<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Związek Małżeński &#8211; Catholic League</title>
	<atom:link href="https://catholicleaguepolonia.org/pl/family-category/zwiazek-malzenski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/</link>
	<description>News and defending the Catholic Church</description>
	<lastBuildDate>Wed, 04 Mar 2020 06:09:11 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">154751774</site>	<item>
		<title>Małżeńska więź…</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/malzenska-wiez-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Nov 2019 23:46:56 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=2029</guid>

					<description><![CDATA[Jakże wielu młodych ludzi myśli sobie wychodząc z kościoła po ceremonii ślubu: &#8222;Nareszcie pobraliśmy się, cel został osiągnięty, wszystko się dokonało &#8211; teraz mamy pełne prawo do radości!&#8221; Nie rozumieją, że wszystko się dopiero rozpoczyna, że stają nie u celu, lecz w punkcie wyjścia. Nie wiedzą, że co dzień na nowo muszą zawierać małżeństwo, aby [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jakże wielu młodych ludzi myśli sobie wychodząc z kościoła po ceremonii ślubu: &#8222;Nareszcie pobraliśmy się, cel został osiągnięty, wszystko się dokonało &#8211; teraz mamy pełne prawo do radości!&#8221;</p>
<p>Nie rozumieją, że wszystko się dopiero rozpoczyna, że stają nie u celu, lecz w punkcie wyjścia. Nie wiedzą, że co dzień na nowo muszą zawierać małżeństwo, aby rzeczywiście „stać się jednym”. Nie zdają sobie sprawy z tego, że bardzo prędko rozczarują siebie nawzajem, jeśli nie obdarzą się miłością zakotwiczoną w Bogu i przez Boga tylko &#8211; nieskończoną.</p>
<p>Gdy prowadzisz rozpędzony samochód, czy odważysz się puścić kierownicę i pedał gazu &#8211;&nbsp; &#8222;bo&nbsp; przecież już jedzie&#8217;?</p>
<p>Bez względu na to, jak długo trwa wasze małżeństwo, jeszcze nie jesteście i nie będziecie nigdy naprawdę całkowicie zjednoczeni. Trzeba wam pobierać się każdego dnia na nowo.</p>
<p>Zawrzeć małżeństwo to znaczy przyjąć się nawzajem i zjednoczyć na trzech stopniach istnienia: na poziomie spraw ciała, na płaszczyźnie życia uczuciowego i na płaszczyźnie duchowej. Nie próbuj grać roli anioła ani też zwierzęcia. Bądź człowiekiem!</p>
<p>Stół musi stać na swoich nogach, rower bez kół nie byłby rowerem, dach musi opierać się na ścianach domu, jeśli ma być pożyteczny. I ty musisz uwzględnić hierarchię wartości swojej istoty, w przeciwnym razie twoje małżeństwo nie będzie miało dobrych fundamentów i nie będzie zrównoważone. Jeśli puścisz wodze swojej miłości zmysłowej &#8211; nie możesz z niej uczynić daru dla kochanego człowieka. Jeśli to co cielesne, zmysłowe, nie będzie przepojone duchem, zwraca się zawsze ku sobie jak celowi, szuka tylko własnego zadowolenia. Jeśli chcesz kochać, musi twoje ciało być poddane duchowi, a w twojej duszy musi mieszkać Boża łaska.</p>
<p>Jedyny sens pocałunku to być znakiem miłości. W nim wyznajesz: &#8222;tęsknię za tym, by&nbsp; związać się z tobą, chcę być dla ciebie darem, chcę ci się powierzyć&#8221;. Seksualne oddanie się jest wtedy w pełni ludzkie, jeśli jest wolnym darem miłości, świadomym i dobrowolnie podjętym i otwartym dla obdarzenia się tym trzecim – dzieckiem. Ono w swej istocie wyklucza jako jedyny motyw egoistyczne nastawienie tylko na przyjemność.</p>
<p>Aby móc siebie darować, musisz się posiadać, musisz dysponować swoim ciałem, musisz rządzić swoim sercem, musisz panować swoim duchem. Nigdy nie będziesz mógł przestać zdobywać samego siebie, a to znaczy i darować się, a to znaczy właśnie kochać. Nigdy nie będzie kresu waszemu „zawieraniu małżeństwa”, waszemu pobieraniu się.</p>
<p>Nie jest łatwo nie zatrzymywać dla siebie niczego ze swego ciała, ze swego serca, ze swego ducha&#8230; Nie jest łatwo kochać naprawdę. Ale przecież macie całe wasze życie po to, by sobie wzajemnie pomagać w rozwoju miłości.</p>
<p>Odkąd natura ludzka została zraniona przez grzech, rządzi nią chęć posiadania, która popycha do tego, aby przywłaszczać sobie rzeczy i ludzi. Opiera się, gdy chcemy cokolwiek oddawać. Abyśmy się stali zdolni do miłości, niezbędna stała się nam łaska odkupienia. &nbsp;</p>
<p>Zawsze w jakimś zwrotnym punkcie twojej miłości pojawi się krzyż. Z tego krzyża wezwie cię Chrystus do zjednoczenia z sobą. Gdy uda ci się obumrzeć sobie, wstąpisz z Nim w Jego śmierć, a On zabierze cię w swoje Zmartwychwstanie. Wiele spotkasz w swym życiu ludzkich par idących ręka w rękę &#8211; bo ciała łatwo znajdują się nawzajem.</p>
<p>Znacznie rzadziej będziesz mógł spotkać takie, które kroczą przez życie związane sercem &#8211; bo o wiele trudniej jest zachować wzajemną czułość i serdeczność. Bardzo rzadko spotkasz parę ludzką, związaną najgłębiej &#8211; bo tylko niewielu umie osiągnąć małżeństwo dusz. Związane węzłem małżeńskim dusze ludzkie to te, które przeżywają wspólnie myśli, uczucia, wrażenia, wszystko czym życie darzy, wszystkie wahania, żale, plany, marzenia, radości, rozczarowania &#8211; całe wasze życie wewnętrzne i wasze dojrzewanie w najgłębszym zaufaniu. To dusze, które czerpią ze źródła „wody żywej” i umocnione tą łaską rozeznają swe decyzje umysłem prawym uformowanym na prawdzie Ewangelii i pełnienie woli Bożej jest dla nich normą najwyższą.</p>
<p>Zaślubione dusze kierujące się tą samą drogą służą braciom, razem spotkają Boga &#8211; na kształt dwu złożonych do modlitwy dłoni.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2029</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Małżeńska więź…</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/malzenska-wiez/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Nov 2019 13:28:11 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1996</guid>

					<description><![CDATA[Jakże wielu młodych ludzi myśli sobie wychodząc z kościoła po ceremonii ślubu: &#8222;Nareszcie pobraliśmy się, cel został osiągnięty, wszystko się dokonało &#8211; teraz mamy pełne prawo do radości!&#8221; Nie rozumieją, że wszystko się dopiero rozpoczyna, że stają nie u celu, lecz w punkcie wyjścia. Nie wiedzą, że co dzień na nowo muszą zawierać małżeństwo, aby [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jakże wielu młodych ludzi myśli sobie wychodząc z kościoła po ceremonii ślubu: &#8222;Nareszcie pobraliśmy się, cel został osiągnięty, wszystko się dokonało &#8211; teraz mamy pełne prawo do radości!&#8221;</p>
<p>Nie rozumieją, że wszystko się dopiero rozpoczyna, że stają nie u celu, lecz w punkcie wyjścia. Nie wiedzą, że co dzień na nowo muszą zawierać małżeństwo, aby rzeczywiście „stać się jednym”. Nie zdają sobie sprawy z tego, że bardzo prędko rozczarują siebie nawzajem, jeśli nie obdarzą się miłością zakotwiczoną w Bogu i przez Boga tylko &#8211; nieskończoną.</p>
<p>Gdy prowadzisz rozpędzony samochód, czy odważysz się puścić kierownicę i pedał gazu &#8211;&nbsp; &#8222;bo&nbsp; przecież już jedzie&#8217;?</p>
<p>Bez względu na to, jak długo trwa wasze małżeństwo, jeszcze nie jesteście i nie będziecie nigdy naprawdę całkowicie zjednoczeni. Trzeba wam pobierać się każdego dnia na nowo.</p>
<p>Zawrzeć małżeństwo to znaczy przyjąć się nawzajem i zjednoczyć na trzech stopniach istnienia: na poziomie spraw ciała, na płaszczyźnie życia uczuciowego i na płaszczyźnie duchowej. Nie próbuj grać roli anioła ani też zwierzęcia. Bądź człowiekiem!</p>
<p>Stół musi stać na swoich nogach, rower bez kół nie byłby rowerem, dach musi opierać się na ścianach domu, jeśli ma być pożyteczny. I ty musisz uwzględnić hierarchię wartości swojej istoty, w przeciwnym razie twoje małżeństwo nie będzie miało dobrych fundamentów i nie będzie zrównoważone. Jeśli puścisz wodze swojej miłości zmysłowej &#8211; nie możesz z niej uczynić daru dla kochanego człowieka. Jeśli to co cielesne, zmysłowe, nie będzie przepojone duchem, zwraca się zawsze ku sobie jak celowi, szuka tylko własnego zadowolenia. Jeśli chcesz kochać, musi twoje ciało być poddane duchowi, a w twojej duszy musi mieszkać Boża łaska.</p>
<p>Jedyny sens pocałunku to być znakiem miłości. W nim wyznajesz: &#8222;tęsknię za tym, by&nbsp; związać się z tobą, chcę być dla ciebie darem, chcę ci się powierzyć&#8221;. Seksualne oddanie się jest wtedy w pełni ludzkie, jeśli jest wolnym darem miłości, świadomym i dobrowolnie podjętym i otwartym dla obdarzenia się tym trzecim – dzieckiem. Ono w swej istocie wyklucza jako jedyny motyw egoistyczne nastawienie tylko na przyjemność.</p>
<p>Aby móc siebie darować, musisz się posiadać, musisz dysponować swoim ciałem, musisz rządzić swoim sercem, musisz panować swoim duchem. Nigdy nie będziesz mógł przestać zdobywać samego siebie, a to znaczy i darować się, a to znaczy właśnie kochać. Nigdy nie będzie kresu waszemu „zawieraniu małżeństwa”, waszemu pobieraniu się.</p>
<p>Nie jest łatwo nie zatrzymywać dla siebie niczego ze swego ciała, ze swego serca, ze swego ducha&#8230; Nie jest łatwo kochać naprawdę. Ale przecież macie całe wasze życie po to, by sobie wzajemnie pomagać w rozwoju miłości.</p>
<p>Odkąd natura ludzka została zraniona przez grzech, rządzi nią chęć posiadania, która popycha do tego, aby przywłaszczać sobie rzeczy i ludzi. Opiera się, gdy chcemy cokolwiek oddawać. Abyśmy się stali zdolni do miłości, niezbędna stała się nam łaska odkupienia. &nbsp;</p>
<p>Zawsze w jakimś zwrotnym punkcie twojej miłości pojawi się krzyż. Z tego krzyża wezwie cię Chrystus do zjednoczenia z sobą. Gdy uda ci się obumrzeć sobie, wstąpisz z Nim w Jego śmierć, a On zabierze cię w swoje Zmartwychwstanie. Wiele spotkasz w swym życiu ludzkich par idących ręka w rękę &#8211; bo ciała łatwo znajdują się nawzajem.</p>
<p>Znacznie rzadziej będziesz mógł spotkać takie, które kroczą przez życie związane sercem &#8211; bo o wiele trudniej jest zachować wzajemną czułość i serdeczność. Bardzo rzadko spotkasz parę ludzką, związaną najgłębiej &#8211; bo tylko niewielu umie osiągnąć małżeństwo dusz. Związane węzłem małżeńskim dusze ludzkie to te, które przeżywają wspólnie myśli, uczucia, wrażenia, wszystko czym życie darzy, wszystkie wahania, żale, plany, marzenia, radości, rozczarowania &#8211; całe wasze życie wewnętrzne i wasze dojrzewanie w najgłębszym zaufaniu. To dusze, które czerpią ze źródła „wody żywej” i umocnione tą łaską rozeznają swe decyzje umysłem prawym uformowanym na prawdzie Ewangelii i pełnienie woli Bożej jest dla nich normą najwyższą.</p>
<p>Zaślubione dusze kierujące się tą samą drogą służą braciom, razem spotkają Boga &#8211; na kształt dwu złożonych do modlitwy dłoni.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1996</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nierozerwalność małżeństwa</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/nierozerwalnosc-malzenstwa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Oct 2019 05:08:24 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1976</guid>

					<description><![CDATA[Wstrząsające i pełne świętej powagi są słowa przysięgi małżeńskiej: &#8222;Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Zwłaszcza te ostatnie słowa: &#8222;oraz ze cię nie opuszczę aż do śmierci. Słowa te wyrażają dozgonność i nierozerwalność związku małżeńskiego. Nierozerwalność ta nie jest wynalazkiem Kościoła, nie została przezeń wprowadzona i [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wstrząsające i pełne świętej powagi są słowa przysięgi małżeńskiej: &#8222;Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Zwłaszcza te ostatnie słowa: &#8222;oraz ze cię nie opuszczę aż do śmierci. Słowa te wyrażają dozgonność i nierozerwalność związku małżeńskiego.<br />
Nierozerwalność ta nie jest wynalazkiem Kościoła, nie została przezeń wprowadzona i dlatego Kościół nie może z niej dyspensować i pozwolić swoim wiernym na rozwody. Nierozerwalność ma oparcie w wyraźnej woli Bożej skierowanej do małżonków na początku dziejów ludzkich: &#8222;Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jakby jednym ciałem&#8221; (Rdz 2,24). Ale wola Boża na tym odcinku została z biegiem czasu wypaczona przez rozwody. Z rozwodami spotykamy się jako z faktem u różnych ludów pogańskich, a nawet w narodzie żydowskim. Rozwód trzeba ocenić jako wielkie zło społeczne. Jest on rozbiciem małżeństwa i rodziny. Lecz nie koniec na tym, gdyż często powoduje on rozbicie dalszych rodzin, do których wdzierają się rozwiedzeni. Rozwodnik i rozwódka nie zamierzają bowiem żyć samotnie. Skoro pierwsze małżeństwo ich zdaniem było nieudane, wobec tego chcę teraz niejako nadrobić straty, czepiają się byle kogo, aby znaleźć satysfakcję i móc powiedzieć sobie i innym: wreszcie jestem szczęśliwa, nareszcie dobraliśmy się!<br />
