<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Nawrócenie &#8211; Catholic League</title>
	<atom:link href="https://catholicleaguepolonia.org/pl/family-category/nawrocenie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/</link>
	<description>News and defending the Catholic Church</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 May 2020 23:57:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">154751774</site>	<item>
		<title>Pokój i radość z martwychwstania</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/pokoj-i-radosc-z-martwychwstania/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 May 2020 23:57:42 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2430</guid>

					<description><![CDATA[Okres Wielkanocny dla każdego wierzącego człowieka jest wyjątkowy. Trwamy cały czas radości zmartwychwstania Chrystusa, która powinna wypływać z wiary i być pełną, prawdziwą radością. Chrystus bardzo chciał, aby również radość Apostołów była pełna i trwała przez cały czas, ponieważ dokonał się najpiękniejszy cud jaki moglibyśmy sobie w ogóle wyobrazić. Umarły powstał z martwych, a jednak [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Okres Wielkanocny dla każdego wierzącego człowieka jest wyjątkowy. Trwamy cały czas radości zmartwychwstania Chrystusa, która powinna wypływać z wiary i być pełną, prawdziwą radością. Chrystus bardzo chciał, aby również radość Apostołów była pełna i trwała przez cały czas, ponieważ dokonał się najpiękniejszy cud jaki moglibyśmy sobie w ogóle wyobrazić. Umarły powstał z martwych, a jednak żyje i ukazuje się swoim uczniom. Nie chowa się, ale pokazuje, że żyje, że nie należy szukać żywego wśród umarłych czyli w grobie, jak to powiedzieli aniołowie do niewiast kiedy przyszły do grobu  namaścić zwłoki Jezusa. Dlaczego szukacie żywego wśród umarłych, On żyje, jest wśród nas. Radujmy się z tego. To jest w ogóle rzecz niebywała. A czyż nam tej radości trochę czasami nie brakuje, czy ta smętność, szarość dnia codziennego czasami nas nie przygniata? Nie poddajemy się jej zbyt mocno? Pomimo tego, że przeżywamy bardzo trudny czas związany z panującą w całym świecie epidemią, modlimy się za chorych, polecamy zmarłych Bożemu miłosierdziu i błagamy o ustanie wirusa. Jednakże nas Chrystus i Ewangelia szczególnie w tym czasie wielkanocnym wzywa do nadziei, radości, do pokoju. Chrystus ukazując się Apostołom prawie za każdym razem witał ich słowami: „Pokój Wam”. Starożytni Grecy pozdrawiali się słowem chajre – czyli raduj się. Było to zgodne z ich narodowym usposobieniem nastawionym na zabawę, teatr i igrzyska. Rzymianie zaś przy spotkaniu mówili salve – czyli bądź zdrów. Oni z kolei bardzo cenili sobie zdrowie i siłę fizyczną. Natomiast Żydzi – jak świadczy o tym Pismo Święte witali się słowem szalom – czyli pokój, pokój z Tobą. Żyli oni w kraju prowadzącym częste wojny z sąsiadami. Nadto nawet w czasie pokoju gdzieś na pustynnych drogach czaili się wśród skał rozbójnicy i nigdy nie było pewności czy spotkany człowiek jest usposobiony pokojowo czy też nie. Pozdrowienie szalom stało się powoli powszechnym przyzwyczajeniem tak, iż nawet idąc w odwiedziny do przyjaciół witało się ich tym słowem. I kiedy po swoim zmartwychwstaniu Jezus zjawił się w Wieczerniku wypowiedział do Apostołów słowa: Pokój, Pokój wam, co też słyszymy często w Ewangelii. Apostołowie potrzebowali bardzo pokoju, bo siedzieli w Wieczerniku przestraszeni, zamknięci w obawie przed Żydami, w obawie przed aresztowaniem ich jako uczniów Ukrzyżowanego. Dlatego pierwszym ich odruchem po zjawieniu się zmartwychwstałego była również obawa i lęk, że mają przed sobą jakąś zjawę. I to Chrystusowe pokój wam zawierało też może nie wypowiedziane głośno a tylko w domyśle słowa skierowane do Apostołów: Bądźcie spokojni. Zapomniałem i przebaczyłem wam wszystko: waszą ucieczkę podczas mojej męki i wasze niedowierzanie na pierwsze wieści o moim zmartwychwstaniu. Zapomniałem wam to wszystko. Ale teraz wy jako moi uczniowie macie misję do spełnienia, macie iść i głosić innym narodom, wszystkim narodom o moim zmartwychwstaniu. Tego Jezus oczekuje również od nas dzisiaj. Od dwóch tysięcy lat ta prawda jest wspominana i żyje nią Kościół, na niej się opiera i trwa. Św. Jan Paweł II w swoich orędziach na Światowy Dzień Pokoju nawoływał do przestrzegania podstawowych zasad w życiu każdego z nas, związanych z zachowaniem pokoju. Przytoczmy chociażby jeden cytat z orędzia przygotowanego w 1992 r.: ,,Dążenie do pokoju jest wrodzone ludzkiej naturze i znajduje odzwierciedlenie w różnych religiach. Wyraża się w pragnieniu ładu i spokoju, w postawie gotowości służenia bliźniemu, we współpracy i współdziałaniu opartym na wzajemnym szacunku. Aby te wartości, wypływające z prawa naturalnego i głoszone przez religie, mogły się rozwijać, potrzebny jest solidarny wysiłek wszystkich: polityków, ludzi stojących na czele organizacji międzynarodowych, przedsiębiorców i pracowników, zorganizowanych grup społecznych i poszczególnych obywateli. Jest to ścisła powinność wszystkich, która w szczególny sposób odnosi się do wierzących, gdyż dawanie świadectwa i działanie na rzecz pokoju oraz modlitwa o pokój to elementy konsekwentnej postawy religijnej”.</p>
