<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Modlitwa &#8211; Catholic League</title>
	<atom:link href="https://catholicleaguepolonia.org/pl/family-category/modlitwa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/</link>
	<description>News and defending the Catholic Church</description>
	<lastBuildDate>Wed, 26 Mar 2025 18:20:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">154751774</site>	<item>
		<title>Skarb i Perła…</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/skarb-i-perla/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Jul 2020 02:20:39 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2481</guid>

					<description><![CDATA[Na pewno niektórzy z nas trzymali w swoich rękach tzw. „czeską biżuterię”. Na pierwszy rzut oka wyglądała i świeciła jak prawdziwa biżuteria. Ale jak tylko wzięło się ją do rąk, to od razu wiadomo było, że to nie jest prawdziwe złoto, a &#8222;perły&#8221; i inne &#8222;klejnoty&#8221; to tylko podróbki. &#8222;Nie wszystko złoto, co się świeci&#8221;. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na pewno niektórzy z nas trzymali w swoich rękach tzw. „czeską biżuterię”. Na pierwszy rzut oka wyglądała i świeciła jak prawdziwa biżuteria. Ale jak tylko wzięło się ją do rąk, to od razu wiadomo było, że to nie jest prawdziwe złoto, a &#8222;perły&#8221; i inne &#8222;klejnoty&#8221; to tylko podróbki. &#8222;Nie wszystko złoto, co się świeci&#8221;.  Takiej sztucznej biżuterii można było kupić dużo i tanio, ale nikt tego nie cenił. </p>
<p>W Ewangelii Jezus przytacza przypowieść o prawdziwym skarbie i o prawdziwej perle. &#8222;Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał i kupił ją&#8221; (Mt 13,44-46).</p>
<p>W czym się różnili? Pierwszy natrafił na skarb, można powiedzieć przypadkowo. On nie szukał, tylko miał szczęście znalezienia.<br />
Drugi był kupcem i poszukiwaczem cennych rzeczy. Działał rozmyślnie i celowo.<br />
Dlaczego Jezus mówi o skarbie i drogocennej perle? Bo to na ziemi najbardziej cenimy. Ale to tylko porównanie w odniesieniu do prawdziwego skarbu jakim jest przynależność do Kościoła, w którym </p>
<p>jest obecny Chrystus i możliwość wiecznego zbawienia.<br />
I tutaj możemy podzielić siebie na dwie grupy. Jedni znaleźli się w Kościele przypadkowo, przez sam fakt urodzenia w chrześcijańskiej religii. Odkryli jednak wartość przynależenia do Kościoła i teraz wszystko czynią, aby w nim wytrwać. Drudzy są w gorszej sytuacji. Nie znają prawdy objawionej, dlatego muszą poszukiwać.<br />
Gdy z pomocą Boga znaleźli ten skarb, tę drogocenną perłę, czyli Chrystusa, poświęcają wszystko, aby odtąd w tej prawdzie żyć i osiągnąć wieczne zbawienie. </p>
<p>Diakon Franciszek</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2481</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Pokój i radość z martwychwstania</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/pokoj-i-radosc-z-martwychwstania/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2020 23:57:42 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2430</guid>

					<description><![CDATA[Okres Wielkanocny dla każdego wierzącego człowieka jest wyjątkowy. Trwamy cały czas radości zmartwychwstania Chrystusa, która powinna wypływać z wiary i być pełną, prawdziwą radością. Chrystus bardzo chciał, aby również radość Apostołów była pełna i trwała przez cały czas, ponieważ dokonał się najpiękniejszy cud jaki moglibyśmy sobie w ogóle wyobrazić. Umarły powstał z martwych, a jednak [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Okres Wielkanocny dla każdego wierzącego człowieka jest wyjątkowy. Trwamy cały czas radości zmartwychwstania Chrystusa, która powinna wypływać z wiary i być pełną, prawdziwą radością. Chrystus bardzo chciał, aby również radość Apostołów była pełna i trwała przez cały czas, ponieważ dokonał się najpiękniejszy cud jaki moglibyśmy sobie w ogóle wyobrazić. Umarły powstał z martwych, a jednak żyje i ukazuje się swoim uczniom. Nie chowa się, ale pokazuje, że żyje, że nie należy szukać żywego wśród umarłych czyli w grobie, jak to powiedzieli aniołowie do niewiast kiedy przyszły do grobu  namaścić zwłoki Jezusa. Dlaczego szukacie żywego wśród umarłych, On żyje, jest wśród nas. Radujmy się z tego. To jest w ogóle rzecz niebywała. A czyż nam tej radości trochę czasami nie brakuje, czy ta smętność, szarość dnia codziennego czasami nas nie przygniata? Nie poddajemy się jej zbyt mocno? Pomimo tego, że przeżywamy bardzo trudny czas związany z panującą w całym świecie epidemią, modlimy się za chorych, polecamy zmarłych Bożemu miłosierdziu i błagamy o ustanie wirusa. Jednakże nas Chrystus i Ewangelia szczególnie w tym czasie wielkanocnym wzywa do nadziei, radości, do pokoju. Chrystus ukazując się Apostołom prawie za każdym razem witał ich słowami: „Pokój Wam”. Starożytni Grecy pozdrawiali się słowem chajre – czyli raduj się. Było to zgodne z ich narodowym usposobieniem nastawionym na zabawę, teatr i igrzyska. Rzymianie zaś przy spotkaniu mówili salve – czyli bądź zdrów. Oni z kolei bardzo cenili sobie zdrowie i siłę fizyczną. Natomiast Żydzi – jak świadczy o tym Pismo Święte witali się słowem szalom – czyli pokój, pokój z Tobą. Żyli oni w kraju prowadzącym częste wojny z sąsiadami. Nadto nawet w czasie pokoju gdzieś na pustynnych drogach czaili się wśród skał rozbójnicy i nigdy nie było pewności czy spotkany człowiek jest usposobiony pokojowo czy też nie. Pozdrowienie szalom stało się powoli powszechnym przyzwyczajeniem tak, iż nawet idąc w odwiedziny do przyjaciół witało się ich tym słowem. I kiedy po swoim zmartwychwstaniu Jezus zjawił się w Wieczerniku wypowiedział do Apostołów słowa: Pokój, Pokój wam, co też słyszymy często w Ewangelii. Apostołowie potrzebowali bardzo pokoju, bo siedzieli w Wieczerniku przestraszeni, zamknięci w obawie przed Żydami, w obawie przed aresztowaniem ich jako uczniów Ukrzyżowanego. Dlatego pierwszym ich odruchem po zjawieniu się zmartwychwstałego była również obawa i lęk, że mają przed sobą jakąś zjawę. I to Chrystusowe pokój wam zawierało też może nie wypowiedziane głośno a tylko w domyśle słowa skierowane do Apostołów: Bądźcie spokojni. Zapomniałem i przebaczyłem wam wszystko: waszą ucieczkę podczas mojej męki i wasze niedowierzanie na pierwsze wieści o moim zmartwychwstaniu. Zapomniałem wam to wszystko. Ale teraz wy jako moi uczniowie macie misję do spełnienia, macie iść i głosić innym narodom, wszystkim narodom o moim zmartwychwstaniu. Tego Jezus oczekuje również od nas dzisiaj. Od dwóch tysięcy lat ta prawda jest wspominana i żyje nią Kościół, na niej się opiera i trwa. Św. Jan Paweł II w swoich orędziach na Światowy Dzień Pokoju nawoływał do przestrzegania podstawowych zasad w życiu każdego z nas, związanych z zachowaniem pokoju. Przytoczmy chociażby jeden cytat z orędzia przygotowanego w 1992 r.: ,,Dążenie do pokoju jest wrodzone ludzkiej naturze i znajduje odzwierciedlenie w różnych religiach. Wyraża się w pragnieniu ładu i spokoju, w postawie gotowości służenia bliźniemu, we współpracy i współdziałaniu opartym na wzajemnym szacunku. Aby te wartości, wypływające z prawa naturalnego i głoszone przez religie, mogły się rozwijać, potrzebny jest solidarny wysiłek wszystkich: polityków, ludzi stojących na czele organizacji międzynarodowych, przedsiębiorców i pracowników, zorganizowanych grup społecznych i poszczególnych obywateli. Jest to ścisła powinność wszystkich, która w szczególny sposób odnosi się do wierzących, gdyż dawanie świadectwa i działanie na rzecz pokoju oraz modlitwa o pokój to elementy konsekwentnej postawy religijnej”.</p>
<p>  To również łączy się i z wielkim miłosierdziem Boga wobec nas, wobec człowieka. Bo gdyby nie było takiej woli Bożej, gdyby nie było takiego zamysłu Boga wobec nas to nie mielibyśmy Mesjasza Jezusa, który nas zbawił, który dał nam szansę aby kiedyś w konsekwencji, jeśli na to zasłużymy własnym życiem, własnym postepowaniem osiągnąć wieczne szczęście. Św. Augustyn mówi, że święta wielkanocne, cały ten czas związany ze zmartwychwstaniem jest przede wszystkim czasem miłosierdzia i przebaczenia. Zmartwychwstanie fizyczne Jezusa wiąże się z naszym zmartwychwstaniem moralnym, z powstaniem z grzechów, z okazywaniem wobec nas przez Boga wielkiego miłosierdzia. Mamy wiele przykładów, wiele świadectw mówiących o tym jak wielkie ono może być, jaki ma wpływ na człowieka, jaki może mieć wpływ łagodzący i kojący serce, może doprowadzić do nawrócenia wielu.</p>
<p>Jak już wspominaliśmy w dniach po zmartwychwstaniu Jezusa apostołowie żyli w niepokoju w obawie prześladowania ze strony Żydów. Obecnie w nas niepokój budzą najczęściej nasze grzechy, zwłaszcza ciężkie. Ewangelia jest oczywiście Dobrą Nowiną, doskonale o tym wiemy, ale nie dla ludzi lekceważących przykazania Boże. Dla takich jest ona wyrzutem, upomnieniem i budzi przede wszystkim niepokój. Aby stała się radosną nowiną potrzebne jest nawrócenie, zejście z drogi krzywej prowadzącej donikąd, a nawet w swego rodzaju przepaść. Dopiero spowiedź i odpuszczenie grzechów przywracają spokój i radość. Poeta i socjolog francuski, katolik po swym nawróceniu i spowiedzi z całego życia napisał:,, Z radością szedłem drogą powtarzając w duchu: Otrzymałem przebaczenie, otrzymałem przebaczenie, co za radość. Sto alleluja śpiewało moje serce zdawało mi się że odmłodniłem się o dziesięć lat. W myśli wracałem do minionych lęków mówiąc: Gdybyż wszyscy ci którzy chodzą po błędnych drogach i są dręczeni przez zwątpienie mogli wyobrazić sobie ten wewnętrzny pokój, którego się doświadcza uciekając się do miłosierdzia Bożego. Gdyby wyrwali się z sieci pychy w które wpadli poznaliby również radość jakiej doznaje się upokarzając się przed ukrzyżowanym Zbawicielem”. Niestety i to jest bardzo przykre, że wśród wiernych, katolików jest coraz mniej tych, którzy na serio traktują spowiedź i ją praktykują. </p>
<p>Tym zaś którzy idą za zaleceniem Jezusa z wieczoru wielkanocnego daje On pokój i radość. Zatem my jako katolicy cieszmy się z tego, że mamy taką szansę aby się wyspowiadać, aby wyznać swoje grzechy i aby one zostały nam odpuszczone.  Pan Bóg zechciał nam udzielić tego wielkiego daru, daru swojego miłosierdzia. Do tego też potrzebna jest przede wszystkim nasza głęboka wiara.  Dlatego pytajmy się nieustannie samych siebie: Jaka jest moja postawa wobec zmartwychwstania, czy jest ona tylko i wyłącznie przelotna, związana z przeżywaniem świąt i tyle, i nic więcej? Jaka jest moja postawa wobec miłosierdzia Bożego? Wobec tego pięknego sakramentu jakim jest sakrament spowiedzi świętej? Czy wypełniam go tylko z obowiązku, bo muszę, bo tak trzeba, czy po prostu wypływa to z głębokości mojego serca, z potrzeby mojego serca, aby oczyścić się przed Bogiem ze swoich brudów, ze swoich złych postepowań. Ale później pojawia się pytanie<br />
