijania nienarodzonych dzieci czy celibatu księży.</p>
<p>Co w&nbsp;takiej sytuacji my, świeccy chrześcijanie, powinniśmy robić? – Musimy podjąć wyzwanie, które rzuca nam współczesny świat – powiedział prof. Seweryński i&nbsp;wyjaśnił: – Tożsamość chrześcijańska jest nam wprawdzie zaszczepiona przez chrzest św., ale wymaga ona także ciągłego podtrzymywania przez praktyki religijne, współpracę z&nbsp;łaską oraz przez własne świadectwo życia chrześcijańskiego.</p>
<p>Podczas sesji w&nbsp;Senacie wykład poświęcony obronie życia wygłosił prof. Massimo Gandolfini, przewodniczący włoskiego Komitetu „Brońmy nasze dzieci” oraz promotor włoskiego „Family Day”, a&nbsp;o&nbsp;przeszłości i&nbsp;perspektywach obrony życia w&nbsp;Unii Europejskiej mówiła prof. Marina Casini, prawnik i&nbsp;bioetyk.</p>
<p class="styt">Europa męczenników</p>
<p>Kolejną kongresową stacją była Łódź, gdzie 19&nbsp;października, w&nbsp;34. rocznicę śmierci bł.&nbsp;ks.&nbsp;Jerzego Popiełuszki, odbyła się sesja „Europa męczenników”. Witając zebranych, ks. dr Jarosław Krzewicki, rektor Szkoły Wyższej Ekonomii i&nbsp;Zarządzania, współorganizator spotkania, podkreślił, że sesja, która ma wymiar naukowy i&nbsp;duchowy, ma pomóc zgłębić sens tego, czym jest męczeństwo. Ks.&nbsp;inf.&nbsp;Ireneusz Skubiś przypomniał, że Kościół męczenników jest Kościołem świadków, i&nbsp;podzielił się swoim wspomnieniem o&nbsp;bł. ks. Jerzym, którego Jan Paweł II wpisał w&nbsp;poczet największych Europejczyków.</p>
<p>Spotkanie było złożone z&nbsp;czterech paneli. Rozpoczął je dr Massimo Casciani, teolog, prawnik i&nbsp;dziennikarz, który rozważał m.in. zagadnienie, czy chrześcijanie w&nbsp;Europie staną się prześladowaną mniejszością. Prof. Marina Casini podkreśliła, że męczennikami współczesnej Europy są dzieci nienarodzone, zabijane w&nbsp;łonach matek.</p>
<p>Prof. Lluís Clavell zwrócił uwagę, że chociaż jesteśmy świadkami sprzeciwu wobec krzyża i&nbsp;musimy bronić kościołów, to jednak krzyż nadal przyciąga ludzi w&nbsp;różnych miejscach świata.</p>
<p>Bp prof. Jan Kopiec w&nbsp;swoim wykładzie wskazał na aspekt historyczny męczeństwa. – To nie sprawa prywatna, to manifestacja Kościoła. Męczeństwa nikt nie planuje, ale trzeba być przygotowanym i&nbsp;w&nbsp;momencie próby na nie odpowiedzieć – stwierdził.</p>
<p>Ks. dr Aleksy Kucy, duszpasterz prawosławnej parafii pw. Aleksandra Newskiego w&nbsp;Łodzi, podkreślił, że nie można zrozumieć wartości męczeństwa, jeżeli nie ma się wiary. Dodał, że nadchodzi era męczenników, bo osoba, która wyznaje Chrystusa, może zostać zwolniona z&nbsp;pracy lub wtrącona do więzienia. Do tej myśli nawiązał także pastor Jan-Aage Torp z&nbsp;Oslo, który gdy mówił o&nbsp;negatywnych regulacjach prawnych w&nbsp;Norwegii dotyczących życia i&nbsp;rodziny, jak np. związki osób tej samej płci, i&nbsp;złych prognostykach na przyszłość w&nbsp;tej sferze. Zauważył, że osoby, które tego nie akceptują, są postrzegane jako outsiderzy.</p>
<p>Liczne przykłady męczeństwa i&nbsp;prześladowania za wiarę w&nbsp;czasach komunizmu w&nbsp;diecezji ołomunieckiej przytoczył abp Jan Graubner. Przypomniał m.in. internowanego w&nbsp;1950&nbsp;r. bp. Josefa Karela Matochę, kapłanów zmarłych w&nbsp;więzieniach i&nbsp;zamykanych w&nbsp;obozach internowanych oraz kleryków zsyłanych do obozów pracy. Również ks.&nbsp;Filip Kucelin z&nbsp;Chorwacji mówił o&nbsp;męczennikach i&nbsp;męczenniczkach z&nbsp;terenu Chorwacji i&nbsp;Albanii, którzy oddali życie za wiarę podczas II wojny światowej i&nbsp;w&nbsp;czasach komunizmu. Podkreślił, że każdy męczennik głęboko wierzy, iż to Jezus jest drogą, prawdą i&nbsp;życiem.</p>
<p>Wielkim wyznaniem wiary było także męczeństwo 11 sióstr nazaretanek z&nbsp;Nowogródka, które zostały rozstrzelane przez Niemców 1 sierpnia 1943&nbsp;r. Tę męczeńską kartę z&nbsp;historii zgromadzenia przedstawiła s. Jana Zawieja, przełożona generalna.</p>
