<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kościół &#8211; Catholic League</title>
	<atom:link href="https://catholicleaguepolonia.org/pl/family-category/kosciol/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/</link>
	<description>News and defending the Catholic Church</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 Dec 2020 22:03:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">154751774</site>	<item>
		<title>Czy Kościół Jest Królestwem Bożym na Ziemi ?</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/czy-kosciol-jest-krolestwem-bozym-na-ziemi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2020 22:03:07 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2559</guid>

					<description><![CDATA[Listopad, bez żadnych wątpliwości, można nazwać miesiącem eschatologicznym. Rozpoczyna się Uroczystością Wszystkich Świętych, po której na następny dzień wspominamy Wszystkich Wiernych Zmarłych, a pod koniec listopada przypada niedziela ku czci Chrystusa Króla Wszechświata. Eschatologia to dziedzina teologii mówiąca o rzeczach ostatecznych, czyli ogólnie rzecz biorąc o tym, co czeka człowieka po śmierci. Mówiąc ściślej, eschatologia [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Listopad, bez żadnych wątpliwości, można nazwać miesiącem eschatologicznym. Rozpoczyna się Uroczystością Wszystkich Świętych, po której na następny dzień wspominamy Wszystkich Wiernych Zmarłych, a pod koniec listopada przypada niedziela ku czci Chrystusa Króla Wszechświata. Eschatologia to dziedzina teologii mówiąca o rzeczach ostatecznych, czyli ogólnie rzecz biorąc o tym, co czeka człowieka po śmierci. Mówiąc ściślej, eschatologia wskazuje chrześcijaninowi cel i sens jego życia, jakim jest Królestwo Niebieskie. Podejmując niniejszą refleksję, spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy Kościół jest Królestwem Bożym na ziemi.</p>
<p>Nie można mówić o tym, czym jest Kościół, nie biorąc pod uwagę jego wymiaru eschatologicznego, ponieważ chrześcijaństwo nie istnieje bez odniesienia do przyszłości, w której szuka sensu oraz głębokiego znaczenia wiary dla ziemskiej pielgrzymki człowieka. Współczesna teologia odkrywa na nowo wielkie znaczenie wymiaru eschatologicznego dla właściwego zrozumienia Ewangelii, a tym samym dla samej misji Kościoła. Tajemnica Kościoła w perspektywie Królestwa Bożego ujęta jest głównie w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele Lumen gentium Soboru Watykańskiego II. W naszej refleksji skupimy się głównie na analizie paru punktów tego dokumentu, które są poświęcone tematowi relacji Kościoła z Królestwem Niebieskim.</p>
<p>Punktem wyjścia dla Ojców soborowych jest zdefiniowanie Kościoła jako tajemnicy. Tożsamość Kościoła nie ukazuje się sama w sobie, ale w odniesieniu do Osób Boskich i do ekonomii zbawienia. Wystarczy spojrzeć na układ pierwszego rozdziału Lumen gentium, gdzie drugi punkt poświęcony jest Bogu Ojcu, trzeci mówi o Synu Bożym, czwarty o Duchu Świętym, a piąty o Królestwie Bożym. W ten sposób uniknięto eklezjocentryzmu – to nie Kościół jest w centrum, ale Chrystus. Eklezjologia Soboru Watykańskiego II jest więc eklezjologią chrystocentryczną. W Konstytucji o Kościele w świece współczesnym Gaudium et spes czytamy: „Słowo Boże bowiem, przez które wszystko się stało, samo stało się ciałem po to, aby Człowiek doskonały zbawił wszystkich i wszystko w sobie złączył. Pan jest celem ludzkich dziejów, punktem, do którego zwracają się pragnienia historii oraz cywilizacji, ośrodkiem rodzaju ludzkiego, weselem wszystkich serc i pełnią ich pożądań” (GS 45). Trzeba powiedzieć, że w Lumen gentium tajemnica Kościoła jest rozważana w odniesieniu także do dwóch innych tajemnic: tajemnicy Trójcy Świętej i tajemnicy Wcielenia Słowa. W ten sposób Sobór Watykański II przedstawia Kościół zarówno w jego naturze, jak i w jego misji.</p>
<p>Określenie mysterium użyte w odniesieniu do Kościoła jest wstępem do rozumienia Kościoła jako sakramentu. Lumen gentium, już w pierwszym punkcie, nazywa Kościół „znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (LG 1). Biorąc pod uwagę relację między Kościołem a Królestwem, należy zauważyć, że w żadnym ze swoich tekstów Sobór Watykański II nie nazywa Kościoła „sakramentem Królestwa Bożego”, chociaż w różnych komentarzach można znaleźć taką ideę. Określenie Kościoła jako sakramentu poszerza rozumienie jego tajemnicy i tożsamości o wymiar eschatologiczny, ponieważ wskazuje na ostateczny i powszechny plan zbawienia Boga, realizowany w Kościele i przez Kościół: „Wszystkich zaś wybranych Ojciec przed wiekami «przewidział i przeznaczył, aby się stali podobni do Syna Jego, który miał być pierworodnym między wielu braćmi» (Rz 8,29). A wierzących w Chrystusa postanowił zgromadzić w Kościele świętym, który już od początku świata ukazany przez typy, cudownie przygotowany w historii narodu izraelskiego i w Starym Przymierzu, ustanowiony w czasach ostatecznych, objawiony został przez wylanie </p>
<p>Ducha, a w końcu wieków osiągnie swe chwalebne dopełnienie” (LG 2).<br />
Sobór Watykański II wskazuje na wieczną i stałą obecność Kościoła w historii i ekonomii zbawienia. Kościół bowiem powstał na początku świata, a później rozwijał się w kolejnych fazach dziejów<br />
Narodu Wybranego. Ujawnił się światu w dniu Pięćdziesiątnicy, a swoją pełnię osiągnie przy końcu czasów. Kościół istnieje po to, by „tajemnicę Jego [Pana], choć pod osłoną, wiernie przecież w świecie objawiać, póki się ona na koniec w pełnym świetle nie ujawni” (LG 8). Konstytucja Gaudium et spes dodaje: „Na tej ziemi Królestwo obecne już jest w tajemnicy; dokonanie zaś jego nastąpi z przyjściem Pana (GS 39). Tutaj możemy dostrzec eschatologiczny wymiar Kościoła, który jest zarówno tajemnicą odsłoniętą, jak i zakrytą. Wynika to z jego teandrycznej (bosko-ludzkiej) natury i dynamiki oczekiwania na ostateczne spełnienie.</p>
<p>Kościół jest nie tylko boski i ludzki jednocześnie. Kościół określa swój pierwotny i głęboki charakter, mając przed oczyma horyzont swojego przeznaczenia, jakim jest wieczność i niebo. Chrześcijaństwo to ciągłe odniesienie do eschatologii, choć wciąż się jest w drodze, zmierzając do wieczności. Kościół bez przerwy patrzy w niebo i mówi o nim, ale także mówi o człowieku, który zmaga się ze światem. Stąd znane napięcie pomiędzy tym, co jest już, a tym, co jeszcze nie nadeszło. Kościoła nie należy utożsamiać z Królestwem Bożym, bo jest on rzeczywistością, która zbliża się do niego i antycypuje je. Potwierdzenie powyższych słów znajdziemy w Lumen gentium, gdzie czytamy: „Kościół, czyli Królestwo chrystusowe, już teraz obecne w tajemnicy, dzięki mocy Bożej rośnie w sposób widzialny w świecie” (LG 3). Należy podkreślić, że według Soboru Królestwo Boże to nie tylko coś, co należy do przyszłości, ale już jest obecne w świecie. Kościół jako wspólnota wierzących w Bożą obietnicę jest dowodem Jego obecności, a nawet Jego obecnością: „Żeby wypełnić wolę Ojca, Chrystus zapoczątkował Królestwo niebieskie na ziemi i objawił nam tajemnicę Ojca, a posłuszeństwem swym dokonał odkupienia” (LG 3).</p>
<p>Próba zdefiniowania tożsamości Kościoła w świetle Królestwa i jego zależności od Chrystusa jest zauważalna przede wszystkim w piątym punkcie Lumen gentium, w którym czytamy: „Tajemnica Kościoła świętego ujawnia się w jego założeniu. Pan Jezus bowiem zapoczątkował Kościół swój głosząc radosną nowinę, a mianowicie nadejście Królestwa Bożego obiecanego od wieków w Piśmie (…). A Królestwo to zajaśniało ludziom w słowie, czynach i w obecności Chrystusa” (LG 5). W powyższym stwierdzeniu soborowym można dostrzec związek między głoszeniem Królestwa Bożego a założeniem Kościoła Chrystusowego. Jezus chce Kościoła i zakłada Kościół, aby kontynuował Jego zbawcze dzieło. Kościół narodził się z głoszenia Królestwa, aby następnie w historii świata stać się głosicielem Dobrej Nowiny o zbawieniu, czyli o Królestwie Bożym, które objawi się nam w pełni przy końcu czasów.<br />
Natomiast najważniejszymi słowami konstytucji Lumen gentium, które mówią o współzależności Kościoła i Królestwa Niebieskiego, są następujące twierdzenia Ojców Soborowych: „Kościół wyposażony w dary swego Zbawiciela i wiernie dochowujący Jego przykazań miłości, pokory i wyrzeczenia, otrzymuje posłannictwo głoszenia i krzewienia Królestwa Chrystusowego i Bożego wśród wszystkich narodów i stanowi zalążek oraz zaczątek tego Królestwa na ziemi” (LG 5). Te słowa kierują naszą uwagę bezpośrednio na obecną w Ewangelii wg św. Marka metaforę wrzuconego w ziemię nasiona, które kiełkuje i rośnie (zob. Mk 4,26-29).</p>
<p>Można zatem powiedzieć, że Kościół, ale tylko w sensie metaforycznym, jest Królestwem Bożym, które objawia się w pełni w Jezusie Chrystusie (w Jego dziełach, wydarzeniach czy cudach). Im bardziej jest wierny swojemu Założycielowi, tym bardziej zbliża się do Królestwa, czyli do panowania Boga. W ten sposób Kościół jest nie tylko środkiem czy narzędziem zbawienia, ale staje się także ziemską formą jego urzeczywistnienia, a także zarodkiem Królestwa, które nadejdzie w pełni na końcu czasów.<br />
Kościół pozostaje w relacji z Królestwem Bożym jako „zalążek oraz zaczątek”, co oznacza, że tych dwóch rzeczywistości nie można ze sobą utożsamiać. Sobór Watykański II raz na zawsze wyeliminował koncepcję równości między Kościołem a Królestwem, koncepcję przedstawioną w sposób redukcyjny przez teologię średniowiecza i jej „republikę chrześcijańską”. Potwierdza to deklaracja Dominus Iesus: „Potwierdzać istnienie nierozerwalnego związku pomiędzy Kościołem i Królestwem nie znaczy jednak zapominać, że Królestwo Boże — także rozpatrywane w swej postaci historycznej — nie jest tożsame z Kościołem jako rzeczywistością widzialną i społeczną” (DI 19). Kościół nie jest Królestwem Bożym, a jedynie jego antycypacją. Istnieje bardzo ścisły związek między Kościołem a Królestwem, ale nie jest jednak możliwe połączenie obu tych rzeczywistości ze sobą. Obecności Królestwa Bożego w Słowie, w Osobie i w dziełach Chrystusa nie można utożsamiać z Kościołem. Królestwo Boże nie jest ani żadną organizacją, ani też instytucją, bo nie zależy od czynników ziemskich i ludzkich. Kościół jest miejscem boskiego działania, a więc organem i narzędziem zbawienia, ale nie można powiedzieć, że jest Królestwem Bożym na ziemi.</p>
<p>Na bardzo mocne podkreślenie zasługuje fakt, że bez wymiaru eschatologicznego i bez wspominanego już napięcia pomiędzy już i jeszcze nie obraz Kościoła byłby niepełny, a nawet fałszywy. W ten sposób dochodzimy do najważniejszego punktu naszych rozważań nad tożsamością Kościoła w świetle Królestwa Bożego i możemy powiedzieć, że Kościół nie istnieje dla siebie, ale jest narzędziem w rękach Boga, aby przygotować wszystkich ludzi na ostateczne spotkanie z Panem podczas paruzji, czyli powtórnego Jego przyjścia w chwale.<br />
Kościół, świadomy swej tymczasowości, staje się prawdziwie wspólnotą nadziei – jest nosicielem (z samej swej natury) i głosicielem (poza swoimi widzialnymi granicami) Dobrej Nowiny o Królestwie Bożym. W planie Bożym Kościół w perspektywie Królestwa, które ma nadejść, jest obietnicą przyszłej nieśmiertelności, jest rzeczywistością wciąż niedoskonałą i niekompletną. To właśnie oznacza stwierdzenie soborowe mówiące, że Kościół jest „zalążkiem oraz zaczątkiem” Królestwa Bożego. Sięgając raz jeszcze do Lumen gentium, czytamy, że Kościół jest „potężnym zalążkiem jedności, nadziei i zbawienia dla całego rodzaju ludzkiego” (LG 9) i że „wzrastając powoli, tęskni do Królestwa w pełni dokonanego i ze wszystkich sił spodziewa się i pragnie połączenia się z Królem swoim w chwale” (LG 5).</p>
<p>Uroczystość Wszystkich Świętych otworzyła nam miesiąc zadumy nad eschatologią. Przypomina nam ona o tym, że celem naszego istnienia nie jest śmierć, ale życie wieczne! Apostoł Jan pisze, że „jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się to objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jaki jest” (1 J 3,2). Święci, przyjaciele Boga, zapewniają nas, że ta obietnica to nie gruszki na wierzbie. Święci nie są superludźmi, nie urodzili się doskonali. Zanim osiągnęli chwałę nieba, prowadzili normalne życie, z radościami i smutkami, wysiłkami i nadziejami. Gdy jednak poznali miłość Boga, poszli za nią z całego serca. Spędzili swoje życie w służbie innym, znosili cierpienia i trudności, nie nienawidząc, ale odpowiadając na zło dobrem, szerząc radość i pokój. Święci to mężczyźni i kobiety, którzy mieli w sercu radość i przekazywali ją innym. To jest ścieżka świętości! To jest właśnie droga do Królestwa Niebieskiego! Dzięki świętym można zasmakować w jego rzeczywistości już na ziemi!</p>
<p>Natomiast pod koniec listopada celebrować będziemy Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, która ukazuje nam Syna Człowieczego nie tylko jako Władcę i Sędziego historii, ale także<br />
jako Pasterza oddzielającego owce od kozłów. Podstawą do tego eschatologicznego sortowania stada jest miłość bliźniego. Syn Człowieczy prowadzący sąd nad zgromadzonymi przed Nim wszystkimi narodami jest zarazem Pasterzem, który pierwszy dał przykład służby i miłości troszczącej się o dobro drugiego: „Zagubioną [owcę] odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał” (Ez 34,16). Nie jest tyranem czy wyniosłym władcą, lecz Królem-Sługą, Królem-Miłością, który wyzwala: „uwolnię je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły (…)” (Ez 34,12). To miejsca, w których nie uznaje się Króla, w których nie panuje miłość, lecz egoizm. Starajmy się o to, żeby takimi miejscami nigdy nie były nasze serca, lecz by panował w nich Chrystus i Jego Ewangelia. Wtedy dla ludzi będących daleko od Kościoła staniemy się znakami obiecanego Królestwa Bożego.<br />
 <br />
Źródła:<br />
SOBÓR WATYKAŃSKI II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele „Lumen gentium”;<br />
SOBÓR WATYKAŃSKI II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”;<br />
KONGREGACJA NAUKI WIARY, Deklaracja „Dominus Iesus” o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła;<br />
CONGAR, Y., Un popolo messianico. La chiesa, sacramento di salvezza.<br />
La salvezza e la liberazione, Brescia 1977;<br />
CONGAR, Y., «La Chiesa: approccio o ostacolo?», w K. H. NEUFELD, red., Problemi e prospettive di teologia dogmatica, Brescia 1983, 231-251;<br />
DIANICH, S. – NOCETI, S., Trattato sulla Chiesa, Brescia 2005;<br />
HENN, W., «The Church and the Kingdom of God», w Studia missionalia<br />
46 (1997) 119-147;<br />
PHILIPS, G., La Chiesa e il suo mistero nel Concilio Vaticano II. Storia, testo<br />
e commento della Costituzione “Lumen gentium”, Milano 1993;<br />
PHILIPS, G., «La Chiesa: mistero e sacramento», w J. M. MILLER, red., La teologia dopo il Vaticano II. Apporti dottrinali e porspettive per il futuro in una interpretazione ecumenica, Brescia 1967, 231-243;<br />
RATZINGER, J., «L’ecclesiologia della costituzione Lumen gentium», w R. FISICHELLA, red., Il Concilio Vaticano II. Recezione e attualità alla luce del Giubileo, Cinisello Balsamo 2000, 66-81;<br />
RIGAUX, B., «Il mistero della Chiesa alla luce della Bibbia», w in G. BARAUNA, red., La Chiesa del Vaticano II. Studi e commenti intorno alla Costituzione dommatica “Lumen gentium”, Firenze 1965, 279-298;<br />
SMULDERS, P., «La chiesa sacramento della salvezza», w S. OLIVIERI, red.,<br />
La Chiesa del Vaticano II, Firenze 1965, 363-386.</p>
<p>Ks. Mateusz Tarczyński</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2559</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Maryja Królową Różańca Świętego i Całego Świata</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/maryja-krolowa-rozanca-swietego-i-calego-swiata/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2020 21:46:17 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2555</guid>