o żal i o postanowienie poprawy. Niech te myśli przenikają nasze serca, nasze sumienia w tym czasie wielkanocnym aby nasza radość, wynikała ze zmartwychwstania Chrystusa i aby  była pełna i abyśmy świadczyli o niej wobec innych ludzi. Bo tego również i oczekuje od nas Chrystus, nasz Zbawiciel zmartwychwstały. Niech tak będzie, niech tak się stanie aby to co zostało przez nas usłyszane w Ewangelii, ta piękna wiadomość o zmartwychwstaniu przekładała się i na nasze codzienne życie. Prośmy Go o to samego w naszych modlitwach, o  nieustanną pomoc w naszej codzienności.    </p>
<p>Ks. Mateusz Kozłowski</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2430</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Eucharystia: owoc ziemi i pracy rąk ludzkich</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/eucharystia-owoc-ziemi-i-pracy-rak-ludzkich/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2020 23:07:31 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2427</guid>

					<description><![CDATA[Sakrament jedności O Eucharystii nigdy zbyt wiele. To najwspanialsze, co mamy na ziemi od Boga. Bo Eucharystia do sam Bóg dający nam swoje Ciało i swoją Krew jako pokarm i napój na drodze do zbawienia. Może tym bardziej w tym trudnym dla nas czasie pandemii koronawirusa, kiedy wiele osób pozbawionych jest możliwości fizycznego udziału we [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Sakrament jedności</strong></p>
<p>O Eucharystii nigdy zbyt wiele. To najwspanialsze, co mamy na ziemi od Boga. Bo Eucharystia do sam Bóg dający nam swoje Ciało i swoją Krew jako pokarm i napój na drodze do zbawienia. Może tym bardziej w tym trudnym dla nas czasie pandemii koronawirusa, kiedy wiele osób pozbawionych jest możliwości fizycznego udziału we Mszy Świętej, należy podkreślać jej wartość, opisując kolejne jej wymiary, by ujrzeć jak wielki skarb mamy na wyciągnięcie ręki, a jak często go nie doceniamy. Aby zrozumieć, czym jest Eucharystia, musimy najpierw zrozumieć, czym jest Kościół, który ją sprawuje. Nie da się bowiem tych dwóch rzeczywistości od siebie oddzielić.</p>
<p>Eucharystia jest rozumiana przez Sobór Watykański II jako źródło i szczyt całego życia chrześcijańskiego i centrum życia Kościoła (zob. konstytucje soborowe: Lumen gentium, nr 11; Sacrosanctum Concilium, nr 10). Jan Paweł II w duchu posoborowej odnowy podkreślił wspólnotowy charakter wszystkich sakramentów, zwłaszcza Eucharystii (zob. encyklika Redemptor Hominis, nr 20). Eucharystia ma wielkie znaczenie dla teologii i życia Kościoła, dla którego jest największym skarbem. Sam Jan Paweł II, między innymi w swojej ostatniej encyklice Ecclesia de Eucharistia, wielokrotnie podkreślał jednoczącą rolę Eucharystii, która buduje jedność Kościoła, implikując także pełną komunię tych, którzy ją celebrują.<br />
Eucharystia jest źródłem i początkiem Kościoła oraz punktem kulminacyjnym jego życia. Wskazuje ona na eschatologiczny cel całego życia Kościoła i całej historii świata. Przede wszystkim Eucharystia pomaga nam zrozumieć tajemnicę nadchodzącego Królestwa oraz to, że Kościół jest wspólnotą oczekującą na jego przyjście: będzie celebrowana tylko w okresie poprzedzającym ostatnie przyjście Syna Bożego. Absolutnie i zawsze należy odnosić Eucharystię do „nieba”, które zapowiada, którego daje przedsmak, a którego jeszcze teraz nie ma.<br />
Relacja między Eucharystią a Kościołem od początku chrześcijaństwa była uważana za konstytutywną i niezbędną dla istnienia i działania Kościoła. Ciało historyczne Jezusa, Jego Ciało eucharystyczne i Kościół – Ciało Chrystusa zostały oznaczone tym samym wyrażeniem Corpus Christi, ukazując w ten sposób głębokie związki zbawczej tajemnicy działania Boga w świecie. Kościół i Eucharystia są tak ściśle powiązane, że nie można zrozumieć Kościoła bez Eucharystii ani Eucharystii bez odniesienia do Kościoła. Konsekwencją faktu, że sakramenty tworzą Kościół, jest to, że sakramentalność liturgii wyraża i tworzy rzeczywistość Kościoła jako sakramentu (zob. konstytucja Soboru Watykańskiego II Sacrosanctum Concilium, nr 6).<br />
Mierząc się z tematem Eucharystii, należy podkreślić rolę Wcielenia Słowa w zrozumieniu tajemnicy sakramentu Ciała i Krwi Chrystusa. Wcielenie otworzyło zupełnie nowy horyzont dla człowieka, aby mógł spojrzeć na otaczającą go rzeczywistość. Bóg w Jezusie Chrystusie przyjął ciało ludzkie, doświadczył śmierci krzyżowej, przezwyciężając ją,  pozostawił światu Kościół oraz jego sakramenty. Te dwie teandryczne (bosko-ludzkie) rzeczywistości można zrozumieć głębiej i poprawnie tylko w świetle Wcielenia, które jest dowodem na to, że Bóg używa tego, co skończone, aby działać ze swoją nieskończoną łaską.</p>
<p>Wcielenie daje nam również nadzieję na to, że możliwa jest jedność Kościoła, co jest dla niego wielkim zadaniem i wyzwaniem. Wcielenie stanowi podstawę istnienia i działania Kościoła, który celebruje sakramenty, zwłaszcza Eucharystię, i sam jest sakramentem dla świata, to znaczy znakiem i narzędziem jedności: jedności człowieka z Bogiem i jedność całej ludzkości. Celebrowanie Eucharystii jest jednym z głównych zadań Kościoła, który bez tego nie byłby sobą. Eucharystia jest sakramentem jedności, ponieważ łączy człowieka z Bogiem i ludzi zgromadzonych na celebracji między sobą. W Eucharystii boski element łączy się z ludzkim, Wcielenie wydarza się w namacalny sposób we wspólnocie, która karmiona Ciałem Chrystusa rozwija się i ewangelizuje, głosząc Słowo, które stanie się Ciałem w przyszłych pokoleniach.</p>
<p><strong>Owoc ziemi i pracy rąk ludzkich</strong></p>
<p>Eucharystia jest najwspanialszym z sakramentów, w których człowiek może spotkać się z Bogiem. Co więcej, może przyjąć Boga w sposób fizyczny do swojego serca, w Jego Ciele i Krwi, które stają się obecne pośród modlącej się wspólnoty w złożonych na ołtarzu darach chleba i wina. Chcę w niniejszym tekście zwrócić uwagę na słowa, które wypowiada prezbiter podczas ofiarowania darów. Słów tych zazwyczaj nie słyszymy, ponieważ wypowiadane są po cichu, podczas gdy lud wykonuje pieśń na ofiarowanie. Warto wgłębić się jednak w ich sens, bo ukazują nam, że Eucharystia nie dzieje się jedynie podczas liturgii, ale możemy ją rozciągnąć na każdy moment naszego życia, szczególnie zaś na nasze prace i obowiązki.</p>
<p>„Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy chleb, który jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich; Tobie go przynosimy, aby stał się dla nas chlebem życia”.</p>
<p>„Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy wino, które jest owocem winnego krzewu i pracy rąk ludzkich; Tobie je przynosimy, aby stało się dla nas napojem duchowym”.</p>
<p>Chleb i wino, które ofiaruje Kościół na ołtarzu są owocem ludzkiej pracy. Eucharystia nie wydarzyłaby się, gdyby nie człowiek, który poci się i wysila, by zapracować na chleb, który pozwala przeżyć, i na wino, które jako napój świąteczny wnosi radość do szarej codzienności.<br />
Pracy nie można oddzielić od życia człowieka. Jest jednym z podstawowych obowiązków każdego z nas. Jest działalnością odróżniającą człowieka od reszty stworzeń, zakłada bowiem rozumność i celowość działań. Praca jest także szczególnym powołaniem i dobrem człowieka, z którym nierozłącznie wiąże się trud. Wiele osób mówi jednak o swojej pracy, rozumiejąc ją jako przykrą konieczność &#8211; praca zabiera zdrowie, siły i najlepsze lata życia. Jednakże ludzie żyją pod nieustanną presją jej utraty. Pracę postrzega się przede wszystkim w perspektywie ekonomicznej. Jan Paweł II w encyklice Laborem exercens zwraca uwagę na coś zupełnie innego: „Praca jest dobrem człowieka &#8211; dobrem jego człowieczeństwa &#8211; przez pracę bowiem człowiek nie tylko przekształca przyrodę, dostosowując ją do swoich potrzeb, ale także urzeczywistnia siebie jako człowiek, a także poniekąd bardziej «staje się człowiekiem»” (Laborem exercens, nr 9).<br />
Praca jest czymś więcej niż tylko przetwarzaniem materii. Pierwszorzędnym jej celem jest rozwój samego człowieka. Konstytucja Soboru Watykańskiego II Gaudium et spes podkreśla, że każda praca pochodzi bezpośrednio od osoby, która odciska własne piętno na tworzonych przedmiotach, podporządkowuje je swojej woli i współdziała w doskonaleniu Boskiego dzieła stworzenia (zob. Gaudium et spes, nr 67). Praca jest także budowaniem międzyludzkiej solidarności, ponieważ jest prawdziwą współpracą ludzi. Ciekawe słowa o pracy napisał ks. Józef Tischner, posługując się analogią pracy i mowy: „Praca jest dialogiem. Ludzie, którzy pracują, rozmawiają. Praca rodzi się z rozmowy i jest jej dalszym rozwinięciem. Rozum wewnętrzny ludzkiej rozmowy jest również rozumem wewnętrznym pracy. Wewnętrzny rozum rozmowy nazywa się porozumieniem. Rozmowa dochodzi do swej istoty, gdy staje się porozumieniem. Podobnie praca. Ona również dochodzi do swej istoty, gdy staje się współpracą. Jak kłótnia jest patologią mowy, tak walka jest patologią pracy. Każde porozumienie ma w sobie coś nietykalnego, coś świętego, ponieważ odsłania prawdę o człowieku jako istocie zdolnej do miłości. Podobnie współpraca. Także w niej pali się iskra miłości” (Polski kształt dialogu, Kraków 2002, s. 277).</p>
<p>Praca ma służyć nie tylko podtrzymywaniu życia, ale także rozwijać je, nadawać mu głębszy sens. Stąd wynika, że ludzie są sobie nawzajem potrzebni. Nie pracujemy wyłącznie dla siebie, ale także dla człowieka, który jest obok, dla rodziny, rozszerzając się na naród, dla wspólnego dobra. Nasz rozwój zawdzięczamy nie tylko swojemu wysiłkowi, ale także innym ludziom. Praca jest wielką wartością człowieka i ma służyć przede wszystkim rozwojowi jego człowieczeństwa. Ma czynić jego życie sensownym. Kresem i spełnieniem pracy jest jej zbawczy charakter: „(&#8230;) winniśmy nabrać przekonania, że przez pracę składaną Bogu w ofierze człowiek łączy się z dziełem zbawczym Jezusa Chrystusa, który pracując własnymi rękami w Nazarecie, nadał pracy znamienitą godność” (Gaudium et spes, nr 67). Praca spełnia, więc nie tylko ziemskie pragnienia człowieka, ale daje nadzieje „pozaziemskie”.</p>