<p>Ks. prał. José Luis Gutiérrez Gómez przypomniał m.in., że korzenie Europy od samego początku są oblane krwią męczenników. Także w&nbsp;XX wieku mamy wielu męczenników wielkiej sprawy Boga. Ich świadectwo nie powinno zaginąć. O. Peter Roman Zieliński, paulin, w&nbsp;wykładzie poświęconym angielskim męczennikom sumienia przypomniał św. Tomasza Morusa oraz męczenników z&nbsp;zakonu kartuzów. Ks. dr Alberto Gildoni przedstawił natomiast świadectwo życia swojego brata, Valeria Gildoniego, włoskiego policjanta, który zginął w&nbsp;2009 r., chcąc ochronić swoich podwładnych i&nbsp;ludność przed uzbrojonym niepoczytalnym człowiekiem. W&nbsp;ten sposób przełożył męczeństwo na język codzienności i&nbsp;wierność obowiązkom.</p>
<p class="styt">Silna rodzina siłą Europy</p>
<p>„Zwracam się z&nbsp;apelem do władz państwowych i&nbsp;samorządowych, instytucji międzynarodowych i&nbsp;kościelnych oraz do władz społecznych i&nbsp;wszystkich ludzi dobrej woli o&nbsp;zwiększenie troski o&nbsp;podmiotowość rodziny” – napisali w&nbsp;stanowisku końcowym uczestnicy konferencji „Silna rodzina siłą Europy”, która odbyła się 20 października na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) w&nbsp;Warszawie w&nbsp;ramach II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”. Dokument drukujemy w&nbsp;całości na następnej stronie. Stanowisko końcowe zostało przyjęte przez uczestników konferencji przez aklamację. Wcześniej ponad 100&nbsp;osób zgromadzonych w&nbsp;Auli św. Jana Pawła&nbsp;II na UKSW wysłuchało serii wykładów, które wygłosili duchowni, naukowcy i&nbsp;politycy.</p>
<p>Do uczestników kongresu list przysłała min.&nbsp;Elżbieta Rafalska. Przypomniała programy prorodzinne, które wprowadził obecny rząd, m.in.: 500+, 300+, mieszkanie+. Tylko na pierwszy z&nbsp;tych projektów w&nbsp;budżecie państwa na przyszły rok zabezpieczono ponad 22 mld zł. Min. Rafalska zapewniła, że zostało zabezpieczone finansowanie wszystkich dotychczasowych projektów prorodzinnych. Zapewniła także, że rząd zamierza zwiększyć środki na realizację Karty Dużej Rodziny. Innym priorytetem rządu będzie polityka senioralna, która buduje więź między pokoleniami. Większe pieniądze zostaną przeznaczone także na uruchamianie nowych żłobków. – Chcemy, aby do roku 2020 ze żłobków mogło korzystać ponad 30 proc. dzieci do lat trzech – powiedział Krzysztof Maciejewski, który wystąpił na kongresie w&nbsp;imieniu min.&nbsp;Elżbiety Rafalskiej.</p>
<p>Poza tym, że rząd zwiększa środki finansowe, dokonuje także zmian w&nbsp;prawie, o&nbsp;czym na UKSW mówił wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Przypomniał o&nbsp;tym, że obecny rząd wprowadził prawo, które zakazuje odbierania rodzicom dzieci ze względu na biedę. Niedawno w&nbsp;życie weszła też ustawa, która reguluje sytuację dzieci w&nbsp;małżeństwach z&nbsp;różnych krajów. Do tej pory dzieci te były oddawane za granicę, a&nbsp;procesy ciągnęły się przez wiele lat. Teraz sprawy te trafią tylko do wyspecjalizowanych sędziów, a&nbsp;cały proces nie będzie mógł się toczyć dłużej niż 6&nbsp;tygodni. W&nbsp;tym czasie dziecko będzie musiało przebywać na terenie Polski. – Pierwsze tygodnie działania ustawy pokazały, że sprawy są załatwiane bardzo szybko, a&nbsp;nie jak kiedyś lata&nbsp;– powiedział wiceminister Wójcik.</p>