Są to złudzenia i pocieszanie się pięknymi słówkami. Jest to próba uspokojenia wyrzutów sumienia, które budzę się w człowieku po każdym grzechu ciężkim, a takim grzechem jest rozbicie własnego małżeństwa. Rozbicie małżeństw jest przyczyną nieszczęścia, tragedii dla wielu osób, zwłaszcza dla kobiet i dzieci. Nic dziwnego, że Chrystus Pan zapytany przez Apostołów, co sądzi o rozwodach żydowskich, odpowiada kategorycznie: Mojżesz pozwolił wprawdzie Żydom na rozwody, ale tylko ze względu na zatwardziałość ich serc. Następnie Chrystus przypomina pierwotną wolę Bożą co do nierozerwalności małżeństwa i dodaje: „co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela&#8221; (Mk 10,5 n.). W końcu oświadcza &#8222;Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo (Mk 10,11-12).<br />
Nierozerwalność małżeństwa niezależnie od tego, że jest wyraźną wolę Bożą, wynika jeszcze jasno z samej istoty małżeństwa. Małżeństwo jest bowiem ustanowione przez Boga dla podwójnego celu &#8211; zrodzenia i wychowania potomstwa oraz dla dobra i szczęścia samych małżonków, mężczyzny i kobiety. Chciałem wskazać na związek dobra małżonków z nierozerwalnością ich małżeństwa.<br />
Otóż dobro małżonków wymaga, aby ich małżeństwo było nierozerwalne, dozgonne. Małżeństwo jest bowiem normalnym powołaniem mężczyzny i kobiety. Stąd mężczyzna i kobieta czują do siebie naturalny, wrodzony pociąg, który przekształca się w miłość narzeczeńską, a później małżeńską. Mężczyzna i kobieta zdaję sobie sprawę, że tylko małżeństwo może uciszyć ich serca, rozwinąć ich dusze. Sam Bóg powiedział w Starym Testamencie stworzywszy naprzód mężczyznę: &#8222;Nie jest dobrze, aby mężczyzna był sam”. Mężczyzna i kobieta oddają więc sobie w małżeństwie nawzajem ciało i duszę, aby opanować swoje życie uczuciowe i uspokoić najgłębsze i groźne instynkty. Dusze mężczyzny i kobiety spotykają się ze sobą w jedynej na świecie miłości, aby się nawzajem wzbogacać właściwościami swojej natury męskiej i kobiecej. Mąż wnosi do domu męstwo i siłę woli, żona zaś więcej cierpliwości i delikatności. W rezultacie &#8211; mąż szlachetnieje i wzbogaca się cnotami żony, żona zaś umacnia się zaletami męża.<br />
Mając na uwadze wzajemny wpływ małżonków na siebie, mówimy niekiedy: patrz, jak on się zmieni, był takim pijaczyną, nie utrzymał grosza w kieszeni, chodzi zaniedbany i obdarty, a teraz &#8211; nie pije, zrobi się z niego elegancki człowiek, pracuje, oszczędza, ponieważ dostał dobrą, gospodarną kobietę i zrobiła z niego człowieka.<br />
Pisarzem cięgle popularnym we Włoszech jest Jan Papini (1881- 1956). Wychowany przez ojca niewierzącego, był bezbożnikiem i to wojującym, człowiekiem prowadzącym złe, niemoralne życie. Mając już prawie 40 lat poznał kobietę, z którą za wszelką cenę postanowił się ożenić. Była ona gorliwą, praktykującą katoliczką. Postawiła mu więc warunek: owszem, możemy się pobrać, ale musisz zmienić życie, nawrócić się, musisz się modlić i chodzić ze mnę do kościoła, zachowywać przykazania Boże. Papini przechodzi długą wewnętrzną walkę, lecz w końcu poddał się żądaniom swej przyszłej małżonki. Ożenił się z nią i, co więcej, prześcignął ją w pobożności i gorliwości religijnej. Jako pisarz opublikował wiele wspaniałych książek religijnych, m.in. „Dzieje Chrystusa”. Mówiono o nim, że nie nawrócili go księża, nie nawrócili go koledzy ani mądre książki, ale uczyniła to kobieta. Ona zrobiła z niego prawdziwego, bożego człowieka.<br />
Dotykamy tu właśnie zagadnienia wzajemnego wychowywania się w małżeństwie, wzajemnego wpływu na siebie żony i męża. Warunkiem jednak, aby mąż i żona mogli się wzajemnie wychowywać, musi być pewność, że jedno drugiego nie opuści aż do śmierci. Gdzie jej nie ma, tam nie ma całkowitego oddania się sobie, tam zawsze znajdzie się miejsce dla kogoś trzeciego, tam zaczyna się dzielić serce z kimś trzecim, tam zaczynają się budzić ciemne instynkty i namiętności oraz wmawianie sobie, żeśmy się nie dobrali. Wówczas droga do rozdarcia serca, do dwulicowości, do podwójnego życia stoi otworem. A małżeństwo zamiast być szkołą cnót chrześcijańskich &#8211; pobożności, miłości, cierpliwości i pracowitości &#8211; staje się źródłem rozdarcia i udręki wewnętrznej, ponieważ zachwiana została jedność i nierozerwalność małżeńska. Tylko miłość jednej żony i jednego męża, czyli mocne postanowienie dochowania sobie wierności aż do śmierci, może uczynić małżeństwo szkołę świętości i źródłem szczęścia dla małżonków.<br />
ks. Jan Hojnowski SCJ za NZ nr 58</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1976</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Siedem zasad pokonania małżeńskiego kryzysu</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/siedem-zasad-pokonania-malzenskiego-kryzysu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Sep 2019 05:01:39 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1951</guid>

					<description><![CDATA[Szczęśliwe małżeństwa nie są dziełem przypadku, ani też dobrze dobranych osób, czy też pomyślnie rozwijających się okoliczności. Szczęśliwe małżeństwa są rezultatem mocnego zaangażowania się małżonków i trudnej pracy nad sobą samym. Złe chwile, frustracje, zmęczenie i tzw. &#8222;ciche dni&#8221; uderzają w każdy związek małżeński. W nim bowiem zachodzą najbardziej złożone reakcje jakie mogą zaistnieć pomiędzy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Szczęśliwe małżeństwa nie są dziełem przypadku, ani też dobrze dobranych osób, czy też pomyślnie rozwijających się okoliczności. Szczęśliwe małżeństwa są rezultatem mocnego zaangażowania się małżonków i trudnej pracy nad sobą samym. Złe chwile, frustracje, zmęczenie i tzw. &#8222;ciche dni&#8221; uderzają w każdy związek małżeński.</p>
<p>W nim bowiem zachodzą najbardziej złożone reakcje jakie mogą zaistnieć pomiędzy mężczyzną i kobietą. To czasem powoduje powstawanie konfliktów i ewentualnych kryzysów małżeńskich.</p>
<p>Istnieją jednak sytuacje w których taki trudny okres może odegrać pozytywną rolę. Dlaczego? Pan Bóg chce, żeby małżeństwo i rodzinne relacje układały się zgodnie z Jego wolą &#8211; to jest zgodnie z obiektywnym stanem rzeczy, z obiektywnym porządkiem stworzenia. Gdy tego zabraknie np. w przypadku, gdy małżonkowie stosują środki antykoncepcyjne (co jest niezgodne z obiektywnym porządkiem stworzenia ), Pan Bóg może odmówić im swojej pomocy i dopuścić do konfliktu i kryzysu, aby w ten sposób doszli do uznania swojego błędu.</p>
<p>&#8222;Poznacie Prawdę i Prawda was wyzwoli&#8221; &#8211; naucza Chrystus. Do prawdy, do obiektywnego stanu rzeczy dochodzi się nieraz po trudnych i często zawiłych drogach. Tam, gdzie jest niewiedza i nieświadomość grzechu i kary- dopusty Boże mają doprowadzić do prawdy i poczucia własnej grzeszności. Dla wielu więc małżeństw konflikty i kryzysy mogą mieć charakter zbawczy. Czy jednak one umocnią ich związek czy też doprowadzą do jego rozbicia to już zależy od tego jak oboje małżonkowie rozpoznają Boże pouczenia, którymi Stwórca przypomina o swej tęsknocie za synem lub córką, którzy pobłądzili…</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Co należy czynić? Jak postępować w przypadku ewentualnego konfliktu czy kryzysu?</p>
<p>&nbsp;Przedstawione poniżej zasady pomagają nam pokonać kryzys o ile będą stosowane przez oboje małżonków.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>I Zasada</strong></p>
<p>Pamiętać o przysiędze małżeńskiej</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Mąż i żona kiedyś publicznie i dobrowolnie ślubowali, że będą z sobą aż do końca, w złej i dobrej doli. Samo myślenie o możliwości rozwodu jest zdradą wobec Boga, wobec ludzi i siebie samych. Kościół uczy, że ktokolwiek, zawierając małżeństwo, dopuszcza możliwość rozwodu , zawiera swoje małżeństwo nieważnie. W takiej sytuacji jest ono nieważne od samego początku. Jest smutną prawdą, że coraz więcej ludzi wchodzi w związek małżeński, właśnie z taką rozwodową mentalnością.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>lI Zasada</strong></p>
<p>Przeprowadzić rachunek sumienia</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Spojrzeć na swoje małżeństwo krytycznie, spróbować dostrzec co w nim jest wadliwego? Jak wygląda ono na tle Prawdy. Jest ona wyrażona w prawie naturalnym, a także w nauczaniu Chrystusa tak jak przedstawia ją i naucza Kościół.</p>
<p>Czy znamy naukę Kościoła odnośnie do etyki seksualnej, praw, obowiązków małżeńskich itp.?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>III Zasada</strong></p>
<p>Wprowadzić rozróżnienie między Miłością jako postawą ducha, sterującego sferą psychiki i ciała, a pospolitym stwierdzeniem, że miłość to tylko uczucie lub co gorzej seks.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Najbardziej zaszczytną i wyróżniającą cechą naszego człowieczeństwa jest posiadanie wolnej woli. Miłość jest aktem tej wolnej woli. Wola i rozum są aktem ludzkiego ducha, stąd miłość ma charakter duchowy. Uczucia zaś są aktami umieszczonymi w sferze psychiki, to jest tam, gdzie również funkcjonuje temperament, pamięć, wyobraźnia itd. Uczucia są zmienne, często wymykają się spod naszej kontroli i nieraz trudno je opanować. Są bowiem pod ciągłym wpływem różnych czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Jak barometr przesuwają się raz w górę, raz w dół. Mają na nie wpływ różnorodne czynniki, stan zdrowia, hormony, trudy życia, nastroje i emocje.</p>
<p>Trwałość małżeństwa często wymaga ponawiania aktu naszej woli, ponawiania tego niezmiennego wyboru i wyrobienie w sobie dystansu do zmieniających się uczuć i nastrojów.</p>
<p>Mogą nadejść takie chwile, kiedy związek uczuciowy pomiędzy mężem i żoną ulegnie zachwianiu. To jednak wcale nie jest powodem do rozwodu. Choćby w danej chwili osoba męża czy żony była nam niemiła, to jednak człowiek przez akt woli może pozostać niezmienny w swoim wyborze i nadal trwać w związku małżeńskim. Bóg wysoko ceni wierność, gdyż jest ona Jego przymiotem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>IV Zasada</strong></p>
<p>Uczynić ze swojej rodziny sprawę najważniejszą</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zawsze rodzina powinna być sprawą priorytetową, najważniejszą, a już szczególnie w czasie kryzysu. Po Bogu żona, czy mąż musi być najważniejszą osobą. Wszyscy inni: rodzice, rodzeństwo, praca, kariera zawodowa, a nawet działalność społeczna jest sprawą drugorzędną. Kryzysy właśnie mają często miejsce wtedy, gdy dla któregoś z mał­ żonków rodzina nie była sprawą najważniejszą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>V Zasada</strong></p>
<p>Zmienić siebie, a nie współmałżonka</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zacząć od siebie. Taka zmiana jest bardzo &#8222;zaraźliwa&#8221; i wcześniej czy później druga strona musi zareagować. Przerzucanie winy na drugą stronę i wzajemne oskarżanie siebie doprowadzi tylko do rozwodu. Energia, która powinna być zużyta na pokonanie kryzysu i bezpieczne przejście przez &#8222;czas próby&#8221; zostaje bezużytecznie spalona na niepotrzebne kłótnie, utarczki i wzajemne oskarżenia się.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>VI Zasada</strong></p>
<p>Przebaczać i prosić o przebaczenie</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nikt nie może powiedzieć, że nigdy nikomu nie wyrządził krzywdy. Wszyscy jesteśmy grzesznikami i wszyscy potrzebujemy przebaczenia. Przebaczenie powinno być esencjonalną cechą małżeństwa. Mamy zawsze przebaczać i sami prosić o przebaczenie. Gdy tego nie ma, dalsze życie w małżeństwie staje się niemożliwe.</p>
<p>Przebaczenie jest aktem woli i jest wymogiem koniecznym do osiągnięcia pełnego wymiaru miłości, która wszystkiemu wierzy i we wszystkim pokłada nadzieję. Prze­ baczenie to ciągła gotowość do wyciągnięcia ręki w sytuacji gdy brat lub siostra w wierze stanęli na krawędzi samo zranienia. Grzech bowiem rani najbardziej grzeszącego, a często też i tych co z nim żyją. Jednak tylko przebaczenie pozwalające na dokonanie przywrócenia początkowego zaufania osobie, która zawiniła może uleczyć zadane rany. Minione wydarzenia będą czasem powracały w pamięci i to może wywoływać cierpienie. Ma w nas jednak być gotowość do przebaczenia 77 razy. Pamiętajmy o tym największym przebaczeniu, które wypowiedział Jezus z krzyża: &#8222;Ojcze przebacz im&#8221;. To co się stało, nie powinno oddziaływać na to, co się aktualnie dzieje.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>VII Zasada</strong></p>
<p>&#8222;Bez Boga ani do proga&#8221;, &#8222;Bez Bożej pomocy na nic stawać o północy&#8221; &#8211; mówią nam stare polskie przysłowia. W Starym Testamencie czytamy: &#8222;Jeżeli Pan Bóg domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą&#8221;.</p>