<p>W Piśmie Świętym praca przedstawiana jest na dwa sposoby: jako szczególne powołanie nadane człowiekowi przez Boga oraz trud nałożony na pracę jako karę za grzech. Popełnione przewinienie sprawiło, że praca została obarczona szczególną uciążliwością (zob. Rdz 3,17-19). Stopniowe uwalnianie się od winy ma dokonywać się dzięki wysiłkowi towarzyszącemu codziennej pracy człowieka.<br />
Szczególnym momentem w życiu chrześcijanina, w którym może on zobaczyć głębszy sens swojej pracy, jest Eucharystia. Konstytucja soborowa Gaudium et spes, wypowiadając się na jej temat w perspektywie nadziei, stwierdza: „Zadatek tej nadziei i pożywienie na drogę zostawił Bóg swoim w tym sakramencie wiary, w którym składniki przyrody, wyhodowane przez ludzi, przemieniają się w Ciało i Krew chwalebną podczas wieczerzy braterskiego zespolenia i przedsmaku uczty niebiańskiej” (Gaudium et spes, nr 38). Wino i chleb to więc symbole społecznej pracy człowieka. W nich łączy się wysiłek wszystkich ludzi. Praca jest źródłem i podstawą składanej podczas Eucharystii ofiary. Zbawczy charakter ludzkiej działalności staje się przez to bardziej widoczny. Bez chleba i wina nie byłoby Eucharystii, nie byłoby Zbawienia. Człowiek poprzez pracę ma udział w zbawczym planie Chrystusa.</p>
<p>Źródła:</p>
<ul>
<li>Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”, Watykan 1965.</li>
<li>Jan Paweł II, Encyklika „Laborem exercens”, Watykan 1981.</li>
<li>Tischner J., Polski kształt dialogu, Kraków 2002.</li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2427</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Obietnice  Adoracji Najświętszego Sakramentu</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/obietnice-adoracji-najswietszego-sakramentu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Feb 2020 01:00:21 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2134</guid>

					<description><![CDATA[Jezus powiedział do Cataliny: Zapisz te obietnice, które tobie dzisiaj przekazuję: przyrzekam duszy, która często przychodzi nawiedzić mnie w&#160; tym Sakramencie Miłości, przyjąć ją serdecznie razem ze wszystkimi Błogosławionymi i Aniołami Nieba. A każde jej nawiedzenie będzie zapisane w Księdze jej życia i udzielę jej: Wszystkich łask przedstawionych przed ołtarzem Bożym, wyproszonych dla Kościoła, Papieża [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jezus powiedział do Cataliny: Zapisz te obietnice, które tobie dzisiaj przekazuję: przyrzekam duszy, która często przychodzi nawiedzić mnie w&nbsp; tym Sakramencie Miłości, przyjąć ją serdecznie razem ze wszystkimi Błogosławionymi i Aniołami Nieba. A każde jej nawiedzenie będzie zapisane w Księdze jej życia i udzielę jej:</p>
<ol>
<li>Wszystkich łask przedstawionych przed ołtarzem Bożym, wyproszonych dla Kościoła, Papieża i dusz konsekrowanych.</li>
<li>Odsunięcia mocy szatana od jej osoby oraz jej bliskich.</li>
<li>Specjalnej ochrony w wypadku trzęsienia ziemi, huraganu i innych naturalnych klęsk, które mogłyby w nią uderzyć.</li>
<li>Łaski oddzielenia od świata i od jego powabów, które są przyczyną zguby.</li>
<li>Wzniesienia duszy, aby pragnęła jedynie uświęcenia i nieustannej kontemplacji mojego Oblicza.</li>
<li>Zmniejszenia kar czyśćca dla jej bliskich.</li>
<li>Mojego błogosławieństwa dla jej planów materialnych i duchowych, których realizacji się podejmie, jeżeli tylko będą dobre dla jej duszy.</li>
<li>Łaski mojego nawiedzenia w towarzystwie mojej Matki w momencie jej śmierci.</li>
<li>Odczuwania i rozumienia potrzeb osób, za które się modli.</li>
<li>Łaski wstawiennictwa świętych i aniołów w godzinie śmierci w celu zmniejszenia kar.</li>
<li>Łaski, aby moja Miłość wzbudziła święte powołania poświęcenia się Bogu wśród jej bliskich i przyjaciół.</li>
<li>Dusza, która będzie zachowywała cześć dla mojej Obecności w Eucharystii, nie potępi się i nie umrze bez sakramentów Kościoła.</li>
</ol>
<p>&#8222;Kapłanom i osobom zakonnym, którzy będą rozpowszechniali praktykowanie Adoracji, udzielę wiele szczególnych łask całkowitego rozpoznania ich grzechów i łaski poprawy. Będę im pomagał w tworzeniu pobożnych i świętych wspólnot wiernych, otrzymają też wiele innych przywilejów.</p>
<p>&#8222;Musicie spełnić dwa warunki będące rezultatem szczerej miłości do mojej rzeczywistej Obecności w Eucharystii, abym mógł wam udzielić moich łask. Są one absolutnie nie do pominięcia dla zrealizowania&nbsp; moich obietnic:</p>
<ol>
<li>a) Macie walczyć o zachowanie godności moich ołtarzy.</li>
<li>b) Macie być miłosierni dla bliźniego&#8221;.</li>
</ol>
<p>Biskup, René Fernández Apaza udzielił Imprimatur dla publikacji Cataliny Rivas.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2134</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Niepokalane Poczęcie</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/niepokalane-poczecie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Dec 2019 17:44:56 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2071</guid>

					<description><![CDATA[Liturgiczne święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny zrodziło się na Wschodzie w VIII wieku. Przeszło ono na Zachód w IX wieku jako &#8222;De conceptio Beatac Mariae&#8221; i było obchodzone 8-go grudnia w relacji do najstarszego święta Narodzenia Maryi obchodzonego 8-go września. W Wielkiej Brytanii rozpoczęto obchodzenie tego święta jako &#8222;Niepokalanego Poczęcia&#8221; w XI wieku, około [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span>Liturgiczne święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny zrodziło się na Wschodzie w VIII wieku. Przeszło ono na Zachód w IX wieku jako &#8222;De conceptio Beatac Mariae&#8221; i było obchodzone 8-go grudnia w relacji do najstarszego święta Narodzenia Maryi obchodzonego 8-go września.</span></p>
<p><span>W Wielkiej Brytanii rozpoczęto obchodzenie tego święta jako &#8222;Niepokalanego Poczęcia&#8221; w XI wieku, około roku 1130 tradycja ta przeszła do Francji.</span></p>
<p><span>Z powodu opozycji ze strony niektórych teologów (m.in. św. Bernarda, Piotra Lombardo, św. Alberta Większego i św. Tomasza) w XIII wieku ucierpiało spadek popularności. Jednakże po obronie ze strony Dunsa Scota rozpowszechniło się jeszcze bardziej stając się świętem prawie powszechnym.</span></p>
<p><span>W 1477r. Papież Sykstus IV zaaprobował teksty Mszy i Liturgii Godzin o Niepokalanym Poczęciu.</span></p>
<p><span>Od końca XV wieku liczne uniwersytety wprowadziły zwyczaj udzielania stopni akademickich tylko tym, którzy ślubowali bronić doktryny o Niepokalanym Poczęciu NMP. </span></p>
<p><span>W roku 1708 papież Klemens XI wyniósł święto Niepokalanego Poczęcia NMP do rangi uroczystości o obowiązkowej. Natomiast Pius IX zaaprobował teksty Mszy i Liturgii Godzin, które zostały ponownie przejrzane w 1863r. Znaczenia tej uroczystości trzeba się doszukiwać w dogmacie o Niepokalanym Poczęciu Maryi, który został uroczyście ogłoszony przez pa­ pieża Piusa IX 8-go grudnia 1854 roku bullą zatytułowaną &#8222;lneffabilis Deus&#8221;.</span></p>
<p>Dla teologów nie było wcale jasne od początku, że Maryja została poczęta bez grzechu ponieważ taki fakt był ich zdaniem trudny do pogodzenia z innymi prawdami wiary m.in. z dogmatem o powszechności zbawienia. Rozwój tej doktryny był zatem powolny. Punktem kluczowym stało się rozróżnienie dokonane przez Dunsa Scota na „redenzione prevenieste&#8221; (profilaktyczne, zapobiegające) oraz „redenzione curativa” (leczące, uzdrawiające).</p>
<p><span>Dopiero Pius IX zdefiniował dogmatycznie prawdę o Niepokalanym Poczęciu NMP po uprzedniej konsultacji w kościele uniwersalnym. Dogmat mówi o szczególnym przywileju udzielonym Maryi na mocy późniejszych zasług jej Syna Jezusa Chrystusa.</span></p>
<p><span>Maryja została w ten sposób przygotowana by być godnym mieszkaniem (Sanktuarium i Matką.) dla Syna Bożego. Niepokalane Poczęcie było przygotowaniem Maryi i uzdolnieniem jej do odpowiedzi</span></p>
<p><span>na tajemnicę Zwiastowania. Była Ona osobą prawdziwie wolną od grzechu, wolną od wszelkiego egoizmu, co pozwoliło jej doskonale odpowiedzieć na Boże wezwanie &#8222;Oto ja służebnica Pańska niech mi się stanie według słowa Twego&#8221;, jak również pozwoliło jej z pokorą i odpowiedzialnością wziąć udział w Bożym Planie Zbawienia ludzkości. Będąc doskonale wolną, Maryja otwierała i otwiera swe serce dla każdego człowieka nawet dla największego grzesznika pragnąc pociągnąć go do Syna, u którego może znaleźć łaskę przebaczenia i zbawienie.</span></p>
<p><span>Ten dogmat i ta uroczystość powinny być szczególnie drogie naszemu sercu, gdyż stanowią potwierdzenie wielkich rzeczy jakich Bóg dokonał w Maryi i przez Maryję, i jakich dokonuje w nas często za jej matczynym pośrednictwem.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2071</post-id>	</item>
		<item>
		<title>8 grudnia Świeto Niepokalanego Poczecia Najswietrzej Maryji Panny</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/8-grudnia-swieto-niepokalanego-poczecia-najswietszej-maryji-panny/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 03:46:35 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2044</guid>

					<description><![CDATA[Obchodzimy jedynie datę świętych Pańskich jako święto, gdyż jest to dzień ich narodzenia dla nieba. Natomiast uroczystość narodzenia, czyli przyjścia na świat, liturgia Kościoła rezerwuje jedynie dla Pana Jezusa]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Obchodzimy jedynie datę świętych Pańskich jako święto, gdyż jest to dzień ich narodzenia dla nieba. Natomiast uroczystość narodzenia, czyli przyjścia na świat, liturgia Kościoła rezerwuje jedynie dla Pana Jezusa i dla Jana Chrzciciela, by podkreślić, że przyszli oni na świat jako święci, w łasce uświęcającej.</p>
<p>Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Kościół wyznaczył wyłącznie dla Najświętszej Maryi Panny. Tylko bowiem Ona jedyna z ludzi nie tylko narodziła się, ale również poczęła się bez grzechu.</p>
<p>Prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi jest dogmatem wiary katolickiej. Jako dogmat ogłosił tę prawdę papież Pius IX dnia 8 grudnia 1854 roku.</p>
<p>Uczynił to w formie bardzo uroczystej w bazylice Św. Piotra w Rzymie w obecności 54 kardynałów i 140 arcybiskupów i biskupów. Tak więc odtąd, kto by tej prawdzie zaprzeczał, automatycznie sam by się wyłączył ze społeczności Kościoła.</p>