<p>  To również łączy się i z wielkim miłosierdziem Boga wobec nas, wobec człowieka. Bo gdyby nie było takiej woli Bożej, gdyby nie było takiego zamysłu Boga wobec nas to nie mielibyśmy Mesjasza Jezusa, który nas zbawił, który dał nam szansę aby kiedyś w konsekwencji, jeśli na to zasłużymy własnym życiem, własnym postepowaniem osiągnąć wieczne szczęście. Św. Augustyn mówi, że święta wielkanocne, cały ten czas związany ze zmartwychwstaniem jest przede wszystkim czasem miłosierdzia i przebaczenia. Zmartwychwstanie fizyczne Jezusa wiąże się z naszym zmartwychwstaniem moralnym, z powstaniem z grzechów, z okazywaniem wobec nas przez Boga wielkiego miłosierdzia. Mamy wiele przykładów, wiele świadectw mówiących o tym jak wielkie ono może być, jaki ma wpływ na człowieka, jaki może mieć wpływ łagodzący i kojący serce, może doprowadzić do nawrócenia wielu.</p>
<p>Jak już wspominaliśmy w dniach po zmartwychwstaniu Jezusa apostołowie żyli w niepokoju w obawie prześladowania ze strony Żydów. Obecnie w nas niepokój budzą najczęściej nasze grzechy, zwłaszcza ciężkie. Ewangelia jest oczywiście Dobrą Nowiną, doskonale o tym wiemy, ale nie dla ludzi lekceważących przykazania Boże. Dla takich jest ona wyrzutem, upomnieniem i budzi przede wszystkim niepokój. Aby stała się radosną nowiną potrzebne jest nawrócenie, zejście z drogi krzywej prowadzącej donikąd, a nawet w swego rodzaju przepaść. Dopiero spowiedź i odpuszczenie grzechów przywracają spokój i radość. Poeta i socjolog francuski, katolik po swym nawróceniu i spowiedzi z całego życia napisał:,, Z radością szedłem drogą powtarzając w duchu: Otrzymałem przebaczenie, otrzymałem przebaczenie, co za radość. Sto alleluja śpiewało moje serce zdawało mi się że odmłodniłem się o dziesięć lat. W myśli wracałem do minionych lęków mówiąc: Gdybyż wszyscy ci którzy chodzą po błędnych drogach i są dręczeni przez zwątpienie mogli wyobrazić sobie ten wewnętrzny pokój, którego się doświadcza uciekając się do miłosierdzia Bożego. Gdyby wyrwali się z sieci pychy w które wpadli poznaliby również radość jakiej doznaje się upokarzając się przed ukrzyżowanym Zbawicielem”. Niestety i to jest bardzo przykre, że wśród wiernych, katolików jest coraz mniej tych, którzy na serio traktują spowiedź i ją praktykują. </p>
<p>Tym zaś którzy idą za zaleceniem Jezusa z wieczoru wielkanocnego daje On pokój i radość. Zatem my jako katolicy cieszmy się z tego, że mamy taką szansę aby się wyspowiadać, aby wyznać swoje grzechy i aby one zostały nam odpuszczone.  Pan Bóg zechciał nam udzielić tego wielkiego daru, daru swojego miłosierdzia. Do tego też potrzebna jest przede wszystkim nasza głęboka wiara.  Dlatego pytajmy się nieustannie samych siebie: Jaka jest moja postawa wobec zmartwychwstania, czy jest ona tylko i wyłącznie przelotna, związana z przeżywaniem świąt i tyle, i nic więcej? Jaka jest moja postawa wobec miłosierdzia Bożego? Wobec tego pięknego sakramentu jakim jest sakrament spowiedzi świętej? Czy wypełniam go tylko z obowiązku, bo muszę, bo tak trzeba, czy po prostu wypływa to z głębokości mojego serca, z potrzeby mojego serca, aby oczyścić się przed Bogiem ze swoich brudów, ze swoich złych postepowań. Ale później pojawia się pytanie<br />
o żal i o postanowienie poprawy. Niech te myśli przenikają nasze serca, nasze sumienia w tym czasie wielkanocnym aby nasza radość, wynikała ze zmartwychwstania Chrystusa i aby  była pełna i abyśmy świadczyli o niej wobec innych ludzi. Bo tego również i oczekuje od nas Chrystus, nasz Zbawiciel zmartwychwstały. Niech tak będzie, niech tak się stanie aby to co zostało przez nas usłyszane w Ewangelii, ta piękna wiadomość o zmartwychwstaniu przekładała się i na nasze codzienne życie. Prośmy Go o to samego w naszych modlitwach, o  nieustanną pomoc w naszej codzienności.    </p>