<p>Tę prawdę Starego Testamentu potwierdza sam Chrystus mówiąc: &#8222;że beze mnie nic dobrego uczynić nie możecie&#8221;.</p>
<p>Wszyscy potrzebujemy Bożej pomocy. A jak ją uzyskać, jeżeli nie przez modlitwę?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Opr. RH</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1951</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Mamo, kiedy pójdziemy na Triduum?</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/mamo-kiedy-pojdziemy-na-triduum/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Apr 2019 05:06:55 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1578</guid>

					<description><![CDATA[Niedziela Małgorzata Trawka Są takie trzy dni, które chciałoby się spędzić tylko z Nim. Jak najpełniej wejść w tajemnice świętego czasu Ostatniej Wieczerzy, męki, śmierci, grobu, a w końcu triumfu Chrystusa Pana. Zanurzyć duszę w krwi Jego ran, słuchać ciszy ogrodu Bożego Grobu, w końcu dać się porwać radości spotkania Zmartwychwstałego. Tymczasem pytanie: „Kiedy w [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niedziela Małgorzata Trawka</p>
<p class="lead">Są takie trzy dni, które chciałoby się spędzić tylko z Nim. Jak najpełniej wejść w tajemnice świętego czasu Ostatniej Wieczerzy, męki, śmierci, grobu, a w końcu triumfu Chrystusa Pana. Zanurzyć duszę w krwi Jego ran, słuchać ciszy ogrodu Bożego Grobu, w końcu dać się porwać radości spotkania Zmartwychwstałego. Tymczasem pytanie: „Kiedy w końcu pójdziemy do domu?” jest często najdelikatniejszym przejawem tego, że nasz 5-letni modlitewny sprinter wszystko z Panem Bogiem „załatwił” już na samym początku liturgii i właśnie ściąga nas w bolesny sposób z naszych wyżyn duchowości, jeśli w ogóle dał nam na nie się wznieść.</p>
<p>Jak przeżywają Triduum Paschalne rodzice mniej lub bardziej zbuntowanych pociech i jak przybliżają paschalne tajemnice swoim dzieciom?</p>
<p>Przeżyć, a nie przetrwać</p>
<p>W przeżywaniu Wielkiego Tygodnia z pewnością pomaga dobre czterdziestodniowe przygotowanie. W domu Magdy i Łukasza Kozaków każdy ma wielkopostne postanowienie, które głośno wypowiada przy wszystkich domownikach. Tylko roczna Zosia woli zachować je dla siebie. W tym roku Bruno (6 lat) postanowił dniami postu uczynić przede wszystkim poniedziałek i piątek: bez słodyczy, bajek i gier. Tymek (4 lata) bierze przykład z brata i solidarnie z nim rezygnuje z przyjemności. – Dzieci trzeba motywować do własnych postanowień – mówi Łukasz – ale nie przymuszać. Jeśliby sami nie chcieli, nie wymagalibyśmy tego od nich.</p>
<p>W tym roku rodzina nie ma możliwości uczestniczyć w piątki w parafialnej Drodze Krzyżowej, więc chłopcy sami biorą krzyż i świece i ruszają na domowe nabożeństwo, a rodzice tłumaczą im po kolei stacje. Od piątej niedzieli Wielkiego Postu do Wielkiego Piątku krzyże w domu są zasłonięte. Gospodarze starają się przygotować dom do świąt jeszcze przed Triduum. – Priorytetem było dla nas, żeby te dni przeżywać, a nie do ostatniej chwili wszystko ogarniać i dawać dzieciom zapychacze czasu. Dzieci się nudzą, Zły kręci, a wszyscy są na siebie wściekli. Chcemy mieć więcej czasu dla siebie i dla Boga – tłumaczy Łukasz. Magda podkreśla, że wiele wyniosła ze swego rodzinnego domu. W Wielkim Tygodniu jechała z rodzicami i rodzeństwem na zakupy, by kupić odświętne ubrania na Triduum. To był prosty, ale jasny sygnał, że zbliża się wyjątkowy czas. Gdy wracali tego dnia z liturgii, zasiadali do uroczystej kolacji, a ojciec Magdy starał się wszystkim usłużyć na wzór Chrystusa. Magda pragnie, na ile to możliwe, przenosić te zwyczaje do swojego domu. Na razie w Wielki Piątek o 15.00 chłopcy strzelają z kapiszonów. Bo przecież gdy Chrystus umarł, ziemia zadrżała, a skały zaczęły pękać… – W wielu momentach dzieci motywują, aby dbać o zewnętrzną obrzędowość, która dla nich jest możliwością dotknięcia tego, co przeżywamy. Jednocześnie swoimi pytaniami skłaniają do refleksji nad tym, co wydaje się oczywiste, a w rzeczywistości wcale takie nie jest – podkreśla Magda. I choć małżonkowie nie mają za wiele czasu na osobistą modlitwę, wyciszenie czy adorację w kościele, to starają się właśnie dzięki tym rodzinnym obrzędom trwać w łączności z Chrystusem. A gdy podczas wielkosobotniej liturgii wrzucają do ogniska obecną w ich domu przez okres Wielkiego Postu koronę cierniową, wiedzą już, że ich rodzina jest przygotowana na prawdziwe świętowanie.</p>
<p>Justyna i Darek Kempińscy zawsze zabierali dzieci na Triduum, choć było to wyzwanie, bo mają pięciu synów i córkę. Należą do Domowego Kościoła, podkreślają swoje przywiązanie do parafii braci kapucynów we Wrocławiu, która była świadkiem całego ich życia. Jako rodzina pragnęli wspólnie przeżywać ten święty czas i nie wyobrażali sobie, by nie pójść razem na liturgię. Ale nie zawsze spotykali się z przychylnym nastawieniem do dzieci w kościele o tak późnej porze. Zaczęli więc szukać, a z tego szukania zrodziły się wyjazdowe Tridua u kapucynów w Skomielnej Czarnej. – Jesteśmy tam oddani tylko Triduum, odcięci od spraw bieżących. Mieszkamy w budynku z kaplicą, gdzie jest szansa adoracji o dowolnej porze, a wieczorne liturgie są bardzo piękne i bogate, ze wspaniałą oprawą muzyczną. I czas spędzamy rodzinnie – wymieniają plusy Justyna i Darek.</p>
<p>Do Skomielnej Czarnej przyjeżdżają rodziny z całej Polski, z różnych parafii, wspólnot. Niegdyś wystarczał jeden ośrodek na około 100 osób. Teraz trzeba było przygotować dwa kolejne. Od popołudnia Wielkiego Czwartku do wielkanocnego śniadania rodziny uczestniczą – oprócz liturgii – w nabożeństwach, warsztatach, konferencjach osobno przygotowywanych dla dzieci, młodzieży i dorosłych. W Wielki Piątek każda z grup odprawia specjalnie dla niej przygotowane nabożeństwo terenowej Drogi Krzyżowej, a młodzież nawet jej ekstremalną, nocną wersję. W Wielką Sobotę wszyscy zbierają się na warsztaty plastyczne i pięknie dekorują święconki przywiezionymi z domu ozdobami. Na wieczór każda z rodzin przygotowuje jedno czytanie, ale z pełnym rozmachem, jest miejsce i na teatr, i na inscenizacje dla dzieci. A po rezurekcji, w środku nocy jest wspólna agapa dla chętnych i wielkie radosne świętowanie.</p>
<p>– Mamy szóstkę dzieci w wieku od 7 do 24 lat i wszystkie nasze dzieci angażują się w przygotowanie Triduum, starsi synowie są w Liturgicznej Służbie Ołtarza, każdy z nich odpowiada za liturgię danego dnia. Mimo że są to już dorośli ludzie, nie ma problemu z zachęceniem ich do wyjazdowego Triduum. W dodatku jest dla nas odkryciem, że możemy zabrać naszych rodziców, którzy czują się w Skomielnej rewelacyjnie – dzielą się Justyna i Darek. – Głęboko wszystko przeżywają, mają blisko wnuki, radość z warsztatów… Jesteśmy razem.</p>
<p>Mając jednak w pamięci Triduum spędzane w parafii, Justyna apeluje, by z wyrozumiałością i pokorą patrzeć na rodziny z dziećmi w kościele i zrozumieć ich pragnienie wspólnego uczestnictwa w tych wielkich wydarzeniach naszej wiary.</p>
<p>Co zrobić z dwutygodniowym maleństwem podczas Triduum Paschalnego? Najlepiej ochrzcić! Zaczęło się od Matyldy, najstarszej córki Uli i Maćka Skrzydłów. Maciek zawsze angażował się w przygotowanie liturgiczne Triduum Paschalnego u ojców paulinów we Wrocławiu jako ministrant, lektor, w końcu ceremoniarz. Gdy małżeństwu przyszło zamiast oprawą liturgii zajmować się coraz to większą gromadką dzieci, zadbali o przeżywanie Triduum od innej strony. W końcu noc paschalna to najpiękniejszy, najbardziej uroczysty moment na narodziny do nowego życia. – Tak się złożyło, że troje z naszych pięciorga dzieci urodziło się w marcu. I one były chrzczone w Wielką Sobotę. To się wtedy mocno pamięta, inaczej przeżywa. A mało kto się decyduje na chrzest maluszków w tym czasie… – zaznaczają rodzice.</p>
<p>Jak podkreśla Maciek, liturgie Wielkiego Czwartku i Piątku nie są jeszcze dla dzieci zbyt późne. Inaczej jest w Wigilię Paschalną, ale chrzest rodzeństwa jest motywacją, by otworzyć oczy i otrząsnąć resztki snu.</p>
<p>Dla Uli i Maćka obecność na Triduum w kościele zawsze była czymś ważnym i naturalnym. I choć musieli przenieść się do bocznej kaplicy, żeby za bardzo nie dawać się we znaki, to jednocześnie zaznaczają, że dzieci spokojnie dają radę i nie wymagają specjalnego napominania. Może dlatego, że od zawsze chodzą z rodzicami do kościoła, a oni starają się im tłumaczyć, co się dzieje przy ołtarzu. A może również dlatego, że są koło nich dziadkowie, ciocie, wujkowie i cała najbliższa rodzina, która swoją obecnością pokazuje, co jest w tych dniach najważniejsze.</p>
<p>Pytanie: „Mamo, tato, kiedy pójdziemy na Triduum?”, nie musi być wcale cytatem z chrześcijańskiego filmu fantasy dla nadgorliwych rodziców. Może być rzeczywistością, którą współtworzymy w naszych dzieciach. Oczywiście, razem z łaską Bożą. A tej w czasie Triduum Sacrum na pewno nie zabraknie.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1578</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kobieta okiem mężczyzny</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/kobieta-okiem-mezczyzny/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Mar 2019 06:00:16 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1533</guid>

					<description><![CDATA[Niedziela Marian Kałdon Temat z pozoru wydawał się łatwy, ale wymagał dużego trudu, by udało się pozyskać nieco informacji. Chciałem też spojrzeć na kobiety okiem mężczyzn, którzy identyfikują się z Kościołem oraz takich, którzy we wspólnocie Kościoła się formują. Najczęściej są to panowie, którzy z dużą odpowiedzialnością podchodzą do zobowiązań jakie składali swoim współmałżonkom oraz [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niedziela Marian Kałdon<br />
Temat z pozoru wydawał się łatwy, ale wymagał dużego trudu, by udało się pozyskać nieco informacji. Chciałem też spojrzeć na kobiety okiem mężczyzn, którzy identyfikują się z Kościołem oraz takich, którzy we wspólnocie Kościoła się formują. Najczęściej są to panowie, którzy z dużą odpowiedzialnością podchodzą do zobowiązań jakie składali swoim współmałżonkom oraz pragnący się jak najlepiej z nich wywiązać.</p>
<p class="styt">Duszpasterski punkt widzenia</p>
<p>Śmiało można powiedzieć, że duszpasterstwo w dużej mierze opiera się na kobietach. Choć są co prawda organizacje kościelne zrzeszające tylko mężczyzn, np. Rycerze Kolumba czy Bractwo św. Józefa – te działają na terenie naszej diecezji. Tu warto zaznaczyć również, że aktualnie trwają prace nad zawiązaniem w strukturach naszej diecezji jeszcze jednej „męskiej” wspólnoty świeckich: „Zakon Rycerzy św. Jana Pawła II”. 2 kwietnia 2012 r. została zatwierdzona kanonicznie Reguła Zakonu, jako katolickie stowarzyszenie publiczne wiernych. Zakon powstał jako żywe wotum dziękczynne za dar pontyfikatu i kanonizacji św. Jana Pawła II. Więcej można na: www:<span>&nbsp;</span><a target="nowe" href="http://totustuus.net.pl/" rel="noopener noreferrer">totustuus.net.pl</a>. Więc jeśli usłyszysz, że w twojej parafii chce się zawiązać taka wspólnota, to nie wahaj się do niej przystąpić.</p>
<p>Są również grupy rodzinne: Domowy Kościół – gałąź rodzinna Ruchu Światło-Życie czy Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, które opierają się na trwaniu we wspólnocie na zasadzie małżeństw i całych rodzin. Istnieje także mnóstwo wspólnot, grup i ruchów do których przynależeć mogą tak kobiety jaki i mężczyźni. Trzeba zaznaczyć, że w diecezji istnieje osobne duszpasterstwo tylko dla kobiet. Ich opiekunem duchowym jest ks. Grzegorz Wołoszyn.</p>
<p>Warto więc zapytać jak wygląda duszpasterskie spojrzenie na rolę kobiet w Kościele, na ich powołanie i drogę do świętości? Ks. Michał Mierzwa odpowiada: – Św. Jan Paweł II w liście o godności i powołaniu kobiety „Mulieris dignitatem”, pisze: „W każdej epoce i w każdym kraju znajdujemy wiele kobiet dzielnych (por. Prz 31,10), które – mimo prześladowań, trudności i dyskryminacji – uczestniczyły w posłannictwie Kościoła. Wystarczy wspomnieć tutaj bardziej znane: Monikę, matkę Augustyna, Makrynę, Olgę z Kijowa, Matyldę Toskańską, Jadwigę Śląską i Jadwigę Wawelską, Elżbietę z Turyngii, Brygidę Szwedzką, Joannę d’Arc, Różę z Limy, Elżbietę Seton i Marię Ward. Świadectwo i dzieła chrześcijańskich niewiast wywarły duży wpływ zarówno na życie Kościoła, jak i społeczeństwa”. Obecny, XXI wiek, w codziennym przekazie medialnym przynosi wiele „zamieszania” doktrynalnego i egzystencjalnego dotyczącego „geniuszu kobiety” w zakresie jej godności i powołania. Zatem w duszpasterstwie parafialnym winno znaleźć się odpowiednie miejsce dla dynamicznej obecności kobiety. Ona bowiem jako matka, żona, siostra czy pracująca zawodowo wnosi w życie rodzinne, parafialne i społeczne bogactwo wrażliwości, dobroci, intuicji i szlachetnej miłości. A przecież tych darów tak bardzo potrzebuje dzisiaj każdy człowiek, bez względu na rasę, narodowość czy pozycję społeczną – zaznacza Dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Diecezji Sandomierskiej.</p>