<p>Papież w swoim orzeczeniu jasno się wypowiedział, że tej prawdy wiary nie wymyślił, ale że jest ona objawiona od Boga &#8211; więc pochodząca od czasów apostolskich, sięga samych źródeł chrześcijaństwa. Papież równocześnie ostrzega, że kto by jej zaprzeczał byłby w błędzie niezgodnym z ogólnie panującym przekonaniem Kościoła.</p>
<p>Na czym jednak to przekonanie się oparło? Papież przypomina, że na Objawieniu Bożym &#8211; a więc na Piśmie świętym i na tradycji, które są zasad­ niczym i jedynym źródłem Bożego Objawienia. Wypada teraz z kolei wykazać, o ile prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi ma w tych dwóch źródłach uzasadnienie.</p>
<p>Dogmat Niepokalanego Poczęcia Maryi ma również swoje uzasadnienie w racjach rozumowych. Nie wypadało w żaden sposób, aby Matka Syna Bożego, była choćby na moment w grzechu &#8211; a więc w niewoli szatana. Byłoby to ubliżeniem najwyższej godności Syna Bożego, że za matkę obrał sobie niewol­nicę. Nadto skoro Bóg winą obciążył wszystkie dzieci Adama, mógł od tej winy uwolnić Maryję. Tak też uczynił.</p>
<p>Tylko Najświętsza Maryja Panna była wolną od grzechu pierworodnego. A więc od pierwszego początku swojego istnienia była świętą, żyła w przyjaźni z Panem Bogiem jako dziecko Boże. Wraz z łaską uświęcającą miała cnoty własne i dary Ducha Świętego. Wreszcie miała prawo do nieba. Nie podlegała także prawu cierpienia i śmierci. Jeśli zaś w tym wypadku stał się wyjątek, to jedynie dlatego, aby tym więcej mogła zdobyć zasług i wypełnić swoją misję: Współodkupicielki rodzaju ludzkiego. Tak bogatą treść zawiera w sobie przywilej Niepokalanego Poczęcia Maryi. Poświęcenie całego świata Niepokalanej uczynił to w czasie II wojny światowej w roku 1942 papież Pius XII. Oddał on Nie­ pokalanemu Sercu Maryi pod opiekę cały świat. Polecił również, aby .uczyniły to wszystkie narody katolickie. We Francji uczyniono to jeszcze w czasie trwania działań wojennych. W roku 1943 dokonał tego episkopat francuski w Lourdes dnia 22 marca. Ponad 15 milionów Francuzów poświęciło się osobiście Niepokalanej.</p>
<p>Istnieją wreszcie głośne sanktuaria Matki Bożej Niepokalanej: w Aparecida, sanktuarium narodowe Brazylii; w Lujan, narodowe sanktuarium Argentyny, Paragwaju i Urugwaju; bazylika Niepokalanej w Waszyngtonie, w Triberg znane sanktuarium Szwajcarii; w Sameiro &#8211; w Portugalii i po kilkanaście sanktuariów we Włoszech, we Francji i w Niemczech.</p>
<p>Jak wielki jest kult Niepokalanej w Polsce świadczy to, że pod tym wezwaniem jest aż 255 kościołów i 51 kaplic.Kościół od dawna widział w przy­wileju tym nie tylko fakt Niepokalanego Poczęcia Maryi, ale również symbol zwycięstwa nad szatanem. W przywileju tym upatruje również Kościół szczyt piękna, idealnej świętości i czystości. Dlatego chętnie stawia Niepokalaną Maryję za wzór młodzieży, zwłaszcza żeńskiej.</p>
<p>Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Maryi powstały we Włoszech w wieku XV jako forma pacierzy kapłańskich. Nasze Godzinki przypisuje się jezuicie ks. Jakubowi Wujkowi (1597r.). Natomiast św. Katarzyna otrzymała polecenie od Matki Bożej, aby wybity został ku uczczeniu tajemnicy Jej Niepokalanemu Poczęciu Medal. Spowiednik po pilnym zbadaniu sprawy zamówił pierwszych kilkadziesiąt medali według wzoru, jaki w objawieniu dała Matka Boża. Do dziś medal ten rozchodzi się co roku w kilkunastu milionach egzemplarzy i zyskał sobie nazwę &#8222;cudownego medalika&#8221;.</p>
<p><em>&nbsp;</em></p>
<p><em>Opr. Theresa Harmatana podstawie książki Rok Liturgiczny</em></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2044</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Prośby, Miłość i Wdzięczność</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/prosby-milosc-i-wdziecznosc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Aug 2019 04:06:16 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1863</guid>

					<description><![CDATA[Marta Sniezko Matka Boża Częstochowska W sierpniu każdego roku, tysiące Polaków pielgrzymuje&#160; do bardzo specjalnego miejsca. Niezależnie od tego, czy podróżują do Częstochowy w Polsce, czy do innych podobnych sanktuariów, wszyscy chcą pokazać swoją miłość, wdzięczność i złożyć swoje prośby. 26 sierpnia będziemy świętować Uroczystość Matki Bożę Częstochowskiej, Królowej Polski. Będąc Polakiem, prawdopodobnie znasz historię [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Marta Sniezko<br />
Matka Boża Częstochowska</p>
<p>W sierpniu każdego roku, tysiące Polaków pielgrzymuje&nbsp; do bardzo specjalnego miejsca. Niezależnie od tego, czy podróżują do Częstochowy w Polsce, czy do innych podobnych sanktuariów, wszyscy chcą pokazać swoją miłość, wdzięczność i złożyć swoje prośby. 26 sierpnia będziemy świętować Uroczystość Matki Bożę Częstochowskiej, Królowej Polski.</p>
<p>Będąc Polakiem, prawdopodobnie znasz historię Częstochowy, może byłeś tam, uczestniczyłeś w&nbsp; pielgrzymce, a może tylko o niej słyszałeś. Matka Boża Częstochowska ma szczególne miejsce w polskich sercach.</p>
<p>Jak głosi słynna piosenka „Czarna Madonna”, „Jest zakątek na tej ziemi, gdzie powracać każdy chce, gdzie króluje Jej Oblicze, na Nim cięte rysy dwie. Wzrok ma smutny, zatroskany, jakby chciała prosić cię, byś w matczyną Jej opiekę oddał się. Madonno, Czarna Madonno, jak dobrze Twym dzieckiem być! O, pozwól, Czarna Madonno, w&nbsp; ramiona Twoje się skryć!”</p>
<p>Matka Boża Częstochowska opiekowała się i chroniła naród polski przez setki lat. I zawsze zwyciężyła z tymi, którzy się oddawali w jej opiekę, w jej ramiona. Mogłabym podawać przykłady wszystkich bitew historycznych lub różnych osobistych spraw, w których proszono Czarną Madonnę o wstawiennictwo, a wyniki były cudowne. Ale to prawdopodobnie nie uderzyłoby tak mocno, jak coś, co moim zdaniem jest&nbsp; największym świadectwem.</p>
<p>Jeśli Matka Boża Częstochowska była tylko ikoną, a wszystkie historie nieprawdziwe, to dlaczego miliony ludzi, którzy otrzymali od Niej pomoc w taki czy inny sposób, zostawią jej dary dziękczynienia? Mówię o mnóstwie biżuterii, różańcach, kulach i wielu innych przedmiotach, które pozostały w sanktuariach poświęconych Czarnej Madonnie na całym świecie. Jeśli na przykład odwiedziłeś Jej Sanktuarium w Częstochowie, w Polsce, będziesz dokładnie wiedział, co mam na myśli. Kiedy widzisz ściany sanktuarium wypełnione od góry do dołu darami wdzięczności za Łaski Matki Bożej, to jest uderzające. Jest w tym coś potężnego.</p>
<p>Także tysiące ludzi, którzy poświęcają czas i wysiłek, aby iść do sanktuariów Matki Bożej Częstochowskiej, modląc się, śpiewając i tańcząc. To jest świadectwo. Świadectwo Miłości naszej drogiej Królowej Polski aby podziękować jej za opiekę nad nami indywidualnie i też jako Naród.</p>
<p>Jeśli planujesz odwiedzić Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w tym miesiącu, a może nawet uczestniczyć w pielgrzymce, pamiętaj, że jeśli Czarnej Madonnie zaufano przez setki lat, to jestem pewna, że i teraz Ona będzie prowadzić Cię i zaopiekuje się Tobą!</p>
<p>Matko Boża Częstochowska, módl się za nami!</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1863</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jak rozpocząć i pogłębiać modlitwę indywidualną? </title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/jak-rozpoczac-i-poglebiac-modlitwe-indywidualna/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Jun 2019 00:16:59 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1813</guid>

					<description><![CDATA[&#160;&#160;Nasza modlitwa jest odpo­wie­dzią na Boże wezwanie. Gdy zaczyna­my się modlić, dobrze jest przypom­nieć sobie wielkie Boże dzieła, tak by stały się one żywe w naszych myślach i ser­cach. Dzie­ła te zawierają podsta­wowe prawdy na­szej wiary, ich mocą dokonuje się w nas prze­miana i umac­nia się nasze przymie­rze z Bogiem. Jeśli poprosimy Ducha Świętego, by [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;&nbsp;Nasza modlitwa jest odpo­wie­dzią na Boże wezwanie. Gdy zaczyna­my się modlić, dobrze jest przypom­nieć sobie wielkie Boże dzieła, tak by stały się one żywe w naszych myślach i ser­cach. Dzie­ła te zawierają podsta­wowe prawdy na­szej wiary, ich mocą dokonuje się w nas prze­miana i umac­nia się nasze przymie­rze z Bogiem. Jeśli poprosimy Ducha Świętego, by pozwolił nam je zrozumieć, zacznie On objawiać przed nami życie Boga i Jego wspaniały plan dla całego stworzenia.</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Działanie Ducha Świętego uzdal­­­nia nas do wiary w Boga, do od­dania Mu swojej woli, serca i umysłu. Modlitwa zaś jest kwiatem, który roz­kwita w ogrodzie wiary. Prosząc Boga o pogłębienie i wzmo­­c­nienie wiary, o łaskę modlitwy, możemy w pełni za­ufać Boże­mu mi­ło­sier­dziu. Przyj­rzyj­my się teraz praktycznym sposobom, które pomogą nam zaplanować czas i miejsce modlitwy oraz wejść w mod­litwę, dzięki której otworzymy nasze serca na Boga.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><em>Wybierz odpowiedni czas</em></strong> <strong><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;</em></strong>&nbsp;&nbsp;</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Co zrobić, by nasza odpowiedź na Bożą miłość stała się bardziej świa­doma i uporządkowana? Otóż &#8211; do­pó­ki nie będzie w nas wystarczającej determinacji i woli decyzji aby czas na modlitwę był prio­rytetem naszego dnia, wówczas ciężko będzie zacząć jakąkolwiek sensowną modlitwę. Determinacja jest konieczna, gdyż szatan zrobi wszystko, aby nas z tego postanowienia wytrącić. Bez niej nie będzie w nas siły by ustalić sobie stałą porę modlitwy i nie będziemy modlili się regu­larnie. Trzeba wyznaczyć sobie czas przez­na­czony wy­łącznie na mod­litwę. Nie ozna­cza to, że czytanie Pis­ma Świętego nie może być częścią modlitwy. Spędzanie czasu z tekstem Pis­ma Świętego jest dob­rym rozpoczę­ciem modlitwy, ale szcze­gółowe studio­wa­nie Słowa Bożego powin­niśmy podej­mować, kiedy indziej. Ten specjalny czas poświęcony osobistej mo­dlitwie ma być przeznaczony na doświad­cza­nie obecności Boga i na otwarcie się na Jego miłość do nas. Wybierz taką porę dnia, kiedy łatwo ci się skoncentrować, gdy czu­jesz się wy­po­częty i gotowy, by w głę­bi własnego serca stanąć przed Bogiem.