					<description><![CDATA[Matka Najświętsza wzywała do odmawiania różańca na całym świecie, również w intencjach całego świata. Szczególnie zaś za tych, którzy najbardziej potrzebują tej Bożej opieki, Bożego orędownictwa a czasami nie chcą po prostu się do tego przyznać. Bo może się wstydzą, może są zamknięci na Boże łaski, może nie potrafią prosić Boga aby to właśnie On [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Matka Najświętsza wzywała do odmawiania różańca na całym świecie, również w intencjach całego świata. Szczególnie zaś za tych, którzy najbardziej potrzebują tej Bożej opieki, Bożego orędownictwa a czasami nie chcą po prostu się do tego przyznać. Bo może się wstydzą, może są zamknięci na Boże łaski, może nie potrafią prosić Boga aby to właśnie On prowadził ich życie. Czyż czasami nie zauważamy takiego postepowania u nas, u naszych najbliższych, u osób popularnych, to już w ogóle, które czasami na zewnątrz wcale Boga nie potrzebują, ich życie wydaje się piękne, kolorowe bez żadnych problemów, bez żadnych kompleksów idą w zaparte aby jak najwięcej w życiu osiągnąć aby zdobyć jak największe sukcesy a jednak wewnątrz może dziać się w nich coś zupełnie innego. Zbytnie zainteresowanie samym sobą, własną karierą, życie pełne wrażeń, to się dla nich liczy. Zanika wobec tego istotna i podstawowa część życia rodzinnego jaką jest miłość, zrozumienie, wzajemna pomoc, wzajemny szacunek. Dlatego nam nie trzeba tylko i wyłącznie krytykować takich osób, oczywiście wypada takie zachowanie odczytywać jako złe, a przede wszystkim starajmy się sami tak nie postępować i modlić się za te osoby, które się trochę pogubiły, które zatraciły tę hierarchię wartości w swoim życiu ten prawdziwy porządek aby mogły dostrzegać to co jest piękne i nie przyjmowali tego fałszywego obrazu za wzorzec do naśladowania i przedmiot pragnień oraz dążeń. A w tym może nam pomóc właśnie modlitwa różańcowa o którą Maryja prosiła aby jak najczęściej praktykować i modlić się w intencjach wszystkich, polecając wszystkich ludzi i cały świat. A wiemy doskonale, że różaniec ma wielką moc. </p>
<p>Iluż to z nas właśnie dzięki tej modlitwie wyprosiło czy wybłagało wiele dla siebie oraz dla innych. Ta modlitwa daje ukojenie daje pokrzepienie daje pomoc. Sam ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że kiedy odmawia się różaniec regularnie, często mając konkretną intencję to wtedy wszystkie sprawy jakoś łatwo się rozwiązują, czasami po prostu człowiekowi jest lżej na sercu wiedząc o tym, że Maryja się nami opiekuje i za nami się wstawia. Dlatego też starajmy się nie zaniedbywać tej modlitwy i kiedy przyjdą jakieś cięższe, trudne chwile bierzmy go do ręki i módlmy za wstawiennictwem Maryi w naszych intencjach. Szczególnie teraz w tym trudnym czasie, który przeżywamy, czasy epidemii, gdzie tyle ludzi zmarło, gdzie tyle ludzi zachorowało i dalej choruje, oczywiście polecamy ofiary, polecamy chorych, ale to jest też i być może przyczynek ku temu by wzmocnić naszą modlitwę, by trochę może więcej czasu poświęcić Panu Bogu, na to aby modlić się za naszą Ojczyznę ale i za cały świat za całą ludzkość. A Maryja na pewno nas nie zostawi, można powiedzieć, że zainterweniuje. Jak to robiła nieraz. Mamy w pamięci z pewnością to jak poprzez swoje objawienia prosiła aby modlić się o łaski dla całego świata. Szczególnie podczas objawień fatimskich. </p>
<p>Mamy sobie cały czas uświadamiać radosną dla każdego z nas prawdę, że prócz naszych matek, które dały nam życie mamy również matkę w niebie, Matkę, która troszczy się o nasze potrzeby, a wśród nich przede wszystkim o nasze życie nadprzyrodzone o naszą wiarę i miłość do Jej syna Jezusa Chrystusa. Podstawowym tekstem Nowego Testamentu mówiącym, że Maryja jest Matką wszystkich chrześcijan, są słowa wypowiedziane przez Jezusa z krzyża do swej Matki i umiłowanego ucznia Jana. Są one powszechnie znane i często objaśniane zarówno z ambony jak i na łamach pism teologicznych. Posłuchajmy zatem słów jednego z mariologów, komentującego właśnie ten fragment: Mówiąc do Matki: ,,Niewiasto oto Syn Twój i do ucznia Oto Matka Twoja, Jezus ogłasza Maryję Matką wszystkich swych wyznawców których figurą jest obecny umiłowany uczeń. Tak więc święta dziewica jest Matką duchową wszystkich wierzących, jest Matką każdego z nas. Jest nią nie przez nasz wymysł ale z woli Jezusa Chrystusa”.  Dlatego to Chrystus ją wybrał i na naszą Matkę. Abyśmy nigdy nie byli sierotami także tutaj na ziemi. Jest tą pośredniczką która zanosi nasze modlitwy przed Jego tron. I to jest piękne, wspaniałe, kiedy wierzymy w to i to realizujemy. Bo podobnie jak Pan Jezus, Maryja także wie czego jest nam najlepiej potrzeba. </p>
<p>I wie też jak pokierować naszym życiem abyśmy osiągnęli zbawienie, tylko z naszej strony wystarczy się na to otworzyć – nic więcej. To jest trudne oczywiście czasami nie widzimy sensu w tym, to może przynieść niekiedy ciężkie dla nas doświadczenia, ale w konsekwencji możemy później dojść do tego, że było to potrzebne i będzie miało dla nas zbawienne owoce. Wystarczy tylko dać jakiś obszar swojego życia Panu Bogu a najlepiej cały. Bo jeżeli zaufamy Panu Bogu, zaufamy Matce Najświętszej to niczego się nie będziemy obawiali tutaj na ziemi bo będziemy wiedzieli że oni są z nami i nami się opiekują a lepszej opieki nie ma jak tej pochodzącej od nich. I można powiedzieć, że jesteśmy swego rodzaju szczęściarzami jako chrześcijanie mając za Matkę również Matkę Bożą, że zostawiła nam tyle modlitw, tyle możliwości aby uciekać się do niej w różnych naszych potrzebach, aby ona była tą naszą pośredniczką. Korzystajmy z tego pięknego daru dla nas przeznaczonego jak najczęściej, aby Maryja również widziała nasze zaangażowanie w sprawy wiary, w Boskie sprawy, w sprawy nieba.   Dbajmy zatem o to, dbajmy o to abyśmy byli przede wszystkim dobrymi chrześcijanami i zachowywali wierność słowu Bożemu. Ten problem wybrzmiewa również i w Ewangelii, kiedy to słyszymy, że to czasami z nas samych, z naszego zachowania wychodzą te rzeczy niedobre, które Jezus nazywa nieczystymi, czyli na przykład nasza mowa, nasze odnoszenie się do innych ludzi, nasze relacje z innymi. </p>
<p>To co my mówimy to co my czynimy to decydujemy o tym sami, to pochodzi z naszego wnętrza i my za te nasze czyny odpowiadamy, już tutaj na ziemi ale też i kiedyż przed Bogiem. Jest to wielka odpowiedzialność dla nas, dlatego też warto zastanowić się jakie czyny jakie słowa wychodzą z naszego wnętrza, jakie to nasze wnętrze jest, jakie jest nasze serce, jak jest ukształtowane nasze sumienie.  Prześledźmy nawet i to co działo się chociażby dzisiaj,  jak wyglądał ubiegły tydzień, jak wyglądały nasze relacje z innymi, jak wyglądało nasze odniesienie się do Pana Boga. Bo Pan Bóg dał nam przykazania aby nam pomóc, aby nam pomóc w osiągnięciu zbawienia. A wydaje mi się, że tym problemem dzisiaj, ale też i wcześniej jest to, że to my chcemy dostosować przykazania do swojego życia, chcemy tak je nawet i delikatnie zmienić aby tylko nam to pasowało, a tu istota jest inna, Pan Bóg nam je dał, przedstawił w bardzo prosty sposób, później Pan Jezus podczas swojej ziemskiej działalności nam je wyjaśniał a nam wystarczy tylko to przyjąć, otworzyć się na nie i później możemy być pewni że nie będzie wychodziło z naszego serca nic złego. Dbajmy o to, bądźmy otwarci na Bożą łaskę, którą on nam chce ofiarować w swoim słowie i w sakramentach i dzielmy się zarówno naszymi smutkami jak i radościami z naszą najwspanialszą Matką, Matką Najświętszą, Matką gotową nieustannie pomagać.</p>
<p>Bo też i  działanie Pana Boga jest czasami dla nas niepojęte, On doskonale wie czego człowiekowi potrzeba i kiedy ma zainterweniować w jego życie. Z naszej strony wystarczy tylko otworzyć się na Jego łaskę, na Jego błogosławieństwo, nie ustając na modlitwie, nie ustając wierności pomimo różnych przeciwności które mogą nastąpić. Pan Jezus do nas mówi w Ewangelii, niech wasza mowa będzie tak tak nie nie. Klarowność, jasność, przejrzystość. To są cechy, których Pan Jezus od nas wymaga. On tak postępował jak przebywał tutaj na ziemi. On wiedział jak rozmawiać z faryzeuszami, on wiedział jak rozmawiać z saduceuszami, celnikami, wiedział jak ma przyprowadzić do siebie zagubione dusze.  Czerpmy więc z tego niedoścignionego wzoru jak najwięcej. Bo on nam może dać zbawienie, takie mamy zapewnienie, ale jak my do tego podejdziemy to już tylko zależy od nas samych, od naszego nastawienia od naszego zaangażowania w sprawy wiary.<br />
Trwajmy zatem w tym przekonaniu, że Maryja także i od nas pragnie abyśmy często odmawiali różaniec, szczególnie w intencji tego współczesnego świata który proponuje nam coraz to nowsze udogodnienia uciechy jakieś reformy, zmiany które często nie idą w parze z zamysłem Bożym. Św. Jan Paweł II również bardzo często odmawiał różaniec, bardzo często miał go w ręku. Mówił nawet, że jest jego ulubioną modlitwą. Miejmy i my również to na uwadze. Zachowajmy jednak swój rozum, zachowajmy swoją chrześcijańską, maryjną tożsamość. Trwajmy w tym zaufaniu do Maryi i nie poddawajmy pokusom tego świata, które są przemijające a walczmy o życie wieczne o zbawienie naszej duszy bo to będzie trwałe. </p>
<p>KS. MATEUSZ KOZŁOWSKI</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2555</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Miłosierdzie Boże znakiem nadziei dla człowieka</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/milosierdzie-boze-znakiem-nadziei-dla-czlowieka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 May 2020 00:06:51 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2433</guid>