<p class="styt">Jak patrzy mężczyzna?</p>
<p>Z rozmów jakie przeprowadziłem wynika, że wygląd zewnętrzny kobiety wcale nie jest najważniejszy, to w zasadzie tylko nasze, męskie, pierwsze wrażenie. Mężczyźni oczekują czegoś więcej. Darek, żyjący 15 lat w małżeństwie, podkreśla: – Moja żona to najlepsza matka dla naszych dzieci. Jest darem od Boga. Uzupełniamy się nawzajem w wielu dziedzinach życia. Jako kobieta jest w pewnym sensie dopełnieniem mężczyzny. Jest też jako żona „zadana i dana”, aby iść wspólną drogą do świętości.</p>
<p>W jednej z ankiet internetowych po zadanym pytaniu jakie cechy kobiet są przez mężczyzn najbardziej pożądane, powstał taki oto ranking: Dobry słuchacz. Spontaniczność. Pełna akceptacja siebie i spełnienie. Pewność siebie. Poczucie humoru. Opiekuńczość. Kompromisowość. Kobieta musi być silna, ale krucha zarazem. Umiejętności kucharskie. Kobieta musi umieć o siebie zadbać.</p>
<p>Z rozmów wynika, że jeśli zapytasz mężczyzny, co najbardziej w tobie ceni? Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo – śmiem twierdzić, że graniczące z pewnością – iż nie skupi się on na walorach zewnętrznych. Niektórzy nawet twierdzą, że jeśli dla mężczyzny ważny jest tylko wygląd zewnętrzny, to może oznaczać, że coś jest z nim nie tak. Bo przecież najważniejsza jest osobowość. Wiemy przecież, że planując związek na całe życie liczymy się z tym, iż z osobą, z którą się wiążemy chcemy dzielić wspólnie radości i smutki, sukcesy i niepowodzenia.</p>
<p class="styt">Pożądane cechy charakteru</p>
<p>Warto też może chwilę poświęcić, by spojrzeć na pożądane cechy charakteru. Mężczyźni szukają takich kobiet, z którymi mogliby porozmawiać, którym mogliby się zwierzyć. Ważne jest, jak podkreśla jeden z moich rozmówców, Wiktor: „Poczucie humoru i wyrozumiałość”. Maciek dodaje: „Kobieta powinna być dowcipna, inteligentna, wrażliwa i czuła”.</p>
<p>Najczęściej jednak pojawiają się wypowiedzi typu: „Nie ma ideału kobiety. Cenimy sobie przede wszystkim to, by kobieta miała poukładane w głowie”. Spodobało mi się też zdanie, które kiedyś wyczytałem: „Każda kobieta może być ideałem, tylko nie dla każdego mężczyzny. Jednemu podoba się to, drugiemu co innego. Jak kobieta jest miła i zadbana, to dla niejednego może stać się ideałem”.</p>
<p>Mam jeszcze jedną obserwację. Często mężczyźni, których pytałem o to, co myślą o kobietach, zerkali na swoją towarzyszkę życia. Bywało nawet, że kobiety same chciały odpowiadać na pytanie zadane panom. Jednak niemal każdy mężczyzna pytany o ideał kobiety patrzył na kobietę u swojego boku i pewnym głosem mówił, że to właśnie ona. Trudniej już było z wyjaśnieniem dlaczego ona jest tym ideałem. Można więc śmiało wyciągnąć wniosek, że jednego ideału kobiety nie ma. Dla każdego mężczyzny ważne jest coś innego, co wiąże się z jego postrzeganiem świata, wartościami i gustem.</p>
<p class="styt">Co mogę zrobić?</p>
<p>Szanując kobiety i uznając ich rolę w przekazaniu nam życia i wspominając troskę z jaką nas otaczają, chcemy nie tylko odświętnie, ale również tak na co dzień, okazywać im wdzięczność i szacunek. Ważne są proste gesty. Nie tylko słodkości czy kwiaty, ale przepuszczenie w drzwiach, ustąpienie miejsca siedzącego czy kulturalne słowo wypowiedziane w ich kierunku. Kobieta oczekuje zrozumienia i dowodów akceptacji. Miło jest gdy mężczyzna zauważy trud jaki wkłada w solidne wypełnienie codziennych obowiązków. Dobrze, gdy sam z własnej i nieprzymuszonej woli wyręczy żonę w niektorych obowiązkach, zareaguje na pierwsze „wyrzuć, proszę śmieci”, podtrzymuje swoją wybrankę w jej aspiracjach zawodowych, podnosi na duchu, gdy powątpiewa w sobie. I możliwie często, jak przypomina nam papież Franciszek, używa trzech słów-wytrychów: przepraszam, proszę i kocham.</p>
<p>Kobietom za ich obecność dziękujemy i jednocześnie wyrażamy wdzięczność za ogromną różnorodność i bogactwo jakie wnoszą w budowanie wspólnego świata. Chcemy je też oddać największej z niewiast – Matce Najświętszej i prosić, by otulała je swoim matczynym płaszczem.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1533</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Dom dla Jezusa</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/dom-dla-jezusa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2019 20:56:30 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1525</guid>

					<description><![CDATA[Wanda Mokrzycka Niedziela Ogólnopolska 51/2018, str. 15 Mokrzycki Budzi mnie tupot małych stóp. Trudno wstać, bo wczoraj do późnej nocy piekliśmy z ukochanym ciasta. Mieszaliśmy serową masę, wspominając święta z naszych dziecięcych lat. Małe, sprawne rączki pakują ostatnie upominki. Opakowania są finezyjne]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;Wanda Mokrzycka</p>
<p>&nbsp;Niedziela Ogólnopolska 51/2018, str. 15</p>
<p>&nbsp;</p>
<ol>
<li>Mokrzycki</li>
</ol>
<p>Budzi mnie tupot małych stóp. Trudno wstać, bo wczoraj do późnej nocy piekliśmy z ukochanym ciasta. Mieszaliśmy serową masę, wspominając święta z naszych dziecięcych lat.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Małe, sprawne rączki pakują ostatnie upominki. Opakowania są finezyjne: od tych fabrycznych z reniferami, poprzez kolorowe bibułki przyozdobione według własnego pomysłu, po papier, którego źródłem jest niepozorny łazienkowy wieszak. Oj, pakować trudno – nie zagina się trwale, dlatego każdy fachowiec wie, że ten rodzaj balotu współgra najlepiej z gumką recepturką. Co się kryje w tych pudełkach i zawiniątkach? Cii&#8230; To tajemnica poliszynela i odkryjemy wieczorem, że ktoś ma fabrykę zwierzątek z kartonowych rolek po papierze toaletowym, a ktoś inny robił na drutach szalik dla taty, ale żmudna to robota i szalik dostanie siostra, by owinąć nim szyję ulubionej małpki&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po śniadaniu każdy otrzymuje jakieś zadanie. Panowie wyruszają na poszukiwania drzewka, panie zajmują się dekorowaniem domu, a także ostatnimi pracami kuchennymi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Cóż to? Zabrakło pieczarek! Małe pomocnice chętnie pobiegną do lokalnego sklepu w celu uzupełnienia braków. A radość tym większa, że po raz kolejny złożą ekspedientce życzenia radości i nieśmiało zostawią pierniczki własnego wypieku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Czas płynie, a choinki wciąż nie ma. Najmłodsi zaczynają się niepokoić, ale starsze siostry spieszą z wyjaśnieniem, że tata zawsze kupuje ją w ostatniej chwili. To taka tradycja – żartują dziewczynki.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Chwilę potem wszystkie nosy czują rozkoszną woń grzybów pomieszaną z zapachem igliwia. Panowie opowiadają, z jakimi przeciwnościami musieli się zmagać, by zdobyć symbol życia i odradzania się. Dziewczynki szykują suszone plastry pomarańczy i papierowe ozdoby wykonane wespół w czasie długich adwentowych wieczorów. Panowie stawiają drzewko. Przyszła pora na historie o choinkach, bo te kupowane na ostatnią chwilę zawsze są&#8230; niepospolite! A to chylą się w prawo, a to są rozłożyste i zajmują pół pokoju, a to znów ażurowe i skromne w swej postaci. Zawsze bardzo urokliwe w swej niedoskonałości! Nasze.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jedenaście par uszu słyszy dzwonek. To zaproszenie do kaplicy, w której czekają już wszyscy sąsiedzi na uroczyste wniesienie figurki Dzieciątka. Zabrzmi kolęda, z serca popłyną życzenia i umówimy się na świąteczne Nieszpory.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziecięcy głos szepce małemu Jezusowi, że Go kocha.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nim w dłoniach znajdzie się opłatek, nim na Pasterce zmarzną palce nóg, przytulę się do każdego z domowników i do gości. Ktoś poda mi barszcz&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zwykłe życie. Chciał go doświadczyć Jezus.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1525</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Testament św. Jana Pawła II dla Europy</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/testament-sw-jana-pawla-ii-dla-europy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Jan 2019 06:00:13 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1476</guid>

					<description><![CDATA[Anna Wyszyńska Niedziela „Wizja Europy w&#160;ujęciu św. Jana Pawła II” – to temat II Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”, który odbywał się w&#160;kilku polskich miastach w&#160;dniach 14-22 października 2018&#160;r. Sesje tematyczne z&#160;udziałem wybitnych wykładowców z&#160;Europy i&#160;ze Stanów Zjednoczonych, Apel Jasnogórski pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, Msze św. w&#160;Rzeszowie, na Jasnej Górze i&#160;w&#160;Krakowie-Łagiewnikach oraz dedykowany św. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Anna Wyszyńska Niedziela</p>
<p class="lead">„Wizja Europy w&nbsp;ujęciu św. Jana Pawła II” – to temat II Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”, który odbywał się w&nbsp;kilku polskich miastach w&nbsp;dniach 14-22 października 2018&nbsp;r.</p>
<p>Sesje tematyczne z&nbsp;udziałem wybitnych wykładowców z&nbsp;Europy i&nbsp;ze Stanów Zjednoczonych, Apel Jasnogórski pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, Msze św. w&nbsp;Rzeszowie, na Jasnej Górze i&nbsp;w&nbsp;Krakowie-Łagiewnikach oraz dedykowany św. Janowi Pawłowi II koncert sprawiły, że Kongres Ruchu „Europa Christi” stanowił godną oprawę obchodów 40. rocznicy dnia, w&nbsp;którym z&nbsp;balkonu Bazyliki św. Piotra w&nbsp;Rzymie zabrzmiały pamiętne słowa: „Habemus Papam!”, i&nbsp;pojawił się na nim Ojciec Święty „z dalekiego kraju”.</p>
<p>Często też sięgano do papieskich encyklik i&nbsp;adhortacji, książek i&nbsp;wypowiedzi, by potwierdzić aktualność myśli Jana Pawła II, który uważał, że jeżeli Europa ma wyjść obronną ręką ze&nbsp;wstrząsających nią kryzysów, musi powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni. Dlatego główna sesja kongresu, która odbyła się w&nbsp;Senacie RP 18&nbsp;października, nosiła tytuł „Rechrystianizacja Europy”. Na ważność poruszanej problematyki wskazuje również tematyka innych sesji: „Kościół w&nbsp;Europie”, „Młodzi w&nbsp;Europie”, „Prawo a&nbsp;wartości w&nbsp;Europie”, „Europa męczenników”, „Silna rodzina siłą Europy”, „Ekonomia w&nbsp;kontekście «Europa Christi»”. Miały one doprowadzić do diagnozy sytuacji i&nbsp;wskazania dróg odbudowania chrześcijańskiej tożsamości Europy.</p>
<p>Kongres Ruchu „Europa Christi” zostanie także zapamiętany jako wydarzenie, podczas którego, zwłaszcza w&nbsp;czasie sesji w&nbsp;Rzeszowie, mocno wybrzmiał apel o&nbsp;zaliczenie św. Jana Pawła II do grona patronów Europy. Inicjatorem Ruchu „Europa Christi”, jego moderatorem, a&nbsp;także organizatorem kongresu był ks.&nbsp;inf.&nbsp;Ireneusz Skubiś – honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”.</p>
<p class="styt">Kościół w&nbsp;Europie</p>
<p>Wśród gości kongresu był nuncjusz apostolski w&nbsp;Polsce abp Salvatore Pennacchio, który 15 października otworzył obrady na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w&nbsp;Warszawie. Przypomniał on myśl papieża Franciszka, który na rzymskim kongresie pt. „Przemyśleć na nowo Europę” wskazał na fundamenty Europy: osobę i&nbsp;wspólnotę, natomiast jako budulec wyróżnił pięć elementów: dialog, integrację, solidarność, rozwój i&nbsp;pokój.</p>
<p>W tym dniu podczas otwarcia sesji na UKSW odczytano list od przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego, który podziękował za organizację kongresu. Listy przesłali również prezydent RP Andrzej Duda i&nbsp;wicepremier Beata Szydło. Obrady prowadził Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny i&nbsp;prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej, który przypomniał, że Jan Paweł II przez cały pontyfikat podkreślał, iż Europa nie będzie wspólnotą, jeżeli nie będzie wspólnotą ducha i&nbsp;jeżeli demokracja europejska nie będzie bazować na fundamencie wartości chrześcijańskich. Ważnym impulsem do działania są również słowa Jana Pawła II, które przytoczył ks. prof. dr hab. Stanisław Dziekoński, rektor UKSW: „Europa potrzebuje nowego ożywienia intelektualnego. Ożywienia, które nie cofa się przed perspektywą życia surowego, pełnego zaangażowania i&nbsp;gotowego do ofiary, nacechowanego prostotą prawych dążeń, jednoznacznego w&nbsp;ich realizacji, przejrzystego w&nbsp;działaniu”.</p>