<p>Ks. Mateusz Kozłowski</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2430</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Myśli. Być Światłem dla Świata.</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/mysli-byc-swiatlem-dla-swiata/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Feb 2020 00:50:23 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2132</guid>

					<description><![CDATA[Jestem pewna, że wszyscy słyszymy w wiadomościach, w mediach społecznościowych, a może po prostu od innych ludzi o złych wydarzeniach, które zdarzają się tu i tam. Czasami staje się to przytłaczające, ponieważ większość informacji, które są nam przekazywane, nie tylko zniechęcają, ale są często „ponure”. Jezus nam mówi: „Wy jesteście światłem świata. ” &#160;I dalej: [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem pewna, że wszyscy słyszymy w wiadomościach, w mediach społecznościowych, a może po prostu od innych ludzi o złych wydarzeniach, które zdarzają się tu i tam. Czasami staje się to przytłaczające, ponieważ większość informacji, które są nam przekazywane, nie tylko zniechęcają, ale są często „ponure”.</p>
<p>Jezus nam mówi: „Wy jesteście światłem świata. ” &nbsp;I dalej: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie ” (Ew. Mateusza 5: 14,16).</p>
<p>Czasami myślę sobie: „Jak mogę być światłem, kiedy mam wrażenie, że nie ma we mnie tego światła?” Takie dni się zdarzają i czuję się okropnie. Ale nie ma wymówki, skoro Bóg prosi mnie, abym była światłem dla innych! Ale jak?</p>
<p>Kiedy byłam małą dziewczynką, księżyc zawsze mnie fascynował. Jest to niesamowite, gdy są noce przy pełni księżyca i wszystko jest tak dobrze oświetlone.</p>
<p>Możliwe, że chcesz mnie tutaj zatrzymać i powiedzieć: „Hej, co księżyc ma z tym wspólnego?” Moim zdaniem ma to z tym wiele wspólnego. Po prostu mnie wysłuchaj…</p>
<p>Kiedy miałam około 12 lub 13 lat, pamiętam, jak siedziałam na zewnątrz, wpatrując się w księżyc i oświetlony dookoła krajobraz. Podziwiając niesamowity widok, pamiętam, jak myślałam o tym, jak księżyc faktycznie nie ma własnego światła, ale że odbija tylko światło słońca i tak oświetla nam noce. Jeśli Ziemia stanie na jego drodze, odbija mniej światła, jak w przypadku półksiężyca.</p>
<p>Z jakiegoś powodu szybko porównałam to do Jezusa, Jego Światła i mnie. Jeśli Jezus jest „Słońcem”, źródłem Światła, wzywa mnie, abym była przedłużeniem Jego Światła dla świata. Tak jak księżyc! Mogę być jak księżyc, jeśli stanę w „bezpośrednim widoku” Jezusa i pozwolę, by Jego Światło „odbiło się” ode mnie i oświetlało świat w jego „ciemności”. To jest to! I im bardziej staję „w linii”, czyli jestem z Jezusem, bez „ziemi” wchodzącej w drogę i przeszkadzającej, tym jaśniej mogę odbić Jego Światło. Tak, to prawda! Nie mam własnego Światła, które by świeciło dla innych. Ale mogę odbijać Jego Światło na innych i tylko ode mnie zależy, ile Jego Światła pozwolę odbić od siebie.</p>
<p>Zatem spędzanie czasu z Jezusem na modlitwie, podczas Mszy świętej i trwanie przy Nim przez cały dzień przyniesie mi więcej kontaktu z Jego Światłem. Teraz drugą częścią jest odbicie. Nie mogę tak po prostu pozostać na Adoracji 24/7! Muszę także iść i wypełnić wszystko, co potrzeba zrobić w domu, w pracy, z przyjaciółmi, na ulicy, z Jezusem i Jego Światłem w sercu i umyśle. Potem automatycznie zacznę odbijać to Światło na innych.</p>
<p>Niech Bóg błogosławi i świećcie jasno!!!</p>
<p>Marta Sniezko</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2132</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Druga Niedziela Zwykła</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/druga-niedziela-zwykla/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jan 2020 23:13:07 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2119</guid>

					<description><![CDATA[„Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”…&#160; J 1:29 Powyższe słowa zawarte w świadectwie św. Jana Chrzciciela powtarzamy w czasie każdej Mszy św. Są one jednocześnie odpowiedzią, którą Jan daje faryzeuszom pytającym go czy nie jest Mesjaszem. Najbardziej jednak potwierdzają one prawdę, którą objawił sam Bóg Ojciec w słowach: „Ten jest mój Syn umiłowany, w [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span><strong>„Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”…&nbsp; J 1:29</strong></span></p>