</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Czas, który sobie wybierzesz na modlitwę, powinien być czasem <strong>naj­lep­szym</strong>. Dla niektórych dobrą porą na mo­dlitwę jest wczesny poranek. Zaletą ta­kiego wyboru jest to, że poranna mod­litwa pomaga uchwycić odpo­wied­nią per­spek­tywę na cały rozpo­czynający się dzień. Ale jeśli w tym czasie spieszysz się do pracy lub wyprawiasz dzieci do szko­ły, lepiej zdecydować się na późniejszą porę. Nie­zależnie od te­go, jaki czas uznasz za naj­lep­szy, ustal dokładną porę mod­litwy i trzymaj się swego posta­no­wie­nia. Zdzi­wisz się, jak częs­to bę­dzie ci <em>“wypadać”</em> coś ważnego, gdy zdecydu­jesz się na kon­kretną porę modlitwy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><em>Wybierz odpowiednie miejsce </em></strong></p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Najważniejszą rzeczą, o której na­leży pamiętać wybierając miejsce na mo­dlitwę, jest to, czy zapewni ci ono spokój i uchroni przed rozproszeniami. Mówiąc o rozproszeniach mamy naj­częściej na myśli ruch czy hałas docho­dzący z zewnątrz. Takimi rozprosze­niami może być włą­czone przez kogoś z do­mow­ników radio czy telewizor, dzwonią­cy telefon. Ale są także inne rozposzenia, których należy się wy­strze­gać. Czy w wy­bra­nym przez ciebie miejscu nie jest za zimno lub za ciepło i czy w związku z tym nie przy­spie­szasz modlitwy, by wre­sz­cie móc się ogrzać? Unikaj takich miejsc. A może twoje miej­sce jest tak ciepłe i wygod­ne, że stajesz się senny? Tego także staraj się unikać. Roz­prosze­nie może powodować także coś, co leży w zasię­gu twojego wzroku, na przy­kład książ­ka czy czasopismo i odwraca twoją uwagę od modlitwy. Naucz się sku­piać swoje myśli na Jezusie i Jego dziele odkupienia. Wybierz miejsce, gdzie łatwo będzie ci się skupić. Nie musi to być twój dom; może to być kościół, gabinet, pole czy ogród – cokolwiek. Wybierz jednak konkretne miejsce na modlitwę, strzeż swojego wyboru – módl się.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><em>Wejdź w modlitwę</em></strong></p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Zbadaj swoje sumienie. Jak wejść w modlitwę? Nasza łączność z Bogiem jest zakłócona z powodu grze­chu; dlatego Bóg może na początku mod­litwy zechcieć uka­zać ci twoje wnętrze, tak jak On je widzi. Oznacza to, że powi­nieneś rozpocząć mo­dlitwę od zbadania swojego sumienia. Cza­sem jesteśmy roz­pro­szeni nie z powo­du wielkich grze­chów, czy bardzo waż­nych wydarzeń, ale z powodu zwyk­łych spraw i problemów, które same w sobie nie wydają się ważne, ale które mogą osłabić naszą zdolność słuchania Boga. Badanie sumienia może być wspaniałą chwilą łaski, w czasie której Bóg pomaga nam odsunąć wszyst­ko co przeszkadza nam wejść w głębszą mod­litwę. Gdy Pan ukazuje ci twój grzech, proś Go o łaskę odwrócenia się od tego grzechu. Uczyń silne postano­wienie i błagaj o przebaczenie grzechu, wiedząc, że osła­bia on twoją zdolność poznania Boga i służenia Mu. Jeśli potrzebujesz jaśniej­szej zachęty do badania swego su­mienia przeczytaj następujące frag­menty Pisma: Mt 5,23-24; Mt 6,14-15; Ps 61,1-5; Ps 130.</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Odsuń od siebie to, co nie poz­wala ci się modlić. Czasem nie jesteś­my w stanie się modlić z powodu róż­nych nie­po­kojących nas spraw &#8211; doty­czących współ­­­małżonka, dzieci, pracy, braku pie­niędzy czy mieszkania. Łatwo jest wtedy poddać się myśleniu nastawione­mu na rozwiązywanie prob­lemów. Oczy­wiście, przedstawienie naszych proble­mów Bogu jest ważne. Nie możemy jed­nak dopuścić do tego, by myślenie o problemach zdomi­no­wa­ło całą naszą modlitwę. Takie myś­le­nie może sprawić, że zaczniemy trak­to­wać Boga jako <em>“roz­wią­zywacza prob­lemów”</em>, podczas gdy jest On kimś o wiele, wiele większym! Dlatego też roz­po­czy­nając modlitwę od­suń na bok wszystkie nie­pokoje, proble­my, troski i ciężary. Poz­wól, by to Bóg był Panem twojej mod­­litwy. On zna twoje problemy i wie, jak je roz­wiązać. Staraj się wejść w czas mo­dlitwy i uwiel­bie­nia w wolności. Jeśli po­trze­bujesz zachęty do mod­­litwy, przeczytaj frag­ment Hbr 12,1-2 i proś Boga, by po­mógł ci wejść w modlit­wę opartą na tym napom­nieniu.</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; “Stań” sercem przed obliczem Pa­na. Nie oczekuj wielkich wzruszeń, emocji i natchnień. Trwaj głębią swego serca przed Bogiem i błagaj o miłosierdzie. Pa­miętaj Kim jest Ten przed którym stoisz. Im bardziej pokorne serce &#8211; tym bliższe Bogu. Im czystsze &#8211; tym bardziej otwarte na przepływającą łaskę i podatne na wła­ściwą służbę. A gdy w końcu wyciszysz się i Pan napełni Twe serce swą miłością wówczas sam zobaczysz jak z twego serca popłynie pieśń uwielbienia. A gdy bę­dziesz wytrwały &#8211; po pewnym czasie do­strzeżesz zupełnie nową jakość w twym wnętrzu.</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Nie pozwól, by zmęczenie lub znie­chęcenie wstrzy­my­wało cię od trwania przed Bogiem. Jeśli wytrwasz w tej pra­ktyce, zdziwisz się, jak małe i nieważne zaczną ci się wydawać twoje naj­po­waż­niejsze nawet problemy i zmartwienia. Pamiętaj, że Boga należy wysławiać po prostu za to, że jest Bo­giem. Ogromnie ważne jest, abyśmy zro­zu­mieli, że Bóg sam w sobie go­dzien jest naszej chwały (przeczytaj Ps 95; 136; 150; Hbr 13,15; 1P2,9).</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Proś z wiarą i ufnością. Proś o to, czego potrzebujesz, a Bóg ci tego udzieli! Nie potrzebujemy władzy, powo­dzenia ani kontroli nad wszyst­kimi oko­licz­nościami naszego życia. Potrzebuje­my za to, by słowo Boże było w naszych sercach i&nbsp; umysłach i by stanowiły pod­stawę rozu­mienia nas samych i naszego powołania do domu Ojca. Proś o te dary, których Bóg pragnie ci udzie­lić abyś mógł wzrastać. Gdy lepiej po­znasz Boga i poczu­jesz się bezpiecznie w Jego obecności, twoje proś­by nabiorą innej perspek­tywy i lepiej zrozumiesz, co jest ci naprawdę potrzebne. Najważniej­sze, by wciąż prosić, wciąż słuchać i do­strzegać, w jaki sposób Bóg odpowiada na nasze prośby.</p>
<p><em>R.H.</em></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1813</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Życie według  Ducha</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/zycie-wedlug-ducha/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Jun 2019 05:02:03 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1757</guid>

					<description><![CDATA[&#160; &#8222;Przybądź, Duchu Święty &#8211; spuść, z niebiosów wzięty&#160;&#160;&#160;&#160; światła twego strumień.&#160;&#160;&#160;&#160;&#160;&#160;&#160;&#160;&#160;&#160;&#160; Przybądź tak, jak wówczas w Wieczerniku na nie spodziewających się Ciebie apostołów. Nieco zalęknionych: ale mimo wszystko trwających razem. Przybądź, aby uczyć nas jak mimo podziałów i różnorodności budować jedność. Przybądź &#8211; bo chcemy głosić, tak&#160; jak&#160; pierwsza wspólnota Kościoła, wielkie&#160; dzieła&#160; Boga,&#160; [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>&nbsp;</strong></p>
<p>&#8222;Przybądź, Duchu Święty &#8211; spuść, z niebiosów wzięty&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; światła twego strumień.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Przybądź tak, jak wówczas w Wieczerniku na nie spodziewających się Ciebie apostołów. Nieco zalęknionych: ale mimo wszystko trwających razem. Przybądź, aby uczyć nas jak mimo podziałów i różnorodności budować jedność.</p>
<p>Przybądź &#8211; bo chcemy głosić, tak&nbsp; jak&nbsp; pierwsza wspólnota Kościoła, wielkie&nbsp; dzieła&nbsp; Boga,&nbsp; aby&nbsp; wszyscy&nbsp; mogli je &nbsp;zrozumieć.</p>
<p>Przybądź &#8211; Pocieszycielu, &nbsp;bo potrzebujemy Twojego pocieszenia.</p>
<p>Duchu· &nbsp;Prawdy, &nbsp;którą tak trudno odnaleźć.</p>
<p>Duchu Święty, prowadzący nas drogą świętości do&nbsp; Ojca.</p>
<p>Św. Paweł w <em>Liście do Rzymian&nbsp; </em>ukazał&nbsp; nam&nbsp; dwie drogi życia według ciała i według Ducha.</p>
<p>Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała:&nbsp; nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki&nbsp; i tym podobne.</p>
<p>Owocem zaś Ducha&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, łagodność, wierność, opanowanie.</p>
<p><strong>Którą </strong>drogę wybieram na&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; co dzień?</p>
<p><strong>Którą </strong>drogę wyznaczam moim życiem?</p>
<p>A przecież: <em>&#8221;Ci, których prowadzi Duch,&nbsp; są&nbsp; synami&nbsp; Bożymi [&#8230;] i w Duchu przybrania za&nbsp; synów&nbsp; możemy&nbsp; wołać&nbsp; Abba&nbsp; </em>&#8211; <em>Oj</em><em>cze&#8221; </em>(Rz 8,14-15) Będąc dziećmi, jesteśmy też dziedzicami Królestwa miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, &nbsp;dobroci, wierności, łagodności, opanowania. Czy chcę być dzieckiem, abym mógł być dzidzicem?</p>
<p><em>Ks. Jacek Pajkowski</em></p>
<p><em>Za: Biblioteka Duszpasterza</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1757</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Święty Józef – wzór do naśladowania</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/swiety-jozef-wzor-do-nasladowania/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Mar 2019 06:00:09 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1545</guid>

					<description><![CDATA[Niedziela Ks. Jacek Molka Popularna pieśń ku czci św. Józefa rozpoczyna się od słów: „Szczęśliwy, kto sobie patrona – Józefa ma za opiekuna”. To nie tylko Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny, ale również patron Kościoła powszechnego, a więc w praktyce każdego z wierzących O przybranym ojcu Jezusa z Nazaretu i mężu Jego Matki Maryi, czyli o [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niedziela Ks. Jacek Molka </p>
<p class="lead">Popularna pieśń ku czci św. Józefa rozpoczyna się od słów: „Szczęśliwy, kto sobie patrona – Józefa ma za opiekuna”. To nie tylko Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny, ale również patron Kościoła powszechnego, a więc w praktyce każdego z wierzących</p>
<p>O przybranym ojcu Jezusa z Nazaretu i mężu Jego Matki Maryi, czyli o św. Józefie, mamy bardzo niewiele wiarygodnych informacji. Zasadniczo sprowadzają się one do danych zapisanych w Ewangeliach, które poświęcają mu 26 wierszy. Jego zaś imię (z języka hebrajskiego oznacza po prostu „Pan przydał, obdarzył”) pojawia się tylko 14 razy. Istnieje co prawda bardzo wiele tzw. pism apokryficznych, jak np. „Historia Józefa Cieśli” z IV wieku, których autorzy żywo interesowali się życiem św. Józefa, ale nie można na nich polegać – to zazwyczaj wytwory wyobraźni ich twórców.</p>