<p>„Chrześcijańska koncepcja Europy według św. Jana Pawła II” to temat wykładu ks. prof. dr. hab. Tadeusza Guza z&nbsp;KUL, który wyjaśnił, że Europa posiada ducha w&nbsp;Europejczykach, w&nbsp;akcie stworzenia bowiem Bóg każdego poczętego w&nbsp;łonie matki człowieka obdarowuje niepowtarzalną duszą.</p>
<p>Ks. prof. dr hab. Mariusz Kuciński, dyrektor Centrum Studiów Ratzingera w&nbsp;Bydgoszczy, w&nbsp;swoim wykładzie przypomniał, że również Benedykt XVI stawiał Europę w&nbsp;centrum swojego zainteresowania. Z&nbsp;troską analizował on problem podcinania chrześcijańskich korzeni naszego kontynentu i&nbsp;pozbawiania go w&nbsp;ten sposób fundamentu tożsamości, którym jest chrześcijaństwo. Stwierdził, że kryzys tożsamości Europy bierze się z&nbsp;zanegowania i&nbsp;odrzucenia chrześcijaństwa oraz z&nbsp;relatywizmu.</p>
<p>O wkładzie chrześcijaństwa w&nbsp;europejską kulturę oraz o&nbsp;papieskiej encyklice „Redemptor hominis” mówił ks. prof. Henryk Skorowski SDB. – Europa została ochrzczona przez chrześcijaństwo, a&nbsp;narody europejskie w&nbsp;swej różnorodności pozwoliły na wcielenie się chrześcijańskiej egzystencji – wyjaśnił, przywołując nauczanie Jana Pawła II.</p>
<p>Zdaniem prof. Luki Pinganiego z&nbsp;Międzynarodowego Obserwatorium Doktryny Społecznej Kościoła im. kard. Van Thuâna w&nbsp;Watykanie, obecna sytuacja Europy jest wynikiem tego, że z&nbsp;wielkiego projektu europejskiego wykluczono idee ojców założycieli wspólnoty – Konrada Adenauera, Alcide de Gasperiego i&nbsp;Roberta Schumana, którzy tworząc projekt europejski, chcieli, aby Europa miała swoją wyjątkową tożsamość opartą na chrześcijaństwie.</p>
<p>Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz przypomniał, że o&nbsp;skutkach wykluczenia Boga z&nbsp;przestrzeni publicznej mówił 30 lat temu Jan Paweł II podczas swojego pierwszego wystąpienia w&nbsp;Parlamencie Europejskim. – W&nbsp;tamtym wystąpieniu znalazło&nbsp;się charakterystyczne stwierdzenie: „Moim marzeniem jest&#8230;”. Ojciec Święty mówił m.in. o&nbsp;„dwóch płucach Europy” i&nbsp;o&nbsp;tym, że wszystkie narody mają prawo do uczestniczenia w&nbsp;zjednoczeniu. Na przekonaniu, że „Boga nie ma”, nie da&nbsp;się zbudować państwa – stwierdził ks. Mazurkiewicz. Historyczną perspektywę niepodległej Polski na tle Europy w&nbsp;kontekście Cudu nad Wisłą zaprezentował w&nbsp;swoim wykładzie prof. Wiesław Wysocki z&nbsp;UKSW.</p>
<p>Dominikanin o. prof. Stipe Jurič z&nbsp;Chorwacji omówił biblijne korzenie wartości chrześcijańskich Europy, a&nbsp;także podkreślił, że powinniśmy na nowo odkryć niedzielę jako dzień Boży. Świadectwem z&nbsp;towarzyszenia św. Janowi Pawłowi II podzielił się na tej, jak również na pozostałych sesjach papieski fotograf Arturo Mari.</p>
<p class="styt">Młodzi o&nbsp;Europie</p>
<p>O młodych, dla młodych i&nbsp;z&nbsp;młodymi – tak można streścić wydarzenia w&nbsp;Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w&nbsp;Jasionce k. Rzeszowa w&nbsp;ramach kongresu G2 „Arena” 15 października. Wśród uczestników spotkania byli m.in. biskup diecezji rzeszowskiej Jan Wątroba oraz biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej Stanisław Jamrozek. Świadectwami podzielili się m.in. o. Stan Fortuna, franciszkanin, który jest kapłanem i&nbsp;muzykiem, ppor. Karol Cierpica, polski żołnierz ocalony w&nbsp;Afganistanie przez 24-letniego amerykańskiego żołnierza, Pio Corvino z&nbsp;Włoch, który zaangażował się w&nbsp;dzieło ewangelizacji ulicznej, oraz przedstawiciele wspólnoty duszpasterskiej diecezji kamieniecko-podolskiej na&nbsp;Ukrainie. W&nbsp;drugiej części spotkania odbyła się „Medytacja, adoracja i&nbsp;modlitwa za Europę”.</p>
<p>Tę część prowadził Jan Budziaszek z&nbsp;Chórem i&nbsp;Orkiestrą Jednego Serca Jednego Ducha.</p>
<p class="styt">Św. Jan Paweł II patronem Europy</p>
<p>16 października – w&nbsp;40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra – uczestnicy kongresu przeżywali Eucharystię dziękczynną za pontyfikat św. Jana Pawła II, której przewodniczył bp Wątroba. Podkreślił on, że Europa jakby utknęła na mieliźnie i&nbsp;nie chce odpływać, że obce są jej głębie. Do modlitwy dziękczynienia dołączył modlitwę prośby, aby Kościół w&nbsp;Polsce, Europie i&nbsp;na całym świecie nie bał się wypływać na głębię, by Kościół w&nbsp;osobie Najwyższego Pasterza – Ojca Świętego Franciszka ogłosił św. Jana Pawła II patronem Europy.</p>
<p>Koordynatorzy kongresu w&nbsp;Rzeszowie: ks. Andrzej Cypryś oraz ks. Mariusz Mik powitali gości i&nbsp;podziękowali za liczny udział. Słowo do zebranych skierował ks. inf. Ireneusz Skubiś. Poseł Wojciech Buczak odczytał list, który do uczestników kongresu wystosował marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński. List od prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego odczytał marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl.</p>
<p>Wcześniej w&nbsp;Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w&nbsp;Jasionce k. Rzeszowa G2 „Arena” odbył się panel „Europa chrześcijańska”. Wśród prelegentów byli m.in. dr Pavol Mačala ze Słowacji, prof. Aleksander Bobko, ks. prof. Waldemar Cisło – wykładowca UKSW, prezes Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w&nbsp;Potrzebie, Jolanta Sosnowska – wiceprezes i&nbsp;redaktor wydawnictwa Biały Kruk. Zainteresowaniem odbiorców cieszyły się liczne prelekcje i&nbsp;wystawy, m.in. „Europa dla prześladowanej Syrii”, „Dekalog w&nbsp;obrazach”, a&nbsp;także „Podkarpackie – przestrzeń otwarta”.</p>
<p>Wielkim wydarzeniem artystycznym i&nbsp;duchowym był wieczorny koncert muzyczny „Dekalog” – efekt międzynarodowego projektu tworzonego przez artystów z&nbsp;Polski, Syrii, Zambii, Irlandii, Nikaragui oraz ze Stanów Zjednoczonych. Na&nbsp;scenie pojawili się m.in.: Andrzej Lampert, Patrick Kelly, Józef Skrzek, Tony Melendez, Piotr Łukaszewski, Dariusz Malejonek, Adeb Chamoun, Levi Sakala i&nbsp;o. Stan Fortuna. Kierownictwo muzyczne&nbsp;– Marcin Pospieszalski.</p>
<p class="styt">Prawo a&nbsp;wartości w&nbsp;Europie</p>
<p>Katolicki Uniwersytet Lubelski 17 października 2018&nbsp;r. był miejscem czwartej sesji kongresu – pt. „Prawo a&nbsp;wartości w&nbsp;Europie”. Prelegentów i&nbsp;gości powitali ks. dr hab. Mirosław Sitarz z&nbsp;KUL oraz prorektor ks. dr hab. Andrzej Kiciński. Gościem sesji był bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP, który prowadził pierwszy panel. Przypomniał on słowa św. Jana Pawła II, by Polska wniosła duchowy wkład we wspólnotę europejską. O&nbsp;duchowym dziele, jakim jest kult maryjny, mówił abp Tomasz Peta z&nbsp;Kazachstanu. Przypomniał dzieje polskich zesłańców w&nbsp;Oziornoje, gdzie w&nbsp;momencie największego głodu w&nbsp;1941&nbsp;r. pojawiło się jezioro pełne ryb. Potraktowano to jako cud za sprawą Maryi. Obecnie znajdują się tam narodowe sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju i&nbsp;światowe centrum modlitwy o&nbsp;pokój. –&nbsp;Adoracja i&nbsp;Różaniec mogą uratować chrześcijańską Europę – stwierdził abp Peta.</p>
<p>Ks. dr hab. Mirosław Sitarz podkreślił, że dla św. Jana Pawła II elementem określającym tożsamość Europy jest Kościół, a&nbsp;chrześcijaństwo stanowi czynnik decydujący w&nbsp;historii Europy. Porządek prawny powinien uznawać i&nbsp;chronić te wartości, które są najcenniejszym dziedzictwem europejskiego humanizmu.</p>
<p>Referat „Prawo naturalne w&nbsp;Europie” wygłosił dr hab. Przemysław Czarnek – wojewoda lubelski. Kolejny panel poprowadził bp Ryszard Karpiński. „Osoba ludzka zasadą formowania ładu społecznego” – to temat wystąpienia ks. prof. dr. hab. Andrzeja Maryniarczyka SDB. Zwrócił on uwagę, że tylko chrześcijaństwo traktuje człowieka jako osobę. Człowiek posiada swoją godność, jest podmiotem prawa i&nbsp;jednocześnie jego celem, wszystkie zaś ludzkie wspólnoty pełnią funkcję pomocniczą i&nbsp;mają ułatwić rozwój człowieka.</p>
<p>Kaja Godek z&nbsp;Fundacji Życie i&nbsp;Rodzina mówiła o&nbsp;trudnościach, które napotyka w&nbsp;Polsce obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci.</p>
<p>Ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz w&nbsp;swoim wystąpieniu podkreślił, że chrześcijańska koncepcja gospodarki traktuje człowieka jako współpracownika Boga, dlatego praca stoi przed kapitałem, który ma służyć człowiekowi.</p>
<p>O problemach wolności sumienia w&nbsp;Europie mówił ks. dr Jarosław Krzewicki (SWEiZ w&nbsp;Łodzi). Wolność sumienia jest gwarantowana w&nbsp;Karcie Praw Podstawowych, ale w&nbsp;rzeczywistości podejmowana jest walka z&nbsp;chrześcijaństwem właśnie w&nbsp;odniesieniu do wolności sumienia. – Nie chodzi nam o&nbsp;chrześcijańską Europę, ale o&nbsp;Europę Chrystusa, gdzie zagwarantowany będzie dostęp do tradycji, ale też podkreślony zostanie centralny punkt związku z&nbsp;historią, dziedzictwem i&nbsp;człowieczeństwem, którym jest Jezus Chrystus&nbsp;– powiedział ks. Krzewicki.</p>
<p>Podczas panelu, który prowadził bp Antoni Dziemianko z&nbsp;diecezji pińskiej na Białorusi, ks. prof. dr hab. Józef Krukowski (PAN) podjął temat: „Wartości chrześcijańskie a&nbsp;wartości Unii Europejskiej”. Zauważył, że liberałowie i&nbsp;socjaliści po przejęciu wpływów w&nbsp;UE postawili sobie za cel całkowite wykorzenienie wartości chrześcijańskich z&nbsp;porządku prawnego. Dr hab. Mirosław Piotrowski, profesor KUL, przedstawił symbolikę chrześcijańską w&nbsp;przestrzeni europejskiej, która jest obecna przede wszystkim dzięki kościołom. Krzyż znajduje się na wielu flagach państw europejskich i&nbsp;nie można oddzielić dziejów Europy od chrześcijaństwa. Nasila się jednak walka z&nbsp;chrześcijaństwem i&nbsp;jego symbolami. Nawet politycy chrześcijańscy popierają eliminowanie symboli chrześcijańskich. Mariusz Książek z&nbsp;„Niedzieli” mówił o&nbsp;wyzwaniach medialnych Ruchu „Europa Christi”. Przypomniał św. Maksymiliana Kolbego, który w&nbsp;pracy ewangelizacyjnej wykorzystywał najnowocześniejsze środki medialne. W&nbsp;dużym nakładzie wydawał „Rycerza Niepokalanej” oraz „Małego Rycerzyka Niepokalanej”. Prelegent przywołał słowa świętego, że jeśli nie będziemy mieli własnych mediów, to kościoły będą puste. Dlatego Ruch „Europa Christi” wydaje co miesiąc wraz z&nbsp;Tygodnikiem Katolickim „Niedziela” dodatek. Red. Książek zapowiedział też przedsięwzięcia mające na celu rozprzestrzenianie filmów chrześcijańskich.</p>
<p>Podczas panelu, który prowadził dr hab. Krzysztof Wiak z&nbsp;KUL, konferencję: „Udział chrześcijan w&nbsp;życiu publicznym według Noty Doktrynalnej Stolicy Apostolskiej” wygłosił dr Bogusław Rogalski (Parlament Europejski). Przekonywał, że udział katolików w&nbsp;życiu publicznym i&nbsp;politycznym jest niezwykle ważny, aby Europa wróciła do swoich korzeni. Zwrócił uwagę, że do obrony chrześcijaństwa potrzebni są odważni rycerze Chrystusa, o&nbsp;których stara się Ruch „Europa Christi”. Jan Michał Małek podkreślił z&nbsp;kolei, że obecna Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej nie służy dobrze gospodarce, gdyż w&nbsp;tej dziedzinie zawiera wiele zapisów, które są ze sobą sprzeczne.</p>
<p>Prof. dr hab. Dariusz Dudek (KUL) mówił o&nbsp;aksjologii Konstytucji RP. Stwierdził, że konstytucja stanowi prawny wyraz wartości zasługujących na ochronę. Wspomniał o&nbsp;propozycji prezydenta RP Andrzeja Dudy dotyczącej referendum konstytucyjnego. Zwrócił uwagę na pytanie o&nbsp;wyrażeniu wdzięczności przodkom za kulturę zakorzenioną w&nbsp;chrześcijańskim dziedzictwie narodu.</p>
<p class="styt">Rechrystianizacja Europy</p>
<p>O tym, jak wracać do duchowych korzeni Europy i&nbsp;jaką rolę może w&nbsp;tym procesie odgrywać Polska, mówili uczestnicy sesji „Rechrystianizacja Europy”, która odbyła się w&nbsp;gmachu Senatu RP 18 października. W&nbsp;obradach wzięli udział m.in. kard. Gerhard Ludwig Müller – były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, Carl A. Anderson – Najwyższy Rycerz Zakonu Rycerzy Kolumba i&nbsp;George Weigel – papieski biograf, przedstawiciel premiera Węgier Tristan Azbey, a&nbsp;także prof. Massimo Gandolfini, prof.&nbsp;Marina Casini i&nbsp;Arturo Mari. Konferencji przewodniczył wicemarszałek Senatu&nbsp;RP prof.&nbsp;Michał Seweryński.</p>
<p>Na sesji obecna była minister rodziny, pracy i&nbsp;polityki społecznej Elżbieta Rafalska.</p>