<p><span>Powyższe słowa zawarte w świadectwie św. Jana Chrzciciela powtarzamy w czasie każdej Mszy św. Są one jednocześnie odpowiedzią, którą Jan daje faryzeuszom pytającym go czy nie jest Mesjaszem. Najbardziej jednak potwierdzają one prawdę, którą objawił sam Bóg Ojciec w słowach: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. (Mt 3, 17) Słyszeliśmy je w ubiegłym tygodniu. Świadectwo Jana jest więc odpowiedzią jego serca na usłyszany głos Boga.&nbsp; Jezus, przedstawiony przez Ojca jako Jego umiłowany Syn, teraz jest ukazany jako niewinny baranek, który będzie ofiarowany na przebłaganie za grzechy. W ten sposób spełnia się przepowiednia Izajasza o naszym odkupieniu i wyzwoleniu. Przez swą ofiarę stanie się światłością całej ludzkości, w Nim też objawi się chwała Boga. „Tyś sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię&#8230; Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi” (Iz 49, 3. 6). Dzisiaj jesteśmy uczestnikami tej obietnicy.</span></p>
<p><span>Świadectwo Jana jest także znakiem dającym początek misji Jezusa i celu, dla którego przyszedł oczekiwany Mesjasz: „…przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi” (J 1:31) Podobnie jak krew baranka uratowała naród izraelski wychodzący z niewoli egipskiej za czasów Mojżesza, tak w Nowym Testamencie &#8211; Baranek Boży zostaje złożony w ofierze i Jego Krew ratuje Lud Boży jeszcze raz!</span></p>
<p><span>Każdego dnia w czasie Ofiary Eucharystycznej, kiedy wszyscy wypowiadamy słowa aklamacji „Oto Baranek Boży…” przed Komunią, uczestniczymy w tym momencie w ofierze Jezusa na Kalwarii. To moment Jego śmierci na Krzyżu, to moment naszego obmycia w Jego ranach, z których „wzięły początek Sakramenty Kościoła” (Liturgia Wielkanocna). </span></p>
<p><span>Dziękujmy więc za ten wielki dar i przez wiarę miejmy odwagę zaczerpnąć ze strumienia łaski na tyle, aby nasze przemienione życie było realizacją słów Jana. Niech i nasze usta to powiedzą: „Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym” (J 1:34)</span></p>
<p><span>Roman Harmata PA</span></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2119</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Święto Chrztu Pańskiego</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/swieto-chrztu-panskiego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2020 19:00:04 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2097</guid>

					<description><![CDATA[«Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że duch mój na Nim spoczął; on przyniesie narodom Prawo. (Iz 42:1) &#160; Święto Chrztu Pańskiego kończy okres Bożego Narodzenia. W pierwszym czytaniu z księgi Proroka Izajasza słyszymy zapowiedź misji Mesjasza, który pełen mocy Ducha Świętego przynosi ludziom nowe Prawo. Pisał o nim [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>«Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że duch mój na Nim spoczął; on przyniesie narodom Prawo. (Iz 42:1)</em></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Święto Chrztu Pańskiego kończy okres Bożego Narodzenia. W pierwszym czytaniu z księgi Proroka Izajasza słyszymy zapowiedź misji Mesjasza, który pełen mocy Ducha Świętego przynosi ludziom nowe Prawo. Pisał o nim Święty Jan w swoim liście cytowanym w czytaniach z&nbsp; tygodnia, a można je streścić w tych słowach: „każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością.” (1 J 4:7-8) „W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk…” (1 J 4 17-18)</p>
<p>Duch Święty przynosi wewnętrzną wolność i jest to nowe prawo, które Bóg chce wlać w nasze wnętrze. Trzeba Mu jednak na to pozwolić. Miłość wymaga dobrowolnej decyzji i zaufania. Trzeba przyjąć ją jako dar i odwzajemnić w pełnej wolności. Chrzest Święty jest bramą ku tej wolności. Istnieje ścisły związek między chrztem Chrystusa i naszym chrztem.</p>
<p>„Nad Jordanem otwarło się niebo na znak, że Zbawiciel otworzył nam drogę zbawienia, i my możemy ją przebyć właśnie dzięki nowym narodzinom «z wody i z Ducha» (J 3, 5), które dokonują się w chrzcie. Tam też po raz pierwszy przy tej okazji w historii objawiona została w sposób jasny i pełny tajemnica Trójcy Świętej. „Przez chrzest zostajemy włączeni w mistyczne Ciało Chrystusa, którym jest Kościół, wraz z Nim umieramy i zmartwychwstajemy, w Niego się przyoblekamy, jak to wielokrotnie podkreśla Apostoł Paweł (por. 1 Kor 12, 13; Rz 6, 3-5; Ga 3, 27). Chrzest zobowiązuje nas zatem, byśmy «słuchali» Jezusa, czyli wierzyli w Niego i z uległością Go naśladowali, pełniąc Jego wolę. W ten właśnie sposób każdy może dążyć do świętości — celu, który jak przypomniał Sobór Watykański II, stanowi powołanie wszystkich ochrzczonych.” <em>(Benedykt 16, Anioł Pański, Jan 7, 2007)</em></p>