<p>Polityk zaznaczył, że do resortu zgłaszają&nbsp;się Polacy, którzy utracili prawo do dzieci za granicą, a&nbsp;tamtejszy aparat opieki społecznej skierował dzieci np. do muzułmańskich rodzin zastępczych. – W&nbsp;takich przypadkach łamana jest tożsamość dziecka, które pozbawione jest prawa do wychowania w&nbsp;języku, kulturze, religii i&nbsp;tradycji przodków&nbsp;– mówił Michał Wójcik. Jego zdaniem, rozwiązanie tego problemu jest zadaniem dla całej Unii Europejskiej. – Konwencja Europejska w&nbsp;swoich art. 8 i&nbsp;20 mówi o&nbsp;potrzebie zachowania tożsamości&nbsp;– powiedział polityk i&nbsp;ujawnił, że Polska razem z&nbsp;Łotwą i&nbsp;Węgrami stara się, aby prawo to zaczęło działać. – Mam nadzieję, że do końca grudnia uda się to załatwić – dodał Michał Wójcik i&nbsp;na koniec wystąpienia poprosił zagranicznych gości kongresu, aby wywierali presję na swoich polityków w&nbsp;kwestii zachowania tożsamości najmłodszych. Problem ten dotyczy kilkudziesięciu tysięcy dzieci.</p>
<p>O tym, że obronie praw trzeba nadać wymiar międzynarodowy, mówił na kongresie także europoseł Marek Jurek. Lider Przymierza Prawicy rozpoczął swoje wystąpienie od pokazania mechanizmów, które powodują, że np. prawo do życia poczętych dzieci jest drastycznie ograniczane. – Prawo do aborcji czy też prawo do małżeństw homoseksualnych wprowadzają skrajne ugrupowania lewicowe. Kiedy jednak rządy przejmują ugrupowania prawicowe, to prawo to nie jest zmieniane, ale utrzymywane w&nbsp;imię konsensusu&nbsp;– powiedział Marek Jurek i&nbsp;dodał, że jak na razie w&nbsp;żadnym europejskim kraju – Hiszpanii, Francji czy w&nbsp;Polsce – nie widzieliśmy zmiany tej tendencji. Jedynym państwem, które odwołało „legislację homoseksualną”, są Bermudy. – Musimy prawom rodziny nadać rangę konstytucyjną i&nbsp;międzynarodową. I&nbsp;taki sens ma Międzynarodowa Karta Praw Rodziny, której inspiracją jest Karta Praw Rodziny ogłoszona przez Stolicę Apostolską w&nbsp;1983&nbsp;r. – powiedział Marek Jurek.</p>
<p>O historii Karty Praw Rodziny i&nbsp;o&nbsp;tym, jak ją promować, w&nbsp;swoim wystąpieniu mówił ks.&nbsp;dr&nbsp;Kazimierz Kurek.</p>
<p>W&nbsp;trakcie sesji wykłady wygłosili ponadto: ks.&nbsp;prof.&nbsp;Lluís Clavell z&nbsp;Hiszpanii, który mówił o&nbsp;rodzinie w&nbsp;nauczaniu św. Jana Pawła&nbsp;II, prof.&nbsp;Marina Casini i&nbsp;prof. Massimo Gandolfini, którzy opowiedzieli o&nbsp;obronie praw rodziny we Włoszech. Sytuację rodziny na Litwie przedstawił Piotr Szymanowicz z&nbsp;Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Ks. prof. Ivica Žyžić z&nbsp;Chorwacji podał chrześcijańskie rozumienie świętowania w&nbsp;rodzinie. Historyczne ujęcie tematu świąt dotyczących rodziny oraz ich rangi podjął poseł Tadeusz Woźniak, który prowadził VII już sesję II&nbsp;Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”.</p>
<p class="styt">Ekonomia w&nbsp;kontekście „Europa Christi”</p>
<p>Szeroko rozumiana sfera ekonomiczna, od jej wymiaru teoretycznego po praktyczny codzienny wyraz, jest oparta na wartościach chrześcijańskich i&nbsp;tylko w&nbsp;ich kontekście może twórczo funkcjonować. Wymiar gospodarczy naszego życia tworzą przedsiębiorcy. Prawo do&nbsp;przedsiębiorczości wynika wprost z&nbsp;prawa do&nbsp;własności. Pius XI w&nbsp;encyklice „Quadragesimo anno” (1931) napisał, że „chociaż Bóg przeznaczył dobra naturalne dla całej ludzkości, to żeby spełnić swoje zadanie, muszą najpierw do kogoś należeć”. Słowa te tworzyły kontekst do zaprezentowania duchowego wymiaru przedsiębiorczości na Kongresie Ruchu „Europa Christi”. Podczas VIII&nbsp;sesji Kongresu „Europa Christi”, która odbyła się w&nbsp;auli Redakcji „Niedzieli” w&nbsp;Częstochowie, przedsiębiorczość była punktem wyjścia do szerszego namysłu. Uczestnicy kongresu zdawali sobie sprawę z&nbsp;tego, że chrześcijańskie odrodzenie Europy musi być wielowymiarowe, w&nbsp;tym sensie musi się wyrazić także w&nbsp;sferze gospodarczej świadomości i&nbsp;etycznego działania.</p>
<p class="styt">Podsumowania</p>