<p>– Ruch „Europa Christi” pragnie, by w&nbsp;Europie wciąż obchodzone było Boże Narodzenie, by to wciąż była Europa Chrystusa – powiedział we wprowadzeniu do obrad ks. dr Ireneusz Skubiś. Ubolewał, że w&nbsp;niektórych krajach kościoły są sprzedawane, a&nbsp;na rynkach miejskich czasem nie można nawet postawić choinki. Stwierdził też, że partie chadeckie zdradziły Ewangelię, gdyż w&nbsp;wielu miejscach, gdzie rządzą, jest legalna aborcja, dopuszcza się eutanazję i&nbsp;„małżeństwa” osób tej samej płci. – Dziś Europa wyznaje kulturę śmierci. Chrześcijaństwo mówi o&nbsp;życiu, o&nbsp;zmartwychwstaniu. Końcem człowieka nie jest grób&nbsp;– to trzeba dziś Europie i&nbsp;światu powiedzieć! &nbsp;– zaznaczył.</p>
<p>– Apeluję do brukselskich polityków, by nie przyjeżdżali tu udzielać korepetycji! – powiedział kard.&nbsp;Gerhard Ludwig Müller. Zwrócił uwagę, że Europa jest wspólnotą wolnych narodów i&nbsp;żadne państwo nie może pouczać innych. Podkreślił też, że wartości europejskie nie mogą być ustalane przez europejskie instytucje, nie trzeba ich „wynajdywać na nowo”, bo one są zakorzenione w&nbsp;tradycjach Starego Testamentu, w&nbsp;kulturze Grecji i&nbsp;prawie rzymskim, które znalazły swoją syntezę w&nbsp;chrześcijaństwie. Kard. Müller zaznaczył, że Polska, będąc w&nbsp;pewnym stopniu ośrodkiem rechrystianizacji Europy, staje się celem szczególnych ataków. – Polska była kiedyś rozerwana między trzy mocarstwa. Podzielono jej terytorium, ale nie zniszczono ducha. Dzisiejszy atak jest dużo gorszy, chodzi o&nbsp;śmiertelny cios, który ma zostać zadany polskiej duszy – powiedział. Przypomniał polskie osiągnięcia na rzecz demokracji i&nbsp;podkreślił, że jakiekolwiek zewnętrzne pouczanie w&nbsp;tej kwestii jest wyrazem ignorancji, nieznajomości historii i&nbsp;braku szacunku.</p>
<p>Pierwotnie Viktor Orbán oraz premier RP Mateusz Morawiecki mieli wziąć udział w&nbsp;tej sesji kongresu. Plany te pokrzyżował odbywający się równolegle szczyt UE w&nbsp;Brukseli. Podczas kongresowych obrad wystąpił przedstawiciel premiera Węgier Tristan Azbey. Przypomniał on, że rząd w&nbsp;Budapeszcie już 2 lata temu utworzył samodzielny sekretariat stanu ds. pomocy prześladowanym chrześcijanom. Obecnie władze Węgier prowadzą programy humanitarne na terenie 6 krajów na Bliskim Wschodzie i&nbsp;w&nbsp;Afryce Północnej. – Spoglądamy na ten problem jak na misję narodową Węgier, ponieważ pomoc prześladowanym chrześcijanom jest naszym obowiązkiem moralnym. To poważny problem, bo w&nbsp;85&nbsp;krajach cierpi 250 mln ludzi jedynie z&nbsp;powodu swojej wiary&nbsp;– powiedział przedstawiciel Węgier i&nbsp;dodał, że prześladowania mogą dosięgnąć także chrześcijan mieszkających na Starym Kontynencie. W&nbsp;jego ocenie, stanie się tak, jeżeli nie zachowamy naszej tożsamości. Przedstawiciel premiera Mateusza Morawieckiego odczytał jego list do organizatorów i&nbsp;uczestników kongresu.</p>
<p>Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao SA, obszernie omówił rolę banków w&nbsp;gospodarce. Przypomniał m.in. encyklikę „Centesimus annus”, w&nbsp;której Jan Paweł II apelował, by celem działalności gospodarczej było dobro wspólne, a&nbsp;nie maksymalizacja zysku. Wyraził głęboki szacunek dla idei, której służy Ruch „Europa Christi” – idei łączenia wokół chrześcijańskich korzeni Europy, i&nbsp;życzył moderatorowi ruchu, ks. Skubisiowi, obfitych plonów w&nbsp;tym dziele.</p>
<p>– Historia Polski to historia narodu wewnętrznie przesiąkniętego chrześcijaństwem – powiedział Carl A. Anderson, Najwyższy Rycerz Zakonu Rycerzy Kolumba z&nbsp;USA. – Polska może dać Europie nową nadzieję, jeśli pozostanie zdeterminowana, by bronić własnej suwerenności duchowej&nbsp;– powiedział.</p>
<p>– W&nbsp;40. rocznicę wyboru Jana Pawła II projekt demokratyczny jest zagrożony przez zewnętrznych wrogów, wewnętrzne zamieszanie i&nbsp;kłótnie&nbsp;– powiedział papieski biograf dr George Weigel. Podkreślił, że Jan Paweł&nbsp;II nie byłby dziś zadowolony ze stanu demokracji w&nbsp;świecie. Dr Weigel omówił kilka pojęć, które mogłyby stanowić swoisty leksykon polityczny Jana Pawła II: wolność, wolne społeczeństwo, Europa, patriotyzm, pluralizm.</p>
<p>Wicemarszałek Senatu prof. Michał Seweryński w&nbsp;swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że w&nbsp;sferze życia politycznego zagrożeniem dla chrześcijaństwa jest swoista interpretacja zasady rozdziału Kościoła od państwa. Zasada ta jest wykorzystywana przez środowiska ateistyczno-liberalne do głoszenia całkowitej neutralności aksjologicznej państwa. W&nbsp;konsekwencji dochodzi do wypychania religii ze sfery publicznej i&nbsp;spychania jej do sfery prywatnej. – Niektóre rządy wprost dążą do wyeliminowania chrześcijaństwa w&nbsp;ogóle. Podobnie działa Unia Europejska – powiedział prof. Seweryński i&nbsp;przypomniał, że taka polityka wzbudziła nie tylko sprzeciw Kościoła, ale również niektórych środowisk ateistycznych. To one zaprotestowały po tym, jak w&nbsp;preambule projektowanej Konstytucji UE nie zostały przywołane chrześcijańskie korzenie Europy.</p>
<p>– Życie współczesne dostarcza wielu przykładów, kiedy to chrześcijaństwo jest wypierane pod pozorem neutralności przestrzeni publicznej. Wszystko się czyni, aby nie urazić niechrześcijan żyjących w&nbsp;Europie – powiedział wicemarszałek Senatu i&nbsp;od razu podkreślił, że w&nbsp;przypadkach odwrotnych, a&nbsp;więc wtedy, gdy deptana jest godność wierzących w&nbsp;Jezusa Chrystusa, nikt nie broni chrześcijan. Wówczas „współcześni moraliści” wolą mówić np. o&nbsp;wolności artystycznej. Podobnie postępuje większość świeckich mediów, które w&nbsp;sposób tendencyjny i&nbsp;nierzetelny opisują problem zabijania nienarodzonych dzieci czy celibatu księży.</p>
<p>Co w&nbsp;takiej sytuacji my, świeccy chrześcijanie, powinniśmy robić? – Musimy podjąć wyzwanie, które rzuca nam współczesny świat – powiedział prof. Seweryński i&nbsp;wyjaśnił: – Tożsamość chrześcijańska jest nam wprawdzie zaszczepiona przez chrzest św., ale wymaga ona także ciągłego podtrzymywania przez praktyki religijne, współpracę z&nbsp;łaską oraz przez własne świadectwo życia chrześcijańskiego.</p>
<p>Podczas sesji w&nbsp;Senacie wykład poświęcony obronie życia wygłosił prof. Massimo Gandolfini, przewodniczący włoskiego Komitetu „Brońmy nasze dzieci” oraz promotor włoskiego „Family Day”, a&nbsp;o&nbsp;przeszłości i&nbsp;perspektywach obrony życia w&nbsp;Unii Europejskiej mówiła prof. Marina Casini, prawnik i&nbsp;bioetyk.</p>
<p class="styt">Europa męczenników</p>
<p>Kolejną kongresową stacją była Łódź, gdzie 19&nbsp;października, w&nbsp;34. rocznicę śmierci bł.&nbsp;ks.&nbsp;Jerzego Popiełuszki, odbyła się sesja „Europa męczenników”. Witając zebranych, ks. dr Jarosław Krzewicki, rektor Szkoły Wyższej Ekonomii i&nbsp;Zarządzania, współorganizator spotkania, podkreślił, że sesja, która ma wymiar naukowy i&nbsp;duchowy, ma pomóc zgłębić sens tego, czym jest męczeństwo. Ks.&nbsp;inf.&nbsp;Ireneusz Skubiś przypomniał, że Kościół męczenników jest Kościołem świadków, i&nbsp;podzielił się swoim wspomnieniem o&nbsp;bł. ks. Jerzym, którego Jan Paweł II wpisał w&nbsp;poczet największych Europejczyków.</p>
<p>Spotkanie było złożone z&nbsp;czterech paneli. Rozpoczął je dr Massimo Casciani, teolog, prawnik i&nbsp;dziennikarz, który rozważał m.in. zagadnienie, czy chrześcijanie w&nbsp;Europie staną się prześladowaną mniejszością. Prof. Marina Casini podkreśliła, że męczennikami współczesnej Europy są dzieci nienarodzone, zabijane w&nbsp;łonach matek.</p>
<p>Prof. Lluís Clavell zwrócił uwagę, że chociaż jesteśmy świadkami sprzeciwu wobec krzyża i&nbsp;musimy bronić kościołów, to jednak krzyż nadal przyciąga ludzi w&nbsp;różnych miejscach świata.</p>
<p>Bp prof. Jan Kopiec w&nbsp;swoim wykładzie wskazał na aspekt historyczny męczeństwa. – To nie sprawa prywatna, to manifestacja Kościoła. Męczeństwa nikt nie planuje, ale trzeba być przygotowanym i&nbsp;w&nbsp;momencie próby na nie odpowiedzieć – stwierdził.</p>
<p>Ks. dr Aleksy Kucy, duszpasterz prawosławnej parafii pw. Aleksandra Newskiego w&nbsp;Łodzi, podkreślił, że nie można zrozumieć wartości męczeństwa, jeżeli nie ma się wiary. Dodał, że nadchodzi era męczenników, bo osoba, która wyznaje Chrystusa, może zostać zwolniona z&nbsp;pracy lub wtrącona do więzienia. Do tej myśli nawiązał także pastor Jan-Aage Torp z&nbsp;Oslo, który gdy mówił o&nbsp;negatywnych regulacjach prawnych w&nbsp;Norwegii dotyczących życia i&nbsp;rodziny, jak np. związki osób tej samej płci, i&nbsp;złych prognostykach na przyszłość w&nbsp;tej sferze. Zauważył, że osoby, które tego nie akceptują, są postrzegane jako outsiderzy.</p>
<p>Liczne przykłady męczeństwa i&nbsp;prześladowania za wiarę w&nbsp;czasach komunizmu w&nbsp;diecezji ołomunieckiej przytoczył abp Jan Graubner. Przypomniał m.in. internowanego w&nbsp;1950&nbsp;r. bp. Josefa Karela Matochę, kapłanów zmarłych w&nbsp;więzieniach i&nbsp;zamykanych w&nbsp;obozach internowanych oraz kleryków zsyłanych do obozów pracy. Również ks.&nbsp;Filip Kucelin z&nbsp;Chorwacji mówił o&nbsp;męczennikach i&nbsp;męczenniczkach z&nbsp;terenu Chorwacji i&nbsp;Albanii, którzy oddali życie za wiarę podczas II wojny światowej i&nbsp;w&nbsp;czasach komunizmu. Podkreślił, że każdy męczennik głęboko wierzy, iż to Jezus jest drogą, prawdą i&nbsp;życiem.</p>
<p>Wielkim wyznaniem wiary było także męczeństwo 11 sióstr nazaretanek z&nbsp;Nowogródka, które zostały rozstrzelane przez Niemców 1 sierpnia 1943&nbsp;r. Tę męczeńską kartę z&nbsp;historii zgromadzenia przedstawiła s. Jana Zawieja, przełożona generalna.</p>
<p>Ks. prał. José Luis Gutiérrez Gómez przypomniał m.in., że korzenie Europy od samego początku są oblane krwią męczenników. Także w&nbsp;XX wieku mamy wielu męczenników wielkiej sprawy Boga. Ich świadectwo nie powinno zaginąć. O. Peter Roman Zieliński, paulin, w&nbsp;wykładzie poświęconym angielskim męczennikom sumienia przypomniał św. Tomasza Morusa oraz męczenników z&nbsp;zakonu kartuzów. Ks. dr Alberto Gildoni przedstawił natomiast świadectwo życia swojego brata, Valeria Gildoniego, włoskiego policjanta, który zginął w&nbsp;2009 r., chcąc ochronić swoich podwładnych i&nbsp;ludność przed uzbrojonym niepoczytalnym człowiekiem. W&nbsp;ten sposób przełożył męczeństwo na język codzienności i&nbsp;wierność obowiązkom.</p>
<p class="styt">Silna rodzina siłą Europy</p>
<p>„Zwracam się z&nbsp;apelem do władz państwowych i&nbsp;samorządowych, instytucji międzynarodowych i&nbsp;kościelnych oraz do władz społecznych i&nbsp;wszystkich ludzi dobrej woli o&nbsp;zwiększenie troski o&nbsp;podmiotowość rodziny” – napisali w&nbsp;stanowisku końcowym uczestnicy konferencji „Silna rodzina siłą Europy”, która odbyła się 20 października na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) w&nbsp;Warszawie w&nbsp;ramach II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”. Dokument drukujemy w&nbsp;całości na następnej stronie. Stanowisko końcowe zostało przyjęte przez uczestników konferencji przez aklamację. Wcześniej ponad 100&nbsp;osób zgromadzonych w&nbsp;Auli św. Jana Pawła&nbsp;II na UKSW wysłuchało serii wykładów, które wygłosili duchowni, naukowcy i&nbsp;politycy.</p>
<p>Do uczestników kongresu list przysłała min.&nbsp;Elżbieta Rafalska. Przypomniała programy prorodzinne, które wprowadził obecny rząd, m.in.: 500+, 300+, mieszkanie+. Tylko na pierwszy z&nbsp;tych projektów w&nbsp;budżecie państwa na przyszły rok zabezpieczono ponad 22 mld zł. Min. Rafalska zapewniła, że zostało zabezpieczone finansowanie wszystkich dotychczasowych projektów prorodzinnych. Zapewniła także, że rząd zamierza zwiększyć środki na realizację Karty Dużej Rodziny. Innym priorytetem rządu będzie polityka senioralna, która buduje więź między pokoleniami. Większe pieniądze zostaną przeznaczone także na uruchamianie nowych żłobków. – Chcemy, aby do roku 2020 ze żłobków mogło korzystać ponad 30 proc. dzieci do lat trzech – powiedział Krzysztof Maciejewski, który wystąpił na kongresie w&nbsp;imieniu min.&nbsp;Elżbiety Rafalskiej.</p>
<p>Poza tym, że rząd zwiększa środki finansowe, dokonuje także zmian w&nbsp;prawie, o&nbsp;czym na UKSW mówił wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Przypomniał o&nbsp;tym, że obecny rząd wprowadził prawo, które zakazuje odbierania rodzicom dzieci ze względu na biedę. Niedawno w&nbsp;życie weszła też ustawa, która reguluje sytuację dzieci w&nbsp;małżeństwach z&nbsp;różnych krajów. Do tej pory dzieci te były oddawane za granicę, a&nbsp;procesy ciągnęły się przez wiele lat. Teraz sprawy te trafią tylko do wyspecjalizowanych sędziów, a&nbsp;cały proces nie będzie mógł się toczyć dłużej niż 6&nbsp;tygodni. W&nbsp;tym czasie dziecko będzie musiało przebywać na terenie Polski. – Pierwsze tygodnie działania ustawy pokazały, że sprawy są załatwiane bardzo szybko, a&nbsp;nie jak kiedyś lata&nbsp;– powiedział wiceminister Wójcik.</p>