<p>Tak więc mamy gotowy plan działania: początkiem jest słuchanie Jego Słowa, celem jest świętość (czyli doskonała miłość), realizacją &#8211; ssłużba braciom w pokorze, aby każdy mógł rozpoznać działającą w nas moc Ducha Miłości i osiągnąć zbawienie. Jest to możliwe, potrzebna jest tylko wytrwałość: „Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je, otrzyma błogosławieństwo.” Jk 1:25</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Roman Harmata</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2097</post-id>	</item>
		<item>
		<title>3 Niedziela Adwentu Jak wejść do nieba ?</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/3-niedziela-adwentu-jak-wejsc-do-nieba/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Dec 2019 18:20:31 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2080</guid>

					<description><![CDATA[„Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on” Mt 11: 11 To zdanie powinno zastanowić wielu chrześcijan. Skoro Św. Jan Chrzciciel &#8211; napełniony mocą Ducha Św. już w łonie św. Elżbiety i powołany do wyjątkowego posłannictwa jest nazwany mniejszym od „najmniejszego [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>„Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on” Mt 11: 11</em></p>
<p><em>To zdanie powinno zastanowić wielu chrześcijan. Skoro Św. Jan Chrzciciel &#8211; napełniony mocą Ducha Św. już w łonie św. Elżbiety i powołany do wyjątkowego posłannictwa jest nazwany mniejszym od „najmniejszego w królestwie niebieskim” &#8211; jakże wielka musi być jakość oczyszczenia i uświęcenia tych, którzy tam wchodzą! Jezusowa wypowiedź każdemu człowiekowi stawia pytanie w głębi serca: „Czy stan mojego życia jest wystarczający wobec takiego kryterium”?&nbsp;&nbsp; I chociaż wypowiedź Jezusa stawia przed nami obraz nowej duchowej rzeczywistości płynącej z daru odkupienia ludzkości przez Jezusa w Nowym Testamencie, innej niż ta, którą reprezentuje Jan Chrzciciel, to jednak ta bardzo mocna wypowiedź o ostatnim proroku Starego Testamentu powinna być poważnie traktowana.&nbsp; Święty Paweł ostrzega „zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem” Flp 2:12</em></p>
<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Musimy zobaczyć wielkość Jezusowego daru i przyjąć całym sercem jego nieskończoność. Jest to Zbawienie darowane nam i okupione ofiarą życia Króla Wszechświata, Pana naszego życia! W tajemnicy odkupienia ukryta jest prawda o naszej możliwości wejścia do Królestwa Ojca w niebie. Jezus wyraźnie mówi: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” J 14: 6&nbsp; Tylko przez Niego! Tylko w Nim! Tylko dla Niego! </em></p>
<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Kto więc wejdzie do Jego królestwa? Na kartach Biblii mamy kilka ważnych wskazań, potraktujmy poniższe fragmenty jako domowe zadanie na trzeci tydzień Adwentu.</em></p>
<ul>
<li><em> Do Nieba wejdą ci, którzy pełnią wolę Boga. (Mt 7,21)&nbsp; </em></li>
<li><em> Do nieba wejdą ci, którzy pozwolili się Bogu „pociągnąć do Świętości”.( Wj 22,30; Kpł 19,2</em></li>
</ul>
<p><em>J 6,44)&nbsp; </em></p>
<ul>
<li><em> 3. Do nieba wejdą ci, których serca oczyścił Bóg ze skłonności do czynienia zła i z pychy. </em></li>
</ul>
<p><em>(Łk 13, 22-30, Rz 12, 21)&nbsp; </em><br />
Roman Harmata PA</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2080</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nowa Ewangelizacja – konieczność naszych czasów.</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/nowa-ewangelizacja-koniecznosc-naszych-czasow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Nov 2019 13:40:03 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1999</guid>

					<description><![CDATA[Kiedy po raz pierwszy czytałem książki ojca Emiliana Tardiffa, ks. Jose Prado Floresa i innych osób związanych z ruchem Ewangelizacji 2000, zastanawiałem się jaka jest podstawa tego potężnego dzieła ewangelizacji, które jest udziałem tych kapłanów. Dlaczego ich głoszenie Dobrej Nowiny jest tak często potwierdzane licznymi łaskami uzdrowień, a przede wszystkim ogromną przemianą wewnętrzną wielu ludzi, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy po raz pierwszy czytałem książki ojca Emiliana Tardiffa, ks. Jose Prado Floresa i innych osób związanych z ruchem Ewangelizacji 2000, zastanawiałem się jaka jest podstawa tego potężnego dzieła ewangelizacji, które jest udziałem tych kapłanów. Dlaczego ich głoszenie Dobrej Nowiny jest tak często potwierdzane licznymi łaskami uzdrowień, a przede wszystkim ogromną przemianą wewnętrzną wielu ludzi, oraz na czym polega ta różnica, że w naszych parafiach nie nawiązuje się albo przynajmniej tylko sporadycznie do tego typu nauczania jaki proponują kapłani i wszyscy zaangażowani w ruch odnowy Kościoła.</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" src="https://catholicleaguepolonia.org/wp-content/uploads/2019/11/JPII-o-Ewangelizacji-copy-320x240.jpg" alt="" width="320" height="240" class="size-medium wp-image-2002 aligncenter"></p>