					<description><![CDATA[Wielki Post jest dla każdego człowieka wielką szansą. Szansą na to aby popatrzeć na swoje życie w kontekście zbawienia, wiecznego szczęścia. To piękny czas, potrzebny ku temu aby rozwijać swoją wiarę, pogłębiać swoją relację z Panem Bogiem i pamiętać o wielkim darze jaki możemy od Niego otrzymać &#8211; Jego miłosierdziu. Znamy doskonale przypowieści o zagubionej [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wielki Post jest dla każdego człowieka wielką szansą. Szansą na to aby popatrzeć na swoje życie w kontekście zbawienia, wiecznego szczęścia. To piękny czas, potrzebny ku temu aby rozwijać swoją wiarę, pogłębiać swoją relację z Panem Bogiem i pamiętać o wielkim darze jaki możemy od Niego otrzymać &#8211; Jego miłosierdziu. Znamy doskonale przypowieści<br />
o zagubionej owcy (Łk 15, 1 – 7), drachmie (Łk 15, 8 – 10), czy też o synu marnotrawnym (Łk 15, 11 – 32), chociaż w tym przypadku warto ją nazwać – o miłosiernym Ojcu. Wszystkie trzy przekazują nam pewną prawdę. Prawdę o tym, iż dla Boga każdy człowiek jest ważny, potrzebny. Nawet jeżeli, biorąc pod uwagę przykład owiec czy drachmy ma pewną ilość, która może być dla Niego wystarczająca to jednak mimo, tego jeżeli zgubi jedną to nie zostawia jej samej. Podobnie jest z człowiekiem. Do Boga zawsze można wrócić, On nie zamyka nam drogi, chyba, że my sami będziemy kroczyć innymi. Dlatego wybór należy do nas. Dbajmy o to aby ten wybór był trafny – trafny dla nas. </p>
<p>Miłosierdzie Boga daje nam wielką nadzieję, widzimy to na przykładzie przypowieści. Dlatego też i Wielki Post, który obecnie przeżywamy, odkrywając coraz to nowe pokłady miłości Boga niech będzie dla nas okazją ku ciągłemu nawracaniu naszego serca. Nawracaniu go, aby dotrzeć do Boga, poznać Jego rozmiłowanie. Dlatego potrzebna jest nam nieustanna łączność z Panem Bogiem, szacunek wobec Niego. To będzie się wyrażało w naszej modlitwie, przede wszystkim szczerej modlitwie. Zanoszonej z wielkim zaufaniem ale i z wielką nadzieją. Może i potrzeba, szczególnie w tym czasie troszeczkę ją przedłużyć, pozwolić na to, aby Bóg dotarł do naszych serc. Wiedzmy o tym, że On tego pragnie, On tego chce. Tylko my musimy Mu na to pozwolić.<br />
Bardzo ważne i niezmiernie istotne są słowa św. Jana Pawła II które skierował do wiernych w swoim liście na Wielki Post z 1983 r. Pisał mianowicie tak: ,,Wielki Post jest prawdziwym i naglącym wezwaniem Pana do wewnętrznego odnowienia, tak osobistego, jak wspólnotowego, poprzez modlitwę i powrót do sakramentów, ale również poprzez przejawy miłości, przez osobistą i zbiorową ofiarę czasu, pieniędzy i różnorakich dóbr po to, by zaspokajać potrzeby i zapobiegać biedom naszych braci na całym świecie. Dzielenie się jest obowiązkiem, od którego nie mogą uchylać się ludzie dobrej woli, a szczególnie uczniowie Chrystusa. Formy tego dzielenia się mogą być najrozmaitsze: od dobrowolnej służby pełnionej z godną Ewangelii spontanicznością, od hojnych i nie tylko jednorazowych darów, pochodzących z tego, co nam zbywa, a czasami i z tego, co nam samym potrzebne, aż do pracy ofiarowanej bezrobotnemu czy temu, który bliski jest już utraty wszelkiej nadziei”.</p>
<p>Oczywiście jak sama nazwa wskazuje Wielki Post ma być oparty na poście. Dlaczego Wielki? Może dlatego by nas sprowokować do różnych ,,poważniejszych” postanowień, może, aby uwypuklić ten szczególny czas oparty na naszym osobistym poście? Ale czy ktoś nas zmusza, aby przez te 40 dni pościć na przysłowiowych ,,chlebie i wodzie”? Nie, nikt nas nie zmusza. Każdy niech nałoży na siebie postanowienie takie jakie będzie uważał. Być może odmówi sobie tego, z czym ma jakiś większy problem, na przykład alkohol, inne używki, przesadne korzystanie z urządzeń elektronicznych. To już jest kwestia osobista każdego człowieka. Jednakże bardzo ważne jest to, aby w tym wszystkim mieć odniesienie do Jezusa Chrystusa – jako do naszego Pana i Zbawiciela. Jeżeli, ktoś odmówi sobie jedzenia słodyczy, tylko i wyłącznie z tego powodu aby schudnąć, aby sobie zrobić jakąś dietę, a Wielki Post ma być ku temu tylko okazją, to w takim razie tracimy istotę jego przeżywania. To co ma nas umacniać w naszych postanowieniach to właśnie pełne oddanie Chrystusowi. O to w tym wszystkim chodzi, a dokładniej ,,o Niego”. Dbajmy aby nic nam nie zakłóciło hierarchii wartości, aby współczesny świat nie przysłonił nam Boga i Jego miłosierdzia, które jest tak wielkie. Post ma nam przede wszystkim pomagać, aby uzdrawiać nasze serce, aby wyzwalać nas z grzechu. I to jest wielka porażka dla szatana, jeżeli człowiek podejmie post z głębi swojego serca, szczerze, mając na uwadze osobę Jezusa Chrystusa oraz te wszystkie cechy przed momentem przedstawione. Ma to nas prowadzić do nawracania. Umiejmy zatem pościć nie tylko i wyłącznie dla siebie ale dla Boga i może czasami dla drugiego człowieka. Dlatego też naszym postanowieniem może być również naprawienie relacji z innym, z którym może<br />
i czasami nie możemy się porozumieć, jest nam trudno zamienić kilka słów. A tak się niestety dzieje, nawet w gronie najbliższej rodziny. Wykorzystajmy ten czas na dobry post.</p>
<p>Biorąc pod uwagę jałmużnę, to nie możemy sprowadzać jej tylko i wyłącznie do sfery materialnej. Oczywiście mamy wiele ,,akcji”, które pomagają nam spełnić ten zwyczaj ofiarowania potrzebującym jakiejś darowizny w postaci pieniędzy czy też różnych produktów żywnościowych. Ale oprócz tego zastanówmy się nad innymi potrzebami drugiego człowieka. Może czasami warto byłoby poświęcić trochę więcej czasu naszym najbliższym. Ileż to razy się zdarza, że w rodzinie, w domu spotykamy się tylko wieczorami albo w ogóle się nie spotykamy, bo każdy ma swoje obowiązki, rodzice związane z pracą, a dzieci ze szkołą. I po prostu brakuje czasu na wspólną rozmowę. Zapytajmy się także o nasze poświęcenie chwili osobom chorym, starszym, potrzebującym opieki. Być może mamy kogoś bliskiego, przebywającego w szpitalu i niestety jest nam tam nie po drodze. A nawet<br />
i w naszych codziennych czynnościach, może potrzeba czasem wysłuchać, pochylić się nad drugim człowiekiem, zapytać: Jak się dziś czujesz? Co u Ciebie słychać? Jak zdrowie sąsiada? To może i proste rzeczy, ale jakże czasami potrzebne ku poprawie naszych relacji<br />
z innymi. Jałmużna serca, jałmużna z czasu, niech też przenika nasze serca i sumienia w tym Wielkim Poście.</p>
<p>Ogromną pomocą w owocnym przeżywaniu tego świętego czasu są oczywiście rekolekcje, które odprawiamy w naszych parafiach. Unormowane jest to nawet prawnie: „Proboszczowie zgodnie z zarządzeniem biskupa diecezjalnego powinni w pewnych okresach organizować to przepowiadanie, które nazywa się rekolekcjami i świętymi misjami” (KPK, kan. 770). To tutaj możemy wysłuchać wiele nauk, katechez wprowadzających nas w czas pokuty i umartwienia, jeśli chodzi o Wielki Post. Słuchamy Słowa, staramy się je zrozumieć. Rekolekcje są takim ,,zjawiskiem”, tak moglibyśmy je nazwać, które odbywają się w większości parafii dwa razy w roku, w adwencie i wielkim poście, ale miejmy na uwadze to, że jest to czas święty. Poświęcony przede wszystkim Panu Bogu. I my słuchając tych wszystkich nauk mamy oczywiście próbować, to co uda się nam usłyszeć wprowadzać do naszego życia. Nie wystarczy tylko słuchać, ale trzeba tym żyć. Jeżeli pozostaniemy tylko na słuchaniu to niewiele z tego będzie, to słowo będzie jak ziarno rzucone na drogę czy też między ciernie. A w naszym przypadku ma być to ziarno rzucone na ziemie żyzną, aby przynosiło plon. Ważnym elementem rekolekcji jest także spowiedź sakramentalna. Sakrament pokuty i pojednania, sakrament miłosierdzia, również daje nam nadzieję na poprawę swojego życia. Jest to też sakrament umocnienia, ugruntowania naszej wiary. Wychodzimy po nim oczyszczeni, pojednani z Bogiem, otwarci na Jego łaskę. Dlatego widać jego wielką potrzebę. Dziękujmy za to, że u nas jest jeszcze to zachowane, że ta spowiedź ,,istnieje”, nie została sprowadzona do jakiegoś reliktu, z którego korzystają tylko nieliczni. Ważnym aspektem rekolekcji jak i całego Wielkiego Postu są także nabożeństwa: Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale. Pozwalają nam odkryć tajemnicę męki Jezusa Chrystusa. Mimo tego, że są to może jakieś ludowe zwyczaje ale bardzo potrzebne i ,,popularne” wśród wiernych. Śmiało można powiedzieć, że chyba nie ma obecnie jakichś lepszych form przeżywania Męki Pańskiej i przygotowania się do Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego. Mogą one oczywiście przynosić konkretne owoce duchowe. Może ktoś po usłyszeniu rozważań Drogi Krzyżowej czy też poszczególnych części Gorzkich Żali podejmie próbę nawrócenia swojego serca mając na uwadze Mękę Pańską. Któż to wie. Przeżywanie rekolekcji jest to osobista sprawa każdego człowieka. Zależy od tego jak ktoś się otworzy na Słowo, na działanie Boże w nas, jednak pamiętajmy, że jest to święty czas i dany dla nas, dla człowieka. </p>
<p>Miłosierdzie Boga jest ogromne. Daje nadzieję człowiekowi, nadzieję potrzebną ku temu, aby mieć świadomość, że do Boga zawsze można wrócić. On nas nieustannie szuka i pragnie naszego zbawienia. Dlatego też nie zmarnujmy tego czasu tutaj na ziemi i powierzmy go w całości Jezusowi Chrystusowi. </p>
<p>KS. MATEUSZ KOZŁOWSKI                </p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2433</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Pokój i radość z martwychwstania</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/pokoj-i-radosc-z-martwychwstania/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2020 23:57:42 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2430</guid>