<p>Dlatego też, opierając się na przekazach ewangelicznych, niewiele pewnego możemy powiedzieć o opiekunie Świętej Rodziny. Nie znamy dat jego narodzin czy śmierci (z pewnością już nie żył, kiedy Pan Jezus rozpoczynał swoją działalność w Galilei). Nie odnotowano także żadnego słowa, które byłoby przez niego wypowiedziane. Dlatego też często określa się go w teologii mianem człowieka, który tak naprawdę przemawiał czynami, a jego prawe i sprawiedliwe postępowanie stawiane jest za wzór. Warto podkreślić, że to on odgrywał główną rolę w wydarzeniach związanych z dzieciństwem Jezusa z Nazaretu, bo przecież to jemu Pan Bóg dawał polecania za pośrednictwem anioła odnośnie do losów Dziecięcia (por. Mt 1 – 2).</p>
<p>Św. Józef był więc prawdziwą głową Świętej Rodziny. Choć pochodził z królewskiego rodu Dawida, był zwyczajnym rzemieślnikiem, który utrzymywał siebie i swoich bliskich z ciężkiej fizycznej pracy w drewnie, metalu czy też kamieniu. Św. Justyn (ok. 100-165) podpowiada, że robił drewniane sochy oraz jarzma na woły.</p>
<p class="styt">Kult św. Józefa</p>
<p>Ikonografia prezentuje św. Józefa zazwyczaj jako człowieka podeszłego w latach, przeważnie w zbiorowej scenerii wraz ze Świętą Rodziną. Często przedstawia się go z lilią (symbolizuje m.in. czystość, niewinność, ale też chwałę i majestat) w ręku. Przez wielu czczony jest jako patron dobrej śmierci. Kościół zaś w swojej tradycji stawia go jako pierwszego wśród świętych. Pisali o nim Ojcowie Kościoła, wielcy myśliciele, jak choćby św. Albert Wielki, św. Tomasz z Akwinu czy św. Bernard z Clairvaux. Św. Teresa z Ávila darzyła go wielką czcią, twierdząc, że zawsze otrzymywała od Pana Boga to, o co prosiła za przyczyną św. Józefa.</p>
<p>Na całym świecie mamy mnóstwo kościołów i sanktuariów dedykowanych temu świętemu. Jeśli chodzi o Polskę, najważniejszym z nich jest sanktuarium w Kaliszu, gdzie odbywają się międzynarodowe sympozja józefologiczne. Miejsce to przyciąga rzesze wiernych, m.in. pielgrzymują tam mężczyźni, rodziny Domowego Kościoła czy Ruch Światło-Życie. Św. Józef patronuje także wielu zgromadzeniom zakonnym.</p>
<p>Istnieją domniemane relikwie świętego, np. włoska Perugia szczyci się posiadaniem obrączki ślubnej św. Józefa, a niemiecki Akwizgran – jego obuwia. Opiekun Świętej Rodziny zadomowił się również w wielu ludowych porzekadłach, bo przecież „Józefowa cnota jaśniejsza od złota”.</p>
<p class="styt">Głos ostatnich papieży</p>
<p>Także następcy św. Piotra z wielką czcią odnosili się do św. Józefa. Jako przykład niech posłuży choćby św. Jan XXIII, który uczynił oblubieńca Maryi m.in. patronem Soboru Watykańskiego II, a w którego dzienniku duchowym odnajdujemy wiele fragmentów dowodzących jego wielkiej estymy wobec Jezusowego opiekuna. Papież Polak napisał o nim natomiast specjalną adhortację apostolską „Redemptoris custos” w 1989 r. W nr. 30 czytamy m.in.: „Pokładając ufność w przemożnym wstawiennictwie św. Józefa, Kościół widzi w nim również wspaniały wzór nie tylko dla poszczególnych stanów życia, ale dla całej chrześcijańskiej wspólnoty, niezależnie od warunków życia i zadań, jakie w niej pełni każdy z wiernych”. Innymi słowy – św. Józef to patron każdego z nas.</p>
<p>Warto też odnotować słowa Benedykta XVI wypowiedziane 19 marca 2009 r. w Kamerunie: „Gdy was przygniata zniechęcenie, myślcie o wierze Józefa. Gdy ogarnia was niepokój, myślcie o nadziei Józefa, potomka Abrahama, który ufał wbrew nadziei. Gdy opanowuje was gniew czy nienawiść, myślcie o miłości Józefa, który jako pierwszy człowiek zobaczył ludzką twarz Boga w osobie Dziecięcia poczętego z Ducha Świętego w łonie Dziewicy Maryi. Jak Józef nie bójcie się przyjąć Maryi, to znaczy nie bójcie się kochać Kościoła”. Krótko pisząc – św. Józef to wzór wytrwałości w wierze.</p>
<p>Trzeba także koniecznie przypomnieć wypowiedź papieża Franciszka z homilii inaugurującej jego pontyfikat z 19 marca 2013 r.: „W Ewangeliach św. Józef jawi się jako człowiek silny, mężny, pracujący, ale w jego charakterze pojawia się wielka wrażliwość, która nie jest cechą człowieka słabego, wręcz przeciwnie – oznacza siłę ducha i zdolność do zwrócenia uwagi, współczucia, prawdziwej otwartości na bliźniego, miłości. Nie powinniśmy się bać dobroci, czułości”. Warto wiedzieć, że papież Franciszek wpisał wezwanie do św. Józefa w modlitwach eucharystycznych.</p>
<p>A zatem, jak podpowiada druga część zacytowanej na początku pieśni, każdy wierzący „niechaj się niczego nie boi – bo św. Józef przy nim stoi. Nie zginie”.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1545</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kult św. Charbela</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/kult-sw-charbela/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Jul 2018 01:54:43 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1313</guid>

					<description><![CDATA[Relikwie św. Charbela – XIX – wiecznego pustelnika i uzdrowiciela przywiozą 23 lipca do sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach pielgrzymi z Libanu. Będzie to druga świątynia na terenie Krakowa, w której wierni będą mogli modlić się i prosić o łaski dla siebie i bliskich.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="entry-title">led / Kraków / KAI</p>
<p class="lead">Relikwie św. Charbela – XIX – wiecznego pustelnika i uzdrowiciela przywiozą 23 lipca do sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach pielgrzymi z Libanu. Będzie to druga świątynia na terenie Krakowa, w której wierni będą mogli modlić się i prosić o łaski dla siebie i bliskich. Obecnie relikwie I stopnia tajemniczego mnicha znajdują się już w kościele Świętego Krzyża, a nabożeństwa do św. Charbela gromadzą tłumy wiernych. W najbliższym nabożeństwie uczestniczyć będzie Raymond Nader, inżynier, dyrektor libańskiej telewizji katolickiej, który podzieli się z wiernymi swoim świadectwem dotyczącym obecności w jego życiu Św. Charbela.</p>
<p>-Ludzie przyjeżdżają na nabożeństwa nie tylko z Krakowa, ale nieraz z bardzo daleka. Zainteresowanie jest bardzo duże, bywa, że w nabożeństwie uczestniczy ponad tysiąc osób – powiedział KAI ks. Paweł Kubani, proboszcz parafii Świętego Krzyża, który będąc w 2014 roku na wycieczce w Libanie, przywiózł relikwie św. Charbela do Krakowa.</p>
<p>Ci, którzy przychodzą na specjalne nabożeństwo modlą się przede wszystkim o uzdrowienia, uwolnienia, ale również przybywają po to, aby dziękować. – Wierni pielgrzymują do św. Charbela, aby prosić o łaski dla siebie i swoich bliskich. Najwięcej jest próśb o uzdrowienia, ale też wiele podziękowań. Słyszymy wiele świadectw, że ludzie otrzymują łaski. Ostatnio usłyszałem, że ktoś wybudził się ze śpiączki, a jedna z Pań powiedziała mi, że miała guza mózgu, czekała ją operacja, podczas badań okazało się, że nie ma po nim śladu. Świadectw jest wiele – mówi ks. Kubani.</p>
<p>Nabożeństwo do św. Charbela w kościele św. Krzyża odbywa się każdego 30. dnia miesiąca. Rozpoczyna się różańcem i czytaniem próśb i podziękowań, które można składać do koszyka przed ołtarzem, a także wcześniej telefonicznie lub mailowo na adres parafii. Później sprawowana jest Msza św. którą wieńczy błogosławieństwo olejem św. Charbela. Po nabożeństwie wszystkie prośby są zbierane i zawożone do Libanu, podczas pielgrzymki, która co roku organizowana jest z parafii Świętego Krzyża. W kościele wierni mogą otrzymać również olej św. Charbela. W kościele znajduje się mały ołtarzyk, na którym znajdują się relikwie św. Charbela oraz jego ikona, którą w maju br. poświęcił abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.</p>
<p>Zdaniem proboszcza parafii Świętego Krzyża kult św. Charbela bardzo się rozwija, a tajemniczy mnich fascynuje ludzi. – Św. Charbel bardzo się u nas zadomowił, chociaż nie było to planowane. Kiedy ogłosiłem, że będzie nabożeństwo, podczas którego do kościoła wprowadzone zostaną relikwie św. Charbela, przyszło bardzo dużo ludzi. Pomyślałem, że trzeba coś z tym zrobić skoro jest takie zapotrzebowanie. Od tej pory spotykamy się co miesiąc- opowiada ks. Kubani. – U św. Charbela fascynuje pewna aura tajemniczości, milczenia. Był on niezwykle oddany Bogu i zjednoczony z nim. Już za życia był bardzo skuteczny – wyjaśnia ks. Kubani.</p>
<p>W najbliższym nabożeństwie, które odbędzie się 30 lipca uczestniczyć będzie Raymond Nader, inżynier, dyrektor libańskiej telewizji katolickiej, który podzieli się z wiernymi swoim świadectwem. W lipcu 1995 r. Nader idąc w procesji do klasztoru Annaya zobaczył starego księdza, który przekazał mu komunikat wzywający do modlitwy, pokuty i miłości bliźniego. Było to pierwsze z serii orędzi przypisywanych świętemu Charbelowi. Orędziom zawsze towarzyszy chwilowe pojawienie się znaku – odciśniętej dłoni na ramieniu Raymonda Nadera. Fakt ten został badany naukowo. Wszystkie przesłania, które otrzymał Nader od św. Charbela są spisane w książce pt. „Orędzia z Nieba”.</p>
<p>Drugą świątynią w Krakowie, w której wierni będą mogli modlić się przy relikwiach św. Charbela będzie Sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach. 23 lipca przywiozą je libańscy pielgrzymi, którzy chcą modlić się w miejscu związanym z papieżem Polakiem.</p>
<p>-Św. Charbel to w Polsce postać mało znana, ale to podobnie jak św. Jan Paweł II – patron rodzin. W naszym sanktuarium znajdują się relikwie wielu świętych, dlatego chcemy, aby również św. Charbel był wśród nich, ponieważ ludzie przybywają tutaj, aby modlić się za wstawiennictwem tych, którzy byli blisko Pana Boga – mówi ks. Paweł Kummer z Sanktuarium św. Jana Pawła II, z którego inicjatywy pielgrzymi podczas wizyty w Polsce przekażą do sanktuarium relikwie świętego. -Kult świętych w naszym sanktuarium jest bardzo istotny, chcemy, aby wszystko służyło rodzinie, by tu odnajdywała pomoc i wsparcie, ponieważ Janowi Pawłowi II bardzo na tym zależało i to jest wpisane w misję sanktuarium – dodaje ks. Kummer.</p>
<p>Charbel Makhlouf urodził się 8 maja 1828 w Bika Kafra w północnym Libanie w rodzinie chrześcijańskiej. Już jako dziecko odznaczał się wielką pobożnością i zamiłowaniem do samotności. Gdy jako chłopiec na co dzień pasał bydło, sam urządził sobie kaplicę w jednej z grot, gdzie zawsze w południe modlił się w samotności. W wieku 23 lat wstąpił do maronickiego klasztoru św. Marona w miejscowości Annaja, gdzie otrzymał zakonne imię Charbel. Przebywał w nim do 1875 roku. Wówczas przeniósł się do znajdującej się w pobliżu klasztoru pustelni pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła.</p>