<p>Moderator Ruchu „Europa Christi” ks.&nbsp;inf.&nbsp;Ireneusz Skubiś podsumowywał każdą sesję kongresową. Wskazał na Jana Pawła II jako ojca Europy, gdyż nikt tak dogłębnie nie ukazał misji kontynentu europejskiego jak Papież Polak. Ks.&nbsp;Skubiś zwrócił uwagę na nowe bolesne problemy, m.in. zamykanie i&nbsp;burzenie kościołów w&nbsp;wielu europejskich miastach. Zaproponował, aby chrześcijanie Europy policzyli&nbsp;się, zobaczyli, że są ich miliony, i&nbsp;solidarnie działali w&nbsp;obronie chrześcijaństwa. Wyraził nadzieję, że w&nbsp;Europie powstaną kluby „Europa Christi”, modlitewne arcybractwa oraz rycerstwo odważnych chrześcijan. – Trzeba Europie zaproponować, by otworzyła drzwi Chrystusowi&nbsp;– powiedział ks.&nbsp;Skubiś.</p>
<p>Kongres zakończył się 22 października Mszą&nbsp;św. w&nbsp;Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na&nbsp;Jasnej Górze pod przewodnictwem abp.&nbsp;Wacława Depo. W&nbsp;tym samym dniu dziękczynną Mszę św. sprawował kard.&nbsp;Stanisław Dziwisz w&nbsp;sanktuarium św. Jana Pawła II w&nbsp;Krakowie.</p>
<p class="nota">Współpraca: Andrzej Tarwid, Ewa i&nbsp;Tomasz Kamińscy, ks. Jakub Nagi, Anna Skopinska oraz KAI</p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1476</post-id>	</item>
		<item>
		<title>„Zabawa” w… Halloween! Artykuł Ks. Sebastiana Kępy</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/zabawa-w-halloween/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 31 Oct 2018 20:33:03 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1240</guid>

					<description><![CDATA[Niedziela Ks. Sebastian Kępa Jeden z kapłanów został poproszony o zastępstwo w szkole podstawowej w wiejskiej parafii, uchodzącej za pobożną i gorliwą w wypełnianiu praktyk religijnych. Gdy wszedł do jednej z sal, ku swojemu zdumieniu, a później przerażeniu dostrzegł na szafach wydrążone dynie. Jak się okazało w całej szkole zorganizowano konkurs na najbardziej „magiczną” dynię [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niedziela Ks. Sebastian Kępa</p>
<p>Jeden z kapłanów został poproszony o zastępstwo w szkole podstawowej w wiejskiej parafii, uchodzącej za pobożną i gorliwą w wypełnianiu praktyk religijnych. Gdy wszedł do jednej z sal, ku swojemu zdumieniu, a później przerażeniu dostrzegł na szafach wydrążone dynie. Jak się okazało w całej szkole zorganizowano konkurs na najbardziej „magiczną” dynię Halloween. Całemu temu wydarzeniu nadano ogromną rangę i prestiż, a na zwycięzcę czekała sowita nagroda w postaci wysokiej klasy odtwarzacza DVD.</p>
<p>Warto zastanowić się nad tym, w jaki sposób traktuje się zmarłych, pielęgnuje pamięć o nich. Tym bardziej, że obserwuje się zanik postawy szacunku i miłości dla zmarłych, a w jej miejsce propaguje się postawę zabawy i żartu. Przykładem może tu być uroczystość Wszystkich Świętych, która w chrześcijańskiej kulturze i zwyczajach kojarzyła się zawsze z modlitwą, powagą, nawiedzaniem cmentarzy, zadumą nad przemijaniem.</p>
<p>Od kilku już lat w ten dzień zaczyna pobrzmiewać obca nuta. Coraz częściej mówi się o Halloween – festiwalu demonów, upiorów, wampirów, wiedźm, kościotrupów, wilkołaków i dziwacznych postaci. Wydrążone dynie z zapaloną świeczką można spotkać w wielu miejscach publicznych, a w sklepach pojawiają się maski wampirów i czarownic. Społeczeństwo, dzięki relacjom telewizyjnym z obchodów tego pogańskiego święta i medialnemu szumowi, powoli oswaja się z jego treściami i zaczyna je akceptować. To rzuca także zdecydowanie negatywne światło na uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, poświęcony pamięci zmarłych. Chrześcijańska zaduma nad tymi, jakże istotnymi dla ludzkości wydarzeniami, ulega spłyceniu, a nawet erozji, powoli tracąc na znaczeniu.</p>