					<description><![CDATA[Okres Wielkanocny dla każdego wierzącego człowieka jest wyjątkowy. Trwamy cały czas radości zmartwychwstania Chrystusa, która powinna wypływać z wiary i być pełną, prawdziwą radością. Chrystus bardzo chciał, aby również radość Apostołów była pełna i trwała przez cały czas, ponieważ dokonał się najpiękniejszy cud jaki moglibyśmy sobie w ogóle wyobrazić. Umarły powstał z martwych, a jednak [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Okres Wielkanocny dla każdego wierzącego człowieka jest wyjątkowy. Trwamy cały czas radości zmartwychwstania Chrystusa, która powinna wypływać z wiary i być pełną, prawdziwą radością. Chrystus bardzo chciał, aby również radość Apostołów była pełna i trwała przez cały czas, ponieważ dokonał się najpiękniejszy cud jaki moglibyśmy sobie w ogóle wyobrazić. Umarły powstał z martwych, a jednak żyje i ukazuje się swoim uczniom. Nie chowa się, ale pokazuje, że żyje, że nie należy szukać żywego wśród umarłych czyli w grobie, jak to powiedzieli aniołowie do niewiast kiedy przyszły do grobu  namaścić zwłoki Jezusa. Dlaczego szukacie żywego wśród umarłych, On żyje, jest wśród nas. Radujmy się z tego. To jest w ogóle rzecz niebywała. A czyż nam tej radości trochę czasami nie brakuje, czy ta smętność, szarość dnia codziennego czasami nas nie przygniata? Nie poddajemy się jej zbyt mocno? Pomimo tego, że przeżywamy bardzo trudny czas związany z panującą w całym świecie epidemią, modlimy się za chorych, polecamy zmarłych Bożemu miłosierdziu i błagamy o ustanie wirusa. Jednakże nas Chrystus i Ewangelia szczególnie w tym czasie wielkanocnym wzywa do nadziei, radości, do pokoju. Chrystus ukazując się Apostołom prawie za każdym razem witał ich słowami: „Pokój Wam”. Starożytni Grecy pozdrawiali się słowem chajre – czyli raduj się. Było to zgodne z ich narodowym usposobieniem nastawionym na zabawę, teatr i igrzyska. Rzymianie zaś przy spotkaniu mówili salve – czyli bądź zdrów. Oni z kolei bardzo cenili sobie zdrowie i siłę fizyczną. Natomiast Żydzi – jak świadczy o tym Pismo Święte witali się słowem szalom – czyli pokój, pokój z Tobą. Żyli oni w kraju prowadzącym częste wojny z sąsiadami. Nadto nawet w czasie pokoju gdzieś na pustynnych drogach czaili się wśród skał rozbójnicy i nigdy nie było pewności czy spotkany człowiek jest usposobiony pokojowo czy też nie. Pozdrowienie szalom stało się powoli powszechnym przyzwyczajeniem tak, iż nawet idąc w odwiedziny do przyjaciół witało się ich tym słowem. I kiedy po swoim zmartwychwstaniu Jezus zjawił się w Wieczerniku wypowiedział do Apostołów słowa: Pokój, Pokój wam, co też słyszymy często w Ewangelii. Apostołowie potrzebowali bardzo pokoju, bo siedzieli w Wieczerniku przestraszeni, zamknięci w obawie przed Żydami, w obawie przed aresztowaniem ich jako uczniów Ukrzyżowanego. Dlatego pierwszym ich odruchem po zjawieniu się zmartwychwstałego była również obawa i lęk, że mają przed sobą jakąś zjawę. I to Chrystusowe pokój wam zawierało też może nie wypowiedziane głośno a tylko w domyśle słowa skierowane do Apostołów: Bądźcie spokojni. Zapomniałem i przebaczyłem wam wszystko: waszą ucieczkę podczas mojej męki i wasze niedowierzanie na pierwsze wieści o moim zmartwychwstaniu. Zapomniałem wam to wszystko. Ale teraz wy jako moi uczniowie macie misję do spełnienia, macie iść i głosić innym narodom, wszystkim narodom o moim zmartwychwstaniu. Tego Jezus oczekuje również od nas dzisiaj. Od dwóch tysięcy lat ta prawda jest wspominana i żyje nią Kościół, na niej się opiera i trwa. Św. Jan Paweł II w swoich orędziach na Światowy Dzień Pokoju nawoływał do przestrzegania podstawowych zasad w życiu każdego z nas, związanych z zachowaniem pokoju. Przytoczmy chociażby jeden cytat z orędzia przygotowanego w 1992 r.: ,,Dążenie do pokoju jest wrodzone ludzkiej naturze i znajduje odzwierciedlenie w różnych religiach. Wyraża się w pragnieniu ładu i spokoju, w postawie gotowości służenia bliźniemu, we współpracy i współdziałaniu opartym na wzajemnym szacunku. Aby te wartości, wypływające z prawa naturalnego i głoszone przez religie, mogły się rozwijać, potrzebny jest solidarny wysiłek wszystkich: polityków, ludzi stojących na czele organizacji międzynarodowych, przedsiębiorców i pracowników, zorganizowanych grup społecznych i poszczególnych obywateli. Jest to ścisła powinność wszystkich, która w szczególny sposób odnosi się do wierzących, gdyż dawanie świadectwa i działanie na rzecz pokoju oraz modlitwa o pokój to elementy konsekwentnej postawy religijnej”.</p>
<p>  To również łączy się i z wielkim miłosierdziem Boga wobec nas, wobec człowieka. Bo gdyby nie było takiej woli Bożej, gdyby nie było takiego zamysłu Boga wobec nas to nie mielibyśmy Mesjasza Jezusa, który nas zbawił, który dał nam szansę aby kiedyś w konsekwencji, jeśli na to zasłużymy własnym życiem, własnym postepowaniem osiągnąć wieczne szczęście. Św. Augustyn mówi, że święta wielkanocne, cały ten czas związany ze zmartwychwstaniem jest przede wszystkim czasem miłosierdzia i przebaczenia. Zmartwychwstanie fizyczne Jezusa wiąże się z naszym zmartwychwstaniem moralnym, z powstaniem z grzechów, z okazywaniem wobec nas przez Boga wielkiego miłosierdzia. Mamy wiele przykładów, wiele świadectw mówiących o tym jak wielkie ono może być, jaki ma wpływ na człowieka, jaki może mieć wpływ łagodzący i kojący serce, może doprowadzić do nawrócenia wielu.</p>
<p>Jak już wspominaliśmy w dniach po zmartwychwstaniu Jezusa apostołowie żyli w niepokoju w obawie prześladowania ze strony Żydów. Obecnie w nas niepokój budzą najczęściej nasze grzechy, zwłaszcza ciężkie. Ewangelia jest oczywiście Dobrą Nowiną, doskonale o tym wiemy, ale nie dla ludzi lekceważących przykazania Boże. Dla takich jest ona wyrzutem, upomnieniem i budzi przede wszystkim niepokój. Aby stała się radosną nowiną potrzebne jest nawrócenie, zejście z drogi krzywej prowadzącej donikąd, a nawet w swego rodzaju przepaść. Dopiero spowiedź i odpuszczenie grzechów przywracają spokój i radość. Poeta i socjolog francuski, katolik po swym nawróceniu i spowiedzi z całego życia napisał:,, Z radością szedłem drogą powtarzając w duchu: Otrzymałem przebaczenie, otrzymałem przebaczenie, co za radość. Sto alleluja śpiewało moje serce zdawało mi się że odmłodniłem się o dziesięć lat. W myśli wracałem do minionych lęków mówiąc: Gdybyż wszyscy ci którzy chodzą po błędnych drogach i są dręczeni przez zwątpienie mogli wyobrazić sobie ten wewnętrzny pokój, którego się doświadcza uciekając się do miłosierdzia Bożego. Gdyby wyrwali się z sieci pychy w które wpadli poznaliby również radość jakiej doznaje się upokarzając się przed ukrzyżowanym Zbawicielem”. Niestety i to jest bardzo przykre, że wśród wiernych, katolików jest coraz mniej tych, którzy na serio traktują spowiedź i ją praktykują. </p>
<p>Tym zaś którzy idą za zaleceniem Jezusa z wieczoru wielkanocnego daje On pokój i radość. Zatem my jako katolicy cieszmy się z tego, że mamy taką szansę aby się wyspowiadać, aby wyznać swoje grzechy i aby one zostały nam odpuszczone.  Pan Bóg zechciał nam udzielić tego wielkiego daru, daru swojego miłosierdzia. Do tego też potrzebna jest przede wszystkim nasza głęboka wiara.  Dlatego pytajmy się nieustannie samych siebie: Jaka jest moja postawa wobec zmartwychwstania, czy jest ona tylko i wyłącznie przelotna, związana z przeżywaniem świąt i tyle, i nic więcej? Jaka jest moja postawa wobec miłosierdzia Bożego? Wobec tego pięknego sakramentu jakim jest sakrament spowiedzi świętej? Czy wypełniam go tylko z obowiązku, bo muszę, bo tak trzeba, czy po prostu wypływa to z głębokości mojego serca, z potrzeby mojego serca, aby oczyścić się przed Bogiem ze swoich brudów, ze swoich złych postepowań. Ale później pojawia się pytanie<br />
o żal i o postanowienie poprawy. Niech te myśli przenikają nasze serca, nasze sumienia w tym czasie wielkanocnym aby nasza radość, wynikała ze zmartwychwstania Chrystusa i aby  była pełna i abyśmy świadczyli o niej wobec innych ludzi. Bo tego również i oczekuje od nas Chrystus, nasz Zbawiciel zmartwychwstały. Niech tak będzie, niech tak się stanie aby to co zostało przez nas usłyszane w Ewangelii, ta piękna wiadomość o zmartwychwstaniu przekładała się i na nasze codzienne życie. Prośmy Go o to samego w naszych modlitwach, o  nieustanną pomoc w naszej codzienności.    </p>
<p>Ks. Mateusz Kozłowski</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2430</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Eucharystia: owoc ziemi i pracy rąk ludzkich</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/eucharystia-owoc-ziemi-i-pracy-rak-ludzkich/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2020 23:07:31 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2427</guid>

					<description><![CDATA[Sakrament jedności O Eucharystii nigdy zbyt wiele. To najwspanialsze, co mamy na ziemi od Boga. Bo Eucharystia do sam Bóg dający nam swoje Ciało i swoją Krew jako pokarm i napój na drodze do zbawienia. Może tym bardziej w tym trudnym dla nas czasie pandemii koronawirusa, kiedy wiele osób pozbawionych jest możliwości fizycznego udziału we [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Sakrament jedności</strong></p>
<p>O Eucharystii nigdy zbyt wiele. To najwspanialsze, co mamy na ziemi od Boga. Bo Eucharystia do sam Bóg dający nam swoje Ciało i swoją Krew jako pokarm i napój na drodze do zbawienia. Może tym bardziej w tym trudnym dla nas czasie pandemii koronawirusa, kiedy wiele osób pozbawionych jest możliwości fizycznego udziału we Mszy Świętej, należy podkreślać jej wartość, opisując kolejne jej wymiary, by ujrzeć jak wielki skarb mamy na wyciągnięcie ręki, a jak często go nie doceniamy. Aby zrozumieć, czym jest Eucharystia, musimy najpierw zrozumieć, czym jest Kościół, który ją sprawuje. Nie da się bowiem tych dwóch rzeczywistości od siebie oddzielić.</p>
<p>Eucharystia jest rozumiana przez Sobór Watykański II jako źródło i szczyt całego życia chrześcijańskiego i centrum życia Kościoła (zob. konstytucje soborowe: Lumen gentium, nr 11; Sacrosanctum Concilium, nr 10). Jan Paweł II w duchu posoborowej odnowy podkreślił wspólnotowy charakter wszystkich sakramentów, zwłaszcza Eucharystii (zob. encyklika Redemptor Hominis, nr 20). Eucharystia ma wielkie znaczenie dla teologii i życia Kościoła, dla którego jest największym skarbem. Sam Jan Paweł II, między innymi w swojej ostatniej encyklice Ecclesia de Eucharistia, wielokrotnie podkreślał jednoczącą rolę Eucharystii, która buduje jedność Kościoła, implikując także pełną komunię tych, którzy ją celebrują.<br />
Eucharystia jest źródłem i początkiem Kościoła oraz punktem kulminacyjnym jego życia. Wskazuje ona na eschatologiczny cel całego życia Kościoła i całej historii świata. Przede wszystkim Eucharystia pomaga nam zrozumieć tajemnicę nadchodzącego Królestwa oraz to, że Kościół jest wspólnotą oczekującą na jego przyjście: będzie celebrowana tylko w okresie poprzedzającym ostatnie przyjście Syna Bożego. Absolutnie i zawsze należy odnosić Eucharystię do „nieba”, które zapowiada, którego daje przedsmak, a którego jeszcze teraz nie ma.<br />
Relacja między Eucharystią a Kościołem od początku chrześcijaństwa była uważana za konstytutywną i niezbędną dla istnienia i działania Kościoła. Ciało historyczne Jezusa, Jego Ciało eucharystyczne i Kościół – Ciało Chrystusa zostały oznaczone tym samym wyrażeniem Corpus Christi, ukazując w ten sposób głębokie związki zbawczej tajemnicy działania Boga w świecie. Kościół i Eucharystia są tak ściśle powiązane, że nie można zrozumieć Kościoła bez Eucharystii ani Eucharystii bez odniesienia do Kościoła. Konsekwencją faktu, że sakramenty tworzą Kościół, jest to, że sakramentalność liturgii wyraża i tworzy rzeczywistość Kościoła jako sakramentu (zob. konstytucja Soboru Watykańskiego II Sacrosanctum Concilium, nr 6).<br />
Mierząc się z tematem Eucharystii, należy podkreślić rolę Wcielenia Słowa w zrozumieniu tajemnicy sakramentu Ciała i Krwi Chrystusa. Wcielenie otworzyło zupełnie nowy horyzont dla człowieka, aby mógł spojrzeć na otaczającą go rzeczywistość. Bóg w Jezusie Chrystusie przyjął ciało ludzkie, doświadczył śmierci krzyżowej, przezwyciężając ją,  pozostawił światu Kościół oraz jego sakramenty. Te dwie teandryczne (bosko-ludzkie) rzeczywistości można zrozumieć głębiej i poprawnie tylko w świetle Wcielenia, które jest dowodem na to, że Bóg używa tego, co skończone, aby działać ze swoją nieskończoną łaską.</p>
<p>Wcielenie daje nam również nadzieję na to, że możliwa jest jedność Kościoła, co jest dla niego wielkim zadaniem i wyzwaniem. Wcielenie stanowi podstawę istnienia i działania Kościoła, który celebruje sakramenty, zwłaszcza Eucharystię, i sam jest sakramentem dla świata, to znaczy znakiem i narzędziem jedności: jedności człowieka z Bogiem i jedność całej ludzkości. Celebrowanie Eucharystii jest jednym z głównych zadań Kościoła, który bez tego nie byłby sobą. Eucharystia jest sakramentem jedności, ponieważ łączy człowieka z Bogiem i ludzi zgromadzonych na celebracji między sobą. W Eucharystii boski element łączy się z ludzkim, Wcielenie wydarza się w namacalny sposób we wspólnocie, która karmiona Ciałem Chrystusa rozwija się i ewangelizuje, głosząc Słowo, które stanie się Ciałem w przyszłych pokoleniach.</p>
<p><strong>Owoc ziemi i pracy rąk ludzkich</strong></p>
<p>Eucharystia jest najwspanialszym z sakramentów, w których człowiek może spotkać się z Bogiem. Co więcej, może przyjąć Boga w sposób fizyczny do swojego serca, w Jego Ciele i Krwi, które stają się obecne pośród modlącej się wspólnoty w złożonych na ołtarzu darach chleba i wina. Chcę w niniejszym tekście zwrócić uwagę na słowa, które wypowiada prezbiter podczas ofiarowania darów. Słów tych zazwyczaj nie słyszymy, ponieważ wypowiadane są po cichu, podczas gdy lud wykonuje pieśń na ofiarowanie. Warto wgłębić się jednak w ich sens, bo ukazują nam, że Eucharystia nie dzieje się jedynie podczas liturgii, ale możemy ją rozciągnąć na każdy moment naszego życia, szczególnie zaś na nasze prace i obowiązki.</p>
<p>„Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy chleb, który jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich; Tobie go przynosimy, aby stał się dla nas chlebem życia”.</p>
<p>„Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy wino, które jest owocem winnego krzewu i pracy rąk ludzkich; Tobie je przynosimy, aby stało się dla nas napojem duchowym”.</p>
<p>Chleb i wino, które ofiaruje Kościół na ołtarzu są owocem ludzkiej pracy. Eucharystia nie wydarzyłaby się, gdyby nie człowiek, który poci się i wysila, by zapracować na chleb, który pozwala przeżyć, i na wino, które jako napój świąteczny wnosi radość do szarej codzienności.<br />
Pracy nie można oddzielić od życia człowieka. Jest jednym z podstawowych obowiązków każdego z nas. Jest działalnością odróżniającą człowieka od reszty stworzeń, zakłada bowiem rozumność i celowość działań. Praca jest także szczególnym powołaniem i dobrem człowieka, z którym nierozłącznie wiąże się trud. Wiele osób mówi jednak o swojej pracy, rozumiejąc ją jako przykrą konieczność &#8211; praca zabiera zdrowie, siły i najlepsze lata życia. Jednakże ludzie żyją pod nieustanną presją jej utraty. Pracę postrzega się przede wszystkim w perspektywie ekonomicznej. Jan Paweł II w encyklice Laborem exercens zwraca uwagę na coś zupełnie innego: „Praca jest dobrem człowieka &#8211; dobrem jego człowieczeństwa &#8211; przez pracę bowiem człowiek nie tylko przekształca przyrodę, dostosowując ją do swoich potrzeb, ale także urzeczywistnia siebie jako człowiek, a także poniekąd bardziej «staje się człowiekiem»” (Laborem exercens, nr 9).<br />
Praca jest czymś więcej niż tylko przetwarzaniem materii. Pierwszorzędnym jej celem jest rozwój samego człowieka. Konstytucja Soboru Watykańskiego II Gaudium et spes podkreśla, że każda praca pochodzi bezpośrednio od osoby, która odciska własne piętno na tworzonych przedmiotach, podporządkowuje je swojej woli i współdziała w doskonaleniu Boskiego dzieła stworzenia (zob. Gaudium et spes, nr 67). Praca jest także budowaniem międzyludzkiej solidarności, ponieważ jest prawdziwą współpracą ludzi. Ciekawe słowa o pracy napisał ks. Józef Tischner, posługując się analogią pracy i mowy: „Praca jest dialogiem. Ludzie, którzy pracują, rozmawiają. Praca rodzi się z rozmowy i jest jej dalszym rozwinięciem. Rozum wewnętrzny ludzkiej rozmowy jest również rozumem wewnętrznym pracy. Wewnętrzny rozum rozmowy nazywa się porozumieniem. Rozmowa dochodzi do swej istoty, gdy staje się porozumieniem. Podobnie praca. Ona również dochodzi do swej istoty, gdy staje się współpracą. Jak kłótnia jest patologią mowy, tak walka jest patologią pracy. Każde porozumienie ma w sobie coś nietykalnego, coś świętego, ponieważ odsłania prawdę o człowieku jako istocie zdolnej do miłości. Podobnie współpraca. Także w niej pali się iskra miłości” (Polski kształt dialogu, Kraków 2002, s. 277).</p>
<p>Praca ma służyć nie tylko podtrzymywaniu życia, ale także rozwijać je, nadawać mu głębszy sens. Stąd wynika, że ludzie są sobie nawzajem potrzebni. Nie pracujemy wyłącznie dla siebie, ale także dla człowieka, który jest obok, dla rodziny, rozszerzając się na naród, dla wspólnego dobra. Nasz rozwój zawdzięczamy nie tylko swojemu wysiłkowi, ale także innym ludziom. Praca jest wielką wartością człowieka i ma służyć przede wszystkim rozwojowi jego człowieczeństwa. Ma czynić jego życie sensownym. Kresem i spełnieniem pracy jest jej zbawczy charakter: „(&#8230;) winniśmy nabrać przekonania, że przez pracę składaną Bogu w ofierze człowiek łączy się z dziełem zbawczym Jezusa Chrystusa, który pracując własnymi rękami w Nazarecie, nadał pracy znamienitą godność” (Gaudium et spes, nr 67). Praca spełnia, więc nie tylko ziemskie pragnienia człowieka, ale daje nadzieje „pozaziemskie”.</p>
<p>W Piśmie Świętym praca przedstawiana jest na dwa sposoby: jako szczególne powołanie nadane człowiekowi przez Boga oraz trud nałożony na pracę jako karę za grzech. Popełnione przewinienie sprawiło, że praca została obarczona szczególną uciążliwością (zob. Rdz 3,17-19). Stopniowe uwalnianie się od winy ma dokonywać się dzięki wysiłkowi towarzyszącemu codziennej pracy człowieka.<br />
Szczególnym momentem w życiu chrześcijanina, w którym może on zobaczyć głębszy sens swojej pracy, jest Eucharystia. Konstytucja soborowa Gaudium et spes, wypowiadając się na jej temat w perspektywie nadziei, stwierdza: „Zadatek tej nadziei i pożywienie na drogę zostawił Bóg swoim w tym sakramencie wiary, w którym składniki przyrody, wyhodowane przez ludzi, przemieniają się w Ciało i Krew chwalebną podczas wieczerzy braterskiego zespolenia i przedsmaku uczty niebiańskiej” (Gaudium et spes, nr 38). Wino i chleb to więc symbole społecznej pracy człowieka. W nich łączy się wysiłek wszystkich ludzi. Praca jest źródłem i podstawą składanej podczas Eucharystii ofiary. Zbawczy charakter ludzkiej działalności staje się przez to bardziej widoczny. Bez chleba i wina nie byłoby Eucharystii, nie byłoby Zbawienia. Człowiek poprzez pracę ma udział w zbawczym planie Chrystusa.</p>
<p>Źródła:</p>
<ul>
<li>Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”, Watykan 1965.</li>
<li>Jan Paweł II, Encyklika „Laborem exercens”, Watykan 1981.</li>
<li>Tischner J., Polski kształt dialogu, Kraków 2002.</li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2427</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Bóg w Pięknym Kraju &#8211; Podróż III</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/bog-w-pieknym-kraju-podroz-iii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2020 22:59:15 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2424</guid>