<p>Żył w odosobnieniu prowadząc niezwykle ascetyczny tryb życia, pościł i większość czasu spędzał na modlitwie i praktykach religijnych. Umartwiał się, sypiał trzy godziny na dobę, a za poduszkę służył mu kawałek drewna owinięty w starą sutannę. Pracował fizycznie mimo ciężkiej choroby nerek i odczuwanego bólu. W pustelni spędził ostatnie 23 lata swego życia. 16 grudnia 1898 roku podczas odprawiania Mszy św. dostał udaru mózgu. Zmarł w Wigilię Bożego Narodzenia – 24 grudnia 1898 roku. Został pochowany na klasztornym cmentarzu. Zgodnie z zakonną tradycją niezabalsamowane ciało ubrane w habit zostało złożone w grobie bez trumny.</p>
<p>Po pogrzebie ojca Charbela miało miejsce niezwykłe zjawisko. Nad jego grobem przez 45 nocy roztaczała się jasna poświata. Łuna ta spowodowała, że ludzie zaczęli przychodzić i prosić o łaski za jego wstawiennictwem i wielu zostało wysłuchanych. Gdy po kilku miesiącach władze klasztoru dokonały ekshumacji pochówku okazało się, że ciało ojca Charbela jest w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę ciała osoby żyjącej oraz wydzielało ciecz o niezwykłym zapachu. Po umyciu i przebraniu zwłoki zostały złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo osuszenia z ciała zmarłego dalej sączyła się substancja, która została uznana za relikwię.</p>
<p>Do klasztoru w miejscowości Annaja zaczęły przybywać tłumy pielgrzymów z Bliskiego Wschodu. Miały też miejsce liczne uzdrowienia.</p>
<p>W 1926 roku Kościół maronicki rozpoczął starania o uznanie go błogosławionym. W 1927 zwłoki zostały jeszcze raz dokładnie zbadane i złożono je do nowej metalowej trumny, którą zamurowano w grobowcu w niszy kaplicy. W 1950 roku miało miejsce kolejne niezwykłe zjawisko. Pielgrzymi odkryli bowiem, że z kamiennego grobowca znowu zaczęła sączyć się lepka ciecz, z którą spotkali się świadkowie ekshumacji zwłok sprzed kilkudziesięciu lat. 22 kwietnia 1950 roku komisja kościelna otworzyła trumnę i odkryła, że ciało ojca Charbela jest w doskonałym stanie. W 1965 r. papież Paweł VI ogłosił ojca Charbela błogosławionym, a w 1977 świętym. Płyn z ciała Charbela wydobywał się do jego kanonizacji.</p>
<p>Pośród licznych cudów świętego z Libanu jest także Ojciec uratowanie sparaliżowanej kobiety Nochad al Hami, Libanki, u której stwierdzono niedrożność tętnicy szyjnej. Lekarze nie dawali jej żadnych szans. Jeden z synów kobiety udał się do grobu świętego. Wtedy przyśnił jej się św. Charbel, który wraz z innym zakonnikiem zoperował jej szyję i odzyskała zdrowie. Na szyi uzdrowionej Libanki pozostały rany i blizny.</p>
<p>Za życia święty z Libanu nigdy nie został sfotografowany. W maju 1950 roku gdy przybyła do jego grobu grupa zakonników-pielgrzymów, zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Po wywołaniu okazało się, że poza pięcioma osobami, które pozowały do zdjęcia, na pierwszym planie jest jeszcze postać mnicha. Najstarsi zakonnicy rozpoznali w niej ojca Charbela.</p>
<p>Do grobu zakonnika co roku przybywają ponad cztery miliony pielgrzymów. Do dziś zostało udokumentowanych kilkadziesiąt tysięcy uzdrowień za pośrednictwem świętego Charbela.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1313</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Małe rzeczy, Wielki Post</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/male-rzeczy-wielki-post/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jan 2018 21:08:27 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1332</guid>

					<description><![CDATA[Wspólne uczestnictwo w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, drobne dobre uczynki, odwiedzanie osób starszych i chorych, modlitwa Słowem Bożym i oddawanie innym swojego czasu – tak Wielki Post wygląda w rodzinie Wandy i Radka Mokrzyckich, rodziców ośmiorga dzieci. Jałmużna: podaruj swój czas – Wydaje mi się, że Wielki Post warto rozpocząć od modlitwy i rozeznania, nad czym [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wspólne uczestnictwo w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, drobne dobre uczynki, odwiedzanie osób starszych i chorych, modlitwa Słowem Bożym i oddawanie innym swojego czasu – tak Wielki Post wygląda w rodzinie Wandy i Radka Mokrzyckich, rodziców ośmiorga dzieci.</p>
<p class="styt">Jałmużna: podaruj swój czas</p>
<p>– Wydaje mi się, że Wielki Post warto rozpocząć od modlitwy i rozeznania, nad czym warto popracować – mówi Wanda. – Naszej rodzinie ostatnio brakowało kontaktu z innymi, troszkę się zamknęliśmy ze względu na zaangażowanie na różnych polach, chociażby szkolnym. Dlatego postanowiliśmy w Wielkim Poście całą rodziną odwiedzać osoby starsze. Radek jest szafarzem, towarzyszymy więc Panu Jezusowi i jemu, kiedy udają się do chorych. Idziemy po to, by z nimi pobyć, posiedzieć, porozmawiać, napić się herbaty albo po prostu wysłuchać historii ich życia.</p>
<p>– Jeśli chodzi o jałmużnę, robimy też… porządki – dodaje Wanda. – Ale nie takie wiosenne, polegające na pozbyciu się tego co niepotrzebne. Przeglądamy nasze rzeczy i rezygnujemy z czegoś, co jest nam czasem bardzo bliskie. Jednak oddajemy to i staramy się nie zastępować niczym innym.</p>
<p class="styt">Modlitwa: Słowo Boże zmienia rodzinę</p>
<p>– Był taki czas, kiedy kończyliśmy dzień wspólną modlitwą, dziękując Panu Bogu za wszelkie dobro i prosząc Go w intencjach, które były w naszych sercach – opowiada Radek. – Później jako rodzinną modlitwę wybraliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego i modliliśmy się za moją zmarłą babcię. Okazało się jednak, że popołudnie to nie najlepszy czas na modlitwę – dzieci coraz częściej szły do swoich zajęć i w niej nie uczestniczyły. Kiedy rozpoczął się Wielki Post, stwierdziliśmy, że chcemy to zmienić, że to dobry czas, by to uporządkować. Zapytaliśmy dzieci, kiedy chcą się razem modlić – po południu czy wieczorem, ale gdy już coś zdecydują, to żeby każdy w tej modlitwie brał udział. Dzieci wybrały wieczór i rzeczywiście razem się modlimy. Ale to nie wszystko. W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu w kościele czytany był list abp. Józefa Kupnego, w którym zachęcał, by w rodzinach rozważać Pismo Święte. Podczas naszej wieczornej modlitwy czytamy więc Ewangelię z dnia następnego. Jesteśmy przekonani, że Boże Słowo zmienia naszą rodzinę.</p>
<p class="styt">Post: małe ofiary codzienności</p>
<p>– Jako rodzice dużej rodziny codziennie ofiarujemy Panu Jezusowi coś małego – wyjaśnia Wanda. – Na przykład nagle zachoruje dziecko, musimy więc zostać w domu i zrezygnować z naszej cotygodniowej randki. W Wielkim Poście staramy się na to szczególnie zwracać uwagę, oddawać to Panu Jezusowi, nie marudzić, że coś nie wyszło, że czegoś nam brakuje.</p>
<p class="styt">Wielkopostne nabożeństwa</p>
<p>Rodzina Mokrzyckich postanowiła w każdy piątek uczestniczyć w Drodze Krzyżowej. To także dobra okazja do tego, by później porozmawiać o męce Pana Jezusa i Jego miłości wobec ludzi. Nie tak łatwo jednak jest zorganizować wyjście na „Gorzkie żale”. – Trudnością jest dla nas pójść do kościoła na Mszę św., a później wrócić na nabożeństwo – wyjaśnia Wanda. – Dlatego wspomagamy się płytą i puszczamy nagranie. Może nie odbywa się to w czasie, który sprzyja uważnemu wsłuchiwaniu się w ich słowa, ale ufam, że coś ważnego jednak usłyszymy, że to później w nas pracuje.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1332</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nabożeństwa majowe – znaczenie, tradycja i współczesność</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/nabozenstwa-majowe-znaczenie-tradycja-i-wspolczesnosc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 May 2017 21:25:15 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1414</guid>

					<description><![CDATA[/Niedziela/Fot. Iwona Sztajner&#160; Maj jest w Kościele miesiącem szczególnie poświęconym czci Matki Bożej. Słynne „majówki” – nabożeństwa, odprawiane wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i przydrożnych figurach, na stałe wpisały się w krajobraz Polski. Jego centralną częścią jest Litania Loretańska, do której w tym roku dodano nowe wezwanie. Początków tego nabożeństwa należy szukać w pieśniach [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<header class="entry-header"></header>
<div class="entry-content">
<p>/Niedziela/Fot. Iwona Sztajner&nbsp;</p>
<p class="lead">Maj jest w Kościele miesiącem szczególnie poświęconym czci Matki Bożej. Słynne „majówki” – nabożeństwa, odprawiane wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i przydrożnych figurach, na stałe wpisały się w krajobraz Polski. Jego centralną częścią jest Litania Loretańska, do której w tym roku dodano nowe wezwanie.</p>
<div class="wyrownaniesrodek tloszary">
<p class="gallery-autor kapitaliki">Początków tego nabożeństwa należy szukać w pieśniach sławiących Maryję Pannę znanych na Wschodzie już w V wieku. Na Zachodzie poświęcenie majowego miesiąca Matce Bożej pojawiło się dopiero na przełomie XIII i XIV w., dzięki hiszpańskiemu królowi Alfonsowi X. Zachęcał on by wieczorami gromadzić się na wspólnej modlitwie przed figurami Bożej Rodzicielki.</p>
</div>
<p>Nabożeństwo majowe bardzo szybko stało się popularne w całej chrześcijańskiej Europie. Jeden z mistyków nadreńskich, dominikanin bł. Henryk Suzo, w swoich tekstach wspomina, że jeszcze jako dziecko w maju zbierał na łąkach kwiaty i zanosił je Maryi. W XVI w. upowszechnieniu nabożeństwa sprzyjał wynalazek druku. Po raz pierwszy maj został nazwany miesiącem Maryi w wydanej w 1549 r. w Niemczech książeczce „Maj duchowy”, która była odpowiedzią na Reformację.</p>
<p>W wielu żywotach świętych oraz kronikach zakonnych można wyczytać o majowym kulcie Maryi Panny. Dobrym przykładem jest św. Filip Nereusz, który gromadził dzieci przy figurze Matki Bożej, zachęcał do modlitwy i do składania u jej stóp kwiatów. Podobne zwyczaje opisują XVII wieczne kroniki włoskich dominikanów.</p>
<div class="ramka_tresc">
<div>&nbsp;</div>
</div>
<p>Ojcem nabożeństw majowych jest żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku w Neapolu jezuita o. Ansolani. Organizował on w kaplicy królewskiej specjalne koncerty pieśni maryjnych, które kończył uroczystym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Wielkim propagatorem tej formy czci Matki Bożej był jezuita, o. Muzzarelli, który w 1787 r. wydał specjalną broszurkę, którą rozesłał do wszystkich włoskich biskupów.</p>