<p>Polityk zaznaczył, że do resortu zgłaszają&nbsp;się Polacy, którzy utracili prawo do dzieci za granicą, a&nbsp;tamtejszy aparat opieki społecznej skierował dzieci np. do muzułmańskich rodzin zastępczych. – W&nbsp;takich przypadkach łamana jest tożsamość dziecka, które pozbawione jest prawa do wychowania w&nbsp;języku, kulturze, religii i&nbsp;tradycji przodków&nbsp;– mówił Michał Wójcik. Jego zdaniem, rozwiązanie tego problemu jest zadaniem dla całej Unii Europejskiej. – Konwencja Europejska w&nbsp;swoich art. 8 i&nbsp;20 mówi o&nbsp;potrzebie zachowania tożsamości&nbsp;– powiedział polityk i&nbsp;ujawnił, że Polska razem z&nbsp;Łotwą i&nbsp;Węgrami stara się, aby prawo to zaczęło działać. – Mam nadzieję, że do końca grudnia uda się to załatwić – dodał Michał Wójcik i&nbsp;na koniec wystąpienia poprosił zagranicznych gości kongresu, aby wywierali presję na swoich polityków w&nbsp;kwestii zachowania tożsamości najmłodszych. Problem ten dotyczy kilkudziesięciu tysięcy dzieci.</p>
<p>O tym, że obronie praw trzeba nadać wymiar międzynarodowy, mówił na kongresie także europoseł Marek Jurek. Lider Przymierza Prawicy rozpoczął swoje wystąpienie od pokazania mechanizmów, które powodują, że np. prawo do życia poczętych dzieci jest drastycznie ograniczane. – Prawo do aborcji czy też prawo do małżeństw homoseksualnych wprowadzają skrajne ugrupowania lewicowe. Kiedy jednak rządy przejmują ugrupowania prawicowe, to prawo to nie jest zmieniane, ale utrzymywane w&nbsp;imię konsensusu&nbsp;– powiedział Marek Jurek i&nbsp;dodał, że jak na razie w&nbsp;żadnym europejskim kraju – Hiszpanii, Francji czy w&nbsp;Polsce – nie widzieliśmy zmiany tej tendencji. Jedynym państwem, które odwołało „legislację homoseksualną”, są Bermudy. – Musimy prawom rodziny nadać rangę konstytucyjną i&nbsp;międzynarodową. I&nbsp;taki sens ma Międzynarodowa Karta Praw Rodziny, której inspiracją jest Karta Praw Rodziny ogłoszona przez Stolicę Apostolską w&nbsp;1983&nbsp;r. – powiedział Marek Jurek.</p>
<p>O historii Karty Praw Rodziny i&nbsp;o&nbsp;tym, jak ją promować, w&nbsp;swoim wystąpieniu mówił ks.&nbsp;dr&nbsp;Kazimierz Kurek.</p>
<p>W&nbsp;trakcie sesji wykłady wygłosili ponadto: ks.&nbsp;prof.&nbsp;Lluís Clavell z&nbsp;Hiszpanii, który mówił o&nbsp;rodzinie w&nbsp;nauczaniu św. Jana Pawła&nbsp;II, prof.&nbsp;Marina Casini i&nbsp;prof. Massimo Gandolfini, którzy opowiedzieli o&nbsp;obronie praw rodziny we Włoszech. Sytuację rodziny na Litwie przedstawił Piotr Szymanowicz z&nbsp;Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Ks. prof. Ivica Žyžić z&nbsp;Chorwacji podał chrześcijańskie rozumienie świętowania w&nbsp;rodzinie. Historyczne ujęcie tematu świąt dotyczących rodziny oraz ich rangi podjął poseł Tadeusz Woźniak, który prowadził VII już sesję II&nbsp;Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”.</p>
<p class="styt">Ekonomia w&nbsp;kontekście „Europa Christi”</p>
<p>Szeroko rozumiana sfera ekonomiczna, od jej wymiaru teoretycznego po praktyczny codzienny wyraz, jest oparta na wartościach chrześcijańskich i&nbsp;tylko w&nbsp;ich kontekście może twórczo funkcjonować. Wymiar gospodarczy naszego życia tworzą przedsiębiorcy. Prawo do&nbsp;przedsiębiorczości wynika wprost z&nbsp;prawa do&nbsp;własności. Pius XI w&nbsp;encyklice „Quadragesimo anno” (1931) napisał, że „chociaż Bóg przeznaczył dobra naturalne dla całej ludzkości, to żeby spełnić swoje zadanie, muszą najpierw do kogoś należeć”. Słowa te tworzyły kontekst do zaprezentowania duchowego wymiaru przedsiębiorczości na Kongresie Ruchu „Europa Christi”. Podczas VIII&nbsp;sesji Kongresu „Europa Christi”, która odbyła się w&nbsp;auli Redakcji „Niedzieli” w&nbsp;Częstochowie, przedsiębiorczość była punktem wyjścia do szerszego namysłu. Uczestnicy kongresu zdawali sobie sprawę z&nbsp;tego, że chrześcijańskie odrodzenie Europy musi być wielowymiarowe, w&nbsp;tym sensie musi się wyrazić także w&nbsp;sferze gospodarczej świadomości i&nbsp;etycznego działania.</p>
<p class="styt">Podsumowania</p>
<p>Moderator Ruchu „Europa Christi” ks.&nbsp;inf.&nbsp;Ireneusz Skubiś podsumowywał każdą sesję kongresową. Wskazał na Jana Pawła II jako ojca Europy, gdyż nikt tak dogłębnie nie ukazał misji kontynentu europejskiego jak Papież Polak. Ks.&nbsp;Skubiś zwrócił uwagę na nowe bolesne problemy, m.in. zamykanie i&nbsp;burzenie kościołów w&nbsp;wielu europejskich miastach. Zaproponował, aby chrześcijanie Europy policzyli&nbsp;się, zobaczyli, że są ich miliony, i&nbsp;solidarnie działali w&nbsp;obronie chrześcijaństwa. Wyraził nadzieję, że w&nbsp;Europie powstaną kluby „Europa Christi”, modlitewne arcybractwa oraz rycerstwo odważnych chrześcijan. – Trzeba Europie zaproponować, by otworzyła drzwi Chrystusowi&nbsp;– powiedział ks.&nbsp;Skubiś.</p>
<p>Kongres zakończył się 22 października Mszą&nbsp;św. w&nbsp;Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na&nbsp;Jasnej Górze pod przewodnictwem abp.&nbsp;Wacława Depo. W&nbsp;tym samym dniu dziękczynną Mszę św. sprawował kard.&nbsp;Stanisław Dziwisz w&nbsp;sanktuarium św. Jana Pawła II w&nbsp;Krakowie.</p>
<p class="nota">Współpraca: Andrzej Tarwid, Ewa i&nbsp;Tomasz Kamińscy, ks. Jakub Nagi, Anna Skopinska oraz KAI</p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1476</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kobieta niezastąpionym darem dla ludzkości</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/kobieta-niezastapionym-darem-dla-ludzkosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Sep 2018 21:02:45 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1243</guid>

					<description><![CDATA[Trzydzieści lat temu – 15 sierpnia 1988 r. papież Jan Paweł II opublikował list apostolski „Mulieris dignitatem” – o godności i powołaniu kobiety. Nawiązując do wydarzeń opisanych w Księdze Rodzaju, przypomniał Boży plan]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ks. Kazimierz Gryżenia SDB Niedziela</p>
<p>Trzydzieści lat temu – 15 sierpnia 1988&nbsp;r. papież Jan Paweł II opublikował list apostolski „Mulieris dignitatem”&nbsp;– o&nbsp;godności i&nbsp;powołaniu kobiety. Nawiązując do wydarzeń opisanych w&nbsp;Księdze Rodzaju, przypomniał Boży plan, zgodnie z&nbsp;którym kobieta wraz z&nbsp;mężczyzną „od początku” mają być „jednością dwojga”, z&nbsp;zachowaniem swej odrębności i&nbsp;autonomii, podmiotowości i&nbsp;tożsamości.</p>
<p>W latach następnych pod egidą Organizacji Narodów Zjednoczonych odbyło się wiele międzynarodowych konferencji i&nbsp;wydano wiele dokumentów poruszających problem kobiety i&nbsp;rodziny. Do najważniejszych debat należy zaliczyć konferencje: ludnościową w&nbsp;Kairze w&nbsp;1994&nbsp;r., o&nbsp;równym statusie kobiet i&nbsp;mężczyzn w&nbsp;Pekinie w&nbsp;1995&nbsp;r. oraz w&nbsp;sprawie osiedli ludzkich w&nbsp;Stambule w&nbsp;1996&nbsp;r. Podjęta tam problematyka była kontynuowana w&nbsp;Nowym Jorku odpowiednio w&nbsp;1999&nbsp;r. (Kair +5), w&nbsp;2000 (Pekin +5), w&nbsp;2001 r. (Stambuł +5) oraz w&nbsp;Amsterdamie w&nbsp;2004&nbsp;r. (Kair +10) i&nbsp;ponownie w&nbsp;Nowym Jorku w&nbsp;2005 (Pekin +10). Nie sposób także pominąć Szczytu Planowania Rodziny, zorganizowanego w&nbsp;Londynie w&nbsp;2012&nbsp;r., czy Konwencji Rady Europy o&nbsp;zapobieganiu i&nbsp;zwalczaniu przemocy wobec kobiet i&nbsp;przemocy domowej (CAHVIO), kontrowersyjnej i&nbsp;żywo dyskutowanej w&nbsp;Polsce w&nbsp;2014 i&nbsp;2015&nbsp;r. Jej ratyfikacji domagały się środowiska feministyczne i&nbsp;ugrupowania lewicowe, a&nbsp;aktu tego dokonał prezydent Bronisław Komorowski 13&nbsp;kwietnia&nbsp;2015&nbsp;r. Wydarzenie to miało miejsce niemal dokładnie w&nbsp;1.&nbsp;rocznicę kanonizacji Jana Pawła&nbsp;II, 10&nbsp;lat po jego śmierci, a&nbsp;rok 2015 uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej był obchodzony jako Rok Jana Pawła II. Należałoby sądzić, że dziedzictwo nauczania Ojca Świętego znajdzie odzew w&nbsp;pracach parlamentu. Tak się jednak nie stało. Refleksja Papieża na temat kobiety nie była przedmiotem analiz i&nbsp;nie stanowiła punktu odniesienia ani w&nbsp;decyzjach polskich parlamentarzystów, ani w&nbsp;ustaleniach międzynarodowych gremiów, uczestników wspomnianych konferencji.</p>
<p>Można stwierdzić, że zostały zaprezentowane dwie odmienne wizje kobiety i&nbsp;rodziny. Jedna z&nbsp;nich to wizja laicko-ateistyczna, której zwolennicy odwołują się przede wszystkim do danych statystycznych, uznając je za podstawę rozstrzygania spornych kwestii, a&nbsp;każde odniesienie do prawa Bożego traktują jako nieuprawnione ograniczanie niezależności i&nbsp;swobody wyboru. Druga wizja wynika z&nbsp;metafizyczno-biblijnych twierdzeń, które określają status ontyczny kobiety, jej godność, specyficzne powołanie do miłości, wręcz geniusz. Jest ona nie tylko konkurencyjna wobec wizji poprzedniej, lecz także radykalnie różna od założeń narastającego i&nbsp;coraz bardziej widocznego na kontynencie europejskim islamu, z&nbsp;którym konfrontacja staje się codziennością. Wyznawcy islamu nie przyznają bowiem kobietom takich praw jak mężczyznom.</p>
<p>W konsekwencji można mówić o&nbsp;trzech stanowiskach dotyczących wizji kobiety i&nbsp;jej roli w&nbsp;życiu rodzinno-społecznym. Nie jest możliwe, aby przedstawić je wyczerpująco. Zasadniczym celem poniższej refleksji jest przypomnienie i&nbsp;przybliżenie treści listu apostolskiego „Mulieris dignitatem”, w&nbsp;którym autor poruszył wiele istotnych i&nbsp;ważkich problemów nie tylko z&nbsp;konfesyjnego punktu widzenia. Jego dyskurs ma bowiem charakter racjonalno-filozoficzny i&nbsp;dlatego może stanowić zasadną podstawę do dyskusji dla całej społeczności ludzkiej, a&nbsp;nie tylko jej religijnej części. Może też być wyzwaniem i&nbsp;alternatywą dla mentalności niektórych współczesnych środowisk, naznaczonych daleko idącym relatywizmem i&nbsp;subiektywizmem, a&nbsp;nawet sofistyką.</p>
<p class="styt">Równość, odmienność i&nbsp;komplementarność</p>
<p>W podjętej refleksji o&nbsp;kobiecie Jan Paweł&nbsp;II za punkt wyjścia obrał Księgę Rodzaju, której treść stała się podstawą twierdzenia o&nbsp;równości, odrębności i&nbsp;komplementarności mężczyzny i&nbsp;kobiety.</p>
<p>Bóg jako Stwórca powołał do istnienia człowieka: mężczyznę i&nbsp;kobietę. Oboje więc, mężczyzna i&nbsp;kobieta, są istotami ludzkimi, są sobie równi pod względem człowieczeństwa, równi w&nbsp;godności i&nbsp;powołaniu, w&nbsp;równej mierze są osobami (Jan Paweł II, list apostolski „Mulieris dignitatem”&nbsp;– o godności i&nbsp;powołaniu kobiety, Rzym 1988, nr 6. Dalej: MD 6). „Takożsamość” mężczyzny i&nbsp;kobiety, ich „jedność dwojga”, „relacja komunijna” nie oznacza zacierania zachodzących między nimi różnic, wręcz przeciwnie – należy dostrzegać i&nbsp;akcentować ich odrębność i&nbsp;swoistą odmienność. Ojciec Święty stwierdza: „(…) kobieta została zawierzona mężczyźnie w&nbsp;swojej kobiecej odmienności, także ze swym potencjalnym macierzyństwem. Również mężczyzna został zawierzony przez Stwórcę kobiecie. Zostali zawierzeni wzajemnie jedno drugiemu (…) aby stawać się «bezinteresownym darem» jedno dla drugiego, trzeba, aby oboje mieli poczucie odpowiedzialności za dar” (MD 14). Mężczyzna i&nbsp;kobieta nie mogą odnaleźć się w&nbsp;pełni inaczej jak tylko przez bezinteresowny dar z&nbsp;siebie samego (por. MD 10). Ich wzajemnie urzekające i&nbsp;fascynujące odrębność i&nbsp;odmienność, zarówno fizyczna, jak i&nbsp;psychiczna, domagają się komplementarności.</p>
<p>Głoszoną przez Jana Pawła II tezę komplementarności płci podjął papież Franciszek, który 17 listopada 2014&nbsp;r., gdy otwierał międzynarodową i&nbsp;międzyreligijną konferencję, zorganizowaną przez Kongregację Nauki Wiary, zdecydowanie podkreślił, że komplementarność mężczyzny i&nbsp;kobiety leży u&nbsp;podstaw małżeństwa i&nbsp;rodziny. Rodzina oparta na trwałym i&nbsp;solidarnym związku mężczyzny i&nbsp;kobiety nie jest ideologią, lecz faktem antropologicznym, dobrem naturalnym, służącym osobowemu spełnianiu się członków rodziny oraz rozwojowi różnych wspólnot i&nbsp;całych społeczeństw. Nadmienił, że taka forma wspólnego życia nie jest naznaczona wyłącznie momentami błogiej sielanki, lecz występują w&nbsp;niej także napięcia, trudności i&nbsp;kryzysy. W&nbsp;małżeństwie i&nbsp;rodzinie ścierają się i&nbsp;wzajemnie przenikają egoizm i&nbsp;altruizm, rozum i&nbsp;namiętność, cele długoterminowe i&nbsp;te, które chcemy zrealizować natychmiast. Jednak środowisko rodzinne jest najlepszym miejscem kształtowania postaw umożliwiających rozwiązywanie napięć i&nbsp;nieporozumień, szkołą szacunku wobec odmienności płci oraz sztuki życia razem. Dlatego niebezpieczna staje się rozpowszechniana „kultura tymczasowości”, która wymachuje flagą „wolności”, a&nbsp;w&nbsp;istocie przynosi dewastację duchową i&nbsp;materialną niezliczonym istotom ludzkim, zwłaszcza najsłabszym. Nie można więc&nbsp;– apelował Franciszek&nbsp;– wpaść w&nbsp;pułapkę ideologicznych koncepcji małżeństwa, wynoszących na piedestał mentalność zaspokajania chwilowych czysto subiektywnych pobudek, zachcianek i&nbsp;kaprysów (por.&nbsp;Franciszek, „Rodzina to nie ideologia”, w:&nbsp;„Nasz Dziennik”, 18 listopada 2014, s. 8; konferencja odbyła się w&nbsp;Rzymie w&nbsp;dniach 17-19 listopada 2014 r.).</p>