					<description><![CDATA[Tegoroczny Wielki Post był czasem wyjątkowym. Zwykle podczas sześciu tygodni pokuty słyszymy w kościołach, w homiliach, w konferencjach duchowych – wezwanie do nawrócenia, do „wyjścia na pustynię”. Tym razem pandemia koronawirusa sprawiła, że niemal wszyscy, chcąc nie chcąc, przeżywa takie wyjście na miejsce pustynne w… naszych domach. Nie jest łatwo zamknąć się w czterech ścianach, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Tegoroczny Wielki Post był czasem wyjątkowym. Zwykle podczas sześciu tygodni pokuty słyszymy w kościołach, w homiliach, w konferencjach duchowych – wezwanie do nawrócenia, do „wyjścia na pustynię”. Tym razem pandemia koronawirusa sprawiła, że niemal wszyscy, chcąc nie chcąc, przeżywa takie wyjście na miejsce pustynne w… naszych domach.<br />
Nie jest łatwo zamknąć się w czterech ścianach, nie jest również łatwo żyć na co dzień z wszechobecnym lękiem przed chorobą – przed wrogiem, którego nie widać.<br />
Jednak tam, gdzie pojawia się strach, gdzie towarzyszy nam poczucie zagubienia, łatwiej jest wznieść swój wzrok w stronę Boga. Modlitwa staje się wówczas czymś wręcz nieodzownym, co pozwala nam stanąć na nogi i mierzyć się z przeciwnościami. W tym kontekście bardzo wymowne i aktualne są słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Orędziu na Wielki Post z 2005 roku: Wielki Post każdego roku jawi się nam jako czas sprzyjający wzmożeniu modlitwy i pokuty, otwierając serce na pokorne przyjęcie woli Bożej. W tym okresie wskazywana jest nam duchowa droga, będąca przygotowaniem do ponownego przeżywania wielkiej tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.</p>
<p>Do myśli Papieża Polaka jeszcze wrócimy, a tymczasem przyjrzyjmy się naszemu dzisiejszemu obrazowi. Znajduje się on w Galerii Pamphilj, jednej z najważniejszych kolekcji malarstwa zgromadzonej w Wiecznym Mieście, lecz nieco omijanej przez turystów. Magdalena Pokutująca to prawdopodobnie pierwszy – a na pewno jeden z pierwszych – religijnych obrazów, jakie ukończył Caravaggio. Na pewno szokował ówczesnych odbiorców (było to zresztą specjalnością Caravaggia): Szesnastowieczne i siedemnastowieczne społeczeństwo było przyzwyczajone do obrazów patetycznych, „odrealnionych”, „upiększonych” – tutaj św. Maria Magdalena jawi się nam jako zwykła mieszczanka z nizin, odziana w strój z epoki. Nie robi żadnych teatralnych gestów, nie wznosi błagalnie wzroku w stronę nieba, nie ma rozwianych, nieułożonych włosów. Jednak flakon oleju i rozrzucony naszyjnik z pereł nie pozostawia nam wątpliwości, że to ona. Jej wzrok jest nieobecny; widać, że swoją pokutę, swoje uniżenie przeżywa w sobie. Być może przychodzi nam teraz na myśl Słowo z Ewangelii św. Mateusza: Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. I jeszcze: Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6, 5-6.16-18).</p>
<p>Pokuta św. Marii Magdaleny nie jest egzaltowana, a jednak prawdopodobnie wydźwięk tego obrazu lepiej do nas przemówi niż kompozycje innych mistrzów. Pewna rezygnacja, z jaką Maria Magdalena skłania głowę i splata ręce – może to także wyraz zmęczenia lub udręki? – może nam być bliska, szczególnie w tych dniach, kiedy myśląc o sytuacji na świecie z niepewnością spoglądamy w przyszłość i zastanawiamy się, kiedy będziemy mogli powrócić do normalnego życia.<br />
Niech w naszej refleksji nie zabraknie miejsca także na dialog z Bogiem. W smutku i niepewności człowiek może odnaleźć odpowiedź na wiele pytań, które w innych okolicznościach nie zostałyby nawet zadane. Droga, na którą wprowadza nas Wielki Post, prowadzi przede wszystkim przez modlitwę, mówił św. Jan Paweł II w kościele św. Sabiny w 2001 roku.<br />
W cytowanym już Orędziu na 2005 rok Papież Polak odniósł się także do sytuacji ludzi starszych, którzy przez niektóre społeczeństwa są spychani na margines i pozbawiani należytego szacunku. Mówiąc o wartości starszego pokolenia, św. Jan Paweł II wypowiedział słowa, które dziś – w obliczu pandemii – mogą odnosić się do nas wszystkich, reprezentujących różne pokolenia: Większa ilość czasu wolnego, jakim ludzie starsi dysponują w tej fazie życia, daje im możliwość podjęcia refleksji, nad zasadniczymi pytaniami, które wcześniej zostały być może zaniedbane z powodu naglących spraw bądź takich, które przez nich uważane były za pierwszorzędne. Świadomość, że bliski jest ostateczny kres, skłania człowieka starszego do skoncentrowania się na tym, co istotne, i nadania znaczenia temu, czego nie niszczy upływ lat.</p>
<p>„Świadomość, że bliski jest ostateczny kres”, podziela w tych miesiącach wiele osób. Nawet jeśli cieszymy się dobrym zdrowiem i nie boimy się o siebie, boimy się zapewne o naszych bliskich; bolejemy także nad wiadomościami o osobach zmarłych z powodu pandemii, które najpierw napływały do nas z Chin, teraz – z Europy, a wszystko wskazuje na to, że niedługo wiadomości te nadejdą także z Ameryki.</p>
<p>Wydarzenia rozgrywające się aktualnie jednoczą całą ludzkość – wszyscy, po dwóch stronach obu oceanów, dzielimy te same obawy. Niech pokorna postawa św. Marii Magdaleny będzie dla nas inspiracją do przeżycia również pozostałych dni okresu Wielkanocnego, które z pewnością w tym roku będą inne, będą wyjątkowe.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2424</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Wszystka piękna jesteś przyjaciółko moja, o godności kobiety w nauczaniu Św. Jana Pawła</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/wszystka-piekna-jestes-przyjaciolko-moja-o-godnosci-kobiety-w-nauczaniu-sw-jana-pawla/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2020 22:53:59 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2423</guid>

					<description><![CDATA[Maj miesiąc, w którym przyroda na dobre rozbudza się do życia ukazując swoje piękno. Maj- miesiąc, w którym młodzież w normalnych warunkach zdaje matury i decyduje o swoich dalszych losach. Maj miesiąc, w którym wierni chrześcijanie wychwalają piękno Maryi-Matki Bożej śpiewając kolejne strofy Litanii loretańskiej. Maj- miesiąc, w którym w Polsce obchodzony jest Dzień Matki. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Maj miesiąc, w którym przyroda na dobre rozbudza się do życia ukazując swoje piękno. Maj- miesiąc, w którym młodzież w normalnych warunkach zdaje matury i decyduje o swoich dalszych losach. Maj miesiąc, w którym wierni chrześcijanie wychwalają piękno Maryi-Matki Bożej śpiewając kolejne strofy Litanii loretańskiej. Maj- miesiąc, w którym w Polsce obchodzony jest Dzień Matki. Maj 2020 to maj szczególny, ponieważ 18 maja sto lat temu urodził się św. Jan Paweł II. Te wszystkie elementy składowe, które zostały przytoczone: piękno, dojrzałość, Kobieta, matka, Jan Paweł II skłaniają nas do refleksji na temat godności kobiety, godności, o którą zabiegał i szanował Święty Jan Paweł II. Nauczanie Papieża Polaka na temat godności kobiety zostało szczególnie uwypuklone w dwóch listach, które napisał specjalnie do kobiet: O godności i powołaniu kobiety: Mulieris dignitatem z 1988 roku oraz A ciascuna di voi napisanego z okazji IV Światowej Konferencji nt. Kobiety w Pekinie w 1995 r. Te dwa listy stały się jakby papierkiem lakmusowym papieskiej myśli o kobiecie. W niniejszym artykule dokonamy analizy tych dwóch listów. Oczywiście skupimy się na kilku aspektach, gdyż głębia tych słów jest tak ogromna, że można by napisać nie jedną pracę doktorską na ten temat. </p>
<p><strong>1. Dziękuję, że jesteś kobietą</strong></p>
<p>Dziękujemy ci, kobieto-małżonko, która nierozerwalnie łączysz swój los z losem męża, aby poprzez wzajemne obdarowywanie się służyć komunii i życiu. Dziękujemy ci, kobieto-córko i kobieto-siostro, która wnosisz w dom rodzinny, a następnie w całe życie społeczne bogactwo twej wrażliwości, intuicji, ofiarności i stałości. (&#8230;)Dziękujemy ci, kobieto, za to, że jesteś kobietą! Zdolnością postrzegania cechującą twą kobiecość wzbogacasz właściwe zrozumienie świata i dajesz wkład w pełną prawdę o związkach między ludźmi (List do kobiet, 2). Dziś szczególnie brzmią te słowa papieża z 1995 roku, gdyż po 25 latach od ich napisania nie do końca można wnioskować, że wszystkie kobiety zachowały, bądź nadal chcą zachować swój status społeczny, a przede wszystkim wielką godność kobiety i matki, która otrzymały od Boga. Feministyczne batalie o prawo do aborcji, o prawo do adopcji dzieci w związkach jednopłciowych czy inne nadużycia powodują, że coraz bardziej trzeba przypominać o prawdziwej wartości kobiecości. I to nie jest tak, że Jan Paweł II chciał zaszufladkować rolę kobiety w „średniowiecznym” jej postrzeganiu jako służebnicy podporządkowanej mężczyźnie jako panu i władcy. Jan Paweł II zrewolucjonizował wręcz spojrzenie Kościoła na kobietę. W przedsoborowej wizji Kościoła, pojmowanego zbyt legalistycznie i urzędowo, o kobiecie wręcz bano się mówić w wielu kręgach. Tymczasem Papież Polak poświęcił kobiecie odrębne dokumenty, ukazując zupełnie nowatorskie spojrzenie na rolę kobiet w Kościele i świecie! W 7 punkcie listu A ciascuna di voi napisał: W stworzenie kobiety została więc wpisana od początku zasada pomocy: pomocy — należy to podkreślić — która nie ma być jednostronna, ale wzajemna. Kobieta jest dopełnieniem mężczyzny, tak jak mężczyzna jest dopełnieniem kobiety: kobieta i mężczyzna są komplementarni. Kobiecość realizuje „człowieczeństwo” w takim samym stopniu jak męskość, ale w sposób odmienny i komplementarny. Podkreślił zatem, że równouprawnienie jest nie tylko koniecznością, ale przede wszystkim zadaniem danym człowiekowi od Boga. Ważne, aby mężczyźni i kobiety znali swoje role w społeczeństwie, znali swoją tożsamość i godność. Bycie kobietą, jak i mężczyzną wiąże się z odrębnymi cechami, które Św. Papież Polak doskonale wyodrębnił w Liście do kobiet z 1988. </p>
<p><strong>2. Cechy „kobiecości” według Jana Pawła II</strong></p>
<p>Jan Paweł II, który po śmierci swojej Matki Emilii, jako dziecko całe życie zawierzył Maryi. Totus tuus ergo sum.. Cały jestem Twój, a więc w Maryi szukał nie tylko schronienia jako dziecko, ale z niej brał inspiracje na temat kobiecości. Wprost zresztą w Liście do kobiet mówi Jan Paweł II o potrzebie przeżywania kobiecości na Jej wzór.<br />
Jaki jest wzór kobiecości Jana Pawła II? Listę cech prawdziwej kobiety można stworzyć na podstawie encykliki Redemptoris Mater, do której odwołuje się często w omawianym liście Mulieris dignitatem.. Maryja „zajmuje pierwsze miejsce wśród pokornych i ubogich”, całkowicie się poświęca, charakteryzuje Ją posłuszeństwo, podporządkowanie i poddanie Bożym zamysłom, „pełna uległość rozumu i woli wobec Boga”, czułość, troska o ludzi, opieka, „wrażliwość na działanie Ducha Świętego”, chwała służenia. Te określenia, choć piękny i godny naśladowania – tak przez kobiety, jak i przez mężczyzn! – wydaje się dziś jakby niemożliwy do zrealizowania. W świecie panuje dziś absolutny brak pokory i posłuszeństwa. Dlatego tak ważne jest, aby kobiety: matka, córka, siostra potrafiły przekazywać ten dar w swoich rodzinach. Dar pokornej i oddanej służby na wzór Maryi &#8211; pełni kobiecości.<br />
Teksty Ewangelii ukazują przecież Maryję w sytuacjach, które pozwalają określić Ją między innymi jako samodzielną, mądrą, aktywną i odważną, dlatego także z tych cech powinny czerpać kobiety w budowaniu swojej kobiecości. </p>
<p><strong>3. Macierzyństwo — największy dar dla kobiety i &#8230; od kobiety</strong></p>
<p>Jan Paweł II w Liście Mulieris dignitatem macierzyństwu poświęca cały VI rozdział. Ojciec Święty uwypukla fizjologiczne i biologiczne elementy budowy ciała kobiety, które przygotowują ją do roli matki. Niemniej jednak sprzeciwia się redukowaniu tej funkcji jedynie do aspektu biologicznego. Taki „zredukowany” obraz szedłby w parze z materialistycznym pojmowaniem człowieka i świata &#8211; czytamy w dokumencie. Macierzyństwo jest związane z osobową strukturą kobiecości i jest związane z „bezinteresownym darem z siebie samej”. Słowa Maryi przy zwiastowaniu: „niech mi się stanie według twego słowa!”, oznaczają kobiecą gotowość do takiego daru z siebie samej i do przyjęcia nowego życia — stwierdza Papież (MD, 18). Jan Paweł II nie deprecjonuje roli ojca w uczestniczeniu w wychowaniu dziecka, ale podkreśla wyższość roli kobiety w tym względzie: Rodzicielstwo — chociaż należy do obojga — urzeczywistnia się o wiele bardziej w kobiecie, zwłaszcza w okresie prenatalnym. </p>
<p><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p>Przeprowadzone analizy powołania i roli kobiety w nauczaniu Jana Pawła II nasuwają następujące wnioski. Po pierwsze podstawowym powołaniem kobiety jest miłość, która usposabia ją do stawania się bezinteresownym darem w relacji do innych ludzi, a przede wszystkim do dzieci, dla których ma być wzorem, przewodniczką i opiekunką.<br />
Po drugie nawet jeśli postęp cywilizacyjny świata wymusza na kobiecie zmienność ról w społeczeństwie, nie może on stać się zaprzeczeniem pierwotnego zamysłu Bożego względem niewiasty. Kobieta zatem w dzisiejszym świecie powinna być obrończynią życia i pokoju oraz stać na straży moralności rodziny. Powinna być wychowawczynią zasłuchaną i zapatrzoną w Maryję, która mimo wszelkich trudności pozostała delikatną służebnicą Pańską.<br />
Po trzecie, płodność i macierzyństwo są na stałe wpisane w tożsamość kobiety i ograniczanie lub eliminacja tych darów, jest w efekcie zamachem na naturę samej kobiety. Współczesna kobieta-matka musi na nowo odkryć swoją tożsamość w miłości, która będzie przekazywała swoim dzieciom. Dziś ludzie potrzebują przede wszystkim ciepła matczynego serca i delikatności dłoni, dających poczucie zaufania i bezpieczeństwa, dlatego tak bardzo ważne jest, aby tożsamość kobiety została zachowana nienaruszona. </p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2423</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Miłośniku życia-módl się za nami, czyli o godności życia w nauczaniu Jana Pawła II</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/milosniku-zycia-modl-sie-za-nami-czyli-o-godnosci-zycia-w-nauczaniu-jana-pawla-ii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2020 22:44:04 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2422</guid>