<p>Zrozumiałem to dopiero wtedy, gdy przyjrzałem się na czym polegać ma owa &#8222;Nowa Ewangelizacja&#8221;. Wielu z nas ciągle trwa w przeświadczeniu, że głoszenie Ewangelii polega na mniej lub więcej barwnym opowiadaniu historii o Jezusie. Ale to nie jest jedynie opowiadanie. Jezus to Osoba, w której &#8222;żyjemy, poruszamy się i jesteśmy&#8221;. Biskup Carlos Talavar podczas jednej ze swoich homilii tak powiedział na ten temat: „Ewangelizować, to nie znaczy jedynie mówić o Jezusie, nie pozwalając Mu działać w celu objawienia na tym świecie Swego zbawienia. Ewangelizować, o znaczy rozprzestrzeniać&nbsp;&nbsp; zbawczą&nbsp;&nbsp; działalność&nbsp; Jezusa. Światu nie wystarczy, że będziemy opowiadać o Jezusie. Potrzebuje zobaczyć Go jak działa. Inaczej w Niego nie uwierzy.”</p>
<p>Kto powinien to robić? Oczywiście wszyscy, którzy przyznają się do swej przynależności do Chrystusa, a zwłaszcza ci, którzy w Jego Imię nauczają. W dzisiejszym Kościele jednak spora część osób to te, które raczej należałoby nazwać praktykującymi aniżeli wierzącymi. Wobec tego wszyscy musimy się zapytać wprost &#8211; dlaczego brak w naszym nauczaniu tej mocy wiary, którą mieli apostołowie? Czy aby nie należy zmienić taktyki naszego nauczania?</p>
<p>Jak niewielu z nas rozumie, że Chrystus rozkazał nam pozyskiwać uczniów (dosłownie &#8222;Idźcie i czyńcie uczniów ze wszystkich narodów) Mt. 28.19. Bo niestety, można całe życie nauczać nie widząc, że głoszone słowa nie przemieniają słuchaczy w uczniów Chrystusa.</p>
<p>W Nowej Ewangelizacji potrzebna jest nowa strategia a raczej uzmysłowienie sobie wspólnego celu i jedności, o którą prosił w modlitwie arcykapłańskiej &#8222;Ojcze, aby stanowili jedno, aby świat uwierzył&#8221; (J.17,21)</p>
<p>Jedność stanowi więc nakaz, który musi stać ponad wieloma sprawami, a przede wszystkim ponad prestiżem osób. Zbyt wielu jednak z nas dba o tenże prestiż. Dla tych osób warto jest przypomnieć, że nawet Szymon Piotr nie był w stanie sam złowić ani jednej ryby, choć pracował całą noc, ale gdy zarzucił sieć na wezwanie Chrystusa nie mógł nawet udźwignąć jej ciężaru. A on był pierwszym Rybakiem! Zbyt wiele osób pragnie &#8222;łowić na własną rękę&#8221;, bardziej im zależy na tym jak &#8221;zwabić więcej nowych&#8221; do grupy, może pojedynczej parafii czy osoby, a nie zauważają, że gdy łowi się w Imię Chrystusa pojawi się inny problem &#8211; jak ciągnąć sieć, aby się nie zerwała! Należy ją ciągnąć razem, dokładnie jak uczynił to Piotr &#8211; zaprosił towarzyszy z drugiej łodzi do pomocy!</p>
<p>Kto jednak pragnie to robić sam na własną rękę, to grozi mu zerwanie sieci. A to oznacza puste parafie, martwotę i stagnację.</p>
<p>Na początku jednak musimy pamiętać, że Ewangelizacja, czyli &#8222;połów” nowych uczniów Chrystusa oznacza zrozumienie, że Ewangelia powinna dosięgnąć całego człowieka, to znaczy: duszy, ducha i ciała. Zauważyć można dwie drogi. Drogę paralityka &#8211; Bóg najpierw przebacza mu grzech, a następnie uzdrawia, oraz drogę niewidomego od urodzenia: najpierw go uzdrawia,&nbsp; a później przemienia&nbsp; wewnętrznie.</p>
<p>Najważniejsze jednak pozostaje zrozumienie tego, że chociaż Duch Święty może posłużyć się każdym, pierwszym &#8222;Ewangelizatorem&#8221; jest On Sam! On zaszczepia w nas Życie Boże. Ewangelizacja prowadzi nas do osobistego spotkania z Jezusem. Takie spotkanie następuje wtedy, gdy zrozumiemy, że nie przyswajamy sobie w nauce religii doktryny, ale uczymy się przebywać z ŻYJĄCĄ OSOBĄ!!! Podstawą chrześcijaństwa jest Jezus Chrystus, a wszystko inne budowane jest później, nawet jeżeli to będzie moralność, katecheza czy teologia. Niestety często w naszych nauczaniach zaczynamy od tego drugiego etapu, a nikt nie zauważa, że jest to jakby budowanie na piasku. Pierwszym powinno być skoncentrowanie naszych wysiłków na głoszeniu Jezusa jako Zbawiciela, Pana i Mesjasza &#8211; należy zacząć od Fundamentu.</p>
<p>Roman Harmata</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1999</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Św. Franciszek z Asyżu</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/sw-franciszek-z-asyzu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Oct 2019 05:03:22 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1970</guid>