<p>Halloween i uroczystość Wszystkich Świętych dotykają śmierci, ale w radykalnie odmienny sposób. Halloween przybiera w maskę z horroru i piekła; Wszystkich Świętych to dzień pełen nadziei, zadumy i Bożego światła. Korzenie Halloween wywodzą się z czarnej magii, a nawet satanizmu. Nie jest przypadkiem, że Anton Szandor La Vey, założyciel „Kościoła Szatana” i autor „Biblii Szatana”, określił Halloween jako najważniejszy dzień w roku dla jego „Kościoła”. Jest to bowiem „święto” wszelkiej maści neopogan, okultystów i spirytystów. Halloween ma bowiem swoje korzenie w modnej wśród okultystów kulturze pogańskich Celtów, którzy witali Nowy Rok właśnie pierwszego listopada. Bogowi śmierci Samhainowi na ołtarzach poświęcano resztki plonów, zwierzęta, a nawet ludzi. Wokół stosu, odurzeni w stanie transu Celtowie, tańczyli taniec śmierci, zapraszając i wypuszczając zarazem duchy ciemności. Zdaniem La Veya, w tym czasie demony mają szczególną moc. Może ona zaistnieć wówczas, jeśli złe duchy będą przywoływane w wigilię 1 listopada. Ze świadectw nawróconych na chrześcijaństwo satanistów wynika wprost, że w tę noc składane są nawet rytualne ofiary z małych dzieci. Sataniści łączą te zbrodnie z celebracją tzw. czarnych mszy i orgii seksualnych, związanych z inicjacyjnym łączeniem się z demonami. Noc z 31 października na 1 listopada – obok Nocy Walpurgii (30 kwietnia) – jest największym świętem lucyferycznym.</p>
<p>W tradycji amerykańskiej to kalendarzowe już „święto”, które zatacza coraz szersze kręgi w kulturach państw europejskich, wygląda pozornie niewinnie. Dzieci przebierają się za czarownice, wampiry, duchy czy diabły. Problem polega jednak na tym, że wszystkie te postaci w tradycji duchowości chrześcijańskiej związane są z osobą Szatana. Poruszanie tych tematów, choćby tylko na poziomie znaczeń i zabawy – przygotowuje na otwarcie się na tę niebezpieczną rzeczywistość duchową. Zamiast modlitwy za zmarłych, jest ich przyzywanie i zaklinanie.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1240</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jan Paweł II – odchodzenie Pasterza</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/jan-pawel-ii-odchodzenie-pasterza/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Feb 2018 03:23:34 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1324</guid>

					<description><![CDATA[Dziś przypada 13. rocznica śmieci św. Jana Pawła II. Z tej okazji przypominamy kilkadziesiąt faktów i opinii związanych z odchodzeniem Papieża. Podczas ostatniej, jak miało się okazać, pielgrzymki do Polski, w 2002 r., papież „pożegnał się” z drogimi mu miejscami z młodości. Przejechał obok domu przy Tynieckiej, gdzie mieszkał wraz z ojcem po przyjeździe do [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś przypada 13. rocznica śmieci św. Jana Pawła II. Z tej okazji przypominamy kilkadziesiąt faktów i opinii związanych z odchodzeniem Papieża.</p>
<p>Podczas ostatniej, jak miało się okazać, pielgrzymki do Polski, w 2002 r., papież „pożegnał się” z drogimi mu miejscami z młodości. Przejechał obok domu przy Tynieckiej, gdzie mieszkał wraz z ojcem po przyjeździe do Krakowa, przed kościołem św. Floriana, gdzie był duszpasterzem młodzieży, ponadto nawiedził grób rodziców, opactwo w Tyńcu i klasztor kamedułów na krakowskich Bielanach. Papieski helikopter przeleciał nad rodzinnymi Wadowicami i ukochanymi Tatrami…</p>
<p>Jan Paweł II zaczął pisać testament już pół roku po rozpoczęciu pontyfikatu – w marcu 1979 r. Tekst uzupełniał siedmiokrotnie, zawsze w czasie rekolekcji wielkopostnych. Ostatni zapis nosi pochodzi z roku 2000. W tym niezwykłym, bardzo osobistym dokumencie papież z wdzięcznością wspomina rodziców, rodzeństwo, ludzi związanych z bliskimi mu miejscami: Wadowicami, szkołą podstawową, gimnazjum, uniwersytetem, fabryką, Niegowicią, kościołem św. Floriana… „Wszystkim im pragnę powiedzieć jedno: ‚Bóg Wam zapłać!&#8217;” Ten niezwykle prosty dokument kończą przywołane po łacinie słowa Chrystusa: „w ręce Twoje Panie oddaję ducha mego”.</p>