					<description><![CDATA[Ostatnie dni przyniosły światu bardzo dużo niepokoju. Szerzący się w zastraszającym tempie koronawirus spędza sen z powiek nie tylko Światowej Organizacji Zdrowia, ale wszystkim, który znajdują się w miejscach, gdzie występuje najwięcej zarażeń. Z mediów można dowiedzieć się o panice, strachu, prewencji, zawieszeniu życia kulturalnego czy nawet religijnego z powodu zarazy wywołanej wirusem z Wuhan. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnie dni przyniosły światu bardzo dużo niepokoju. Szerzący się w zastraszającym tempie koronawirus spędza sen z powiek nie tylko Światowej Organizacji Zdrowia, ale wszystkim, który znajdują się w miejscach, gdzie występuje najwięcej zarażeń. Z mediów można dowiedzieć się o panice, strachu, prewencji, zawieszeniu życia kulturalnego czy nawet religijnego z powodu zarazy wywołanej wirusem z Wuhan. Tak na marginesie to bardzo ciekawe, że w czasach choćby Grzegorza Wielkiego, gdy zaraza szerzyła się w Rzymie kościoły pękały w szwach, a kapłani wraz z ludem wiernym odprawiali nabożeństwa błagalne o Boże zmiłowanie i oddalenie nieszczęścia. Dziś w Wenecji, Padwie czy Mediolanie nabożeństwa zawieszone z powodu wirusa, ale ludzie sami przychodzą, aby błagać Boga o pomoc. Nie to jednak jest przedmiotem niniejszego artykułu. Razem z wystąpieniem koronawirusa można zaobserwować inną, ciekawą rzecz: wszyscy stali się miłośnikami życia. Niemalże każdy na swój sposób stara się uchronić przed zarażeniem (maski ochronne, które rzekomo pomagają są w zasadzie niedostępne, ludzie wykupują produkty żywnościowe i robią w domach zapasy, aby zabezpieczyć się na wypadek zakazu opuszczania mieszkań), w każdym budzi się instynkt samozachowawczy, który nakazuje ostrożność w kontaktach z innymi, większą dbałość o higienę rąk itd. Każdy na swój sposób walczy o życie. I to jest przedziwne. W tych dwóch ostatnich tygodniach nie słychać już żadnych informacji na temat manifestacji dotyczących prawa do aborcji, eutanazji. Nie ma publicznej dyskusji o równouprawnieniu, o samo decydowaniu o życiu i śmierci. Wydawałoby się, że kultura życia, o którą zabiegał Święty Jan Paweł II, w końcu zawitała na tym świecie.  Zastanówmy się przez chwilę jak wyglądały te zabiegi Papieża Polaka o propagowanie życia. </p>
<p>Jan Paweł II w obronie kultury życia<br />
Najważniejszym dokumentem Papieża Wojtyły w temacie obrony życia od poczęcia, aż do naturalnej śmierci jest encyklika Evangelium vitae z roku 1995. W tej encyklice za pomocą tekstów z Pisma Świętego i oraz tekstów Tradycji Chrześcijańskiej papież ostro sprzeciwia się zabijaniu nienarodzonych dzieci, od samego początku ich życia, to znaczy od poczęcia, od pierwszej chwili zaistnienia. Przykazanie „nie zabijaj” dotyczy w pierwszej kolejności matki i ojca. W związku z rozrastającym się przemysłem aborcyjnym w kocówce XX wieku, Papież postawił bardzo mocną diagnozę o współczesnej cywilizacji nazywając ją „kulturą śmierci”. W 19 punkcie Evangelium vitae pisał: Chociaż prawdą jest, że do eliminacji życia poczętego czy dobiegającego kresu dochodzi w niektórych przypadkach pod wpływem źle pojętego altruizmu albo zwykłej ludzkiej litości, nie można zaprzeczyć, że tego rodzaju kultura śmierci jako taka jest wyrazem całkowicie indywidualistycznego pojęcia wolności, która staje się ostatecznie wolnością „silniejszych”, wymierzoną przeciw słabszym, skazanym na zagładę.<br />
Papież wskazuje, że u źródeł „kultury śmierci” stoi egoizm i relatywizm etyczny. Złe pojęcie wolności ukształtowane w człowieku pobudza go do nieograniczonego decydowania o życiu własnym i życiu drugiego człowieka, nawet tego najbardziej bezbronnego jakim jest nienarodzone dziecko. W takiej kulturze dzieci, ludzie chorzy, upośledzeni, nie mający szans na prawidłowe rozwijanie się czy też nękani nieuleczalną chorobą mogą być wedle uznania likwidowani, skazywani na śmierć i to pod pozorem legalnego prawodawstwa. Jednak w zamyśle i zamiarze Bożym życie ludzkie ma najwyższą wartość i stanowi pierwsze prawo człowieka, dlatego też „szczególna powinność – podkreśla Jan Paweł II – spoczywa na chrześcijańskich politykach, współuczestniczących w procesie kształtowania prawa. W przypadku prawa wewnętrznie niesprawiedliwego, jakim jest prawo dopuszczające przerywanie ciąży i eutanazję, nie wolno się nigdy do niego stosować ani uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu poparcia w głosowaniu”. (Evangelium vitae 73). Dlatego tak ważne jest kształtowanie sumienia młodych ludzi, którzy stają się między innymi politykami, aby w swojej misji politycznej jednoznacznie opowiadali się po stronie życia, dążąc do jego całkowitej ochrony przez prawo. Nie zawsze osiągnięcie tego celu jest możliwe od razu. W takiej sytuacji może i powinien on wesprzeć te inicjatywy, które doprowadzą do ograniczenia szkodliwości już obowiązującego prawa.<br />
Każdy chrześcijanin ma prawo i obowiązek sprzeciwiać się “cywilizacji śmierci” budując “cywilizację miłości”.  W “Liście do rodzin” z 1994 r. pisze, że „poprzez rodzinę toczą się dzieje człowieka, dzieje zbawienia ludzkości” i dalej kontynuuje „staraliśmy się w tym Liście ukazać, jak bardzo rodzina znajduje się pośrodku tego wielkiego zmagania pomiędzy dobrem a złem, między życiem a śmiercią, między miłością a wszystkim, co jest jej przeciwieństwem. Rodzinom powierzone jest zadanie walki przede wszystkim o to, ażeby wyzwolić siły dobra, których źródło znajduje się w Chrystusie Odkupicielu człowieka, aby te siły uczynić własnością wszystkich rodzin, ażeby &#8211; jak to powiedziano w polskim Milenium chrześcijaństwa &#8211; rodzina była „Bogiem silna”(List do Rodzin 59).</p>
<p>Fundamentem rodziny zawsze są rodzice. Kobieta i mężczyzna zakładający rodzinę są pierwszymi nauczycielami swoich dzieci, dlatego w budowie “cywilizacji życia” szczególną rolę, zdaniem Jan Pawła II, mają do odegrania także kobiety. W liście “Mulieris dignitatem” z 1988 r. wzywa, aby na nowo odkryły swoje posłannictwo, aby na wzór Maryi stawały się matkami i żonami. W “Mulieris dignitatem” Jan Paweł II odnosi prawdę o Maryi do wszystkich kobiet. Posłannictwo kobiety realizuje się w dwóch wymiarach – dziewictwie i macierzyństwie. Macierzyństwo nie ogranicza się jednak do “ciała i krwi”, a przemienia się, wzorem Bogurodzicy, w duchowe rodzenie człowieka. W punkcie 18 listu czytamy: „Macierzyństwo zawiera w sobie szczególne obcowanie z tajemnicą życia, które dojrzewa w łonie kobiety. Matka podziwia tę tajemnicę ze szczególną intuicją „pojmuje” to, co się w niej dzieje. W świetle „początku” matka przyjmuje i kocha dziecko, które nosi w łonie jako osobę. Ten jedyny sposób obcowania z nowym, kształtującym się człowiekiem stwarza z kolei takie odniesienie do człowieka — nie tylko do własnego dziecka, ale do człowieka w ogóle — które głęboko charakteryzuje całą osobowość kobiety. Powszechnie się przyjmuje, że kobieta jest bardziej od mężczyzny zwrócona do konkretnego człowieka, macierzyństwo zaś jeszcze bardziej tę dyspozycję rozwija”. Dlatego tak ważne jest kształtowanie już od młodych lat sumienia kobiet, aby promowały „kulturę życia” nawet w najtrudniejszych momentach, z którymi przyjdzie się zmierzyć. </p>
<p>Jak wyżej zostało powiedziane to rodzice są pierwszymi, którzy mają dbać o promowanie cywilizacji życia. I o ile matka rodziny już od pierwszych chwil, od poczęcia może uczyć dziecko miłości, o tyle ojciec rodziny ma za zadanie wspomagać ją w tym dziele. W Adhortacji apostolskiej „Redemptoris custos” (Stróż Odkupiciela), Ojciec Święty wskazuje, że „nie można sobie wyobrazić, by człowiek, który otrzymał tak wzniosłe zadanie [ojcostwo], nie posiadał cech niezbędnych do wypełniania go. Należy przyjąć, że św. Józef mocą szczególnego daru Niebios otaczał Jezusa całą naturalną miłością i czułą troskliwością, jaka się może zrodzić w sercu ojca. Jego ojcostwo wyraziło się w sposób konkretny w tym, że czynił ze swego życia służbę&#8230; posłużył się władzą, przysługującą mu prawnie w świętej Rodzinie, aby złożyć całkowity dar z siebie, ze swego życia, ze swej pracy, przekształcił swe ludzkie powołanie do rodzinnej miłości w ponadludzką ofiarę z siebie, ze swego serca i wszystkich zdolności oddaną na służbę Mesjaszowi wzrastającemu w jego domu” (Redemptoris custos 13 i 14)<br />
Ojciec rodziny jak widzimy ma w pierwszym rzędzie ofiarnie służyć swoim najbliższym wykorzystując pomoc samego Boga na wzór świętego Józefa. Bez miłości, bez daru z siebie ojcostwo stałoby się tożsame z prostym biologicznym aktem. Wówczas można by zredukować je do nasienia, a wiemy dobrze, że bez obojga kochających rodziców dziecko nie może rozwijać się prawidłowo.<br />
Oby kultura życia przetrwała</p>
<p>Cały marzec upłynie nam na walkę z grzechem. Trwamy w okresie Wielkiego Postu, 25 marca po raz kolejny będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Solidarności z Uwięzionymi i Zaginionymi Pracownikami ONZ, Międzynarodowy Dzień Pamięci Zniesienia Transatlantyckiego Handlu Niewolnikami, ale przede wszystkim w kościele &#8211; Zwiastowanie Pańskie- poczęcie Jezusa Chrystusa- dzień świętości życia. Jan Paweł II zaproponował ponadto, aby corocznie w każdym kraju obchodzono Dzień Życia. Jego podstawowym celem jest budzenie w sumieniach, w rodzinach, w Kościele i w społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i w każdej kondycji. Warto nie tylko zastanowić się nad tym jak wygląda moje życie, co w nim jest nieświęte, ale warto także zastanowić się nad podjęciem duchowej adopcji dziecka poczętego, którego życie jest zagrożone aborcją. Inicjatywa bardzo szczególna, która skłania do modlitwy i pomaga w nowym odkryciu wartości nadrzędnej, którą Bóg za darmo ofiaruje każdemu człowiekowi.<br />
Jak powiedział kiedyś nasz Wielki Rodak „bronić życia i umacniać je, czcić je i kochać &#8211; oto zadanie, które Bóg powierza każdemu człowiekowi” i to nie tylko, wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo zarażenia koronawirusem, ale przede wszystkim wtedy, kiedy życie bezbronnych jest zagrożone. Święty Janie Pawle II- miłośniku życia, módl się za nami. </p>
<p>Ks. Łukasz Bankowski<br />
Papieski Uniwersytet Gregoriański w Rzymie</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2422</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Obietnice  Adoracji Najświętszego Sakramentu</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/obietnice-adoracji-najswietszego-sakramentu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Feb 2020 01:00:21 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2134</guid>