<p>Pomimo kasaty jezuitów przez Klemensa XIV, o. Mazurelli wprowadził nabożeństwo majowe w kościele Il Gesu w Rzymie. Rozpowszechnił je również w Paryżu, towarzysząc papieżowi Piusowi VII podczas koronacji Napoleona Bonaparte. To właśnie Pius VII obdarzył nabożeństwo majowe pierwszymi odpustami. W 1859 r. kolejny następca św. Piotra – Pius IX, zatwierdził obowiązującą do naszych czasów formę nabożeństwa, składającego się z Litanii Loretańskiej, nauki kapłana oraz uroczystego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.</p>
<p>Litania Loretańska, która jest główną częścią nabożeństw majowych, powstała prawdopodobnie już w XII w. we Francji. Zebrane wezwania sławiące Maryję Pannę zatwierdził 11 czerwca 1587 r. papież Sykstus V. Swoją nazwę zawdzięcza włoskiej miejscowości Loreto, gdzie była niezwykle popularna. Ponieważ często modlący się dodawali do niej własne wezwania, w 1631 r. Święta Kongregacja Obrzędów zakazała dokonywania w tekście samowolnych zmian. Nowe wezwania posiadały aprobatę Kościoła i wynikały z rozwoju mariologii. W Polsce jest o jedno wezwanie więcej. W okresie międzywojennym, po zatwierdzeniu przez Stolicę Apostolską uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, za zgodą papieża Piusa XI, do Litanii dołączono wezwanie „Królowo Polski”.</p>
<p>W tym roku do Litanii zostało dodane nowe wezwanie. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zezwoliła, by w Polsce mogło być dodane wezwanie: „Matko Miłosierdzia”. Będzie ono umiejscowione po wezwaniu: „Matko Łaski Bożej”.</p>
<p>W wielu miejscowościach wierni modlą się na „majowym” nie tylko w kościołach, ale także przy kapliczkach czy na ulicach miast. W Kielcach wspólnota „Zarażę cię Bogiem” organizuje w tym roku trzy „uliczne majówki”. Organizatorzy zamierzają wyjść na ulice Kielc z figurką Matki Bożej i na ulicach odmawiać litanię loretańską.</p>
<p>Warszawskie środowisko skupione wokół magazynu „Dywiz”, w poprzednim roku zapraszało na nabożeństwa majowe zatytułowane „Ucieczka grzesznych”. Wspólna modlitwa odbywała się przy kapliczkach miejskich. – Sięgamy do ich podstawowego sensu i przeznaczenia. Oglądamy zdjęcia dawnych mieszkańców Warszawy zgromadzonych na wieczornej modlitwie przy swojej kapliczce i jesteśmy poruszeni. Przypominamy sobie, że kapliczki służyły kiedyś do tego, by się przy nich modlić. I przekonani jesteśmy, że cały czas to właśnie jest ich najlepsze zastosowanie, także w ruchliwym mieście – tak swój pomysł tłumaczą organizatorzy.</p>
<p>Na podobny pomysł wpadł kilka lat temu ks. Michał Misiak z Łodzi, który na wspólna modlitwę postanowił zaprosić młodzież. Pomysł powstał spontanicznie, gdy ksiądz pewnego dnia chodził z młodzieżą po jednym z łódzkich osiedli i postanowił pomodlić się za młodych, którzy siedzieli między blokami i pili piwo. Ktoś powiedział, że warto byłoby powtórzyć to następnego dnia. Jak tłumaczy ks. Misiak, nabożeństwa odbywały się wieczorem, bo wtedy na placu zabaw zbiera się okoliczna młodzież i można ją zaprosić. W organizowanych przez niego „majowych” uczestniczyło nawet 40 osób. I tak tradycja nabożeństw na placu zabaw trwała aż do 2014 roku, do kiedy ksiądz mieszkał w Łodzi.</p>
<p>Z kolei w Gnieźnie o nabożeństwach majowych wiernym przypomina… trąbka. Pomysł zrodził się spontanicznie kilka lat temu i spotkał z bardzo pozytywnym odbiorem mieszkańców. Jak mówi ks. kan. Jan Kasprowicz, proboszcz i kustosz katedry gnieźnieńskiej, dźwięk trąbki rozlegający się w majowe wieczory z katedralnej wieży na dobre wpisał się w koloryt miasta św. Wojciecha. I o ile mieszkańców już nie dziwi, o tyle turystów intryguje. Zatrzymują się i słuchają.</p>
<p>Trębacze mają w repertuarze kilkanaście znanych pieśni maryjnych m.in.: „Po górach dolinach” „Z dawna Polski Tyś królową”, „Zdrowaś Maryja” i wiele innych. Minikoncert z katedralnej wieży rozpoczyna się każdorazowo „Fanfarą Jasnogórską”, po której rozbrzmiewają najbardziej znane i najpiękniejsze pieśni maryjne. Piętnastominutowy występ kończy Apel Jasnogórski.</p>
<p>W Polsce pierwsze odnotowane nabożeństwa majowe zostały wprowadzone w 1838 r. przez jezuitów w Tarnopolu. W połowie XIX w. „majówki” odprawiane już były w wielu miastach, m.in. w Warszawie w kościele Św. Krzyża, w Krakowie, Płocku, Toruniu, Nowym Sączu, Lwowie i Włocławku.</p>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1414</post-id>	</item>
		<item>
		<title>11 lutego – Światowy Dzień Chorego</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/11-lutego-swiatowy-dzien-chorego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2017 23:34:30 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1444</guid>

					<description><![CDATA[/Niedziela – ks. Paweł Staniszewski/ 11 lutego br. po raz kolejny obchodzony będzie Światowy Dzień Chorego. Ustanowił go Jan Paweł II dnia 13 maja 1992 r. w liście do ówczesnego przewodniczącego Papieskiej Rady Duszpasterstwa Pracowników Służby Zdrowia  kard. Fiorenzo Angeliniego. Wyznaczył wówczas jego datę]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<header class="entry-header">
<p class="entry-title">/Niedziela – ks. Paweł Staniszewski/</p>
</header>
<div class="entry-content">
<p class="lead">11 lutego br. po raz kolejny obchodzony będzie Światowy Dzień Chorego. Ustanowił go Jan Paweł II dnia 13 maja 1992 r. w liście do ówczesnego przewodniczącego Papieskiej Rady Duszpasterstwa Pracowników Służby Zdrowia – kard. Fiorenzo Angeliniego. Wyznaczył wówczas jego datę na 11 lutego – wspomnienie Matki Bożej z Lourdes. Pierwszy taki dzień obchodzono właśnie w tym francuskim sanktuarium maryjnym. Podobnie będzie i w tym roku.</p>
<p>Na każdy Dzień Chorego Ojciec Święty kieruje orędzie, apelując o podjęcie współpracy pomiędzy narodami biednymi i bogatymi, mającej na celu ochronę zdrowia i życia ludzkiego. W każdym orędziu Ojciec Święty broni życia od poczęcia do naturalnej śmierci. W tegorocznym Papież przypomina, że właśnie 11 lutego 1858 r. Matka Boża ukazała się w Lourdes, które „od tamtego czasu stało się celem licznych pielgrzymek (…). Madonna chciała w tym górzystym regionie ukazać swą macierzyńską miłość szczególnie do cierpiących i chorych(…). Jeżeli Jezus jest źródłem życia, które zwycięża śmierć, to Maryja jest troskliwą Matką, która wychodzi naprzeciw oczekiwaniom swych dzieci, wypraszając dla nich zdrowie duszy i ciała. Oto orędzie, jakie sanktuarium w Lourdes stale proponuje czcicielom i pielgrzymom. Takie też jest znaczenie uzdrowień ciała i duszy, do jakich dochodzi w grocie Massabielle” – czytamy w orędziu.<br />
W Dniu Chorego w wielu kościołach organizowane będą uroczyste liturgie, połączone z udzieleniem sakramentu chorych, który dzisiaj coraz częściej jest zapomniany i niedoceniony. Można zapytać: dlaczego? Być może dlatego, że w pewnym momencie zło zastosowało dla deprecjacji tego sakramentu świetną taktykę. Oto kiedyś zaopatrzono go w nazwę „ostatnie namaszczenie”. W tej sytuacji wzywano kapłana z namaszczeniem chorych w ostatnim momencie życia, kiedy człowiek umierał. To wielki błąd. Wypada przypomnieć, że sakramentem konających jest tak zwany Wiatyk, czyli Komunia święta. To ona jest sakramentem umierających, a nie namaszczenie chorych. Komunia św., zjednoczenie z Chrystusem tu na ziemi, daje gwarancję przekroczenia progu wieczności i wejścia w szczęście wieczne. Dlatego Wiatyku można udzielić człowiekowi nawet wtedy, gdy przyjął on już dwa razy Komunię św. w tym dniu. Uległ na przykład wypadkowi i w momencie śmierci można mu po raz trzeci udzielić Komunii św.<br />
Sakrament namaszczenia chorych jest czymś innym. Jest to znak sakramentalny zostawiony przez Chrystusa jako narzędzie uświęcenia naszego cierpienia. Przez ten sakrament Chrystus chce nam pokazać, że cierpienie nie musi człowieka niszczyć, może go doskonalić. W ten sposób Chrystus nadał ludzkiemu cierpieniu sens. Oto człowiek cierpiąc, może ubogacać siebie i innych. Św. Marek wspomina, że uczniowie Chrystusa namaszczali chorych i uzdrawiali. Św. Jakub mówi o tradycji pierwszych pokoleń chrześcijan: „Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone” (Jk 5, 14-15). Jakie są skutki tego sakramentu? Pierwszym, i to często, choć nie zawsze, widocznym efektem sakramentu namaszczenia, jest poprawa zdrowia chorego. Drugim skutkiem, tym razem w dziedzinie ducha, jest oczyszczenie z grzechów. Gdyby człowiek popełnił grzechy ciężkie, a nie mógł się spowiadać, czyli nie mógł skorzystać z sakramentu pokuty, to wtedy ten sakrament gładzi grzechy. Może więc być udzielony zarówno człowiekowi w stanie łaski uświęcającej, jak i grzesznikowi w stanie grzechu ciężkiego.<br />
Trzecim i chyba najważniejszym celem tego sakramentu jest pomoc potrzebna do wykorzystania czasu cierpienia i zachowania godnej postawy. Cierpienie bowiem jest wielką próbą. W chrześcijańskiej religii cierpienie jest przede wszystkim próbą wiary w prawdę, że Bóg jest Miłością. Właśnie w tym momencie potrzebna jest łaska odkrycia sensu cierpienia.<br />
Sakrament namaszczenia chorych pozwala człowiekowi wykorzystać cierpienie dla udoskonalenia własnego i dla zbawienia świata. Przez ten sakrament cierpienie, które jest ciężkim doświadczeniem, nie utrudnia, lecz pomaga w dostępie do Eucharystii.<br />
Nasuwa się logiczny postulat: ilekroć wybieramy się do szpitala, powinniśmy przyjąć namaszczenie chorych. Pobyt w szpitalu łączy się zazwyczaj z cierpieniem. Trzeba więc szukać pomocy Bożej w zrozumieniu i odpowiednim przeżyciu jego tajemnicy. Ludzie w podeszłym wieku, którzy czują się słabo, mogą przystępować do tego sakramentu namaszcenia chorych nawet raz w roku.<br />
11 lutego jest dla niejednego z nas szansą odkrycia całego bogactwa faktu, iż Chrystus w trosce o nasze zdrowie fizyczne, psychiczne i duchowe zostawił nam specjalny sakrament namaszczenia. Warto tego dnia w sposób szczególny dziękować Chrystusowi za tę Jego pełną miłości pamięć o wszystkich chorych. A jeśli nas samych dotyka – niezależnie od wieku – jakieś cierpienie, poprośmy o udzielenie tego sakramentu. Jest to głębokie religijne przeżycie, które umacnia człowieka, dodaje sił i umożliwia zachowanie chrześcijańskiej postawy w godzinach cierpienia.</p>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1444</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