<p class="styt">Jezus wzorem traktowania kobiet</p>
<p>Jan Paweł II zauważa, że wzorem odnoszenia się do kobiet i&nbsp;podkreślania ich równości z&nbsp;mężczyznami w&nbsp;godności i&nbsp;powołaniu jest sam Jezus Chrystus. Stwierdza, że z&nbsp;taką opinią zgadzają się ci, którzy są nastawieni krytycznie do chrześcijańskiego orędzia. Postawa Jezusa jest tym bardziej zaskakująca, że w&nbsp;jego czasach kobieta nie cieszyła się tymi samymi prawami, które miał mężczyzna. Ten bowiem często „panował” nad kobietą, nie licząc się z&nbsp;jej godnością przewidzianą przez Boga. Jezus zaś z&nbsp;takim samym szacunkiem i&nbsp;zrozumieniem odnosił się do wszystkich kobiet: ze swego narodu i&nbsp;obcych, tych, które nie z&nbsp;własnej winy znajdowały się w&nbsp;trudnym położeniu i&nbsp;wymagały wsparcia, oraz tych, które miały niejeden grzech na swoim sumieniu. Wśród nich były kobiety dotknięte chorobą i&nbsp;niemocą, złożone gorączką, cierpiące na upływ krwi, opłakujące śmierć dziecka czy brata, jak wdowa z&nbsp;Nain czy Maria i&nbsp;Marta z&nbsp;Betanii. Były też: Samarytanka przy studni Jakubowej i&nbsp;grzesznica, która namaściła nogi Jezusa w&nbsp;domu jednego z&nbsp;faryzeuszy, Kananejka prosząca o&nbsp;uzdrowienie córki, kobieta pochwycona na cudzołóstwie, uboga wdowa, która wrzuciła do skarbony dwa pieniążki&nbsp;– było ich wiele. Jezus wiedział, co kryje się we wnętrzu każdej z&nbsp;nich, żadnej nie potępił, każdej okazał szacunek i&nbsp;cześć. One z&nbsp;kolei nie czuły się poniżone, nawet gdy poznały prawdę o&nbsp;swej grzeszności, co więcej – w&nbsp;świetle tej prawdy doznawały wyzwolenia, doświadczały akceptacji swojej osoby (por. MD 12-14).</p>
<p>Jezus Chrystus nie tylko dowartościowuje kobiety, lecz stawia je nawet w&nbsp;pozycji uprzywilejowanej w&nbsp;stosunku do mężczyzn, co ujawnia się w&nbsp;powierzeniu im ewangelicznego orędzia. Na tyle ufa grzesznej Samarytance, że powierza jej tajemnice Bożej miłości, poucza o&nbsp;życiu wiecznym, prawdziwym kulcie, jej objawia, że On sam jest Mesjaszem. Ona z&nbsp;kolei jest otwarta na Jezusowe orędzie, rozumie je, staje się nie tylko Jego uczennicą, lecz także apostołką. Głosi Chrystusa mieszkańcom Samarii tak przekonująco, że przyjmują Go z&nbsp;wiarą. Również Marta, siostra Łazarza, w&nbsp;rozmowie z&nbsp;Jezusem potwierdza jedną z&nbsp;najdonioślejszych tez chrześcijaństwa i&nbsp;wyznaje: „Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat” (J 11, 27). Kobiety w&nbsp;chwili największej próby wiary i&nbsp;wierności okazały się mocniejsze od Apostołów i&nbsp;towarzyszyły Jezusowi w&nbsp;drodze krzyżowej i&nbsp;na Golgocie (por. MD 15).</p>
<p>Jan Paweł II przytacza i&nbsp;opisuje znacznie więcej faktów, które świadczą o&nbsp;Jezusowym dowartościowaniu kobiet. W&nbsp;tym odniesieniu Jezusa do kobiet Papież znajduje potwierdzenie prawdy, że kobieta nie ustępuje mężczyźnie i&nbsp;nie może być traktowana inaczej niż on. Fakt bycia mężczyzną lub kobietą nie wnosi żadnej różnicy (por. MD 16).</p>
<p class="styt">Macierzyństwo czy dziewictwo?</p>
<p>Na tle powyższych rozważań można powiedzieć, że kobieta, zgodnie z&nbsp;zamysłem Bożym, może się w&nbsp;pełni zrealizować jako towarzyszka swego męża i&nbsp;jako matka wspólnych dzieci. Inna droga byłaby uszczupleniem jej osobowości. Jak zatem spojrzeć na problem dziewictwa i&nbsp;posłannictwa kobiety w&nbsp;życiu konsekrowanym? Czy w&nbsp;stosunku do macierzyństwa jest to uboższa forma realizacji kobiecości? Jan Paweł II nie pomija tego problemu i&nbsp;w „Mulieris dignitatem” nie mniej miejsca poświęca życiu w&nbsp;stanie dziewictwa. Podkreśla, że w&nbsp;jednym i&nbsp;drugim wymiarze powołania, czyli macierzyństwie lub dziewictwie konsekrowanym, kobieta może się zrealizować przez bezinteresowny dar z&nbsp;siebie samej.</p>
<p>W małżeństwie ten dar z&nbsp;siebie kobieta realizuje w&nbsp;oddaniu się mężczyźnie i&nbsp;otwarciu się na nowe życie. Aczkolwiek dziecko jest owocem miłości dwojga, to kobieta ma tu większy udział, jej rodzicielstwo urzeczywistnia się w&nbsp;większym stopniu. Tylko ona wchodzi w&nbsp;tę szczególną i&nbsp;niepowtarzalną relację ze swoim dzieckiem. W&nbsp;procesie rodzicielstwa mężczyzna jest niejako obok, jakby na zewnątrz. Na tym tle Papież stawia postulat, aby mężczyzna był świadom, że we wspólnym dziele rodzicielstwa zaciąga szczególny dług wobec kobiety. Przy żonie-matce mąż uczy się bycia ojcem. Kobieta nie tylko rodzi, lecz także wychowuje, jest pierwszą, która kształtuje człowieczeństwo drugiej osoby. Stąd można powiedzieć, że wkład kobiety we właściwe życie społeczne jest bezcenny i&nbsp;niczym innym nie da się go zastąpić (por.&nbsp;MD 18).</p>
<p>Dziewictwo jest inną drogą realizowania się kobiecej osobowości. Na tej drodze kobieta spełnia swą osobową wartość w&nbsp;bezinteresownym darze siebie samej dla Boga. Przez konsekrowane dziewictwo odpowiada miłością na miłość Oblubieńca-Chrystusa. Na podobieństwo „jedności dwojga” w&nbsp;małżeństwie kobieta składa Chrystusowi dar swojego życia. Tak rozumianego stanu dziewictwa nie można porównywać do bezżeństwa, w którym na pierwszym miejscu jawi się „nie” dla wspólnej drogi dwojga, lecz zdecydowane „tak” dla oddania swej osoby „dla drugiego”, to znaczy dla Chrystusa i&nbsp;innego człowieka (por. MD 20). Tak więc Jan Paweł II przyjmuje, że ewangeliczne dziewictwo nie odbiera kobiecie jej walorów. Wprawdzie rezygnuje ona, nieraz nie bez bólu, z&nbsp;małżeństwa i&nbsp;macierzyństwa w&nbsp;znaczeniu fizycznym, co jednak nie pozbawia jej możliwości, aby w&nbsp;wielorakich formach doświadczać macierzyństwa duchowego. Często wyraża się ono w&nbsp;trosce o&nbsp;najbardziej potrzebujących: chorych, niepełnosprawnych, sieroty, starców, dzieci i&nbsp;młodzież, więźniów, często ludzi „z&nbsp;marginesu”, do których nie chcą się przyznawać nawet najbliżsi. W&nbsp;obliczu każdego z&nbsp;nich kobieta konsekrowana odnajduje Jezusa, według Jego własnych słów: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z&nbsp;tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście” (Mt 25, 40). W&nbsp;dziewictwie dla królestwa Bożego wyraża się otwartość na wszystkich ludzi, a&nbsp;zaangażowanie dla ich dobra jest realizacją wielorako pojętego macierzyństwa duchowego. Na tej podstawie Papież mówi o&nbsp;zbieżności dziewictwa kobiety niezamężnej z&nbsp;macierzyństwem kobiety zaślubionej mężczyźnie. Obydwie są zaślubione albo przez ślub czystości z&nbsp;Chrystusem, albo przez sakrament małżeństwa. Jedna i&nbsp;druga dla dobra innych składa bezinteresowny dar swojej osoby. W&nbsp;realizacji jednej i&nbsp;drugiej formy powołania spełniają się one jako kobiety. Macierzyństwo fizyczne domaga się, aby było dopełnione macierzyństwem duchowym. Kobieta nie tylko rodzi, ale też wychowuje. Wobec drugiego zadania używa się często metafory „rodzenie”. W&nbsp;tym drugim rodzeniu znaczącą rolę odgrywa kobieta niezamężna ze względu na królestwo niebieskie. Macierzyństwo duchowe staje się udziałem również kobiety w&nbsp;dziewictwie. Każdy bowiem człowiek, aby mógł żyć i&nbsp;rozwijać się jako osoba, potrzebuje tych dwóch wymiarów macierzyństwa. Bez udziału tego, co „kobiece”, nie dokona się w&nbsp;człowieku rozwój tego, co „ludzkie”.</p>
<p>Z powyższego wynika, że nieodzowne jest tworzenie atmosfery akceptacji, życzliwości i&nbsp;szacunku wobec kobiety. Każda zaś szkoda jej wyrządzona jest ciosem wymierzonym samemu sobie. Postawa pełnej afirmacji jest szlachetną nowością ewangeliczną, którą wnosi Chrystus w&nbsp;ówczesny świat, a&nbsp;chrześcijaństwo, podejmując ten program, odkrywa, ujawnia i&nbsp;wskazuje na godność kobiety, a&nbsp;równocześnie dostrzega, że w&nbsp;tym zakresie nadal ma wiele do zaoferowania współczesnej społeczności ludzkiej&nbsp;– i&nbsp;o&nbsp;tym przypomina nam święty Papież Jan Paweł II.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1243</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Małe rzeczy, Wielki Post</title>
		<link>https://catholicleaguepolonia.org/pl/family/male-rzeczy-wielki-post/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Catholic League]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jan 2018 21:08:27 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://catholicleaguepolonia.org/?post_type=family&#038;p=1332</guid>

					<description><![CDATA[Wspólne uczestnictwo w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, drobne dobre uczynki, odwiedzanie osób starszych i chorych, modlitwa Słowem Bożym i oddawanie innym swojego czasu – tak Wielki Post wygląda w rodzinie Wandy i Radka Mokrzyckich, rodziców ośmiorga dzieci. Jałmużna: podaruj swój czas – Wydaje mi się, że Wielki Post warto rozpocząć od modlitwy i rozeznania, nad czym [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wspólne uczestnictwo w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, drobne dobre uczynki, odwiedzanie osób starszych i chorych, modlitwa Słowem Bożym i oddawanie innym swojego czasu – tak Wielki Post wygląda w rodzinie Wandy i Radka Mokrzyckich, rodziców ośmiorga dzieci.</p>
<p class="styt">Jałmużna: podaruj swój czas</p>
<p>– Wydaje mi się, że Wielki Post warto rozpocząć od modlitwy i rozeznania, nad czym warto popracować – mówi Wanda. – Naszej rodzinie ostatnio brakowało kontaktu z innymi, troszkę się zamknęliśmy ze względu na zaangażowanie na różnych polach, chociażby szkolnym. Dlatego postanowiliśmy w Wielkim Poście całą rodziną odwiedzać osoby starsze. Radek jest szafarzem, towarzyszymy więc Panu Jezusowi i jemu, kiedy udają się do chorych. Idziemy po to, by z nimi pobyć, posiedzieć, porozmawiać, napić się herbaty albo po prostu wysłuchać historii ich życia.</p>
<p>– Jeśli chodzi o jałmużnę, robimy też… porządki – dodaje Wanda. – Ale nie takie wiosenne, polegające na pozbyciu się tego co niepotrzebne. Przeglądamy nasze rzeczy i rezygnujemy z czegoś, co jest nam czasem bardzo bliskie. Jednak oddajemy to i staramy się nie zastępować niczym innym.</p>
<p class="styt">Modlitwa: Słowo Boże zmienia rodzinę</p>
<p>– Był taki czas, kiedy kończyliśmy dzień wspólną modlitwą, dziękując Panu Bogu za wszelkie dobro i prosząc Go w intencjach, które były w naszych sercach – opowiada Radek. – Później jako rodzinną modlitwę wybraliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego i modliliśmy się za moją zmarłą babcię. Okazało się jednak, że popołudnie to nie najlepszy czas na modlitwę – dzieci coraz częściej szły do swoich zajęć i w niej nie uczestniczyły. Kiedy rozpoczął się Wielki Post, stwierdziliśmy, że chcemy to zmienić, że to dobry czas, by to uporządkować. Zapytaliśmy dzieci, kiedy chcą się razem modlić – po południu czy wieczorem, ale gdy już coś zdecydują, to żeby każdy w tej modlitwie brał udział. Dzieci wybrały wieczór i rzeczywiście razem się modlimy. Ale to nie wszystko. W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu w kościele czytany był list abp. Józefa Kupnego, w którym zachęcał, by w rodzinach rozważać Pismo Święte. Podczas naszej wieczornej modlitwy czytamy więc Ewangelię z dnia następnego. Jesteśmy przekonani, że Boże Słowo zmienia naszą rodzinę.</p>
<p class="styt">Post: małe ofiary codzienności</p>
<p>– Jako rodzice dużej rodziny codziennie ofiarujemy Panu Jezusowi coś małego – wyjaśnia Wanda. – Na przykład nagle zachoruje dziecko, musimy więc zostać w domu i zrezygnować z naszej cotygodniowej randki. W Wielkim Poście staramy się na to szczególnie zwracać uwagę, oddawać to Panu Jezusowi, nie marudzić, że coś nie wyszło, że czegoś nam brakuje.</p>
<p class="styt">Wielkopostne nabożeństwa</p>
<p>Rodzina Mokrzyckich postanowiła w każdy piątek uczestniczyć w Drodze Krzyżowej. To także dobra okazja do tego, by później porozmawiać o męce Pana Jezusa i Jego miłości wobec ludzi. Nie tak łatwo jednak jest zorganizować wyjście na „Gorzkie żale”. – Trudnością jest dla nas pójść do kościoła na Mszę św., a później wrócić na nabożeństwo – wyjaśnia Wanda. – Dlatego wspomagamy się płytą i puszczamy nagranie. Może nie odbywa się to w czasie, który sprzyja uważnemu wsłuchiwaniu się w ich słowa, ale ufam, że coś ważnego jednak usłyszymy, że to później w nas pracuje.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1332</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