					<description><![CDATA[Marta Śnieżko Panie, uczyń… Mówi się, że św. Franciszek z Asyżu jest najbardziej znanym katolickim świętym na świecie, zarówno dla katolików, jak i niekatolików. Większość ludzi zna go z zamiłowania do przyrody i zwierząt. Wielu pamięta go również jako stygmatyka. Ale chciałam podzielić się z wami tym, co najbardziej zbliżyło mnie do tego niesamowitego świętego. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Marta Śnieżko</p>
<p><strong>Panie, uczyń…</strong></p>
<p>Mówi się, że św. Franciszek z Asyżu jest najbardziej znanym katolickim świętym na świecie, zarówno dla katolików, jak i niekatolików. Większość ludzi zna go z zamiłowania do przyrody i zwierząt. Wielu pamięta go również jako stygmatyka. Ale chciałam podzielić się z wami tym, co najbardziej zbliżyło mnie do tego niesamowitego świętego. Jego słynna modlitwa.<br />
<em>Modlitwa św. Franciszka</em><br />
<em>O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju,</em><br />
<em>Abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść;</em><br />
<em>Wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda;</em><br />
<em>Jedność tam, gdzie panuje zwątpienie; </em><br />
<em>Nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz;</em><br />
<em>Światło tam, gdzie panuje mrok;</em><br />
<em>Radość tam, gdzie panuje smutek.</em><br />
<em>Spraw abyśmy mogli,</em><br />
<em>Nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać; </em><br />
<em>Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;</em><br />
<em>Nie tyle szukać miłości, co kochać;</em><br />
<em>Albowiem dając, otrzymujemy;</em><br />
<em>Wybaczając, zyskujemy przebaczenie,</em><br />
<em>A umierając, rodzimy się do wiecznego życia.</em><br />
<em>Amen.</em><br />
Ta modlitwa w zasadzie podsumowuje cele życia i cel bycia na tej ziemi. I ostatecznie, jeśli zastosuję się do tego przepisu, znajdę spokój w moim życiu.<br />
Ta część modlitwy, w której mówi: „Spraw abyśmy mogli, nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać”, uderza mnie za każdym razem. Tak wiele razy myślę, że potrzebuję kogoś, kto sprawi, że poczuję się lepiej, że potrzebuję ramienia do oparcia się, że potrzebuję kogoś, kto mnie wysłucha. Tak, może to prawda, ale muszę zobaczyć, że jest coś ważniejszego niż to. Że może być w pobliżu osoba, która może potrzebować tego pocieszenia trochę bardziej niż ja lub tego zrozumienia trochę bardziej niż ja. Nie zrozumcie mnie źle, Święty Franciszek nie napisał, aby nie szukać pociechy, ale „nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać”. Innymi słowy, podkreśla fakt, że muszę bardziej skoncentrować się na potrzebach innych niż na własnych. Nie ignorować moich potrzeb, ale postawić je na drugim miejscu.<br />
Można by zapytać: „Ale dlaczego? Co ja mam z tego? ”Odpowiedź widać w następnej części jego modlitwy. „Albowiem dając, otrzymujemy, wybaczając, zyskujemy przebaczenie, a umierając, rodzimy się do wiecznego życia.”. Czy to nie ironiczne? Robiąc jedną rzecz, w zamian otrzymujemy coś przeciwnego! Niesamowite, jak działa nasz Pan! Stawiając potrzeby innych przed moimi, ‘łapię dwa ptaki za jednym razem’.<br />
Pamiętam jako dziecko, kiedy moi rodzice zabierali mnie do Kościoła, na przykład w Dzień Wszystkich Świętych, i opowiadali mi o pewnych odpustach, które zostały nam udzielone, jeśli odmówiliśmy pewne modlitwy i tym podobne. Moja mama powiedziała mi wtedy, że możesz albo użyć ten odpust dla siebie, lub ofiarować go za dusze w czyśćcu, aby mogli dostać się do Nieba. Dla mnie to było oczywiste, aby ofiarować to za jakąś duszę! Myślałam, że gdy dusza dotrze do Nieba z powodu modlitwy, którą wypowiedziałam, to ta dusza będzie moim najlepszym przyjacielem na zawsze i będzie się modliła również za mnie, aby mogła dostać się do Nieba. To było jak sprzedaż 2 za 1 w moim dziecięcym mózgu. Dwie osoby w Niebie zamiast jednej!<br />
Oczywiście pamiętajcie, że byłam tylko dzieckiem. Ale mam nadzieję, że pomogło mi to w wytłumaczeniu mojego punktu widzenia. Zajmując się potrzebami innych przed własnymi, mogę również otrzymać błogosławieństwo! I tego nauczył mnie święty Franciszek przez tą modlitwę.<br />
Mam więc nadzieję, że kiedy będziemy obchodzić jego nadchodzące święto, św. Franciszek może pomóc nam stać się mniej skoncentrowanym na sobie i bardziej uważnym na innych wokół mnie, potrzebujących wszelkiego rodzaju pomocy. Oby nasze oczy były otwarte na wszystkie możliwości uzyskania tych błogosławieństw 2 za 1!<br />
Święty Franciszku z Asyżu, módl się za nami!</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1970</post-id>	</item>