<p>Ostatnią niedzielą w życiu papieża była Niedziela Wielkanocna 27 marca 2005. Tego dnia w południe chory Papież podszedł do okna swojego apartamentu, żeby z tego miejsca pozdrowić rzesze wiernych i turystów zgromadzone na Placu św. Piotra i udzielić tradycyjnego błogosławieństwa Urbi et Orbi (Miastu i światu). Nie był już jednak w stanie wypowiedzieć żadnego słowa, jedynie pobłogosławił wiernych.</p>
<p>Świadomość wzrastających ograniczeń fizycznych, niewątpliwie potęgowała cierpienie papieża. Na niespełna tydzień przed śmiercią wyznał swojemu otoczeniu: „jeśli nie mogę być z ludźmi, jeśli nie mogę celebrować Mszy św. w tak wielkie święto jak Wielkanoc, jeśli nie mogę przemówić, to lepiej, żebym odszedł”.</p>
<p>Jan Paweł II doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że umiera. W ostatnim dniu chciał mieć dużo spokoju. Poprosił, aby mu czytać Ewangelię św. Jana a wieczorem zwrócił się do najbliższych, żeby odprawili przy jego łóżku Mszę św. i przyjął jeszcze parę kropel Eucharystii, po czym stopniowo tracił świadomość.</p>
<p>Papież zmarł 2 kwietnia 2005 r. w wieku 84 lat. Śmierć nastąpiła o 21.37. Przy łożu Jana Pawła II umierającego w papieskich apartamentach byli jego najbliżsi współpracownicy m.in.: abp Stanisław Dziwisz osobisty sekretarz papieża, ks. prof. Tadeusz Styczeń, jego uczeń z KUL, ks. prałat Mieczysław Mokrzycki i opiekujące się Janem Pawłem II na co dzień siostry sercanki. Obecna była także dr Wanda Półtawska, którą z ks. Wojtyłą łączyła wieloletnia współpraca i przyjaźń.</p>
<p>Na dwa dni przed śmiercią Jan Paweł II zawierzył Kościół i świat Bożemu Miłosierdziu. W specjalnym telegramie z 31 marca 2005 na uroczystość Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach r., napisał m.in. „Pragnę ponownie zawierzyć tej Miłości Kościół i świat, wszystkich ludzi na całym okręgu ziemi, a także siebie samego w mojej słabości”. Telegram został odczytany w sanktuarium nazajutrz po śmierci papieża, w niedzielę 3 kwietnia.</p>
<p>Pontyfikat 264. następcy św. Piotra trwał 26 lat 5 miesięcy i 16 dni i był trzecim co do długości w historii papiestwa – po św. Piotrze i Piusie IX. W audiencjach generalnych u Jana Pawła II uczestniczyło w sumie około 18 milionów osób.</p>
<p>Przejmujący opis ostatnich chwil Jana Pawła II przekazał kilka dni po jego śmierci obecny przy nim do końca ks. prof. Tadeusz Styczeń. „Byłem świadkiem, jak podnosił ręce (…) jak gdyby wołał . (…) ta twarz pojawiła się nieoczekiwanie jako twarz kogoś uśmiechniętego (…). Uśmiech, który jak gdyby nie konał, ale pozostawał żywy, coraz bardziej wymowny”.</p>
<p>Zgodnie z tradycją towarzysząca pochówkom papieży, do trumny z ciałem Jana Pawła II włożono – zapieczętowany w specjalnej metalowej tubie – napisany po łacinie jego krótki życiorys. Początek tego dokumentu, zwanego „rogito”, brzmi: „W świetle Chrystusa zmartwychwstałego, 2 kwietnia roku Pańskiego 2005, o godzinie 21:37 wieczorem, gdy sobota dobiegała kresu i weszliśmy już w Dzień Pański w Oktawie Wielkanocy i Niedzielę Bożego Miłosierdzia, umiłowany Pasterz Kościoła Jan Paweł II przeszedł z tego świata do Ojca. Jego odejściu towarzyszył modlitwą cały Kościół, zwłaszcza młodzież”.</p>
<p>Jan Paweł II, dzień przed śmiercią, pożegnał się ze swoim najbliższym otoczenie pisząc, z pomocą arcybiskupa Dziwisza, na niewielkiej karteczce: „Jestem radosny, wy także bądźcie. Módlmy się razem z radością. Wszystko powierzam Pannie Maryi”.</p>
<p>„Gdy zaś nadejdzie chwila ostatecznego ‘przejścia’, pozwól, abyśmy umieli ją powitać z pokojem w sercu, nie żałując niczego, co przyjdzie nam porzucić” – napisał Jan Paweł II w ułożonej przez siebie w 1999 r. modlitwie, zamieszczonej w „Liście do osób w podeszłym wieku”.</p>