					<description><![CDATA[Jezus powiedział do Cataliny: Zapisz te obietnice, które tobie dzisiaj przekazuję: przyrzekam duszy, która często przychodzi nawiedzić mnie w&#160; tym Sakramencie Miłości, przyjąć ją serdecznie razem ze wszystkimi Błogosławionymi i Aniołami Nieba. A każde jej nawiedzenie będzie zapisane w Księdze jej życia i udzielę jej: Wszystkich łask przedstawionych przed ołtarzem Bożym, wyproszonych dla Kościoła, Papieża [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jezus powiedział do Cataliny: Zapisz te obietnice, które tobie dzisiaj przekazuję: przyrzekam duszy, która często przychodzi nawiedzić mnie w&nbsp; tym Sakramencie Miłości, przyjąć ją serdecznie razem ze wszystkimi Błogosławionymi i Aniołami Nieba. A każde jej nawiedzenie będzie zapisane w Księdze jej życia i udzielę jej:</p>
<ol>
<li>Wszystkich łask przedstawionych przed ołtarzem Bożym, wyproszonych dla Kościoła, Papieża i dusz konsekrowanych.</li>
<li>Odsunięcia mocy szatana od jej osoby oraz jej bliskich.</li>
<li>Specjalnej ochrony w wypadku trzęsienia ziemi, huraganu i innych naturalnych klęsk, które mogłyby w nią uderzyć.</li>
<li>Łaski oddzielenia od świata i od jego powabów, które są przyczyną zguby.</li>
<li>Wzniesienia duszy, aby pragnęła jedynie uświęcenia i nieustannej kontemplacji mojego Oblicza.</li>
<li>Zmniejszenia kar czyśćca dla jej bliskich.</li>
<li>Mojego błogosławieństwa dla jej planów materialnych i duchowych, których realizacji się podejmie, jeżeli tylko będą dobre dla jej duszy.</li>
<li>Łaski mojego nawiedzenia w towarzystwie mojej Matki w momencie jej śmierci.</li>
<li>Odczuwania i rozumienia potrzeb osób, za które się modli.</li>
<li>Łaski wstawiennictwa świętych i aniołów w godzinie śmierci w celu zmniejszenia kar.</li>
<li>Łaski, aby moja Miłość wzbudziła święte powołania poświęcenia się Bogu wśród jej bliskich i przyjaciół.</li>
<li>Dusza, która będzie zachowywała cześć dla mojej Obecności w Eucharystii, nie potępi się i nie umrze bez sakramentów Kościoła.</li>
</ol>
<p>&#8222;Kapłanom i osobom zakonnym, którzy będą rozpowszechniali praktykowanie Adoracji, udzielę wiele szczególnych łask całkowitego rozpoznania ich grzechów i łaski poprawy. Będę im pomagał w tworzeniu pobożnych i świętych wspólnot wiernych, otrzymają też wiele innych przywilejów.</p>
<p>&#8222;Musicie spełnić dwa warunki będące rezultatem szczerej miłości do mojej rzeczywistej Obecności w Eucharystii, abym mógł wam udzielić moich łask. Są one absolutnie nie do pominięcia dla zrealizowania&nbsp; moich obietnic:</p>
<ol>
<li>a) Macie walczyć o zachowanie godności moich ołtarzy.</li>
<li>b) Macie być miłosierni dla bliźniego&#8221;.</li>
</ol>
<p>Biskup, René Fernández Apaza udzielił Imprimatur dla publikacji Cataliny Rivas.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2134</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Druga Niedziela Zwykła</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/druga-niedziela-zwykla/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jan 2020 23:13:07 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2119</guid>

					<description><![CDATA[„Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”…&#160; J 1:29 Powyższe słowa zawarte w świadectwie św. Jana Chrzciciela powtarzamy w czasie każdej Mszy św. Są one jednocześnie odpowiedzią, którą Jan daje faryzeuszom pytającym go czy nie jest Mesjaszem. Najbardziej jednak potwierdzają one prawdę, którą objawił sam Bóg Ojciec w słowach: „Ten jest mój Syn umiłowany, w [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span><strong>„Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”…&nbsp; J 1:29</strong></span></p>
<p><span>Powyższe słowa zawarte w świadectwie św. Jana Chrzciciela powtarzamy w czasie każdej Mszy św. Są one jednocześnie odpowiedzią, którą Jan daje faryzeuszom pytającym go czy nie jest Mesjaszem. Najbardziej jednak potwierdzają one prawdę, którą objawił sam Bóg Ojciec w słowach: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. (Mt 3, 17) Słyszeliśmy je w ubiegłym tygodniu. Świadectwo Jana jest więc odpowiedzią jego serca na usłyszany głos Boga.&nbsp; Jezus, przedstawiony przez Ojca jako Jego umiłowany Syn, teraz jest ukazany jako niewinny baranek, który będzie ofiarowany na przebłaganie za grzechy. W ten sposób spełnia się przepowiednia Izajasza o naszym odkupieniu i wyzwoleniu. Przez swą ofiarę stanie się światłością całej ludzkości, w Nim też objawi się chwała Boga. „Tyś sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię&#8230; Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi” (Iz 49, 3. 6). Dzisiaj jesteśmy uczestnikami tej obietnicy.</span></p>
<p><span>Świadectwo Jana jest także znakiem dającym początek misji Jezusa i celu, dla którego przyszedł oczekiwany Mesjasz: „…przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi” (J 1:31) Podobnie jak krew baranka uratowała naród izraelski wychodzący z niewoli egipskiej za czasów Mojżesza, tak w Nowym Testamencie &#8211; Baranek Boży zostaje złożony w ofierze i Jego Krew ratuje Lud Boży jeszcze raz!</span></p>
<p><span>Każdego dnia w czasie Ofiary Eucharystycznej, kiedy wszyscy wypowiadamy słowa aklamacji „Oto Baranek Boży…” przed Komunią, uczestniczymy w tym momencie w ofierze Jezusa na Kalwarii. To moment Jego śmierci na Krzyżu, to moment naszego obmycia w Jego ranach, z których „wzięły początek Sakramenty Kościoła” (Liturgia Wielkanocna). </span></p>
<p><span>Dziękujmy więc za ten wielki dar i przez wiarę miejmy odwagę zaczerpnąć ze strumienia łaski na tyle, aby nasze przemienione życie było realizacją słów Jana. Niech i nasze usta to powiedzą: „Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym” (J 1:34)</span></p>
<p><span>Roman Harmata PA</span></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2119</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Styczniowe refleksje</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/styczniowe-refleksje/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2020 19:11:28 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2103</guid>

					<description><![CDATA[Na początku Nowego Roku wielu ludzi zadaje sobie pytanie, jaki to będzie rok? Co możemy od niego oczekiwać i od czego to będzie zależało? Na pewno nie od układu gwiazd na niebie, nieuchronnego fatum, czy też jakiejś innej konieczności. Przyszłość świata i nas samych zależy od nas, od naszych wyborów i uczynków. To my swoim [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku Nowego Roku wielu ludzi zadaje sobie pytanie, jaki to będzie rok? Co możemy od niego oczekiwać i od czego to będzie zależało? Na pewno nie od układu gwiazd na niebie, nieuchronnego fatum, czy też jakiejś innej konieczności. Przyszłość świata i nas samych zależy od nas, od naszych wyborów i uczynków. To my swoim życiem kształtujemy swoją przyszłość, swoje życie osobiste, rodzinne i społeczne. Na pewno zbudujemy lepszy świat i lepszą przyszłość &#8211; ale pod warunkiem &#8211; że najpierw zmienimy siebie. Świat przecież składa się z ludzi i jacy są ludzie, taki też jest świat. Ci usiłowali zmienić warunki na świecie, ale bez prób zmienienia siebie &#8211; narobili tylko dużo zamętu i pozostawili po sobie jeszcze większy bałagan na świecie. Komuniści np. dużo mówili o przemianie świata, ale nic nie mówili o zmianie siebie. Sądzili, że zmiana społeczno–ekonomicznych warunków z konieczności pociągnie za sobą zmianę ludzi na lepsze. Nie wzięli poprawki na skutki grzechu pierworodnego, w które pogrążona jest cała ludzkość. System społeczny czy ekonomiczny można zmienić, ale o wiele trudniej jest zmienić serce człowieka, jego egoistyczne skłonności i wynikający z tego sposób wartościowania i postępowania. Nic dziwnego, że po uchwyceniu władzy szybko stali się takimi samymi albo jeszcze gorszymi ciemiężycielami od swoich poprzedników.</p>
<p>&nbsp;&nbsp; Inną drogę zaproponował nam Jezus Chrystus. On nigdy nie nawoływał do rewolucji ani wprost nie usiłował zmieniać społecznych czy politycznych układów. Najpierw chciał zmienić serce człowieka i tylko ludzie przemienieni od wewnątrz Jego Ewangelią będą mogli wprowadzić pokój i sprawiedliwość na ziemi.</p>
<p>&nbsp;&nbsp; Dzisiaj, gdy patrzymy na sytuację w jakiej znalazł się Kościół i świat ogarnia nas smutek. W krajach tradycyjnie chrześcijańskich legalizuje się aborcje, homoseksualne małżeństwa, a ostatnio ogłupia się ludzi zupełnie niedorzeczną ideologią gender, jakoby to nie natura, ale kultura i wychowanie miały decydować o płciowości człowieka. Kto za tym stoi? Można się dziwić, jak to się stało, że do władzy dostali się ludzie, którzy przyzwalają, a nawet narzucają społeczeństwom takie niedorzeczne ideologie? Mogło tak się stać dlatego, że większość chrześcijan stała się zwietrzałą solą, o której Chrystus powiedział, że na nic się już nie przyda, tylko na podeptanie i wyrzucenie. Obecnie to nie Kościół, ale zdominowane przez liberałów i ateistów media kształtują publiczną opinię. W imię mylnie interpretowanej wolności obiektywne i zawsze obowiązujące moralne zasady są odrzucane. Bez tych zasad na krótką metę na pewno jest łatwiej i przyjemniej żyć, ale w dłuższej perspektywie przyniesie to ludzkości katastrofalne konsekwencje. Zmierzamy w złym kierunku. Co my, chrześcijanie i wszyscy ludzie dobrej woli możemy uczynić, aby odwrócić ten kierunek? Gdy tego nie zrobimy, to stanie się tak, jak głosi chińskie przysłowie, że znajdziemy się tam gdzie zdążamy.</p>
<p>1 Stycznia oddawaliśmy szczególną cześć Bożej Rodzicielce. Wszystkie tytuły i honory przynależne Maryi wypływają z tego faktu, że jest Matką Boga, ponieważ daje życie Synowi Bożemu w Jego ludzkiej naturze. To z jej ciała Bóg sam ciało swe przyjmuje. Ten, który ją stworzył sam stał się jej dzieckiem.</p>
<p>&nbsp;&nbsp;<br />
&nbsp;&nbsp; Co można sobie i innym życzyć i jak siebie pozdrawiać w Nowym Roku?&nbsp; Odpowiedź znajdujemy w Objawieniu:</p>
<p>&nbsp; „I mówił znowu Pan do Mojżesza tymi słowami:&nbsp;«Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić Izraelitom. Powiecie im:&nbsp;Niech cię Pan błogosławi i strzeże.&nbsp;&nbsp;Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską.&nbsp;Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Diakon Franciszek Giriatowicz</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2103</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Święto Chrztu Pańskiego</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/swieto-chrztu-panskiego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2020 19:00:04 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2097</guid>

					<description><![CDATA[«Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że duch mój na Nim spoczął; on przyniesie narodom Prawo. (Iz 42:1) &#160; Święto Chrztu Pańskiego kończy okres Bożego Narodzenia. W pierwszym czytaniu z księgi Proroka Izajasza słyszymy zapowiedź misji Mesjasza, który pełen mocy Ducha Świętego przynosi ludziom nowe Prawo. Pisał o nim [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>«Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że duch mój na Nim spoczął; on przyniesie narodom Prawo. (Iz 42:1)</em></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Święto Chrztu Pańskiego kończy okres Bożego Narodzenia. W pierwszym czytaniu z księgi Proroka Izajasza słyszymy zapowiedź misji Mesjasza, który pełen mocy Ducha Świętego przynosi ludziom nowe Prawo. Pisał o nim Święty Jan w swoim liście cytowanym w czytaniach z&nbsp; tygodnia, a można je streścić w tych słowach: „każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością.” (1 J 4:7-8) „W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk…” (1 J 4 17-18)</p>
<p>Duch Święty przynosi wewnętrzną wolność i jest to nowe prawo, które Bóg chce wlać w nasze wnętrze. Trzeba Mu jednak na to pozwolić. Miłość wymaga dobrowolnej decyzji i zaufania. Trzeba przyjąć ją jako dar i odwzajemnić w pełnej wolności. Chrzest Święty jest bramą ku tej wolności. Istnieje ścisły związek między chrztem Chrystusa i naszym chrztem.</p>
<p>„Nad Jordanem otwarło się niebo na znak, że Zbawiciel otworzył nam drogę zbawienia, i my możemy ją przebyć właśnie dzięki nowym narodzinom «z wody i z Ducha» (J 3, 5), które dokonują się w chrzcie. Tam też po raz pierwszy przy tej okazji w historii objawiona została w sposób jasny i pełny tajemnica Trójcy Świętej. „Przez chrzest zostajemy włączeni w mistyczne Ciało Chrystusa, którym jest Kościół, wraz z Nim umieramy i zmartwychwstajemy, w Niego się przyoblekamy, jak to wielokrotnie podkreśla Apostoł Paweł (por. 1 Kor 12, 13; Rz 6, 3-5; Ga 3, 27). Chrzest zobowiązuje nas zatem, byśmy «słuchali» Jezusa, czyli wierzyli w Niego i z uległością Go naśladowali, pełniąc Jego wolę. W ten właśnie sposób każdy może dążyć do świętości — celu, który jak przypomniał Sobór Watykański II, stanowi powołanie wszystkich ochrzczonych.” <em>(Benedykt 16, Anioł Pański, Jan 7, 2007)</em></p>
<p>Tak więc mamy gotowy plan działania: początkiem jest słuchanie Jego Słowa, celem jest świętość (czyli doskonała miłość), realizacją &#8211; ssłużba braciom w pokorze, aby każdy mógł rozpoznać działającą w nas moc Ducha Miłości i osiągnąć zbawienie. Jest to możliwe, potrzebna jest tylko wytrwałość: „Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je, otrzyma błogosławieństwo.” Jk 1:25</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Roman Harmata</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2097</post-id>	</item>
		<item>
		<title>3 Niedziela Adwentu Jak wejść do nieba ?</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/3-niedziela-adwentu-jak-wejsc-do-nieba/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Dec 2019 18:20:31 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2080</guid>