		<item>
		<title>„Zabawa” w… Halloween! Artykuł Ks. Sebastiana Kępy</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/zabawa-w-halloween/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 31 Oct 2018 20:33:03 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1240</guid>

					<description><![CDATA[Niedziela Ks. Sebastian Kępa Jeden z kapłanów został poproszony o zastępstwo w szkole podstawowej w wiejskiej parafii, uchodzącej za pobożną i gorliwą w wypełnianiu praktyk religijnych. Gdy wszedł do jednej z sal, ku swojemu zdumieniu, a później przerażeniu dostrzegł na szafach wydrążone dynie. Jak się okazało w całej szkole zorganizowano konkurs na najbardziej „magiczną” dynię [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niedziela Ks. Sebastian Kępa</p>
<p>Jeden z kapłanów został poproszony o zastępstwo w szkole podstawowej w wiejskiej parafii, uchodzącej za pobożną i gorliwą w wypełnianiu praktyk religijnych. Gdy wszedł do jednej z sal, ku swojemu zdumieniu, a później przerażeniu dostrzegł na szafach wydrążone dynie. Jak się okazało w całej szkole zorganizowano konkurs na najbardziej „magiczną” dynię Halloween. Całemu temu wydarzeniu nadano ogromną rangę i prestiż, a na zwycięzcę czekała sowita nagroda w postaci wysokiej klasy odtwarzacza DVD.</p>
<p>Warto zastanowić się nad tym, w jaki sposób traktuje się zmarłych, pielęgnuje pamięć o nich. Tym bardziej, że obserwuje się zanik postawy szacunku i miłości dla zmarłych, a w jej miejsce propaguje się postawę zabawy i żartu. Przykładem może tu być uroczystość Wszystkich Świętych, która w chrześcijańskiej kulturze i zwyczajach kojarzyła się zawsze z modlitwą, powagą, nawiedzaniem cmentarzy, zadumą nad przemijaniem.</p>
<p>Od kilku już lat w ten dzień zaczyna pobrzmiewać obca nuta. Coraz częściej mówi się o Halloween – festiwalu demonów, upiorów, wampirów, wiedźm, kościotrupów, wilkołaków i dziwacznych postaci. Wydrążone dynie z zapaloną świeczką można spotkać w wielu miejscach publicznych, a w sklepach pojawiają się maski wampirów i czarownic. Społeczeństwo, dzięki relacjom telewizyjnym z obchodów tego pogańskiego święta i medialnemu szumowi, powoli oswaja się z jego treściami i zaczyna je akceptować. To rzuca także zdecydowanie negatywne światło na uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, poświęcony pamięci zmarłych. Chrześcijańska zaduma nad tymi, jakże istotnymi dla ludzkości wydarzeniami, ulega spłyceniu, a nawet erozji, powoli tracąc na znaczeniu.</p>
<p>Halloween i uroczystość Wszystkich Świętych dotykają śmierci, ale w radykalnie odmienny sposób. Halloween przybiera w maskę z horroru i piekła; Wszystkich Świętych to dzień pełen nadziei, zadumy i Bożego światła. Korzenie Halloween wywodzą się z czarnej magii, a nawet satanizmu. Nie jest przypadkiem, że Anton Szandor La Vey, założyciel „Kościoła Szatana” i autor „Biblii Szatana”, określił Halloween jako najważniejszy dzień w roku dla jego „Kościoła”. Jest to bowiem „święto” wszelkiej maści neopogan, okultystów i spirytystów. Halloween ma bowiem swoje korzenie w modnej wśród okultystów kulturze pogańskich Celtów, którzy witali Nowy Rok właśnie pierwszego listopada. Bogowi śmierci Samhainowi na ołtarzach poświęcano resztki plonów, zwierzęta, a nawet ludzi. Wokół stosu, odurzeni w stanie transu Celtowie, tańczyli taniec śmierci, zapraszając i wypuszczając zarazem duchy ciemności. Zdaniem La Veya, w tym czasie demony mają szczególną moc. Może ona zaistnieć wówczas, jeśli złe duchy będą przywoływane w wigilię 1 listopada. Ze świadectw nawróconych na chrześcijaństwo satanistów wynika wprost, że w tę noc składane są nawet rytualne ofiary z małych dzieci. Sataniści łączą te zbrodnie z celebracją tzw. czarnych mszy i orgii seksualnych, związanych z inicjacyjnym łączeniem się z demonami. Noc z 31 października na 1 listopada – obok Nocy Walpurgii (30 kwietnia) – jest największym świętem lucyferycznym.</p>
<p>W tradycji amerykańskiej to kalendarzowe już „święto”, które zatacza coraz szersze kręgi w kulturach państw europejskich, wygląda pozornie niewinnie. Dzieci przebierają się za czarownice, wampiry, duchy czy diabły. Problem polega jednak na tym, że wszystkie te postaci w tradycji duchowości chrześcijańskiej związane są z osobą Szatana. Poruszanie tych tematów, choćby tylko na poziomie znaczeń i zabawy – przygotowuje na otwarcie się na tę niebezpieczną rzeczywistość duchową. Zamiast modlitwy za zmarłych, jest ich przyzywanie i zaklinanie.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1240</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