<p>Czas umierania papieża spowodował olbrzymie zainteresowanie mediów, nieporównywalne bodaj z żadnym innym wydarzeniem w dziejach świata. Nie jest tajemnicą, że światowe stacje telewizyjne już na wiele miesięcy wcześniej wyłożyły ogromne pieniądze za prawo do ustawienia kamer w miejscach, z których roztaczał się dogodny widok na Plac św. Piotra.</p>
<p>Poprzez fakt, że w ostatnich dniach życia papieża Jan Paweł II był absolutnym tematem nr 1 w mediach na całym globie, miliony ludzi na całym świecie mogły nie tylko na bieżąco śledzić rozwój sytuacji ale też modlić się w intencji papieża w poczuciu solidarności z wiernymi i turystami gromadzącymi się na Placu św. Piotra.</p>
<p>Świadectwo jakie dał światu umierający Jan Paweł II nazwano jego „piętnastą encykliką”. Powszechnie zwracano uwagę, że pomimo ciężkiej choroby chciał wypełnić swa misję do końca; że (w przeciwieństwie do dotychczasowych obyczajów watykańskich) nie czynił ze swojej choroby tajemnicy że z niezwykłym spokojem przyjmował nadchodzący kres życia, zachęcając otoczenie, by pozostawało radosne bo on sam zachowuje radość.</p>
<p>„Szukałem was, a teraz wy przyszliście do mnie i za to wam dziękuję” – wyszeptał na łożu śmierci Jan Paweł II, gdy dowiedział się, że na Plac św. Piotra przybyły rzesze młodych ludzi by modlić się w jego intencji.</p>
<p>„Umierający Jan Paweł II przypominał mi Chrystusa, z tą różnicą, że Chrystus na krzyżu mógł mówić, Papież zaś odchodził w milczeniu” – powiedział na kilka dni przed śmiercią papieża doktor Renato Buzzonetti. Włoski lekarz towarzyszył mu od początku pontyfikatu aż do ostatnich chwil.</p>
<p>Ostatnie w swoim życiu nabożeństwo Drogi Krzyżowej, ciężko chory papież odprawił w Wielki Piątek, 25 marca 2005 w swojej prywatnej kaplicy, obserwując na ekranie telewizora transmisję z tradycyjnej Drogi Krzyżowej w Koloseum. Pod koniec nabożeństwa papież wziął w dłonie duży, drewniany krzyż. Fotografie, na których uwieczniono te chwile, należą do najbardziej znanych zdjęć całego pontyfikatu.</p>
<p>Podczas ostatniego w życiu pobytu w klinice Gemelli, Jan Paweł II przeszedł 24 lutego operację tracheotomii. Zabieg miał pomóc papieżowi w oddychaniu. Stan papieża rzeczywiście poprawił się, ale – co jest naturalnym skutkiem takiego zabiegu – papież na początku utracił głos, choć po kilku dniach, choć z trudem, porozumiewał się z otoczeniem.</p>
<p>„Jan Paweł II na nowym etapie swojego cierpienia wkroczył na drogę męki Chrystusa” – mówił kard. Joseph Ratzinger wkrótce po tym, jak papież przeszedł operację tracheotomii. Ocenił wówczas, że milczenie papieża ma swój sens i Jan Paweł II jest gotowy w inny sposób przekazywać decyzje i komunikować się. Kardynał, który półtora miesiąca później miał zostać następca chorego papieża podkreślił, że symbolem długiego pontyfikatu Jana Pawła II jest cierpienie, które stanowi jedyne w swoim rodzaju przesłanie. „Również na drodze swojego cierpienia papież wiele ludziom powiedział i ofiarował”.</p>
<p>Śmiertelnie chory Jan Paweł II zdążył jeszcze zobaczyć swoją świeżo wydaną książkę „Pamięć i tożsamość”. Pierwsze egzemplarze wręczył papieżowi 9 marca w klinice Gemelli prezes Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak, Henryk Woźniakowski. Wedle jego relacji papież położył rękę na okładce, pogłaskał ją i powiedział: „Niech teraz idzie między ludzi”. W późniejszych dniach, na życzenie Jana Pawła II opiekujące się nim osoby czytały mu tę książkę na głos.</p>
<p>W 1989 i 1994 roku Jan Paweł II napisał dwa listy, w których wyraził gotowość ustąpienia z powodu ciężkiej choroby lub innej przeszkody, uniemożliwiającej pełnienie posługi (treść dokumentów ujawniono pięć lat po śmierci papieża). W liście z 15 lutego 1989 roku napisał: „(…) w przypadku choroby (…), która nie pozwoliłaby mi skutecznie pełnić mojej posługi apostolskiej, bądź w przypadku, gdyby inna poważna i długotrwała trudność była w tym również przeszkodą, zrezygnuję z mego świętego i kanonicznego urzędu, zarówno jako Biskupa Rzymu, jak i Głowy świętego Kościoła katolickiego, na ręce Księdza Kardynała Dziekana Kolegium Kardynalskiego (…)”. W drugim liście, 74-letni wówczas papież napisał: „(…) pozostawiłem na piśmie moją wolę rezygnacji ze świętego i kanonicznego urzędu Rzymskiego Papieża w przypadku choroby, która byłaby uznana za nieuleczalną i która uniemożliwiałaby [skuteczne] pełnienie funkcji posługi Piotrowej”.</p>