					<description><![CDATA[„Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on” Mt 11: 11 To zdanie powinno zastanowić wielu chrześcijan. Skoro Św. Jan Chrzciciel &#8211; napełniony mocą Ducha Św. już w łonie św. Elżbiety i powołany do wyjątkowego posłannictwa jest nazwany mniejszym od „najmniejszego [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>„Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on” Mt 11: 11</em></p>
<p><em>To zdanie powinno zastanowić wielu chrześcijan. Skoro Św. Jan Chrzciciel &#8211; napełniony mocą Ducha Św. już w łonie św. Elżbiety i powołany do wyjątkowego posłannictwa jest nazwany mniejszym od „najmniejszego w królestwie niebieskim” &#8211; jakże wielka musi być jakość oczyszczenia i uświęcenia tych, którzy tam wchodzą! Jezusowa wypowiedź każdemu człowiekowi stawia pytanie w głębi serca: „Czy stan mojego życia jest wystarczający wobec takiego kryterium”?&nbsp;&nbsp; I chociaż wypowiedź Jezusa stawia przed nami obraz nowej duchowej rzeczywistości płynącej z daru odkupienia ludzkości przez Jezusa w Nowym Testamencie, innej niż ta, którą reprezentuje Jan Chrzciciel, to jednak ta bardzo mocna wypowiedź o ostatnim proroku Starego Testamentu powinna być poważnie traktowana.&nbsp; Święty Paweł ostrzega „zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem” Flp 2:12</em></p>
<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Musimy zobaczyć wielkość Jezusowego daru i przyjąć całym sercem jego nieskończoność. Jest to Zbawienie darowane nam i okupione ofiarą życia Króla Wszechświata, Pana naszego życia! W tajemnicy odkupienia ukryta jest prawda o naszej możliwości wejścia do Królestwa Ojca w niebie. Jezus wyraźnie mówi: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” J 14: 6&nbsp; Tylko przez Niego! Tylko w Nim! Tylko dla Niego! </em></p>
<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Kto więc wejdzie do Jego królestwa? Na kartach Biblii mamy kilka ważnych wskazań, potraktujmy poniższe fragmenty jako domowe zadanie na trzeci tydzień Adwentu.</em></p>
<ul>
<li><em> Do Nieba wejdą ci, którzy pełnią wolę Boga. (Mt 7,21)&nbsp; </em></li>
<li><em> Do nieba wejdą ci, którzy pozwolili się Bogu „pociągnąć do Świętości”.( Wj 22,30; Kpł 19,2</em></li>
</ul>
<p><em>J 6,44)&nbsp; </em></p>
<ul>
<li><em> 3. Do nieba wejdą ci, których serca oczyścił Bóg ze skłonności do czynienia zła i z pychy. </em></li>
</ul>
<p><em>(Łk 13, 22-30, Rz 12, 21)&nbsp; </em><br />
Roman Harmata PA</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2080</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Niepokalane Poczęcie</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/niepokalane-poczecie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Dec 2019 17:44:56 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2071</guid>

					<description><![CDATA[Liturgiczne święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny zrodziło się na Wschodzie w VIII wieku. Przeszło ono na Zachód w IX wieku jako &#8222;De conceptio Beatac Mariae&#8221; i było obchodzone 8-go grudnia w relacji do najstarszego święta Narodzenia Maryi obchodzonego 8-go września. W Wielkiej Brytanii rozpoczęto obchodzenie tego święta jako &#8222;Niepokalanego Poczęcia&#8221; w XI wieku, około [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span>Liturgiczne święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny zrodziło się na Wschodzie w VIII wieku. Przeszło ono na Zachód w IX wieku jako &#8222;De conceptio Beatac Mariae&#8221; i było obchodzone 8-go grudnia w relacji do najstarszego święta Narodzenia Maryi obchodzonego 8-go września.</span></p>
<p><span>W Wielkiej Brytanii rozpoczęto obchodzenie tego święta jako &#8222;Niepokalanego Poczęcia&#8221; w XI wieku, około roku 1130 tradycja ta przeszła do Francji.</span></p>
<p><span>Z powodu opozycji ze strony niektórych teologów (m.in. św. Bernarda, Piotra Lombardo, św. Alberta Większego i św. Tomasza) w XIII wieku ucierpiało spadek popularności. Jednakże po obronie ze strony Dunsa Scota rozpowszechniło się jeszcze bardziej stając się świętem prawie powszechnym.</span></p>
<p><span>W 1477r. Papież Sykstus IV zaaprobował teksty Mszy i Liturgii Godzin o Niepokalanym Poczęciu.</span></p>
<p><span>Od końca XV wieku liczne uniwersytety wprowadziły zwyczaj udzielania stopni akademickich tylko tym, którzy ślubowali bronić doktryny o Niepokalanym Poczęciu NMP. </span></p>
<p><span>W roku 1708 papież Klemens XI wyniósł święto Niepokalanego Poczęcia NMP do rangi uroczystości o obowiązkowej. Natomiast Pius IX zaaprobował teksty Mszy i Liturgii Godzin, które zostały ponownie przejrzane w 1863r. Znaczenia tej uroczystości trzeba się doszukiwać w dogmacie o Niepokalanym Poczęciu Maryi, który został uroczyście ogłoszony przez pa­ pieża Piusa IX 8-go grudnia 1854 roku bullą zatytułowaną &#8222;lneffabilis Deus&#8221;.</span></p>
<p>Dla teologów nie było wcale jasne od początku, że Maryja została poczęta bez grzechu ponieważ taki fakt był ich zdaniem trudny do pogodzenia z innymi prawdami wiary m.in. z dogmatem o powszechności zbawienia. Rozwój tej doktryny był zatem powolny. Punktem kluczowym stało się rozróżnienie dokonane przez Dunsa Scota na „redenzione prevenieste&#8221; (profilaktyczne, zapobiegające) oraz „redenzione curativa” (leczące, uzdrawiające).</p>
<p><span>Dopiero Pius IX zdefiniował dogmatycznie prawdę o Niepokalanym Poczęciu NMP po uprzedniej konsultacji w kościele uniwersalnym. Dogmat mówi o szczególnym przywileju udzielonym Maryi na mocy późniejszych zasług jej Syna Jezusa Chrystusa.</span></p>
<p><span>Maryja została w ten sposób przygotowana by być godnym mieszkaniem (Sanktuarium i Matką.) dla Syna Bożego. Niepokalane Poczęcie było przygotowaniem Maryi i uzdolnieniem jej do odpowiedzi</span></p>
<p><span>na tajemnicę Zwiastowania. Była Ona osobą prawdziwie wolną od grzechu, wolną od wszelkiego egoizmu, co pozwoliło jej doskonale odpowiedzieć na Boże wezwanie &#8222;Oto ja służebnica Pańska niech mi się stanie według słowa Twego&#8221;, jak również pozwoliło jej z pokorą i odpowiedzialnością wziąć udział w Bożym Planie Zbawienia ludzkości. Będąc doskonale wolną, Maryja otwierała i otwiera swe serce dla każdego człowieka nawet dla największego grzesznika pragnąc pociągnąć go do Syna, u którego może znaleźć łaskę przebaczenia i zbawienie.</span></p>
<p><span>Ten dogmat i ta uroczystość powinny być szczególnie drogie naszemu sercu, gdyż stanowią potwierdzenie wielkich rzeczy jakich Bóg dokonał w Maryi i przez Maryję, i jakich dokonuje w nas często za jej matczynym pośrednictwem.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2071</post-id>	</item>
		<item>
		<title>8 grudnia Świeto Niepokalanego Poczecia Najswietrzej Maryji Panny</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/8-grudnia-swieto-niepokalanego-poczecia-najswietszej-maryji-panny/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 03:46:35 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2044</guid>

					<description><![CDATA[Obchodzimy jedynie datę świętych Pańskich jako święto, gdyż jest to dzień ich narodzenia dla nieba. Natomiast uroczystość narodzenia, czyli przyjścia na świat, liturgia Kościoła rezerwuje jedynie dla Pana Jezusa]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Obchodzimy jedynie datę świętych Pańskich jako święto, gdyż jest to dzień ich narodzenia dla nieba. Natomiast uroczystość narodzenia, czyli przyjścia na świat, liturgia Kościoła rezerwuje jedynie dla Pana Jezusa i dla Jana Chrzciciela, by podkreślić, że przyszli oni na świat jako święci, w łasce uświęcającej.</p>
<p>Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Kościół wyznaczył wyłącznie dla Najświętszej Maryi Panny. Tylko bowiem Ona jedyna z ludzi nie tylko narodziła się, ale również poczęła się bez grzechu.</p>
<p>Prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi jest dogmatem wiary katolickiej. Jako dogmat ogłosił tę prawdę papież Pius IX dnia 8 grudnia 1854 roku.</p>
<p>Uczynił to w formie bardzo uroczystej w bazylice Św. Piotra w Rzymie w obecności 54 kardynałów i 140 arcybiskupów i biskupów. Tak więc odtąd, kto by tej prawdzie zaprzeczał, automatycznie sam by się wyłączył ze społeczności Kościoła.</p>
<p>Papież w swoim orzeczeniu jasno się wypowiedział, że tej prawdy wiary nie wymyślił, ale że jest ona objawiona od Boga &#8211; więc pochodząca od czasów apostolskich, sięga samych źródeł chrześcijaństwa. Papież równocześnie ostrzega, że kto by jej zaprzeczał byłby w błędzie niezgodnym z ogólnie panującym przekonaniem Kościoła.</p>
<p>Na czym jednak to przekonanie się oparło? Papież przypomina, że na Objawieniu Bożym &#8211; a więc na Piśmie świętym i na tradycji, które są zasad­ niczym i jedynym źródłem Bożego Objawienia. Wypada teraz z kolei wykazać, o ile prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi ma w tych dwóch źródłach uzasadnienie.</p>
<p>Dogmat Niepokalanego Poczęcia Maryi ma również swoje uzasadnienie w racjach rozumowych. Nie wypadało w żaden sposób, aby Matka Syna Bożego, była choćby na moment w grzechu &#8211; a więc w niewoli szatana. Byłoby to ubliżeniem najwyższej godności Syna Bożego, że za matkę obrał sobie niewol­nicę. Nadto skoro Bóg winą obciążył wszystkie dzieci Adama, mógł od tej winy uwolnić Maryję. Tak też uczynił.</p>
<p>Tylko Najświętsza Maryja Panna była wolną od grzechu pierworodnego. A więc od pierwszego początku swojego istnienia była świętą, żyła w przyjaźni z Panem Bogiem jako dziecko Boże. Wraz z łaską uświęcającą miała cnoty własne i dary Ducha Świętego. Wreszcie miała prawo do nieba. Nie podlegała także prawu cierpienia i śmierci. Jeśli zaś w tym wypadku stał się wyjątek, to jedynie dlatego, aby tym więcej mogła zdobyć zasług i wypełnić swoją misję: Współodkupicielki rodzaju ludzkiego. Tak bogatą treść zawiera w sobie przywilej Niepokalanego Poczęcia Maryi. Poświęcenie całego świata Niepokalanej uczynił to w czasie II wojny światowej w roku 1942 papież Pius XII. Oddał on Nie­ pokalanemu Sercu Maryi pod opiekę cały świat. Polecił również, aby .uczyniły to wszystkie narody katolickie. We Francji uczyniono to jeszcze w czasie trwania działań wojennych. W roku 1943 dokonał tego episkopat francuski w Lourdes dnia 22 marca. Ponad 15 milionów Francuzów poświęciło się osobiście Niepokalanej.</p>
<p>Istnieją wreszcie głośne sanktuaria Matki Bożej Niepokalanej: w Aparecida, sanktuarium narodowe Brazylii; w Lujan, narodowe sanktuarium Argentyny, Paragwaju i Urugwaju; bazylika Niepokalanej w Waszyngtonie, w Triberg znane sanktuarium Szwajcarii; w Sameiro &#8211; w Portugalii i po kilkanaście sanktuariów we Włoszech, we Francji i w Niemczech.</p>
<p>Jak wielki jest kult Niepokalanej w Polsce świadczy to, że pod tym wezwaniem jest aż 255 kościołów i 51 kaplic.Kościół od dawna widział w przy­wileju tym nie tylko fakt Niepokalanego Poczęcia Maryi, ale również symbol zwycięstwa nad szatanem. W przywileju tym upatruje również Kościół szczyt piękna, idealnej świętości i czystości. Dlatego chętnie stawia Niepokalaną Maryję za wzór młodzieży, zwłaszcza żeńskiej.</p>
<p>Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Maryi powstały we Włoszech w wieku XV jako forma pacierzy kapłańskich. Nasze Godzinki przypisuje się jezuicie ks. Jakubowi Wujkowi (1597r.). Natomiast św. Katarzyna otrzymała polecenie od Matki Bożej, aby wybity został ku uczczeniu tajemnicy Jej Niepokalanemu Poczęciu Medal. Spowiednik po pilnym zbadaniu sprawy zamówił pierwszych kilkadziesiąt medali według wzoru, jaki w objawieniu dała Matka Boża. Do dziś medal ten rozchodzi się co roku w kilkunastu milionach egzemplarzy i zyskał sobie nazwę &#8222;cudownego medalika&#8221;.</p>
<p><em>&nbsp;</em></p>
<p><em>Opr. Theresa Harmatana podstawie książki Rok Liturgiczny</em></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2044</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