<p>We wrześniu 1981 r. Papież napisał specjalne przesłanie na temat zamachu, które miał odczytać podczas audiencji generalnej. Zaznaczył w nim, że swoje słowa kieruje „również do tego mojego brata, który 13 maja chciał pozbawić mnie życia, a chociaż do tego nie doszło, przyczynił się on do licznych ran, które musiałem leczyć przez wiele miesięcy”. Papież zapewnił, że przebaczył sprawcy już w karetce, która wiozła go po zamachu i dodał: „Akt przebaczenia jest pierwszym i podstawowym warunkiem, abyśmy my, ludzie, nie byli nawzajem podzieleni i stanęli jeden przeciwko drugiemu, jak nieprzyjaciele”. Ostatecznie zrezygnował z odczytania tego tekstu, uznając, że nie byłoby to właściwe z powodu toczącego się śledztwa w sprawie zamachu.</p>
<p>Przed zamknięciem drewnianej trumny z ciałem Jana Pawła II nastąpił obrzędem przykrycia jego twarzy białym welonem. Towarzyszyła temu modlitwa do Pana życia i śmierci: „Wierzymy, że życie Jana Pawła II jest obecne w Tobie. Jego twarz, nieoświetlona już światłem tego świata niech będzie na zawsze oświetlona Twoim, wiecznym i niewyczerpanym Światłem. Jego Twarz, która badała Twoje szlaki, żeby wskazać je Kościołowi, niech cieszy się Twoją łaską. Jego twarz, której my już nie będziemy oglądać, niech cieszy się Twoją obecnością”.</p>
<p>Jan Paweł II został pochowany w miejscu, gdzie do 2001 r. był grobowiec Jana XXIII. Trumnę z ciałem tego papieża przeniesiono w związku z jego beatyfikacją (3 września 2000) do bazyliki św. Piotra.</p>
<p>Pogrzeb Jana Pawła II, który miał miejsce 8 kwietnia 2005 roku w Rzymie, stał się największym w dziejach świata zgromadzeniem najważniejszych przedstawicieli globu. W pożegnaniu papieża Wojtyły wzięło udział dwieście oficjalnych delegacji z szefami państw i rządów oraz przedstawicielami rodów królewskich i książęcych, przywódcami wyznań i religii z całego świata i szefami największych organizacji międzynarodowych.</p>
<p>Liturgii pogrzebowej Jana Pawła II przewodniczył dziekan kolegium kardynalskiego, kard. Joseph Ratzinger, a wraz z nim koncelebrowało 160 kardynałów i patriarchowie wschodnich Kościołów oraz kilkumilionowa rzesza wiernych ze wszystkich stron świata. W homilii podczas Mszy za duszę papieża kard. Ratzinger powiedział: „Możemy być pewni, że nasz umiłowany Papież jest obecnie w oknie domu Ojca niebieskiego, widzi nas i nam błogosławi”.</p>
<p>To właśnie Jan Paweł II „sprowadził” kard. Josepha Ratzingera, późniejszego Benedykta XVI, do Watykanu. 25 listopada 1981 r. dotychczasowy metropolita Monachium i Fryzyngi został mianowany prefektem Kongregacji Nauki Wiary. Stał się jedną z najbardziej wyrazistych postaci Watykanu i „strażnikiem doktryny” podczas całego niemal pontyfikatu papieża Wojtyły.</p>
<p>Podczas uroczystości pogrzebowej na Placu św. Piotra, zgodnie z tradycją trumna z ciałem papieża spoczęła nie na katafalku, lecz na dywanie rozłożonym na kamiennych schodach bazyliki. Przed pochówkiem w grotach watykańskich, trumnę cyprysową umieszczono w drugiej, metalowej i ocynkowanej. Na obydwu umieszczono pieczęcie urzędów watykańskich. Do środka włożono medale pamiątkowe pontyfikatu. Ciało Jana Pawła II zostało złożone do grobu 8 maja o 14.20.</p>
<p>(fragmenty książki „1001 rzeczy, które warto wiedzieć o Janie Pawle II”, Wydawnictwo M)</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1324</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
